Solec - wrażenia po porodzie

21.09.09, 09:21
Tydzień temu urodziłam na Solcu córkę - siłami natury. Jeżeli któraś
z Was zainteresowana jest jakimiś szczegółami - pytajcie.
Tak w skrócie - w związku z tym, że poród był w momencie przyjęcia
do szpitala bardzo zaawansowany, nie miałam czasu na skorzystanie z
atrakcji w salach porodowych. Co więcej - w ogóle się nie załapałam
na żadną z sal porodowych - rodziłam w jakiejś sali wysokiego
nadzoru, bo tam tylko było wolne miejscesmile
Położna - taka z dyżuru, poproszona o ochronę krocza, nie nacięła
mimo tego że poród był w nerwowej atmosferze ze względu na zielone
wody i okręcenie dziecka pępowiną.
Warunki po porodzie bardzo przyzwoite - dwuosobowy pokój na
ginekologii, dwie łazienki tuż obok sali.
Jedzenie - jak to w szpitalusmile

Położne i ginekolodzy - super. Tu nie mam absolutnie żadnych
zastrzeżeń.
Lekarze noworodkowi - w porządku. Uzyskałam bardzo dokładne
wyjaśnienia dotyczące stanu dziecka, mała miała robione dodatkowe
badania ze względu na te zielone wody. O wszystkim byłam informowana
na bieżąco, jak pojawiały się wyniki badań to pani doktor zaraz
przychodziła z informacją, tłumaczyła, wyjaśniała. Na każde moje
pytanie uzyskiwałam normalna odpowiedź - znaczy się byłam traktowana
jak partner w rozmowie, a nie rozhisteryzowana mamusiasmile

No i na koniec pielegniarki noworodkowe... Tutaj na palcach jednej
ręki mogłabym policzyć te, które powinny pracować na tym oddziale..
Niektóre panie to z całym szacunkiem - powinny sprzątać i to też nie
tam, gdzie ludzie się pojawiają. Mi pomoc od tych pań nie była
potrzebna (drugie dziecko, brak nacięcia po porodzie więc byłam
sprawna, bez problemów z karmieniem, bez konieczności dokarmiania,
bez konieczności naświetlania itp). W pokoju ze mną leżała
dziewczyna po cc, dziecko z żóltaczką śpiące na okrągło, brak
pokarmu przez pierwsze 3,5 doby.. To ile ona sie tam wypłakała przez
teksty co niektórych pielęgniarek to jej.. Więcej wiedzy o karmieniu
i pomocy przy karmieniu to uzyskała chyba ode mnie, a nie od nich.
Największą pomoc przy karmieniu to uzyskała ostatniego dnia pobytu w
szpitalu od położnej - Kasi Najmark. Sama poszła ją poprosić o pomoc
i Pani Kasia naprawdę postawiła ja do pionu psychicznie i pokazała
jak karmić. I Co więcej - Pani Kasia kilkukrotnie sama zachodziła do
pokoju zobaczyć jak dziewczyny sobie radzą.

Podsumowując - szpital polecam, bo naprawdę jest ok (i zupełnie za
darmo)! Należy tylko uzbroi się w cierpliwość w stosunku do co
niektórych osób. I głośno prosić o pomoc jeżeli coś się dzieje (np w
kwestii karmienia).
-
Pozdr. Monika (gg1706696)
"I niech sie mysli kolataja. Z kolatania rodza sie marzenia.
A potem plany. Bo plany to marzenia z odkreslona data
realizacji.." /by Marzena hlm
    • ewa.wie Re: Solec - wrażenia po porodzie 21.09.09, 11:31
      Gratuluję szczęśliwej mamie smile napisz proszę jakie są koszty znieczulenia i
      jakie sale na położnictwie (ile osób w jednej).
      • monique76 Re: Solec - wrażenia po porodzie 21.09.09, 11:53
        O znieczuleniu nic nie wiem, bo nawet jak bym chciala to by mi nie
        zdazyli dacsmile
        A sale na poloznictwie sa 3 osobowe z lazienka. Czesc kobiet lezy po
        porodzie na ginekologii - ja bylam wlasnie na ginekologii w 2
        osobowej sali bez lazienki.
    • badolka Re: Solec - wrażenia po porodzie 21.09.09, 14:07
      To niesamowite, zajrzałam tu z ciekawości żeby zobaczyć co się
      zmieniło w szpitalach przez ostatnie 6 lat - wtedy rodziłam ja. I
      jestem w szoku, bo rodziłam w 2003 r. właśnie na Solcu bo w tamtym
      czasie właśnie na tym forum był na pierwszym miejscu - i muszę
      powiedzieć że chyba nic się tam nie zmieniło - Lekarze ginekolodzy -
      rewelacja - super mili, uprzejmi, pomocni. Lekarze pediatrzy - super
      kompetentni, odpowiadający na wszystkie pytania, bardzo miło
      podchodzący zarówno do dzieci jak i do rodziców. Położne - miód na
      duszę - one same (nie spotkałam tam jednej obojętnej) przychodziły,
      pomagały, podczas porodu na prawdę wspierały - jak w prywatnym
      szpitalu. No i na końcu - pielęgniarki od dzieci - jakiś koszmar -
      nic się nie zmieniło, jędze, nieprzyjemne cholery, moje dziecko
      miało jakąś infekcję, zero pomocy i informacji od nich, mało
      przyjemne w obejściu do dzieci.
      Ale ogólne wrażenie, jesli jest tak jak mówi założycielka tego
      postu - polecam goroąco, jeśli znów będę w ciąży to na pewno będę
      tam rodzić. Tam jest (z wyjątkiem pewnych wiedź, ale na szczęście
      nie kluczowych osób, jak lekarze) domowa atmosfera i rodzi się w
      bardzo dobrych warunkach.
      Powodzenia dziewczynki.
      • monique76 Re: Solec - wrażenia po porodzie 21.09.09, 15:44
        Badolka - ja swoje pierwsze dziecko te rodzilam w 2003 r. i tez na
        Solcu - i potwierdzam - w kwestii pielegniarek noworodkowych nic sie
        nie zmienilosmile Tylko, ze wtedy bylam mamą po raz pierszy i uwagi
        tych pań często powodowały, że łzy same napływały do oczu. Teraz
        uwagi tych samych pań powodowały co najwyżej ironiczny uśmiech w
        moim wykonaniusmile
        • osesek76 Re: Solec - wrażenia po porodzie 21.09.09, 21:32
          i pomyslec, ze mialam tam za miesiac ewentualnie rodzic...
          Dzieki za tak szczegolowe info - dla mnie najwazniejsze sa
          noworodkowe, bo nie udalo mi sie karmic piersia pierworodnego.

          Tak wiec kasuje ten szpital z mojej listy na dzien dobry.
          Bye Solec!
          Wybiore bardziej przyjazny, a nie kipiacy ironia, obojetnoscia kobiet
          do kobiet....
          • loganmylove Re: Solec - wrażenia po porodzie 22.09.09, 08:47
            Monika gratuluję serdeczniesmile Tak mi się wydawało,że gdzieś trafiłam na Twój
            post mówiący, że jesteś w ciąży ale nie byłam pewna. Jak Dominika? Cieszy się?
            Ja spodziewam się synka termin mam na 5 stycznia. Czas pogonić nasze pozostałe
            koleżanki do robotysmile Pozdrawiam serdecznie Zuzia-mama Werki
            • monique76 Loganmylove 22.09.09, 09:31
              Dzięki Zuziasmile No i gratulujesmile bedziemy miały znow rowiesnikow (noo
              prawiesmile)
              Dominika przeszczesliwa, chce pomagac, przynosi Zosi zabawki do
              lozeczka, na okraglo chce ja calowac i mowi ze ja kochasmile oby jej
              ten zapał pozostałsmile
              A co do kolezanek.. wiesz... my to chyba jedyne z jednym dzieckiem
              bylysmysmile
    • agentos86 Re: Solec - wrażenia po porodzie 22.09.09, 17:08
      gratuluje !!
      ja tez zamierzam rodzic na solcu i bardzo milo czyta sie takie
      opinie.
      pozdrwink)
    • wiola11 Re: Solec - wrażenia po porodzie 23.09.09, 12:49
      proszę napisz jak jest z porodem rodzinnym bo z tego co wiem to za armo ale jak
      jest naprawdę?
      • monique76 Re: Solec - wrażenia po porodzie 23.09.09, 12:57
        No jest za darmosmile mąż był ze mną cały czas, nie zapłacilismy nic.
        Nie trzeba kupowac jakiegos zielonego "ubranka", ale warto jak tata
        ma jakieś klapki/kapcie, co by nie łaził cały czas w butach.
        Naprawdę nic nie kosztuje obecność osoby towarzyszącej przy
        porodziesmile
        W przypadku cesarki mama idzie na salę operacyjną, a tata czeka przy
        wejściu na blok porodowy (przy dyżurce położnych) - po urodzeniu
        maluch jest zabierany do sali noworodków, tam jest ubierany i tata
        dostaje malucha do rąk. I czeka az mama zostanie zszyta i
        przewieziona na salę pooperayjną. Tak bynajmniej to wyglądało z
        boku - jak lezałam w sali w oczekiwaniu na wolne miejsce na
        ginekologii po porodzie to odbyła się jedna planowana cesarka i
        miałam okazję słyszeć i widzieć te okołocesarkowe procedury.
    • toka78 Re: Solec - wrażenia po porodzie 26.09.09, 13:36
      Możesz napisać, jak na Solcu wygląda procedura porodu? Chodzi mi o to, czy można
      chodzić, ćwiczyć, czy są piłki, karimaty po to, żeby aktywnie rodzić i dopiero
      na końcu położyć się na łóżko?
      • monique76 Re: Solec - wrażenia po porodzie 26.09.09, 16:24
        Tutaj niewiele pomogę - jak już trafiłam do sali porodowej to miałam
        pełne rozwarcie i urodzilam za niecałe 15 minut. Wiec nie mialam
        okazji sprawdzić czy można aktywnie rodzić.
        6 lat temu można bylo chodzić prawie do samego końca, więc nie
        sądze, żeby w tej kwestii coś się zmieniło na minus.
        • endurka Re: Solec - wrażenia po porodzie 27.09.09, 16:56
          można aktywnie i z tego, co wiem, to wogóle nie trzeba rodzić na
          łóżku. Ja akurat jestem umówiona z położną, że jak wszystko będzie
          bez komplikacji, to w fazie parcia będzie dowolna pozycja.
          • monique76 Re: Solec - wrażenia po porodzie 28.09.09, 11:00
            No wlasnie - pewnie jak wszystko jest bez komplikacji to da sie z
            polozna dogadac i ustalic szczegoly.. U mnie jak polozna zobaczyla
            zielone wody, to w ogole dyskusji o pozycji do porodu nie bylo..
            Udalo sie jednak nie nacinac - o co zdazylam poprosic polozna.
            • agamek12 Re: Solec - wrażenia po porodzie 01.10.09, 21:11
              Czy znieczulenie zo jest non stop czy w określone dni miesiąca?
              Tak było 2 lata temu...
              • monique76 Re: Solec - wrażenia po porodzie 01.10.09, 22:06
                O znieczuleniu nic nie wiem - nawet jak bym chciala wziąć to bym nie
                zdążylasmile
        • toka78 Re: Solec - wrażenia po porodzie 01.10.09, 22:41
          Dzięki! A może wiesz jak jest z nacięciem krocza - standard czy patrzą jak idzie
          i dopiero podejmują decyzję czy ciąć?
          • monique76 Re: Solec - wrażenia po porodzie 01.10.09, 22:46
            Ja nie bylam nacieta - mimo zielonych wod i dziecka owinietego
            pępowiną. O nienacinanie poprosiłam połozną - taką z dyżuru, nie
            opłaconą prywatnie. No i udało się. To był mój drugi poród - być
            może to miało znaczenie w kwestii braku nacięcia.
            • toka78 Re: Solec - wrażenia po porodzie 02.10.09, 11:40
              A przygotowywałaś krocze do porodu? Dla mnie to będzie pierwszy raz i chciałabym
              nawet jeśli z nacięciem to z jak najmniejszym... Przewiduję rodzić w Otwocku,
              gdzie standardowo nie nacinają ale może się tak zdarzyć, że trafię na okres
              remontu i mnie odeślą dlatego szukam innego szpitala godnego zaufania (ważne
              jest dla mnie nacinanie i aktywny poród - inne luksusy zbędne).
              • monique76 Re: Solec - wrażenia po porodzie 02.10.09, 19:24
                Nic specjalnego nie robilam, żadnych specjalnych przygotowywań
                krocza nie bylo.. Udalo się bez nacięcia, założone mialam jedynie
                dwa szwy na małe pęknięcie, o którym zapomnialam tego samego dnia.
                • juuussska Re: Solec - wrażenia po porodzie 06.10.09, 12:20
                  mam pytanie dot. pielęgnacji dzidziusia po porodzie tzn. jakie kosmetyki
                  zapewnia szpital itp? co napewno powinnam ze sobą zabrać dla dziecka?
                  • malmoni20 Re: Solec - wrażenia po porodzie 06.10.09, 14:04
                    krem do pupy i w sumie tyle, pępek przecierają pielęgniarki, one też myją
                    dzieci, jeśli możesz to wybierz się do szpitala, tam wisi lista co trzeba ze
                    sobą mieć smilea na początek więcej kosmetyków nie trzeba
                    • endurka Re: Solec - wrażenia po porodzie 06.10.09, 15:18
                      rutynowo nie nacinają
                      położna kazała mi wziąć do szpitala wszystko - mają spirytus i gaziki oraz jeśli chodzi o kosmetyki to mają z darów tylko Johnsona, więc odradza, bo uczula dzieci
                      • majusia198273 Re: Solec - wrażenia po porodzie 26.11.09, 10:56
                        Witam,

                        chciałabym rodzić w tym szpitalu. Chcę wykupić w tym szpitalu usługę
                        indywidualnej opieki położnej podczas porodu. Ale chciałabym jeszcze
                        uzyskać kilka odpowiedzi na moje pytania:
                        1. czy można rodzić w pozycji wertykalnej,
                        2. Na jak długo podpinają pod KTG i czy można wtedy chodzić.
                        3. Na jak długo po porodzie dziecko jest kładzione na brzuchu mamy?
                        i kiedy jest odpępniane tzn. czy czekają jak pępowina przestanie
                        pulsować czy odpępniają zaraz po urodzeniu się dziecka.
                        4. Czy podają na siłę oksytocynę nawet jeśli nie będe tego chciała?
                        5. Czy można przystawić dziecko do piersi jeszcze na sali porodowej.
                        6. Czy jeśli dziecko ma żółtaczkę leży pod lampami razem z mamą czy
                        jest przenoszone do innego pokoju i przynoszone tylko na karmienie?

                        To będzie moje drugie dziecko. Pierwsze rodziłam na madalińskiego
                        ale teraz zastanawiam się bardzo powaznie nad szpitalem na Solcu.
                        A i jeszcze jedno... czy cennik na stronie szpitala jest aktualny
                        tzn. opieka położnej podczas porodu kosztuje 600zł a i znieczulenie
                        również 600zł?

