fil.ona
08.02.10, 14:16
Opisze w skrócie moje odczucia .Sala płatana blok a super .Była ze mną położna
w kręconych włosach .miła sympatyczna .leżałam w wannie , krótko robili mi ktg
więc nie musiałam leżeć .nie podawali mi oksytocyny .Poród szybko postępował i
po 2 h dostałam znieczulenie.Po ok 5-6 godz rozwarcie 10 cm i główka dziecka
jeszcze wysoko i wtedy zaczeły się schody .bolało bardzo .miałam silna
potrzebę parcia, leżałam zwijałam się z bólu .Mąż chodził co chwilę do
położnych i tylko słyszałam to samo główka jeszcze wysoko.Po 2!!!godz
poproszono mnie na niby jakieś badanie do pokoju położnych i wtedy doznałam
szoku było tam z 7-10 lekarzy i każdy wkładał mi paluchy, badał mnie i coś
mówili między sobą po ok 40 minutach parcia podjęli decyzję o cc.I wtedy to
już szybko po chwili widziałam już synka

Mam trochę żalu ,że tak długo
parłam , błagałam o cesarkę.Dopiero jak ciśnienie mi skakało i dziecka tętno
spadało to podjęli decyzję a tak o ciekawe ile bym się jeszcze męczyła.Sale
poporodowe małe ciasne ,strasznie gorąco , opieka dobra , prawie wszyscy
dokarmiają dzieci butelką.Niby mówią o naturalnym karmieniu a tak naprawdę
kilka razy prosiłam o pomoc więc przyszła pani wcisneła pierś do buzi
noworodka i ten ssał ale jak tylko zgubił brodawkę nie wiedziałam ani ja ani
synek co robić .Dzieci są cały czas z mamami ,jak dla mnie to było za duże
obciążenie po cesarce ledwo się ruszałam .Na noce oddawałam synka na oddział
noworodków nie było problemu .Ogólnie byłam zadowolona , miałam kilka
zastrzeżeń ale chyba najważniejsze ,że synek zdrowy w domu nauczył się jeść
piersią i cieszymy się że mamy już za sobą ciężki poród .Pozdrawiam

Chętnie
odpowiem na pytania