mmarrta
29.10.09, 16:33
Miałam wskazania do przyjęcia na patologię ciąży, zgłosiłam się na
izbę przyjęc na madalińskiego, gdzie zamierzałam rodzić i miałam
umówiona położną, a tu zonk, na patologii nie ma miejsca i mogę
wrócić do domu na własną odpowiedzialność albo mogą mi szukać
miejsca w innym szpitalu. I znaleźli.. W Grójcu.. Kilka szpitali w
warszawie odmówiło przyjęcia, niby też nie maja miejsc, w Grójcu
powiedzieli, że ok, mogę przyjechać. Gdyby nie zagrożenie dziecka to
bym nie jechała, ale..
Na miejscu się załamałam i popłakałam, wygląd i wyposażenie szpitala
to tragedia, łóżko porodowe to jakiś antyk przypominający narzędzie
tortur, brak możliwości znieczulenia, jedna piłka na całą porodówkę
i takie tam kwiatki. Chciałam stamtąd uciekać i pewnie bym uciekła,
gdyby nie bardzo bardzo sympatyczne lekarka i pielęgniarka. Koniec
końców, okazało się, że nie taki diabeł straszny.. Personel
przemiły, leżalam tam jakieś 8 dni i przez ten czas trafiłam na 2
niemiłe osoby, reszta ludzi super, lekarze, pielęgniarki, położne.
Oddział jest mały, więc nie ma fabryki, sale po porodzie dwuosobowe.
Miałam cesarkę i opieka i pomoc przy dziecku była rewelacyjna. Jak
dziecko plakalo to bardzo szybko przychodziła pielęgniarka,
pokazywały jak karmić, nie mogę złego słowa powiedzieć. Tylko
naturalnie rodzić to tam bym się jednak bała, ale co do cesarki i
późniejszej opieki nie mam żadnych zastrzeżeń.
Podsumowując, uwaga na madalińskiego, bo chyba jednak jest
przepełniony i bardzo chętnie odsyłają stamtąd do grójca (nie byłam
jedyna, która tam trafiła). Który to jednak Grójec jest całkiem
spoko