                        za wszelkie informacje będe bardzo wdzięczna.
                        • 1handlowy Re: Solec - wrażenia po porodzie 27.11.09, 18:04
                          rodziłam na Solcu w lipcu

                          trafiłam o 2 w nocy czego nie polecam nikomu trafiłam na spiącą położną która
                          tak mnie zbadała że płakałam z bólu, później trafiłam na salę porodową tam KTg
                          tragedia stare odpinal się nie robiło zapisu o 5 rano następne badanie i ta sama
                          położna wyłam z bólu a ta krzyczała że czego ja sie spodziewałam maż był w
                          wielkim szoku i tak do 7 rano kiedy to przyszła wspaniała kobieta niestety nie
                          pamietam nazwiska była miła i pomagala , bylam pod prysznicem mowila jak
                          oddychać brałam znieczulenie koszt 600 zeta, nikt nie spytała czy chcę byc
                          nacinana czy nie , dziecko po porodzie leżalo ze mną 2 godziny na porodówce
                          póxniej przeszłyśmy na ogólną , było nas dwie na sali
                          ogólnie jestem zadowolona nie było tak źle
                          chetnie odpowiem na pytania
                          • estrella999 Lekarz 30.12.09, 12:26
                            Czy mozecie mi polecic jakiegos lekarza z tego szpitala? Przyznam szczerze, ze nie chce miec problemow z dostaniem sie w sierpniu do tego szpitala.
    • pboch Re: Solec - wrażenia po porodzie 10.01.10, 23:33
      Cześć dziewczyny!
      Ja też rodziłam na Solcu na początku grudnia i tez mogę ten szpital polecić. Wcześniej, jeszcze w czasie ciąży leżałam tam przez kilka dni na patologii i ten pobyt również wspominam bardzo pozytywnie.

      Jeśli chodzi o poród:
      Ja trafiłam do szpitala po odejściu wód i z rozpoczynającą się dopiero akcją porodową. Kilka pierwszych godzin spędziłam na sali okołoporodowej - byłyśmy tam we dwie, a nasi panowie nie mieli wstępu. Mój mąż został odesłany do domu póki nie zostałam przeniesiona na salę porodową.

      Potem trafiłam na salę malinową - tę z wanną, bo akurat ta się zwolniła. Potwierdzam, że poród rodzinny jest całkowicie bezpłatny, mój mąż był ze mną przez cały czas (to też polecam, bardzo mi pomógł).
      Jeśli chodzi o wyposażenie - sama sala porodowa przyjemna, czysta, zadbana.
      Zaproponowano mi w trakcie porodu piłkę (ale nie skorzystałam specjalnie, bo była dla mnie za mała), był też worek sako.
      Z wanny jak ja rodziłam nie można było skorzystać, bo coś nie działało. Za to byłam pod prysznicem.
      Położna - z dyżuru, bardzo w porządku, spisała się naprawdę na medal.
      U mnie nie obyło się bez nacięcia krocza, ale nie sądzę żeby robili je rutynowo tylko jak jest taka potrzeba. Zresztą ja jestem zdania, że lepsze nacięcie niż niekontrolowane pęknięcie, bo to może mieć dużo poważniejsze skutki.
      Miałam w trakcie porodu moment kryzysu, kiedy byłam bliska aby wziąć znieczulenie. Na moją prośbę od razu pojawił się lekarz i powiedział, że dają mi jeszcze chwilę czasu i jak po tym czasie nadal będę zdecydowana, dostanę zzo.
      Potwierdzam że kosztuje 600 zł.
      Ja jednak w końcu nie skorzystałam, bo jak położna przyszła drugi raz, okazało się że akcja postępuje już bardzo szybko i zrezygnowałam (z czego bardzo się cieszę, bo uważałam znieczulenie za ostateczność).
      Ja podczas I fazy porodu miałam bardzo silne skurcze od krzyża i nie byłam w stanie wytrzymać na leżąco, więc praktycznie przez cały czas chodziłam, nawet jak mnie podłączyli pod ktg i pod kroplówkę (uwaga! stojak na kroplówkę nie ma kółek, więc jeśli ktoś chce chodzić - przyda się pomoc męża - mój nosił za mną kroplówkę po całej sali).

      Potem jednak, jak już zaczęła się II faza, położyli mnie na łóżku porodowym. Nikt mi nie proponował innej pozycji, ale sama też nie pytałam, bo nie wyobrażam sobie tego wysiłku na stojąco czy jeszcze jakoś inaczej.

      Jak już urodziłam, dostałam dzidziusia od razu na brzuch. Byliśmy z mężem bardzo zaaferowani i nie pamiętam teraz dobrze, ale chyba odpępnienie odbyło się od razu zanim dostałam dziecko.
      Z dzidziusiem na brzuchu spędziłam 2h. W tym czasie już próbowałam przystawić go do piersi, pielęgniarka na moje pytanie poradziła mi nawet, jak. Potem mały został ubrany i przekazany tacie. I pojechaliśmy na salę poporodową.

      Tam byłam w 2-os sali, z łazienką na zewnątrz, w przedsionku (jedna na dwa pokoje, ale naprawdę wrażenie jest takie, jakby łazienka była w pokoju).
      Warunki na sali bez zarzutu, łazienka czysta, wyremontowana, tylko lustra nie ma - z dziewczynami na patologii śmiałyśmy się, że specjalnie nie zakładają luster, żeby dziewczynom nie psuć humorów smile

      Jeśli chodzi o lekarzy - ginekolodzy super - w większości konkretni i sympatyczni (było pytanie o lekarza - polecam dra Raka - jest chyba ordynatorem lub jego zastępcą, ale naprawdę świetny gość). Pediatrzy też w porządku - o wszystkim rzetelnie informowali, odpowiadali konkretnie na pytania, poproszeni o pomoc nigdy nie odmawiali. To samo dotyczy położnych - te zdążyłam zapoznać już wcześniej, na patologii i są na prawdę przemiłe.

      Jeśli chodzi o pielęgniarki od noworodków, czytałam już przed porodem że są okropne i byłam od razu źle nastawiona. Dlatego może nie doznałam zawodu. Ale ja nie mam aż tak negatywnych wrażeń jak moje przedmówczynie. Owszem, pielęgniarki w większości niezbyt miłe, ale żadna nie potraktowała mnie źle, a miałam mnóstwo pytań i ciągle kursowałam na noworodki z moją pociechą - na każde pytanie dostałam odpowiedź, kiedy prosiłam o pomoc w przystawieniu dziecka do piersi, otrzymałam ją i u mnie do tej pory karmienie idzie dobrze.

      Fakt jest jednak taki, że jak już się urodzi trzeba chodzić i prosić o pomoc i pytać, bo nikt sam z siebie się człowiekiem nie zaopiekuje.

      Jeśli chodzi o kosmetyki - pielęgniarki myją dziecko i załatwiają sprawę pępka. Pozostałe rzeczy robi się samodzielnie, więc trzeba mieć wszystko, co służy do przewijania, czyli pieluszki, chusteczki do pupy i krem do pupy. Przydają się bardzo pieluszki tetrowe.

      Z rzeczy, z których jestem niezadowolona - po dwóch dobach, kiedy powinnam być wypisana ze szpitala, a nie było przeciw temu żadnych przeciwwskazań, miałam zostać jeszcze zbadana przez ginekologa i wyjść ze szpitala. Tymczasem, mimo że nie było przesłanek abym została dłużej, czekałam pół dnia i nikt się mną nie zainteresował ani nie poinformował czy wychodzę, czy nie. Dopiero jak sama zaczęłam latać za lekarzami że nie wiem co mam robić, zorganizowali się jakoś i nas wypisali. To taki minus organizacyjny.

      Poza tym szczerze polecam ten szpital. Na pewno nie należy spodziewać się nie wiadomo jakich luksusów, ale jak na publiczną placówkę, uważam ze jest naprawdę w porządku.
      • izuniap78 Re: Solec - wrażenia po porodzie 11.01.10, 01:00
        Jestem Ci bardzo wdzięczna za wyczerpujący opis!
        Ja jutro mam termin i idę tam na ktg. Zobaczymy co będzie dalej.
        • madrak1 Re: Solec - wrażenia po porodzie 24.01.10, 11:55
          A w ogóle ciężko się tam dostać? Czy jednak jest troszkę mniej oblegany?
          • asai-1 Re: Solec - wrażenia po porodzie 24.01.10, 21:23
            co prawda nie wczytywałam się we wszystkie posty ale moje wrażenia
            są takie że będę od tego szpitala uciekać jak najdalej. Rodziłam dwa
            lata temu wiec może się coś zmieniło, ale babsztyle na noworodkach
            paskudne i co najgorsze to nie dosyć że zakazili mi malucha
            żółtaczką (po 2,5 miesiącach zaczęła mu w końcu bilirubina spadać -
            cudem nie ma wątroby poważnie uszkodzonej) to jeszcze przy tych
            naświetlaniach zakaziły mu oko jakimś syfem który potem długo się
            paprał (zakładają ochraniacze na oczy przy naświetlanaich i jedna z
            tych bab wyjęła czystą gazę, która inna (jedyna normalna) przytomnie
            tam założyła - od tego momentu zaczęło mu oko ropieć), ja jako
            niedoświadczona matka zaufałam "fachowemu personelowi". Ponieważ
            miałam rodzić w innym szpitalu nie miałam nikogo opłaconego na Solcu
            ale już nie miałam siły o tym myśleć w ostatniej chwili. Miałam
            cesarkę i na szczęście nic za bardzo mi nie popsuli ale dziewczynie,
            którą spotkałam na poperacyjnej przebili pęcherz przy cesarce... Już
            sam początek- przed porodem wcześniej miałam ktg w przychodni
            przyszpitalnej,bo poród mi się opóźniał, lekarz mnie odesłał mimo że
            puls skoczł mi z tego co pamiętam do 150 na ileś i nawet położna na
            niego dziwnie patrzyła, źle się czułam a on do mnie z pytaniem czy
            mój ginekolog mi niczego nie załatwił..tego samego wieczora
            wylądowałam na izbie przyjęć gdzie mnie objechała lekarz dlaczego
            wcześniej nie przyjechałam - już nie miałam głowy jej tłumaczyć że
            to personel "fachowy" tego szpitala mnie odesłał...To są główne
            punkty mojego pobytu tam aha i jeszcze jedno co mnie wtedy "z lekka
            irytowało"- brak jakichkolwiek zasłon w oknach - a naprzeciwko
            kamienica zamieszkana przez ludzi którzy stoją w oknach (dosłownie -
            jakieś zboczenie chyba- rozrywke mają czy co??) i podziwiają Was np
            przy karmieniu dziecka, lub zginającą się z bólu. a cesarkę miałam
            oczywiście przy oknach za którymi jeździły pociągi - chyba że już
            jakieś zwidy miałam wink Teraz jestem w drugiej ciąży i jeszcze nie
            wiem gdzie rodzić (mam nadzieję że tym razem naturalnie) ale na
            pewno nie będzie to Solec, co prawda warunki niezłe trafiłam na
            pokój z łazienką ale co z tego, to ja już wolę biedniej ale bardziej
            fachowo, jedzenia już w tym kociokwiku nie rejestrowałam (pomijając
            że nie cierpię szpitali więc stąd może moja niechęć wink) gdybyście
            były ciekawe innych negatywów kilka "kwiatków" znalazłoby się
            jeszcze, być może jeśli opłaci się personel to są inne warunki, ale
            właściwie jak się zapłaci to wszędzie człowieka milej obsłużą (chyba)
Pełna wersja