Poród w szpitalu na Solcu.

16.01.04, 09:26
Byłam wczoraj w Szpitalu na Solcu i rozmawiałam z dyżurną położną na temat
porodu. Zdecydowałam, że tam własnie będę rodziła, ale trochę się
zdenerwowałam po tej wczorajszej wizycie. Położna powiedziała mi, że mają
bardzo dużo porodów i nie ma gwarancji, że akurat mnie przyjmą, jeżeli nie
opłacę swojej położnej. A taka opłata wg najnowszych stawek wynosi 1000zł.
Nie wiem czy mnie będzie na to stać, a boję się, że będę musiała jeździć od
szpitala do szpitala i szukać wolnych miejsc.
Mąż stwierdził, że nigdzie nie będą odsyłać, mówią tak, żeby zgarnąć kasę, bo
wiele dziewczyn spanikuje tak jak ja i będzie płaciła. Co Wy o tym myślicie?
    • ewamonika1 Re: Poród w szpitalu na Solcu. 16.01.04, 10:14
      Ja rodziłam na Solcu 2 miesiące temu i jestem troszkę zdziwiona Twoją
      informacją.
      Też byłam na rozmowie z położną przed porodem i wtedy wyjaśniała mi, że jest
      tam mało porodów i żebym się niczym nie martwiła (może np. Karowa lub inny
      szpital ma teraz remont i stąd większe obłożenie Solca?).
      Ja płaciłam za położną 600 złotych, więc widocznie była podwyżka (zresztą nie
      wiem, czy wiesz, że położna dostaje z tego tylko część - z moim przypadku było
      to 200 złotych, resztę bieże szpital).
      Mimo wszystko gorąco Ci ten szpital polecam. Rodziłam w nim swoje trzecie
      dzieciątko i był to najlepiej poprowadzony i dzięki temu przeżyty poród.
      Finanse to jedno, mogą się zmieniać, ale ludzie zostali - położne są na prawdę
      świetne i na pewno Ci pomogą, nawet jeśli nie zapłacisz. One po prostu mają
      dużo serca.
      Jeśli chcesz o coś spytać - pisz na emkaf@wp.pl
      Pozdr. Ewa
      • gosiak76 Re: Poród w szpitalu na Solcu. 16.01.04, 10:47
        Dzięki za słowa otuchy. Słyszałam wiele pozytywnych opinii na temat tego
        szpitala, a Twoja wypowiedź utwierdza mnie w tym, że będę tam rodzić. Nie
        wydaje mi się też, że jest tam aż taki tłok, bo w salkach leżało po jednej albo
        po dwie kobiety. A co najważniejsze nie słyszłam płaczu żadnego dziecka.
        Pozdrawiam Ciebie i Twojego Maluszka
    • eliza582 Re: Poród w szpitalu na Solcu. 16.01.04, 11:24
      Ja równiez się dołączę gorąco polecając ten szpital. nigdy w swoim życiu nie
      leżałam w szpitalu dlatego bardziej bałam się samego pobytu. Rodziłam w
      listopadzie, płaciłam 600 zł za położną i 600 za znieczulenie. Zaraz jak
      wyszedł mój dziubasek krzyknęłam że chcę mieć drugie. W trakcie tych 3 dni,
      które razem spędziliśmy w szpitalu miałam okazję wiele zobaczyć i usłyszeć.
      Czy masz opłaconą położną, czy nie to marne szwanse na to byś trafiła na kogos
      niezyczliwego. Położne są rzeczowe i b miłe. Fakt że dla nich twój poród nie
      jest czymś nowym, ale to powoduje że ich postawa pomaga ci nie odlecieć z
      radości, bólu i wszystkich innych reakcji. Nawet jak nie zpłacisz Twoj mąż ma
      prawo być i naprawdę weźcie to poważnie do serca i koniecznie bąźcie razem.
