Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście ludzki?

30.09.09, 15:36
Kochane Kobietki! Proszę doradźcie! Za moment będę rodzić, a tymczasem jestem
totalnie sfrustrowana wyborem szpitala. Waham się pomiędzy Żelazną a
Inflandzką. Nie mam pojęcia, gdzie rodzić po ludzku i jednocześnie nie czuć
się jak chodzący portfel. Mogę pozwolić sobie na pojedynczą salę porodową o
podwyższonym standardzie, ale nie chcę płacić za asystę położnej czy lekarza,
aby być usłyszaną i traktowaną jak człowiek. Chciałabym bez względu na
zakupione usługi doświadczyć szacunku, spokoju, intymności i zrozumienia dla
moich potrzeb. Zależy mi na obecności męża, pełnej swobodzie w wyborze pozycji
w I i II okresie porodu. Chcę, aby dzidziuś leżał mi na brzuszku podczas
oceniania skali Apgar i aby nie zabrano go krótko po porodzie do mierzenia,
ważenia etc. Reasumując - jak najbardziej naturalnie, jak najmniej ingerencji,
kłucia i hospitalizacji bez wyraźnych wskazań. Naczytałam się o Żelaznej.
Byłam tam kilka razy, ale panie pracujące na izbie przyjęć są mało chętne do
udzielania odpowiedzi. Odnosi się wrażenie, że nie mogą się obrobić z fabryką
porodów i łaską będzie, że człowiek się do nich w ogóle dostanie. Boję się
sytuacji, że w decydującej chwili zostanę potraktowana jak mięso (przecież
prawie każdy tam płaci) i szybko po narodzinach zostanę wyrzucona z sali
pojedynczej (bo inny portfel już czeka). Boję się również, że pomimo cudownych
deklaracji o naturalności i szacunku dla rodzącej ja i moje dziecko zostaniemy
wbici w rutynę, komunistyczne procedury. Na Inflandzkiej tymczasem położne są
miłe, kontaktowe, ale chyba mało świadome moich oczekiwań - odnoszę wrażenie,
że nie wiedzą o co mi chodzi, kiedy pytam o swobodę pozycji do rodzenia
również w finalnym momencie czy o nieograniczony kontakt z dzieckiem tuż po
narodzinach - tzn. bez przenoszenia go na badanie, mierzenie i ważenie(skalę
Apgar można mierzyć, gdy malec leży na brzuchu matki, ale na ogół procedury
szpitalne są inne). Rzecz najśmieszniejsza - w pojedynczej sali poporodowej -
za którą de facto płaci się nie mało - mąż może przebywać tylko do 22 - to
jakieś nieporozumienie... Proszę doradźcie - chcę już być spokojna.
    • dziub_dziubasek Re: Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście lu 30.09.09, 15:57
      rodziłam w zeszłym roku. Poród taki jaki sobie wymarzyłam- bez pośpiechu,
      oksytocyny, nacinania (mimo,że córka głowę miała sporą i mocno się pchała na
      świat- 2 skurcze parte) z położnymi z dyżuru. Po porodzie leżała sobie na moim
      brzuchu, potem sobie podjadła i pojechała z tatusiem na oględziny, a mnie
      położna pomogła się przebrać i ogarnąć.
      Opieka jak dla mnie na 6. Leżałysmy 13 dni bo młoda jakąś infekcję złapała-
      obadali ją na wszystkie strony. Lekarze zawsze mieli czas ze mną porozmawiać i
      cierpliwie wyjaśnić wszystkie wątpliwości (pierwsze dziecko rodziłam na
      Inflanckiej i własnie tej cierpliwości i udzielania informacji tamtejszemu
      personelowi brakowało).
    • ochra Re: Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście lu 30.09.09, 16:24
      Jak za moment rodzisz a nie zaklepałaś położnej z Żelaznej, nie
      chodziłaś do szkoły rodzenia i nie masz tam lekarza, to możesz wcale
      się nie dostać, albo mieć wybór i leżeć na korytarzu i dylemat
      będziesz miała z głowy.
      • crazykp Re: Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście lu 30.09.09, 17:49
        Chodziłam do tamtejszej szkoły rodzenia i na niej nasłuchałam się mitów/relacji
        o cudownych intymnych porodach na Żelaznej i sugestii, że jest to jedyne
        właściwe do porodu miejsce. Konfrontując wyobrażenie z reakcjami pań na izbie
        przyjęć, nabrałam poważnych wątpliwości... Ale inne szpitale pozostawiają wiele
        do życzenia. Jeśli na Żelaznej ma być faktycznie ok, zamierzam zaryzykować i
        pojechać w wielkim momencie do nich. Jeśli nie będą mieli miejsc - przejadę na
        Inflandzką - na drugim końcu świata to nie jest. Potrzebuję jedynie
        potwierdzenia, że warto próbować.
        • dziub_dziubasek Re: Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście lu 30.09.09, 19:57
          Warto próbować. Kiedy ja przyjechałam rodzić (ok. 3 nad ranem) miałam sale
          porodowe do wyboru (położna na IP powiedziała, ze strasznie spokojnie jest).
          Więc może będzie akurat miejsce smile
          A co do korytarza- leżałam po porodzie na korytarzu. Komfortowe to nie było, ale
          do przezycia jak najbardziej. W końcu to tylko jeden dzień- po południu są
          wypisy i kobitki z korytarza w pierwszej kolejności trafiają do sal smile
          • crazykp Re: Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście lu 30.09.09, 20:45
            Dzięki, super milutko czytać rzeczową opinię. Napisz mi tylko, proszę, czy na
            korytarzu wylądowałaś razem z Maluszkiem (nie bardzo to sobie wyobrażam, a
            kontakt z dzieckiem i kontrola, co z nim robią jest dla mnie bardzo ważna)?
