opieka po cesarce na żelaznej

09.02.10, 09:42
dziewczyny, mam do was następujące pytanie. za 2 tygodnie mam planową cesarkę
na żelaznej. jednak mam pewne obawy, że mogę urodzić wcześnie, tzn, że
wcześniej samoistnie rozpocznie się akcja porodowa. bo tak było w przypadku
pierwszego dziecka. wiem, że jak zacznie się akcja porodowa przed dniem
planowanego cięcia to mam jechać i zrobić mi cesarkę na cito, że tak powiem.
ale jedna rzecz mnie niepokoi. słyszałam, że tam po 8 godzinach każą już po
cesarce wstawać a potem zająć się dzieckiem. czy o prawda? jak to wygląda
naprawdę? każą wstać po 8 godzinach, iść pod prysznic i zająć się dzieckiem?
karmić, kąpać i przewijać parę godzin po cesarce? czy jest jakaś pomoc? bo po
pierwszej cesarce (w innym szpitalu) dzieci matek po cesarce były na pierwsze
3 nocy brane do pielęgniarek i tylko przywożone na karmienie. powiem, że
jestem trochę przerażona, że 8 godzin po operacji mam wstać i wszystko robić
sama. a same po cesarce są iloosobowe?
    • dziub_dziubasek Re: opieka po cesarce na żelaznej 09.02.10, 10:52
      Nie miałam cc, ale co do kąpieli to kąpią położne (nieważne czy mama miała cc
      czy rodziła sn).
      Na Żelaznej połozne bardzo pomagają, więc ja bym się nie obawiała. A wczesna
      pionizacja po cc jest bardzo korzystna dla rekonwalescencji.
      • suso Re: opieka po cesarce na żelaznej 09.02.10, 15:30
        ja wstałam 12h po cc, pomagały mi dwie położne, jedna była cały czas
        ze mną w łazience.Mała była podawana mi do karmienia a kąpielą
        zajmowały się położne.Na badania też małą zabierały położne.
        Jestem bardzo zadowolona ze szpitala i opieki nademną i dzieckiem.
        • ninjo Re: opieka po cesarce na żelaznej 09.02.10, 23:50
          ja zostalam spionizowana po 6 godzinach, nic mnie nie bolalo,
          normalnie chodzilam. CC mialam ranoi po godzinie dostalismy dziecko
          i razem sie nim zajmowalismy z mezem. Na noc polozne wziely mala,
          zebym odpoczela. Byly caly czas bardzo pomocne, kapaly, przewijaly,
          uczyly tate przewijac, jak jeszcze lezalam. Byly tak pomocne, ze juz
          lepiej byc nie moglo. Nie masz czego sie obawiac.
          • mama_marcowa Re: opieka po cesarce na żelaznej 10.02.10, 09:03
            ale to było na sali jednoosobowej (opłaconej) czy ogólnej (darmowej)?
            • dziub_dziubasek Re: opieka po cesarce na żelaznej 10.02.10, 09:27
              Na zwykłych salach wieloosobowych połozne są bardzo pomocne wobec wszystkich
              pacjentek (po cc zwłaszcza).
              • lamciad Re: opieka po cesarce na żelaznej 10.02.10, 15:50
                Spokojnie,jak nie beziesz miala siły zajmowac sie dzieckiem to
                mozna "oddać" połoznym.Mnie zgonili z łózka 8 godzn po cc,niestety
                był wczesny ranek,maz nie zdążył przyjechac i sama musiałm leźć pod
                prysznic.Byłam trochę przerażona,bo cc było nieplanowane i nie
                wiedzialam,jak to jest po,ale przyjelam wszystko ze spokojem.Jak mąz
                przyszedl to od razu wyslalam go po synka(8 godzin leżał na
                obserwacji,wiec po cc dostalam go tylko na karmienie).Od tamtej pory
                mały był cały czas ze mną.A ja starałam sie ruszac,jak
                najwiecej.Szczerze mowiac pierwsze 2 doby to kładłam sie spac
                ok.pólnocy,bo cały dzien latałam z goścmi po korytarzu,a wieczorkiem
                ucinałysmy sobie ze współlokatorka pogawędkismileDla mnie cc było
                naprawde malo odczuwalne,w 4 dobie pozbyłam sie wszystkich leków
                przeciwbólowych.
                Sale ogólne po cc są 2 i 3os z łazienką.
    • ev_ik Re: opieka po cesarce na żelaznej 12.02.10, 11:20
      Jeśli stać Cię na to po planowanym CC bierz płatną salę jednoosobową.

      Najgorszym wspomnieniem ze szpitala św. Zofii jest dla mnie pierwsze 8h po cc.
      Raz, że rodziłam w nocy i mój mąż musiał iść do domu. Dwa, ponieważ męża przy
      mnie nie było musiałam oddać dziecko położnym, co było dla mnie torturą
      psychiczną. Moja sala była niedaleko oddziału noworodkowego, jakieś dziecko
      strasznie krzyczało, a mi się wydawało, że to moje dziecko tak rozpacza. Poza
      tym byłam w sali 3 osobowej, pozostałe matki miały przy sobie dzieci i jedno z
      nich cały czas się wydzierało, więc do rana w ogóle nie spałam. Dopiero jak w
      ciągu dnia mąż przyszedł z korkami do uszu trochę się zdrzemnęłam.

      Nie przejmuj się tym, że 8h po cc będziesz musiała zająć się dzieckiem. Ja też
      się tego obawiałam i okazało się, że wolę się przemęczyć niż oddawać moje
      dziecko pod opiekę obcych. Z resztą położne są bardzo pomocne i ta opieka nie
      sprawia problemu.

    • agra1 Re: opieka po cesarce na żelaznej 13.02.10, 16:55
      Witaj,
      ja rodziłam cc trzy lata temu na żelaznej. Bez żadnych prywatnych położnych czy
      jednoosobowych pokoi - i było naprawdę ok. Faktycznie w parę godzin po cc juz
      łaziłam po korytarzu (przede wszysstkim poleciałam na wagę wink.
      Sama decudowałam, czy chcę przeciwbólowe (przeważnie nie chciałam). Pierwszej
      nocy maluch został zabrany na noworodki, potem zajmowała sie nim sama, ale
      kąpiele poranne robiła położna - przed obchodem. Jak sie skupkał potem - to juz
      ja, ale zawsze można było poprosic o pomoc.
      I jeszcze jedno - żelazna jest znana jako szpital z zacięciem "naturalnym" -
      karmienie piersią, porody sn, ale nie widziałam tam przegięcia. Jak młody
      drugiego dnia mi sstrasznie płakał, to siostry szybko stwierdziły, ze jest po
      prostu głodny i zapropnowały dokarmienie mieszanką. Ja sie broniłam trochę, bo
      chciałam tylko piersią. NIe wymuszały, wytłumaczyły, ze to jest jednorazowo, bo
      mi sie jjeszcz laktacja nie rozpędziła. Faktycznie, dostał strzykawę mieszanki
      (też fajnie karmią, taką sondą cieniutką, podajesz to razem z palcem do dzioba i
      maluch ssie normalnie, tak jak pierś, nie rozleniwia sie na smoczku), i
      przespał całą noc. A potem to już żarł jak należy.

      Ogólnie dobrze wspominam, nie miałam zastrzeżeń. Podkreślam, że nie zapłaciłam
      tam ani złotówki za "nadprogramowe" usługi.
Pełna wersja