rocznik 2003 - zebranie w przyszłej szkole

18.02.09, 14:47
byłam własnie na takowym;
i mocno sie zdziwiłam, ponieważ zamierzałam posłac moją 6-latkę do I
klasy, a tymczasem pani dyrektor, na spółkę z panią pedagog gorąco
zachęcały rodziców, aby... nie posyłać sześciolatków do I klasy!
(tylko do klasy 0)
- argumenty: nauczyciele nie są jeszcze przygotowani do pracy
z młodszymi dziećmi, nie znają dobrze podstawy pogamowej,
podręczników nie widzieli na oczy i w ogóle nie wiadomo jak to
będzie;
no ale jeśli ktoś się uprze i wyśle sześciolatka do I klasy, to
bierze odpowiedzialnośc za ewentualne niepowodzenia i problemy
dziecka... tiaaa...
oczywiście wszyscy rodzice na zebraniu deklarowali, że za Chiny nie
poślą dzieci do I klasy;
rozumiem, że nikt nie chce mieć dodatkowej pracy, zamieszania i
nowych problemów, ale to bardzo dziwne jest w sumie;
wobec powyższego nadal waham się - klasa O czy klasa I;
jeśli moja córa miałaby być jedyną 6-latką w I klasie, to nie wiem,
czy warto...
    • sylwik7 Re: rocznik 2003 - zebranie w przyszłej szkole 18.02.09, 19:31
      Może wyślij tego maila do pani Hall - jej zdaniem wszystko będzie
      pięknie i samorządy świetnie sobie poradzą , szkoły z otwartymi
      ramionami bedą witać 6-latki.O święta naiwności...
    • mama303 Re: rocznik 2003 - zebranie w przyszłej szkole 18.02.09, 20:23
      neospasmina napisała:

      > byłam własnie na takowym;
      > i mocno sie zdziwiłam, ponieważ zamierzałam posłac moją 6-latkę do
      I
      > klasy, a tymczasem pani dyrektor, na spółkę z panią pedagog gorąco
      > zachęcały rodziców, aby... nie posyłać sześciolatków do I klasy!
      > (tylko do klasy 0)


      U mnie podobnie - panie w sekretariacie nie wykazały entuzjazmu na
      moją chęć wysłanie sześciolatki do I klasy. Mówiły o jakimś
      zaświadczeniu od psychologa sad
      • pyzinek Re: rocznik 2003 - zebranie w przyszłej szkole 18.02.09, 21:56
        Nie wnikam w fakt przygotowania Waszych dzieci do 1 klasy bo napewno
        sa dzieci bez zerówki z wieksza wiedzą niz po zerówce ale..
        zerówka w szkole to czas na wdrożenie sie dziecka do zasad
        szkolnych, dzwonków etc.,
        dzieci w zerówce nawet przedszkolnej przerabiają pewną podstawe
        programowa a 1 klasa jest kontynuacja tej podstawy.
        Zreszta nie bardzo rozumiem czemu ma słuzyc wysyłanie Waszych dzieci
        juz do 1 klasy?
        • fonula wiesz co pyzinek? 19.02.09, 08:56
          a w tym roku nie będzie kontynuacji w I klasie programu zerówki.
          Zmieniła się podstawa programowa. Program w I klasie przypomina
          bardziej ten zerówkowy. Więc obecni zerówkowicze będa mieli
          powtórkę. A czemu ma służyc wysłanie dzieci 6-cio letnich do I
          klasy?. Program w tychże I klasach jest dostosowany własnie do nich
          i posłanie ich do szkół jest jak najbardziej uzasadnione.
    • 404alfa Re: rocznik 2003 - zebranie w przyszłej szkole 18.02.09, 22:14
      ja tu czegos naprawde nie rozumiemsad
      ty sie boisz ze twoje dziecko bedzie sie nudzilo w "O"?
      dla mnie zagadkowe jest co bedzie za rok...
      mam rowniez syna z 2003, do zerowki bedzie chodzic w przeszkolu, wczoraj
      dowiedzialam sie, ze jesli posle go do pierwszej klasy (za rok) to bedzie drugi
      raz realizowal material zerowki - horrorsad((
      • neospasmina Re: rocznik 2003 - zebranie w przyszłej szkole 19.02.09, 07:20
        no tak, boję się nudy;
        bo progam zerówki cóka realizuje o wrzesnia w przedszkolu;
        mam poównanie co do poziomu jej rozwoju, bo moje starsze dziecko w
        tym wieku jeszcze nie czytało, słabo liczyło, a koordynację oko-ręka
        dopieo ciwczyło; społecznie też nie było dobze wyobione i ta szkolna
        zerówka badzo mu wtedy posłużyła;
        obawiam się, że w przypadku córki będzie inaczej
    • monique76 Re: rocznik 2003 - zebranie w przyszłej szkole 19.02.09, 09:38
      U mnie na spotkaniu w szkole jakos specjalnie nie odwodzili od
      pomyslu wyslania dziecka do I klasy.. Ale stanowczo odradzala nam to
      nasza przedszkolna nauczycielka, która zna dzieci od 3 lat..
      Powiedziala, ze jeżeli te 6-cio latki trafia do klasy z 7-mio
      latkami to moze nawet nie wiedza i nauka bedzie problemem, ale
      dojrzalosc emocjonalna. I ze wbrew pozorom ten rok roznicy to
      naprawde duzo w rozwoju dzieci. Pani pedagogiem jest wysmienitym,
      wiec uznaję, że wiem co mówi. Zreszta akurat pierwszej klasy w ogole
      nie bralam pod uwagę - wystarczy, ze musimy od wrzesnia przystosowac
      sie do szkolnej zerowki bo z przedszkola nas wywalilisad
    • luizaa2 Re: rocznik 2003 - zebranie w przyszłej szkole 19.02.09, 11:01
      U mnie pani psycholog oceniła dojrzałość mojego 5 letniego w tamtym roku dziecka
      na 6 -7 lat i dlatego idzie do pierwszej klasy.
    • klarasz Re: rocznik 2003 - zebranie w przyszłej szkole 19.02.09, 13:32
      Ja tez odradzałabym wysyłanie w tym roku 6 latka do szkoły. A szczególnie
      takiego bez przygotowania przedszkolnego.

