Dodaj do ulubionych

Krasnoludki (Warszawa, ul. Sprawna)

26.08.09, 15:09
Do rodziców, którzy byli na zajęciach adaptacyjnych: jak Wasze
wrazenia? Jestescie zadowolenie, nie macie zadnych wątpliwosci? Jak
podobają się Wam ciocie? Warunki w przedszkolu? Co byście zmienili?
Chce poznac Wasze odczucia bo sama mam bardzo mieszane. Kilka rzeczy
przydałoby się jakoś zmienić. Ciekawa jestem czy tylko będą na tyle
elastyczni. Moje dziecko jest zachwycone - to najwazniejsze
ale...ale jakos naprawde mam mieszanie odczuciauncertain

Do rodziców, których dzieci chodzą/chodziły do innych oddziałów: jak
jest? Zadowoleni rodzice? Dzieci zadowolone? Jak program nauczania,
warunki?

Ogolenie chcialabym wiedziec wszystko na temat tego przedszkolasmile
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • m.jungi Re: Krasnoludki (Warszawa, ul. Sprawna) 05.09.09, 19:21
      witam serdecznie moja córka 2lata i 8 miesięcy chodzi do
      krasnoludków na Jagmina(od początku sierpnia)jestem bardzo
      zadowolona- co do adaptacji to Basia wcześniej chodziła do żłobka
      więc nie było problemu- ostatnio ciocie mówiły że raz płakała
      współczując płaczącemu chłopcusmileco do warunków które oferuje
      przedszkole( lokal,jedzenie,opieka)nie mam zastrzeżeń- Baśka jest
      zadowolona i bardzo rozśpiewanasmilea i żeby nie wyszło że jestem
      bezkrytyczną matką-przez 1,5 roku byłam zatrudniona w żłobku jako
      pielęgniarka(pracowałam razem z córką)i jestem osobą bardzo
      wymagającą- szczególnie jeśli chodzi o bezpieczeństwo dzieci.
      pozdrawiam
      • kuukuurykuu Re: Krasnoludki (Warszawa, ul. Sprawna) 05.09.09, 20:56
        Dziekuje bardzo za odpowiedz.
        A jak z chorobami? Jak z ociepleniem budynku? W "naszym" na podlodze
        lezy cienk awykladzina pod ktora jest goly beton, strasznie ciągnie
        od tej podlogi. Moje dziecko po 2 dniach jest juz chore-podobnie jak
        polowa, jak nie wiecej, przedszkola sad Z tego co wiem rodzice
        nalegaja na jakąś gąbkę/izolację pod te wykladzine ale jakoś
        niechętnie jest to przyjmowane. Ogolnie zimno jest w budynku, jest o
        duzy, nowy dom, dzieci jeszcze malo no i niestety zimno. Szatnia
        jest w piwnicy, w ktorej jest po prostu wilgotno, po polozeniu
        letniej czapki na wieszaczku i zostawieniu jej tak 4 godziny cala
        byla wilgotna, podobnie jak reszta zostawionych ubran. Dziecko
        przychodzi jednak szczesliwe, nie chce wracac do domusmile
        • jamrowka Re: Krasnoludki (Warszawa, ul. Sprawna) 15.10.09, 08:00
          Witam,
          moja córcia chodzi właśnie na sprawną i jest zadowolona. Panie mówią, że nie płacze i chętnie się bawi z dziećmi i uczestniczy w zajęciach.
          Co do szatni - nie zauważyłam żeby było wilgotno - ale zwrócę na to uwagę odbierając następnym razem niunię. W każdym razie po ubrankach też nie jestem w stanie tego stwierdzić.
          Za to zgadzam się jeśli chodzi o podłogę. Ja nie chodziłam na zajęcia adaptacyjne (chodził mój mąż) natomiast zwróciłam uwagę na podłogę, o której wspominasz kuukuurykuu i faktycznie nie podoba mi się to. i też zauważyłam, ze szybko się przeziębia - wróciła do przedszkola po 2 tygodniowej nieobecności całkiem zdrowa a wczoraj już kichała i leciały jej gilki sad Myślę, że powinniśmy coś z tym zrobić. Jeżeli Pani w przedszkolu nie zmieni tej podłogi może sami się zrzućmy i zakupmy np wykładzinę lub wspominaną wcześniej gąbkę izolacyjną. W przeciwnym razie przedszkole będzie świeciło pustkami bo wszystkie dzieci będą cały czas w domku chorowały a przecież nie o to nam chodzi. sad
          poza tą jedna rzeczą ja jak na razie jestem zadowolona. Szczególnie, że moja córcia nie chodziła wcześniej do żłobka a tutaj bardzo szybko się zaklimatyzowała. Jak teraz była chora to upominała sie, ze chce do cioci i dzieci wiec wnioskuję z tego, ze jej się tam podoba smile

          Pozdrawiam smile
          M.
          • quff Re: Krasnoludki (Warszawa, ul. Sprawna) 23.10.09, 11:36
            Witam wszytskich rodziców, nasz synek też chodzi do tego
            przedszkola. Gdy go odbieramy zawsze płacze ponieważ jeszcze
            chciałby zostaćsmile. Niestety po pierwszym tygodniu uczeszczania
            zachorował, miał zapalenie ucha. Choroba i rekonwalescencja po
            antybiotyukach trwała 3 tygodnie. Po chorobie wrócił do przedszkola
            zdrowy i zadowolony. Przez tydzień przyprowadzania go mialam okazję
            przekonać się, że rodzice przyprowadzają do przedszkola chore
            maluchy. Apelowałam o wywieszenie informacji dla rodziców, żeby nie
            przyprowadzać chorych dzieci, ale zobaczymy z jakim skutkiem...Dzis
            mój synek znów jest chory ma zapalenie krtani, dostaje kolejne
            antybiotyki i inhalacje...Proszę o wypisy rodziców, którzy chcą się
            podzielić informacjami o naszym przedszkolu,pozdrawiam.
      • mikkamama11 Re: Krasnoludki (Warszawa, ul.St. Jagmina) 01.12.09, 21:30
        kinga-1976 napisała:

        > Planuje posłac dziecko od wrzesnia do przedszkola Krasnoludki na
        > Białołęce (ul Krokwi). Jakieś opinie na temat tego przedszkola?
        Nie
        > moge znaleźć nic w necie.


        Kinga
        Nie możesz znaleźć opinni, bo choć sama jestem rodzicem to
        zauważyłam że rodzice najchętniej piszą o tym co złe (upsss) gorzej
        im idzie napisanie czegoś dobrego.
        Jak ja rozmawiam z niektórymi rodzicami, to załamana jestem ich
        GŁUPOTĄ (zmyślają, ostro ruszają chorą wyobraźnią, czepiają się).
        Kiedyś miałam do czynienia z pracą w przedszkolu tak więc sporo wiem
        na ten temat: człowiek dwoi się i troi a, rodzice którzy myślą że
        jak płacą 700-1000 zł miesięcznie to są bogami NIE!...są rodzicami a
        ludzie którzy średnio 8godz dziennie przebywają z ich dziećmi to
        NAUCZYCIELE! a nie przedszkolanki czy opiekunki.
        Moje dziecko obecnie nie chodzi do przedszkola, ponieważ wymaga
        opieki domowej oraz szpitalnej, ALE
        poznałam (opinnia już nie jedna) przedszkole KRASNOLUDKI przy ulicy
        St.Jagmina przyjaciółki dziecko uczęszcza tam od września tego roku,
        i zarówno dziecko, rodzice jak i dziadkowie zachwyceni są tym
        przedszkolem.
        MIAŁAM OKAZJĘ RAZ ODWIEDZIĆ TO PRZEDSZKOLE smile i bardzo mi się
        podobało.
        Nauczycielki konkretne(codzienne relacje -wiem to od przyjaciółki),
        miłe, wyrozumiałe, z ciekawymi pomysłami.
        Dziecko chętnie chodzi do przedszkola, rozwija się, najedzone,
        czyste i zdrowe wraca do domu, a i zaskakuje nas w towarzyskich
        spotkaniach znajomością wierszyków i piosenek.
        Jeśli chodzi o choroby w przedszkolu to z tego co wiem, kierowniczka
        tego przedszkola definitywnie zabrania przychodzenia do przedszkola
        dzieciom chorym, więc bym się nie obawiała.
        mam nadzieję że od września moja dziecina będzie miała szansę tam
        uczęszczać. smile
        pozdrawiam i życzę powodzenia.
        Mikka
        • mamunia_1 Re: Krasnoludki (Warszawa, ul.St. Jagmina) 16.05.10, 12:13
          No chyba nie jest tak do końca kolorowo. Niby wszystko o.k. jeśli
          chodzi o warunki - czysto, schludnie...itp. Natomiast jak się
          popatrzy na menu, to czasami "groch z kapustą" i .... na śniadania -
          raz w tygodniu parówki z ogórkiem konserwowym.... brrrr. Jak można
          dawać tak małym dzieciom ogórki konserwowe - przecież są jeszcze
          świeże i kiszone... Poza tym nie ma wody niegazowanej do picia dla
          dzieci - widziałam jak jedna z mam przynosi wodę , bo jej dziecko ne
          chce pić oferowanych soków i herbatek, a jak poprosiło o wodę to
          okazało się, że nie ma. No i trochę wieje chłodem w tym
          przedszkolu - niestety do dzisiaj ciągle jakieś dziecko (ale ciągle
          inne)rano płacze w szatni - to chyba nie jest problem adaptacyjny
          dzieci. Mam wrażenie, że dzieci za mało mają ciepła w tym
          przedszkolu, za mało przytulania... a przeciez to małe istotki,
          które tego przede wszystkim potrzebują. Pozdrawiam
        • monia_look2 Re: Krasnoludki (Warszawa, ul.St. Jagmina) 07.06.11, 19:23
          Witam,
          Od ponad pól roku zastanawiałam się czy i co z tym fantem zrobić. Dzwonić do Pani Dyrektor i ja uświadomić, czy może przemilczeć sprawę. Dziś podsunięto mi pomysł aby napisać na forum i w ten sposób ostrzec innych rodziców.
          Moja córka zaczęła przygodę z przedszkolem właśnie w tej placówce (Krasnoludki na Jagmina). Koleżanki wyrażały się na temat przedszkola pozytywnie, pani kierowniczka zrobiła dość dobre wrażenie. Samo miejsce całkiem niezłe, poza przerażająco zimną terakotą na całej powierzchni, oprócz jednego dywanu... Dziecko na początku zachwycone, po okolo miesiącu zaczęło odstawiać histerie przed wyjściem z domu, budzić się w nocy i skarżyć się na jedną z cioć. Taaaak jest tam jedna ciocia, która bardzo skutecznie zniechęciła moje dziecko do instytucji jaką jest przedszkole. Od września ją wspomina! Dziś szła pierwszy raz do nowego przedszkola i tuz przed wejściem kolejny raz zapytała czy aby na pewno nie będzie tam owej "cioci"? Nie wiem co sie tam działo, nie mam pojęcia co robiła, kiedy pytam dziecko czemu nie lubi cioci E, słyszę że ta krzyczała... Zastanawiam się tylko czy mały człowiek może tak długo pamiętać jedynie krzyk? Ciągle wspomina jej imię i jak bardzo się jej boi i nie lubi.
          Ja sama doskonale kojarzę tą osobę. Nie była opiekunką grupy do której należała córka, ale jakiś tam kontakt był. Sprawiła na mnie wrażenie osoby bardzo oschłej, surowej, zero uśmiechu i pozytywnego kontaktu z dziećmi... Pamiętam jak poszłam po dziecko i słyszałam jak krzyknęła do córki tym swoim tonem despoty po nazwisku że mama przyszła.

          Moje dziecko nie chodzi już do tego przedszkola z innych przyczyn i suma sumarum dobrze się stało, ze zaoszczędziłam jej dalszego kontaktu z tą Panią.
          Wspomnę jeszcze o dziwnej zasadzie jaka tam panuje. Rodzice nigdy (poza zebraniami i uroczystościami na które są zaproszeni) nie maja prawa wejść poza drzwi szatni. Panie bardzo skrupulatnie tego pilnują. Miałam do czynienia z kilkoma przedszkolami i tylko tam spotkałam się z czymś takim. W innych rodzice sa mile widziani, w jednym ściana między szatnią a salami była cała ze szkła, tak ze można było zobaczyć jak pociecha sobie radzi i co się dzieje. Tu można dostać niezły ochrzan za przekroczenie tajemnych wrót wink

          Napisałam to ku przestrodze, może jakiemuś maluchowi oszczędzę w ten sposób takiej traumy jaką ma moja córa. Każdy i tak podejmie właściwą sobie decyzję.

