chore opiekunki w przedszkolach

27.01.09, 18:57

Tyle si mówi i krzyczy nt przyprowadzania chorych dzieci do przedszkola,
a co z opiekunkami?
poszłam z koleżanką po jej dzieci, a tam- jedna kaszle, druga zasmarkana, trzecia bez skrępowania pije coldrex, narzekając, że nic jej nie pomaga.
Dlaczego na to nikt nie zwraca uwagi?
    • reges Re: chore opiekunki w przedszkolach 27.01.09, 19:46
      A co zrobisz z dzieckiem, jeśli wszystkie pójdą na zwolnienie?
    • mamainki Re: chore opiekunki w przedszkolach 27.01.09, 19:47
      Ot zobacz, opiekunki tez ludzie i zachorowac mogą.Nawet nasza pediatra była
      chora a jednak przyjmowała dzieci.Nie bede dyskutowała nad ich
      odpowiedzialnoscią,ale jak by wszystkie panie poszły na zwolnienie to gdzie
      Twoja kolezanka zaprowadziłaby dziecko?Zauwazyłam pewną specyfikę tego
      forum;mamy tylko narzekają na przedzkola, opiekę w nich, opłaty itp.To po co
      oddajecie tam swoje dzieci?
      • lilka69 Re: mamainki 28.01.09, 14:30
        na lekarzy tez na tym forum narzekaja a do nich chodza sie leczyc.

        na czekolade narzekaja, ze tuczy a jedza.

        takie jest zycie.
    • ewkajk Re: chore opiekunki w przedszkolach 27.01.09, 19:48
      Opiekunki są chore bo przeciesz to rodzice przyprowadzają chore
      dzieci mając w nosie kto się zajmie dziećmi jak pochorują się panie.
      Nie ma na to recepty, zamknąć przedszkole??? Z tym coldrexem to
      faktycznie nie na miejscu. Ta sytuacja się nie zmieni bo zawsze jest
      ktoś kto podrzuci wirusa
      • agapskaa Re: chore opiekunki w przedszkolach 27.01.09, 19:57
        Gdyby przedszkole zamknięto z tytułu choroby pań to dopiero byłby
        cyrk, patrząc na grudniowe posty dotyczące wigilijnego poranka i
        popołudnia(kolację już nauczycielki mogły zjeść raczej bez czkawki
        przy świątecznym stole)to mielibyśmy forumowe bummmmm jadowitości!!!
        smile
        • beatar9 Re: chore opiekunki w przedszkolach 27.01.09, 20:28
          ....chore dzieci przyprowadzane do przedszkola zarażają
          przedszkolanki i inne dzieci..koło się zamyka...odkąd zawiesiliśmy
          uczęszczanie do przedszkola nawet głupiego kataru dziecko nie ma...a
          robiło się niezbyt ciekawie
      • mama303 Re: chore opiekunki w przedszkolach 28.01.09, 21:33
        ewkajk napisała:
        > Ta sytuacja się nie zmieni bo zawsze jest
        > ktoś kto podrzuci wirusa

        Tak to juz jest z tymi wirusami że ktoś je zawsze nam podrzuca a
        potem my podrzucamy innym....

