crazykp
30.09.09, 15:36
Kochane Kobietki! Proszę doradźcie! Za moment będę rodzić, a tymczasem jestem
totalnie sfrustrowana wyborem szpitala. Waham się pomiędzy Żelazną a
Inflandzką. Nie mam pojęcia, gdzie rodzić po ludzku i jednocześnie nie czuć
się jak chodzący portfel. Mogę pozwolić sobie na pojedynczą salę porodową o
podwyższonym standardzie, ale nie chcę płacić za asystę położnej czy lekarza,
aby być usłyszaną i traktowaną jak człowiek. Chciałabym bez względu na
zakupione usługi doświadczyć szacunku, spokoju, intymności i zrozumienia dla
moich potrzeb. Zależy mi na obecności męża, pełnej swobodzie w wyborze pozycji
w I i II okresie porodu. Chcę, aby dzidziuś leżał mi na brzuszku podczas
oceniania skali Apgar i aby nie zabrano go krótko po porodzie do mierzenia,
ważenia etc. Reasumując - jak najbardziej naturalnie, jak najmniej ingerencji,
kłucia i hospitalizacji bez wyraźnych wskazań. Naczytałam się o Żelaznej.
Byłam tam kilka razy, ale panie pracujące na izbie przyjęć są mało chętne do
udzielania odpowiedzi. Odnosi się wrażenie, że nie mogą się obrobić z fabryką
porodów i łaską będzie, że człowiek się do nich w ogóle dostanie. Boję się
sytuacji, że w decydującej chwili zostanę potraktowana jak mięso (przecież
prawie każdy tam płaci) i szybko po narodzinach zostanę wyrzucona z sali
pojedynczej (bo inny portfel już czeka). Boję się również, że pomimo cudownych
deklaracji o naturalności i szacunku dla rodzącej ja i moje dziecko zostaniemy
wbici w rutynę, komunistyczne procedury. Na Inflandzkiej tymczasem położne są
miłe, kontaktowe, ale chyba mało świadome moich oczekiwań - odnoszę wrażenie,
że nie wiedzą o co mi chodzi, kiedy pytam o swobodę pozycji do rodzenia
również w finalnym momencie czy o nieograniczony kontakt z dzieckiem tuż po
narodzinach - tzn. bez przenoszenia go na badanie, mierzenie i ważenie(skalę
Apgar można mierzyć, gdy malec leży na brzuchu matki, ale na ogół procedury
szpitalne są inne). Rzecz najśmieszniejsza - w pojedynczej sali poporodowej -
za którą de facto płaci się nie mało - mąż może przebywać tylko do 22 - to
jakieś nieporozumienie... Proszę doradźcie - chcę już być spokojna.