czy sa zwolennicy posylania dziecka do...

05.04.09, 16:56
przedszkola dopiero PO skonczeniu 4 lat.

ja tak nie zrobilam ale uwazam, ze to sensowne.
    • jotka_k Re: czy sa zwolennicy posylania dziecka do... 05.04.09, 18:32
      zdecydowanie ja- pedagog pracujący w przedszkolu
      • lillylive Re: czy sa zwolennicy posylania dziecka do... 05.04.09, 19:14
        Ja posłałam mała w wieku 4lat ale teraz i tak zrezygnuje bo nonstop chora
        jest...zaczniemy od zerówki(niestety)
        • andzia794 Re: czy sa zwolennicy posylania dziecka do... 05.04.09, 19:25
          wg mnie- pedagoga- jednak lepiej zacząć edukację przedszkolną w 3 r.ż- no chyba,
          ze dziecię wyjątkowo nie może się zaklimatyzować w grupie (po ponad miesiącu
          nadal wyjątkowo trudno rozstaje się z mamą).Zgodnie z nową reformą w 2012 r
          dzieci 6 letnie startują do szkoły, skraca się więc nieodwołalnie wychowanie
          przedszkolne. Pierwszy rok uczęszczania do przedszkola (nie ważne czy 3 latek,
          czy 4 latek)wiąże się z bardzo częstymi chorobami u znakomitej części
          przedszkolaków. Wychowanie przedszkolne trwa więc ok. 2,5 roku...
          3latek to całkiem fajny mały człowiek- gotowy, jeśli mu się oczywiście wcześniej
          i bez przerwy pomoże,do życia wśród rówieśników, nowych dorosłych,
          uczestniczenia w różnego rodzaju zajęciachsmile
        • stopjedzeniustokrotek Re: czy sa zwolennicy posylania dziecka do... 05.04.09, 19:48
          lillylive napisała:

          > Ja posłałam mała w wieku 4lat ale teraz i tak zrezygnuje bo
          nonstop chora
          > jest...zaczniemy od zerówki(niestety)

          Kilka razy slyszalam o 6letnich dzieciach ktore doszly do
          przedszkola,do zerowki, do grupy idącej razem od maluchow i te nowe
          dzieci zawsze przechorowywaly pol roku w domu,chorowaly na wszystko
          to na co dzieci z ich grupy w wieku 3-4 lat i potem mialy duze
          zaleglosci w poznawaniu liter ,czytaniu i pisaniu,no ale moze twemu
          dziecku to nie grozi bo te zajecia przenosza sie calkowice do
          szkoly...
          • lilka69 Re: stopjedzeniusto... 05.04.09, 20:21
            no coz- COKOLWIEK pani napisze to NIE MOGE sie z tym zgodzic.

            prosta zasada rzadzi w znakomitej wiekszosci infekcji u dzieci- im dziecko
            starsze tym lepiej radzi sobie jego uklad odpornosciowy z infekcjami. kazdy
            laryngolog dzieciecy i pediatra to mowi.
    • lilka69 Re: myslalam glownie o 4 latach 05.04.09, 20:18
      w kwestii lepszej (ze wzgledu na dojrzalosc)pracy ukladu odpornosciowego.
      natomiast jesli chodzi o gotowosc przedszkolna to zalezy od dziecka.
      przychylalabym sie jednak do 4 lat.
      • 7marchefka7 Re: myslalam glownie o 4 latach 06.04.09, 00:01
        Mysle, ze generalizowanie pozbawione jest wiekszego sensu - Jasiek poszedl do
        przedszkola, jak mial 2 lata 10 miesiecy, adaptacja przebiegala bezproblemowo
        (nauczycielka komentowala, ze do tej pory tak bezproblemowa adaptacja wydawala
        sie jej niemozliwa), chorob zadnych zwiazanych z przedszkolem. Kazde dziecko
        osiaga dojrzalosc ukladu odpornosciowego w innym wieku, w innym wieku osiaga
        dojrzalosc emocjonalna.
        Na poczatku mialam zamiar poslac go do przedszkola na 3h dziennie, ale on sam
        zadecydowal, ze chce byc dluzej. Patrze, jak szybko sie rozwija, jak pieknie
        lapie nowe rzeczy - zupelnie inne niz to, czego ja bym go nauczyla - i mysle, ze
        jakby poszedl do przedszkola za te 14 miesiecy, to duzo by stracil.
        Naprawde, nie ma sensu generalizowac.
        • lilka69 Re: 7marchwfka7 06.04.09, 08:25
          kazde dziecko osiaga w innym wieku dojrzalosc ukladu odpornosciowego? to juz
          pomine i nie skomentuje...

          nie ma sensu generalizowac?