      • mama2chlopakow Re: chore opiekunki w przedszkolach 01.02.09, 12:34
        a gdzie miała pic ten clodrex ???w łazience??bez przesady
        kobitki.Raczej powinna sie Twoja koleżanka cieszyc ze przedszkolanka
        dba o to zeby wyzdrowiec.
    • przeciwcialo Re: chore opiekunki w przedszkolach 27.01.09, 20:40
      A gdyby te panie wzieły zwolnienie lekarskie a ty rano zastałabys
      kartke że z powodu choroby personelu nieczynne to co by było?
      • big-bzyk Re: chore opiekunki w przedszkolach 27.01.09, 20:55
        Wmojej pracy (tydzien przed swietami tradycyjnie polowa personelu na
        zwolnieniu) my 2(slownie "dwie")na 20 dzieci od 7 do 17.
    • kalanitka Re: chore opiekunki w przedszkolach 27.01.09, 22:51
      Wszędzie dziecko może zetknąć się z chorobą - przyjdzie zakatarzona
      ciocia, babcia, sąsiadka itp.
      Zarazki fruwają w sklepach, kościele.
      A jak jesteś przeziębiona ty albo mąż odizolowujaesz się od
      dziecka?????????? i zawsze bierzesz zwolnienie gdy masz katar???????
      Podejrzewam Ratujesz się czym możesz w pracy też.
      Życzę zdrowia wszystkim paniom bo naprawdę te które zostają na
      straży smile mają urwanie głowy,albo nadgodziny albo łączone grupy.
      • grzalka Re: chore opiekunki w przedszkolach 27.01.09, 23:24
        nie zauważyłam, żeby ktokolwiek z personelu był chory
        • et-ka Re: chore opiekunki w przedszkolach 27.01.09, 23:39
          a ja nie zauważyłam, by w jakimkolwiek przedszkolu pracowały opiekunki wink

          u nas też trudno znaleźć chory personel.
    • zaba133 Re: chore opiekunki w przedszkolach 28.01.09, 10:38
      u nas raczej chore panie ida na L4, właśnie jedna jest na zwolnieniu
      od tygodnia, nie dziwne i tak się długo trzymała wśród tylu maluchów
      wirusujących
    • grazynarosa Re: chore opiekunki w przedszkolach 28.01.09, 16:02
      A ja dodam jeszcze jedno-dlaczego nauczycielki chodza chore do pracy-bo za nadgodziny raczej sie nie placi-takie zwykle chorobowe-kaza laczyc grupy/klasy...lub na odrobke---czy to sie komus usmiecha??? sadze ze nie-jakos te pare godz sie wytrzyma-wlasnie moze po koldrexie(hihihi) a na serio-jak jest powazna choroba to owszem-pismo do burmistrza i po wielkich ,och i ach(w znaczeniu negatywnym)wyplaci kolezance nadgodziny-ale zeby 2-3 dni????nie!!! wiec sie choruje i chodzi i tak kolo sie zamyka no bo dzieciaki tez chore! no i tak to chyba jest w niektorych placowkach!
      pozdrawiam i zycze zdrowka!!! (cos mnie bierze....)
    • lapandora Re: chore opiekunki w przedszkolach 28.01.09, 17:24

