Orłowskiego -czy ktoś rodził z p.Anią Gilniewską?

13.10.09, 11:42
Jestem umówiona do porodu z panią Anią Gilniewską. Spotkałyśmy się już, było
miło, ale również zasadniczo. Na forum info na temat położnych z tego szpitala
jak na lekarstwo. Czytałam, że wszystkie są super, że nie ma sensu brać
indywidualnej opieki położniczej do porodu, ale ja już zdecydowałam.
Chciałabym tylko, poznając Wasze opinie, upewnić się, że mam szansę na dobry
poród z tą położną, a więc przede wszystkim na ochronę krocza i dowolną
pozycję w czasie porodu. To mój drugi poród i bardzo chciałabym, żeby był inny
niż pierwszy smile
Dzięki za opinie.
    • zowek Re: Orłowskiego -czy ktoś rodził z p.Anią Gilniew 21.10.09, 12:25
      Naprawdę nikt nie spotkał na sali porodowej tej położnej?
      • lovka81 Re: Orłowskiego -czy ktoś rodził z p.Anią 27.10.09, 08:32
        Ja rodziłam z p. Anią dwa lata temu a w tym roku (grudzień) mam zamiar urodzić drugiego szkraba wink. Z całego serca polecam Anię - trzydzieści lat doświadczenia w zawodzie gwarantuje profesjonalną opiekę. Do tego jest niesamowicie sympatyczna i zawsze uśmiechnięta.

        Co do warunków: Orłowski oferuje wybór dowolnej pozycji, łącznie z porodem w wodzie i na piłce smile. Nikt też nie będzie Cię na siłę nacinał - pełna swoboda wyboru. Ogólnie polecam poród prywatny, jeśli tylko masz możliwość. Dzięki niemu masz komfort, że na sali jest ktoś w całości skupiony na Tobie, sytuacja gdy jednocześnie rodzą trzy panie a położne są dwie jest nie do pozazdroszczenia.

        Pozdrawiam
    • lilianna_21 Re: Orłowskiego -czy ktoś rodził z p.Anią Gilniew 04.11.09, 16:03
      Ja w styczniu urodziłam córeczkę. Pani Ania Gilniewska była przy porodzie.
      Byłyśmy wcześniej umówione, została mi polecona przez mojego lekarza
      prowadzącego. Cieszę się, że pani Ania była ze mną. Konkretna, z poczuciem
      humoru. Właściwie muszę powiedzieć, że miałam bardzo lekki poród więc pani Ania
      nie mogła się sprawdzić smile ja nie narzekałam na ból, jak było troszkę gorzej
      zaproponowała mi jakiś lek, zaproponowała prysznic, podczas całego porodu
      spacerowałam a na fazę parcia niestety wylądowałam na fotelu, mówię niestety,
      gdyż w ogóle wcześniej nie przemyślałam sobie jak chciałabym rodzić. To wyszło
      naturalnie, myślę że gdybym z panią Anią wcześniej o tym porozmawiałam
      mogłybyśmy wybrać dla mnie inną pozycję. Co do ochrony krocza, rozmawiałyśmy o
      tym przed porodem, ja powiedziałam wprost, że jeśli uzna, że jest potrzeba
      nacięcia, to niech tnie i miałam malutkie nacięcie, które w ogóle mi nie
      przeszkadzało. Przy pani Ani czułam się bezpieczna, bo wiem, że ma lata
      doświadczenia w tej dziedzinie, zresztą jak pisałam wcześniej, mój lekarz mi ją
      polecił, a do niego miałam 100% zaufania.
    • osesek76 Re: Orłowskiego -czy ktoś rodził z p.Anią Gilniew 07.11.09, 17:55
      urodzilam tam trzy tygodnie temu i jestem bardzo zadowolona, poszlam na
      partyzanta bez lek prowadzacego i poloznej
      wszystko bylo S U P E R!!!
      • malgosiek2 Re: Osesek prosże o zmniejszenie sygnaturki do 07.11.09, 18:52
        przepisowych 4 linijek.
        Dziękujęsmile
Pełna wersja