          to jak ty zyjesz w swiecie ZASAD? szczepisz jak ci sie spodoba czy trzymasz sie
          harmonogramu? a poslesz sziecko w wieku 4 lat do pierwszek klasy bo STRACI jak
          pozostanie dluzej w przedszkolu?
          • lilka69 Re: 7marchwfka7-jeszcze cos 06.04.09, 08:27
            moje dziecko TEZ poszlo do przedszkola w wieku 2 lat i 10 miesiecy( co za zbieg
            czasu!) i tez swietnie sie zaklimatyzowal ale wcale nie uwazam aby cos starcil
            jakby poszedl rok pozniej. a moze by i zyskal!
          • 7marchefka7 Re: 7marchefka7 06.04.09, 13:05
            Jak zyje w swiecie zasad? Bardzo prosto: jesli zasada ma sens, to jej
            przestrzegam. Jesli nie ma sensu - pomijam/omijam/ignoruje (zalezy, o ktore
            zasady chodzi).

            Jesli podejmuje decyzje o szczepieniu siebie, to podejmuje ja sama, po
            przeanalizowaniu za i przeciw - jesli jestem zdecydowana, to szczepie sie
            zgodnie z harmonogramem. Jesli nie jestem przekonana co do sensu szczepionki -
            nie trzymam sie harmonogramu, bo nie szczepie sie wcale.
            Jesli chodzi o szczepienie dziecka mam wiekszy problem, bo konsekwencje moich
            decyzji bedzie ponosilo przede wszystkim dziecko. W zwiazku z tym, ze
            zaprzyjaznione dziecko ma autyzm, ktory - jak twierdza prowadzacy je lekarze -
            spowodowany jest wlasnie uszkodzeniem jelita i watroby przez srodki konserwujace
            w szczepionkach, mam powazny dylemat, czy nie odsunac szczepionki w czasie do
            momentu, az dziecko bedzie starsze i ryzyko rozwiniecia autyzmu zostanie
            zminimalizowane. Czyli, odpowiadajac wprost na twoje pytanie: do roku dziecko
            bylo szczepione zgodnie z harmonogramem, a teraz nie jest szczepione, poniewaz
            wzrosla moja wiedza, pojawily sie watpliwosci i nie podejme szczepien, poki nie
            bede miala pewnosci, ze nie zaszkodze tym dziecku bardziej niz moglabym pomoc
            szczepieniem.
            Jesli chodzi o szczepienia, to akurat tutaj szczepienie dziecka dwoma
            szczepionkami (gruzlica i WZW typ B) w ciagu 24h po narodzeniu uwazam za szczyt
            glupoty. Uwazam, ze te akurat szczepienia spokojnie moga miec miejsce sporo
            pozniej.

            Nie posle 4-letniego dziecka do pierwszej klasy, poniewaz mam pewnosc, ze
            emocjonalnie nie bedzie do tego gotowe. Wiedza byc moze bedzie odpowiednia, ale
            nie wszystko sprowadza sie do wiedzy.
            • lilka69 Re: 7marchefka7-na koniec 06.04.09, 20:56
              cytuje nie doslownie ale sens wypowiedzi zachowany: twoj przyszly 4-latek byc
              moze pod wzgledem merytorycznym (wiedza-jak to okreslilas) bedzie gotowy do
              pierwszej klasy.

              kolejna mama geniusza na forum. czapki z glow!
              • 7marchefka7 rzeczywiscie na koniec 07.04.09, 00:46
                Nie znam ZADNEGO dziecka, ktore nie nadaje sie do pierwszej klasy ze wzgledu na
                brak wiedzy merytorycznej. Znam za to dzieci, ktore nie kwalifikuja sie do
                pierwszej klasy ze wzgledu na brak dojrzalosci emocjonalnej czy rozwoj
                psychospoleczny nieadekwatny do wieku.
                Podsumujmy: zeby kwalifikowac sie do pierwszej klasy nie trzeba byc geniuszem.
                Przypuszczam, ze jesli chodzi o wiedze, moj inteligentny 4-latek moze miec
                porownywalna z zaniedbanym dzieckiem 6-letnim, ktore nie chodzilo do
                przedszkola. Co innego, jakbym ci napisala, ze moj 4-latek w przyszlym roku
                bedzie zdawal egzamin po 6 klasie. Jest normalny - nie zdaje. Twoja czapka moze
                pozostac na glowie.
    • przeciwcialo Re: czy sa zwolennicy posylania dziecka do... 05.04.09, 20:26
      Sztywne trzymanie sie jakiejkolwiek granicy wieku jest bez sensu. Sa
      2,5 latki które swietnie bawią sie w przedszkolu i ryczące
      pięciolatki.
      Wszystko zalezy od dziecka i rodziców, ich sytuacji i decyzji.
      • mariolka55 moja poszła majac 2 lata i 3 mies. sama chciała 05.04.09, 21:13
        i chodzi dalej z ochota juz 3-ci miesiac
        radzi sobie swietnie,panie sa pelne podziwu
        tylko ona zna przedszkole odkad swiat zapamietała,bo odprowadzała ze mna brata i
        z bratem tez jest w grupie wiec ten start był inny.
      • alex_cz Re: czy sa zwolennicy posylania dziecka do... 05.04.09, 22:50
        nic dodać, nic ująć.
        Sprawa przedszkola, podejścia osób w nim pracujących do dziecka i jego adaptacji
        też nie jest bez znaczenia.
        • alex_cz powyżej odnośnie wypowiedzi przeciwciało :) 05.04.09, 22:51
    • coronella Re: czy sa zwolennicy posylania dziecka do... 06.04.09, 09:47
      to zalezy od dziecka,
      mój syn poszedł do zlobka w wieku 1,8 i od razu poczuł się jakby chodził tam od dawna. Idealne dziecko do dzieci, i do placówek. Chodi do przedszkola od wieku 2,5 i uwielbia swoje przedszkole,
      córka dojrzała emocjonalnie do przedszkola w wieku ponad 4 lata.

    • joanna_poz Re: czy sa zwolennicy posylania dziecka do... 06.04.09, 10:11
      moj synek poszedł do przedszkola jako 4-latek.
      uwazam, że przez ten rok dłużej (z nianią) nic nie stracił,
      napewno "dojrzał", jest bardziej samodzielny.
      nie choruje zbyt często - podejrzewam, że gdyby zaczął jako 3-latek
      chorowałby znacznie więcej.
      uważam, że to była dobra decyzja. zresztą duzo osób mi to
      rozwiązanie polecało.
    • an_ni Re: czy sa zwolennicy posylania dziecka do... 06.04.09, 11:20
      czy ja wiem czy 4 lata dopiero? na pewno ok 3-3,5 lat to dziecko juz
      samo sie nudzi, ma duza potrzebe kontaktu z innymi dziecmi
      ale nie jestem entuzjastka posylania dzieci do przedszkoli przed 3
      rokiem zycia, chyba ze to jest zlobek/ przedszkole prywatne gotowe
      na obsluge mniejszych dzieci a nie dociaganie ich na sile do
      standardow 3 latka
      moja corka pojdzie w wieku 3,8 lat, ze swoim rocznikiem 2006
      ale teraz chodzi na krotkie zajecia z dziecmi i jest zachwycona, pol
      roku wczesniej by tak nie bylo a byl czas ze myslalam o tym zeby
      poslac ja wczesniej
      • mmala6 Re: czy sa zwolennicy posylania dziecka do... 06.04.09, 13:48
        w przypadku mojego syna 3 lata to był dobry wiek.
        • marcia74 Re: czy sa zwolennicy posylania dziecka do... 06.04.09, 16:02
          W przypadku mojego synka 2 lata i 10m-cy to byl dobry wiek. Jesli
          chodzi o choroby - przeszedl ok. 4 wirusowek, bezantybiotykowo.
          Jesli chodzi o rozwoj - nie znajduje slow uznania (przedszkole
          prywatne, 10 dzieci w grupie, swietne panie pagagog).
    • mim288 Re: czy sa zwolennicy posylania dziecka do... 06.04.09, 16:55
      Zależy od dziecka. Jeśli nie jest przebojowe, lubi znane
      towarzystwo (znane osoby dorosłe, zaprzyjaźnione dzieci), ma
      możliwośc kontaktu z rówieśnikami z domu i w najbliższymo
      otoczeniu, albo jeśli po debiucie w przedszkolu źle się
      aklimatyzuje, często choruje, nie lubi przedszkola to na pewno bym
      poczekała i uważała że jest to z korzyścią dla dziecka. Ale jesli w
      domu nie ma kontaktu z rówieśnikami a widać, że garnie się do
      innych dzieci, jest "przebojowe", nie choruje po rozpoczęciu
      kariery przedszkolnej to nawet przed trzecim rokiem życia
      przedszkole jest OK. Myślę, że jest to sprawa bardzo indywidulana,
      zależna od dziecka, jego sytuacji rodzinnej, zdrowia, usposobienia,
      usposobienia rodziców również (jadna mama chętnie zajmie się
      dzieckiem, czy dziećmi w domu, zorganizuje multum zabaw i atrakcji
      i będzie z tym najszczęśliwsza, a inna nie ma takich predyspozycji,
      co nie znaczy że nie jest fantastyczną mamą, tyle że mniej w
      typie "mamy na cały etat".).
    • bazylea1 Re: czy sa zwolennicy posylania dziecka do... 07.04.09, 18:59
      moi obaj poszli wczesniej, ale starszy zaczął faktycznie korzystać z
      przedszkola po skończeniu 4 lat. młodszy przeciwnie, poszedł w wieku
      2 lat i 10 mcy i od razu widać było pozytywny wpływ.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja