Przyjęcia do przedszkola... pytanie??

23.02.09, 12:09
Czy ktoś się orientuje jak to jest? Ja nia pracuję a wiem że pierwszeństwo
mają rodzice pracujący, czy jakoś sprawdzają zadeklarowane miejsce pracy???
    • mama_frania Re: Przyjęcia do przedszkola... pytanie?? 23.02.09, 12:13
      Niektóre przedszkola wymagają zaświadczenia z miejsca pracy potwierdzającego
      zatrudnienie.
    • kalina886 Re: Przyjęcia do przedszkola... pytanie?? 23.02.09, 12:27
      U nas trzeba było mieć pieczątkę i podspis pracodowacy na podaniu
      • j_orlan2610 Re: Przyjęcia do przedszkola... pytanie?? 23.02.09, 18:12
        A jakoś dalej to jest sprawdzane? Zamierzam szukać pracy jak córa pójdzie do
        przedszkola i oczywistym jest mogło by się zdawać że nie znajdę póki mam ją pod
        opieką.
        Czy ktoś miał podobny przypadek? Co wtedy jak matka nie pracuje?
        • aluc Re: Przyjęcia do przedszkola... pytanie?? 23.02.09, 19:30
          jak są miejca, to nie ma problemu
    • aniabogatko76 Re: Przyjęcia do przedszkola... pytanie?? 23.02.09, 20:07
      dzis rozmawialam z pania dyrektorką jednego z warszawskich przedszkoli. jezeli
      chetnych jest wiecej niz miejsc to dyrektorzy prosza o dostarczanie
      zaswiadczenia z pracy. wiec wszystko zalezy od przedszkola a raczej od liczby
      chetnych;
      • daf10 Re: Przyjęcia do przedszkola... pytanie?? 25.02.09, 22:01
        A jak to jest w Krakowie? Czy matka na wychowawczym ma szansę żeby jej dziecko
        dostało się do przedszkola?
        A tak jeszcze z innej beczki czy wszystkie prywatne mają nabór z rocznym
        wyprzedzeniem, myślałam, że jeśli nie dostanie się do publicznego to wyślę
        dziecko do prywatnego, a tam listy już zamknięte.
        • pinokio.1 Re: Przyjęcia do przedszkola... pytanie?? 25.02.09, 23:21
          brak miajsc w prywatnych przedszkolach to dobry chwyt
          reklamowy.Jeżeli lista jest nawet robiona rok wcześniej to dzieci
          wykruszają się z niej bo sytuacja rodziny np.finansowa czy inna
          zmieniła się lub ktoś się przeprowadził i zwalnia miejsce.
Pełna wersja