            Rozumiem, że opłacałaś tylko jednoosobową salę do porodu?
            • dziub_dziubasek Re: Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście lu 30.09.09, 22:02
              Na korytarzu leży się z maluchem. większość dzieci spi twardo te pierwsze
              godziny po porodzie (moja córka spała od 11 do 16 bez przerwy). ja najpierw
              leżałam 1,5 dnia z córką na sali na patologii ciąży, potem córka trafiła na
              noworodki na obserwację i leczenie, a ja na własną prośbę przeniosłam się na
              korytarz bo miałam do niej bliżej (patologia jest na parterze, noworodki i
              położnictwo na drugim piętrze). Wieczorem trafiłam do trzyosobowej sali z łazienką.
              Płaciłam za salę do porodu oraz za znieczulenie (które akurat w moim przypadku
              jak się okazało było zbędne bo w ciągu kilkunastu minut z 6cm miałam 10 cm,
              wczesniej dojście z 4cm do 6 cm zajęło 5 godzin).
    • anka7961 Warto :) 30.09.09, 20:51
      Rodziłam na Żelaznej 2 miesiące temu. Jeśli chodzi o "przychylność"
      położnych na IP - to różnie bywa, ale ja tłumaczę to tym, że tam
      zawsze mają młyn i też są tylko ludźmi.

      Poród super. Mimo długiego i wykańczającego porodu - nie mam traumy.
      Mąż był przez cały czas. Położną miałam z dyżuru i była super.
      Dziecko dostałam na brzuch zaraz po urodzeniu. Synek był ze mną
      przez ok 1,5 godziny po czym z tatą pojechał na badania.
      Mimo dużego oblężenia nikt zaraz po porodzie nie wyganiał nas z sali
      porodowej. Urodziłam o 1 w nocy, a na sali byłam do ok. 4, więc 3
      godziny. Spokojnie mogłam tam zjeść, umyć się i przebrać.

      Ja na Twoim miejscu pojechałabym na Żelazną, a jeśli Cię nie
      przyjmą - pojedź na Inflancką, daleko nie jest.
      • crazykp Re: Warto :) 30.09.09, 21:36
        Dzięki, Wasze słowa były mi potrzebne - będę spać spokojniej smile. Deklaracje
        szpitali, kolorowe strony internetowe oraz opowieści pracowników to jedno, a
        rzeczywiste relacje to drugie. Zresztą byłam bardzo ciekawa szczegółów w
        praktyce - jak to się faktycznie krok po kroku odbywa.
        • gabee-net Re: Warto :) 01.10.09, 08:07
          Ja też myślę, że warto.
          Urodziłam na Żelaznej w kwietniu tego roku, poród i pobyt wspominam b.dobrze.
          Warunki świetne. Wprawdzie miałam jednoosobową salę po porodzie, ale wędrowałam
          na drugie piętro non stop ze względu na to, że mój synek miał transfuzję i
          żółtaczkę więc leżał pare dni na oddziale patologii noworodka. Personel szpitala
          w większości przyjazny i fachowy. Nie mam porównania z innymi szpitalami, bo to
          mój pierwszy poród i pobyt w szpitalu w ogóle. Na początku ciąży miałam jednak
          złe doświadczenie z Inlancką, trafiłam na IP ze skierowaniem od mojego lekarza
          prowadzącego w Damianie ze względu na plamienie. Krótki pobyt tam był okropny
          (na IP drwiono "To co w Damianie myślą, że mu tu panią uzdrowimy?" lub "Czy pani
          ma lekarza prowadzącego, który pracuje w jakimś szpitalu? Inaczej nie przyjmą
          Pani nigdzie do porodu?". Może po prostu źle trafiłam, pewnie pracują tam i
          fajni ludzie, ale już więcej tam nie wrócę.
    • ninka_1980 Re: Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście lu 01.10.09, 14:17
      Tylko na żelaznej i nigdzie indziejsmile Tydzień po moim pierwszym
      porodzie mogłabym urodzić drugie dziecko- wszystko dzieki wspaniałej
      położnej i atmosferze w szpitalu. Naprawde gorąco polecamsmile
    • 987ania Re: Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście lu 02.10.09, 15:04
      Ja rodziłam na Żelaznej i nigdzie indziej sobie porodu nie wyobrażam. Wszystko
      co napisałaś i jeszcze trochę było dla mnie ważne i wszystko zostało uszanowane,
      włącznie z wypisem po kilku godz. po porodzie. Mąż był cały czas przy porodzie a
      także po.
      Jak dla mnie tylko Żelazna, nigdzie indziej się nawet nie dowiadywałam.
      • figa33 Re: Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście lu 02.10.09, 18:00
        Być może moja wypowiedź nie będzie obiektywna z kilku powodów, ale ja absolutnie radziłabym próbowć na Żelaznej.
        Miałam lekarza prowadzącego w progranie Zdrowie Mama i ja - absolutnie cudowny człowiek, przez przypadek trafiłam też wreszcie na lekarza idealnego. Ukończyłam też szkołę. Koniec końców i tak wylądowalam na patologii, co finalnie zagwarantowało mi miejsce do porodu.
        Paniami na IP się nie przejmój. To w końcu nie one będą odbierać Twój poród smile Nie bronię ich, ale będąc na ich miejscu zapewne też miałabym przy takiej liczbie pacjentek wszystkiego dosyć i nie zawsze byłabym uśmiechnięta (ale one i tak się uśmiechają!). Ja IP odwiedzałam sporo razy (urodziłam 12 dni po terminie więc bywałam tam prawie codziennie, bo w punkcie konsultacyjnym nigdy nie było miejsc na ktg) i powiem szczerze, że wszyscy, z którymi się na IP spotkałam (położne i lekarze) zrobili na mnie super wrażenie. Pomimo tłumów nigdy nie czułam się "jak mięso" (jak to określasz), zawsze każdy miał odpowiednią ilość czasu, był rzeczowy i pomocny.
        Sam poród - super !! Owszem, wykupiliśmy salę 1 osobową, ale takie było założenie od początku. Płaciłam też za ZZO (ale za to w sumie wszędzie sie płaci). Odnośnie sali jednoosobowej, masz wielkie prawdopodobieństwo, że jeśli się już dostaniesz, to trafisz na jedynkę za darmo. Sala tzw ogólna (2 osobowa) jest tylko jedna i kiedy jest ona zajęta, pacjentki trafiają do jedynek i nie płacą za to ani złotówki.
        Nie miałam opłaconej położnej, trafiła mi się absolutnie super położna z dyżuru (Łucja Talma) i jestem pewna, że gdyby była opłacona, wcale nie pracowałaby "lepiej". Pozycje były wertykalne, ona sama proponowała i sprawdzałyśmy w czym się lepiej czuję. Końcówka porodu na krześle porodowym (właściwie takim małym stołeczku) w pionie. Córa natychmiast trafiła w moje ręce a po chwili na mój brzuch i do cycka smile Lezałyśmy tak z godzinę, potem dopiero mąż zabrał córkę do mierzenia i ważenia.
        Z salą poporodową może miałam szczęście, ale trafiłam na dwójkę z klimatyzacja (co w ostatnich dniach czerwca było na wagę złota, bo upały były po 30 C). Opieka po porodzie super, nie chcę się rozpisywać, ale naprawdę nie mam zastzreżeń. Wyszłyśmy po 3 dniach.
        Reasumując, jeśli miałabym rodzić ponownie, tylko na Żelaznej.
        • niu2 Re: Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście lu 06.10.09, 22:56
          Figa 33 proszę napisz kto był Twoim lekarzem prowadzącym?? Jak do
          niego trafiłaś??
          Jestem w kolejnej ciąży i zastanawiam się nad zmianą lekarza.
          Obecnie mam pakiet w lux medzie ale jestem bardzo niezadowolona z
          obsługi. Poprzednim razem też rodziłam na Żelaznej i odczucia mam
          podobne. To najlepszy szpital jaki widziałam. Pozdrawiam i z góry
          dziekuje za odpowiedź
          • figa33 Re: Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście lu 07.10.09, 11:24
            Moim lekarzem był dr Marcin Wieczorek,wizyty miałam w przychodni w
            ramach programu Zdrowie Mama i Ja. Z tego co się orientuję,
            zdecydownanie łatwiej jest się do niego dostać w Babka Medica, gdzie
            przyjmuje większość lekarzy z Żelaznej. Na znanylekarz.pl jest o nim
            trochę opinii.
            Ja też początkowo miałam ciążę prowadzoną w LIM (czyli w sumie to
            samo co Lux Med, odkąd się połączyli) i po połówkowym usg miałam już
            serdecznie dosyć. Medyczny McDonalds...
            • ivi1981 Re: Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście lu 21.10.09, 15:53
              Niu, jeśli interesuje Cię nadal lekarz z Żelaznej to polecam też dr
              Piotra Kukulskiego. Niesamowicie miły człowiek. A też na początku
              byłam na kilku wizytach w Luxmedzie pałętając się od lekarza do
              lekarza, bo żaden nie traktował mnie po ludzku a raczej jak zbędnego
              petenta, więc miałam dosyć, popytałam na forum, poczytałam i
              trafiłam do dr Piotra z polecenia. Miły, kompetentny, rzeczowy -
              jestem bardzo zadowolona. Prywatnie przyjmuje na Żytniej, obok
              szpitala jednodniowego IBIS.
    • cremona51 Re: Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście lu 04.10.09, 11:24
      Witam,
      Proponuję Żelazną. Rodziłam tam 13.09 (12 h)- miejsce miałam przypadkowo, byłam
      na KTG i w międzyczasie odeszły mi wody. W ostatniej chwili wykupiłam salę -
      dobry wybór gdy rodzi się razem. Wykupiłam też znieczulenie. Rodziłam z dwiema
      położnymi, zaczełam z pierwszą - poszła potem odbierać poród na IP, potem
      większość porodu z drugą położną (P. Boratyńska- super rzeczowa i cierpliwa a
      wymyślałam różne pozycje do rodzenia wink). Obie super (nic nie opłacałam w
      zakresie opieki). O kulturze rodzenia niech świadczy też to że pierwsza położna
      po tym jak już urodziłam przyszła pogratulować, położna z którą urodziłam -
      schodząc z dyżuru przyszła raz jeszcze zobaczyć czy wszystko w porządku +
      gratulacje. Lekarka która była na dyżurze zaglądała na salę porodową z 10 razy.
      Przy okazji trafił mi się lekarz na dyżurze który prowadził ciążę (S.
      Warzechowski - polecam)- przyszedł trzy razy. Na koniec po wszystkim wpadł tylko
      po to żeby sprawdzić czy ok + także gratulacje. Generalnie, mimo że nie jestem
      osobą b. samodzielną i rzadko potrzebuję dziubdziania koło mnie, to uważam że
      wszystkim którzy ze mną rodzili należą się hołdy za podejście do tematu,
      sympatię, ludzkie podejście. Potem trafiłam na oddział ginekologiczny - sala 3
      os. z łazienką. Tam także opieka b. miła. Położne są rewelacyjne jeśli chodzi o
      kwestie laktacyjne, nie wiem czy w innym szpitalu są w stanie siedzieć w nocy z
      dziewczyną przez ok. godzinę i przystawiać dziecko do piersi. A i jeszcze
      obchody pediatryczne - mega fajne informacyjnie - o wszystko można zapytać pediatrę.
      Generalnie poród mimo że długi (oxy + nacinanie jednak było bo mały się nie
      śpieszył a ja mam nadciśnienie)wspominam świetnie.
      • stokrotka_2406 Re: Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście lu 08.10.09, 08:00
        Dziewczyny a czy któraś miala styczność z położną Marią Romanowską?? Jeśli tak bardzo proszę o kilka słów i z góry dziękuję
        • pasia250280 Re: Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście lu 08.10.09, 19:06
          Miałam okazję rodzić 18.09 z Marią Romanowską. Super osoba, młoda, dynamiczna,
          bardzo konkretna, zdecydowana, uśmiechnięta, potrafi pozytywnie motywować. Sama
          wybierałam pozycję do rodzenia (ostatecznie na stojąco), nic nie narzucała wręcz
          zachęcała do wyboru takiej w jakiej mi było najbardziej wygodnie. Oczywiście
          ochrona krocza (standard na Żelaznej). Czułam się bezpiecznie w jej
          obecności.Polecam
          • stokrotka_2406 Re: Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście lu 09.10.09, 07:46
            Dzięki pasia250280 za odp Ja z z P. Marysią będę rodziła w listopadzie wink
            • misiokroolik Osobiście nie polecam 14.10.09, 09:55
              Rodziłam tam córkę 4 lata temu. Patologia, na której spędziłam ponad
              tydzień przed i sam poród bez zarzutu - fachowa, miła opieka, ale
              pobyt na położniczym wspominam jak koszmar. Fabryka nastawiona TYLKO
              na kasę. Jeśli nie zapłaciłaś, pielęgniarki właściwie nie
              interesowały się Tobą. Myślę, że mimo upływu lat pod tym wględem
              niewiele się zmieniło, chociażby dlatego, że pęd za pieniądzem nie
              zmalał a wręcz przeciwnie...
              Poza tym nie polecam tego szpitala również ze względu na jego chore
              nastawienie na "naturalnośc" - poród SN za wszelką cenę, karmienie
              TYLKO naturalne a jak masz z tym problem traktują Cię jak wyrodną
              matkę. Ja dałam się namówic na ten chory sposób karmienia "po
              palcu", co moja córka przypłaciła zdrowiem (refluks żołądkowo-
              przełykowy) a ja ciężką depresją, że nie jestem w stanie wykarmic
              własnego dziecka. W rezultacie zamiast cieszyc się macierzyństwem
              byłam przez pól roku "podłączona" do laktatora, żeby tylko mała
              dostawała moje mleko.
              Teraz spodziewam się drugiego dziecka i z perspektywy lat nabrałam
              przeświadczenia, że w ciąży liczy się przede wszystkim fachowośc
              lekarza prowadzącego, bo w sytuacji podbramkowej nawet najlepsza
              położna nic nie poradzi, i lekarzy pediatrów. Na Żelaznej ekipa
              położników i pediatrów jest raczej średnia.
              Wszystkim, którzy zdecydują się jednak rodzic w tym szpitalu polecam
              przyjąc dużą dawkę asertywności i nie dac się za wszelką cenę
              wmanewrowac w źle pojmowaną "naturalnośc". Egzekwowac, egzekwowac i
              robic swoje, choc wiem, że zwłaszcza przy pierwszym porodzie nie
              jest to łatwe.
              • alfa156 Re: Osobiście nie polecam 14.10.09, 10:07
                Nie wiem jak to było kiedyś i zaewne każda z nas ma inne
                doświadczenia, ale co do porodu sn za wszelką cenę to w moim
                przypadku, decyzja o cc zapadła w sekunde i nikt mi nie proponował,
                aby poczekać bo może coś z tego będzie. Co do karmienia to osobiście
                nie wiem bo problemów nie miałam, ale pediatrzy proponowali
                dokarmianie jak dziewczyny miały problemy czy wręcz nie były
                zaintersowane karmieniem, nikt nie zmuszał do niczego, w
                przeciweieństwie do Karowje gdzie pęd do naturalnego karmienia jest
                wielki, ale nikt nie mówi jak to zrobić, a połozne wlepiają butle
                jak tylko doradca laktacyjny się obróci. Myślę, że wszelkie opinie o
                szpitalu są bardzo subiektywne, i zależa od wielu czynników.
              • swinka-morska Re: Osobiście nie polecam 27.10.09, 09:52
                Rodziłam na Zelaznej, w lipcu br.

                > Poza tym nie polecam tego szpitala również ze względu na jego chore
                > nastawienie na "naturalnośc" - poród SN za wszelką cenę,

                Na Zelaznej 30% porodów to CC.

                > Ja dałam się namówic na ten chory sposób karmienia "po
                > palcu", co moja córka przypłaciła zdrowiem (refluks żołądkowo-
                > przełykowy)

                Co takiego???
                Refluks albo jest, albo go nie ma - karmienie metodą "po palcu" nie jest
                przyczyną refluksu! Też zaczynałam karmić tą metodą, potem trzeba sporo pracy z
                doradcą laktacyjnym, żeby przejść na "zwykłą" pierś, ale to się udaje.

                > Jeśli nie zapłaciłaś, pielęgniarki właściwie nie
                > interesowały się Tobą.

                Absolutnie się z tym nie zgadzam - nikomu nic nie płaciłam, byłam bardzo dobrze
                traktowana. Wszystkie inne pacjentki, które widziałam - tak samo.
