nauczycielskie dzieci-pierwszenstwo w przyjeciu

17.02.09, 12:40
mam 3 kolezanki nauczycielki.wszystkich trzech dzieci nie dostaly
sie do przedszkola w warszawie w pierwszym "elektronicznym"
podejsciu. ale po tym fakcie poszly do pan dyrektor ze slowami, ze
nauczyciele powinni sie wspierac i.. miejsca w trzech roznych
przesdszkolach znalazy sie.dwie z nich sa an urlopach wychowawczych
z drugimi dziecmi zatem teoretycznie mniej im sie nalezy przedzskole.

ja do panstwowego wcale nie startowalam. wybralam prywatne duzo
wczesniej wobec tego nie przeamawia przeze mnie zawisc.

czy w przedszkolach mimo elektronicznego naboru, ktory chyba z
zasady mila byc sprawiedliwy i obiektywny panie dyrektor zostawiaja
sobie miejsca na krewnych i znajomych krolika?
    • lilka69 Re: nauczycielskie dzieci-pierwszenstwo w przyjec 17.02.09, 12:43
      sytuacja dotyczy zdarzen w ubieglym roku.

      powyzsze pytania w zasadzie mozna uznac za pytanie do pan dyrektor
      ale mnie interesuje to czy wiecie o takim procederze i co o tym
      myslicie.

      sama jestem corka nauczycielki i nigdy nie podobalao mi sie , ze
      moja mam mowila o przywilejach dla ciezko zapracowanej grupy
      zawodowj- nauczycieli. a wcale nie byla zapracowana.
      • mammamia09 Re: nauczycielskie dzieci-pierwszenstwo w przyjec 17.02.09, 15:09
        Dziwi mnie to , że o tym piszesz. Dyrektorką nie jestem ale odpowiem
        Ci jako matka. Zastanów się, w której grupie zawodowej, kolaga czy
        koleżanka odmówi. Pewnie tak jak te panie starałabym się dostać do
        przedszkola państwowego gdyby nie brak meldunku we Wrocławiu. Tak
        już jest i niech każdy załatwia swoje sprawy w zdrowiu i tak jak
        potrafi.Solidarność zawodowa i jego sposób działania to jego sprawa
        i osoby do której się zwraca. Ludzie żyją jak potrfią. Napisz
        dlaczego to wywlekasz. Klejna nagonka ? Głowa boli jak się czyta
        posty,które znów oczerniają i nakręcają do plotek. Myślę,że gdybym
        była Twoją "koleżanką "to nigdy bym Ci się nie zwierzyła. Czytałam
        wiele Twoich wypowiedzi i ......sad
    • krolowanocy Re: nauczycielskie dzieci-pierwszenstwo w przyjec 17.02.09, 15:26
      o mamo, lilka, ile ty masz lat?
      oczywiście że mnóstwo rzeczy się załatwia po znajomości, nie jest to
      sprawiedliwe, owszem. i co z tego?
      taki jest świat, dopiero teraz to odkryłaś?
      • lilka69 Re: mamy, ktorych dzieci nie 17.02.09, 15:52

        dostaly sie do panstwowych przedszkoli- juz wiecie dlaczego. bo dwie
        powyzsze panie uwazaja taki stan nie za norme.

        zalatwienie czegos po znajomosci to nic zlego o ile innych to nie
        dotyka negatywnie a w przypadku przedszkoli jest inaczej.

        a moim kolezankom mowie to samo co wam. lecz kazdy postepuje jak
        uwaza za stosowne.
        • edor67 Re: mamy, ktorych dzieci nie 17.02.09, 16:24
          Takie jest życie lilko. Z ksiezyca spadłaś, że o tym nie wiesz? Tak
          było, jest i będzie
          • baa1 Re: mamy, ktorych dzieci nie 17.02.09, 16:31
            napisałaś:
            "zalatwienie czegos po znajomosci to nic zlego o ile innych to nie
            dotyka negatywnie a w przypadku przedszkoli jest inaczej. "

            A w przypadku np. leczenia? Na wizyte u specjalisty czekam trzy miesiące, a
            koleżanka po znajomości idzie z dnia na dzień, na sanatorium czekam dwa lata, a
            ktos inny wcale i jeszcze wybiera termin i miejsce. Mam wrażenie, że dotyka mnie
            to bardzo negatywnie.
            Przykłady mozna mnożyć więc może daj spokój...
        • edor67 Re: mamy, ktorych dzieci nie 17.02.09, 16:25
          Nie rób afery
          • mmala6 Re: mamy, ktorych dzieci nie 17.02.09, 16:52
            znajomy z Warszawy chwalił się jak to jego dziecko 'bez problemu' dostało się do państwowego przedszkola kiedy to pani dyrektorka została obdarzona pewną kwotą....no i co? nie wiem które to przedszkole i mnie to nie interesuje, nawet z Warszawy nie jestem ale głowę dam, że u nas też takie rzeczy się dzieją.
            A lekarze? co rusz afera że jakiegoś złapią na braniu łapówki a jakoś innych to nie odstrasza.
            Moja koleżanka ma mamę lekarkę i nie czeka na ŻADNE specjalistyczne badania....
            Takie życie i nie ma się co tym karmić. Układy były, są i będą.
          • majamamcia a ja węgla nie dostaje ;-) 21.02.09, 18:23
            Jestem nauczycielem w przedszkolu niepublicznym. Kiedy 3 lata temu
            zapisywałam dziecko do przedszkola państwowego nie było elektroniki
            tylko karta i rozmowa z dyrektorem....To nie jest tak że musiałam
            się prosić, wystarczy że dyrektor zajrzał do karty...Jeśli mój syn
            nie dostałby się do przedszkola, ja bym nie mogła zająć się inna
            piętnastka, wiec trochę logiki w tym jest, że w rozmowie dyrektor
            stawia haczyk przy mojej karcie. Ale gdyby się nie dostał do tego
            co mi się podobało czekało na niego miejsce w moim miejscu pracy,
            też po niższej cenie(złym pomysłem jednak jest praca w tym samym
            przedszkolu gdzie masz dziecko)le... Ale węgla za darmo niestety nie
            mam;-( A przynajmniej mogłam sobie trzy lata temu wybrać placówkę
            dla swojego dziecka, i jeśli ma ktoś żal do mnie o to, to zapraszam,
            zawsze można zostać pracownikiem przedszkola, polecam, ja tą prace
            uwielbiam. I akurat jako pracownik tego środowiska właśnie o miejsce
            dziecka w przedszkolu nie muszę się martwić, co nie znaczy że nie
            mam innych zmartwień wink
        • stopjedzeniustokrotek Re:Może czepnij sie sprawiedliwie całej Polski 17.02.09, 17:01
          lilka69 napisała:

          >
          > dostaly sie do panstwowych przedszkoli- juz wiecie dlaczego. bo
          dwie
          > powyzsze panie uwazaja taki stan nie za norme.

          Nieprawda hahaha bo nie dwie powyzsze ale 99,9 procent
          spoleczenstwa.Moze zacznij sie czepiac od rządu bo wiadomo ile
          znajomym królika sie posad tam zalatwia i upycha partyjnych kolegow
          a skoncz na dzieciach lekarzy co mają przywileje zaczynając juz na
          egzaminach na studia albo corce sprzątaczki wepchneitej po
          znajomosci tez na sprzątanie...a.....w srodku masz przekroj calego
          spoleczenstwa.A czego ,jakiego systemu spuscizna to jest to kazdy
          wie......
    • a_mika02 Re: nauczycielskie dzieci-pierwszenstwo w przyjec 17.02.09, 17:02
      a ja tak sobie myślę że łapówkarstwo to przestępstwo a korzystanie z
      pewnych przywilejów - pracownicy banków mają dogodne kredyty i
      szybciej je dostają, mąż budowlaniec wszystko zrobi w domu - żona nie
      musi wynajmować już fachowca, pracownicy sklepów mają duże rabaty
      (takie jakich my nie mamy - a chyba chcielibyśmy ?), handlowcy mający
      samochód załatwiają swoje sprawy, pracownicy kin, teatrów oglądają
      filmy / spektakle za darmo itd, itd
      nie bijmy piany i nie rozlewajmy żółci...
      pozdrawiam
      • grzalka Re: nauczycielskie dzieci-pierwszenstwo w przyjec 17.02.09, 17:32
        dla mnie to oczywiste, że dziecko nauczycielskie dostanie się łatwiej do
        przedszkola, a dziecko lekarskie dostanie się bez kolejki do lekarza i nie widzę
        w tym nic złego
        • nunik Re: nauczycielskie dzieci-pierwszenstwo w przyjec 17.02.09, 19:02
          oj lilka lilka z choinki spadła czy miałaś drewniane zabawki ??

          przywileje były i będą i co tu pisać...
          • aurita Re: nauczycielskie dzieci-pierwszenstwo w przyjec 17.02.09, 19:12
            zaraz zaraz zaraz...

            Ja NIE jestem nauczycielka a "zalatwilam" mojemu dziecku miejsca w 3
            przedszkolach panstwowych (i dwoch prywatnych) jak sie moje dziecko nie dostalo
            w pierwszym podejsciu (czemu sie nie dostalo nie wiem). I to sila perswazji.

            Nie dalam zadnej lapowki poprostu lazilam, marudzilam i prosilam (i lezke
            uronilam). W drugiej turze to dyrektorzy decydowali o przyjeciu. 2 przedszkola
            byly w innej "starej" dzielnicy, nie wszystkie miejsca byly zajete w pierwszej
            turze, 3-cie bylo blisko domu i przyjeto w koncu wiecej dzieci niz pierwotnie
            zakladano.
            Widocznie ja bylam najbardziej zainteresowana.
            Powiem jedno: jak w piatek sie dowiedzialam ze mala sie "nie zakwalifikowala" to
            w poniedzialek do godziny 9 mialam juz zlozonych 10 odwolan i prosb.

            I w zyciu nie przezylam tak stresujacego okresu jak zapisy do przedszkola sad to
            nie jest normalne
    • aluc Re: nauczycielskie dzieci-pierwszenstwo w przyjec 17.02.09, 19:13
      to straszne, co piszesz, zwłaszcza o tym urlopie na młodsze dziecko -
      granda makabryczna, powinni je z miejsca wsadzić
      albo najlepiej ściąć
      • ewkajk Re: nauczycielskie dzieci-pierwszenstwo w przyjec 17.02.09, 23:00
        Lilka! Czy ty udajesz?
    • fairness Re: nauczycielskie dzieci-pierwszenstwo w przyjec 18.02.09, 08:41
      Nie rozumiem zupełnie tej nagonki na lilkę - przecież to, o czym pisze jest po prostu niesprawiedliwe. Taki jest świat, taki lajf - wszyscy o tym wiemy, ale czy to znaczy, że powinniśmy się na to godzić? Przyklaskiwać? I do tego besztać osobę, która takie zachowania piętnuje? Chyba nie tędy droga.
      • barakudaa Re: nauczycielskie dzieci-pierwszenstwo w przyjec 18.02.09, 09:06
        Hola hola,tak piszesz bo nie masz dziecka?Wiadomo,matka zrobi
        wszystko dla dziecka....
        • yoka1 a 18.02.09, 09:50
          nie drażni Cię to, że Ty czekasz pół roku na badanie specjalistyczne lub musisz praktycznie paść na ulicy, aby dostać miejsce na oddziale, a rodzina i znajomi lekarzy mają owe badania i miejsce od ręki i nawet wówczas, gdy nie ma wskazań, tylko tak, profilaktycznie?
          • dorotamakota1 Re: a 18.02.09, 10:55
            A ty nic w związku ze swoją pracą nie zyskujesz?
            Każdy jakoś sobie w życiu radzi...
            • lilka69 Re: dorotaamkota1 18.02.09, 11:06
              prace mam po znajomosci ale ale...

              nikt nie musi swiecic za mnie-rzekoma idiotke -oczami. jestem
              specjalista w swojej dziedzinie i w swojej dziedzinie jestem znana
              z kompetencji wiec firma nie ryzykowala.
              • dorotamakota1 Re: dorotaamkota1 18.02.09, 11:33
                Te panie za swoje dzieci też nie muszą zapewne oczami świecić...
          • lilka69 Re: yoka 18.02.09, 11:03
            alez oczywiscie mnie to drazni! mimo, ze jak na razie tylko
            teoretycznie. ale to oznacza, ze mimo braku negatywnych doswiadczen
            wcale nie jestem od nich odseparowana.

            a wiekszosc z was i ty yoka z jednej strony piszecie, ze draznia was
            znajomosci i zalatwianie "pokatne" roznych spraw ale z drugiej
            strony bierzecie w tym czynny udzial.
            • an_ni Re: yoka 18.02.09, 12:00
              ooo to zwykla tak zwana polska hipokryzja, typowe niestety
              do tego dochodza oszustwa niepracujacych, rzekomo samotnych matek
              wpisujacych do formularza klamstwa - w sumie pewnie tez bym tak
              zrobila (ale nie mam o czym klamac), bo sytuacja z brakiem miejsc
              jest chora
              ja rowniez szykuje sie na zapisy do przedszkola i zastanawiam sie
              czy potrzebne sa mi te nerwy i te manewry lapowkowo/organizacyjne i
              czy po prostu nie nastawic sie od razu na przedszkole prywatne
              • lilka69 Re: an_ni 18.02.09, 14:31
                ja tak zrobilam i bardzo jestem z tego zadowolona. do nikogo nie
                musze chodic, wystawac, klamac, skomlec...
                • an_ni Re: an_ni 18.02.09, 14:50
                  to po co ten watek wlasciwie?
            • edor67 Re: yoka 18.02.09, 15:14
              A ty lilka nie bierzesz w tym czynnego udziału? Robisz wielkie halo
              w internecie, a sama napisałaś, że pracę masz po znajomości. Na
              twoje miejsce też pewnie czekało kilku dobrych specjalistów
        • lilka69 Re: barakudaa 18.02.09, 09:51
          no oczywiscie...nawet zrobiwszy krzywde innemu.

          brawo!
          • dorotamakota1 Re: barakudaa 18.02.09, 11:36
            A skąd wiesz czy ty nie dostając tej pracy po znajomości nie zrobiłaś komuś
            innemu krzywdy kto uczciwie starał się o nią a nie miał takiego farta jak ty?
            Koło się zamyka. Nie wytykaj komuś czegoś jeżeli sama nie jesteś w porządku.
            Każdy radzi sobie jak umie i tyle!
            • dwa_przecinki Re: barakudaa 18.02.09, 12:13
              dokładnie.
              ma pracę po znajomości, ale pewnie była najlepszą, a może jedyną specjalistką w
              kraju, więc nie ma sobie nic do zarzucenia...
              • lilka69 Re: dwa przecinki i poprzedniczka 18.02.09, 14:34
                otoz to!

                bylam NAJLEPSZA kandydatka.
                moje srodowisko jest male zatem tu kazdy zna umiejetnosci innych. i
                jednoczesnie nikt nie jest tak glupi aby "swiecic oczami" za
                przyjetego idiote po znajomosci do pracy.
                • lilka69 Re: dwa przecinki i poprzedniczka 18.02.09, 14:37
                  mam nadzieje, ze rozumiecie intencje mojej wypowiedzi.

                  w zalawieniu komus czegos po znajomosci BEZ SZKODY(!!!) dla innych
                  nie jest niczym zlym.

                  • ariana1 Re: dwa przecinki i poprzedniczka 18.02.09, 14:54
                    Ja właśnie nie rozumiem intencji twojej wypowiedzi. W jakim celu
                    wkładasz kij w mrowisko, zakładając wątek na temat, który przewijał
                    się już X raz przez to forum? Drażni cię to, ze te dzieci mają
                    pierwszeństwo? To pogadaj sobie o tym z przyjaciółką w realu przy
                    kawie i ciastku. Obgadajcie twoje 3 koleżanki i ci ulży. Musisz bić
                    pianę na forum publicznym?
                    • edor67 Re: dwa przecinki i poprzedniczka 18.02.09, 15:20
                      Wiesz lilka, jednak jesteś idiotką. Wiele hałasu robisz o coś, do
                      czega sama przykładasz rękę.Skoro jesteś tak przeciwna posiadaniu
                      pleców i znajomości, to powinnaś zrezygnować z pracy "po
                      znajomości". Ale to jest akurat wg ciebie dobre, bo oprócz ciebie
                      nie ma innych specjalistów w tym kraju. Ukręciłaś sobie sznurek na
                      siebie- specjalistka od robienia zamieszania w wirtualnym świecie.
                      Dam głowę, że w rzeczywistosci jak trzeba, to nie masz odwagi się
                      odezwać
                      • lilka69 Re: edor67 18.02.09, 20:23
                        z wielu opinii o mnie twoja najbardziej mija sie z rzeczywistoscia.

                        a glowe skoro"dalas" to masz ucietawink
        • fairness Re: nauczycielskie dzieci-pierwszenstwo w przyjec 27.02.09, 19:51
          Nie dziwi mnie, że matka próbuje przedszkole swojemu dziecku po znajomości załatwić. Nie powinny się natomiast na to zgadzać panie dyrektorki, bo to niezgodne z zasadami, a przedszkola publiczne nie są ich prywatną własnością.
    • alfa36 Re: nauczycielskie dzieci-pierwszenstwo w przyjec 18.02.09, 20:59
      Moje osobiste "nauczycielskie" dziecko nie zostalo przyjęte do przedszkola, ktore ... należy do zespołu szkół, w ktorym ja pracuję. Fakt, przyęto je jak zwolniło się miejsce, ale niesmak pozostał. (nie czytalam wszystkich wątkow, odpowiadam tylko na pytanie o pierwszenstwo "nauczycielskich dzieci")
    • martabmw Re: nauczycielskie dzieci-pierwszenstwo w przyjec 18.02.09, 22:59
      Do niedawna był jeszcze taki zapis w ustawie, ze dzieci nauczycieli przyjmowane
      są do przedszkoli w ramach pierwszeństwa. Zniesiono go wprawdzie, ale duży
      odsetek dyrektorek jest niereformowalny.

      Rodziny pracowników PKP jeżdżą koleją za darmo, górnicy mają deputat węglowy,
      służba zdrowia nie czeka w kolejkach, takie jest życie.
    • epaw31 Re: nauczycielskie dzieci-pierwszenstwo w przyjec 19.02.09, 16:59
      ten zapis w Karcie Nauczyciela nadal jest - rzadko kiedy stosuje się
      w praktyce. \
      • majkowamama Re: nauczycielskie dzieci-pierwszenstwo w przyjec 20.02.09, 18:29
        Bardzo ciekawe... W zeszłym roku Maja nie dostała się do żadnego z 3 przedszkoli
        publicznych mimo że jestem nauczycielem. Po otrzymaniu "wyników rekrutacji"
        zadzwoniłam do MZO (Miejski Zarząd Oświatysmile) i dowiedziałam się że tego
        przepisu już nie honorują. Cóż - chodzi do prywatnego i jesteśmy zadowolone póki
        co. Szkoda tylko że od listopada tyle choruje sad
    • betty_julcia Lilka 23.02.09, 12:06
      Ha ha. Jakaś marna ta twoja branża i niewymagająca logicznego (ba! chyba żadnego)myślenia bo tak łątwo dałaś się zapędzić w kozi róg i nawet wyjść z niego z honorem nie potrafiszsmile
      Lilka wiem że komputer i internet przyjmie wszystko ale nie szkoda ci czasu na wymyślanie takich głupot. Ja rozumiem ze może dla ciebie przyjecie po znajomości do przedszkola jest niesprawiedliwe ale twoja argumentacja jest po prostu żałosna.
      • kalina886 Re: Lilka 23.02.09, 12:39
        A ja się nie dziwię. Żyjemy w takim a nie innym, za przeproszeniem,
        pie...ym kraju, że bez znajmości nic się nie załatwi.
        Moja córka w tamtym roku nie dostała się do żadnego przedszkola (u
        nas nie było naboru elektroniczneg). Nic nie dały mi odwołania -
        dodam, że dwa przedszkola do których składałam podania są
        praktycznie kilka kroków od mojego bloku.
        W tym roku córka ma zaklepane miejsce w prywatnym przedszkolu w
        Warszawie i będzie miała prawdopodobnie zaklepane miejsce w
        przedszkolu państwowym też w Warszawie.
        • betty_julcia Re: Lilka 23.02.09, 13:16
          Oczywiście. Masz rację. Mozna się dziwić a nawet być rozżalonym. Natomiast oburzać się a przy okazji utrzymywać ze też się otrzymało pracę po znajomości ale w tej akurat kwestii nie widzieć nic oburzajacego, to jest dla mnie śmieszne i nielogicznesmile
          • lilka69 Re: bettty julcia 23.02.09, 21:35
            to milo, ze zaszczecilas mnie swoja odpowiedzia
    • zebra12 Eeeeeeee 23.02.09, 14:39
      Normalnie poszły do dyrekcji porozmawiać, z nuż się coś uda wskórać? Ja też tak
      robię. I powiem Wam szczerze, że do specjalistów też się jakoś dostaję szybko.
      Nikomu nigdy łapówki nie dałam. Widać moja siła perswazji jest wielka! smile
      A do przedszkola składam podanie, jak inni. I czekam. W tym roku mam fory z
      okazji samotnego matkowania i oczywiście pracy zawodowej. Myślę, że córka
      zostanie przyjęta bez problemu. A jak nie, to użyję siły mej perswazji... tongue_out
    • gonia1710 Re: nauczycielskie dzieci-pierwszenstwo w przyjec 25.02.09, 22:30
      Jestem nauczycielką, dziecko jako trzylatek nie dostało sie do
      przedszkola.Czekaliśmy rok.Rok pózniej długo szukalismy gdzie jest
      wolne miejsce po tzw. naborze elektronicznym.Ale miejsca wolne
      są...może powód,dla którego dzieci zostały przyjete jest właśnie
      taki...
      • kalina886 Re: nauczycielskie dzieci-pierwszenstwo w przyjec 27.02.09, 20:24
        Cofam to co napisałam wcześniej.
        Dzisiaj się dowiedziałam, że jednak nici z państwowego przedszkola
        (Warszawa) także nawet znajomości nie pomogły.
        Pozostaje zaklepane już (wpłacone wpisowe) prywatne....
        • czar_bajry Re: nauczycielskie dzieci-pierwszenstwo w przyjec 28.02.09, 19:43
          lilka to tak samo jak pracownicy służby zdrowia w placówkach medycznych
          załatwiani są po za kolejnościąsmile
          • jaktosik Re: nauczycielskie dzieci-pierwszenstwo w przyjec 28.02.09, 20:34
            Nie do końca rozumiem nagonkę na założycielkę wątku. Nie uważam,
            żeby rozpętała burzę, nie dzieli się nazwiskami, ani nazwami,
            podzieliła sie spostrzeżeniami.

            Mnie nie podoba się pokątne załatwianie spraw. Jeżeli firma, w
            której pracuję daje mi jakieś jawne "gratisy" (choćby bezpłatne
            przejazdy, zniżki na produkty czy samochód służbowy do dyspozycji 24
            godziny na dobę - tak też bywa) to ok, jest to jej wola. Jeśli
            jednak coś jest osiągane pokrętnie, po znajomości to już mi się nie
            podoba. Wydawać by się mogło, że elektroniczna rejestracja ma
            pokrętom zapobiec. Nie wiem jak dokladnie było w opisywanym przez
            autorkę wypadku, ale można przypuszczać, że nadal można zapisane
            zasady obejść. Nie podoba mi się też to, że córka lekarza bez
            kolejki i nie zawsze z uzasadnionych przypadkach ma robione badania,
            na które inni czekają miesiącami. Wiele rzeczy mi się nie podoba i
            dlaczego miałabym o nich nie pisać?

            Jestem w stanie zaakceptować, że w przypadku dwóch potencjalnych
            pracowników, jeśli jeden i drugi mają te same kwalifikacje, podobne
            doświadczenie itp. itd. i różnią się TYLKO tym, że jeden jest
            polecony, czyli w jakiś sposób bardziej godny zaufania i sprawdzony
            to jest zatrudniany. Wkurza mnie natomiast, jeśli zatrudniani
            są "znajomi znajomych" tylko dlatego, że "znajomymi". Znam takich
            wielu i zdecydowana większość NIE NADAJE SIĘ DO WYKONYWANEJ PRACY.
            Wiem też co nieco o przekrętach w państwowych instytuacjach, o
            ofertach pracy pisanych pod konkretną osobę, o zamienianiu się
            stołkami, o przekazywaniu pytań testowych itp. Z przeczytanych
            postów mogę wnioskować, że tak jest, było i będzie i nie powinno się
            o tym dyskutować. A mnie to nie tylko denerwuje, mnie to momentami
            cholernie wkur... i dlaczego miałabym się tym nie dzielić? Żłobki,
            przedszkola, urzędy, szkoły... - żadna różnica, ręka rękę myje...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja