lesiaczek_2
27.01.10, 13:54
Rozpoczęłam 9tydzień ciąży, w mojej okolicy ciężko się dostać państwowo do
lekarza, zapisy są dopiero na marzec, więc nauczona doświadczeniem zapisałam
sie bezproblemowo do prywatnego lekarza w Warszawie. Pierwsza wizyta 6tydz -
p. doktor zainkasował 120zł za wizytę,100zł usg oraz 95zł beta+progesteron.
Trochę zszokowana zapłaciłam, choć nie byłam przygotowana na taka sumę, no ale
p. doktor uprzejmie podsunął mi czytnik kart bankomatowych... kolejna wizyta
wyznaczona na za 2tyg. Pojawiłam się kilka dni wcześniej, ponieważ zaczęłam w
7tyg plamić - kolejne usg, chociaż badanie ginekolog. wykazało, że jest spory
polip na szyjce, który krwawi = 120zł wizyta, 100zł usg i kolejna beta +
progesteron 95zł. Pytam się co robimy i czy można np. współżyć odpowiedział,
że seks jak najbardziej jest nawet wskazany. Poniewaz p. doktorowi skończył
sie bloczek na L4 kazał się zjawić następnego dnia. Następnego dnia
przyjechałam po zwolnienie lekarskie i doktor zażądał 100zł! No i tu moja
cierpliwość się wyczerpała. Zatem pożegnałam sie z p. doktorem Naciągaczem...
Dwa razy krwawiłam, okazało się, że przy polipie jest szlaban na seks.
No i ja doświadczona matka prawie 3letniego syna, wydałam lekką ręką prawie
700zł.