              • mamik2no Re: Osobiście nie polecam 01.11.09, 21:39
                mysiokroolik - o pediatrach mam takie samo zdanie jak Ty. mocno
                średni, a niektorzy wrecz kiepscy. pielegniarki noworodkowe - kilka
                rozsadnych, przez rozne zmiany przeszlam i mozna te OK policzyc na
                palcach 1 reki.
              • piekielna-diablica Re: Osobiście nie polecam 17.11.09, 12:42
                Rodziłam w marcu tego roku - nie zapłaciłam ani złotówki, poród na stojąco -
                dziecko wyskoczyło ze mnie i położna je złapała, podała mi między nogami i
                przytuliłam je wtedy, na oddziale noworodkowym opieka cudowna - nikt nie
                wprowadzał terroru laktacyjnego a mieliśmy poważny problem z karmieniem -
                dostawałam mleko do dokarmiania i nikt nie robił z tego afery - jeżeli
                kiedykolwiek zdarzy mi się być w ciąży ponownie to będę rodzić tylko tam. To
                jest najlepsze miejsce, które mogłam wybrać dla mojego dziecka w tak ważnej dla
                niego chwili.
    • constance2 Re: Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście lu 14.10.09, 11:13
      Ja poród na Żelaznej wspominam bardzo dobrze. Niestety wrażenia z
      izby przyjęć trochę zacierają ten dobry wizerunek szpitala.
      Przyjechałam po teminie na badania kontrolne i zostałam
      zakwalifikowana do indukcji porodu. Baba na izbie przyjęć(wyjątkowo
      niemiła,stara i wredna) spisała moje dane a ja zapytałam czy mąż
      może pójść ze mną, na to ona że to kosztuje 800 zł, no to ja czy
      chociaż mąż może poczekać na korytarzu albo w izbie przyjęć a ona do
      mnie że nie ma czegoś takiego jak oczekiwanie na poród (bardzo się
      starała żebym jednak zapłaciła te 800 zł)Wkurzyłam się i czekałam na
      korytarzu na położną która miała zejść po mnie z dyżuru. Jak
      przyszła to zapytałam czy mąż może chociaż pomóc zanieć torbę, a ona
      do mnie że mąż może iść z nami i być na sali i że wcale nie ma
      problemu. Chciałam się odwrócić i tej starej pokazać jęzor ale się
      powstrzymałam. Generalnie płaci się za poród w osobnej sali a nie
      udział męża w porodzie, ja rodziłam w sali dwuosobowej ale nie
      przeszkadzało mi to szczególnie że akurat na drugim łóżku nikt nie
      rodził.A moja położna chociaż nie była opłacona, była rewelacyjna.
      Pozwoliła mi wejść do wody w I fazie, wybrac dogodną pozycję i
      chroniła krocze. Życzę wszystkim takiego porodusmile
      (\ /)
      {>'.'<}
      (")_(") a sygnaturka poszła się turlać
      • morphthing Re: Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście lu 14.10.09, 12:05
        Rodziłam na Żelaznej w ubiegły czwartek. Nie miałam tam ani lekarza
        ani wynajętej położnej. Nawet przez chwilę nie czułam się jak w
        fabryce. Panie na izbie przyjęć instruowały mnie jak oddychać, gdy
        miałam skurcze w trakcie wypisywania dokumentów. Położna, która
        odbierała poród była rewelacyjna - niczego nie narzucała jeśli
        chodzi o pozycje i błyskawicznie zareagowała, gdy okazało się, że
        moja mała jest owinięta pępowiną. Po porodzie lekarz przychodził do
        mnie kilka razy, żeby spytać, czy wszystko w porządku, czy nie kręci
        mi się w głowie itp. Personel na oddziale położniczym rewelacyjny.
        Gdy miałam problemy z przystawieniem do piersi, położne przychodziły
        regularnie co 3godziny w nocy, żeby nam pomóc, za co jestem im
        bardzo wdzięczna. Raz zdarzyło się, że córcia za nic nie chciała się
        przyssać i bez mojej prośby została dokarmiona.
        Pediatrzy bardzo cierpliwi, jeśli chodzi o odpowiadanie na różne
        dziwne pytania wink Przed wyjściem ze szpitala dostałam 15minutowy
        wykład o tym, na co mam zwracać uwagę i czego się spodziewać.
        To był mój pierwszy poród i pierwszy pobyt w szpitalu i nawet przez
        minutę nie żałowałam, że pojechałam na Żelazną.
        • maallaa_net Re: Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście lu 14.10.09, 13:51
          Gratulacje!a z którą położną rodziłaś?i brałaś ZZO?
          • morphthing Re: Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście lu 14.10.09, 15:08
            Niestety nie pamiętam nazwiska położnej - byłam chyba za bardzo
            przejęta faktem, że rodzę, żeby je zarejestrować wink Wiem, że na
            imię miała Agnieszka. Znieczulenia nie planowałam, ale jednak ból
            mnie przerósł i poprosiłam o ZZO, które dostałam w ciągu 10min.
    • ivonchen Re: Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście lu 20.10.09, 10:48
      Od początku postawiłam na Żelazną i przeraźliwie bałam się, żeby nie
      trafić gdzie indziej. NIe wiem z czego wynikał ten strach. Moim
      zabezpieczeniem był lekarz z tego szpitala, z którego opieki byłam
      jednak średnio zadowolona, biorąc pod uwagę, że moja ciąża była
      powikłana i zagrożona, a podejście lekarza lajcikowe. Kiedy byłam po
      terminie chodziłam do przyszpitalnej przychodni na ktg i po jednym z
      nich zostawiono mnie w szpitalu.
      Na patologii ciąży byłam 4 dni bo tyle trwało bezskuteczne
      wywoływanie porodu (moje dzicko się nie spieszyło)- oddział super,
      czyściutko, atmosfera miła, położne baaardzo troskliwe. Byłam
      zaskoczona, że tak bardzo dbają, traktują osobowo, wogle byłam pod
      ogromnym wrażeniem. Poród wspominam fantastycznie, nie jako traumę,
      a jako najpiękniejszy moment w życiu - myślę, że to duża zasługa
      panujących w tym szpitalu zwyczajów. Rodziłam sama, ale położna
      niesamowicie mi pomagała, 4kilowe dziecko urodziłam z pełną ochroną,
      zero pęknięcia, zero szwów. Bobas długo leżał na mnie, sama
      przecinałam pępowinę, później przystawiono go do piersi. Kilka
      godzin leżałam na korytarzu z maluszkiem, ale niedługo później
      zwolnio się miejsce w 2 os sali.
      NIe zapłaciłam za poród, salę, ani położnej ani grosza, a opiekę
      miałam taką jaką tylko można sobie wymarzyć. Tyle tylko, że lekarz
      stamtąd - bez tego trzeba mieć szczęście żeby się dostać, ale wiem,
      że i to się udaje. Jeżeli miałabym rodzić to tylko i wyłącznie w Św.
      Zofii. Teksty, że to fabryka i tak tam traktuje się ludzi itd. to
      kompletna bzdura. Najlepsze miejsce na poród - ŻELAZNA !!!
      • kasia_maya Re: Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście lu 24.10.09, 10:23
        zgadzam sie z Toba w 100% a nawet i wiecej smile
        ja nie zaplacilam ani grosza- ani za sale porodowa, ani za polozna, ani za sale
        juz na oddziale- a traktowano mnie naprawde bardzo dobrze- i to pierwszy szpital
        w ktorym bylam i czzlowieka nie traktuje sie przedmiotowo- ja urodzilam 4kg
        dziecko i do tego mlody mial 61cm a ja drobnej postury- ciezko bylo ale dzieki
        poloznej w godzine sie ze wszystkim uporalam smile oczywscie partner tez duzo
        pomagal... najwazniejsze bylo to ze po porodzie mialam mojego Syna przez 2h przy
        sobie a pozniej zabrali mi go na mierzenie i wazenie itp...
        szpital naprawde godny polecenia smile
        • mgnienieoka Re: Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście lu 28.10.09, 19:33
          ivochen a jaki lekarz cię prowadził? bo ja co do mojego mam podobne odczucia
          moze to ten sam??
    • primka Re: Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście lu 29.10.09, 22:51
      A ja mam mieszane uczucia. Na Żelaznej spędziłam sporo czasu, najpierw prawie 2
      tyg na patologi, potem dwa podejścia do wywoływania, niestety szło opornie,
      położna z dyżuru mocno podkręcała dawki oksytocyny, na moją sugestię, że to zbyt
      szybko (to mój drugi poród, pierwszy był też indukowany) odpowiedziała, że ten
      szpital nastawiony jest na szybkie porody. Czyli nie liczy się twoje naturalne
      tempo, tylko to, że na IP czekają kolejne rodzące, mogące zapłacić kolejne
      800zeta za salę.
      Po porodzie też było parcie na to, żeby jak najszybciej wychodzić do domu, mimo
      moich sugestii, że dziecku zaczyna się zółtaczką, wypisano nas do domu w
      standardowej 3 dobie, co skończyło się powrotem do szpitala w 7 dobie, dziecko
      miało bardzo wysoką bilirubinę.
      Wszystko zależy, na kogo się trafi, na patologii były fajne położne, ale też
      zdarzały się beznadziejne, to samo na porodówce, najgorzej było na ginekologii
      (tam kładą położnice, jak nie ma miejsca na oddziale położniczym), na
      położniczym też różnie, tak samo pielęgniarki noworodkowe. Najbardziej
      rozczarował mnie dyrektor szpitala, do którego chodziłam kilkakrotnie na wizyty
      w ciąży (ostatecznie jednak polecił mi kogo innego do prowadzenia ciąży),
      spotkałam go wychodząc ze szpitala, przywitałam się, chwaląc się dzieckiem,
      powiedziałam, że już wychodzimy do domu. Jakież było moje zdziwienie, gdy
      zamiast zwykłego "gratuluję" lub "cieszę się", odpowiedział "dobrze, trzeba
      zwalniać miejsce następnym". Na każdym z oddziałów czuło się presję jak
      najszybszego "zwalniania łóżek".
      • monikaj21 Re: Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście lu 07.11.09, 16:51
        Urodziłam na Żelaznej po raz trzeci tydzień temu - co do 'presji
        zwalniania łóżek' - to chyba nie dziwne że lepiej jak łózka się
        zwalniają w standardowym czasie - kolejne dziewczyny sa odsyłane ze
        szpitala bo nie ma gdzie ich po porodzie umieścić więc wcale się nie
        dziwię że cieszą się z wypisów, jednak zupełnie nie widziałam
        wypychania nikogo ze szpitala na siłę - dziewczyna z którą leżałam
        na sali bała się żółtaczki, lekarz chociaż twierdził że nie widać
        jej początków powiedział że jeśli chce może zostać, zosatała,
        dziecko miało zrobione badania i wyszli na drugi dzień. Ja też jakoś
        zawsze musiałam zostawać dłużej (tym razem rzeczywiście mały miał
        żółtaczkę ale z poprzednią dwójką mnie przetrzymywali bo przybierali
        troszkę za mało chociaż w normie).
        A tak w ogóle - jestem po raz trzeci bardzo zadowolona z Żelaznej -
        tym razem nie miałam umowy z położną (poprzednie dwa razy tak) i
        poza mniejszym komfortem samego porodu (rodzi się z kimś kogo się
        nie zna i kto nie zna ciebie) ten pobyt w szpitalu nie odstawał od
        poprzednich - chyba nawet po porodzie było lepiej bo leżałam na
        patologii gdzie trafiłam na naprawdę świetne położne (może dlatego
        że miały mniej pacjentek niż było na górze i dzięki temu więcej
        czasu), bardzo cierpliwe i wczuwające się. Aaa, tym razem nawet
        panie na izbie przyjąęć były bardziej miłę niż zwykle smile Śmiałyśmy
        się z dziewczynami że one tam się rozczulają nad każdym dzieckiem i
        naprawdę szczerze to wygląda chociaż pewnie już na dzieci patrzeć
        nie mogą smile Jak dla mnie ten szpital to niezwykłe zjawisko na tle
        państwowej służby zdrowia z jaką się spotykałam i spotykam.
        • noraczos Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście ludzki? 07.11.09, 19:41
          Ja byłam na Żelaznej na Izbie przyjęć kilka tyg. przed terminem. Pojechałam z mężem by dowiedzieć się co i jak w razie porodu smile Kazali mi się zgłosić 5 dni po terminie na ktg. Zjawiłam się 4 dni po terminie bo w nocy miałam skurcze - no ale jak się okazało tylko przepowiadające i kazali się wstawić za dwa dni... no i za dwa dni się wstawiłam - nad ranem - bo wody odeszły już w domu i miałam regularne skurcze smile Personel bardzo miły, pomocny i przyjazny!! Mieliśmy z mężem okazję poznać nie jedna położną bo akurat miały zmianę smile Poród rodzinny i położna rewelacyjna smile
          Po porodzie też nie ma co narzekać smile Bardzo dobrze wspominam pobyt w tym szpitalu. Sala trafiła mi się 2 osobowa, pielęgniarki odpowiadały na wszystkie moje pytania a Pani od laktacji sama zaproponowała pomoc jak bym sobie nadal nie dawała rady – bo moja mała miała problem z przyssaniem się do piersi. W trzeciej dobie wypisali nas do domu bo wszystko z nami było ok. Tak więc stanowczo polecam ten szpital - LUDZKI smile)
          • mrozonka82 Re: Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście lu 12.11.09, 16:00
            Drogie Panie smile
            Jestem w 1 ciąży, totalnie zielona i przerażona stroną medyczno-organizacyjną smile
            Jedyne czego jestem pewna to, że chcę rodzić w Św. Zofii. Towarzyszyłam mojej
            bratowej w I fazie porodu, 4 lata temu i byłam pełna uznania dla personelu i
            ludzkiego podejścia do rodzącej.
            Chciałabym prosić Was o polecenie lekarza i położnej z Żelaznej. Mam pakiet w
            LIMie i Lux-Medzie, ale w tym placówkach chyba nie ma żadnego lekarza ze Św.Zofii?
            Ogromnie Was proszę o pomoc i wszelkie sugestie. Ciąża to dla mnie ogromna
            radość, ale strona medyczna mnie przerasta smile
            Pozdrawiam
            • alfa156 Jola Miłek Położna 12.11.09, 16:52
              rewelacja co do lekarzy to nie wiem
              • mrozonka82 Re: Jola Miłek Położna 12.11.09, 17:23
                dziękuję bardzo smileCzy Pani Jola na pewno nadal pracuje na Żelaznej? Nie ma jej
                na stronie szpitala i na liście położnych, stąd moje wątpliwości smile Czy macie
                jakieś doświadczenia zw. z położną Magdaleną Witkiewicz? a jak do takiej
                położnej można się zapisać? wystarczy, że skontaktuje się z nią mailowo/tel i
                podpiszę kontrakt? A którą ze szkół rodzenia akredytowanych przez Żelazną
                polecacie? Zastanawiam się nad szkołą rodzenia "Zosieńka" na Żelaznej 90.
                I jeszcze jedno, czy należy mieć skierowanie ginekologa z państwowej lecznicy by
                być przyjętym w przychodni szpitala? A może wystarczy skierowanie od prywatnego
                ginekologa/ z prywatnej kliniki typu LIM? Przepraszam za masę pytań ale to
                wszystko to dla mnie kosmos smile
                • kasienka_w_25 do mrozonka82 13.11.09, 14:10
                  Ja z Położnych polecam Magdę Witkiewicz lub M. Modrzejewska, albo
                  Edyta dzierżak-postek. Jeśli chodzi o szkołę rodzenia to bardzo
                  fajnie prowadzona jest szkoła Magdy Modrzejewskiej. Co do lekarza to
                  albo prywatnie a jeśli nie to panstwowo mozna sie zapisac do
                  programu zdrowie mama i ja tylko nie wiem jak tam z miejscami jest
                  ale zadzwon do przychodni i sie dowiedz 225369320
                  • mrozonka82 Re: do mrozonka82 13.11.09, 16:47
                    bardzo dziękuję Kasieńko smile
                    a poleciłabyś jakiegoś lekarza prywatnie, który pracuje na Żelaznej?
                    macie jakieś doświadczenia Drogie Panie?
                    pozdrawiam
                    • big-smoczyca Re: do mrozonka82 13.11.09, 17:21
                      Dr. Jurij Feduniv. Przyjmuje w www.invicta.pl/ . Jest to prywatna
                      przychodnia, ale przyjmują też na NFZ. Jest przemiłym lekarzem i najlepszym do
                      jakiego chodziłam. Dla niego zrezygnowałam z prowadzenia ciąży w Damianie.
                      Dodam, że jest ginekologiem drugiego stopnia.
                    • mumi7 Re: do mrozonka82 18.11.09, 16:35
                      Proponuję ordynatora Puzynę-kompetentny, dyskretny, delkatny,
                      odpowie na kążde pytanie bez zniecierpliwienia, a pytan miałam
                      sporowink
                • i_nez_k_a Re: Jola Miłek Położna 13.11.09, 17:10
                  Pani Jola Miłek na pewno pracuje na Żelaznej - ostatnio miałam z nią zajęcia w
                  szkole rodzenia i wspominała o tym. Być może jednak nie można się z nią umówić
                  na poród, skoro nie ma jej na liście (nie wszystkie pracujące na Żelaznej
                  położne na niej są)
                • alfa156 do mrozonka 17.11.09, 13:09
                  Pracuje bo rodziałm z Nią 8 września. Co do tych dwóch kolejnych to
                  z nimi współpracuje Jola, więc jak się zdarzy , że rodzisz jak ona
                  jest zajęta to masz nr do tych dwóch pozostałych. Zresztą myślę, że
                  tm wszytskie położne są super. a na stronie jest nr do Joli i Jej
                  mail proszę link www.szpitalzelazna.pl/index.php?
                  id_page=147&PHPSESSID=2fdcce226ad1c8f9e8a4c9e4fc171a6b
                  • mrozonka82 Re: do mrozonka 17.11.09, 14:22
                    Drogie Panie smile
                    uprzejmie dziękuję za wyczerpujące odpowiedzi i pomoc!
                    Jesteście nieocenione.
                    W następny poniedziałek wybieram się na wizytę do polecanego przez Big-Smoczyce
                    dr. Dr. Jurij Feduniv'a smile Już się nie mogę doczekać, tyle dobrych słów na jego
                    temat wyczytałam w necie- mam nadzieję, że poprowadzi moją ciąże smile
                    Co do wyboru położnej- poczyniłam już pierwsze telefony smile myślę, że również
                    idąc za Waszą poradą zdecyduję się na p. Jolę Miłek.
                    Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję i proszę 3majcie za nas kciuki smile to moja 1
                    ciąża, niesamowity entuzjazm ale też i jednak stres big_grin
                    pozdrawiam
                    -------------
                    jasfasolka.blox.pl/html
        • crazykp Re: Poród na Żelaznej-fabryka czy rzeczywiście lu 27.11.09, 20:22
          Kochane Kobietki smile! Dzięki Waszym rzeczowym radom dnia 12 października o 22:50 w szpitalu na Żelaznej - po 4 godzinach najwspanialszego trudu na świecie - urodziłam moją cudowną Amelkę smile. Bardzo się cieszę, że właśnie tam - był to wybór najlepszy z możliwych. A w skrócie scenariusz przedstawiał się następująco:

          5:00 rano - poczułam COŚ, więc kolejno - 7:00 izba przyjęć w Św. Zofii, fałszywy alarm i o 10:00 powrót do domu. Po komentarzach położnych, że jako pierworódka będę przyjeżdżać pewnie jeszcze ze 4 razy, zanim urodzę, zaparłam się, że drugiej kompromitacji nie będzie. W domu COŚ przerodziło się w skurcze - ale to przecież tylko iluzje, więc 2 nospy i do wanny po relaks. Dziwnym trafem relaks
          był mało efektywny a skurcze coraz bardziej wkurzające. Kiedy mąż wrócił z pracy, uparcie twierdziłam, że tylko mi się zdaje, iż ból pojawia się regularnie w 5-minutowych odstępach, później 3 itp... Gdy w końcu udało mu się mnie namówić na wycieczkę do szpitala, zgodziłam się pod warunkiem, że będzie tam już następna zmiana. W efekcie drugi raz na izbę przyjęć wparowałam z wrzaskiem parę minut po 19:00 z wypracowanym 7-centymetrowym rozwarciem i serdecznym
          przywitaniem ze strony nowej zmiany smile. Szybkie formalności, sala pomarańczowa (płaciliśmy tylko za salę - z ulgą 800zł) i wanna. Poród miał się odbyć w wodzie - propozycja położnej, a moje odwieczne marzenie - ale skurcze przestały być efektywne, główka wychodziła do połowy i się cofała, więc położna zaproponowała
          wyjście na ląd. Tu finalnie po krótkiej współpracy mamy i dzieciątka, Amelka pokazała swój pierwszy uśmiech i wydała swój pierwszy donośny okrzyk smile.

          Położną mieliśmy fantastyczną (prawdopodobnie p. Magdalena Krauze)- świetna intuicja, bardzo cierpliwe i ciepłe podejście do pacjenta, pełen profesjonalizm. Mąż towarzyszył mi przez cały czas, polewał wodą, wspierał, na koniec przecinał nietętniącą już pępowinę. Z Amelką byłyśmy przytulone do siebie jeszcze dwie godziny po porodzie, zanim tatuś poszedł z Maleństwem na oględziny do pediatry.
          W sali porodowej odbyło się też pierwsze karmienie piersią.

          Później było gorzej - wylądowałyśmy wstępnie na korytarzu, później przeniesiono nas na ginekologię, gdzie dobiegał bardzo dokuczliwy hałas remontu. W szpitalu przytrzymano nas 5 dni, gdyż córeczce spadła bardzo masa ciała i wystąpiła żółtaczka. Nie mniej jednak było warto i za nic nie zastąpiłabym tych doświadczeń. Poród na Żelaznej to najwspanialsze wspomnienie mojego życia.
Pełna wersja