          Pozdrawiam i życzę dobrych wyborów oraz wesołych przedszkolaków!
          • mamcia2011 Re: Krasnoludki (Warszawa, ul.St. Jagmina) 06.07.11, 21:40
            Witam,
            Pisze Pani o pewnej cioci z przedszkola przy ul. Jagmina podając pierwszą literę jej imienia, od ponad pół roku zastanawia się Pani co z tym fantem zrobić. Wspomina też Pani o zasadach które nie podobały się w tym przedszkolu. Dlaczego nie wyjaśniła Pani zaistniałych sytuacji kiedy dziecko uczęszczało do przedszkola, tylko opisuje je na forum?
            Drodzy Rodzice! Myślicie że jak płacicie 700 zł miesięcznie to jesteście bogami... NIE jesteście rodzicami a osoby które pracują 8 godz dziennie z Waszymi dziećmi to NAUCZYCIELE a nie opiekunki.
            Łatwo jest kogoś oczerniać za jego plecami nie wyjaśniając sytuacji które się nam nie podobają, a tak trudno zdobyć się rozmowę.
            • monia_look2 Re: Krasnoludki (Warszawa, ul.St. Jagmina) 26.07.11, 20:28
              Witam,
              Piszę ku przestrodze, dla wiadomości rodziców. Po to taki watek istnieje i każdy ma prawo wypowiedzieć swoje zdanie, przedstawić sytuację z jaką się spotkał i jestem przekonana, że może być pomocny przy podejmowaniu decyzji o wyborze przedszkola.
              Proszę mi wierzyć że za Boga się nie uważam i mam świadomość kim jestem wink Nie zmienia to faktu, że płacąc 700 miesięcznie mam prawo wymagać i oczekiwać (w granicach rozsądku!). Panie pracujące w przedszkolu owszem, są opiekunkami w równym stopniu jak nauczycielkami!!! Nie zapominajmy że dziecko w wieku przedszkolnym jest jeszcze małym szkrabem i owej opieki wymaga! Osoby które w ostry sposób stawiają 2,5 letnim dzieciom wymagania, są surowe, oschłe i nie maja za grosz ciepła można faktycznie określić najwyżej mianem nauczycieli... raczej nie przedszkolanek.
              Teraz mam porównanie z innym przedszkolem do którego uczęszcza córka. Jest bardzo pozytywnie nastawiona, idzie tam chętnie, a o swoich "ciociach" wypowiada się z taką czułością jaką one darzą ją. No ale nie o tym mowa w wątku więc nie zaśmiecam wink
              • motylek.39 Re: Krasnoludki (Warszawa, ul.St. Jagmina) 18.10.11, 22:06
                Nie zapominajmy o tym, że przedszkole jest od 3 lat i decydując się na zapisanie 2,5 latka do przedszkola musimy się liczyć z tym że stawiane mu są większe wymagania. Jeśli nie chcecie aby od dziecka 2,5 letniego wymagano tyle co od trzylatka to taki 2,5 latek powinien chodzić do żłobka. Pamiętajmy o tym że przedszkole jest od lat trzechsmile 2,5 latek nie może burzyć porządku podczas zajęć to rozprasza grupę dlatego zasady obowiązuję wszystkich takie same.
                • gie-n-ia Re: Krasnoludki (Warszawa, ul.St. Jagmina) 15.12.11, 18:04
                  Zasady zasadami, ale chyba to, że przedszkole istnieje gdzieś od 3 lat a już 7 pań się zwolniło! a wszystko przez panią kierowniczkę surowa, oschłą osobę, która myśli tylko o czubku swojego nosa a nie o dzieciach! Teraz w najmłodszej grupie jest jej siostrzeniec i z tego co moje dziecko opowiada jemu wszystko wolno, ciągle nosi go na rękach, a na nich ciągle krzyczy - a co najgorsze maluszki straciły właśnie przez to swoja ulubiona wychowawczynie (nie chciała podporządkować się kierowniczce i podjęła decyzje, że odchodzi)... Tylko że ja tego tak nie zostawię zamierzam porozmawiać z Dyrektorka, bo to panią M należy zwolnić, a nie pozwolić odejść ukochanej ciocię K! szkoda tylko, ze kierowniczka to przyjaciółka dyrektorki... Mam nadzieję, że pomyślą w końcu o dzieciach... nie chciałabym zmieniać przedszkola bo moje dziecko już się zadomowiło...
                  Życzcie mi powodzenia...

                  Co do cioci E to może ma surowy ton głosu, ale moje dziecię bardzo ja lubi.
                  • anna1484 Re: Krasnoludki (Warszawa, ul.St. Jagmina) 21.12.11, 18:17
                    Czytając post gie-nii, zastanawiam się czy szanowna koleżanka nie pomyliła forum! Jestem mamą trzyletniego chłopca, który uczęszcza do Krasnoludków. Wybrałam tą placówkę za namową mojej bratowej, której córcia skończyło już swoją edukację przedszkolną. Pomimo tego, iż do przedszkola nie uczęszcza już kilka miesięcy (jest dumną pierwszoklasistką) bardzo miło wspomina ciocie M. i E. Zanim bratowa trafiła z nią do Krasnoludków przerobiła około pięciu innych palcówek, dopiero tutaj zaufała tak naprawdę obcym ludziom. Pani M., bardzo kompetentna osoba, zawsze chętnie odpowiadał na jej pytania, jak również brała (i nadal bierze) pod uwagę różne sugestie rodziców ( w końcu przedszkole to drugi dom naszych pociech). Pomogła mojemu synkowi w zaaklimatyzowaniu się w nowym miejscu i to właśnie dzięki niej bez stresu mija przedszkolną furtkę. Synek obecnie jest w najmłodszej grupie przedszkolnej i do tej pory nigdy nie skarżył się na krzyki żadnej z cioć. Jest bardzo rozgadanym i otwartym dzieckiem, na pewno o takim zdarzeniu by powiedział. Co do zmiany wychowawczyni to proszę wziąć pod uwagę fakt, że każdy ma prawo do podejmowania decyzji i skoro pani K., zdecydowała się na zmianę pracy to trzeba to uszanować. Wspomina Pani o siostrzeńcu, który noszony jest na rękach itd..., rozmawiałam z synkiem na ten temat powiedział cyt. "ciocia M......a kocha wszystkich". Odnoszę wrażenie,że Pani post miał na celu zaszkodzić Pani M. Mam nadzieję, że przez jedną mamę, szefostwo przedszkola nie pozbawi 40 innych dzieci wspaniałej i życzliwej cioci, która zawsze wysłucha, poradzi i weźmie na rączki w potrzebie. ( I jeszcze jedno, chyba Pani bardzo dobrze się zna z kierowniczką przedszkola?, skoro wie pani o siostrzeńcu i o przyjaźni z Panią dyrektor, może warto poświęcić więcej czasu swojemu dziecku, niż zaprzątać sobie głowę prywatnymi sprawami oraz relacjami personelu. ) Ja osobiście życzę powodzenia Pani M., mam nadzieję, że nadal będzie cieszyć swoją obecnością wszystkie dzieciaczki na Jagmina smile
                    • gie-n-ia Re: Krasnoludki (Warszawa, ul.St. Jagmina) 22.01.12, 18:23
                      Właśnie dlatego, że przedszkole to drugi dom naszych pociech interesuje się komu je powierzam. Ciekawa jestem w jaki sposób M pomogła zaaklimatyzować się dzieciom - jakoś moje dziecko nigdy nie wspomniało jej imienia, za to uwielbiało ciocie K i ciągle o niej mówiło. Od razu można było się zorientować, kto poświęcał im czas i wszystkiego uczył. Co do innych cioć (S i E) nie mam żadnych wątpliwości, moje dziecko nigdy nie powiedziało niczego niepokojącego na ich temat.

                      Jak już pisałam uważam, że dobrze się stało, ze zmieniono kierowniczkę.
                      • niu-nka-79 Re: Krasnoludki (Warszawa, ul.St. Jagmina) 16.04.12, 13:41
                        chyba po takim czasie już wiemy że zmiana nie byla na lepsze smile sad
                        a co do twojej opinni, to chyba wiem kto ją pisze, i stwierdzam że bolesne jest to, że między mamami trzymałaś stronę tych którzy szukali dziury w całym, a kiedy widziałaś się z Panią M. to miło sie usmiechałaś, rodziców nie widziałaś wpatrzona w Panią Martynę jak w obrazek, nie liczyłaś czasu rozmowy!
                        więc zdecyduj się, bo wątpię że wierzysz w to co piszesz!
                        prawda jest taka że większości z was kole w oczy jej nienaganny wygląd, aparycja, i umiejętność znajdowania porozumiewania się z tak różnymi rodzicami!
                        dziękuję za uwagę smile
                        • selena_s Re: Krasnoludki (Warszawa, ul.St. Jagmina) 30.05.12, 13:54
                          Witam, jestem na etapie szukania przedszkola. Na swojej liscie do odwiedzin umiescilam tez Krasnoludki. Rozmawialam z chyba dyrektorka, obejrzalam sale i wyglada to calkiem dobrze. Ale jak zajrzalam na to forum to troszke moj obraz sie rozmazal...
                          Czy rzeczywiscie jest az tak zle? A co z jedzeniem? Czy grupy nie sa zbyt liczne? Jak wyglada faktycznie spanie dzieci, wycieczki, odwiedziny jakis ciekawych osob?
                          Dziekuje z gory za informacje!
                          • gie-n-ia Re: Krasnoludki (Warszawa, ul.St. Jagmina) 19.06.12, 12:56
                            Moim zdaniem zmiana dyrekcji wyszła na dobre - pojawiło się dużo nowych Cioć (chyba ze 3) i jest w końcu się komu opiekować dziećmi (dla nowych mam zmiany miały miejsce na przełomie roku 2011-2012) bo do tej pory były braki kadrowe. Moje dziecko bardzo lubi tam chodzić, jest rozśpiewane, roztańczone, zna dużo wierszyków, nawet po angielsku. I ciągle w domu bawi się w przedszkole... Na jedzenie nie narzeka, czasami wydaje mi się, że porcje mogą być troszkę małe, albo przedszkole tak wypala energię, że przychodząc do domu zjada drugi obiad (tu należy też wziąć poprawkę, że obiad jest ok 13, a do domu wracamy po podwieczorku ok 16). Co do spania to mówi, że mają jakieś rozkładane łóżeczka - ale dokładnie nie wiem - nie sprawdzałam, i że ciocie zasłaniają rolety i jest ciemno smile. Co jakiś czas są organizowane wycieczki poza przedszkole - głównie oczywiście wiosną i latem. Są również zapraszani goście - wszystko możesz sobie poczytać na stronie przedszkola w aktualnościach i sama ocenić.
                            Ogólnie mogę mieć jedynie zarzut, że czasami w szatni widać zasmarkane, kaszlące dzieciaki, a Panie na to nie zawsze zwracają uwagę.



                            selena_s napisała:

                            > Witam, jestem na etapie szukania przedszkola. Na swojej liscie do odwiedzin umi
                            > escilam tez Krasnoludki. Rozmawialam z chyba dyrektorka, obejrzalam sale i wygl
                            > ada to calkiem dobrze. Ale jak zajrzalam na to forum to troszke moj obraz sie r
                            > ozmazal...
                            > Czy rzeczywiscie jest az tak zle? A co z jedzeniem? Czy grupy nie sa zbyt liczn
                            > e? Jak wyglada faktycznie spanie dzieci, wycieczki, odwiedziny jakis ciekawych
                            > osob?
                            > Dziekuje z gory za informacje!
                            • lonaela Re: Krasnoludki (Warszawa, ul.St. Jagmina) 14.12.12, 02:29
                              gie-n-ia
                              smile
                              piszesz o zmianie dyrekcji jako o pozytywie, zastanów się czy rzeczywiście poprzednia dyrekcja miała wpływ na ilość personleu, ja wiem że nie.
                              osoby za to odpowiedzialne to właściciele przedszkola tylko i wyłącznie.
                              ja myślę -z resztą przyznam to że nie jestem osamotniona w opinii, że p.Martyna była wesoła, dziewczynki w domu ją naśladowały, a mój syn nawet mówił o ślubie, jaką straszną czarownicą musiała być p.Martyna prawda?
                              myślę (i przepraszam za tak otwartą opinię) że problem Twój i Pana który wypowiada się że Pani Martyna faworyzowała jedno dziecko to zwykła zazdrość, a wiem że tak nie było.
                              mam propozycję idź kochanie do fryzjera, do kosmetyczki, zrób cos dla siebie a takie kobiety jak p.Martyna nie będą Cię drażnić smile
                              zastanawiam się tylko nad rodzicami którzy byli naprawdę zachwyceni współpracą z p. Martyną, gdzie oni są?
                              odpowiem: oni plotami wyssanymi z palca się nie zajmują.
                              jedna z cioć wspomniała o takim forum więc jestem, w innym przypadku mnie tu by nie było, choć żałuję że nie wypowiedzą się Ci którzy daremnie szukali możliwości pożegnania się z p. Martyną.
                              braki kadrowe...ludzie a jakie niby miałaby korzyści z mniejszej ilości personelu? na litość boską przecież jedyni którzy takowe mają to właściciele!!! zacznijcie myśleć!
                              poza tym zwolniła się jedna ciocia, druga ciocia a po niej p.Martyna to co tak słodko im było?
                              z logicznego punktu widzenia wynika że: właściciele musieli zarządzić większe lu wielki zmiany, żeby rodzice nie zaczęli węszyć, po utracie niemalże trzech cioć naraz.
                              obronili się! w oczach płytkich ludzi, którzy widzą to co chcą widzieć.
                              tą dziewczynę ciągle było widać, malowała, tańczyła, śpiewała, rozmawiała z nami, zdolna cholera i nic nie dam na nią powiedzieć!
                              dzieci przychodząc do szatni śpiewały piosenki na pytanie -kto nauczył odpowiedź była oczywista ciocia Martynka.
                              obecna pani prowadząca przedszkole bardzo chce udawać, otwartą, miłą, i chyba poniekąd podobną do p.Martyny -nie doczekanie.
                              tak jak przyjaźń między Panią Ewą, Panią Sylwią i Panią Martyną -była widoczna i nie do podrobienia.

                              zapamiętajcie raz na zawsze (jestem pewna na 100%) wszystko co związane było z funduszami, p.Martyna nie miała na to wpływu.
                              domniemam że Pani która jest Dyrektorką wszystkich przedszkoli też niewielki ma na to wpływ.
                              a przedstawienia bez udziału p.Martyny są mdłe, nijakie poprzednie były niczym musicale smile
                              choć mam nadzieję że Pani Mrtyna nie czyta tego -bo wiem ile poświęcenia dała w tą placówkę, to gorąco, serdecznie ją pozdrawiam, mam nadzieję że będzie nam kiedyś dane się spotkać.
                              <obiecane urodziny> wink
                    • lonaela Re: Krasnoludki (Warszawa, ul.St. Jagmina) 14.12.12, 02:47
                      czytam, czytam to straszne jakie głupoty wypisują o Pani Martynie, przecież to dziewczyna pełna uśnmiechu, tuląca wszystkie dzieci, nosiła na rękach nawet dzieciaki z najstarszej grupy.
                      nie mogę się nadziwić, skąd talkie bzdury??????????
                      Pani Anno gratuluję wzroku, inteligencji.
                      pozdrawiam.
                  • jo-a-n-na Re: Krasnoludki (Warszawa, ul.St. Jagmina) 22.12.11, 18:54
                    Pani M. oschła?! Moje dziecko wprawdzie uczęszcza do tego przedszkola od wakacji, ale to juz jest kilka dobrych miesiecy i jesteśmy bardzo zadowoleni z placówki i z Pań wychowawczyń,a poznalizmy juz z męzem chyba wszystkie. Moje dziecko jest w grupie maluchów i nie zauważyłam zadnych problemów. Po przeczytaniu postu Pani Gie-n-i (o którym dowiedziałam się, od innej mamy), rozmawiałam z moją pociechą i nic niepokojącego się nie dowiedziałam. Fakt, ze dziecko lubi wszystkie Panie, Panią M. także jest chyba najlepszym na to dowodem.
                    Osobiście nei jestem zadowolona z tego, ze zmienia sie wychowawczyni maluchów, ale niestety na to chyba nic nie mozemy poradzic...czasem tak bywa. A czy przyczyną są złe stosunki z Panią M? Chyba nie nam to oceniać....
                    uwazam, ze przedszkole i wszystkie Panie są godne polecenia, łacznei z kierowniczką.
                  • milka_milka_w Re: Krasnoludki (Warszawa, ul.St. Jagmina) 27.12.11, 11:48
                    Matko Boska!!!
                    Zacznijmy od tego że nigdy nie wchodzę na plotkarskie fora internetowe, ale jedna z mam powiedziała mi o tym że jakaś kochana mamcia, wjechała na P.Martynę która od początku ruszyła placówkę, więc dlatego tu jestem!
                    Kobieto STEK BZDURRR!!!!!!!!
                    O czym Ty piszesz??? Ja to przedszkole znam od początku, jest super, bomba!
                    Dziewczyny –nauczycielki są wyluzowane, wesołe, przytulają dzieciaki, traktują je jak swoje pociechy a właśnie gdyby ktoś znał od początku Panią K. to by wiedział że ona jako jedyna, jest spięta nie ma do siebie dystansu i nie raz słychać było jak atakuje rodziców w bardzo nie profesjonalny sposób niechcący kiedyś usłyszałam w szatni jak skomentowała do jednej z mam dziecko : „coś jest z nim nie tak, proszę iść do specjalisty”, to ja słysząc ten tekst głupio się poczułam i powiedziałam po cichu do innej mamy mrugając oczkiem „z moim też coś jest nie tak…nie słucha się”

                    Prawda jest taka że mieszkamy wszyscy blisko siebie, niestety albo stety mamy ze sobą kontakt, najpierw był najazd na Panią K. że jest zbyt bezczelna, niemiło się odzywa do dzieci i rodziców,(opinia z tzw. piaskownicy) kiedy zaczęło to trafiać do Pani M. a rodzice chcąc uniknąć ataków Pani K. uciekli, to nagle Pani K. stała się niezastąpionym Aniołem, bo wiedziała że Pani M. nie pozwoli zepsuć relacji z rodzicami, teraz podejrzewam że Pani K. już wiedząc że się zwolni zaczęła dbać o swoją opinię „NIEZASTĄPIONEJ” a psuć na siłę opinię cioć które, no przecież widać uwielbiają nasze dzieciaki.

                    Nie pisz kochana o relacjach opiekunek z tego przedszkola bo nie wiesz chyba co mówisz!
                    Aara z tego co wiem, to nawet wspólnie chodzą na zakupy, czy świętują swoje urodziny wink
                    Zanim wydasz opinię to poznaj kogoś bliżej, a przede wszystkim zastanów się nad sobą i nie bądź jak chorągiewka MIEJ WŁASNE ZDANIE!!!!

                    Nie nakręcajcie się nawzajem.

                    Cytuję tekst z tegorocznego zebrania:

                    Pani M.: „czy są jakieś uwagi?..pochwały?” 
                    Zapadła cisza
                    Pani E. : „jaka cisza”
                    Tata: „czyli jest wszystko ok. bo pochwałę jest ciężej powiedzieć, najlepiej się czepiać i narzekać…jesteśmy zadowoleni więc cisza”

                    Kto był na zebraniu to wie wink

                    Pozdrawiam.
                    • izis-mag Re: Krasnoludki (Warszawa, ul.St. Jagmina) 16.01.12, 11:42
                      Dzisiaj się dowiedziałam, że Pani Martyna z przedszkola Krasnoludki odeszła, bardzo mi z tego powodu przykro, bo myślę, że jest świetnym pedagogiem i człowiekiem. Miałam do niej zaufanie powierzając jej moje dziecko. Myślę, że w przedszkolu dzieje się coś niedobrego skoro jest tak fluktuacja kadr, jak by była miła atmosfera to by ludzie nie rezygnowali z pracy. Cieszę się, że moje dziecko jest w ostatniej grupie.
                      • mamcia-wow Re: Krasnoludki (Warszawa, ul.St. Jagmina) 18.01.12, 20:10
                        hej.
                        My też dopiero co się dowiedzieliśmy o jej odejściu sad(
                        ona kochała to przedszkole, była w nim rano i wieczorem...pełne poświęcenie
                        więc co się musiało stać że odeszła???????
                        Każdy kto zna się choć trochę na ludziach i jest rodzicem dziecka w tym przedszkolu WIE NAPEWNO że uwielbiała nasze dzieci, przytulała, uczyła literek, wierszy, piosenek (mieliśmy mnóstwo dowodów na to) występy z dzieciakami w jej wykonaniu były nienaganne mamy przecież z nich pamiątki smile
                        zaskakiwała niejednokrotnie uwagami i poradami których prywatnie u psychologa nie otrzymaliśmy.
                        luz, swoboda jej wypowiedzi dodawała jej uroku który dzieci uwielbiały.
                        właścicielka czy kim ta osoba jest która tłumaczyła jej odejście...załamała mnie swoją postawą, sztuczne uśmiechy, ukrywanie prawdy i robienie z nas (przepraszam) idiotów!!!!
                        plus oczernienie, Pani Martynki i dawanie do zrozumienia że niby coś złego zrobiła było poniżej krytyki i brakiem profesjonalizmu.
                        Pani Martynka była od początku, bez niej to przedszkole będzie poprostu placówką!
                        nie dajcie się nikomu zwieść, że to ze strony Pani M. jest problem NIEEE NIGDY!
                        gdybyśmy wiedzieli gdzie ona teraz jest, to przynajmniej byśmy się z nią godnie pożegnali.
                        ..pozostaje smutek crying
                      • niu-nka-79 Re: Krasnoludki (Warszawa, ul.St. Jagmina) 16.04.12, 13:35
                        zgodzę się z izis...
                        widać było zaangażowanie P. Martyny w sprawy przedszkola, co i rusz jakieś nowoprzybyłe dziecko wyraźnie widać było momentalnie obdarzało sympatią P. Martynę, a wiemy chyba że dzieci mają problem z akceptacją w nowym miejscu.
                        dziwne - po odejściu Pani Martyny, przedstawienie z okazji Dnia Babci i Dziadka dalece chyba odbiegało od przedstawień w których czynnie brała udział P. M
                        oglądając przedstawienia których niewątpliwie ona była reżyserką, patrzyło się na nie jakby na musicale.
                        i jak jak napisała izis-mag rzeczywiście śmiało w jej ręce oddawało się dziecko, zawsze uśmiechnięta, brała dzieciaki na ręce, przytulała a jak było coś źle to w taki sposób przekazywała że człowiek jakoś przełykał gorycz zachowania dziecka smile
                        a co do właścicieli i ich prawej ręki którzy zjawiają się chyba rzadko bo my mieliśmy widzieć właścicielkę i tą drugą Panią na zebraniu,i ponoć na którymś przedstawieniu, nie tylko moje wrażenie jest takie że to niezła grupa wsparcia, i Ci którzy żałują odejścia Pani Martyny a wiem że jest ich mnóstwo mogą podziękować tym, którzy ciągle Panią Martynę atakowali pytając;
                        co nowymi zabawkami? co z personelem (zbyt mała ilość cioć)? jadłospis? ogrzewanie w szatni? itd...
                        mamy wrażenie że ona po prostu o to się upominała, ale znając oszczędność właścicielki nie miała większych szans, i odeszła.
                        jakże to dziwne że po jej odejściu przyszła nowa Pani Kierownik, i kolejne dwie nauczycielki czyli Pani Martyna była warta trzech pensji, no niestety za błędy trzeba płacić.
                        żal mi Pani Ewy i Pani Sylwii które widać że zaprzyjaźnione były z Panią M. a teraz muszą się zderzyć ze zmianami, zmianami na gorsze.