      Miło, że tak szanujecie panie w przedszkolu,szkoda, że tylko w tym poście, bo w kazdym innym porządnie im sie obrywa.
      A tu nagle taka wyrozumiałość i jednomyślność. Pomyslcie o ich cięzkiej pracy za kazdym razem, gdy bedziecie chcieli napisac co i jak bardzo złego robią z waszymi dziecmi.
      A tak na marginesie- chora pani to tez źródło zarażenia, tak samo, jak chore dzieci, i w odpowiedzi na któryś z postów wyżej: gdybym przyszła do przedszkola i zastała kartkę, że nieczynne z powodu choroby pań- nic bym nie zrobiła. Bo niby co mam zrobić?? Wolę, żeby panie kilka dni polezały, nich chodziły tygodniami kaszlące i smarkające, bo one tez zarazają.
    • olenkas13 Re: chore nauczycielki(!?)w przedszkolach 28.01.09, 19:18
      z wypowiedzi wyniak, ze aż 3 panie, czyli wysłać je na L4, a wtedy
      połowa rodziców niezadowlona, że inne panie na zastępstwie, a może
      połączyć grupy bo pewnie dzieci mało, a na płacenie za nadliczbowe
      nie ma pieniędzy? No to wtedy wszyscy będą szczęśliwi. Ale jak
      dzieci na nas kichają, kaszlą i smarkają to jest ok?
      • kalanitka Re: chore nauczycielki(!?)w przedszkolach 28.01.09, 20:33
        Tak jest na nadgodziny nie ma kasy, grupy trzeba łączyć, dzieci tego
        nie lubią. Ja osobiscie też. Wolę swoją gromadkę, chociaż inne
        przeszkolaki z innych grup też bardzo lubię.
        U mnie w grupie pogrom, na 25 dzieciaków przyszło w tym tygodniu 5.
        Cóż ja tej 20 nie zaraziłam bo pracuję cały czas smile)))))) Większość
        rodziców tych dzieci rodzeństwa też rozłożyło (nie przyłożyłam do
        tego ręki hihihi)
        Ale teraz będę czujna jak zobaczę jakąś chorą panią w sklepie, na
        poczcie, urzędzie to zaraz pobiegnę do ich przełożonego, że narażają
        klientów na chorobę. Jak chory to na zwolnienie sio.
        Bo jak rodzic przyprowadza dziecko chore do przedszkola i mówi że
        jest zdrowe to muszę mu uwierzyć lekarzem nie jestem on jest
        opiekunem wie lepiej. Najwyżej za jakiś czas dzwonię że dziecko ma
        gorączkę czy wymiotuje (oczywiście zgodnie z prawdą)
        A tu taka moja refleksja (nie wszyscy się z nią zgodzą i nie
        muszą smile - jak czytam niektóre posty jakoś tak trafiam na
        te "roszczeniowe" - panie sobie znów coś wymyśliły, powinny to czy
        tamto zrobić, zbierają podpisy na dyżur w przerwach świątecznych,
        między długimi weekendami, wychodzą na spacery-nie wychodzą,
        otwierają okana-nie otwierają, dziecko na spacerze ubrudziło się, a
        raz przyszła mama że jej dziecko na spacerze w przedszkolu komar
        ugryzł smileitp itd.
        Fajnie by było ,aby powstało kiedyś forum zadowolonych z przedszkola
        rodziców ( jest tu na forum ich trochę), którzy tylko pytają o radę,
        a nie oceniają coś na czym nie do końca się znają i są ich tylko
        przypuszczenia, albo wychodzą z złożenia że nauczycielka musi się
        zastosować do wszystkiego co chcą rodzice. winkA jakoś mi się tak
        plecie bo dziś pracowałam z tą piąteczką dzieci - i odpoczywałam wink
        hihihihi inaczej nabierałam sił aż przyjdzie komplecik.
    • mamainki Re: Kalanitka 29.01.09, 08:07
      To ja bedę pierwszą mamą ,która by na tym forum napisała.Otóz doceniam i szanuję
      Waszą prace.Podziwiam za cierpliwosc i poświęcenie.Bo utrzymac gromadkę 3 lub 4
      latków w ryzach, tak zainteresowac ze zapominaja o świecie to nie lada wyczyn.Ja
      czasami mam dosc jedej rozbrykanej trzylatki,choc to moja dziecina i kocham ja
      nad zycie.I nie zawsze zgadzam sie z Paniami w przedszkolu mojej córki, to
      niemniej nie wymyslam zeby ułatwic zycie memu dziecku.Przedszkole funkcjonuje
      nie od dzis i wiem ze według mego dziecka nikt nie będzie zmieniał panujących
      tam zasad.Jednoczesnie moge poprosic zeby czegos tam w dziecko nie wmuszano.Nie
      lubiła zup mlecznych ,więc ich nie jadła,choc teraz wcina.Jesli podczas
      lezakowania nie chce spac, to nie spi.Ale ma lezec i słuchac np.bajki, a nie
      latac bo tak lubi.I to jest mój przykaz.tak wiec zyczę wszystkim Paniom
      przedszkolankom wytrwałosci.Pozdrawiam.
      • grzalka Re: Kalanitka 29.01.09, 16:32
        ale Kalanitce chodziło o osobny wątek (bo chyba nie osobne forum? )

        Kalnitko, jeśli ma Cię to uszczęśliwić wink to jestem skłonna założyć wątek
        zadowolonych z przedszkola rodziców, do których się zaliczam
        • kalanitka Re: Kalanitka 29.01.09, 19:56
          > ale Kalanitce chodziło o osobny wątek (bo chyba nie osobne forum? )

          smile oczywiście wątek
          wiadomo nikt nie musi piać z zachwytu nad pracą nauczycielek, bo
          wiadomo doceniać trzeba każdy zawód.
          Jednak miło widzieć rano w przedszkolu rodziców -już nawet nie
          chodzi o zadowolonie z przedszkola, ale z życia. Choć nie jest to
          czasem proste, ale warto. A jak już rodzice mówią o tym że dziecku
          jest dobrze w przedszkolu - jest satysfakcja z pracy.
          Dla rodzica jego dziecko jest "pępkiem świata"(to nie złosliwość)
          i to normalne lecz tych pępeczków w grupie jest sporo i jakieś
          zasady postępowania z nimi trzeba przyjąć.
          Ja wychodzę z tego założenia że jak nie tłumaczyłabym chirurgowi
          (sugerowałaby mu aby mi ulżył w cierpieniach hihihi) jak ma mnie
          operować i mam do niego zaufanie podobnie chciałabym aby rodzice
          mieli zaufanie do nauczycielek. Inna sprawa jakby spaprał robotę to
          co innego wink
    • bigbulba Re: chore opiekunki w przedszkolach 29.01.09, 22:09
      Podstawowy problem to przyprowadzanie chorych dzieci do przedszkola. Jeśli na
      grupę 20 osobową parę dzieci przyjdzie chorych to za 2 dni połowa już będzie
      chora a przedszkola to najlepsza wylęgarnia zmutowanych chorób (na co dzieci nie
      chorują?). A potem również zarażają się przedszkolanki, logopedki i reszta
      personelu.
    • active.2 Re: chore opiekunki w przedszkolach 31.01.09, 13:07
      Kiedy rodzic przyprowadza chore dziecko do przedszkola wymysla różne
      rzeczy:
      - katar od zębów (jeszcze w złobku) i dziecku na zeby dają syrop
      przeciwkaszlowy
      - wymioty i biegunka od zębów (j.w) i siatka lacidofil
      - temperatura i apatyczne dziecko - zmęczone wczoraj nie spało
      - kaszel - końcówka choroby + zaświadczenie od lekarza dziecko nie
      zaraża
      - mega zielony katar - przyszło nie miało, ale po 20 minutach już
      tak dzwoni pani do mamy a mama zdziwiona.

      Tak wygląda podrzucanie chorych dzieci przez rodziców i jest to
      nagminne i wszędzie. Przedszkola i żłobki mają czasami zapisy w
      regulaminie "nie przyjmujemy dzieci chorych, albo odmawiamy
      przyjęcia dziecka chorego" i co?
      I rano rodzic z dzieckiem wyciera mu nos w szatni zeby widać nie
      było. Kiedy dzwoni się po mamę ta nie rzuca wszystkiego tylko moze
      przyjechać za 3 godziny bo ma spotkanie, jest poza miastem... przez
      trzy godziny dziecko płaczące jest tulone przez panią. Kicha na
      panią, pani wyciera nos, dzwoni kolejny raz do mamy ze dziecko ma
      temperaturę, na co mama proszę podać jej/jemu panadol. I czekanie...
      w tym czasie pozostałe dzieci łapią wirusa, pani łapie wirusa...
      a potem pani czyta na forach ze jakie to straszne ze panie mają
      katar.

      Refleksji nad sobą i klepnięcia się w pierś czy zawsze zaprowadzasz
      zdrowe dziecko do placówki?

      wszystkim zdrowowia.
    • mamainki Re: 31.01.09, 13:59
      A mozesz sprecyzowc do kogo to było?Bo jesli do mnie to tak.Moje dziecko chodzi
      do przedszkola tylko zdrowe.Ale ja moge sobie na to pozwolic, bo jetem na
      maciezyńskim.Od świąt była w przedszkolu dopiero teraz.Cała nasza rodzina
      chorowała i córka nie chodziła, az nie nabrałam pewnosci, ze jest zupełnie zdrowa.
    • hakdil Re: chore opiekunki w przedszkolach 31.01.09, 17:11
      A ja miałabym ochotę stworzyc wątek o rodzicach dzieci
      przedszkolnych.Wymagamy od pań n-cielek cudów -wianków.Ale jak
      przypatruję się NIEKTÓRYM z rodziców,to włos się jeży.Wchodzi do
      przedszkola,nie burknie "dzien dobry",wpycha dziecko do sali,też nie
      odezwie się chocby słowem,że oddaje dziecko pani.O "dzień dobry"do
      pani zapomnij.Przychodzi po dziecko:otwiera drzwi i
      woła:"Kaaaasiaaaa",dziecko biegnie i tyle.A pożegnac sie,a dziekuję
      za opiekę chociażby?Piszę to z perspektywy i rodzica i
      nauczyciela.Uczestniczę w imprezach przedszkolnych mojego dziecka i
      widzę te smętne miny i usta w podkówki niektórych mam...Nawet
      pracując w prywatnej placówce(w której są dzieci tych -powiedzmy-
      zamożniejszych?-i z wyższej półki?)wielu z rodziców zachowywało się
      tak,jakby byli rockefellerami z monopolem na wszystko.Słoma z butów
      wystawała,brak podstawowych zasad dobrego wychowania.Tak to
      jest,drodzy forumowicze,że ja,jako nauczyciel,też Was jakoś
      oceniam,podobnie jak Wy panią na poczcie czy lekarke w
      przychodni.Wkurzają mnie takie posty roszczeniowe.Wez człowieku
      zacznij naprawiac świat od siebie.Mają rację moi przedmówcy,że dużo
      tu utyskiwania na panie,na przedszkola...Ostatnio jedna z pań z p-
      kola mego dziecka stwierdziła,ze woli pracowac w Biedronce i
      odeszła.Szkoda,bo dzieci ją lubiły.
      A odpowiadając Lapandorze na post,to byłam 6 dni za zwolnieniu
      lekarskim,bo chorowałam i ja i dziecko.Niestety potem musiałam isc
      do pracy(dziecko zostało przez kolejny tydzien z babcią ściąganą z
      odległego miasta),długie absencje nie są mile widziane w mojej
      placówce,choc ja nie byłam do końca doleczona,przez ostatni tydzien
      jestem na antybiotyku.No i cięcie z pensji tez nie jest bez
      znaczenia-11 dni zwolnienia,poleciałoby po kieszeni,prawda?
      • grazynarosa hakdil--brawo!!! 01.02.09, 10:52
        Szanujcie innych tak ,jakbyscie chcialy by was szanowano---to do niektorych rodzicow dzieciaczkow przedszkolnych.
    • madziarka13 Re: chore opiekunki w przedszkolach 01.02.09, 10:34
      cyt "Tyle si mówi i krzyczy nt przyprowadzania chorych dzieci do przedszkola,a
      co z opiekunkami? poszłam z koleżanką po jej dzieci, a tam- jedna kaszle, druga
      zasmarkana, trzecia bez skrępowania pije coldrex, narzekając, że nic jej nie pomaga.
      Dlaczego na to nikt nie zwraca uwagi?"

      obstawiam ze tak naprawdę to chora tylko ta co pije coldrex, dwie pozostałe na
      bank mają alergię....wink))
      • opcja_do_wyboru Re: Mnie zawsze dziwilo.... 01.02.09, 12:46
        ..jak mozna nie pwoiedziec chociazby 'dzien dobry" do osoby ktora
        przez kilka godzin opiekuje sie najwiekszym skarbem jakim jest
        dziecko...widocznie niektore mamusie mają dziecko bo tak wypada lub
        tak sie zdarzylo...
    • lidzia109 Re: chore opiekunki w przedszkolach 02.02.09, 14:00
      Chciałam sprostować, że w przedszkolach pracują nauczycielki, a nie opiekunki.
    • mallard Jest jeszcze taki subtelny niuans, 02.02.09, 14:10
      że dorosły człowiek (o i le oczywiście prezentuje odpowiedni poziom
      kultury i empatii), potrafi tak się zachowywać, aby ryzyko zarażenia
      innych zminimalizować (zasłanianie twarzy podczas kichania i kaszlu,
      odwracanie się w tym momencie itp). Natomiast dzieci, to dzieci
      (genialne prawda?wink) - nie mając złej woli, kichają sobie nawzajem w
      twarz, tudzież do talerza.

      Pozdro! smile
Pełna wersja