swiadomie puszczam dziecko z glutem do przedszkola

07.09.09, 13:04
Swiadomie, bo gdzies tego gluta zlapalo.
Moje dziecko w wieku 2,5 lat trafilo do przedszkola (5 godzin dziennie)
i nigdy, przenigdy nie przynioslo do domu zadnej infekcji.
Juz w piatek, po trzech dniach pobytu w przedszkolu,
przyszla do domu z glutem. Do przedszkola jednak puscilam (nie kaszlala, nie
miala goraczki) - ale mialam dylemat, co robic. W weekend troche kaszlala, ale
w poniedzialek znow z glutem puscilam do przedszkola. W przebieralni wszystkie
dzieciaki z katarem.

I tak sobie pomyslalam, gdzies tego gluta dziecko zlapalo - na bank w
przedszkolu. Wiec nie bede sie wydurniac i dzieciaka z glutem puszczam.
Oczywiscie obserwuje, gdyby spadl jej apetyt, pojawila sie goraczka, dzieciak
zostaje w domu.

A tak, swiadomie puszczam z glutem.

    • nikki30 Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 07.09.09, 13:35
      U nas podobniewinkPostępujemy wzorem wielu krajów europejskichwink
      • dziub_dziubasek Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 07.09.09, 13:48
        Jestem "nieodpowiedzialna" tak jak wy. Z katarem dzieciak idzie do przedszkola.
        Jesli są tez inne objawy- to juz nie.
    • kasia782 no coments 07.09.09, 14:11
      kobieto puknij sie w głowe dwa razy a potem odpoweidz na pytanie czy warto aby
      to sięw kółko ciągneło?
      • paulaada Re: no coments 07.09.09, 14:14
        i właśnie przez takie matki dzieci chorują, ehhh szkoda gadać...ciemnota i głupota
        • antyka Re: no coments 07.09.09, 14:27
          Ty z katarem tez nie chodzis do pracy ?
          • an_ni Re: no coments 07.09.09, 15:12
            ale nie ma co porownywac! te 3 latki nawet porzadnie nie umieja
            wysmarkac tego kataru !
            wg mnie ty i podobne mamy szafujecie zdrowiem dziecka (swojego i
            innych)
            wiadomo dziecko (i rodzice) musi sie jakos oswoic z wirusami wokolo,
            nabrac odpornosci, ale przy pierwszej infekcji debiutanta posylac do
            przedszkola to spore ryzyko.
            i niestety jesli dzieci chodza takie zakatarzone, zaplute to te
            wirusy swobodnie sie namnazaja, mutuja az w koncu te mniej odporne
            dzieci odpadaja na zapalenie oskrzeli na przyklad - na tym ma to
            polegac? no miejmy nadzieje ze to nie moje dziecko bedzie slabsze
            tak? dla mnie to czyste chamstwo!

            ja np nie zaryzykowalam puszczenia dziecka z katarem - zlapala po 2
            dniach w przedszkolu: w srode wieczorem pojawil sie katar, noc byla
            okupiona bolacym gardlem od splywajacego kataru i budzeniem sie co
            chwile, w czwartek nie puscilam do przedszkola, i jak sie okazalo w
            dzien (w domu) skoczyla jej goraczka ! na szczescie chwilowo, ale
            widac bylo ewidentnie ze to przeziebienie, czyli jakas wirusowa
            infekcja
            i co tylko katar? jak sie dziecku ledwo przyjrzysz i pogonisz do
            przedszkola to, i owszem tylko katar widac, a ty jeszcze przyznajesz
            ze byl i kaszel
            a jesli ktos sie upiera ze katar to nie choroba to prosze:
            pl.wikipedia.org/wiki/Nie%C5%BCyt_nosa
            i co to jest przeziebienie (w tym katar)
            pl.wikipedia.org/wiki/Przezi%C4%99bienie
            • nikki30 Re: no coments 07.09.09, 15:40
              an_ni napisała:
              > wg mnie ty i podobne mamy szafujecie zdrowiem dziecka (swojego i
              > innych)
              Tak szafujemysmileKatar to strasznie poważna choroba tylko czemu lekarze jakoś nie
              bardzo chcą z tego powodu wystawiać zwolnień.I dlaczego przedszkolanki
              zakatarzone przychodzą do pracy? Dlaczego dzieci poza Polską z katarem chodzą do
              żłobków, przedszkoli, szkół czy z gołymi nóżkami na spacer przy wybitnym
              chłodzie? No bo przecież to niezwykle poważna choroba wymagająca co najmniej
              hospitalizacji i leczenia osłonowego...
              • an_ni Re: no coments 07.09.09, 15:52
                nie chce mi sie polemizowac na takim poziomie argumentow
                • kugorki Re: no coments 07.09.09, 16:03
                  a ja bym bardzo chętnie puszczała na bosaka! (w domu zwykle jesteśmy bez skarpetek)
                  i chętnie bym widziała moją córkę na spacerze w przedszkolu podczas deszczu!
                  (spacery odbywamy bez względu na pogodę; odgania nas tylko silny wiatr)

                  a do tego i tak jak będzie miała katar-będzie siedzieć w domu smile

                  dla wszystkich życzę ZDROWIA smile
              • hanna26 Re: no coments 07.09.09, 16:05
                Cóż, jeśli nie żal Wam własnych dzieci to już wyłącznie Wasz
                problem. Ja powiem tylko tyle, że mnie po prostu szkoda trzyletnich
                maluchów, które z gilami po pachy siedzą w przedszkolu i nie są w
                stanie nawet porządnie oddychać. Ale jeżeli Was taki widok nie
                rusza - to już Wasza sprawa.

                Czy chodzę z katarem po pachy do pracy? Chodziłam, kiedy musiałam,
                tylko że ja:
                1. Potrafię bardzo porządnie wytrzeć nos i zaaplikować sobie wziewkę
                inhalatora.
                2. Kilka razy w ciągu dnia łyknę witaminę C czy rutinoscorbin,
                popiję wapno itd.
                3. Kiedy mam ochotę, naparzę sobie kubek gorącej herbaty z cytryną i
                miodem - czasami kilka razy dziennie, raz za razem.
                4. Kiedy się trochę gorzej poczuję, pójdę do szefa i spytam, czy
                mogę wyjść wcześniej.
                5. Nie zarażę tak bardzo jak dziecko, ponieważ małe dziecko zaraża
                kilkakrotnie silniej niż dorosły.(chodzi o ilość wirusów w
                organizmie).
                6. Mimo to raz już dostałam ochrzan od szefa, kiedy to świadomie
                przyszłam przeziębiona, zarażając tym samym połowę redakcji. Miał
                rację człowiek.

                W naszym przedszkolu akurat nie jest to problemem (katolickie,
                prywatne), bo siostry-wychowawczynie bardzo pilnują i dzieci z
                gilami odsyłają do domu. Może dlatego nasze dzieciaki znacznie mniej
                chorują (puk puk!).
                • meg251 Re: no coments 17.09.09, 17:43
                  To będą chorować w szkole tongue_out
            • q_fla Re: Za mało się starasz i dbasz o dziecko 08.09.09, 14:13
              w srode wieczorem pojawil sie katar, noc byla
              > okupiona bolacym gardlem od splywajacego kataru i budzeniem sie co
              > chwile, w czwartek nie puscilam do przedszkola, i jak sie okazalo
              w
              > dzien (w domu) skoczyla jej goraczka ! na szczescie chwilowo, ale
              > widac bylo ewidentnie ze to przeziebienie, czyli jakas wirusowa
              > infekcja

              Nie pojechałaś z katarem od razu na IP ????? O_O
            • iwona.79 Re: no coments 22.09.09, 15:51
              Zgadzam się z Tobą.
              Jestem zła jak osa bo zapisałam dziecko do przedszkola i poszło 3 dni i wróciło
              właśnie z katarem a teraz jest już na antybiotyku i nie widać poprawy, teraz w
              nocy ma takie duszności,że boję się żeby się to nie skończyło szpitalem.A przy
              okazji zaraziła mnie i leżymy już tydzień w domu, nie mówiąc już o tym że mam L4
              oczywiście!!!
              W przedszkolu pisze kartka jak byk, żeby nie przyprowadzać dzieci z katarem ale
              niektóre matki tego nie rozumieją!!!
          • kkolasinska Re: no coments 21.09.09, 16:08
            No tak ,a potem zastanawiamy sie skad po pierwszych trzech dniach
            pobytu w przedszkolu moje dziecko ma niekończący sie katar.
    • kugorki Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 07.09.09, 15:02
      Ty! Ty! Ty! ANTYko jedna smile

      zdrówka i niegluta dla Twojej młodej smile
      • antyka Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 07.09.09, 16:13
        Oj Kugo smile
        Ona byla zdrowiutka, gdy poszla do przedszkola,
        po kilku dniach przyniosla gluta, no i co.
        Mam wziac zwolnienie od lekarza z tego powodu?
        Bez przesady smile

        Dzieciak ma cie bardzo dobrze, jakos nie dzwonia z przedszkola,
        zeby ja zabrac do domu. Nie ma goraczki, czasami kaszlnie (raz na kilka godzin).
        Obserwujemy i tyle, gdy sie pogorszy, zostanie w domu.
        Ale jestem dobrej mysli - po odrobaczeniu ma b,. dobra odpornosc.
    • bonnie75 Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 07.09.09, 16:51
      Ale ze co? Chwalisz sie, ze jestes taka beztroska i cool mamuska?
      Coz, nie zycze Ci tego, ale moze sie zdarzyc, ze ktoregos dnia Twoje dziecko
      przyjdzie do przedszkola zdrowiusienkie i jakies inne, TYLKO zakatarzone dziecko
      zarazi je jakims wirusem-mutantem, ktorego nosicielem bedzie i u ktorego ow
      wirus bedzie sie przejawial tylko li i wylacznie katarkiem, a Twoj maluch
      przejmie go w znacznie gorszej postaci.
      I co wtedy powiesz, wyluzowana mamusiu, ktora "swiadomie puszczasz dziecko z
      glutem do przedszkola"? Zaloze sie ze zaklniesz siarczyscie pod nosem,
      przeklinajac wszystkie inne matki, ktore przeciez tez swiadomie puszczaja swoje
      dzieci do przedszkola z glutem! uncertain
      • nikki30 Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 07.09.09, 17:02
        bonnie75 napisała:


        > Coz, nie zycze Ci tego, ale moze sie zdarzyc, ze ktoregos dnia Twoje dziecko
        > przyjdzie do przedszkola zdrowiusienkie i jakies inne, TYLKO zakatarzone dzieck
        > o
        > zarazi je jakims wirusem-mutantem, ktorego nosicielem bedzie i u ktorego ow
        > wirus bedzie sie przejawial tylko li i wylacznie katarkiem,

        Jest jeszcze opcja że wirus niczym się nie będzie objawiał i wytnie połowę
        przedszkolasmileTak jest właśnie z wirusami są najbardziej zjadliwe jak jeszcze nie
        ma żadnych objawów.Mało kto o tym pamięta!
        W naszym przedszkolu jest niepisana zasada, że dziecko z lekkim katarem do
        przedszkola uczęszcza.Jak trzeba przedszkolanki podają wit. c i o co tam rodzic
        prosi.Dzieci sa też pod specjalnym nadzorem (mają mierzoną temperaturę,pilnowane
        są żeby się starnniej ubrały przed wyjściem na spacer).Zauważyłam, że u
        niektórych dzieci katar potrafi być stanem po prostu permanentnym, chociaż
        dzieciaki przebadane na wszystkie strony.I co takie dzieci też mają do
        przedszkola nie uczęszczać?
        • bonnie75 Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 07.09.09, 18:20
          Jak trzeba przedszkolanki podają wit. c i o co tam rodzic
          > prosi.


          No prosze Cie! Co to za przedszkole, gdzie przedszkolanki podaja dzieciom
          wszelkie lekarstwa?
          • antyka Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 07.09.09, 18:24
            Konsultowalam sie z dziewczynami z pracy - wszystkie puszczaja zaglucone
            dzieciaki do przedszkola,
            chyba, ze maja babcie, ktore bardzo chetnie z dzieciakami zostana.
            Tak wiec zaglucone dzieciaki zostaja w domu tylko wtedy, gdy maja zapewniona
            opieke smile
            Z reszta, gdy urodze gamonia numer 2, nie bede puszczala podziebionego dzieciaka
            do przedszkola smile Zostanie z nami w domu.
            • kugorki Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 07.09.09, 20:10
              no właśnie, ja się cieszę że mój bachorek numer dwa ma już 7 miesięcy i katar u
              niej skończył się tylko na gorączce 38,5 to jednak gdyby to było u noworodka
              byłoby trudniej uncertain

              antyka, chociaż się z Tobą teraz nie zgadzam w tej dyskusji, to uwielbiam Twoje
              bycie ANTY smile pozdrawiam!
            • an_ni Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 08.09.09, 11:10
              watpie, puscisz do przedszkola zeby w domu nie zarazalo mlodszego ...
        • hanna26 Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 07.09.09, 22:14
          nikki30 napisała:

          Jak trzeba przedszkolanki podają wit. c i o co tam rodzic
          > prosi.


          Albo kłamiesz, albo powierzasz swoje dziecko osobom
          nieodpowiedzialnym, które świadomie łamią prawo. Przedszkolanka nie
          ma prawa podawać dziecku żadnych leków. Dotyczy to także witamin i
          środków przeciwgorączkowych.
          • nikki30 Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 08.09.09, 08:17
            hanna26 napisała:
            > Albo kłamiesz, albo powierzasz swoje dziecko osobom
            > nieodpowiedzialnym, które świadomie łamią prawo. Przedszkolanka nie
            > ma prawa podawać dziecku żadnych leków. Dotyczy to także witamin i
            > środków przeciwgorączkowych.
            Tak oczywiście kłamię...Dla twojej wiedzy z moim dzieckiem chodza do grupy
            dzieci silnie alergiczne i astmatyczne jest tez jeden cukrzyk.Tym dzieciom też
            nie podasz leków w razie konieczności.Zabronisz im chodzić do przedszkola? Nie
            jest prawdą, że w przedszkolu nie można podawać leków!
            "Elżbieta Radziszewska, rządowa pełnomocniczka ds. równego traktowania, uznała
            je za kompromitujące. - To nie był żaden akt prawny. Przedszkola potraktowały ją
            jako świetny pretekst do tego, by odmawiać przyjmowania przewlekle chorych
            dzieci - twierdzi Radziszewska. Problemem zainteresowała minister edukacji
            Katarzynę Hall i minister zdrowia Ewę Kopacz. Niedawno wspólnie ogłosiły zasady,
            których od nowego roku szkolnego powinni przestrzegać dyrektorzy przedszkoli.
            Zgodnie z nimi nie będą mogli już odesłać dziecka z kwitkiem tylko dlatego, że
            jest chore. Co więcej - wychowawczynie zostaną zobowiązane podawać mu leki
            według wskazówek rodziców, z którymi przedszkole zawrze porozumienie.
            Porozumienie zostanie zawarte także z lekarzem prowadzącym małego pacjenta."
            (www.forum.chorzow.slask.pl/viewtopic.php?t=4228&sid=d340a5ebd8d2822b1913417e6cce29c7)
            U nas wystarczy pisemne oświadczenie rodzica i sposób dawkowania leku wystawiony
            na zaświadczeniu lekarskim z aktualna datą i pieczątka lekarza.Przedszkolanki
            przeszły przeszkolenie medyczne.Prawdopodobnie lada moment wróci do przedszkola
            pielęgniarka opłacana przez rodziców, bo tak jest dla wszystkich najwygodniej.
            BTW w grupie mojego dziecka połowa dzieci to dzieci lekarzy a przedszkole
            państwowesmile
            • hanna26 Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 08.09.09, 10:26
              A więc panie w Waszym przedszkolu nie zajmują się opieką i nauką
              dzieci, ale odmierzaniem leków tym, których rodzice tego sobie
              życzą? Łącznie z Witaminą C dla zakatarzonych? big_grin big_grin big_grin big_grin
              Myślę, że jednak kłamiesz. Ale to już Twój problem.
              • nikki30 Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 08.09.09, 11:54
                hanna26 napisała:

                > A więc panie w Waszym przedszkolu nie zajmują się opieką i nauką
                > dzieci, ale odmierzaniem leków tym, których rodzice tego sobie
                > życzą?

                Tak jak jedna już z foremek zauważyła prowadzą po prostu przychodnie i tylko
                odmierzają leki, podają zastrzyki, no po prostu oddział pediatryczny w całej
                okazałościwink

                > Myślę, że jednak kłamiesz. Ale to już Twój problem.

                To już twoja ocena sytuacji.A moja jest taka, że żal Ci pośladki ściska, że mogą
                być normalne przedszkola przyjazne szczególnie dla dzieci przewlekle chorych,
                które do zwykłego przedszkola ze względu właśnie na takie podejście rodziców i
                opiekunów chodzić by nie mogły...I tyle w temacie.
                • hanna26 Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 08.09.09, 18:18
                  nikki30 napisała:

                  A moja jest taka, że żal Ci pośladki ściska, że mog
                  > ą
                  > być normalne przedszkola przyjazne szczególnie dla dzieci
                  przewlekle chorych,

                  shock shock shock shock

                  Żal mi, że są przedszkola, w którym przyjmuje się dzieci przewlekle
                  chore...? shock shock shock

                  Napisałaś wyżej, że w Waszym przedszkolu przedszkolanki podają
                  dzieciom "Wit. C i o co tam rodzic prosi". Naprawdę trudno uwierzyć
                  w takie dyrdymały. Nie wciągaj w to dzieci przewlekle chorych.
                  • nikki30 Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 08.09.09, 21:27
                    hanna26 napisała:

                    > Napisałaś wyżej, że w Waszym przedszkolu przedszkolanki podają
                    > dzieciom "Wit. C i o co tam rodzic prosi". Naprawdę trudno uwierzyć
                    > w takie dyrdymały. Nie wciągaj w to dzieci przewlekle chorych.

                    Możesz nie wierzyć " w te dyrdymały" w wolnym kraju przecież żyjemy.
                    Napisałam też "przedszkole dla dzieci szczególnie chorych przewlekle", co nie
                    mniej ni więcej znaczy tyle, że oprócz dzieci przewlekle chorych są też dzieci
                    nie przewlekle chore i tych jest zdecydowana większość.I jak potrzeba to dostają
                    leki jeśli jest taka potrzeba nawet jak nie są przewlekle chore.Finito!
            • iloneczka27 jeśli w przedszkolu jest lekarz 08.09.09, 13:06
              jeśli w przedszkolu jest lekarz - dzici otrzymuja leki - jeśli go
              nie ma osoby zatrudnione w przedszkolu NIE MOGĄ podawać
              dziecku leków!
              Nawet tym dzieciakom chorym przewlekle!
              • nikki30 Re: jeśli w przedszkolu jest lekarz 08.09.09, 13:42
                Nie masz racji!
                Nie ma jednoznacznych przepisów zabraniających nauczycielowi podania leków, a w
                sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia każdy zobowiązany jest do udzielenia
                pomocy przedlekarskiej!Zobacz link do artykułu podanego przeze mnie wcześniej i
                wypowiedź Pani minister! Zresztą swego czasu analizowaliśmy w naszej kancelarii
                te przepisy.Nie można nauczyciela też zmusić do odpowiedniego postępowania poza
                sytuacjami wyższej konieczności.Tu luka w prawie często interpretowana jako
                zakaz całkowitego podawania leków,a tak na wszelki wypadek jak to w Polsce
                bywa...Luka ta sprawiła ze mnóstwo dzieci przewlekle chorych nie podejmuje
                normalnej edukacji jak jego zdrowi rówieśnicy.Rodzic powinien wyrazić zgodę na
                podawanie leku i przedstawić zaświadczenie od lekarza o istniejącej chorobie i
                sposobie dawkowania leku.Na szczęście są przedszkola publiczne i niepubliczne,
                gdzie dzieci przewlekle chore mogą uczęszczać i nikt z choroby nie robi problemu!
                • iloneczka27 Re: jeśli w przedszkolu jest lekarz 09.09.09, 17:27
                  w przedszkolu moejgo dziecka NIE podadzą leków - Taki jest zapis a
                  ja podpisując dokumenty świadomie się na to zgodziłam.
                  I myśle, że dobrze zrobiłam.
              • mamamada Dzieci przewlekle chore - co mogą przedszkolanki 10.09.09, 23:31
                Zapraszam do lektury informacji opublikowanych na stronach
                ministerstwa zdrowia i ministerstwa edukacji narodowej:
                www.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=m2111&ms=376&ml=pl&mi=0&mx=0&ma=12430

                oraz
                www.men.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=180%3Aqone-s-wrod-nasq-wsparcie-
                dla-dzieci-przewlekle-chorych-&catid=25%3Awydarzenia-z-udziaem-
                ministrow&Itemid=34
                pod tym drugim adresem są dostępne publikacje z serii "One są wśród
                nas" wydane przez MEN i MZ:
                •Dziecko z astmą w szkole i przedszkolu
                •Dziecko z cukrzycą w szkole i przedszkolu
                •Dziecko z padaczką w szkole i przedszkolu
                •Dziecko z hemofilią w szkole i przedszkolu
                •Dziecko przewlekle chore - psychologiczne aspekty funkcjonowania
                dziecka w szkole i przedszkolu

                Publikacji "Dziecko z katarem w przedszkolu" póki co chyba jeszcze
                nie opracowano, ale kto wie, może trafią na ten wątek wink
                • kalenika Re: Dzieci przewlekle chore - co mogą przedszkola 11.09.09, 11:01
                  mamamada dziękuje Ci bardzo za te linki: fajnie to wszystko jest
                  opisane, a i tak przyda sie tylko rodzicom bo w przedszkolu,
                  przeciez nie podadzą tych leków pomimo, ze o tym tam piszą

                  Pozdrawiam
        • monis250 Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 08.09.09, 09:51
          A to przedszkole, czy przychodnia?
          • mama_anuszy Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 08.09.09, 09:55
            młócenie tematu bez końca...
            • monis250 Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 08.09.09, 10:15
              Śledzisz mnie czy jak? Jak nie pasi to nie czytaj.
          • nikki30 Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 08.09.09, 10:10
            A czytać ze zrozumieniem nie potrafimy?wink
    • jenny_curran Re: Zemsta ważniejsza niż samopoczucie własnego 07.09.09, 20:24
      dzieckasad. Masakra poprostu. Glut jest męczący, bo: ciężko się przez niego oddycha, grozi poważnym nadkażeniem bakteryjnym!!!! Dzieciak się męczy.
      • lejdi111 Re: Zemsta ważniejsza niż samopoczucie własnego 07.09.09, 20:41
        a mój właśnie łazi z glutem do przedszkola.
        • jenny_curran Re: Zemsta ważniejsza niż samopoczucie własnego 07.09.09, 21:45
          Szczycisz się tym widzę? Z dumą się o tym wypowiadasz, tak?
    • vienx Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 07.09.09, 21:24
      Przykro to słyszeć. Bo przez inną mamę/ innego tatę myślących w podobny sposób
      jak Ty, zaraziło się Twoje dziecko. Przez rodziców, którzy też świadomie
      puszczają zasmarkane dziecko do przedszkola. Twoje dziecko zaraża teraz innych,
      dzieci i nauczycieli. A jak pochorują się nauczycielki i nagle zostanie jedna z
      kilkoma grupami na głowie, to dopiero będzie zamach stanu na przedszkole...
      Jak tak robisz, to przynajmniej nie opowiadaj o tym, bo naprawdę nie ma się czym
      chwalić. Cóż, dziecko to nie tylko przyjemności i kolorowanki...
      Poza tym- szkoda mi tego malucha, który dwa razy dłużej będzie się z "glutem"
      męczył.
      • carmita80 Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 07.09.09, 21:39
        Gdyby wszyscy rodzice chcieli swoje dzieci z glutami w domu kisisc
        to przedszkola bylyby poprostu PUSTE (to nie przesada). Gdyby
        wszystkie przedszkola odsylaly dzieci z glutami to wikszosc rodzicow
        nie moglaby pracowac (przynajmniej jedno z nich). A tak nazywa sie
        to katar alergiczny!
        • jenny_curran Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 07.09.09, 21:46
          Dobre.
        • vienx Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 07.09.09, 22:35
          Przesadą jest to, że wszyscy rodzice puszczają dzieci z glutami do przedszkola i
          wtedy faktycznie wszyscy pozostali są chorzy. Dziwne jest rozumowanie niektórych
          rodziców...
          A katar alergiczny to katar alergiczny. Autorka wątku nie miała alergii na
          myśli. Przynajmniej nie wynika to z jej wypowiedzi.
          Ale zawsze łatwiej nazwać coś alergią, a potem oskarżać innych o to, że moje
          dziecko przytargało coś z przedszkola.
    • grazyna_s Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 08.09.09, 00:09
      Moje dziecko dzis zostalo w domu. Ma "tylko" katar. Zadnej goraczki
      i innych objawow. Ja wiem napewno, ze w trakcie kataru zaraza sie
      inne osoby. Kiedy sama jestem chora nie chodze do pracy, bo nie chce
      zarazic innych. Jestem odpowiedzalna, nie tylko za siebie i swoje
      dziecko. Zyje w spoleczenstwie i tego ma sie ma nauczyc moj syn w
      przedszkolu. Wie ze jesli jest chory, to nie pojdzie ani do
      przedszkola ani do sali zabaw...Z drugiej strony wiem ze sie od
      kogos zarazil, ale nie uwazam postepowania "oko za oko, zab za zab"
      jako dobre. Jesli juz ktos zarazil mi synka to moj synek nie musi
      teraz zarazac innych.
      Ja w domu mam maluszka - wczesniaczka i bylismy w szpitalu z powodu
      kataru- dla takiego dziecka nawet katarek jest niebezpieczny. Ale ze
      zlosci nie zarazilam nim polowy szpitala. Siedzielismy w kaciku i
      liczylismy na to ze nikt nas niczym nie zarazi - w szpitalu
      pilnowali bardzo zeby nikt nie lazil bez potrzeby po korytarzu. I
      niczym sie nie zarazil...
      ...coz...po wielu postach dzisiejszych niestety uwazam ze albo ja
      jestem przeczulona, albo ludzie sa nieodpowiedzialni...i juz!
      • zolza78 brawo grazyna_s 08.09.09, 09:11
        carmita, czytaj i ucz się
        • carmita80 Re:zolza78 08.09.09, 11:24
          Jestem mama wczesniaka (ur.29 tydz.) ma 25 m-cy i od 15 m-cy chodzi do
          przedszkola, ma tez starsza siostre, ktora ma 6 lat i chodzi do szkoly, ale nie
          odizolowalam dzieci od siebie (a w mysl twoich i tobie podobnych zasad powinnam)
          dzieci zyja i maja sie dobrze. Corka przyniosla wirusa do domu ze szkoly,
          wymiotowala, goraczkowala itp. przez kilka dni ale nikt z nas go nie zlapal, a
          gdyby nawet to co? Przeciez mieszkamy w jednym domu, powinnam sie na czas
          choroby corki wyprowadzicc do hotelu z mezem i mlodszym dzieckiem, a do niej
          pielegniarke zatrudnic. JESLI JESZCZE MOZESZ TO POMYSL. Maluch po trzech
          miesiacach po wysjciu ze szpitala, zlapal cos i musial byc w szpitalu kilka dni,
          bylo tam wiecej dzieciaczkow z czyms podobnym mial wtedy ok. 6 m-cy, bylismy,
          poczul sie lepiej wrocilismy i po sprawie. Synek mial cos ponad roczek, chodzil
          do przedszkola, zabkowal, mial katar i kaszel, kaszel mi sie ''nie podobal'',
          poszlam do lekarza, osluchowo zdrowy, wspomnialam o katarze, lekarz mi
          powiedzial, ze troche to zeby, a po czesci dzieci juz tak maja, w tym klimacie i
          szerokosci geograficznej dzieciaczki katar maja i po 6 m-cy w roku. Mam go
          obserwowac, jesli ma kaszel i ewentualnie inne niepokojace objawy przyjsc do
          lekarza, po to tu jestesmy - powiedzial. Mieszkam juz prawie 9 lat za granica i
          znam wielu rodzicow z dziecmi w roznym wieku, takze z innych krajow, i naprawde
          nigdzie nie spotkalam sie z takim podejsciem do KATARU jak w PL. Zanim dziecko
          zachoruje pakuje mu sie w niego chemie, ile dzieci dostaja w PL lekow na
          katar!!!! To nic ze te leki nie pomagaja, wrecz obnizaja odpornosc, i hamuja
          organizm do walki, wazne ze mama psychicznie czuje sie lepiej bo ''leczy''
          dziecko. Tu gdzie mieszkam matke Polke poznaje po dziecku - zakapturzonym,
          spoconym, placzacym bo mu goraco, ten sam widok uderza w PL. Problem polega na
          nieciekawej organizacji przedszkoli (m.in.zbyt malo na swierzym powietrzu),
          przegrzewaniu dzieci, malo urozmaiconej diecie (do 3-go roku zycia dzieci
          karmione prawie jak niemowleta), bardzo fatalnych metodach leczenia, bele
          katarek - bateria lekow, z doswiadczenia wiem ze organizm MUSI sam walczyc,
          nauczyc sie tego, to wlasnie na tym to polega, byc moze dlatego katarki nie
          przechodza w powazniejsze infekcje, jak w PL. Moje dzieci choruja rzadko, pomimo
          ze z katarami chodza do przedzkola i szkoly, na spacery itp. zwalczaja je same
          (na ogol), dzieci zawsze beda mialy te dolegliwosci czesciej niz dorosli, nie da
          sie ich wyeliminowac, mozna natomiast zmienic postepowanie, sposob leczenia itp.
          jesli tu gdzie mieszkam to dziala to czemu nie w PL?
          • hancik5 Re:zolza78 08.09.09, 11:35
            Mądre, dzięki..
            Moje też ma katar oczywiście.
          • hekate_mw Ot to to właśnie! carmita zgadzam się 08.09.09, 14:43
            z Tobą w 100%. Ustrzeliłaś z tymi czapeczkami i przegrzewaniem jak
            nic smile Częsty widok dla mnie- słońce, bez wiatru, matka rybaczki i
            bluzka na ramiączkach a w wózku dziecko-w czapce, długie spodnie i
            rękawy z kocykiem. I mama/babcia usiłąjąca wcisnąć na siłę smoczek
            by się uspokoiło...
            U nas na zebraniu przedszkolnym ponoć wybuchła awantura o to jak
            jest z katarem sprawa traktowana. Dobrze, że mąż bym-ja bym nie
            wyrobiła.
      • mama_anuszy Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 08.09.09, 09:14
        grazyna_s napisała:

        > Moje dziecko dzis zostalo w domu. Ma "tylko" katar. Zadnej
        goraczki
        > i innych objawow

        napisz za 3 miesiące ile razy był w przedszkolu a ile w domu z
        powodu kataru. Coś mi się wydaje że nie dużo pochodzi.

        >Kiedy sama jestem chora nie chodze do pracy, bo nie chce
        > zarazic innych

        napisz też ile dni bylaś na L4 z powodu swojej "choroby",czyli
        kataru.
        • mama_anuszy Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 08.09.09, 09:16
          Czy wasze dzieci zarażają się tylko w przedszkolu?? Nigdzie poza nim
          nie bywają? plac zabaw, sklep... takie tam.... Czy tylko przedszkole
          to źródło zarażeń???
        • zolza78 Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 08.09.09, 09:42
          mama_anuszy napisała:

          >
          > napisz za 3 miesiące ile razy był w przedszkolu a ile w domu z
          > powodu kataru. Coś mi się wydaje że nie dużo pochodzi.

          No, tak. Najważniejsze, żeby frekwencja była wysoka. Przecież nie
          można opuszczać zabawy w "Stary niedźwiedź mocno śpi", czy też "Mam
          chusteczkę haftowaną". Ileż cennego materiału ucieknie!
          • martawie2 Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 08.09.09, 09:53
            tu nie chodzi o obecnosc w przedszkolu, o opuszczanie zabaw. fajnie,
            ze mamy, które siedzą w domu mogą sobie pozwolic na to aby nie
            puscic dziecko z katarem do przedszkola. co maja zrobic mamy, które
            pracują, nie ma zadnych babc, cioć? nie bede brała zwolnienia na
            katar co dwa tygodnie!!! luddzie opanujcie się troszkę!!! w ciągu
            roku tez jest max ilosc dni, która mozna brac na opiekę na dziecko.
            z resztą czy takie chodzenie w kratkę ma sens? tydzien chodzi,
            tydzien w domu z katarem, poxniej znowu stres, obniza się odpornosc
            i znowu katar i tak w kółko. a moze po prostu lzej je ubierajcie?
            dbajcie o to by się nie przegrzewały? to nie jest trudne. a jak
            dziecko ma katar to nigdzie z nim nie wychodzicie? mi lekarka
            powiedziała ze nawet jak jest katar to dobrze z dzieckiem wyjsc na
            spacer. na spacerze, w parku tez są inne dzieci i tez mozna się
            zarazic.
            kazda mama ma swój rozum i prosze nie oceniajcie nikogo tylko róbcie
            tak jak wy uwazacie. myslicie, ze są mamy które lubią patrezc jak
            ich dziecko choruje? po co te głupie dyskusje w ogóle.
            pozdrawiam i zycze aby wasze dzieci nie miały kataru a jesli juz to
            zebyscie miały je z kim zostawiac w domu.
      • asia_i_p Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 16.09.09, 07:41
        Brzmi bardzo odpowiedzialnie. Ja na razie problemu nie mam, bo dziecko ma
        opiekunkę, ale pytam z ciekawości - gdzie znalazłaś lekarza, który daje Ci
        zwolnienie na katar twój albo dziecka, nie "poparty" innymi objawami? I to w
        dodatku tygodniowe zwolnienie, bo tyle leczy się katar?
    • hekate_mw Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 08.09.09, 09:46
      Antyka no wiedziałam że Cię w końcu gdzieś znajdę smile Brakowało mi
      Twoich postów i prowokowania do dyskusji smile
      Co do tematu - dla mnie zasada jest prosta: sam katar (bezbarwny)
      puszczam do przedszkola, katar zielony (gęsty) lub
      gorączka/biegunka/kaszel i zmiana w zachowaniu/nastroju-zostaje w
      domu. Po co się unosić że dzieci są wysyłane tylko z katarem? Zawsze
      wśród rodziców znajdą się tacy co wyślą i tacy co nie wyślą a dzieci
      i tak coś przyniosą. Nie z przedszkola, to z placu zabaw abo od
      opiekunki co to popołudniami pilnuje. Nie od dzieci,to w szatni o
      podziębionej babci... mało to moja przynosiła w zeszłym roku
      różności z przedszkola? Ospę, rota i inne. Życie. I nie mam wpływu
      na zachowanie i posepowanie innych i mieć go nie będę.Dla mnie sam
      katar nie stanowi przeszkody.
      PS.Dla tych co uważają że bardzo cierpi-nauczyłam moją trzylatkę
      korzystać z husteczek i wycierać nos. Przy drobnej pomocy dmucha z
      siła jak duży słoń smile
      • hekate_mw Sorry: "chusteczki" :) 08.09.09, 09:48
      • antyka Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 08.09.09, 10:29
        Hekate wink
        a powiesz mi, jak nauczylas Zu smarkac?
        Bo jak dla mnie to chyba niewykonalne...
        A mala dalej chodzi do zlobka? Czy przenioslas ja gdzies?
        • hekate_mw Antyka, przeniosłam ją bliżej domu :) 08.09.09, 12:02
          A smarkać uczyłam jak miała dwa latka ale słabo szło, jakimś
          magicznym sposobem na wiosnę babcia nauczyła i wystarczy
          powiedzieć "Jak babcia uczyła" i już dmucha... smile
      • an_ni Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 08.09.09, 11:14
        czy przedszkolanki toleruja te smarkajace w chustki dzieci??
        • hekate_mw an_ni: 08.09.09, 12:04
          nie wiem-chyba tak, bo telefonu by odebrać dziecko nie otrzymałam
          ani razu. Z resztą dziś już poszła bez kataru. Pewnie za 2 dni znów
          będzie miała gila...
        • mama_anuszy Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 09.09.09, 08:57
          an_ni napisała:

          > czy przedszkolanki toleruja te smarkajace w chustki dzieci??

          przedszkolanki pomagają smarkać i mają na biurkach stosy chusteczek
          higienicznych, prosząc rodziców o uzupełnianie zapasów smile)))) U nas
          to norma i nie żadna tragedia.
    • mniemanologia ja dziś też puściłam 08.09.09, 11:11
      Najpierw załatwiłam ewentualną opiekę, potem zadzowniłam do
      przedszkola, a potem odwołałam opiekę i zaprowadziłam dziecko z
      prikazem, ze jak coś, to niech dzwonią, to zorganizuję kogoś, kto
      Młodego odbierze.
      • monis250 Re: ja dziś też puściłam 08.09.09, 11:32
        A do tego "jak coś" to pół grupy wyzaraża, ale co cię to obchodzi.
        Twoje chore to reszta też może.
        • mniemanologia Re: ja dziś też puściłam 08.09.09, 12:28
          Czy Ty przeczytałaś, co napisałam?

          Czy muszę konkretniej?

          Dobrze, więc po kolei.

          1. Młody ma katar.
          2. Zadzwoniłam rano do babci, czy może się dziś nim zająć. Może.
          3. Zadzwoniłam do przedszkola. Pani zapytała, czy to poważne.
          Powiedziałam, że katar i że po prostu chcę zgodnie z regulaminem
          lojalnie uprzedzić. Nijak nie sugerowałam, że i tak chcę go
          zaprowadzić do przedszkola. Ustaliłyśmy, że przyprowadzę Młodego, a
          jeśli panie uznają, że mam go zabrać, to dadzą znać, a ja
          zorganizuję odbiór.
          4. Odwołałam opiekę babci z ustaleniem, że jak coś, to żeby go
          wcześniej zabrała.

          To katar, nie świnka, nie ospa wietrzna, nie ptasia grypa.
          • kasik2222 Re: ja dziś też puściłam 08.09.09, 12:47
            moja niestety dziś rano nie tylko glut, również kaszel. Nie poszła
            do przedszkolasad U nas panie nie podają żadnych leków.
          • monis250 Re: ja dziś też puściłam 08.09.09, 12:50
            Ptasią grypą zaraża się m.in. przez kichanie.
            • mniemanologia Re: ja dziś też puściłam 08.09.09, 13:03
              Młody ma po prostu gluty w nosie. Nie kicha. Ptasiej grypy nie ma,
              bo brakuje mu do tego podstawowych objawów.
              • monis250 Re: ja dziś też puściłam 08.09.09, 13:34
                Chyba, że się dopiero pojawią za jakieś np. 2 dni.
                I tak się nie przegadamy, Ty wiesz swoje ja swoje, tylko szkoda, że
                pojęcie ZDROWE DZIECKO jest tak dziwnie interpretowane, zwłaszcza
                jeśli chodzi o nasze dzieciaki.
                • mniemanologia Re: ja dziś też puściłam 08.09.09, 13:41
                  Bo wiesz, nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani smile
    • iloneczka27 a moje z glutem siedzi w domu 08.09.09, 13:03
      bo do przedszkola mnie z nią nie wpuszczą... tak napisane w statucie
      jest - dziecko do przedszkola przychodzi zdrowe.
      • an_ni Re: a moje z glutem siedzi w domu 08.09.09, 13:18
        u mnie powiedziano ze nie moga nie przyjac dziecka, nie moga żądać
        potwierdzenia zdrowia dziecka, nie moga w ogole weryfikowac zdrowia
        dzieci bo: wolnosc obywatelska, prawo do nauki w przedszkolu,
        tajemnica lekarska itp itd
        moga po jakims czasie zadzwonic po rodzicow ze dziecko sie zle czuje
        i powinno opuscic przedszkole
        ale sa i tacy rodzice, ktorzy nie przyjezdzaja po dzieci od razu
        tylko czekaja na koniec pracy, bo co tam chore dziecko ...
        wiec "przyprowadz tylko zdrowe dziecko" - to tylko apel, no i jak
        widac niektorzy zdrowe rozumieja inaczej
        • nikki30 Re: a moje z glutem siedzi w domu 08.09.09, 13:47
          an_ni napisała:
          > ale sa i tacy rodzice, ktorzy nie przyjezdzaja po dzieci od razu
          > tylko czekaja na koniec pracy, bo co tam chore dziecko ...
          A pomyślałaś, że nie wszyscy mogą w ciągu godziny odebrać dziecko z
          przedszkola?Nie przerwę przecież rozprawy w połowie jej trwania i nie powiem
          sędziemu, że dziecko mi gorączkuje i muszę zmykać do domu...Ba nawet nie będę w
          stanie odebrać telefonu...
    • q_fla Re: Do wszystkich kwok grzejących kupry w domu 08.09.09, 14:09
      Że się aż powtórzę z innego forum:
      Skoro wasze dzieci dostały się do przedszkola, ruszcie swoje
      szanowne kupry i pracy poszukajcie.
      Ciekawe ile z was potem za każdym razem, gdy dziecko ma jedynie
      katar poleci do lekarza po L4.

      Swoją drogą, sądząc po lekturze tego forum - cherlawe społeczeństwo
      nam rośnie - skoro zwykły katar urasta do rangi straszliwego
      choróbska wymagającego bezwzględnej izolacji, nafaszerowania toną
      leków bez recepty, w ogóle chuchania i dmuchania.
      No ale mamusie - kwoki z nudów jakies zajęcie muszą mieć.
      • q_fla Re: A w ogóle to wasza wina 08.09.09, 14:28
        że wasze dzieci juz po dwóch dniach pobytu w większej grupie
        zarażają sie katarem.
        Co zrobiłyście przez te trzy lata, żeby wzmocnić odpornośc dziecka?
        W naszym kraju nawet niewielki katar u niemowląt leczy się
        nurofenem, unika sie wiekszych zbiorowisk ludzkich, supermarketów,
        odwiedzin, nadmiernie przegrzewa i źle odżywia. No i z katarem się
        oczywiście izoluje, każąc dziecku dusić się w domu.
        Gdyby w Polsce językiem urzędowym byłby język angielski, to cała
        Europa czytając posty mamusiek przerażonych katarem pekłaby ze
        śmiechu.
        • carmita80 Re: A w ogóle to wasza wina 08.09.09, 14:37
          Zgadzam sie z toba, pisalam o tym w postach powyzej, ale szkoda czasu, beton.
          • kugorki Re: A w ogóle to wasza wina 08.09.09, 15:12
            a z kataru-nie choroby u mojej młodej zrobiło sie zapalenie gardła i zaczyna się
            infekcja w uchu sad

            przez ostatnie trzy lata - nie przegrzewałam, codziennie wychodziłam na spacer,
            całe wakacje spędzałam z dziećmi w lesie, nie zakładałam skarpetek, dietę
            starałam się urozmaicać, nie chodziłam z dzieckiem do marketu bo uważam, że to
            nie jest miejsce odpowiednie dla dzieci. i co? z katarem nie poszła i infekcja
            jest coraz silniejsza!

            antyka, Ty to potrafisz rozgrzać atmosferę!
            • antyka Re: A w ogóle to wasza wina 08.09.09, 15:14
              Kugo, ja Cie normalnie love smile
              Moja siostra mieszka w Niemczech,
              u nich puszczaja do szkoly i przedszkola nawet dzieci,
              ktore np. w nocy wymiotowaly, mialy goraczke.
              A goraczke sie zbije od 39 stopni.
              • dorota.konowrocka Re: A w ogóle to wasza wina 08.09.09, 15:43
                Uważam, że puszczanie wymiotującego dziecka z gorączką do przedszkola czy szkoły
                to objaw kompletnej znieczulicy rodziców... Trzeba mieć serce w postaci kostki
                lodu, żeby tak olać złe samopoczucie własnego dziecka. Ci, którzy tak robią,
                powinni się wstydzić. Nie ma się czym chwalić, że nie jest się w stanie zapewnić
                własnemu dziecku elementarnej opieki.
            • an_ni Re: A w ogóle to wasza wina 08.09.09, 15:44
              eee tam zaraz ci powiedza ze za malo wietrzylas, za malo
              uodpornialas i w ogole jestes walnieta, bo sie przejmujesz katarem,
              a zapalenie gardla to pewnie dlatego ze dawalas leki na katar
              • margo_kozak Re: A w ogóle to wasza wina 08.09.09, 15:54
                a ja mysle, ze katar katarowi nie rowny


                - przezroczysty, cieknący typu: woda - zwykły katar, może być
                alergiczny, od zębów lub przeziębieniowy, zalecenia: czyścić nosek
                wodą morską, dmuchać, ewentualnie euphorbium

                - biały, cieknący - forma przejściowa pomiędzy wodą a żółtym,
                pochodzenie jw, postępowanie jw

                - żółty cieknący lub zielono-żółty cieknący - katar pochodzenia
                bakteryjnego, należy bardzo dokładnie czyścić nos, nie dopuszczać do
                zalegania, może być przyczyną czerwonego gardła, jesli ktoś ma można
                stosować maści lub kropelki do noska z miejscowym antybiotykiem

                - żółto-zielony, gęsty, typu: ropa - pochodzenia bakteryjnego,
                zalega, trudno go wydostać nawet "odkurzaczem", najczęściej spływa
                do gardła, może powodować zapalenie uszu (bardzo często), zapalenie
                oskrzeli, gardła, trzeba super dokładnie czyścić nos (woda,
                odciąganie, woda, odciąganie, woda, odciąganie... dotąd aż będzie
                leciała sama woda....), dziecko zaczyna kasłac bo katar podrażnia
                gardło, powstaje dużo flegmy, mogą wystąpić wymioty, najlepiej
                zastosować antybiotyk w maści lub kroplach do nosa, jeśli występują
                inne powikłania kończy się antybiotykiem
                By Monix
              • kugorki Re: A w ogóle to wasza wina 08.09.09, 15:54
                niestety sad na katar stosujemy głównie smarkanie, wodę morską, smarkanie,
                inhalację z soli fizjologicznej, smarkanie...

                aaaa antyka! wiesz jak się młoda nauczyła smarkać?! jak we troje byliśmy chory!
                ja z mężem smarkaliśmy, młoda traktowana fridą. w końcu sę zbuntowała i zażądała
                chusteczki wink polecam! ale jak to zrobić, żeby zarazić się od dziecka?!
                aaaaaaaaaaaa idź do przedszkola! wink
                • q_fla Re: A w ogóle to wasza wina 08.09.09, 16:33
                  ale jak to zrobić, żeby zarazić się od dziecka?!
                  > aaaaaaaaaaaa idź do przedszkola! wink

                  Nie tylko.
                  Trzeba także w okresie kataralnym (czyli od września do maja)
                  bezwzglednie nie przekraczać progu sklepu, urzędu, windy, środków
                  komunikacji miejskiej oraz mieszkań znajomych.
                  W domu należy bezwzglednie chodzic w maseczkach, spać w namiotach
                  tlenowych, codziennie sterylizować wszystkie sztućce i talerze oraz
                  zainstalować urządzenia bakteriobójcze. Pozamykac wszystkie okna.
                  Inaczej krewa tongue_out
      • mariolka55 Re: Do wszystkich kwok grzejących kupry w domu 12.09.09, 11:00
        > Swoją drogą, sądząc po lekturze tego forum - cherlawe społeczeństwo
        > nam rośnie - skoro zwykły katar urasta do rangi straszliwego
        > choróbska wymagającego bezwzględnej izolacji, nafaszerowania toną
        > leków bez recepty, w ogóle chuchania i dmuchania.


        dokładnie,w szoku lekkim jestem
        ale co się dziwić,jak nadal duzo rodziców najchętniej schowałaby dziecko pod
        klosz,czapa i kurtka we wrzesniu, tona syropow na katar
        ehhh dziecko napewno nabierze odporności.
    • 7marchefka7 z glutem do przedszkola 08.09.09, 23:39
      Przyprowadzilam Jaska do przedszkola, akurat w drzwiach kichnal tak, ze zolty
      glut wyskoczyl mu z nosa. Zobaczyla to babcia ktoregos z dzieci (ponoc pediatra
      wlasnie), zwrocila mi uwage, ze nie powinnam dziecka przyprowadzac, bo zaraza
      inne. Zasugerowala, ze przydalby sie antybiotyk. OK, zrobilismy zwrot w tyl,
      pojechalismy do naszej pediatry. Przebadala dziecko, opowiedzialam historie z
      przedszkola, popatrzyla na mnie jak na ufoludka i stwierdzila, ze stan zdrowia
      Jaska w zaden sposob nie sugeruje, zeby zostawiac go w domu. Napisala mi kartke,
      ze nie ma przeciwwskazan do pobytu dziecka w przedszkolu.
      Jesli lekarz po zbadaniu dziecka nie ma zastrzezen do jego stanu zdrowia, to
      czemu ja mam sie znac bardziej od niego?
      Wiec - bez przesady z ta katarowa histeria.
      • bonnie75 Re: z glutem do przedszkola 09.09.09, 09:18
        Nie, no jasne!!!! uncertain
        Niektorzy lekarze wrecz wypisuja recepty pod dyktando znajacychcsienawszystkim
        rodzicow, wiec co tam napisac kartke, ze dziecko zdrowe, mimo glutow, skoro
        rodzic kaze. Pacjent nasz pan, co?
        I oczywiscie - Polska to kraj trzeciego swiata! A pani Q_fla jest pewnie od pol
        roku emigrantka z Wielkiej Brytanii...
        • mama_anuszy Re: z glutem do przedszkola 09.09.09, 09:40
          bonnie75 napisała:
          > Niektorzy lekarze wrecz wypisuja recepty pod dyktando
          znajacychcsienawszystkim
          > rodzicow, wiec co tam napisac kartke, ze dziecko zdrowe, mimo
          glutow, skoro
          > rodzic kaze. Pacjent nasz pan, co?


          a skąd takie informacje? To twoje teorie. Tworzysz dziewczyno...
          • joxanna Katar w szatni 09.09.09, 09:44
            Uwaga na diagnozowanie Strasznych Chorób na podstawie kichnięcia w szatni!!!!

            Nawet dorośli przecież w chwili zmiany środowiska (wyjście na dwór / wejście do
            domu) kichają i to jest normalne. I to może być jeden, nawet żółty glut w ciągu
            dnia - ale czysto fizjologiczny, na pewno to nie jest jakiś super katar.

          • bonnie75 Re: z glutem do przedszkola 09.09.09, 09:50
            Niestety, dziewczyno - to fakty!
            • q_fla Re: z glutem do przedszkola 09.09.09, 09:52
              i mity! big_grin
        • q_fla Re: z glutem do przedszkola 09.09.09, 09:55
          A pani Q_fla jest pewnie od pol
          > roku emigrantka z Wielkiej Brytanii...

          Niestety słonko, a bardzo bym chciała prowadzić firmę w UK.
          Tam ludzie nie panikują z powodu kataru...
      • ruiza Re: z glutem do przedszkola 09.09.09, 09:40
        Nie wierzę, że dostajecie od lekarza zwolnienie z pracy z powodu samego kataru...
        ....................
        ....................
        ....................
        Nie.
        Nie wierzę.
        • q_fla Re: Ruiza... 09.09.09, 09:51
          One nie muszą się starać o L4, bo albo grzeją kupry w domu, albo
          mają do dyspozycji darmową opiekę na każde zawołanie.
          Ciekawe, gdyby tak los im sie odwrócił, np. zostałyby samotnymi
          matkami bez pomocy babć, dziadków i musiałyby same zarobić na życie -
          inaczej by wtedy śpiewały.

          • an_ni Re: Ruiza... 09.09.09, 10:22
            a co cie to obchodzi??
            mnie nie obchodzi czy ktos ma darmowa czy platna opieke, wazne zeby
            mial jakakolwiek, a nie pozostawial chore dziecko w przedszkolu jak
            w przechowalni zeby zarazalo inne; czy to dziecko sie dobrze czuje
            to tez mnie nie obchodzi, bo to nie moje dziecko, moge mu tylko
            wspolczuc glupich rodzicow
            tych ktorzy nie chca takiej opieki uwazam za nieodpowiedzialnych
            albo nieporadnych
            • ruiza Re: Ruiza... 09.09.09, 10:40
              obchodzi mnie to po prostu dlatego, bo NAPRAWDĘ i ZUPEŁNIE SERIO jestem ciekawa,
              gdzie można znaleźć lekarza, który daje zwolnienie z powodu kataru i takiego
              pracodawcę, który będzie tolerował systematyczne 2-3 tygodnie w miesiącu
              zwolnienia lekarskiego..(no bo oprócz kataru najpierw dajmy na to mojego mojego,
              potem jednego dziecka czy drugiego, zdarzają się przecież również inne infekcje).

              Napisałam tak zupełnie abstrahując od zasadniczego problemu przyprowadzania do
              przedszkola zakatarzonych dzieci bądź nie...
              Poruszył mnie po prostu i zaskoczył mail Pani, która twierdzi, że nie chodzi do
              pracy, jeśli ma katar, tylko zostaje na zwolnieniu.
              • nikki30 Re: Ruiza... 09.09.09, 10:50
                ruiza napisała:

                > obchodzi mnie to po prostu dlatego, bo NAPRAWDĘ i ZUPEŁNIE SERIO jestem ciekawa
                > ,
                > gdzie można znaleźć lekarza, który daje zwolnienie z powodu kataru i takiego
                > pracodawcę, który będzie tolerował systematyczne 2-3 tygodnie w miesiącu
                > zwolnienia lekarskiego...

                Ruiza naprawdę trudno takiego znaleźćsmileA teraz w dobie kontroli Zusowskich
                będzie to z pewnością jeszcze trudniejsze, bo lekarze zaczęli się bać i dobrze,
                a pracodawcy sami wnioskują o kontrole!

                > Poruszył mnie po prostu i zaskoczył mail Pani, która twierdzi, że nie chodzi do
                > pracy, jeśli ma katar, tylko zostaje na zwolnieniu.

                Pewnie ta Pani po ujrzeniu dwóch kresek na teście ciążowym też od razu poszła na
                zwolnienie...
                >
              • an_ni Re: Ruiza... 09.09.09, 11:01
                Ruiza nie do ciebie pisalam co cie obchodzi tylko do q-fli
                a jesli chodzi o zwolnienia, to zawsze, jesli chcialam, to
                dostawalam nawet na bol glowy wink u roznych lekarzy w roznych
                przychodniach
                a na bol miesiaczkowy to tez niesprawiedliwe, co?
                • q_fla Re: Ruiza... 09.09.09, 11:10
                  > a jesli chodzi o zwolnienia, to zawsze, jesli chcialam, to
                  > dostawalam nawet na bol glowy wink u roznych lekarzy w roznych
                  > przychodniach
                  > a na bol miesiaczkowy to tez niesprawiedliwe, co?

                  Brałaś L4 dla usprawiedliwienia się przed mężem??? big_grin big_grin big_grin O_O
                  • an_ni Re: Ruiza... 09.09.09, 11:12
                    ojojojoj ale miszcz cientej ryposty
                • nikki30 Re: Ruiza... 09.09.09, 11:10
                  an_ni napisała:
                  > a na bol miesiaczkowy to tez niesprawiedliwe, co?

                  No po prostu współczuję temu pracodawcy...
                  • iwona.79 Re: Ruiza... 22.09.09, 16:05
                    Dziewczyny chyba przesadzacie z tymi docinkami.
                    Po to jest forum żeby wyrażać opinie i swoje zdanie a nie żeby zaraz pisać takie
                    riposty.
            • q_fla Re: Ruiza... 09.09.09, 10:51
              No to łopatologicznie, bo inaczej nie trafia uncertain:
              Nie wszyscy rodzice mają darmową opiekę, a na płatną ich nie stać.
              Nie wszyscy zarabiają krocie, żeby jedno mogło cały czas być w domu.


              Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, u niektórych w tym u
              ciebie dosłownie. Zero empatii.

              czy to dziecko sie dobrze czuje
              > to tez mnie nie obchodzi, bo to nie moje dziecko, moge mu tylko
              > wspolczuc glupich rodzicow

              A ja współczuje dzieciom, z których rodzice robia niemal
              umierających z powodu kataru.
              Potem rosną z nich wiecznie kwękający dorośli, wystarczy że ich coś
              trochę zaboli - już są umierający.
              To, że przez takie dmuchanie i chuchanie mają potem spieprzoną
              odporność jest oczywiste.
              • an_ni Re: Ruiza... 09.09.09, 10:55
                nie musze sie wykazywac empatia wobec obcych ludzi jej pozbawionych,
                ktorzy swiadomie narazaja moje dziecko! czy to zarazeniem katarem
                czy np pobiciem (bo dziecko ma ADHD czy inne zaburzenia)
                i przestan pie.przyc o umieraniu z powodu kataru

                • nikki30 Re: Ruiza... 09.09.09, 11:00
                  No ciekawa jestem jak rodzic mający dziecko z Adhd świadomie naraża twoje na
                  pobicie!Wytłumaczysz mi to?smile
                  • an_ni Re: Ruiza... 09.09.09, 11:09
                    proste - nie leczac! nie mowie o lekach uspokajajacych, ale chocby o
                    o terapii
                    w uproszczeniu - tak jak rodzice chorych dzieci nie lecza ich
                    kataru/kaszlu, bo nie wazne ze inne dzieci sa narazone, wazne ze ja
                    rodzic spelniam swoje widzimisie na temat leczenia/nieleczenia kataru

                    nie chce wkraczac na nowy temat w tym watku, ale pisze przykladowo o
                    ADHD, nadpobudliwosci - bo zdarzaja sie nadal rodzice nadpobudliwych
                    dzieci, ktorzy nic z tym nie robia, uwazajac ze dziecko musi sie
                    wyszalec na podworku - bo takie jego prawo - taki mam egzemplarz na
                    podworku, nie chca łatki ADHD wiec dzieciak szaleje i to jego
                    rodzice narazaja inne dzieci !
                    • nikki30 Re: Ruiza... 09.09.09, 11:19
                      Adhd to nie choroba moja droga!
                      Nie ma jednoznacznej metody terapeutycznej likwidującej objawy nadpobudliwości.
                    • agutka28 Re: Ruiza... 14.09.09, 10:14
                      Antyka to jestes kretynką narażającą nie tylko swoje dziecko, ale i
                      inne na poważniejsze infekcje. Lecz się kobieto, bo przez takie
                      pseudo matki moje dziecko teraz jest drugi tydzień chore!
                      • q_fla Re: Ruiza... 14.09.09, 11:52
                        Pamiętaj nadgorliwa mamusiu, że następnym razem musisz przewidziec
                        chorobe swojego dziecka, bo zanim pojawiła się choroba - już
                        zaraziło inne dzieci.
                        Także pamiętaj - już na trzy dni przed pojawieniem się kataru - nie
                        puszczaj do przedszkola i nie daj szansy układowi immunologicznemu,
                        niech się pomęczy za kilka lat, jak dziecko bedzie w szkole.
                        Powodzenia!
                      • mama_anuszy Re: Ruiza... 14.09.09, 19:57
                        agutka28 napisała:

                        > Antyka to jestes kretynką

                        o netykiecie słyszałaś? Twój post powinien zniknąć.
                • q_fla Re: Ruiza... 09.09.09, 11:04
                  > nie musze sie wykazywac empatia wobec obcych ludzi jej
                  pozbawionych,
                  > ktorzy swiadomie narazaja moje dziecko

                  Biednaś ty, oj biedna....

                  > i przestan pie.przyc o umieraniu z powodu kataru

                  No bo z powodu kataru straszna panika na forum i w przedszkolach.
                  Gorzej niż groźba epidemii cholery, czy innej ptasiej grypy...
                  • ruiza Re: Ruiza... 09.09.09, 11:27
                    ojej, z tym ADHD to już było poniżej pasa..sad
                    Strasznesad
                    • alina1 Re: Ruiza... 09.09.09, 12:05
                      bardzo poniżej sad
                      Ja też posłałam dziecko z katarem do przedszkola. Rozmawiałam z innymi mamami też posyłają. To tylko trochę wody z nosa, zresztą po 1 dniu nie było śladu kataru.
                      Nie fajnie jest nazywać kogoś nieporadnym bo nie ma opieki do dziecka. A opiekunki to taka prosta sprawa? Skąd taką wziąść na kilka dni w miesiącu?
                      Ja ledwie tydzień urlopu dostałam co tu mówić o chorowaniu.
                      Myślę, że temat zbyt wyolbrzymiony jest.
                      Owszem jakby doszły inne objawy kichanie kaszel gorączka to bezwzględnie dom ale nie z powodu małego katarku.
                      Zresztą pytałam w przedszkolu panie się zgodziły.
                      • bonnie75 Re: Ruiza... 09.09.09, 13:29
                        > eż posyłają. To tylko trochę wody z nosa


                        No, skoro to tylko "troche wody" - to ja juz nic nie mam do powiedzenia w tej
                        kwestii... uncertain
                  • bonnie75 Re: Ruiza... 09.09.09, 13:31
                    A ty q_fla taki ekspert jestes w kataralnej kwestii i nie wiesz, ze od kataru
                    wlasnie rozne epidemie lacznie z ptasia grypa sie zaczynaja.
                    Wez ty nie grzej kupra przed kompem bezowocnie tylko poczytaj sobie!
                    • q_fla Re: Ruiza... 09.09.09, 13:53
                      Buahahahahahaha!
                      Uważaj, załóż lepiej maseczkę i weź antybola, bo się jeszcze
                      wirtualnie ode mnie katarem (czytaj ptasią grypą) zarazisz.
                      Z domu też nie wychodź, bo wszędzie jest wiele nieodpowiedzialnych
                      ludzi, którzy raczą kichać poza domem big_grin.

                      > Wez ty nie grzej kupra przed kompem bezowocnie tylko poczytaj
                      sobie!

                      Słońce, ja codziennie grzeję kuper przed kompem, taką mam pracę.
                      Teraz też i - uważaj ! - bo mam katar. tongue_out
                      • q_fla Re: P.S. 09.09.09, 13:55
                        Odsuń się od monitora!
                        Będę kichaaaaaaać!!!!!
                        tongue_out big_grin
                • crispina Re: Ruiza...zgadzam sie z tobą 21.09.09, 09:51
                  Masz racje Ruiza.
                  An_ni. Nie opowiaj komunałow o empatii bo to nie ta bajka. Pojęcia
                  Ci sie pomyliły, albo ich nie rozumiesz.
                  Ja tez z katarem puszczam dzieci do przedszkola - podobnie jak
                  większość rodziców z mojej grupy. Cała grupa żyje i żadne nie
                  umarło. Zostają w domu z temteraturą. Lekki katar czy kaszel to nie
                  przeszkoda. Nie przetrzymuje tez w domu zbyt długo na atybiotykach -
                  w zeszłym roku to nawet za zgodą lekarza chodzili do przedszkla
                  kończąc antybiotyk (jakaś taka długa kracja). Dzieci trzeba
                  wzamcniać i uodparniać (moje sa po wszystkich dodatkowych
                  szczepieniach i Ribomunylu) a nie trzymac w piernatach ja to robia
                  nie które przewrażliwione mamuśki i babcie.
                  Co do empatii to czasem pozwalam krasnalom zostać w domu bo mają
                  taką emocjonalną potrzebę (wtedy biore urlop albo tata bierze lub
                  przychodzi babcia - też pracująca). To ważniejsze niż lekki katar w
                  przedszkolu.
              • neomia Re: Ruiza... 22.09.09, 16:10
                Już kolejny rok pojawia się ten sam katarkowy spór.
                Moje dzieci chodzą już czwarty rok do przedszkola. W pierwszym roku był 10 razy
                chore. W kolejnym już rzadziej i było widać, że układ odpornościowy się
                wzmacnia. W zeszłym roku było jeszcze lepiej.
                Posyłam dzieci z katarem (- gdy widać, że je bardzo męczy, noce sa nie przespane
                to oczywistością jest pozostanie w domu). Inaczej może z dwa trzy miesiące
                chodziłyby do przedszkola. Najczęściej jest to wirusowy katar jak i alergiczny,
                w zależności od pory roku.
                Myślę, że trzeba zachować umiar. Obserwować dzieci.
                Dzięki spotkaniu z obcymi wirusami układ odpornościowy naszych dzieci się uczy
                walczyć i jest to naturalna kolej. należy pamiętać jeż już tydzień czy dwa przed
                pojawieniem się objawów dziecko mogło być zarażone lub może już zarażać, więc
                nie uchronimy dzieci przed wirusami.
                Może skanery należy wprowadzić w przedszkolach? smile

                Zgadzam się, że hartowanie dziecka zwiększa jego zdolności do walki z wirusami i
                bakteriami. Przegrzewanie natomiast szkodzi. Na katarki polecam inhalacje z soli
                fizjologicznej - bardzo skuteczne.

                I dajcie mamuśki na luz.



        • meisza85 Re: z glutem do przedszkola 17.09.09, 21:08
          o matko jakie Wy tu macie problemy!!szok normalnie!!mój starszy syn juz trzeci
          rok chodzi do przedszkola , a w pierwszym roku chorował bardzo często!1Był osiem
          razy na antybiotyku bo nie było już rady!.Wyleczyłam i zdrowego puszczałam
          .Tylko żadna z Was nie napisze , że dzieci w wieku 2-3 lat mają obniżoną
          odporność i niestety każde dziecko musi swoje odchorować , żeby w póżniejszym
          wieku nabrało większej odporności.A co do tego kataru to ja posyłam dziecko z
          katarem.Sory bardzo ale Wasze 2-3 latki co chwilę będą mieć katar więc
          zastanówcie się czy warto w ogóle je puszczać do przedszkola!!
    • izabellaz1 Glut glutowi nierówny;) 09.09.09, 15:22
      Katar wygląda bardzo różnie.
      Jak nie jest bakteryjny (zalegający, zielony itd.), dziecko nie ma gorączki, nie
      kaszle to puszczam.
      • antyka Re: Glut glutowi nierówny;) 10.09.09, 09:16
        Dziecko chodzi do przedszkola drugi tydzien i dalej ma katar, duzo
        mniejszy, bardziej gesty, ale jednak. Nos oczyszczamy dwa razy
        dziennie i po sprawie. Oprocz tego nie ma absolutnie zadnych objawow
        choroby, czasami odksztusza flegme na mokro i tyle.
        Ma swietny apetyt, bryka jak wsciekla, nie ma goraczki.
        Nie zaluje, ze puscilam smile
        • kurdkowa Re: Glut glutowi nierówny;) 10.09.09, 09:44
          Puszczam z glutem, własnie dzisiaj poszło, zadowolone, usmiechniete
          po super śniadanku -zjedzonym z wielkim apetytem...a i dodam, ze
          rano kaszlneło 4-5 razy na mokro, żeby odkrztusić wydzielinę... A ja
          siedzę w domu i malujęwink
    • kalenika Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 10.09.09, 10:29
      o matko! ale sie "dyskusja" wywiązała
      to jeszcze jasmile moja mała szczęsliwie i radośnie przebyła tydzień w
      przedszkolu, w niedziele rano dostała kataru a w nocy nie spała
      prawie wogóle bo płakała i troche wymiotowała więc pędem rano w
      niedziele do lekarza, po czym lekarz stwierdził, ze tylko katar i
      oczywiscie miałam zamiar ja poslac w poniedziałek do przedszkola,
      ale rano przypałetał sie nie wiadomo skąd potworny kaszel, i lekka
      gorączka no i siedzi w domusad a tak sie dobrze zapowiadało......
    • agikom Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 11.09.09, 21:11
      Chryste Panie!!!!!!!!!!
    • mariolka55 a co zrobic,bardzo proszę o odpowiedz 12.09.09, 10:18
      gdy dziecko ma katar przewlekły i gluta przez 3 miesiące???
      mój syn tak miał

      nie czytałam całego wątku,ale powiem tak
      kataru nie leczę i nie izoluje dziecka przed zakatarzonymi ludzmi!
      z samym katarem posyłam (o ile nie jest to mega katar cieknacy z nosa
      non-stop)jezeli dochodzi goraczka,kaszel czy inne objawy to zatrzymuje na 3 dni
      w domu.
    • osesek76 Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 12.09.09, 22:26
      matko jedyna!
      ja widzialam takie gluty za granica w przedszkolach, gdzie moj maly
      uczeszczal, ze zegnalam sie "lewa noga" - a szczegolnie na
      ciemnoskorych buzkach te zielone strupki na noskach...
      Przezyl i sie baaardzo uodpornil.
      panie w przedszkolu wystawialy te dzieciaki na descz, w kaloszach bez
      skarpet i w samym body... tez przezyl
      i dzis sobie to chwale i popieram takie posty i juz !
      • asik_w Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 12.09.09, 22:56
        W naszym przedszkolu na zebraniu czwartkowym Pani Dyrektor stanowczo oznajmiła,
        ze zabrania się przyprowadzania dzieci z katarem i takie dzieci będą odsyłane do
        domu!
        • kurdkowa Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 13.09.09, 10:33
          Ciekawe czy jak Pani Dyrektor lub inny pracownik przedszkola zlapie
          katar to pójdzie na
          zwolnienie......hahahhaahbuuuaahahahhahahhaah..pewnie nie, pani
          jedna z druga nasmarka sie z rana, nafaszeruje specyfikami, nosa
          upudruje, zeby nie było widac, że czerwony i marsz do roboty....bo
          KATAR to nie jakas straszna choroba ...
    • agutka28 Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 15.09.09, 09:36
      To jestes nienormalna i narażasz swoje dziecko i inne na większe i
      poważniejsze infekcje. Jesteś nieodpowiedzialną mamą i przez takie
      osoby jak ty potem tyle dzieci choruje w przedszkolach. Biedne to
      twoje dziecko. Współczuje!!!!!!!
      • mama_anuszy Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 15.09.09, 09:45
        agutka28 napisała:
        >Biedne to
        > twoje dziecko. Współczuje!!!!!!!

        widzisz tu jakąś logikę??? Czyje dziecko jest biedne? Jej? Bo jest
        odporne, chodzi do przedszkola, bawi się z dziećmi, a nie siedzi w
        domu? Komu współczujesz??
        • agaafka Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 15.09.09, 09:58
          witam! wiedze ze dyskusja bardzo goraca. opowiem o swoich doswiadczeniach - a
          rozumiem oba stanowiska. moja corka teraz zaczela drugi rok w przedszkolu. w
          zeszlym roku zadebiutowala w przedszkolu i byl to rok pod znakiem chorob (od
          pazdziernika prawie do polowy maja). na poczatku moje stanowisko bylo takie, ze
          jak ma tylko lekki katar (lejacy przezroczysty) to niech chodzi do przedszkola,
          ale za kazdym razem katar ten zamienial sie w geste zolto-zielone katarzysko -
          wtedy juz nie szla do przedszkola (a maz mi trul glowe, ze przeciez odrazu
          trzeba bylo zostawic ja w domu jak tylko sie katar pojawil), przy katarze
          oczywiscie goraczka, a potem na ogol oskrzela i w rezultacie antybiotyk. a
          jednego razu zdarzylo sie tak, ze katarek skonczyl sie drgawkami goraczkowymi i
          tygodniowym pobytem w szpitalu. w kazdym razie nauczylam sie nie puszczac jej z
          nawet malym katarem do przedszkola, co nie znaczy ze ja kisze w domu, po prostu
          nie puszczam w skupisko dzieci. po pierwsze dlatego zeby nie zarazała innych a
          po drugie przy katarze ma juz obnizona odpornosc to po co ma zlapac jeszcze cos
          innego (zmutowanego wirusa itp.). zdaje sobie sprawe, ze mam ta konfortowa
          sytuacje ze mam z kim dziecko zostawic, jednak noz mi sie w kieszeni otwiera jak
          widze w przedszkolu dzieci kaszlace tak ze prawie pluca chca wypluc, albo z
          zolto-zielonym gilem zwisajacym im z nosa. a wychowaczynie sa bezradne bo
          rodzice twierdza ze dziecko jest alegikiem. mozemy sie tu pozalic na tym forum a
          i tak kazdy bedzie robil tak jak uwaza za sluszne. ciekawa jestem jak w tym roku
          bedzie z moja corka, w kazdym razie teraz z katarem i kaszlem siedzi w domu
          (poki co nie goraczkuje - co jest duzym postepem - oby tak dalej.

          zycze wszystkim zdrowia
          • kugorki Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 16.09.09, 09:17
            ja jestem z tych, które zakatarzone zostawiają w domu

            ALE byłabym naprawdę szczęśliwa, gdyby dzieci bez względu na pogodę wychodziły w
            przedszkolu na spacer!! ja z moją bez względu na pogodę wychodziłam, co najwyżej
            na krócej, ale czy słońce czy deszcz-spacer był. przy katarze też wychodzimy
            (teraz też wychodziłyśmy, chociaż do przedszkola nie poszła).

            bo wydaje mi się też, że im więcej te nasze dzieci byłyby wietrzone w
            przedszkolu, a podczas deszczu czy chłodu wychodziłyby na spacer, sala wtedy
            byłaby wietrzona to i zakatarzone dzieci stanowiłyby dla innych mniejsze
            zagrożenie zarażeniem!

            to o czym dyskutujemy jest nie tylko naszą sprawą, ale też i przedszkola bo nie
            wystarczy odesłać dziecka.

            ech, temat rzeka.

            a antyka (wg mnie daleka od kretynizmu) się zmyła? wink
            • q_fla Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 16.09.09, 12:26
              > bo wydaje mi się też, że im więcej te nasze dzieci byłyby
              wietrzone w
              > przedszkolu,

              Jestem dokładnie tego samego zdania!
              I nawet zaproponowałam to na ostatnim zebraniu ku wielkim poparciu
              ciała pedagogicznego.
              I co?
              Doooopa.
              Bo zaraz sie krzyk podniósł - kilkoro mamusiek zaczęło lamentować,
              że przecież podczas zimnych deszczowych, jesiennych spacerów ich
              wychuchane i wydmuchane dziecię może się przeziębić.
              Postulat przegłosowano na nie, w trosce o zdrowie dzieci... uncertain
          • boziaj Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 16.09.09, 09:26
            > jak ma tylko lekki katar (lejacy przezroczysty) to niech chodzi do
            przedszkola,
            > ale za kazdym razem katar ten zamienial sie w geste zolto-zielone
            katarzysko -
            > wtedy juz nie szla do przedszkola (a maz mi trul glowe, ze
            przeciez odrazu
            > trzeba bylo zostawic ja w domu jak tylko sie katar pojawil), przy
            katarze
            > oczywiscie goraczka, a potem na ogol oskrzela i w rezultacie
            antybiotyk. a
            > jednego razu zdarzylo sie tak, ze katarek skonczyl sie drgawkami
            goraczkowymi i
            > tygodniowym pobytem w szpitalu. w kazdym razie nauczylam sie nie
            puszczac jej z
            > nawet malym katarem do przedszkola, co nie znaczy ze ja kisze w
            domu, po prostu
            > nie puszczam w skupisko dzieci

            ciesze się, ze napisałas ten post, moze ktos sie czegos nauczy
            niekoniecznie kosztem zdrowia swojego i i nnych dzieci
            u nas pierwszy rok w przedszkolu tez byl pasmem infekcji - ale
            praktycznie tylko katarów + 1x szkarlatyna
            w efekcie dziecko mialo duzo nieobecnosci, ale antybiotyk bralo
            tylko raz, na szkarlatyne wlasnie
            przy katarze zostawialam w domu (co nie znaczy, ze nie wychodzila na
            dwor)
            • hayet Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 18.09.09, 22:08
              moja mial akatar, bylam z mlodsza na bilansie wiec i starsza
              obejrzano-nie bylo zastrzezen do pojscia do przedszkola. katar miala
              poltora dnia, wodnisty lejeacy sie jak woda. sam przeszedl.

              podobal mi si epost carmity. przegrzewanie dzieci to chyba nasza
              specjalnosc. u ans na zebraniu byla niezla awantura o wychodzenie na
              dwor kiedy nie ma juz upalow czyli aura typowo jesienna-niektorzy
              krzyczeli, zejak to,d zieci maja wychodzic na plac zabaw czy spacery
              kiedy wieje? najlepiej siedziec w sali przy zamknietych oknach.

              ile to ja sie nasluchalam rad i nadal slucham co do ubeirania
              dzieci..zawsze wszyscy uwazaja ze moim dzieciom zimno kiedy ich maja
              juz czapeczki i chustki na szyjach a oni sami letnio rozebrani,
              bolekko wieje
              • mama_anuszy Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 21.09.09, 09:31
                obrazek z placu zabaw (wczoraj): dwulatek biega w szczerym słońcu
                ubrany w .... polar. Mamusia na ławeczce w letnich ciuszkach.w końcu
                po pół godzinie zdjęła mu ten polar a pod spodem mluch miał...
                kolejny długi rękaw. Bez komentarza.
                • kalina886 Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 21.09.09, 11:27
                  Haha ja wczoraj coś podobnego widziałam.
                  Mama w rybaczkach i z którtkim rękawkiem, a syn w bluzie dżinsowej,
                  którą coprawda mama mu zdjęła przy wejściu na plac zabaw, ale pod
                  spodem miał jeszcze bluzę, a spod bluzy wystawała jeszcze jedna
                  bluzka (nie wiem czy z krótkim czy z długim). Do tego na głowie
                  kapelusik sztruksowy.
                  • kugorki Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 21.09.09, 16:31
                    a ja dziś po rozmowie z jedną z pań. cały ubiegły tydzień jedna z dziewczynek
                    chodziła z zielonym glutem. zwracały rodzicom uwagę. prosiły, by dziecko nie
                    przychodziło. dziś nie przyszło. ale już w piątek panie widziały, że zaczyna się
                    podobnie u innych dzieci. moja ledwo po infekcji wirusowej ma teraz sporą szansę
                    na nadkażenie bakteryjne. i dziękuję bardzo szanownym nierozsądnym rodzicom! sad
                    • tuberosa77 Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 22.09.09, 13:38
                      Ja pusciłam córkę z wodnistym katarem, jak doszedł kaszel,
                      zatrzymałam ją w domu. Skończyło się w szpitalu z anginą. Więcej z
                      katarem nie poślę do przedszkola, ze względu na zdrowie mojego
                      dziecka i innych dzieci. Mam świadomość że inne mamy posyłają
                      zakatarzone a nawet chore dzieci do przedszkola, no ale.. głupoch
                      nie sieją. Nie przemawia do mnie argument, ze nie ma z kim zostawić
                      dziecka w domu. Jeśli obudzi się z 40 stopniową gorączką to jakoś
                      trzeba zorganizować opiekę na cito. Zawsze jest jakieś wyjście,
                      tylko niektórym brak wyobraźni.
    • annalalik Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 22.09.09, 14:15
      W naszym przedszkolu jest wielka informacja na drzwiach wejściowych
      z informacją, że dzieci z katarem będą odsyłane do domu. Jeśli
      dziecko bedzie notorycznie posyłane chore do przedszkola albo jesli
      rodzic odmówi odebrania chorego dziecka to niestety zostanie ono z
      niego wypisane. Zatrudniono nawet 2 pielęgniarki by pomogły w tej
      kwesti. Jesli trzeba to wzywany jest lekarz z zaprzyjaźnionej
      poradni.
      Jesli dziecko jest alergikiem to nie ma problemu by chodziło z
      katarem ale rodzic ma dostarczyć zaświadczenie od alergologa z
      załączonymi wynikami testów na alergie.

      Moj mały wlasnie miał lekki katarek - zostawiłam w domu nie z powodu
      kataru a z powodu jelitówki ktora nieszczesliwie sie przyplątała. Po
      jelitowce katar był nadal... juz ropny. Teraz ma angine. Dobrze ze
      nie posłałam do przedszkola bo pewnie na oskrzelach by sie skończyło.
      W zeszłym roku posyłałam z katarem ale tylko takim lekkim, jak sie
      robil ropny to od razu mały zostawał w domu. W tym roku skoro
      zabraniaja przysyłania dziecka z katarzyskiem to posyłac nie bedze i
      tyle.
      • mama_anuszy Re: swiadomie puszczam dziecko z glutem do przeds 22.09.09, 18:49
        Moja ma katar z jednej dziurki od 2 tygodni (leje się lekko woda) .
        Taki katar ma od września do maja. Oprócz tego zdrowa jak rybka. I
        co? Oczywiście chodzido przedszkola. Katar katarowi nierówny
        podobnie z odpornością dzieci.
Pełna wersja