                      • lonaela Re: Krasnoludki (Warszawa, ul.St. Jagmina) 14.12.12, 02:39
                        izis-mag napisała:

                        > Dzisiaj się dowiedziałam, że Pani Martyna z przedszkola Krasnoludki odeszła, ba
                        > rdzo mi z tego powodu przykro, bo myślę, że jest świetnym pedagogiem i człowiek
                        > iem. Miałam do niej zaufanie powierzając jej moje dziecko. Myślę, że w przedszk
                        > olu dzieje się coś niedobrego skoro jest tak fluktuacja kadr, jak by była miła
                        > atmosfera to by ludzie nie rezygnowali z pracy. Cieszę się, że moje dziecko jes
                        > t w ostatniej grupie.


                        czytam, i choć późno to wiem co czułaś.
                        podzielam Twoje zdanie.
                        miło że nie tylko ludzie o negatywnym spojrzeniu na świat poświęcają swój czas na pisanie opinii.
                        super dziewczyna, która uwielbia dzieciaki, po prostu czad.
                        moje dziecko opowiadało np.
                        dziś ciocia Martynka siedziała na dywanie a my wszyscy się na nią rzucaliśmy i ściskaliśmy, ciocia Ewa jej broniła big_grin
                        no tak reagują dzieci których ciocia jest zła..no rzeczywiście
                        ach
                        szkoda, szkoda dziewczyny że być może przeczytała kiedyś poprzednie opinie, mam nadzieję jednak że jest szczęśliwa.
                        właśnie Facebook mi wpadł do głowy big_grin
                        pozdr. izis-mag
                    • gie-n-ia Re: Krasnoludki (Warszawa, ul.St. Jagmina) 22.01.12, 17:59
                      To jaka "aktywna" była ciocia M widać było na Jasełkach. Nie zauważyłam, żeby do kogokolwiek podeszła i choć chwilę porozmawiała. Nawet się nie przywitała. Zajmowała się tylko jednym dzieckiem...

                      Czuję, że zmiany pójdą w dobrym kierunku i wszystkim wyjdzie to na dobre! Gdy ktoś siedzi za długo w jednym miejscu, przestaje się starać, a różnego rodzaju problemy stają się dla niego normalne i nie zauważa ich.

                      do: milka_milka_w
                      Czy to, że mam INNE zdanie niż ty to znaczy, że nie mam zdania? Ciekawa teoria! Czyżby z tzw piaskownicy...?

                      • anna1484 Re: Krasnoludki (Warszawa, ul.St. Jagmina) 22.01.12, 19:37
                        Jestem przerażona inteligencją niektórych rodziców piszących na tym forum! Czytając posty "przedszkolakazjagmina" osobiście stwierdzam, że jest to napływ z jakiegoś "pipidówka", który nie potrafi zredagować jednego zdania nie używając niecenzuralnej treści. Świadczy to o pana inteligencji, jak również szacunku do osób, które tworzą to forum. Ale jak mówi przysłowie z chama Pana nie zrobisz! A co do tematu Pani Martyny, to nadal nie mogę uwierzyć, że już jej z nami nie ma. Uważam, że jest to wielka strata dla naszych maluszków...
                          • mamcia-wow Re: Krasnoludki (Warszawa, ul.St. Jagmina) 23.01.12, 14:44
                            Matko i Córko!
                            Co za prostak!
                            aż żal ściska, że ktoś taki jak Pan ma dziecko..choć powoli nie wierzę że jest Pan ojcem, ale prędzej kimś kto ma za zadanie zniszczyć dobre imię Pani Martynki!
                            My jako rodzice dzieci w grupach -ostatnich wiemy kim jest, i ile zrobiła dobrego.

                            NIE WIERZĘ NIE WIERZĘ że jest Pan rodzicem, to jest ktoś "podstawiony" kto musi tak pisać, że niby dobrze że Pani Martynki nie ma.

                            a z dobrego źródła wiem, iż Pani Martynka i tak miała co najwyżej pracować do końca roku przedszkolnego, gdzie jeszcze wraz z innymi rodzicami mówiliśmy żeby była chociaż dotąd aż nasze dzieci tam będą!!!!
                            STRACIŁA TATĘ, było na pewno jej ciężko, a tacy jak Pan piszą głupoty, i niszczą to co stworzyła przez lata.
                            przytulała dzieci, żartowała z nimi, tańczyła !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                            a co do Pani K. to mam nadzieję że odezwą się mamy które odeszły w zeszłym roku z przedszkola, przez to jak Pani Karolina traktowała dzieci i rodziców
                            jedna z mam (opowiadała) jak to Pani Karolina oceniała dzieci np. "z tym dzieckiem coś jest nie tak" "tak nie robi normalne dziecko"
                            i z płaczem przez to że ciągle była atakowana zabrała swoje dziecko.
                            Nie zapominajmy o braku tolerancji u Pani Karoliny i o obrażeniu jednych rodziców..innego pochodzenia sad
                            można mnożyć te przykłady, ale będąc rodzicem będącym w tym przedszkolu dłuższy czas.

                            hahahahha kolczyk w nosie Pani Martynki smile) Pan naprawdę jest mocno zacofany, w Warszawie mój Drogi Panie to norma, po kilku latach pobytu w stolicy nie będzie to robiło na Panu wrażenia big_grin

                            PODKREŚLAM
                            Nie wierzę w Pana osobę jako OJCA!!!!!!!!!!


