Polna, Poznań - jak to jest z tym porodem?

16.02.04, 19:02
Dziewczyny, bardzo prosze o info, co trzeba zabrac ze soba do szpitala na
porod, jakie rzeczy dla mnie i dla dziecka, no i jak to jest z tym goleniem i
lewatywa? Czy to obowiazkowe? Czy mozna uzywac podpasek zamiast ligniny?
Slyszlaam od mamy rosdzacej 2 lata temu, ze nie wolno!
Ddzieki za pomoc.
    • watermelon01 Re: Polna, Poznań - jak to jest z tym porodem? 17.02.04, 19:31
      szpital ma takie ulotki - moze sa do dostania w izbie przyjec. tam wszystko
      jest napisane.
      golenia - nie ma. lewatywa - na wlasne zyczenie (jak wyraznie nie poprosisz w
      izbie przyjec, to nie zrobia). Na sam porod to nie wiele potrzebujesz; no, moze
      poza woda mineralna. Potem tylko przybory toaletowe, reczniki & stuff, dla
      dzidzi nic nie potrzebujesz, na miejscu sa pieluszki, chusteczki itepe, nie
      wiem, jak z ubrankami, bo ja rodzilam latem, synek dostal takie bidniutkie
      kaftaniki (+ pieluszka i wystarczylo). dopiero na wyjscie potrzebne sa rzeczy.
      Ligniny nie ma, ale sa obowiazkowe podklady (cos w polowie drogi pomiedzy
      lignina i podpaskami), wlasciwie to sa OK, bo baaardzo duze, piguly przynosily
      mi ich mnostwo i nawet pomagaly na poczatku wymieniac. to chyba tyle.
      powodzenia!
    • mdiak Re: Polna, Poznań - jak to jest z tym porodem? 18.02.04, 13:01
      Ja rodziłam 26 czerwca. Z góry zaznaczyłam, że nie chcę lewatywy i golenia ( w
      domu zamiast lewatywy szpitalnej zastosowałam Enemę-do kupienia w aptece) - nikt
      się nie upierał, że to konieczne.Ja zamiast szpitalnych podpasek używałam
      własnych, aczkolwiek później, gdy krwawienie było już mniejsze...Na początku te
      ich wielkie były w sam raz smile.Nie jest to lignina tylko takie wielkie podpaski
      bez przylepca. Dla maluszka w szpitalu sa ubranka, chociaż dziewczyny miały
      swoje rzeczy - maleństwo wyglądało bardziej kolorowo, po domowemu smile. Są też
      dostępne pieluszki. Ja miałam swoje - Pampersy, szpitalne były foliowe - malutka
      odparzyła pupkę (ale ona jest nadwrażliwa smile. Majtki też nosiłam, nikt nie
      krzyczał smile. Ogólnie wspominam Polną bardzo miło - wbrew krążącej o niej opinii.
      Pozdrawiam, życząc tylko miłych wspomnień z Polnej.
    • beatah32 Re: Polna, Poznań - jak to jest z tym porodem? 20.02.04, 16:01
      Ja rodziłam 2 lutego - lekarz polecił mi kupić Enemę i zastosowac w domu - w
      szpitalu faktycznie nikt się nawet nie pytał również jeżeli chodzi o golenie -
      zrobiłąm to sama w domu. W szpitalu dostaje sie koszulę - nie jest piękna ale
      praktyczna - szybko sie brudzą i nei ma problemu żeby ją wymienić na czystą -
      szczególnie przed obchodem. Można meić oczywiście swoją. poobnie jest ze
      szlafrokiem - można dostać albo miec swój. Podpaski są dostępne i też nei am z
      tym problemu - sa wygodne, długie - na pierwsze dni ok. Tak wiec poza
      kosmetykami i ręcznikami nic więcej nei potrzeba. Jeżeli chodzi o pieluchy to
      dostaje sie pampersy - takei same jakie kupuje się w sklepia a nie jakeiś
      plastikowe i jedyną rzeczą , która przydaje sie dla dziecka są chusteczki do
      pupy. Można mieć swoje ubranka ale po co. Poza tym wodę, soki , sztućce - można
      dostać z kuchni, kubek itp.
      • agusia1977 Re: Polna, Poznań - jak to jest z tym porodem? 20.02.04, 18:48
        Dzieki za wszystkie informacje. Dzieki Wam unikne zbyt wielkiej i ciezkiej
        torby! Pozdrawiam serdecznie,Aga
    • werata Re: Polna, Poznań - jak to jest z tym porodem? 23.02.04, 19:30
      A czy na Polnej pytają o nacięcie krocza, czy to w ogóle nie podlega dyskusji?
      • wielkiblekit Re: Polna, Poznań - jak to jest z tym porodem? 21.04.04, 15:22
        Do goooory, hopssmile temat mnie interesuje wiec podrzucam do gorysmile)
        • klara72 Re: Polna, Poznań - jak to jest z tym porodem? 24.04.04, 19:05
          Rozpoczne nowy watek na ten temat, ok? Patrzcie do gory!
    • contraria Re: Polna, Poznań - jak to jest z tym porodem? 22.04.04, 12:10
      hej!
      12 kwietnia urodzilam na polnej synka. mialam ze soba jedynie to, co zalecano
      zabrac w ulotce. niby wystarczylo, ale z domu musiano mi doniesc czapeczke,
      skarpetki i tetrowa pieluszke dla maluszka /przydaja sie bardzo/. na miejscu
      dostaniesz koszule do wymiany tyle razy dziennie, ile uznasz za konieczne,
      porannik, podklady, na 3-4 dzien lepsze sa podpaski /np. bella maksi, potem
      zwykle bella/, majtki mozna miec, choc lepiej jest sie wietrzyc. ja rodzilam
      przez cc i pokarm naszedl mi dopiero w czwartej dobie, wiec niezbedna okazala
      sie butelka z wlasciwym smoczkiem i miarka /te szpitalne sa raczej bardzo "na
      oko"/.
      mozesz tez zabrac dla siebie paczke sucharkow i duuuzo wody mineralnej.
      pozdrawiam i zycze szczesliwego rozwiazania wszystkim oczekujacym mamusiom,
      contra
    • nelka1313 Re: Polna, Poznań - jak to jest z tym porodem? 15.05.04, 22:15
      Ja już jestem po porodzie i po szpitalu spędziłam tam dwa tygodnie więc co
      nieco wiem! Jeśli jest ktoś zainteresowany mogę odp.
      • happymix Re: Polna, Poznań - jak to jest z tym porodem? 19.05.04, 12:12
        czesc bardzo prosze o info na temat Polnej. Gratuluję ślicznej córeczki.
        • nelka1313 Re: Polna, Poznań - jak to jest z tym porodem? 19.05.04, 14:20
          Co do polnej to mam wręcz mieszane uczucia. Rodziłam trzy tygodnie za wczesnie
          więc położnej nie miałam uzgodnionej-a bardzo chciałam mieć "swoja położną'.Do
          szpitala przyjechałam z 3 cm rozwarciem, było sympatycznie, żadnego golenia czy
          lewatywy.Dostaje się tam koszule i porannik, płaci za poród rodzinny i na
          porodówkę. Pokoiki gdzie się rodzi są bardzo przyjemne, łazienka, prysznic.
          Fotel do porodu po prostu bajer!Ale przejdzmy do konkretów.Po pierwszej
          godzince w pokoju porodowym- i badaniu przez dwóch lekarzy, stwierdzilismy,że
          trzeba załatwic położną, bo tak mogę i 12 godzin rodzić bez większego
          zainteresowania.Po krótkiej rozmowie, za wsześniejszą protekcją u innej
          położnej, mieliśmy juz załatwione. I tu przykład siły pieniądza!!! Nagle ogólne
          zainteresowanie moja osobą, profesjonalna rozmowa, dolargan, lekarz, przebicie
          pęcherza, poduszka pod głowę itp. ogólnie pełen konfort.Poród przebiegł bardzo
          sprawnie szybko i frachowo! Bolała okropnie, ale wszystko poszło tak szybko,że
          nie zdąrzyłam wziąsc znieczulenia.To wszystko kosztowało 500 zł.Maluszka wzięli
          mi niestety na górę, ja na sale poporodową a mąż do domu. Na sali poporodowej
          koszmar! Spędziłąm tam 12 godzin, położna która tam pracowała gdybym spotkała
          na ulicy , może być pewna,że nie obdarzyłabym miłym spojrzeniem.Potem
          połoznictwo i tu różnie, zalerzy od zmiany.Niektóre położne wspaniałe
          wyrozumiałe i cierpiliwe, inna zmiana okropna wręcz potworna. Ja spędziła na
          połoznictwe cały tydzień, wiec miałam pełen obraz.Jeśli ktos trafił na zmianę
          ta powiedzmy " mniej miłą" to okropne opinie o polnej nie dziwia mnie.W
          zasadzie mataka jest tam zostawiona sama sobie. w pokoju 2-3 osobowym cały czas
          z maleństwem.Może to wywołać czasem dość duży szok, szczególnie dla młodych
          niedoświadczonych matek, obolałych po porodzie.Ma to też dobre strony- mataka
          nie boi sie swojego dziecka.Ogólnie zainteresowanie pacjentka jest raczej
          małe.Mojej malenkiej zdarzyła się żóltaczka, musiała mieć fototerapię w
          inkubatorze.Wcześniej zgłaszałm problemy z jej jedzeniem, ale dość to
          bagatelizowano.Dopiero na opiece pośredniej zauważono ten problem.Co do opieki
          na neonatologii to dopiero tu widac na jakim poziomie jest ten szpital. Matki
          mogą być z dziećmi bez przerw, ojcowie od 11 do 20- ale i dłużej.Maleńkiej
          zrobili wszelkie badania, przy nas maiła robione echo serca, usg mózgu
          itp.Miała swojego lekarza prowadzącego, informacje o stanie dziecka były
          udzielene dokładnie i chetnie. Wręcz sama pani doktor widzac nas zaczepaiała i
          rozmawiała o malenkiej.Położne miały tam dużą cierpliwość i to włąśnie dzieki
          jednej z nich nasz maleńka nauczyła się jeść- potrafiła karmic ja 45 minut,
          masujac jej bródkę.Ogólnie opieka bardzo dobra widac profesjaonalizm tej
          kliniki.
          Tak więc Polna to duz klinika, dla trudnych przypadków idealna, przy zwykłych
          porodach-średnia, jestes jedną z wielu pacjentek.
          Co do spraw org. koszulę dostawało się rano swieza, podkłady zapewniał
          szpital,tak samo pieluszki kremy dla malucha, więc co do ubrania mamy i
          maluszka było ok. maluchy spały w jezdzacych łózeczkach.Codziennie wieczorem
          było kapanie, całą inna pielegnację wykonywało sie samemu.Wizyty lekarzy były-
          ginekolog koło 8 rano, pediatra koło 9.Na szczęście studentów praktycznie nie
          było. Odwiedziny od 15do 18.jednym słowem jak wszystko w pożądku -przepękasz
          tam dwie doby i zmykaj do domu.
          Wszystkim rodzącym na Polnej życzę miłego personelu- taki tam też pracuje a
          reszta jest ok.Zyczę zdrowych i slicznych maluszków oraz lekkigo porodu.
          Pozdrawiam Ela i kochana Martulinka.
          • agniecha17 Re: Polna, Poznań - jak to jest z tym porodem? 20.05.04, 13:07
            A mogłabyś mi polecić tą położną? Co prawda mam termin na połowę lipca, ale już
            teraz się zastanawiam czy płacić i czy położnej czy lekarce, która prowadzi
            ciążę...Podobno położna jest przez cały czas, a lekarz tylko odbiera poród, ale
            z kolei, gdyby było coś nie tak to może jednak lekarz...No i kwestia ceny -
            położna 500 a lekarz 1200. Proszę o radę...
          • werata Dzięki, Nelka! 21.05.04, 09:53
            Dzięki nelka za tak obszerne informacje, to pierszy raz od wieeeeeeeeeeeeelu
            miesięcy, gdy ktos tak rzeczowo się wypowiedział nt. tego szpitala. Naprawdę
            dzięki!!!
            • nelka1313 Re: Dzięki, Nelka! 21.05.04, 16:19
              Mam nadzieje,że dałam tu jakis obraz tego szpitala. Co do położnej to odp. na
              meila :elvas@poczta.onet.pl
    • anulina Re: Polna, Poznań - jak to jest z tym porodem? 17.05.04, 08:51
      ja tam nie rodzilam, ale wszystkie opinie ktore słyszalam, nie były zbyt
      pozytywne sad tam jak porządnie posmarujesz to jest ok, ale jak
      jestes 'normalną' pacjentką to może być średnio. pozdrawiam smile
      • lidka_edziecko Re: Polna, Poznań - jak to jest z tym porodem? 17.05.04, 12:45
        Wprost kocham takie zasłyszane opinie!!!
        Uważam, że opinie powinno się wydawać na własnym przykładzie, bo wtedy są
        wiarygodne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja