czy płacić za położną ??

16.01.10, 11:20
proszę o pilną pomoc nie wiem czy płacić za położną? u mnie to koszt 800 zł
trochę dużo (kraków siemieradzki) czy warto ?
    • quick-share Re: czy płacić za położną ?? 16.01.10, 11:31
      a masz jakieś specjalne oczekiwania co do porodu?
      nie wiem jakie tam u Was mają podejście ale np w wawie różnie to
      bywa, nie wszystkie polożne np chronią krocze czy pozwalają rodzić w
      dowolnej pozycji..
      jak sie umówisz z położną to masz ten komfort że wiesz z kim
      bedziesz rodzić, możesz wcześniej porozmawiać o swoich oczekiwaniach
      itp.
      • anja1dwa Re: czy płacić za położną ?? 16.01.10, 13:13
        dzięki za odpowiedz w zasadzie to nie wiem czego mogę oczekiwać po takiej
        opłaconej położnej żadnej nie znam i nie mam poleconej więc korzystam z forum.
        • batutka Re: czy płacić za położną ?? 16.01.10, 14:20
          ja rodzilam dwa razy, za kazdym razem poznawalam polozna w sali porodowej
          nie zamierzalam oplacac czegos, co mi sie po prostu nalezy
          nie zaluje, poniewaz i przy pierwszym i przy drugim porodzie trafilam na cudowne
          polozne, bardzo mi pomogly i naprawde milo je wspominam (a zadnej nic nie
          zaplacilam)
    • lidek0 Czy płacić za położną ?? WARTO 16.01.10, 18:17
      Bo jest do Twojej dyspocyzji przed porodem, jak tylko coś się dzieje
      możesz dzwonić do niej 24 h na dobę, ona zawiadamia szpital, że
      przyjedziesz i trzymają dla Ciebie miejsce /a być może kogoś innego
      odeślą/, doradzi co masz w danej sytuacji zrobić, no i dobrze jest
      poznać się przed porodem, obejrzeć salę porodową, o wszystko
      zapytać. Poza tym zakłąda Ci kartę wcześniej a nie jak przyjeżdżasz
      a bolami i nie masz ochoty odpowiadac na żadne pytania. Ja polecam.
      • kas.woj.1 Re: Czy płacić za położną ?? WARTO 16.01.10, 19:43
        warto, ja rodziałm w poznańskiej ''wylęgarni'' czyli w szpitalu na
        Polnej i nie wyobrażam sobie co by było gdybym nie miała swojej
        położnej...
        • kejkoba06 Re: Czy płacić za położną ?? WARTO 16.01.10, 20:43
          Ja też rodziłam na w Poznaniu na Polnej (pierwsza ciąża), teraz będę rodzić w
          Warszawie i nie wydaje mi się żeby Polna różniła się czymkolwiek od warszawskich
          szpitali. Za położną nie płaciłam i nie bardzo wyobrażam sobie w czym mogłaby mi
          pomóc bardziej niż te "nieopłacone". Zależy kto czego oczekuje, ja miałam
          wystarczającą opiekę zarówno w trakcie porodu jak i po nim, bez dodatkowych opłat.
          • ewajb Re: Czy płacić za położną ?? JESTEM ZA 16.01.10, 22:25
            Różnica może być taka: bez "swojej" położnej chodzisz sobie z bólami, aż ktoś
            sobie o tobie przypomni, wszystko jest bez większej kontroli,ot - standardowo.
            Położna opłacona trzyma rękę na pulsie i zawsze w porę zareaguje, gdyby coś się
            działo. Oczywiście nikt nie zagwarantuje, że jej pomoc będzie aż tak potrzebna -
            możesz urodzić expresem i bez komplikacji. Jest to jednak moim zdaniem, za duże
            ryzyko dla dziecka. Kasa rzecz nabyta, nie ma czego żałowaćwinkBędzie dobrze.
            PS. Nie wspomnę o komforcie psychicznym...
            • batutka Re: Czy płacić za położną ?? JESTEM ZA 17.01.10, 00:03
              ewajb napisała:

              > Różnica może być taka: bez "swojej" położnej chodzisz sobie z bólami, aż ktoś
              > sobie o tobie przypomni, wszystko jest bez większej kontroli,ot - standardowo.

              nie zgadzam sie - moja polozne (ktorym nie placilam) nie zostawialy mnie nawet
              na chwile i moje porody nie odbywaly sie bez wiekszej kontroli
              wrecz przeciwnie - czulam, ze jestem w dobrych rekach, ze ich opieka jest na
              najwyzszym poziomie
              tak wiec nie sprowadzalabym wszystkich poloznych do jednego poziomu
              • alladyn26 Re: Czy płacić za położną ?? JESTEM ZA 17.01.10, 00:42
                Nikt nie twierdzi że akurat Twoje położne nie były OK. Z tego co
                piszesz były. I nikt nie neguje że jest sporo takich, które wykonują
                swoją pracę z pełnym zaangazowaniem, poswieceniem, niezależnie od
                tego czy się im zapłaci, czy nie... Tylko że tak jak wszedzie - w
                urzedzie, sklepie, banku tak i w szpitalu nie ma tej pewności na
                kogo się trafi - tak więc ja osobiscie nie zaryzykowałabym braku tej
                pewności .... Ale to moje zdanie.
            • alladyn26 Re: Czy płacić za położną ?? JESTEM ZA 17.01.10, 00:30
              Zgadzam się z ewajb. Niestety miałam się okazję utwierdzić w tym
              zdaniu osobiście. Moj poród niestety nie byl standardowy. Wystąpiły
              nieprzewidziane i liczne komplikacje i tylko dzięki reakcji "mojej"
              położnej ja i moje dziecko wyszliśmy z tego cało (min w czasie
              porodu dostałam nadciśnienia, dziecko rodzilo sie owiniete pępowiną -
              resztę szczegółów pominę). Zanim "moja" położna przyjechała do
              szpitala, położne które trafiły mi się "z urzędu" niespecjalnie się
              mną interesowały,a doniesienia męza o niepokojących objawach
              traktowały jako przejaw histerii, spoglądając co chwila na zegarek,
              kiedy wreszcie skończy się ich zmiana i będzie można pójść do domciu
              (czego nie omieszkały też powiedzieć przy moim meżu znudzonym tonem,
              ze zaraz kończy się ich zmiana i itak idą już do domu). Także
              osobiście uważam, że płacąc za taką położną płacimy przede wszystkim
              za pewność, że jak coś pójdzie nie tak, to ktoś bedzie trzymał rękę
              na pulsie. Ja nawet nie chcę mysleć,
              co by bylo gdybym posłuchała znajomych, które z oburzeniem mowily ze
              dziwia mi sie ze zamierzam płacic za cos co itak dostane "z
              urzedu". ...
        • memphis90 Re: Czy płacić za położną ?? WARTO 17.01.10, 19:48
          Ja rodziłam na Polnej, nikomu nie płaciłam i miałam fantastyczną położną. Ale na
          porodówce jest tam naprawdę niezły zespół położnych, trochę gorzej na
          poporodowym (ale ja i tu dobrze trafiłam i nie było większych problemów).
    • forumowiczka.to.ja Re: czy płacić za położną ?? 17.01.10, 00:10
      Istnieje ryzyko, że jak opłacisz konkretną położną to wszystkie inne na dyżurze
      będą Cię "olewać", nie chcąc się wtrącać, i jak ta Twoja wyjdzie np do toalety,
      po kanapkę czy po cokolwiek innego to zostaniesz sama.
      U mnie ten problem rozwiązał się sam: w szpitalu w którym zamierzam rodzić
      personel nie ma prawa wchodzić do szpitala po swoim dyżurze, więc jeśli się nie
      "wstrzelę" w dyżur wybranej położnej to lipa. Ryzykować nie zamierzam. A 99%
      znajomych, które tam rodziły chwalą sobie opiekę. Nieopłacone położne, jak
      wyszłaś na dłużej niż chwilę latały po oddziale i szukały gdzie jesteś, nie ma
      więc ryzyka, że jest się ignorowanym, zostawionym samym sobie.
    • moofka Re: czy płacić za położną ?? 17.01.10, 07:44
      jesli tylko masz taka mozliwosc to wg mnie bardzo warto
      na dobra zmiane trafisz albo nie trafisz
      a wlasna polozna daje ci poczucie dobrej opieki zaniam jeszcze zaczniesz rodzic
      ja z moja bylam w kontakcie od dobrego miesiaca przed
      • anja1dwa Re: czy płacić za położną ?? 17.01.10, 18:58
        właściwie zastanawiam się cały czas bo to mój drugi poród jak będzie bardzo
        szybki to czy nie będę żałować że zapłaciłam dla mnie to bardzo dużo kasy
        • elza79 Re: czy płacić za położną ?? 18.01.10, 09:43
          U mnie w szpitalu to jest tylko wywalenie pieniędzy. Bo owszem może być przy
          mnie ktokolwiek nawet jeśli jest to prywatna położna, ale nie może odbierać
          porodu. Może tylko mi pomagać przy bólach i po kolei mówić co i jak. A poród
          odbiera położna ze szpitala.
          Poza tym jakby się miało opłaconą położną a zaczęłoby się rodzić po jej
          skończonym dyżurze to wtedy ona nie jest ani ubezpieczona ani nic i tym bardziej
          traktowana jest poza dyżurem jako obca i nie może odbierać porodu. Takie zasady.
          Szpital Wojewódzki Zielona Góra
          • iwonagos Re: czy płacić za położną ?? 18.01.10, 10:02
            Ja jestem bardzo zadowolona z opłaconej położnej. To był mój drugi poród, pierwszy nieopłacony i nawet nie ma porównania. Pełny konfort, poród super, błyskawiczny i praktycznie bezbolesny. Wspaniałe wspomnienia. Pierwszy poród przez 3 lata wspominałam jako prawdziwy koszmar!
    • anja1dwa Re: czy płacić za położną ?? 20.01.10, 16:30
      up
    • eniigmaa Re: czy płacić za położną ?? 20.01.10, 21:27
      moim zdaniem nie warto, wolę przeznaczyć kasę dla dziecka
      zwykle warto natomiast wziąć salę do porodu rodzinnego i baaaardzo warto
      zapłacić za zzo (w moim szpitalu akurat było bezpłatne)
      a w Warszawie koszt położnej to 1500zł, a czasem i więcej uncertain
      • zabka_80 Re: czy płacić za położną ?? 22.01.10, 11:28
        Wszystko zależy jaki to dla Ciebie duży wydatek. Na pewno znacznie
        mniejszy niż poród w prywatnej klinice, a komfort (zwłaszcza
        psychiczny) większy niż bez własnej położnej. Ja rodziłam z własną
        położną 2 lata temu, teraz będę rodzić z tą samą, bardzo mnie to
        uspokaja, mniej elementów zaskoczenia wink Poza tym rzeczywiście może
        być łatwiej z miejscem w obleganym szpitalu, bo położna o to zadba.
        Co do znieczulenia, akurat mnie nie było potrzebne, więc cieszę się,
        że wydałam te pieniądze na położną. Jeśli jednak to dla kogoś bardzo
        duży wydatek, zgadzam się, że lepiej wydać te pieniądze na coś dla
        dziecka, bo najczęściej i tak trafi się na przyzwoitą położną z
        dyżuru.
    • hermiona_27 Re: czy płacić za położną ?? 23.01.10, 10:56
      Witam, ja zwłasnego doświadczenia radze Ci opłacic położna. Niestety
      my z mężem chcielismy przyoszczedzic no i skończyło się cesarką po
      dwóch dniach porodu, ponad 20 godzin po odejsciu wod płodowych.
      rodziłam w IMiD w Warszawie, myślałam że jak nie będe miała położnej
      to sie mna zaopiekują, bo taki ich obowiązek, a tu pomyliłam się.
      Dopiero na drugi dzień zajeła się mna lekarka , nie położne, a nie
      było żadnej innej rodzącej na sali. Cały czas byłam podłączona pod
      KTG, bo dostawałam oksytocynę, nawet przekręcic się nie mogłam, bo
      zaspis już nie był ok. Po takim porodzie powiedziałam żadnych więcej
      dzieci, to był mój pierwszy poród, teraz jak mineły te 4 miesiące
      juz jest lepiej, myślimy nawet o córeczce.
      A mówiły koleżanki weź położną, a ja głupia nie
      posłuchałam.....Mądry Polak po szkodzie....
      • pearl3434 Re: czy płacić za położną ?? 23.01.10, 14:30
        Tak naprawde to sprawa indywidualna.Wszyscy wiemy,ze nalezy nam sie opieka poloznej bez zadnych doplat,w koncu placimy skladki itp.Poprostu to ich zawod( i powolanie!,mam nadzieje) i powinny wykonywac swoj zawod jak najlepiej.Polozna bierze na siebie odpowiedzialnosc przyjecia nowego zycia( z dwukrotnego doswiadczenie wiem,ze lekarz rzadziej!)Ja tez sie dluuuugo zastanawialam czy placic za polozna( rodzilam 2 razy na Madalinskiego).W miedzyczasie tak sie zlozylo,ze duzo kolezanek rodzilo,wiec mialam ten komfort porownan.I wiecie co?Powiedzialam,ze zrobie wszystko,zeby moje dziecko urodzilo sie NORMALNIE!Nasluchalam sie opowiesci o nie przyjeciu do szpitala,bo rozwarcie nie takie( a po godzinie dziewczyna juz wracala,bo prawie urodzila w samochodzie),o komplikacjach i przewozeniu do IMiD,bylo tez opowiesci duzo kojacych.Wszystko bylo w porzadku.Ale zrozumialam,ze absolutnie nikt nie da mi gwarancji,ze sie nie znajde wsrod tych kilku procent "strasznych opowiesci".A pieniadze rzecz nabyta,sa....i ich nie ma.Nie stac mnie bylo na prywatna klinike.Zaplacilam 2000 zl za polozna,sale ,znieczulenie itp.NIe zaluje zadnej zlotowki,zadnej.Moja polozna dala mi komfort psychiczny,zebym nie zbzikowala z bolu i strachu.Moich dwoch facetow urodzilo sie zdrowych,bez komplikacji itp.Ktos moze powiedziec,ze napedzamy komus koniunkture.Moze!Ale polskie szpitale nie sa dostosowane do porodow godnych.Gdzie zminimalizuje sie procent porodow trudnych.W moim przypadku nie chcialam podjac ryzyka "bycia" w tej grupie w ktorej poloznej sie nie bedzie chcialo,bedzie zmiana dyzuru,albo beda czekac w nieskonczonosc na COS itp.Strach o dziecko byl silniejszy niz strach,ze wydam kase na cos co mi sie poprostu nalezy.Na szczescie na Madalinskiego jest to prawnie zalatwione,dostalam rachunek i nie musialam komus dawac lapowek czy cos.Pozdrawiam wszystkie mamy i zycze samych udanych i krotkichwink porodow!!!!!smile))))
        • majusia198273 Re: czy płacić za położną ?? 01.02.10, 12:06
          rodziłam w lutym 2008r. z połozną z dyzuru. Teraz w lipcu będe
          rodzić drugie dziecko ale już z własną wykupioną połozną.
          z własnych obserwacji i częściowo doświadczeń mogę porównać obie
          sytuacje.
          Jak nie masz opłaconej połoznej to musisz liczyć się z tym że
          połozna z dyżuru ma kilka pacjentek. Zazwyczaj są dwie połozne na
          ok. 5 - 6 rodzących. Wiadomo że raczej wszystkie na raz rodziły nie
          będą więc położna zazwyczaj co jakiś czas tylko wpada do sali zeby
          zbadać rozwarcie i pędzi dalej. Jeśli ktoś zaczyna rodzić no to
          dopiero zostaje z pacjentką na cała drugą fazę porodu czyli fazę
          parcia która może trwać od kilkunastu minut do ok. 2h.
          Jak leżałam na porodówce to położne z dyżuru przychodziły mnie badać
          mniej więcej raz na godzinę, żeby sprawdzić postęp porodu. Lub
          zmienić kroplówkę.
          Po czym znikały i były tylko na zawołanie męża jeśli coś się działo.
          Z bólem porodowym musiałam sobie radzić sama, ze szkoły rodzenia
          niewiele już pamiętałam z resztą miałam tak silnie skurcze że nie
          byłam w stanie myślec o tym jakich technik uczyli w szkole rodzenia.
          Miałam do dyspozycji wannę ale mogłam korzystać jedynie z natrysku
          bo wannę można napełnić jedynie pod kontrolą położnej której w
          zasadzie przez większą część czasu nie było. Dopiero w drugiej fazie
          porodu (fazie parcia) położna przychodzi i nie wyjdzie z sali póki
          się dziecko nie urodzi. Ale pierwsza faza porodu hmm... tutaj trzeba
          sobie radzić samemu. Druga faza porodu zazwyczaj w pozycji leżącej
          lub półleżącej, położna żadko kiedy proponuje inną pozycję np.
          wertykalną. Zdarzają się oczywiście wyjątki ale drugi raz nie
          chciałabym liczyć na to że trafię na taką która wyjątkowo w ramach
          dyżuru proponuje inne pozycje niż leżąca. Położna z dyżuru
          oczywiście bardzo miła, grzeczna, cały czas mnie dopingowała ale mam
          tez pewne zastrzeżenia np. narzucenie pozycji leżacej.
          Na porodówce spędziłam kilka dni i słyszałam przebieg porodu gdzie
          dziewczyna miała wykupioną położną.
          Nasze sale były połączone drzwiami więc słyszałam co się dzieje.
          Położna przez cały czas kierowała nią co robić aby zminimalizować
          ból, jakie pozycjie przyjąć, pokazywała mężowi jak masować aby
          wspomóc małżonę, z resztą z tego co wiem sama też uczestniczyła w
          masażu. Doradzała cały czas zmiany pozycji, albo np. prysznic i to
          wszytko w pierwszej fazie porodu, w drugiej fazie również doradzała
          przyjęcie dogodnej pozycji zazwyczaj wertykalnej.
          A o załatwieniu sali jednoosobowej już nie wspomnę. Jak się pytały
          dziewczyny bez opłaaconej położnej to sali jednoosobowej nie było a
          ta która miała własną położną szybko na takiej jedynce wylądowała.
          Teraz przy drugim porodzie wolę mieć własną położną. Nie martwić się
          o dostępność sali jednoosobowej i w razie konieczności nie przegapić
          momentu kiedy można podać znieczulenie.
          Przy pierwszym porodzie niewiele brakowało a znieczulenia bym nie
          dostała. Położna przyszła dopiero na wyrażną prośbę męża twierdząc
          ze i tak pewnie za wcześnie a okazało się że mam już 6cm rozwarcia i
          ekspresem załatwiała anestezjologa zdziwiona że jeszcze godzinę
          wcześniej było zalewie 3cm.
    • monikaj21 Re: czy płacić za położną ?? 01.02.10, 22:32
      Ja mam porównanie bo rodziłam 2 razy z własną położną, raz z dyżuru.
      Rodziłam w szpitalu gdzie położne są naprawdę super ale trudno tam
      się dostać. Powiem tak - jeśli nie jest to kasa którą 'odejmuszesz
      sobie od ust' to zdecydowanie warto (jeśli czujesz taką potrzebę
      oczywiście). Z mojego doświadczenia własna położna daje:
      -komfort psychiczny przed porodem - byłam po terminie więc badała
      mnie, dzwoniła, ja też dzwoniłam parę razy żeby dopytać o objawy, itp
      -gwarancję przyjęcia do szpitala (no, pewnie zdarzają się skrajne
      przypadki że i to nie pomoże ale małe prawdopodobieństwo)
      -możlwość przyjazdu do szpitala wtedy kiedy trzeba a nie parę godzin
      wcześniej (przy pierwszym porodzie spędziłąm w domu 8 pierwszych
      godzin a położna na podstawie tego co jej mówiłam radziła co robić i
      wskazała kiedy jechać do szpitala)
      -jednoosobową salę (za trzecim razem niestety musiałam rodzić w 2
      osobowej co naprawdę jest okropne, mimo że już fazie zaawansowanego
      porodu drugiej rodzącej nie było)
      -osobę która wie czego chcesz i na to zwraca uwagę
      -w moim przypadku położna pierwszy poród fajnie 'przyspieszała' ale
      to akurat nie dal wszystkich atut bo są dziewczyny, które nie chcą
      żadnych ingerencji, przy drugim świetnie wspominam skurcze parte bo
      położna niesamowicie to poprowadziła chcąc chronić krocze
      -po jednym z porodów miałam masę komplikacji z gojniem krocza -
      jeździłąm do położnej na zmiany opatrunków, nie wiem co bym wtedy
      zrobiła gdybym nie miała takiej możliwości - musiałabym jeździć do
      przychodni z małym dzieckiem, czekać w kolejkach i za każdym razem
      kto inny by mnie oglądał, brrr
      A położna z dyżuru - bardzo fajna (na szczęście urodziłam na jej
      dyżurze, bo dziewczyna przy mnie przy partych zmieniała położną bo
      kończył się dyżur) ale czułam zdecydowaną różnicę - i to nie chodzi
      o to że miała 2 pacjentki bo jakoś bardzo nie kolidowało - po prostu
      wiedziałam że traktuje mnie standardowo, jak przypadek medyczny i
      nie kombinuje co tu zrobić żeby mi pomóc - czekała aż wszystko się
      samo potoczy. Nie mam jej nic do zarzucenia ale przy pierwszym
      urodziłam w niecałe 3 godziny, a przy trzecim 8 od przyjazdu (takie
      same skurcze, takie samo rozwarcie w obu przypadkach) - podejrzewam
      że moja położna pomogłaby mi urodzić szybciej smile Niestety nie
      pracuje już w tym szpitalu sad
Pełna wersja