Opowiadanie rodzicom o innych dzieciach

28.03.09, 17:07
W przedszkolu, do ktorego uczeszcza moje dziecko panuje ciekawa maniera. A
mianowicie panie nauczycielki maja zwyczaj opowiadania innym rodzicom o nie
ich dzieciach.
I tak: dowiedzialam sie mimo woli, ze jednego to babcia tylko odprowadza, ale
jest nieznosny, drugi to w ogole ma autyzm i padaczke, trzeci to w ogole z
patologicznego domu.

Mysle, ze podobne opinie slysza (niekoniecznie prawdziwe, bo tych, ktore ja
slysze nie uznaje za jakies mocno pewne) inni rodzice na temat mojego dziecka.

Co zrobic procz oczywiscie "hukniecia" na nauczycielke?
    • na_pustyni Re: Opowiadanie rodzicom o innych dzieciach 28.03.09, 20:10
      A jak zareagowałaś wysłuchując tych rewelacji?
      • madziulec Re: Opowiadanie rodzicom o innych dzieciach 28.03.09, 22:11
        Nie mialam mozliwosci zadnej reakcji. Udawalam, ze nie slysze, ubieralam dziecko
        w szatni.
    • wilowka Re: Opowiadanie rodzicom o innych dzieciach 28.03.09, 20:17
      madziulec napisała:


      >
      > Co zrobic procz oczywiscie "hukniecia" na nauczycielke?

      A kim Ty jesteś dla nauczycielki, żeby na nią "huczeć"?

      Sądzę, ze wystarczy jak powiesz, że nie jesteś zainteresowana, takimi szczegółami.
      • madziulec Re: Opowiadanie rodzicom o innych dzieciach 28.03.09, 22:14
        Powiem Ci kim jestem.
        Bo tak samo Ty jestes.

        Jestem dla takiego nauczyciela pracodawca, bo z Twoich podatkow posrednio ten
        wlasnie nauczyciel ma wynagrodzenie.


        I jesli sie zachowuje nieodpowiednio to sorki, ale podobnie jakby wykonywal zle
        swoje obowiazki TWOJ pracownik.
        W tym momencie wykonuje zle obowiazki moj pracownik, a takze pracownik rodzicow
        Piotrusia, Kuby, Lidki i reszty dzieci z naszej grupy (27 dzieci).

        Ale oczywiscie Ty nie masz pojecia o przeplywach pieniedzy, oplacaniu roznych
        rzeczy, wiec uwazasz, ze wynagrodzenie jest "z niczyich pieniedzy".
        • wilowka Re: Opowiadanie rodzicom o innych dzieciach 29.03.09, 12:20
          madziulec napisała:

          > Powiem Ci kim jestem.
          > Bo tak samo Ty jestes.
          >
          > Jestem dla takiego nauczyciela pracodawca, bo z Twoich podatkow posrednio ten
          > wlasnie nauczyciel ma wynagrodzenie.


          Jesteś śmieszna. Przy pierdółce zagłębiasz się w jakąś podatkową otchłań.
          Pytałam kim jesteś, żeby Huczeć - jakie masz prawo by huczeć na dorosłą osobę.
          Co innego zwrócić uwagę, albo upomnieć się o swoje prawa - ale nie, hukiem ich,
          krzykiem, tupnięciem - jak przekupka smile
          >
          >
          > I jesli sie zachowuje nieodpowiednio to sorki, ale podobnie jakby wykonywal zle
          > swoje obowiazki TWOJ pracownik.
          > W tym momencie wykonuje zle obowiazki moj pracownik, a takze pracownik rodzicow
          > Piotrusia, Kuby, Lidki i reszty dzieci z naszej grupy (27 dzieci).


          Oczywiście, ale sądzę, że wystarczy zwrócenie uwagi, przypomnienie nauczycielce,
          że istnieje coś takiego jak... nazwijmy to dyskrecja zawodowa.
          >
          > Ale oczywiscie Ty nie masz pojecia o przeplywach pieniedzy, oplacaniu roznych
          > rzeczy, wiec uwazasz, ze wynagrodzenie jest "z niczyich pieniedzy".


          To co piszesz pokazuje jak traktujesz ludzi. Zakładam, że to pierwszy mój post,
          który przeczytałaś i zagadką jest dla mnie skąd wzięłaś te implikacje.

          Moim zdaniem dowodzi to Twojego zacietrzewienia. Jesteś w nim żałosna.
        • ewaamam Re: Opowiadanie rodzicom o innych dzieciach 29.03.09, 20:33
          Ale brednie smile
          Jestem nauczycielką i też płacę podatki więc zgodnie z tym tokiem
          myślenia jestem swoim pracodawcą czyli ...ja nauczycielka pracująca
          za pieniądze podatników zwracam się do siebie jako swojego
          pracodawcy - płatnika podatków o dzień wolny jutro czyli w
          poniedzialek...

          po wysłuchaniu swojej argumentacji (jako pracownika opłacanego z
          podatków oczywiście) udzielam sobie (jako pracodawca opłacający
          podatki) wolnego dnia.

          Jutro wystąpię o skrócenie wymiaru godzin, pojutrze ...pomyślę tongue_out
          • lilka69 Re: ewaamam 30.03.09, 17:20
            do tego co pisze autorka nie odnosze sie ale to co ty wypisujesz to spore
            brednie!przeczytaj jeszcze raz swoje drugie zdanie. i to nie byl tok myslenia
            autorki.
            • ewaamam lilka69 31.03.09, 08:52
              ależ oczywiście że to brednie, również moje drugie zdanie. Nie
              zrozumiałaś aluzji?

              Czy tylko dlatego, że płacimy podatki mamy prawo huczeć
              na...lekarza, policjanta, strażaka, urzędniczkę? Nikt nie ma takiego
              prawa i to nie mieści się raczej w konwencji kultury osobistej.
              Dlaczego więc powinno hucześ się na nauczycielkę, co daje rodzicom
              takie prawo? Fakt płacenia podatków? Nauczyciele również płacą
              podatki.

              Bezpośrednim zwierzchnikiem nauczycielki jest dyrektor przedszkola
              ale i on nie może huczeć na pracowników ponieważ jest to mobbing.


              Wracając do tematu wątku opowiadanie przez nauczycielkę o dzieciach
              do osób postronnych uważam za rzecz która nie powinna mieć miejca.

              Jeżeli nauczycielka zaczyna snuć opowieść na temat innego
              podopiecznego zawsze przecież można tę rozmowę uciąć...przepraszam
              ale wolałabym od pani usłyszeć opinię na temat własnego dziecka.

              Jeśli mimo woli słyszysz rozmowę nauczycielki z innym rodzicem...no
              cóż całego zła na tym świecie nie zmienimy.
              Trochę głupio byłoby wcinać się miedzy nie i pouczać że tak nie
              można?

              Zawsze jednak można problem zgłosić do dyrektora przedszkola.
        • mamamisi2005 Re: Opowiadanie rodzicom o innych dzieciach 30.03.09, 16:36
          > Jestem dla takiego nauczyciela pracodawca, bo z Twoich podatkow
          posrednio ten
          > wlasnie nauczyciel ma wynagrodzenie.
          >
          >
          > I jesli sie zachowuje nieodpowiednio to sorki, ale podobnie jakby
          wykonywal zle
          > swoje obowiazki TWOJ pracownik.

          no cóż, delikatnie mówiąc dosyć daleko idzie Twój wywód
          zresztą hukanie nawet na swojego pracownika to mobbing tongue_out
        • mallard Re: Opowiadanie rodzicom o innych dzieciach 31.03.09, 09:28
          madziulec napisała:

          > Jestem dla takiego nauczyciela pracodawca,

          Łomatko jedyno, klękajcie narody! wink

          Odwaga potaniała rozum zdrożał - w rzeczy samej...
    • ariana1 Re: Opowiadanie rodzicom o innych dzieciach 28.03.09, 20:18
      Przepisać swoje dziecko do bardziej przyjaznego przedszkola, co
      zresztą zamierzasz zrobić, bo chwalisz się tym w innym swoim wątku.
      Więc po co szukasz znów porady, skoro już masz rozwiązanie? Po to,
      żeby znów storpedować pomysły innych. Jestem pewna, że samo
      huknięcie na nauczycielkę też pomoże, bo w tym akurat jesteś dobra.
    • arielka123 O rany! 29.03.09, 20:02
      Zachowanie nauczycielki z pewnoscia jest niewlasciwe i powinnas dac
      jej to do zrozumienia.Ale wiesz co?Przez mysl mi nigdy nie
      przeszlo,ze jedna biedna nuczycielka ma az 27 pracodawcow,a kazdy z
      nich ma pewnie inne wymagania....Teraz to ja jeszcze gorzej
      wspolczuje Pani mojego dziecka!
    • kasia78mamazuzi Re: Opowiadanie rodzicom o innych dzieciach 29.03.09, 22:58
      Na pewno Pani sama stanęła nad Twoją głową i tak opowiadałasmile) tzn że ta pani
      to jakaś dewota i plotkarka
      Dobrze że nie masz do czego innego się czepićsmile żal mi Ciebie , że musisz udawać
      że nie słyszysz
      • edor67 Re: Opowiadanie rodzicom o innych dzieciach 30.03.09, 17:36
        Mamuśka, która musi się wyżyć na forum, bo w realu nie ma odwagi
        zwrócić uwagi "swojemu pracownikowi". Wolisz udawać, ze nie słyszysz
        i zignorować panią, żeby po powrocie do domu założyć wątek.Żenada
    • vatum do madziulec 31.03.09, 09:40
      Mnie tez się nie podoba jak wychowawczyni opowiada o innych
      dzieciach i ich rodzinach. Zazwyczaj są to pomówienia.
      W grupie mojej córki tez była taka pani co uwielbiała wyjawiać
      wszelkie sekrety innych dzieci, mało tego, stwierdzając, że dziecko
      jest z rodziny patologicznej przyznawała się, że też je bije bo
      przecież jest przyzwyczajone do takiego traktowania.
      Na Twoim miejscu dałabym znać obgadywanym rodzicom, że sa na
      językach przedszkolanek.
      Jeżeli o opóźnionym rozwojowo dziecku wypowiadała się z
      nieprzyjemnym tonem w głosie tym bardziej powiedziałabym to rodzicom
      tego dziecka. To pierwszy znak, że z wychowawczynią jest coś nie tak
      i być może minęła się z powołaniem.
      • ariana1 Re: do madziulec 01.04.09, 16:45
        Zawsze musi się pojawić jakiś genialny post na temat przedszkolanki,
        która "minęła się z powołaniem". A skąd wiesz jaką jest
        nauczycielką? Może powołanie ma świetne, bo potrafi NAUCZAĆ, może
        dzieciaki ją lubią. A co ma do tego plotkowanie o dzieciach? A ty
        byś poleciała z jęzorem do innych rodziców? Bo to też jest
        obgadywanie, tylko że tej nauczycielki.
        • sanna.i Re: do madziulec 01.04.09, 21:58
          Plotkarstwo to paskudna cecha.Zwłaszcza, jeśli oplotkowuje się Bogu ducha winne
          dzieci. Pani zachowuje się fatalnie i na miejscu autorki powiedziałabym po
          prostu,że "nie interesują mnie plotki, więc wybrała złą osobę do takich
          wynurzeń". Może to jej da do myślenia.
      • nauczycielka_3 Tajemnica zawodowa 01.04.09, 22:10
        Nauczyciela tak jak lekarza, prawnika itp. obowiązuje tajemnica
        zawodowa i jest to wręcz karygodne i świadczy tylko o tej
        nauczycielce, że jest plotkarą i nie powinna tam pracować, bo nie
        potrafi utrzymać języka za zębami.
        • sanna.i Re: Tajemnica zawodowa 01.04.09, 22:29
          Ja jeszcze dodam,że to ją dyskwalifikuje jako dobrą przedszkolankę.Opowiadając
          takie rzeczy o sytuacji rodzinnej konkretnych dzieci naraża je na odrzucenie.Jak
          się pani Iksińska dowie,że mały Kazio pochodzi z rodziny pijaków,to powie małej
          Iksównie,żeby się z małym Kaziem Boże broń nie zadawała,bo jeszcze wszy
          przyniesie albo co.A pani Kowalska zabroni synkowi zapraszać małą Nowakówną na
          urodziny,bo jej rodzice maja romanse na boku albo w ogóle jakąś komunę tworzą.I
          tak to się kręci,a dzieci tracą.
          Jeśli ja,jako tłumacz biorę zlecenie od klienta,a jest to ważna umowa albo
          strategia firmy, przetłumaczę tekst perfekcyjnie a potem rozgadam dookoła
          wszystko,co w tym tekście było (sumy,plany,dane personalne, innowacyjne pomysły)
          i narażę na straty swojego klienta,to jestem dobrym tłumaczem? No chyba nie. Tak
          samo z taką panią, niechby i uczyła te dzieci najlepiej jak moze, jeśli jednak
          naraża je na problemy, to IMO nie jest dobrą przedszkolanką. O! tongue_out
          • kalanitka Re: Tajemnica zawodowa 01.04.09, 23:14
            Oczywiście pani nie powinna opowiadać innym rodzicom, dziadkom itp o
            innych dzieciach to fakt. Lecz wiele osób różnych zawodów powinno
            być zdyskwalifikowanych jako dobrzy pracownicy bo coś tam kiedyś
            wypaplali. Jeszcze gorsze rzeczy robią. Nie ma świętoszków smile
            Jednak madziulec, powinna dyskretnie zwrócić uwagę,(niech pani
            będzie głupio że tak robi, może się opamięta i przestanie),
            nie "chować głowy w piasek", udawałć że nie słyszy i przyzwalać na
            to aby wychowawczyni "obgadywała" dzieci. Jeśli ktoś jej nie zwróci
            uwagi nadal będzie to robić. Madziucec jeśli słyszałaś to poporostu
            grzecznie lecz stanowczo powiedz.
    • zebra12 Re: Opowiadanie rodzicom o innych dzieciach 02.04.09, 14:51
      Czasem tak bywa, ze trzeba coś powiedzieć, żeby wyjaśnić sytuację, np.: Bartuś
      tak się zachował, bo jest chory, czy Ania nie mogła pomóc Rafałkowi, bo jest po
      operacji, albo Jaś dziwnie się zachowuje, bo ma padaczkę i nie należy się tego
      bać, ale wytłumaczyć innym dzieciom...
      Być może dlatego nauczycielka, w tym kontekście rozmawiała o innych dzieciach.
      Rozumiem, ze ciut za głośno, skoro to usłyszałaś.
      Jednak nauczycieli obowiązuje również tajemnica służbowa.
Pełna wersja