wgra
24.02.09, 11:42
Od dłuższego czasu śledzę losy reformy oświatowej.Moje dziecko
rocznik 2002 będzie pierwszym eksperymentalnym rocznikiem.W tym roku
w grudniu będzie miał 7 lat więc można powiedzieć,ze do szkoły idzie
zgodnie z planem i nie powinnam mieć pretensji czy zarzutów wobec
reformy bo przecież mógłby iść do szkoły jako 6-latek.Ja jednak
mam "pretensje" do pani minister HAl.Moje dziecko właśnie teraz
przerabia podstawę programową dla dzieci sześcio -letnich.Już teraz
nieźle czyta(wszystkie znaki) całkiem trudne teksty,dodaje i
odejmuje w zakresie 20 i śmiem twierdzić,że do końca roku w
przedszkolu jeszcze się czegoś nauczy.Chcę dodać,że nie tylko
on "taki zdolniacha" ale te umiejętności ma prawie cała grupa
przedszkolna do której chodzi synek.Dlaczego więc w pierwszej klasie
ponownie będzie powtarzał zerówkę.Nie tylko on ale 99 %
pierwszaków.W Płocku do pierwszej klasy pójdzie 8 dzieci z rocznika
2003 na kilkaset z rocznika 2002.Ta ósemka to zaledwie ułamek
procenta a i tak chodzili już do zerówki, a więc całe 100% dzieci
powtórzy zerówke w pierwszej klasie.Pani Minister co z naszymi
dziećmi?Dlaczego cofa je Pani w rozwoju?Dzieci powinny w szkole
uczyć sie nowych rzeczy a nie powtarzać program dla sześciolatków
tylko dlatego,ze ktoś nieudolnie przygotował reforme.To nie jest
WYRÓWNYWANIE SZANS to zaprzepaszczenie potencjału intelektualnego
całych roczniów dzieci w tzw. okresie przejściowym.