rybna73
21.09.09, 17:34
Trzy tygodnie temu moja nastoletnia córka miała wypadek; liczne obrażenia
głowy (popękana czaszka bez krwiaków, złamana kość skroniowa, wstrząśnienie
mózgu, krótka utrata przytomności), pęknięta śledziona, złamana miednica.
Karetka na sygnale zawiozła moje dziecko na Niekłańską. Tu jest leczona.
Hmmm...mam pewne wątpliwości czy jest właściwie leczona. Nijak nie możemy
(my-rodzice)dowiedzieć się o stanie dziecka, bo rozmowy z lekarzami są
krótkie, nietreściwe, lakoniczne i na odczepnego wypowiadane w korytarzu.
Córka jest eteraz pod opieką neurochirurgów, okulistów, szczękowców ale na tę
chwilę ORTOPEDÓW. Ponieważ złamana miednica zrasta sie około 6 tygodni, bo
zdaje się pozostaje nam tylko czekać i pilnować upływającego czasu. W między
czasie ktoś podpowiada mi, że jeśli chcę, żeby mieć sprawne dziecko, to nie
powinno tu leżeć. \powinnam przenieść córkę do Międzylesia. Przecież wiadomo,
że chodzi mi o zdrowie dziecka....i mam dylemat...
Może ktoś z Was mi doradzi, wyrazi swoją opinię o tych placówkach? Czy
rzeczywiście mam zabrać dziecko z Niekłańskiej w Warszawie?
Proszę o pomoc.