      Mój mąż (ponoć słabowity, mdlejący na widok krwi, laryngologa itp), który miał
      mi tylko towarzyszyć na początku dzielnie został i przeciął pępowinę. Teraz
      jest dumny jak paw. Poza położną najcudowniej wspominam anestezjolog Iwonę
      Wróbel. To była babka, jeszcze nigdy jak żyję nie spotkałam takiego anioła.
      Nikt nigdy l(obcy)nie pogłaskał mnie z taką miłością choc poród dla mnie był
      bardzo lekki i wprost się śmiałam.
      Co do szpitala, najbardziej boli widok łazienki i pryszniców. Sa w kiepskim
      stanie, a ty po porodzie miałabyś ochotę oprzeć się o ścianę, usiąść na
      kibelek (dlatego pierwsze siusiu poleca się pod prysznicem), niestety dopiero
      w domu. Służba żdrowia jest biedna dlatego kup sobie w aptece legninę, ale
      taką dużą na łóżko. Ciężko się doprosić o zmianę prześcieradła. Ja jak mnie
      przenoszono z łóżka na łóżko już pofarbowałam i prześcieradło i tą legninę,
      więc potem szukałam stron na które nie przebiło i zakrywałam resztę. Weź też
      mydło bambino dla bobasa, bo w szpitalu oferują Johnsona który częso uczula.
      Weź ze sobą koło ratunkowe (wystarczy dziecięce) o ile urodzisz naturalnie.
      Łóżka tam są twarde i pupcia boli.
      jedzenie ok.Najbardziej mi przeszkadzały wizyty u mam. Dlatego swoich
      wyganiałam. popołudniu jeśli wziąć pod uwagę dzień gdy było nas juz 4
      potrafiło przyjść po 4 osoby do każdej+26 stopni na sali dawało niezły czad
      dla noworodków, a tu nie sposób wywietrzyć bo jak jedna skończyła karmić to
      druga zaczęła, dlatego postaraj się ograniczyć, albo wychodź na korytarz.
      Dobra na razie to tyle pozdrawiam i głowa do góry
      ps. aha zła wiadomość to taka, że w trakcie mego pobytu chodziła komisja i
      projektowała przebudowę, stąd tez wniosek że pewnie niedługo zamkną ten
      oddział, bądź jego część na remont. Mam jednak nadzieję że zdążysz przed, a
      może już po i będziesz miała piękną łazienkę, czego Ci życzę z całego serca
    • ako416 Re: Poród w szpitalu na Solcu. 09.02.04, 13:25
      Cześć,
      w zeszłym tygodniu trafiłam na ginekologię. Co prawda okazało się, że to
      fałszywy alarm ale zatrzymali mnie na 5 dni na obserwacji więc miałam okazję
      poznać zarówno lekarzy jak i położne. A, że chodzić mi nie zabronili
      zwiedziłam sobie również cały oddział położniczy.
      Rzeczywiście Solec przeżywa ostatnio oblężenie przyszłych mam, ale nie ma tam
      przypadków odesłania do innego szpitala. Jest to zarówno opinia 3 położnych ze
      szpitala, z którymi odbyłam dłuższe rozmowy jak i moje własne spostrzeżenie
      gdyż groziło mi spędzenie pierwszej nocy na łóżku porodowym (z braku wolnych
      miejsc w salach), natomiast nikt nawet nie zasugerował sytuacji, że miałabym
      jechać do innego szpitala. W dniu gdy mnie wypisywali, kiedy pakowałam swoje
      rzeczy na stołeczku obok siedziała już dziewczyna i czekała aż zwolnię
      łóżko wink
      Wydaje mi się, że nie ma sensu płacić za położną, której obecność przy
      porodzie i tak masz zagwarantowaną. Co prawda nie przez cały czas, bo np. na
      dyżurze nocnym 1 położna zajmuje się trzema porodami (jeżeli tyle akurat jest
      rodzących) to w razie komplikacji jest na dyżurach i 2 lekarzy i kilka
      położnych więc nie ma się o co martwić.
      A po poznaniu położnych z Solca przyznam szczerze, że miałabym problem z
      wyborem konkretnej osoby.

      Pozdrawiam
      Ania i 38 tyg. Karolinkowy brzuszek
    • mnsn Re: Poród w szpitalu na Solcu. 09.02.04, 14:26
      Witaj,
      rodziłam na Solcu 6 tygodni temu i rzeczywiście tłok był straszny, dziewczyny
      siedziły na krzesłach przed porodówką w kolejce. Ja sama urodziłam o 9.10 rano,
      a do 16-tej była na sali porodowej ponieważ nie było dla mnie wolnego łóżka.
      Szpital zdecydowanie polecam, poród rodzinny bezpłatny - super atmosfera przy
      porodzie - nie miałam opłaconej polożnej i trafiłam naprawdę na super kobitkę.
      Jedyne minus to to, że zostaliśmy wypisani już w drugiej dobie po porodzie
      (myślę, że to wszystko przez ten tłok) i mój synek niestety w dziewiątej dobie
      życia musiał trafić do szpitala na Działdowską z żółtaczką. Na Solcu nie
      zrobiono mu powtórnie badania na poziom bilirubiny, ale wszystko teraz jest już
      o.k. - tylko wszystkie przyszłe mamusie zwracajcie uwagę na to aby Was nie
      wypisywano ze szpitala za wcześnie - czasami warto zostać jeden dzień dłużej i
      mieć już później z głowy całe zamieszanie ze szpitalem, no i mniej nerwów dla
      mam i dzidziusów.pomimo wszystko gorąco polecam Solec, muszę lecieć maluszek
      płacze
      pozdrawiam wszystkie przyszłe mamusie - wyśpijcie się
      • ankaaaa Re: Poród w szpitalu na Solcu. 11.02.04, 14:48
        Witam was
        Ja też rodziłam na Solcu. Rodziłam 3 tyg temu.Potwierdzam to że jest tam
        ostatnio bardzo ciasno , ale z tego co wiem nie odsyłają żadnej ciężranej.Ja
        rodziłm z położną która była akurat na dyrzuąe nigdy jej nie zapomnę jest
        najlepszą położną i to z powołania dużo oniej czytałam na forum i trawdę muwiąc
        nie bardzo wieżyłam że są takie osoby jak ona jeszcze ale teraz mogę to
        potwierdzić że są nazywa się Iwona Oksiędzka. Gdy ja rodziła była to noc na
        porodowej podczas jej dyżuru odbyły się już 2 porody ja siedziałam na łóżku na
        sali porodowej i czekałam na ten sam moment który one już miały za sobą jak na
        zbawienie.Po godz 1 w nocy każdy stracił by poczucie humoru i chęć do pracy ale
        nie ona. Pani Iwonka jest naprawdę jak matka , jak najlepsza przyjaciółka nie
        musisz nic mówić a ona i tak wie co ci jest.Jest osobą która kocha to co robi.
        w jej rękach dzieci uspokajają się .ja nie płaciłam za nic a czułam się jakbym
        była kimś ważnym .Chociasz było jeszcze kilka porodów i kilka przyjęć nowych
        pacjętek miałam wspaniałą opiekę wiem że położna Iwonka przyjeżdza do porodów
        i razem z mężem postanowiliśmy że następne dziecko będziemy rodzili tylko z nią
        nie będziemy zdawali się na przypadek jak w tym porodzie . Pobyt potem na
        oddziale też wspominam miło najgorsze śą tylko łazienki i lekarze pediatrzy
        szczegulmie dr. Burzyńska która badając mojego synka grzebała sobie w tłustych
        włosach palcami a potem bo dotykała a mi kazała myć ręce zanim wezmę i go
        przytulę.Rozpisałam się a jeszcze jedno podam wam nr telefonu do pani Iwony
        wzieła go na wszelki wypadek a dokładnie wzioł go mój mąż oto on ;0606409543
        Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy
        A jeszcze jedno powinniśmy stworzyć coś w rodzaju SUPER POŁOŻNYCH Z WARSZAWY
        ABY PRZYSZŁE MAMY MIAŁY JAKIŚ WYBÓR .
        • edytaiola Re: Poród w szpitalu na Solcu. 12.02.04, 12:13
          A ja na Solcu rodziłam rok temu
          O tej porez leżałam sobie grzecznie na sali (Nr nie pamiętam) i czekałam aż
          moja mała zdecyduje sie na opuszczenie mojego brzucha
          Byłam tam 2 tyg czasem było po 32 dziewczyny na sali nagle robiło się pełno od
          dużych brzuchów.
          To taka specyfika tego oddziału - nikt nie jest w stanie przewidzieć dokładnie
          kiedy .....
          Z tego co czytałam (m.in. tu na forum)Solec zyskał sobie bardzo dobra sławe, na
          która w pełni zasłużył. Tak pielęgniarki jak i lekarze. A co do warunków no cóż
          tak to już jest z naszą służb zrdowia nie ma kasy. I nikt tego nie przeskoczy.
          Gdyby przydażyła mi się 2 ciąża to prosto na Solec.
          Miałam położną płaciłam 600 zł (K. Komosa)ale i bez tego zajęto by się mna
          super.
          P.S proponowaliśmy jednej z pielęgniarek - po wszystkim - taka małą
          rekompensatę pieniężną ale nas wyrzuciła nie chciła nawet grosza, mój mąż kazał
          żebym go szczypała bo nie mógł uwierzyć.
          Pozdrowienia
          • edytaiola Re: Poród w szpitalu na Solcu. 02.03.04, 13:01
            edytaiola napisała:


            > Byłam tam 2 tyg czasem było po 32 dziewczyny na sali nagle robiło się pełno
            od
            chciałam napisać 2 lub 3 dziewczyny smile
    • sylwiaka Re: Poród w szpitalu na Solcu. 28.02.04, 13:09
      Witajcie
      Ja takze rodziłam na Solcu . Mój porod nie był lekki bardzo się męczyłam.
      Leżałam kilka dni przed porodem na sali dil przeterminowanych czyli na sali nr
      3. tam usłyszałam o położnej Iwonie Oksiędzkiej. Odbierała poród mojej
      koleżance z sali była akurat na dyżurze . Małgosia był nią zachwycona.Kiedy
      poszliśmy ja odwiedzic mówiła tylko o porodzie że się bała ale z taką położną
      może rodzić jeszcze i pięcioro. Po rozmowie z mężem doszliśmy do wniosuk że
      chcemy z nią rodzić właśnie z panią Iwonką. Poszłam z nią porozmawiać czy nie
      przyjechałaby do mojego porodu ona zgodziła się. Mój poród zaczął się ok 14
      skurcze na pocztku nie były silnę i dawałam sobie radę na dyżurze była położna
      niska szczupła blondynka nie była zbyt sympatyczna ok 18 zadzwoniliśmy do pani
      Iwonki aby przyjechała ponieważ skurcze były bardzo silne a rozwarcie na 2
      palce i takie było od 3 godz . Prosiłam położną będącą na dyżurze aby mi
      pomogła ale ona powiedziała że to nie jej winaże mnie boli i nic na to nie
      poradzi i siedziała sobie i nic nie robiła. Gdy zadzwoniliśmy do położne
      Iwonki ona powiedziała że jesdzie właśnie na dyżur i za 15 min bęie. Jak
      powiedziała tak i się stało. Gdy przyjechała poczułam więlką ulgę poczułam się
      jakoś lepiej.Była wspaniała gyd badała nie bolało mnie jak gdy badała poprednia
      położna. Nie uwieżycie ale ból jakby troszkę ustąpił skurcze były ale ona była
      przy mnie klęczała pomagała oddychać masowała robiła wszystko abym jak
      najlepiej zniosła skurcze , mówiła mężowi co ma robić . możecie wieżyćlub nie
      ale urodziłam o godz 21.40 . błyskawicznie. Jesteśmy jej naprawdę wdzięczni .
      Nie wiem co by było gdyby nie ona chyba bym umarła . to wspaniała osoba z
      ogromną wiedzą każdą pacjętkę traktuje jak kogoś ważnego. Jeśli trzeba to powie
      coś głośniej a jeśli trzeba to jest aniołem. Położna Iwona Oksiędzka zasługuje
      na jakieś wyróżnienie.Jeśli będę rodziła ponownie a na pewno będę to tylko z
      nią, a wam wszystkim które to czytają radzę to samo Rodzcie z panią Iwonką a
      poród BĘDZIE DLA WAS PRZYJEMNYM PRZEŻYCIEM A NIE KOSZMAREM.
      Powodzenia .
      Ps poród z wybraną położna nie kosztuje 1000 zł jak to pisała koleżanka tylko
      tak jak było 600. Możecie to sprawdzić w cenniku w punkcie obsługi pacjęta.
      • edytaiola Re: Poród w szpitalu na Solcu. 02.03.04, 13:06
        sylwiaka ja w odróżnieniu od Ciebie (na szczęście) nie spotkałam się
        z takim traktowaniem, zanim przyjechała moja położna inne
        te z dyżuru były na każde zawołanie i zawsze pomogły
        chyba poprosty trafiłam na taką zmiane
    • wieczna-gosia a jak rodzilyscie? 02.03.04, 19:37
      Chodzi mi o pozycje?
      Na lezaka na fotelu czy cos mozna bylo zmieniac?
      i czy cieli (gosia z obsesja...)?
      • edi.k Re: a jak rodzilyscie? 03.03.04, 09:24
        Dopisuję się do pytania Gosi...
        Ten szpital jakoś najbardziej mi odpowiada, ale gdy "zwiedzałam " oddział
        położna stwierdziła, że najbardziej preferują pozycję na plecach.
        Jak to u Was wyglądało? Najbardziej interesują mnie porody bez opłaconej
        położnej.
        U mnie poród coraz bliżej... powoli popadam w deprechę, że znowu będę musiała
        całkowicie podporządkować się personelowi szpitala, bo oni wszyscy wiedzą co
        dla mnie najlepsze wink
        • tjoanna Re: a jak rodzilyscie? 04.03.04, 14:37
          rodziłam na solcu 21.02. czyli niecałe 2 tyg temu. w pierwszej fazie oczywiście
          można chodzić, brać prysznic, siedzieć na piłce itp. w drugiej leży się na
          łóżku porodowym, ale ma ono regulowaną wysokość, ja rodziłam półsiedząc.
          całkiem wygodne to było [o ile w takiej chwili można mówić o wygodzie;-]
          no i raczej tną. ale ja nie miałam nic przeciwko temu i nie żałuję. myślę, że
          jak się stanowczo sprzeciwisz, to to uszanują.
          a szpital bardzo polecam. nikogo nie opłacałam i byłam bardzo dobrze
          traktowana, życzliwie, z szacunkiem i ciepło.
          pozdrawiam,
          joanna
          • edytaiola Re: a jak rodzilyscie? 09.03.04, 09:27
            Ja chodziłam , siedziałam na piłce, worku, położna kazała mi robić jakieś
            przysiady , masowała mnie a potem robił to mąż proponowała mi mase różnych
            pozycji żeby zmniejszyć ból i przyspieszyć poród, chciała iść ze mną jeszcze
            pod prysznic ale właśnie wtedy Ola zdecydowała się ostatecznie opuścić mój
            brzuch, wtedy wgramoliłam się na fotel a mała wylądowała na moich piersiach,
            A rodziłam na Solcu.
            • kasia_mm Re: a jak rodzilyscie? 09.03.04, 18:48
              pierwszy party w kucki z mężem siedzącym na stołku za moimi plecami - drugi
              party podczas którego Marek wyskoczył ze mnie - na fotelu w pozycji siedzącej

              wcale nie trzeba leżeć a te różowe fotele to bajka!! w salach do porodu
              rodzinnego gdzie są wanny jest tradycyjny nie za wygodny fotel i dziewczyny tam
              rodzące zazdrościły nam różowego cudasmile)

              bardzo polecam Solec
              możecie spokojnie tam jechać rodzić bez opłat dodatkowych - ja rodziłam z
              dyżuru z Krysią Komosą i było super ale inne wcześniej poznane położne -
              jeszcze sympatyczniejsze!!!
              • edytaiola Re: a jak rodzilyscie? 16.03.04, 16:06
                to tak jak jasmile)
      • edytek1 Re: a jak rodzilyscie? do Gosi 13.03.04, 00:19
        Rodam tam prawie 2 lata temu i ze mna tego samego dnia rodziła dziewczyna 4
        dziecko. Na klęcząco, bo tak jej było wygodnie( wystawili łozko z ciasnego
        boksu) i bez nacięcia. Nie tna standardowo... Co do pozycji to preferuja na
        leżąco, ale nie zmuszają.
    • agatunka Re: Poród w szpitalu na Solcu. 09.03.04, 13:25
      witam
      twój mąż ma racje.
      Ja rodziłam tam w grudniu i nie było żadnego problemu z przyjeciem do szpitala.
      Pozdrawiam i życzę szybkiego porodu
      • lilar Re: Poród w szpitalu na Solcu. 16.03.04, 14:11
        Aja rodziłam w nocy 7 marca tego roku i chcieli mnie odesłac do innego szpitala.
        Nie zdążyli, gdyż pół godziny pózniej urodziłam córkę. Gdybym pojechała do
        innego szpitala to pewnie urodziłabym gdzies po drodze.
        • scuzi Re: Poród w szpitalu na Solcu. 26.03.04, 20:43
          A moja przyjaciolka po wielu perypetiach i odsyłaniach z innych szpitali
          została przyjęta wlasnie na solec. Gdyby nie lekarz dyzurny (dr Rak), ktory
          zgodził sie wziąć Ją na ostatnie wolne miejsce, to rzeczywiście urodzila by
          gdzis po drodze. A tak zdążyła i już jest szcęśliwa. Dziś byłam u Niej na
          wizycie, jest bardzo zadowolona. Jest tłok, ona lezy na ginekologii razem z
          córeczką, ale nie ma zalu, bo wie jak cieżko teraz z miejscami w W-wie.
    • magdulka52 Re: Poród w szpitalu na Solcu. 12.03.04, 13:19
      A czy w tym szpitalu są pojedyńcze sale poporodowe? Czy jest ich kilka, czy
      tylko jedna i ile tam w ogole to kosztuje??
      Dzieki za info i pozdrawiam
      • oligo1 Re: Poród w szpitalu na Solcu. 13.03.04, 10:44
        Jest jedna sala jednoosobowa - żeby tam rodzić trzeba mieć wykupioną położną
        (900zł)i jedna sala 3-osobowa,łózka poodgradzane parawanami- tu też można
        rodzić z mężem bez dodatkowych opłat. Znieczulenie 600zł.
        pozdr
        oligo
        • edi.k Re: Poród w szpitalu na Solcu. 13.03.04, 19:35
          Sala ogólna nie jest poprzedzielana parawanami.... To są takie swego rodzaju
          boksy, zapewniające pełną inntymność. Z sali jednoosobowej można również
          skorzystać, gdy ogólna jest zajęta i nie ma się opłaconej położnej.
Pełna wersja