      Nie ma programów, podręczników - mają być ale kiedy? Wydawnictwa na szybko coś
      klecą ale to co nam proponują (jestem nauczycielem informatyki) jest delikatnie
      mówiąc słabe.
      Zderzenie dzieci 6 i 7 letnich w jednej klasie będzie trudne dla tych młodszym
      .Oczywiście są takie które sobie poradzą, ale raczej będzie to mniejszość.
      Różnica między dziećmi 6 i 7 letnimi jest naprawdę niebagatelna.

      Nie sugerujcie się tym, ze wasze dzieci w wieku 6 lat czytają, piszą i liczą do
      1000. Bo nie to gwarantuje dobre odnalezienie się i samopoczucie w grupie.
      Wiedza może pomóc, szczególnie na początku ale jeśli dziecko nie jest dojrzałe
      emocjonalnie to wcześniej czy później będą problemy. Obserwuję dzieci tzw
      „przyspieszone” przez rodziców, chodzące do naszej szkoły i w 9 przypadkach na
      10 dzieci te mają problemy różnego rodzaju – nie koniecznie naukowe.

      Rodzicom trudno jest obiektywnie ocenić, czy ich własne dziecko jest
      wystarczająco dojrzałe emocjonalnie. Nie mają możliwości obserwować jak ono
      zachowuje się w grupie rówieśniczej. Nawet jeśli może np. przyjść do przedszkola
      i posiedzieć w sali to dziecko w czasie jego obecności będzie się zachowywało
      inaczej niż bez niego. Dlatego tak ważne są opinie pań przedszkolanek
      prowadzących grupę waszego dziecka. Jeśli one uznają, że dziecko da sobie radę –
      można o tym myśleć, Jeśli nie – posłuchajcie ich. A już najgorsi są ambitni
      rodzice, którzy posyłają (do tej pory) 6 latki do szkoły wbrew opinii
      psychologa. Zaufajmy specjalistom – jeśli twierdzi, że nie czas to raczej się
      nie myli. To na prawdę tych dzieci nie uszczęśliwia – wierzcie mi.

      W tym roku szczególnie trzeba się kierować zdrowym rozsądkiem. Sprawdzić warunki
      szkoły, opinie itd. wysłuchać opiekunek, przedszkolanek i w razie wątpliwości
      zapytać psychologa.

      I żeby było jasne – jestem za wcześniejszym obowiązkiem szkolnym, ale ten chaos
      jaki teraz panuje na pewno dzieciom nie posłuży. Do mojego przedmiotu na razie
      nie ma nic poza podstawą programową, więc nie mam szans być przygotowana do
      pracy z 6 latkami. A rodzic ma prawo tego wymagać. Błędne koło.
Pełna wersja