                          • anna1484 Re: Krasnoludki (Warszawa, ul.St. Jagmina) 23.01.12, 15:39
                            Prostak, burak, cham ( z szacunku do osób, które tworzą forum, nie użyje innego określenia). Nie mam zamiaru z tobą polemizowac, ponieważ jesteś zbyt płytki, żeby zrozumieć język powszechnie używany. Tacy jak ty z "pipidowka" emocje potrafią wyrazac tylko przekleństwem i agresywnościa. Szkoda mi dziecka, które chlonie jak gąbka,że ma taki wzór do naśladowania. Na forum jesteś bardzo odważny, ponieważ jesteś anonimowy, podaj swoje nazwisko "twardzielu"! Ja na najbliższym zebraniu, oficjalnie zapytam się kto kryje się pod tym nikiem. Myślę, że większość rodziców ciekawa jest, cóż za rodzic jest tak elokwentny i ma tak wiele do powiedzenia. Zobaczymy kto wtedy będzie przerazony
      • mama.61 Re: Krasnoludki (Warszawa, ul. Sprawna) 17.01.10, 21:00
        Witam,
        Moja córka chodzi do tego przedszkola. JEst zadowolona, ale ja jako mama mam
        parę poważnych zastrzeżeń. Po pierwsze zbyt dużo chorych dzieci chodzi do
        przedszkola. Rodzice podają dzieciom syropy w szatni!!!SKANDAL jak na prywatne
        przedszkole!!Dlatego dzieciaki łapią częste infekcje skoro taka sytuacja ma non
        stop miejsce. Po drugie: Miał byc podział na grupy, a moja córka zawsze jest
        wjednej grupie ze wszystkimi. Totalny bezsens skoro przedszkole dysponuje 3
        salami!!!!Trzecie: jadłospis dzieci bardzo mało urozmaicony!!non stop danonki
        serki danio, kisiel i salami(jakby nie istniała szynka, krakowska i wiele innych
        wędlin i jogurtów), obiady też mało urozmaicane - catering. Poza tym miało być
        wiele dodatkowych zajęć- informatyka, szachy itp. Mimo końcówki stycznia w tych
        tematach niewiele się dzieje. Jedna rzecz jest przerażająca, iż rodzice nie
        przynoszą nowych pampersów dziewczynką tylko są one suszone na
        kaloryferach!!!Ciocie są ok, córka je bardzo kocha.
    • ewik_751 Re: Krasnoludki (Warszawa, ul. Sprawna) 10.02.10, 09:35
      Ja też przychylam się do pozytywnej opinii o przedszkolu na
      Sprawnej.
      Przede wszystkim kadra, pani Dyrektor to właściwy człowiek na takim
      stanowisku, bardzo mi odpowiada jej podejście do dzieci i spraw
      przedszkola. Ciocie także sympatyczne, troskliwe, zawsze służą
      informacją jak dziecko przeżyło dany dzień. W zasadzie dla mnie
      najważniejsza jest kadra, bo to też najbardziej wpływa na dzieci. A
      ciocie są bardzo lubiane, dzieci przynoszą z przedszkola wiele
      zabaw, piosenek, widać rezultaty prac plastycznych.
      Budynek jest adoptowany na przedszkole, więc różne bariery typu
      schody tu występują, ale moim dzieciom to nie przeszkadza. Jeśli
      jest cathering, to zwykle ma się jakieś uwagi, ale dzieci jedzą
      jeszcze w domu podwieczorek i kolację, które można bardziej
      urozmaicić wink
      Z opinii znajomych i moich doświadczeń o przedszkolach na
      Tarchominie, to mogę stwierdzić, że jest to jedno z lepszych
      przedszkoli w tej okolicy i mam nadzieję, że tak pozostanie, bo moje
      dziecko spędzi tam jeszce pare latek smile
          • ewik_751 Re: Krasnoludki (Warszawa, ul. Sprawna) 13.03.10, 22:18
            Jest to reklama, ale ze strony rodziców. Warto promować miejsca, w
            których dzieci mają dobrą opiekę. Na Nowodworach jest wiele
            przedszkoli o różnych opiniach, ja uważam, że Krasnoludki na
            Sprawnej zasługują na wyróżnienie. Zresztą zawsze warto odwiedzić to
            miejsce i sprawdzić, czy mamy wypowiadające się na forum piszą
            prawdę.
        • lila-blu Re: Krasnoludki (Warszawa, ul. Sprawna) 20.08.11, 17:55
          Porownywalam sporo placowek na
          > terenie Tarchomina i uwierzcie tylko w tej placowce jest najwiecej zajec
          > dodatkowych(w ramach czesnego) a nie za dodatkowa oplata.

          A cóż to za bzdury? To że nauczycielka na zajęciach śpiewa i robi prace ręczne to można nazwać zajęciami dodatkowymi? Od wielu znajomych słyszałam, że wręcz tam nie ma żadnych zajęć dodatkowych i dla tego jest tanie. Krasnoludki to przechowalnia a nie przedszkole.
      • edyta640 Re: Krasnoludki (Warszawa, ul. Sprawna) 22.04.15, 11:54
        Moja córka chodzi od września do przedszkola krasnoludki na sprawnej.Jestem bardzo zadowolona z tego przedszkola.Ciocie są super.Zawsze jak odbieram córkę przekazują mi rzetelnie informacje czy córka zjadła obiadek czy leżakowała.Czytajac wczesniejsze opinie dementuje nic nie śmierdzi.Polecam
    • kulka-the-best Re: Krasnoludki (Warszawa, ul. Sprawna) 19.03.10, 10:01
      Miłe Panie
      Trochę obiektywizmu. Chodzi o dobro dzieci, a nie o tzw.
      przechowalnię dla dzieci. Przedszkole jest ok, ale wiele rzeczy
      zdało by się zmienić gruntownie..Przede wszystkim do przedszkola
      cały czas chodzą dzieci zakatarzone i kaszlące, dla innych dzieci to
      raczej mało zdrowe. Pani która tak reklamuje przedszkole pewnie jest
      jedną z mam które daje maluchom syrop w przedszkolnej szatni i
      cieszy się że że kolejny dzień upłynął.Niestety Droga Pani nie
      wszyscy mają 100 dni urlopu i wiele mam pracuje, a nie siedzi w
      domu. Szkoda, że niektóryz tego nie rozumieją, ze posyłając
      niedoleczone dziecko zarazają inne. I szkoda, że Ciocie tego nie
      widzą. Poza tym uważam że zbyy mało jest zabawek i zabawek
      edukacyjnych. Mało jest również zajęć śpiewanych z akompaniamentem
      muzyki np.Keybordu itp. Widać nie ma Pani dużych wymagań skoro U
      Pani wszystko jest na tak.Ciocie przemiłe nie zaprzeczam, ale Droga
      Pani nie wszystko jest na tak.
      • ewik_751 Re: Krasnoludki (Warszawa, ul. Sprawna) 16.05.10, 13:33
        Jak Pani chce wykształcone dziecko to proszę wybrać Akademię
        Maluchów, dzieci mają tam tak wiele zajęć, że nie mają kiedy sie ze
        sobą pobawić wink
        Chore dzieci - problem każdego przedszkola, tyle, ze moje nigdy nie
        zaraziło się od innego dziecko jeśli było chore to z innych powodów.
        Mi się podoba, że dzieci na Sprawnej maja czas na leniuchowanie,
        zabawę. Proszę spojrzeć na ramy programowe klas 0, jeśli
        przyspieszymy naukę w przedszkolach to dzieci będą się w zerówkach
        cofać. Dla mnie typowa nauka jest w szkole, a przedszkole dla
        zabawy, nauki funkcjonowania w grupie rówieśników, stawiania czoła
        rozstaniu z rodzinką i wyzwaniom samodzielnego życia, nauce
        piosenek, wierszyków.
        Ostatnio ze znajomymi pedagogami dyskutowaliśmy, że rodzice chca
        wychować pokolenie pracoholików, nie myślą o tym, że nuda jest czymś
        pozytywnym, bo daje pole dla twórczości dziecka i uczy zadumy nad
        sobą.
        Osobiście uważam, że to plus dla tego przedszkola, że jest dużo
        luzu, zabawy, piosenek - moje dziecko przynosi piosenki z
        przedszkola. Dla mnie ilość zabawek też nie jest problemem, ja mam
        problem w domu, bo moje dzieci mają za dużo zabawek smile
        Ciocie śpiewają z dziećmi, byc może bez instrumentu, ale w ofercie
        nie było zajęć muzycznych z instrumentem (jeśli takich Pani
        potrzebuje proszę się zainteresować Przedszkolem Leśnym na ul.
        Osiedle, niedaleko).
        I uważam, że nie krzywdzę swojego dziecka, bo daję mu czas na
        zabawę, towarzystwo fajnych dzieciaczków, które jak widać bardzo
        lubią się nawzajem i miłych, ciepłych Pań.
        A jeśli ktoś ma wyższe wymagania, to są przedszkola kilka kroków od
        Sprawnej, które dają szerszą ofertę programową za jakieś (200-300zł
        miesięcznie drożej). Każdy może dokonać wyboru.
        I tu nie chodzi, że nie mam wymagań, mam po prostu inne wymagania.
        • mamadz2007 Re: Krasnoludki (Warszawa, ul. Sprawna) 17.05.10, 15:25
          ewik_751 napisała:

          > Jak Pani chce wykształcone dziecko to proszę wybrać Akademię
          > Maluchów, dzieci mają tam tak wiele zajęć, że nie mają kiedy sie
          ze sobą pobawić wink

          ewik_751 - czy mogłabyś rozwinąć tę myśl. Interesuję się tym
          przedszkolem i zbieram opinie na jego temat.
          • antkomatka Re: Krasnoludki (Warszawa, ul. Sprawna) 02.02.11, 22:51
            Jeśli komuś nie przeszkadza:
            - wilgoć w pomieszczeniach
            - chore dzieci w przedszkolu
            - mało urozmaicone jedzenie
            - brak zajęć dodatkowych
            - niewielka ilość spacerów
            - kiepska komunikacja na linii rodzic-przedszkolanki
            ....
            jeśli ktoś szuka:
            - przechowalni dla dziecka, czynnej długo, za niewielką opłatą

            To polecam Krasnoludki.


            Jasne, jestem subiektywna, ale
            - w nowym przedszkolu moje dziecko zostało objęte indywidualną opieką pedagogiczną, żeby nadrobiło zaległości metodyczne
            - przestało chorować
            - wychowawczynie pracowały z nim dodatkowo tłumacząc na czym polegają zasady życia i pracy w grupie, bo wyraźnie odstawał brakiem umiejętności współpracy
            - utyło na tyle, że przestało spadać w siatce centylowej
            Cenię sobie też ciszę i ładny zapach witający w tym nowym. tego brakowało mi w Krasnoludkach.

            • 5pomelo555 Re: Krasnoludki (Warszawa, ul. Sprawna) 07.03.11, 00:14
              To prawda, nie tego spodziewaliśmy się po rozmowie z Panią Właścicielką przy zapisywaniu dziecka do tego przedszkola. Na dzień dobry uśmiechy i obietnice, a potem, jak się komuś nie podoba to....Ale człowiek uczy się na błędach. Już sama umowa zawiera klauzule niedozwolone, o czym zapewne wielu z nas nie ma pojęcia. Potwierdzam, że wilgoć, jedzenie mało urozmaicone (ciągle słyszę, że kanapki, do tego parówki!!!), spacerów żadnych, obiecanego codziennego angielskiego w ramach czesnego BRAK, prace dzieci w większości niesamodzielne. Ogólnie sądzę, że dzieci mało się w tym przedszkolu rozwijają intelektualnie. Generalnie bawią się chyba tylko same w swoim gronie, Ciocie rozmawiają przez telefony, albo nawet zdarzało się, że włączały bajki w komputerze. Przy tak dużej grupie dzieci często jedna wychowawczyni!!! Właścicielka potrafi:
              1) zamknąć przedszkole i wysłać dzieci do innej placówki, a przecież szukamy przedszkola blisko miejsca zamieszkania
              2) skrócić godziny pracy
              3) pobrać całą dzienną stawkę żywieniową chociaż posiłków serwowanych było mniej
              ....ale, jak się komuś nie podoba....
    • kasiulaxx1 Re: Krasnoludki (Warszawa, ul. Sprawna) 08.04.11, 15:14
      Drodzy Rodzice.


      Może któraś z Waszych pociech uczęszcza do Przedszkola Krasnoludki na ul. Krokwi.
      Możecie się podzielić swoimi spostrzeżeniami, opiniami....

      Zamierzam zapisać swoje dzieciątko do tego właśnie przedszkola a nie do końca jestem przekonana czy to aby na pewno dobry pomysł.

      Będę wdzięczna za jakiekolwiek wskazówki!
      Pozdrawiam smile
      Kasia.
      • 2szczurki Re: Krasnoludki (Warszawa, ul. Sprawna) 17.10.12, 12:24
        Oglądałam to przedszkole co prawda 3 lata temu i nie zrobiło na mnie dobrego wrażenia, jedyne co to fajny plac zabaw. Ostatecznie zapisałam synka do fabryki snów na parcelacyjnej, chodzi tam już ponad dwa lata i jestem bardzo zadowolona. Bardzo ładnie zaadaptowany dom, ciekawe zjęcia, duży a w zasadzie wielki plac zabaw i własna kuchnia (jedzonko rewelacja). Fabryka snów nie jest tak daleko od Krasnoludków na Krokwii. Pozdrawiam
        • jomich Re: Krasnoludki (Warszawa, ul. Sprawna) 19.10.12, 09:12
          Witam,
          Moje dziecko chodzi do Krasnoludków na Sprawnej 2 rok. Ostatnio b poprawiła się estetyka przedszkola, był w wakacje remont. Myślę, że wszystko zależy od cioć, które się dzieciaczkami opiekują,a także od dziecka jak się aklimatyzuje.Można trafić na superfajne, lub na trochę mniej fajne, ale nie spotkalam cioć przed którymi musialabym jakoś przestrzegać. Ogólnie jestem zadowolona z przedszkola. Dużo się dzieje, częśto jacyś goście. Dla mnie jest bardzo ważne, że mogę się konkretnie dowiedzieć co w danym dniu moje dziecko robiło, nie czuję się zbywana. Współpraca z kierowniczką przedszkola bez zarzutu.
          • elwirra28 Re: Krasnoludki (Warszawa, ul. Jagmina) 11.08.13, 21:23
            Witam

            Moje dziecko od września idzie do Krasnoludków przy ul. Jagmina. Kiedy je zapisywałam na początku roku przedszkole wydawało mi się w porządku, panie sympatyczne, sale czyste. Ogólnie to, co mogłam zobaczyć zobaczyłam i było ok. Teraz czytam te wszystkie wpisy i mi włos na głowie staje. Dlatego proszę o informacje jak sytuacja (atmosfera, podejście pań, wyżywienie, przyprowadzanie chorych dzieci itd.) wygląda obecnie?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka