Na Ujastku podali bromergon

23.10.09, 22:11
dziewczynie, która miała problemy z przystawieniem dziecka do
piersi.Piszę tutaj, bo jestem oburzona polityką szpitala! Zamiast
porady laktacyjnej butelka z mieszanką i bromergon!To jest córka
znajomej- młoda, niedoświadczona mama, która była przed porodem
zdecydowana na karmienie naturalne. Po porodzie i po pierwszych
nieudanych próbach przystawienia małego do piersi położna
stwierdziłą, że dziecko jest głodne, mama pokarmu nie ma i trzeba
dokarmić. Próby przystawiania w drugiej dobie też kończyły się
niepowodzeniem,mały nie chciał się przyssać, dziewczyna płakała z
bezradności, mały w rezultacje dostawał butle a dziewczynie
zaproponowali tabletki na zahamowanie laktacji.
Problem polega na tym, że mały w trzeciej dobie zmienił zdanie-
szukał piersi trzymany na rękach, przystawiony "na próbe" chętnie
pierś złapał i teraz jest dramat - bromergon działa, piersią teraz
nie można karmić mimo, że cos tam jeszcze jest, bo ostatnia tabletka
połknięta rano w szpitalu i działanie uboczne..., mama jak
najbardziej chce teraz karmić, bo dziecko już jej nie "odtrąca"..
Urodziłam dwoje dzieci w dwóch różnych krakowskich szpitalach,wiele
widziałam-w sumie zawsze przeginanie w drugą stronę,niemal na
pograniczu terroru laktacyjnego,ale takie podejście personelu to dla
mnie szok!Zamiast wsparcia i pomocy personelu zniechęcanie i
odbieranie wiary w własne siły. Butle z mieszanką jestem w stanie
jesteszcze zrozumieć, ale nie farmakologiczne hamowanie laktacji w
drugiej dobie!Echhh...
    • kaczkastrofa Re: Na Ujastku podali bromergon 23.10.09, 22:34
      rzeczywiście bulwersujące. no ale może niech sie dziewczyna nie
      poddaje, niech odstawi bromergon, przystawia malucha, dokarmia go w
      alternatywny sposób i niech stymuluje laktację. To się może udać,
      myślę, że skoro maluch wykazuje chęć ssania piersi to naprawdę warto
      spróbować. No i przydała by się dobra porada laktacyjna. na
      www.laktacja.pl dostępne sa kontakty do doradców laktacyjnych z
      całej Polski.
      3mam kciuki.
    • kaeira Re: Na Ujastku podali bromergon 24.10.09, 00:09
      Właśnie, wcale jeszcze nie wszystko stracone...

      Ujastek to Kraków, tak?
      Zobacz tu post na temat świetnej konsultantki laktacyjnej z Krakowa:
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,101944869,101944869,Doradczyni_laktacyjna_aniol_nie_czlowiek_.html
      • jotka_k Re: Na Ujastku podali bromergon 24.10.09, 19:41
        jakoś nie bardzo wierzę żeby zaproponowali Bromergon... owszem, terroru
        laktacyjnego tam nie ma (i dzięki bogu) ale też nikt nie odradza
        karmienia, położne na prośbę matki przychodzą i pomagają w karmieniu,
        może ona sama powiedziała że nie chce karmić
        • pierniczek75 Re: Na Ujastku podali bromergon 25.10.09, 00:57
          Ja też nie wierzyłam dopóki nie zobaczyłam na własne oczy na
          wypisie.Wcześniej słyszałam, że podali jej jakieś tabletki,
          żeby "nie dostała nawału" i myślałam, że to pewnie jakieś ziołowe
          suplementy diety na bazie szałwi, bromkryptyny nie brałam pod uwage,
          bo przecież trudno w to uwierzyć, żeby na oddziale polożniczym
          itd..! Jestem farmaceutką, zostałam poproszona o oszacowanie czasu,
          po którym można bezpiecznie karmić od przyjęcia ostatniej dawki - na
          wypisie i na recepcie do domu jest naprawde bromergon- to nie
          fatamorgana.
          Pierwsze dziecko rodziłam w Żeromskim, drugie w Siemiradzkim-
          nigdzie nikomu nie proponowali "tabletek na zmniejszenie laktacji"-
          dziewczyna nie wiedziała nawet wcześniej, że takie istnieją więc
          ktoś musiał jej zaproponować. Widziałam po porodach różne sytuacje w
          szpitalach- płaczące mamy mające problem z karmieniem, dostawiające
          godzinami zdenerwowane noworodki..myśle,że w takiej sytuacji
          niejedna miała dość. W Żeromskim nie było mowy o dostaniu nawet
          butelki z mieszanką, w Siemiradzkim już takich restrykcji nie było,
          ale pediatra na obchodzie podkreślała, że "od nas wszystkie mamy
          wychodzą karmiące"- nie widziałam, żeby proponowano zniecheconym
          kobietom bromergon!
          Jestem teraz w trzeciej ciąży, zastanawiałam się nad porodem na
          Ujastku.. pomocy po porodzie przy dzieciach i karmieniu
          przypuszczam, że nie potrzebuje, doświadczenie jakieś mam,warunki
          tam są kuszące, ale po tej całej sytuacji czuję niesmak i jestem
          oburzona. Uważam, że to wręcz temat do prasy!
          Co do ww mamy, podjęła decyzje, że chce walczyć o laktacje - zresztą
          juz w trakcie ciąży zaopatrzyła się w akcesoria do karmienia
          typu "staniki-karmniki" i laktator, więc wola była duża. Niestety
          bromkryptyna ma duże t o,5 - do 20h, okres eliminacji jest długi-
          tak naprawde zupełnie bezpiecznie można zacząc karmić od jutra. Do
          tej pory tylko odciąganie laktatorem i stymulacja.
          • hayet Re: Na Ujastku podali bromergon 25.10.09, 10:31
            jestem w szoku , naprawde
            po urodzeniu peirwszej corki-cc-rowniez nie mialam pokarmu ic orka
            naprawde byla glodna. w szpitalu ja dokarmili ale nigdy nikt mi nie
            zaprpoponowal tabletek na zahamowanie laktacji, pbo zaraz po
            poworcie do domu mialam go az za duzo

            tyle,ze mogla sie tez nei zgodzic na te tabletki-chociaz rozumiem,
            ze pewnie do konca swiaodmo nie byla swoich decyzji

            mam nadzieje, ze kolezance uda sie wywalczyc troche mleka
    • aszka07 do pierniczka..... 25.10.09, 12:26
      Powiedz co myślisz o Siemiradzkim? Jestem z okolic Krk i kompletnie nie wiem
      który szpital wybrać, właśnie Siemiradzkiego brałam pod uwagę.
      • mimim12 Re: do pierniczka..... 25.10.09, 15:46
        kazdy ma swoj rozum.Gdyby obstawala przy karmieniu piersia mysle ze
        nie byloby problemu.
        Wole to niz laktacyjny terror jak w zeromskim gdzie pielegniary na
        korytarzach dziewczynom piersi obmacuja w poszukiwaniu mleka.
        Kobiety to nie krowy mleczne!
        • pierniczek75 Re: do pierniczka..... 25.10.09, 17:06
          Oczywiście mogłą nie wziąć, ja nie wzięłabym. Teraz- majac swój wiek
          i rozum.
          Jednak uważam, że dostępność na porodówce bromergonu i sugestie
          personelu, że dziecko piersi nie załapie, mleka jest i tak za mało-
          należy dokarmić plus podanie leku na blokade laktacji to przegięcie.
          Dziewczyna ma 21 lat - gdybym ja miała tyle, urodziła pierwsze
          dziecko i fachowy personel wydałby taką opinie to nie wiem jak
          zachowałabym się.
          A gdzie wsparcie?
          Tym bardziej, że dziewczyna chciała karmić.
          • jotka_k Re: do pierniczka..... 25.10.09, 17:28
            21 lat- dorosła oosba, swój rozum ma, nikt jej tabletki zapewne do
            gardła nie wciskał...
        • wilee Re: do pierniczka..... 01.11.09, 07:59
          "Wole to niz laktacyjny terror jak w zeromskim gdzie pielegniary na
          korytarzach dziewczynom piersi obmacuja w poszukiwaniu mleka."

          Mam wrażenie ,że trochę przesadziłaś.
          Rodziłam tam 2 razy-nie natknęłam się na żadną "pielęgniarę"-personel bardzo fachowy,miły i pomocny.
          Jeżeli już ktoś sprawdzał laktację, to nie na korytarzu.
          Byłam zadowolona,że tam rodziłam i pomoc przy przystawianiu dziecka bardzo sobie ceniłam, nie musiałam o to prosić,personel sam wiedział,że to i owo trzeba podpowiedzieć.Nie kojarzyłam karmienia piersią z wykorzystywaniem mnie przez dziecko -traktowaniem jak krowę mleczną!!!Ten bliski kontakt z mamą podczas karmienia naturalnego wytwarza ważną więź z dzieckiem.
      • pierniczek75 Re: do aszka 25.10.09, 16:56
        W Siemiradzkim minusem jest tylko jedna kameralna sala do porodów
        rodzinnych- zazwyczaj jest oblegana. Poza tym rodzi się w boksach sad
        Sala poporodowe są ładne odnowione, jest mozliwość wykupienia sobie
        miejsca w dwuosobowej sali z łazienką, te NFZ-towskie są chyba 4
        osobowe i łazienki są na korytarzu. Poród rodzinny jest płatny,
        położna można sobie też opłacić- jest oficjalny cennik.
        Opieka poporodowa zostawia wiele do życzenia, jak sobie radzisz z
        dzieckiem jest OK, generalnie słabe zainteresowanie. Przypuszczam,
        że teraz na porodówkach jest wszędzie pod tym względem podobnie bo
        mamy babyboom- porody idą taśmowo.7 lat temu kiedy rodziłam pierwsze
        dziecko szpitale zabiegały o położnice, w Żeromskim gdzie rodziłam
        opieka była wspaniała (chociaż warunki socjalne po porodzie fatalne)
        nie wiem jak jest teraz.
        Na Ujastku poród rodzinny jest chyba za darmo i sala dwuosobowa z
        łazienka w standarcie, ale po tym incydencje mam mieszane uczucia.
        Chwalą jeszcze bardzo MSWiA...
        • aszka07 Re: do aszka 26.10.09, 11:24
          Dzięki za odp. Ujastka wogóle nie biorę pod uwagę, za dużo się nasłuchałam na
          temat tego szpitala. O MSWiA też słyszałam, że jest ok. Nie przeszkadzają mi 4
          osobowe sale, czy jakieś niedogodności, ale naprawdę nie chciałabym rodzić razem
          z innymi, zależy mi na sali do porodów rodzinnych i też właśnie słyszałam że jak
          akurat ktoś tam rodzi to niestety nie ma więcej miejsc...
    • agnieszka.kulig Zaskoczona 02.11.09, 14:26
      Jestem zaskoczona. Sama rodziłam tam w sierpniu przez cc. Po przekazaniu mi dziecka przyszła do mnie doradca laktacyjny i pokazała jak karmić dziecko. Pocieszała, że mimo cięcia pokarm może się pojawić. I tak było. Ponieważ nie od razu było łatwo, siedziała czasami ze mną przez kilkanaście minut i monitorowała proces karmienia. Co kilka godzin przychodziła pomóc mi przystawić dziecko i dopiero jak była pewna, że sobie radzę, przestała. Ale i tak ktoś przychodził dwa razy dziennie i pytał, czy sobie radzę i potrzebuję ewentualnie pomocy. Wszystko zapisywane było w specjalnym zeszyciku, który potem oglądała pediatra podczas obchodu. Dziecko dokarmiano tylko w nocy, bym mogła odpocząć po zabiegu.
      Na taką postawę koniecznie trzeba się poskarżyć! Całe szczęście, że nie cały personel tak postępuje.
      • villemo86 Re: Zaskoczona 04.11.09, 19:52
        Też jestem zaskoczona. Rodziłam w czerwcu w Ujastku też cc. Przyszła przemiła
        pani doradczyni laktacyjna siedziała ze mną i ze "współlokatorką" chyba z
        godzinę codziennie i przystawiała. Mnie od razu kazała kupić kapturki do
        karmienia bo piersi wklęsłe. Jak byłam poraniona to reszta położnych wspierała,
        przynosiła nawet kostki lodu do obkładania. Nie zniechęcały do karmienia, ale
        mówiły, że to nie każdej kobiecie się udaje i czasami jest tak, że trzeba
        dokarmić. Po tym wszystkim karmiłam jeszcze dwa miesiące, ale to był ciągły
        koszmar. Pewna przemiła położna przeprowadziła ze mną długą rozmowę, że ona też
        myślała, że wszystkie kobiety mogą, a jak się okazało, że ze względów
        anatomicznych jej się nie uda karmienie przeżyła straszną depresję i teraz ona
        chce ustrzec przed tym inne kobiety. Ja jestem bardzo zadowolona z tego szpitala!
Pełna wersja