Dodaj do ulubionych

Jakieś świeże wieści z Madalińskiego?

19.03.10, 12:38
Czy któraś z Was rodziła niedawno na madalińskiego? Ciekawa jestem,
jak sytuacja z obłożeniem, czy jest możliwość wykupienia sali
jednoosobowej po porodzie? I czy w ogóle jest szansa dostać się tam
nie mając podpisanej umowy z położną? Czy na IP się poprawiło -
czytałam w starych wątkach, że fatalna "obsługa"...
Obserwuj wątek
    • zabka_80 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 19.03.10, 13:28
      Zobacz mój wcześniejszy wątek, rodziłam tam 1 marca i jestem bardzo
      zadowolona. Izba przyjęć faktycznie kiepsko, ale potem już tylko
      lepiej. Trafił mi się na IP lekarz po 70, mówił tak bełkotliwie, że
      nie rozumiałam ani słowa. Całą resztą byłam zachwycona. Telewizor
      rzeczywiście jest,w dodatku na monety, może przy długim porodzie się
      przydaje wink Mój mąż cieszył się, że w oczekiwaniu obejrzymy sobie
      wiadomości, ale synek urodził się 19.32, więc nie zdążyliśmy wink
      Jesli masz pytania, chętnie odpowiem.
    • karo610 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 20.03.10, 11:44
      Ja wiem tylko z teorii (po wizycie w szpitalu) że obłożenie bardzo
      duże niestety i nie ma już możliwości wykupienia sali jednoosobowej
      po porodzie. W remoncie są ponoć jakieś sale pojedyncze, ale ceny
      będą dla VIPów cokolwiek to oznacza wink konkretów jeszcze nie ma.

      Co do IP to sama mam nadzieje, że jest lepiej, bo jak rodziłam
      pierwszego synka to przyjmował mnie jakiś totalny cham sad inaczej
      tego nie nazwę, darł się na mnie ect. Gdyby nie to, że miałam tam
      położną, to bez kitu pojechałabym do innego szpitala... na szczęście
      "na górze" wszyscy już byli bardzo mili i pomocni.
      • remik.stopa Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 25.03.10, 11:01
        Ja urodziłam na Madalinskiego tydzien temu. Nie zauwazylam, zeby ktos byl
        niemily na IP. Pielegniarka sympatyczna a lekarka, nie-słodko-gruchająca tylko
        konkretna i rzeczowa, co jest zupełnie ok. Mnie wody odeszły akurat na IP
        podczas kontroli i jeszcze bez skurczów zaczeli mnie przyjmować. Procedury
        zaczeli zanim zdążyłam powiedziec ze mam swoją położną. Poród skonczył się
        nieplanowaną cesatką na 9 cm. Najwiecej pomagał mi mąż ale położna była przy nas
        mniej wiecej od 5 cm (ledwo dojechała bo akcja postepowała szybko) i wpatrwała
        się w ktg, które po podaniu znieczulenia zaczelo pokazywać zanikanie tempa.
        Dzięki temu szybko uruchomiła procedurę cesarkową. Myślę, że jakbym miała
        położną dochodzącą to możliwe ze stracilibyśmy kilka minut na powiadamianie,
        decyzje etc, które w takich sytuacjach liczą się najbardziej. Cięcie
        przeprowadzono błyskawicznie a mój synek otrzymał 10 pkt w skali Apgar, choć
        wskazaniem do cesarki było ryzyko zamartwicy.
        Opieka na sali pooperacyjnej- po remoncie (6 osób na sali ze względu na urodzaj
        cesarkowy tego dnia) bardzo dobra, ciągle pytania czy czegoś nie trzeba na ból,
        pomoc przy przystawianiu etc.
        Po kilkunastu godzinach trafiłam na 2-osobową salę poporodową przed remontem i
        bez łazienki (łazienka na przeciwko akurat, wiec nie było to uciążliwe), ale nie
        żałuję. Te po remoncie były obłożone po 4-5 dziewczyn. Opieka też w porządku,
        ale jeśli są wątpliwości trzeba pytać, zgłaszać, wołać, nie krępować się i wtedy
        można liczyć na życzliwą pomoc w pierwszym ubraniu dziecka, przystawianiu,
        przewinięciu etc. Nie radzę czekać na obsługę, bo się można nie doczekać.
        Codziennie 4 obchody, 2 ranne i 2 wieczorne, położnicze i pediatryczne. Choć te
        wieczorne to już raczej pielęgniarskie. Obchody położnicze raczej na zasadzie
        "czy wszystko w porządku, tak, no to dobrze" i do widzenia. Więc tu trzeba od
        razu zgłaszać wątpliowści, nie liczcie że was będą badać codziennie. Dużo
        dokładniejsze obchody pediatryczne - oglądanie i badanie dziecka.
        Podsumowując jestem zadowolona.
        • bonita76 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 25.03.10, 16:16
          Ja rodziłam tam 2 tygodnie temu. Ze względu na mało wód 11dni po
          terminie zostałam skierowana na IP z przychodni przyszpitalnej. Na
          IP lekarka z dyżuru stwierdziła (na podstawie badania USG sprzed 3
          dni) ze wcale tak mało nie jest tych wód a poza tym to nie ma miejsc
          i jak chcę mogę przyjechac po południu, albo do innego szpitala.
          Wrócilismy do domu i koło 15:00 dostałam skurczy- jak były co 7
          minut pojechalismy jeszcze raz koło 18:30. Na IP był tym razem pan
          doktor który chciał tez nas odesłac zeby skurcze sie rozkręciły i
          dopiero wrócic ale zrobił mi USG i okazało sie ze wód jest jeszcze
          mniej i muszę zostac, od razu na porodówkę. Po tysiącu pytan i badań
          trafilismy na górę do sali z wanną ok. 20:30. Skurcze sie rozkręcały
          na KTG ponad 100, ale około 1 w nocy sie wyciszyłysad Połozna (z
          dyżuru- nie miałam swojej wykupionej) zasugerowała zeby sie
          zdrzemnąc w miarę mozliwosci. I tak próbowałam spac ale co jakis
          czas skurcz mnie budził. Od 4 rano praktycznie nic sie nie działo. O
          7:00 przyszła nowa zmiana. Nowe studentki- jedna bardzo miła i
          pomocna. Na obchodziezadecydowano ze trzeba mi podac okstytocynę.
          Znowu- pierwszy poród też był wywoływany tym swinstwem. I tak od
          10:00 az do prawie 19:00 kiedy to urodziłam non stop pod kroplówką.
          W międzyczasie wanna i mąż mnie polewał prysznicem, odeszły mi same
          wody przy 3cm,(poprzednio trzeba było przebijac), zzo 2 dawki, potem
          rozwarcie na 10cm i brak skurczy partych ale sie udałosmile Trzecia
          zmiana mnie zszywałasmile
          Wieczorem zostałam przewieziona na 1p na położnictwo. Sala 3
          osobowa,z łazienką, regulowane łóżka, posciel w kwiatki pięknie.
          Oprócz jednej położnej własnie z tej nocy która nie pozwoliła mi sie
          wykąpac z asystą męża ani sama nie chciała mi pomóc (byłam za słaba
          zeby się kąpac sama bo straciłam dużo krwi) i musiałam spac w
          zakrwawionej koszulce, reszta personelu super. Naprawdę. Corkę
          rodziłam w tym szpitalu prawie 4 lata temu. Opieka noworodkowa to
          był koszmar, zero pomocy znikąd i rady w stylu -jak dziecko płacze
          to moze niech Panie otworzą okno bo moze jest Mu ciepło... Załamka.
          A teraz jak tylko którys z maluchów zapłakał w dzień czy w nocy od
          razu pojawiała się jakas Pani i pytała czy wszystko w porządku.
          Oprócz takich wpadek jak np. Sprzątanie koszy na smieci o godz. 5:00
          rano i łomotanie , albo kąpieli dzieci o 5:30 rano (!)było ok.
          Położne same kąpały dzieci i przy pierwszym razie je ubierały.
          Oczywiscie denerwujące było to ze jak tylko udało mi się uspic
          synka, wpadał obchód pediatryczny i kazali rozbierac dzieci do
          badania, później znowu uff- zasnął i nagle położne wołają dzieci na
          szczepienie, itd itd ale taki jest widac rytm szpitala. W kazdym
          razie rodziłam bez swojej poŁożnej, zaliczyłam 3 zmiany na
          porodówcesmile a propos- polecam panią Krystynę Golbę i taką też trochę
          starszą panią, niewysoką, czarne włosy (nie znam nazwiska) , opieka
          super, szpital tez. A i minus największy-odwiedziny od 15-20. I było
          to pilnowane nie wpuszczali wczesniej nikogo. No chyba ze mąż cos
          tylko podrzucił i był 2 minutki. Oddział był zamknięty i trzeba było
          dzwonic dzwonkiem zeby otworzyli.
    • kejkoba06 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 25.03.10, 23:09
      Urodziłam tam 3 marca. Przyjęto mnie do porodu ze skurczami i 3cm rozwarciem. Na
      izbie przyjęć niezbyt przyjemnie, ale kto by się przejmował smile Nie miałam
      opłaconej położnej ani lekarza, w ogóle byłam w tym szpitalu po raz pierwszy w
      życiu - to dla tych, które martwią się, że bez umowy z położną nie ma szans tam
      urodzić smile. Po godzinie trafiłam na porodówkę, gdzie niestety wszystkie sale
      pojedyncze były zajęte i położono mnie na dwuosobowej czym nie zdążyłam zbyt
      długo się zamartwiać, bo na szczęście poród trwał tylko godzinę (choć bardzo
      miła Pani dr nie przypuszczała, że tak szybko pójdzie). Położna przy porodzie
      była fantastyczna (pomimo tego, że NIE OPŁACONA!). Chroniła krocze, mówiła kiedy
      przeć, jak oddychać (nie chodziłam do szkoły rodzenia) i nie dopuściła do
      pęknięcia lub nacięcia krocza smile. Po porodzie trafiłam na dwuosobową salę w
      nieodremontowanej części szpitala. Rzeczywiście, jak ktoś wcześniej zauważył,
      zbyt dużego zainteresowania ze strony położnych nie było (a mam porównanie ze
      szpitalem na Polnej w Poznaniu, gdzie rodziłam pierwsze dziecko i tam opieka
      była cudowna!). Ja jako takiej pomocy nie potrzebowałam, ale widziałam
      dziewczyny, które miały ogromne problemy z karmieniem i prosiły kilkakrotnie o
      pomoc w przystawieniu, niestety tej pomocy się nie doczekały, pielęgniarki
      laktacyjnej nie było w ogóle. Ogólnie jeśli chodzi o pobyt w tym szpitalu: poród
      - super, pobytu na oddziale poporodowym - raczej nie polecam pierworódkom.

      Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy!
    • mika_mika_mika Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 28.03.10, 09:06
      Dziewczyny, rodziłyście w swojej koszuli, czy dają "szpitalną"?
      • bonita76 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 28.03.10, 16:46
        Ja rodzilam w swojej. Nikt mnie nie pytal czy chce szpitalna
        • zabka_80 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 28.03.10, 18:59
          Ja 2 lata temu w swojej, teraz w marcu tez tak planowalam. Ale w
          trakcie porodu polozna dala mi w sumie az 3 szpitalne, takie jakby z
          wytrzymalegp papieru (2 po kazdym wyjsciu spod prysznica, 3. po
          porodzie na przejscie na popoprodowa). Mialam oplacona polozna, moze
          to dlatego?
      • karo610 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 29.03.10, 12:04
        Ja 4 lata temu rodziła w swojej, a teraz sama nie wiem.. Po rozmowie z
        położną ja zrozumiałam że muszę mieć swoją jakaś niezbyt długą a mąż że
        mi dadzą taką smile hehe, już sama nie wiem, ale na wszelki wypadek biorę
        ze sobą dwie, jedną na poród a drugą na PO.
        • mika_mika_mika Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 29.03.10, 15:19
          W szkole rodzenia na Madalińskiego coś mi się obiło o uszy, że dają
          koszulę, ale nie jestem pewna - dlatego pytałam. Też biorę ze sobą
          dwie, na wszelki wypadek.
          • titu_titu Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 29.03.10, 17:28
            a jakie są tam ceny? Cennik ze strony www szpitala nie chce się
            otworzyć.
            Ile kosztuje np sala indywidualna, za ile będzie mógł mi towarzyszyć
            mąż, jaka jest cena zzo ?
            • henka-30 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 29.03.10, 20:40
              Odśwież stronę. Chyba "ktoś" przesadził: Pobyt w 1-osobowej sali poporodowej o
              podwyższonym standardzie 800 zł/dzień. To najdroższy hotel w Polsce a może i w
              Europie. Za 3 posiłki dziennie do wyboru z karty menu, prasę codzienną, dostęp
              do Internetu oraz wyposażenie sali w węzeł sanitarny, kuchenkę mikrofalową, TV,
              radio i zegar. Dobrze, że dają ten zegar... a gdzie lodówka na chłodne napoje?
              To żaden luksus!!! Za dużo mniejsze pieniądze w hotelu jest jeszcze codzienna
              zmiana pościeli. A może Dyrekcja zapewnia całodobową indywidualną opiekę i pomoc?
              • quick-share Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 29.03.10, 21:00
                o kurka, rzeczywiście coraz lepiej z tym cennikiem big_grin
                • pearl3434 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 29.03.10, 21:56
                  Nie no oni chyba przesadzaja lekko....jak rodzilam lekko ponad rok
                  temu to placilam za polozna,znieczulenie,pokoj 1-osobowy do porodu
                  cos kolo 2000zl.Jak dla mnie kupa kasy,ale nie zaluje,dzieki temu
                  porod nie byl trauma...zastanawialam sie nad pokojem po porodzie,ale
                  stwierdzilam,ze"nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu"wink)) I
                  dobrze,bo lezalam z tydzien,dzieciatko bylo naswietlane.Ale pokoj
                  kosztowal cos kolo 300 zl( ale nie dam glowy!).A teraz??? Czy stac
                  kogos na takie pieniadze?A jak dziecko ma zoltaczke i trzeba z 5-7
                  dni zostac?Wychodzi jak w Damianie....
                  • majusia198273 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 30.03.10, 10:11
                    chyba troszkę przegieli z tym cennikiem. Tym bardziej że jak chcesz
                    żeby ktoś z rodziny nocował żeby w nocy pomóc przy dziecku to cena
                    waha się od 900 do 1100zł.
                    przy obecnym cenniku to Żelazna wydaje się być tanim szpitalem he
                    he wink
                    Jak dla mnie przegięcie... za te pieniądze to w cenie powinna być
                    wliczona opieka położnej po porodzie 24h na dobę na zawołanie
                    pacjentki.
                    A najśmieszniejsze jest to że większość szpitali ma taką zasadę że
                    jeśli nie ma miejsc na salach niepłatnych poporodowych to
                    umieszczają pacjentkę na sali o podwyższonym standardzie bez
                    dodatkowych opłat. Ale na Madalińskiego chyba tej zasady nie stosują
                    bo pamiętam jak rodziłam pierwsze dziecko że lekarz się mnie pytał
                    czy chcę salę płatną bo nie ma niepłatnych. Ja powiedziałam że nie
                    chcę płacić za salę poporodową więc zostałam na bloku porodowym
                    przez kilka dni po porodzie mimo że płatne sale poporodowe świeciły
                    pustkami bo mimo wszystko większośc dziewczyn nie chciały opłacać
                    sal o podwyższonym standardzie.
                    Przez to też nie było miejsc na porodówce bo leżały tam kobiety ze
                    swoimi dziećmi. Ja spędziłam tam z córką 2 pełne doby.
                    A przykładowo na Karowej moja koleżanka była z dzieckiem na sali
                    poporodowej o podwyższonym standardzie zupełnie bezpłatnie bo nie
                    mieli miejsca żeby ją położyć na normalnych salach a chcieli zwolnić
                    sale do porodu.
                    • henka-30 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 30.03.10, 16:13
                      Ja sobie przekalkulowałam i doszłam do wniosku, że wykupienie sali indywidualnej
                      jest bez sensu. Z kim zostawię dziecko jak będę musiała posiedzieć w toalecie
                      lub się umyć, nawet nie ma z kim porozmawiać czy podzielić się wrażeniami.
                      Urodzić i tak muszę, a po porodzie dopiero zaczynają się schody. Wolałabym
                      wykupić indywidualną opiekę położnej po porodzie, a tu niespodzianka szpital nie
                      proponuje takiej usługi.
                      • karo610 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 31.03.10, 13:20
                        Dokładnie tak samo uważam..
                        jak urodziłam synka, to mąż był przy mnie od rana do wieczora i nie
                        byłoby problemu, nawet jak bym miała sale jednoosobową. A teraz skoro
                        są takie restrykcje co do godzin odwiedzin, to nawet nie byłoby z kim
                        zostawić maluszka. Ja sobie chwalę salę wspólną, było nas 3 i zawsze
                        jedna mogła drugiej pomóc, można było pogadać, wymienić się
                        doświadczeniami, bardzo miło wspominam ten czas w szpitalu a byłam aż
                        tydzień. Poza tym kwota jest przesadzona.. wolę dorzucić ta kasę do
                        wakacji smile
                        • majusia198273 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 31.03.10, 15:20
                          ja tam ogólnie tez jestem zdania ze lepiej te pieniadze przeznaczyc
                          na coś innego.
                          Tym bardziej że po pierwszym porodzie leżałam na sali niepłatnej i
                          częściowo na porodówce na sali dwuosobowej i byłam zadowolona z
                          towarzystwa.
                          Ale wkurza mnie to że jak ktoś nie chce płacić a nie ma miejsca na
                          sali niepłatnej to prędzej położą go na korytarzu niż w sali o
                          podwyżonym standardzie... choćby nawet miała stać pusta a
                          przypuszczam zę przy takich zaporowych cenach tak właśnie będzie.
                          W końcu to nie jest hotel ze jak nie płacisz to nie masz gdzie spać
                          tylko szpital publiczny, który rozbudowywuje się miedzy innymi za
                          pieniądze podatników. Ja ogólnie nie mam nic przeciwko temu zeby
                          szpital sobie w taki czy inny sposób dodatkowo dorabiał, to nawet
                          dobre rozwiązanie ale nie kosztem pacjentów którzy nie chcą
                          dopłacać za szczególne traktowanie bo przez lata odprowadzali
                          niemałe składki na slużbę zdrowia.
                          Inne szpitale jakoś nie mają z tym problemów. Jeśli nie mogą
                          pacjentki położyć na sali bezpłatnej to umieszczają w płatnej bez
                          pobierania z tego tytułu opłat a jak się zwolni miejsce w salach
                          niepłatnych to ewentualnie przenoszą. A na madalińskiego te
                          dziewczyny które nie chciały zapłacić za salę poporodową o
                          podwyższonym standardzie to zostawały albo na korytarzu z dzieckiem
                          albo w sali porodowej przez kilka dni.
                          To jest po prostu śmieszne.
                      • quick-share Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 31.03.10, 14:54
                        ja po pierwszym porodzie miałam pojedynczą sale (tylko ze na
                        Inflanckiej) i bardzo mi sie to podobało
                        mogłam sobie ćwiczyć karmienie w różnych pozycjach, nikt mnie nie
                        krępował, oglądałam sobie telewizje, jak przychodzili goście to
                        mogliśmy sobie spokojnie siedzieć i rozmawiać, nikomu nie
                        przeszkadzali
                        poza tym cały dzień był z nami (ze mną i córcią) mąż smile

                        a te sale na madalińskiego nie mają łazienek?
                        • majusia198273 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 31.03.10, 15:50
                          z opisu w cenniku wynika ze łazienki są, tylko ceny powalają na
                          kolana.
                          A jak np. chcesz żeby ktoś z rodziny nocował to koszt takiej sali
                          wynosi 900 lub 1100zł za dzień. Nie sądze żeby były tak drogie sale
                          na inflanckiej.

                          • quick-share Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 31.03.10, 17:00
                            nie no oczywiście że nie big_grin na Inflanckiej sala kosztowała
                            250zl/doba więc bez porównania big_grin
                            na Żelaznej kosztują 500zł i zawsze myślałam ze to dużo a tu to juz
                            wogóle przegięli, ciekawa jestem czy bedą chetne na taką sale ale
                            mysle ze jak ktoś ma te 2 tys.zł na sale (zakładając optymistycznie
                            2 doby) to raczej tez opłaca położną wiec podsumowując wydaje mi się
                            że jak ktoś ma wydać 4-5 tys.zł za poród w państwowym szpitalu to
                            już chyba lepiej udać sie do prywatnej kliniki..
                            • barbaram1 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 31.03.10, 18:43
                              Sęk w tym, że w prywatnej klinice (Medicover, Damian) poród waha się w cenie 10
                              000 - 12 000 pln. Czyli na Madalińskiego można za połowę. Choć przyznaję, że 800
                              pln za pojedyńczą salę to przesada. Pokój w SPA tyle nie kosztuje, a i jeszcze
                              jakiś masaż w cenie.
                              • zabka_80 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 31.03.10, 21:01
                                Oczywiście, że to przesada. Położna podczas porodu 1 marca mówiła mi,
                                że szykują po remoncie takie sale ponadstandardowe, to ma być coś w
                                rodzaju apartamentu (all inclusive hehe, tak jakby rodzić jechało się
                                na wakacje). Ma się rodzić w jakiejś sali, a potem już jej nie
                                opuszczać, czyli takie jakby mieszkanie do dyspozycji rodzącej od
                                przyjazdu do wyjścia ze spzitala, z aneksem kuchennym itp. Ciekawe
                                czy to właśnie to?
                                • majusia198273 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 01.04.10, 09:50
                                  Może to ma być troszkę namiastka prywatnej kliniki smile
                                  Ja myślę że na pewno jacyś chętni się znajdą, może nie będą walili
                                  drzwiami i oknami ale zawsze znajdzie się ktoś, kogo będzie stać na
                                  odrobinę takiego luksusu.
                                  Ciekawe tylko czy podejscie personelu do pacjenta tez jest na
                                  poziomie All inclusive smile)
                                  • henka-30 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 01.04.10, 18:19
                                    Co mi z luksusu, jak pielęgniarka jedna dla np. 20 matek z dziećmi. Jak będę
                                    potrzebowała pomocy to i tak będę zmuszona czekać aż ktoś będzie miał dla nas
                                    czas. Chyba, że przewidują opiekę indywidualną na każdy "apartament".
                                    • karo610 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 01.04.10, 19:25
                                      No własnie tak się zastanawiam co jest w tej cenie, bo jeżeli ma się
                                      płacić za ładniejsze łóżko i nowszy tv, to sorry.. przeżyje bez tego te
                                      parę dni smile Za taką cenę to powinna być chyba stała pielęgniarka w
                                      cenie! A jak np. ja byłam z pierwszym synkiem 7 dób w szpitalu (miał
                                      okropną żółtaczkę) to nawet nie chcę liczyć ile by mnie to wyniosło w
                                      takiej sali..
                                      • majusia198273 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 02.04.10, 08:22
                                        wg cennika podwyższony standard obejmuje:
                                        3 posiłki dziennie do wyboru z karty menu, prasę codzienną, dostęp
                                        do internetu, oraz wyposażenie sali w węzeł sanitarny, kuchenkę
                                        mikrofalową, TV, radio i zegar

                                        nic nie piszą o pielęgniarce czy położnej do własnej dysposycji.
                                        więc wygląda na to że ten luksus ma dotyczyc jedynie samego
                                        wyposażenia pokoju i np. tego czy mąż będzie mógł u Ciebie nocowac
                                        czy też nie ale to akurat jest już więcej płatne bo opcja z
                                        noclegiem dla osoby bliskiej to 900zł lub 1100zł.
    • afro.ninja Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 02.04.10, 13:00
      Strasznie drogie te jedynki... Nie wiem, kto na to poleci, bo kto
      bogatszy, woli rodzic na zelaznej, albo w prywatnych klinikach.

      W sumie ten szpital jest ok, ale szkoda, ze nie ma mozliwosci
      wykupienia pomocy pielegniarki po porodzie. Za to chetnie bym
      zaplacila, jakas normalna stawke. Choc na dwa dni.
    • mniemanologia Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 06.04.10, 22:46
      Rodziłam na Madalińskiego w sobotę 3 kwietnia.
      Bez wykupionej położnej, w sali jednoosobowej, z doskonałą pomocą
      położnej (ochrona krocza, bez medykalizacji).
      Na IP jest jedna cud kobieta, taka, hm, duża (nie gruba!), nazwisko
      na S..., nie pamiętam.
      • kaeira Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 07.04.10, 08:24
        Gratulacje big_grin

        PS Możesz podać jeszcze nazwisko położnej?
        • mniemanologia Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 07.04.10, 20:00
          Wiesz co, nie zapamiętałam sad
          Ale w piątek ide tam do poradni neonatologicznej, chyba wpadnę na
          górę i zapytam, mam nadzieję, że mi podadzą...
        • mniemanologia Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 09.04.10, 12:41
          Kaeiro, położna to Martyna Plakwicz. Jest młoda, nowa (pewnie
          dlatego nie ma jej na liście na www.szpitalmadalinskiego.pl ), ale
          naprawdę szacun smile
          Jak pisałam - ochroniła mi krocze (choć przedtem pytała, czy jak
          coś, to czy jestem gotowa na nacięcie), nie było żadnej oxy,
          naprawdę dobry poród. Bardzo dobry poród.
      • quick-share Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 07.04.10, 10:14
        a w jakiej pozycji parłaś?
        • mniemanologia Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 07.04.10, 19:58
          Yyy, w klasycznej, półleżącej.
          Ja w ogóle nie miałam siły ani ochoty się ruszać w czasie porodu.
          Jak chciałam wypróbować jakieś schylania się i oparcia i co tam
          jeszcze sobie przypomniałam z obrazków w necie, w czasie skurczy, to
          szybko podziękowałam, miałam ochotę zwinąć się w kulkę pt. "nie-
          dotykaj-nie ruszaj-chcę-cierpieć-w-milczeniu". Podobnie miałam przy
          poprzednim porodzie. Żadne tam piłki czy drabinki.
          • aga-sk1 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 08.04.10, 10:07
            to ja mam pare pytan:
            czy mialas lekarza prowadzącego z tego szpitala?
            ilu osobowe są sale do porodu i ile ich jest?
            czy pojedyncze sale do porodu są bezpłatne?
            ilu osobowe sa sale po porodzie?
            czy dalej są badania przesiewowe u noworodków?
            jak opieka po porodzie i pomoc przy nauce karmienia i pielegnacji?
            • mniemanologia Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 08.04.10, 13:26
              Nie miałam lekarza, byłam "z ulicy" wink
              Nie wiem, ile jest jedynek (5 co najmniej), chyba 1 dwójka.
              Bezpłatne.
              Po porodzie głównie trójki, głównie z łazienkami. Na korytarzu
              lodówka i czajnik. Dobrze mieć swoje sztućce i kubek.
              Sa badania przesiewowe - słuch i
              pakiet "mukowiscydoza+hypotyreoza+fenyloketonuria". Bezpłatne (bo
              jedna dziewczyna mówiła mi, że płatne, ale nic nie płaciłam).
              Panie są tam po to właśnie, by pomagać - jedne fantastyczne, inne
              mniej - i wystarczy się zwrócić o pomoc; zazwyczaj przynajmniej
              jedna dyżuruje.

              Z innej mojej wypowiedzi:
              "Nie miałam opłaconej położnej, w święta dużego tłoku na poporodówce
              wg mnie nie było (dużo dziewczyn starali się na święta wypisac do
              domu), ALE hm...
              Jak mnie przyjmowali na IP, to pierwsze pytanie było "Czy ma pani
              opłaconą położną". Na szczęście potem przyszła jedyna miła dusza na
              IP, taka duża (nie gruba!) pani o nazwisku na S... i zrobiło się
              miło.
              A jak byłam na górze, to miałam jedynkę i REWELACYJNĄ położną, która
              mnie cudnie pokierowała i ochroniła krocze (prawie ze łzami w oczach
              dziękowałam jej za piękny poród).
              ALE potem do mojego pokoju poporodowego przyszła dziewczyna, która
              opowiadała, że nie dostała jedynki i rodziła w sali z inną
              dziewczyną, BO te puste jedynki były zarezerwowane na wypadek, gdyby
              pojawiły się dziewczyny, które mają opłacone położne! Byłam w szoku
              i uznałam to za niezłe skurwysyństwo.
              Więc widzisz, ja jestem przezachwycona obsługą porodową, a ona już
              nie za bardzo.
              A po porodzie - to były i miłe osoby, i takie średnio miłe. I takie,
              których nie polubiłam zdecydowanie. Z tymi miłymi można było
              załatwić wszystko wink"
              • bonita76 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 08.04.10, 13:59
                Male sprostowane. Czajnik i lodowka sa na korytarzu na 2 pietrze (na
                tym samym co porodowka)Ja akurat lezalam po porodzie na 1 pietrze na
                poloznictwie i niestety nie bylo tam tych urzadzen a przydalyby
                sie...Na 1 pietrze byly 4 sale poporodowe. Nowe z łazienkami.
                A co do badan przesiewowych - darmowy jest pakiet na mukowisydoze i
                badanie słuchu tak jak kolezanka pisala, a jest mozliwosc za opłatą
                (200zł) zrobic badania przesiewowe na jeszcze inne choroby - ale
                lekarka na dyzurze nie polecała bo to choroby ktore baaaaardzo
                rzadko wystepuja. Opieka noworodkowa super wrecz czasami nadgorliwa
                jak za dlugo dziecko plakałosmile Jedna połozna beznadziejna i nie
                miła, taka starsza kobitka.Straszna słuzbistka.
                Co do sztucców- dziewczyny które lezaly ze mna nie miały swoich i
                bez problemu przy pierwszymm posiłku dostały na czas pobytu.
                • maczolina Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 14.04.10, 12:50
                  Witam,
                  Planuję rodzić na Madalińskiego. Proszę Was o namiary na lekarzy pracujących tam
                  i przyjmujących prywatnie. mam namiar na dr Adamowicza, ale ponoć już tam nie
                  pracuje?
                  podaję maila: amczolina@gmail.com
                  Pozdrawiamsmile
                  • maczolina Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 14.04.10, 12:52
                    mail poprawny to; maczolina@gmail.com

                    maczolina napisała:


                    > Witam,
                    > Planuję rodzić na Madalińskiego. Proszę Was o namiary na lekarzy pracujących ta
                    > m
                    > i przyjmujących prywatnie. mam namiar na dr Adamowicza, ale ponoć już tam nie
                    > pracuje?
                    > podaję maila: amczolina@gmail.com
                    > Pozdrawiamsmile
                  • maczolina Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 14.04.10, 12:53
                    mail poprawny to; maczolina@gmail.com
                    • endzi001 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 14.04.10, 15:46
                      Witam! Ja rodziłam na Madalińskiego pod koniec marca, leżałam w
                      szpitalu tydzień. Rodziłam bez wykupionej położnej, na sali
                      podwójnej. Niestety nie dane mi było skorzystać z wanny czy
                      prysznica, oraz innych udogodnień, o których była mowa w szkole
                      rodzenia. Dodam, że w tym czasie widziałam wolne sale pojedyńcze,
                      ale domyślam się, że zarezerwowane były dla osób ze swoją położną
                      (tak też wywnioskowałam z rozmów dochodzących z dyżurki położnych).
                      Podwójna sala nie przeszkadzała by mi tak bardzo, gdyby nie fakt, że
                      położono mnie z rodzącą, która była na tym samym etapie porodu i
                      druga faza wypadła nam równocześnie. Podczas całego 16-godzinnego
                      porodu zaliczyłam trzy zmiany położnych. Pierwsza zmiana, która
                      przyjmowała mnie na porodówkę, trochę mnie przeraziła. Czekałam na
                      korytarzu na bloku porodowym na salę 2 godziny i w tym czasie
                      słyszałam tylko narzekania, jak to położne mają strasznie dużo
                      roboty, i że za komuny to do porodu przyjmowano z rozwarciem 4 cm, a
                      teraz to nawet z 2 cm. Starsze położne strasznie były z tego powodu
                      niezadowolone! Wszystkie te rozmowy odbywały się w dyżurce przy
                      kawce i ciasteczku (ojjj, jak one miały wtedy dużo roboty!). Jedyną
                      aktywną położną, z tego co widziałam przez dwie godziny siedzenia na
                      korytarzu, która się interesowała rodzącymi, wchodziła do sal i
                      starała się pomóc była starsza położna P. Golba. Była też jedna
                      młodsza, która wypisywała nam dokumenty, również miła. Reszta chyba
                      była w pracy za karę i kursowała cały czas na papieroska. Na
                      szczęście o 19:00 przyszła nowa zmiana. Przez całą noc opiekowały
                      się mną dwie bardzo miłe i kompetentne położne, P. Martyna
                      Plakiewicz i P. Olga, niestety nie pamiętam nazwiska. Tu nie można
                      nic zarzucić, obie położne wykonywały swoją pracę należycie i z
                      uśmiechem na ustach. Jedna rzecz tylko drażniła mnie w nocy.
                      Łazienka była zafajdana wszystkim, co tylko możliwe, papieru
                      toaletowego brak, a salowa spała na fotelu na korytarzu. Rano o 7:00
                      przyszła następna zmiana położnych, u mnie zaczynała się II faza
                      porodu. Tu niestety trafiłam gorzej. Rodziłam z P. Dorotą (taka
                      blondynka z długimi włosami) i studentką. Studentka bardzo pomocna!
                      Pani Dorota niestety nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia. Nie była
                      zbyt miła. Musiałam się sama pytać co robić kiedy przychodził skurcz
                      bo nic nie mówiła. Miałam powikłaną końcówkę porodu, bo nie mogłam
                      urodzić główki i po dwóch godzinach bezskutecznego parcia (którego
                      uważam można było uniknąć) dostałam krwotoku, ponieważ odrywało się
                      łożysko. Skończyło się na szybkim wyciąganiu dziecka próżnociągiem.
                      Krzyczałam, że nie mogę wyprzeć dziecka, chociaż parłam ile sił, że
                      prawdopodobnie coś je wstrzymuje. Niestety nikt nie słuchał.
                      Modliłam się, żeby dziecku nic się nie stało. Na szczęście dziecko
                      dostało 10 pkt. i skończyło się na krwiaku na główce. Ja za to byłam
                      kompletnie porozrywana i bardzo dużo nacięta. Oprócz tego straciłam
                      bardzo dużo krwi i byłam bardzo słaba. Po porodzie sn byłam w dużo
                      gorszym stanie niż dziewczyny po cesarkach. Nie mogłam zająć się
                      swoim dzieckiem i musieliśmy korzystać z prywatnej opieki
                      pielęgniarki noworodkowej, co nas sporo kosztowało. Uważam, że dużym
                      plusm tego szpitala jest opieka noworodkowa, czasem nawet
                      nadgorliwa. Chyba nie może się zdażyć, że wypiszą dziecko, jeśli nie
                      są pewni, że jest w 100% zdrowe. Nie można też narzekać na opiekę na
                      oddziale położniczym. Jeśli dziecko się nie najada można je
                      dokarmiać ze strzykawki mieszanką.
                      To chyba by było na tyle. Jeśli macie jakieś pytania piszcie.
                      • aga-sk1 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 14.04.10, 22:35
                        mozesz napisac co trzeba zabrac dla siebie i dziecka?tzn czy
                        kosmetyki dla dziecka i podklady poporodow byly potrzebne swoje czy
                        daje szpital?czyli w tej sali 2 os nie ma zadnych piłek,drabinek itd?
                        przegiecie z tym trzymaniem jedynek i cena za polozna to tez
                        przegiecie...
                        • bonita76 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 15.04.10, 08:11
                          Dziecko po porodzie wycieraja recznikiem- wiec lepiej miec 2 dla
                          dzieciaczka - drugi na później do kąpieli. Ja akurat nie miałam 2
                          wiec wytarli synka moim jednym dodatkowym ręcznikiem. Wiadomo
                          ubranka, pampersy, kosmetyki do kapieli maja położne swoje.Sol
                          fizjologiczna do przemywania oczek dla dziecka i gaziki jałowe tez
                          sa dostępne w szufladach w pokojach.
                          A dla siebie wkładki- co prawda jedna paczka jest gratis (10
                          wkładek) ale to za mało. Jak sie usmiechniesz do połoznych to Cię
                          poratują ale twierdza ze maja wyliczone i jak trafi sie słuzbistka
                          to moze byc problem. WKłady do łóżka sa dostępne bez problemu.
                          • quick-share Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 15.04.10, 11:03
                            nie bardzo rozumiem, ubranka, pampersy, kosmetyki do kąpieli -
                            trzeba mieć swoje? bo z tego co napisalas można wywnioskować że
                            dają wink
                            • endzi001 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 15.04.10, 13:43
                              To może ja odpowiem.
                              Ubranka, pieluchy, kosmetyki dla dziecka (np. kremy do pupy,
                              chusteczki) trzeba mieć swoje. Płyny do kąpieli są szpitalne. Kąpią
                              w różnych, widziałam Hipp'a i parafinę. My mieliśmy swój
                              natłuszczający płyn do kąpieli, bo dziecko miało bardzo złuszczoną
                              skórkę. Podpasek poporodowych dają jedną paczkę, ale trzeba się
                              zaopatrzeć w większą ilość, bo to zdecydowanie za mało.
                              Sala podwójna jest "goła", bez wanny, prysznica, drabinek, piłek,
                              toalety itp.
                              • quick-share Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 15.04.10, 15:39
                                dzięki smile

                                możesz jeszcze zerknąć na liste szpitalną i powiedzieć czy
                                rzeczywiście to wystarczy? smile

                                do porodu:
                                Rzeczy osobiste:
                                1. Wygodna nocna bielizna najlepiej umożliwiająca karmienie piersią.
                                2. Szlafrok, skarpetki, pantofle domowe (klapki, kapcie).
                                3. Biustonosz przystosowany do karmienia piersią.
                                4. Przybory toaletowe.
                                5. Dwa ręczniki (kąpielowy i zwykły).
                                6. Ręczniki papierowe.
                                Rzeczy przydatne:
                                1. Karta do telefonu lub telefon komórkowy.
                                2. Paczka podpasek (dużych).
                                3. Woda mineralna.
                                4. Osobiste rzeczy bez których nie wyobraża sobie Pani spędzenia
                                czasu w Szpitalu.
                                Rzeczy dla osoby towarzyszącej:
                                1. Jednorazowe ubranie ochronne zakupione w kiosku Szpitalnym lub u
                                portiera ( koszt 10 PLN).
                                2. Wygodne ubranie – jasny lekki strój.
                                3. Obuwie na zmianę (klapki, kapcie).
                                4. Można zabrać cos do jedzenia i picia.

                                dla noworodka:

                                - 5 szt. pieluszek tetrowych
                                - 20 szt. pieluszek jednorazowych
                                - kocyk lub rożek
                                - 3 szt. koszulek/kaftaników
                                - 3 szt. śpioszków/pajacyków
                                - 3 szt. czapeczek
                                - 3 szt. rękawiczek
                                - 3 szt. skarpetek
                                - ręcznik frote
                                - chusteczki nawilżające
                                - krem pielęgnacyjny
                                • mniemanologia Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 15.04.10, 15:51
                                  Napiszę ze swojego punktu widzenia smile Jeśli nic nie pisałam -
                                  znaczy, że potrzebne smile

                                  quick-share napisała:

                                  > do porodu:
                                  > Rzeczy osobiste:
                                  > 1. Wygodna nocna bielizna najlepiej umożliwiająca karmienie
                                  > piersią.

                                  Czyli ze dwie koszule nocne rozpinane albo rozchylane.

                                  > 2. Szlafrok, skarpetki, pantofle domowe (klapki, kapcie).

                                  Szlafrok - o tej porze roku jakaś lekka podomka, bo tam ciepło jest.
                                  W niej się chodzi zwykle tylko po korytarzu. Skarpetki były mi
                                  niepotrzebne.

                                  > 3. Biustonosz przystosowany do karmienia piersią.

                                  Niekoniecznie, ale dobrze, jak jest.

                                  > 4. Przybory toaletowe.
                                  > 5. Dwa ręczniki (kąpielowy i zwykły).

                                  Miałam jeden średni i wystarczył.

                                  > 6. Ręczniki papierowe.
                                  > Rzeczy przydatne:
                                  > 1. Karta do telefonu lub telefon komórkowy.
                                  > 2. Paczka podpasek (dużych).

                                  Drugą paczkę mieć w domu, w razie czego partner dowiezie wink

                                  > 3. Woda mineralna.
                                  > 4. Osobiste rzeczy bez których nie wyobraża sobie Pani spędzenia
                                  > czasu w Szpitalu.
                                  > Rzeczy dla osoby towarzyszącej:
                                  > 1. Jednorazowe ubranie ochronne zakupione w kiosku Szpitalnym lub
                                  > u portiera ( koszt 10 PLN).

                                  Niekoniecznie. Ale folie na buty dobrze mieć.

                                  > 2. Wygodne ubranie – jasny lekki strój.
                                  > 3. Obuwie na zmianę (klapki, kapcie).
                                  > 4. Można zabrać cos do jedzenia i picia.
                                  >
                                  > dla noworodka:
                                  >
                                  > - 5 szt. pieluszek tetrowych
                                  > - 20 szt. pieluszek jednorazowych
                                  > - kocyk lub rożek
                                  > - 3 szt. koszulek/kaftaników
                                  > - 3 szt. śpioszków/pajacyków
                                  > - 3 szt. czapeczek

                                  Aż tyle nie trzeba smile

                                  > - 3 szt. rękawiczek

                                  Aż tyle nie trzeba smile

                                  > - 3 szt. skarpetek
                                  > - ręcznik frote
                                  > - chusteczki nawilżające
                                  > - krem pielęgnacyjny

                                  I jeszcze dodatkowy ręcznik nie za duży do owinięcia tuż po porodzie.
                                  • quick-share mniemanologia, zabka_80 15.04.10, 21:49
                                    wielkie dzięki za te wskazówki smile
                                • zabka_80 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 15.04.10, 21:19
                                  Ciężko wchodzić z ogromną walizą do szpitala, dlatego nauczona
                                  doświadczeniem z 1. porodu w tym samym szpitalu (salowe mnie
                                  ochrzaniały, że za dużo rzeczy mam), tym razem w marcu zrobiłam tak:
                                  1 torba niewielka sportowa z potrzebnymi rzeczami na poród i na
                                  początek dla noworodka (mniej więcej jak na liście szpitalnej, tylko
                                  mniejsza ilość), druga torba, z której mąż mi donosił zapasy
                                  ubranek,podkładów, ręczników itp. plus mały plecak z dokumentami,
                                  aparatem, wodą na poród itp. plus torba dla męża (jego fartuch, buty
                                  itp) plus torba w samochodzie z ubraniami na wyjście ze szpitala dla
                                  mnie i dziecka (tego nie musisz mieć przecież cały czas).
                                  Polecam wzięcie dużego ciemnego ręcznika, który można podłożyć na
                                  prześcieradło (mimo podkładów i tak zawsze coś się poplami, a jakoś
                                  lepiej się czułam, nie mając pokrwawionej pościeli, zwłaszcza przy
                                  odwiedzających).
                                  Radzę też wziąć duuużo więcej ubranek dla dziecka, bo jeśli mu się
                                  często ulewa, można nagle zostać z samymi brudnymi i mokrymi.I 2
                                  ręczniki dla dzidzi, bo może nie wyschnąć albo zasiusia. Warto też
                                  od razu mieć fotelik w samochodzie, bo widziałam tatusia, który
                                  zapomniał z wrażenia zabrać z domu...I koniecznie klapki pod
                                  prysznic plus drugie kapcie.
                      • afro.ninja Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 16.04.10, 16:20
                        Po porodzie sn byłam w dużo
                        > gorszym stanie niż dziewczyny po cesarkach. Nie mogłam zająć się
                        > swoim dzieckiem i musieliśmy korzystać z prywatnej opieki
                        > pielęgniarki noworodkowej, co nas sporo kosztowało.

                        Hej
                        Czy ta usluga jest dostepna w tym szpitalu? Bo z tego co czytalam,
                        nie ma takiej mozliwosci, zeby w razie czego wynajac odplatnie
                        siostre do opieki nad dzieckiem??
                        Mozesz napisac, ile to kosztowalo?
                        thx
                        • endzi001 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 18.04.10, 20:19
                          My płaciliśmy z góry, bezpośrednio pielęgniarce, 360 zł za czas od
                          20:00 do 6:00 rano. Nie dostaliśmy rachunku. Nie sądzę, żeby to była
                          usługa z cennika szpitalnego, nie wiem czy w ogóle jest tam taka
                          pozycja. My niestety nie mieliśmy wyjścia.
                          • hekate_mw Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 18.04.10, 20:55
                            No właśnie ja pamiętam jeszcze sprzed 4 lat że dziewczyny miały położne na noc
                            wynajmowane. Teraz też zamierzam tam rodzić i faktycznie w cenniku i usługach
                            tego tam nie ma, ale jak widać można to obejść i uważam że bardzo dobrze bo
                            kosztuje 360zł a jakby szło odgórnie przez szpital to pewnie z 800zł...
                            A po prostu zagadaliście do wybranej pielęgniarki czy jak to wyglądało - bo w
                            sumie rodzę bez położnej ale rozważam opcję wzięcia takiej pielęgniarki.
                            • endzi001 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 20.04.10, 15:32
                              Musicie zapytać bezpośrednio na noworodkach.
                              • hekate_mw Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 20.04.10, 17:58
                                OK - dzięki smile A swoją drogą śledzę relacje porodów dziewczyn na madalińskiego
                                tak od początku marca i generalnie większość była zadowolona itd...a tu jakoś w
                                drugiej połowie kwietnia zaczęły się relacje z marnej opieki w trakcie porodu
                                czy odsyłanie.(nie tylko na tym forum) Mam nadzieję że to ja panikuję i tylko
                                tam mi się skrzywiło patrzenie na to wszystko i że trafię w miarę dobrze mimo
                                braku wykupionej położnej. Śledzę ten wątek z zapartym tchem wink
                                • jonyk Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 20.04.10, 21:33
                                  O odsyłanie rodzących z Madalińskiego pytałam mojego lekarza (pracuje w tym
                                  szpitalu). Powiedział, że to zdarza się ostatnio naprawdę rzadko. W ciągu
                                  miesiąca to jest ok. 4-5 przypadków.
                                  • hekate_mw Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 21.04.10, 11:56
                                    No to w sumie niedużo, dzięki smile
    • delikatesowa Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 22.04.10, 20:51
      Na szkole rodzenia mówili nam, że po porodzie dziecko ubierane jest w ubranka,
      które pacjentka wcześniej przygotuje. Tu na forum ktoś napisał, że dziecko jest
      ubierane w szpitalne ciuszki. Może ktoś uściśli jak to jest?
      I mam jeszcze jedno pytanko: czy po porodzie i ubraniu - dziecko zostaje
      zawinięte w becik/rożek i tak cały czas sobie "siedzi" w szpitalu?

      Aha, no i opowiedzcie jak wygląda sprawa posiłków? Można się najeść? I czy to co
      serwują jest zgodne z dietą matki karmiącej?
      Dzięki za odp.
      Termin mam na 3 maja.
      • aga-sk1 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 22.04.10, 21:04
        szpital nie daje ubranek dla dziecka
        • mhanutka Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 22.04.10, 22:03
          Półtora roku temu posiłki były odpowiednie dla matek karmiących,
          spędziłam w szpitalu 8 dni i ani razu nie było nic podejrzanego.
          Wielkość porcji przyzwoita, ale kolacje były bardzo wczesne- ok. 17
          wędlina, pieczywo itp. Zjadałam to szybko, bo się zsychało i potem
          jechałam na własnym prowiancie, bo do śniadania nie wytrzymałabym,
          chociaż normalnie nie jadam tak późno.
      • mniemanologia Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 22.04.10, 23:10
        Zaraz po porodzie dziecko owinięto w przygotowana przez nas tetrową
        pieluszkę i ręcznik, dano nam chyba ze dwie godziny na nacieszenie
        się sobą jeszcze na sali porodowej. Dopiero potem przyszła pani i
        zważyła i zmierzyła dziecko, no i wtedy już je normalnie ubrała w
        ubranka przygotowane przez nas i owinęła w kocyk.
        Potem, wiadomo, zmieniałam ubranka po kąpieli lub w zależności od
        potrzeb smile
        Można się najeść, choć jedzenie jest mdłe (ja raczej zostawiałam)...
        Czy zgodne z dietą karmiących - imho tak, ale jedna dziewczyna
        mówiła, że raz serwowali surówkę z kapusty pekińskiej smile

        Aha, co do ubranek - jeśli dziecko zabierane jest po porodzie do
        naświetlania, to dostaje się je do karmienia na przykład faktycznie
        dosłownie owinięte w pieluszki szpitalne smile
      • kasinska Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 23.04.10, 08:31
        Delikatesowa,
        ja mam termin 4 maja - moze sie spotkamy wink Masz tam swojego lekarza ze
        zdecydowalas sie na ten szpital? Czy oplacasz położną?

        Pozdrawiam smile
        K.
        • delikatesowa Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 23.04.10, 11:38
          kasinska,
          mam tam swojego lekarza - dr kozierowską,
          nie opłacam położnej.

          chodziłam tam do szkoły rodzenia,
          zwiedzałam porodówkę,
          absolutnie chcę tam rodzić smile
          • barbaram1 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 23.04.10, 13:51
            Ja niestety nie mogę napisać nic dobrego o Madalińskim. Poród jeszcze w miarę,
            choć był trochę niepotrzebnie indukowany, miałam umówiona położną.
            Natomiast poporodówka to był dla mnie koszmar. Kąpanie dziecka o 4!!! rano, o 5!
            sprzątanie pokoju, 5.30 mierzenie temperatury, całą noc wchodziła położna
            otwierała drzwi, mówiła bardzo głośno, chodziła w trepach i na koniec zostawiała
            otwarte drzwi. Po kilkugodzinnym porodzie w ogóle nie mogłam wypocząć. Na
            dodatek położna wybudzała mnie i dziecko do karmienia. Istny terror laktacyjny.
            Nawet nie pyała, czy dopiero skończyłyśmy karmić, czy tak długo śpimy. Poza tym
            koleżanka obok miała przepisaną maść dla dziecka z antybiotykiem, której
            notorycznie zapominano podać, dopiominała się kilkanaście razy dziennie i ciągle
            nikt nie przynosił. Na pytanie dlaczego nie jest podawana trzy razy dziennie,
            czyli mniej więcej co 8 godzin a minęło 14 i nic, padła odpowiedź, że szpital
            rządzi się swoimi godzinami(???) i nie musi to być dokładnie 3 razy na dobę (???).
            Przez cały pobyt nikt nam nie pokazał jak karmić dziecko. Efekt: trzeciej doby
            wszystkie płakałyśmy w czasie karmienia, tak nas bolały brodawki. Na pytanie o
            panią od laktacji usłyszałyśmy, że przyjdzie - nie przyszła.
            Nie podobało mi się, że położne przed obchodem wchodziły do pokoju i
            pokrzykiwały: sprzątać tu, sprzatać! Dodam, że bałaganu nie było. Ale położna
            przyczepiła się do kosmetyczki, która leżała na parapecie. A na parapecie nic
            nie może leżeć. Czemu? Tego nikt sensownie nie wytłumaczył.
            Kolacja o 17.00 dla mnie była za wcześnie, rodzinka musiła mi coś donosić, bo
            śniadanie o 9.00, więc dla mnie 16 godzin bez niczego było za długo. Poza tym
            radzę wziąć własne sztućce i kubek, bo niechętnie dają szpitalny. Radzę też
            wziąć dobry krem na popękane brodawki, bo może się przydać, a szpital nic nie da.
            • modrooczka Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 23.04.10, 22:29
              Jezu, z tego co piszesz to średniowiecze jakieś. Ja jestem po porodach
              agresywna, i niech mi spróbuje baba wyjechać z tekstem że mam sprzątać w sali i
              zdejmować wszystko z parapetu. Jak ja się rozedrę to pan Chazan ze swojego
              dyrektorskiego gabinetu usłyszy. Karmienie mnie na szczęście nie obchodzi, bo
              karmić już umiem, ale pamiętam że 3 lata temu też nie było opieki laktacyjnej.
              Matko, jak ja nienawidzę szpitali!
              • doris7711 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 24.04.10, 11:33
                Ja urodziłam 10 kwietnia. Do mojej współlokatorki przychodziła doradca
                laktacyjna i nawet fizjoterapeutka, by udzielić instruktażu. Obie bardzo miłe,
                więc zależy jak się trafi. Jej też zwrócono uwagę, żeby ogarnęła się trochę, ale
                faktycznie niezły bajzel wkoło miała, więc dobrze się stało.
                Jestem bardzo zadowolona z opieki itd.
                • barbaram1 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 24.04.10, 18:05
                  No to ja nie wiem, o co chodzi. Też rodziłam 10 kwietnia i mam wrażenie, że
                  byłam w innym szpitalu. Czemu jedne dziewczyny mają pomoc i są zadowolone, a
                  inne już nie. Ja byłam na I piętrze, pies z kulawą nogą nie zainteresował się
                  naszymi niepokojami, poza szybkim i mało konkretnym obchodem. Czy to gdzie się
                  leży ma znaczenie? Czy I piętro to gorsza kategoria? Porad laktacyjnych i
                  fizjoterapeuty nie widziałam przez 3 doby na oczy. Jedyne co to pokrzykujące
                  pielęgniarki, traktujące dorosłe kobiety jak gówniary.
                  • endzi001 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 25.04.10, 14:04
                    Ja spędziłam w szpitalu osiem dni, na drugim piętrze. W tym czasie
                    pani od laktacji zajżała do nas raz, dzień przed wyjściem do domu.
                    Muszę jednak przyznać, że większość położnych i pielęgniarek
                    pomagało przystawiać dziecko. Jeśli tylko ktoś miał problem, można
                    było kogoś poprosić o pomoc. Co do posiłków, porcje raczej
                    niewielkie, ale dostosowane do diety matek karmiących. Można się
                    było jedynie przyczepić do ilości wędliny itp., bo do pięciu kromek
                    chleba dawali dwa plasterki wędliny i trzeba było je sobie tak
                    podzielić, żeby starczyło. Mi dowozili wędlinę z domu,
                    przechowywałam ją w lodówce na korytarzu.
                    Bardzo denerwujące były panie sprzątające, które wpadały do pokoju
                    między 4:00 a 5:00 i waliły koszami na śmieci tak, że wszyscy byli
                    na równych nogach. Oprócz tego głośno sobie dyskutowały i wychodząc
                    trzaskały drzwiami, w ogóle nie licząc się ze śpiącymi matkami i
                    dziećmi. Ta sama sytuacja z mierzeniem temperatury, po prostu
                    wpadała pielęgniarka nad ranem i bez krempacji robiła swoje. Tak
                    więc na trochę wypoczynku (pomiędzy karmieniami dziecka oczywiście)
                    liczyć nie można.
                    • maggie801 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 26.04.10, 15:46
                      Mam pytanie, apropo GBS, czy któraś rodzących miała i wstrzykiwano
                      jej antybiotyk przed porodem? jak to wygląda? czy jeśli poród długo
                      trwa to wstrzykują go co 4 godziny jak to jest zalecane? wiem, że po
                      odejściu wód trzeba odrazu jechać do szpitala by dostać antybiotyk,
                      a przy skurczach gdy wody nie odejdą też w szpitalu odrazu
                      antybiotyk podaja?

                      Jeszcze chciałabym zapytać, czy na chwilę obecną wszytskie sale
                      poporodowe są już wyremontowane? bo co ide na wizytę do lekarza w
                      przychodni to inna część szpita jest remontowana więc wiem, że
                      wszytsko się zmienia w szpitalu co parę dni.
                      pzdr.
                      • hekate_mw Rodziłam 27.04 - warunki&remont 01.05.10, 13:07
                        Rodziłam na madalińskiego 27.04. Co do antybiotyku to Ci nie powiem bo nie wiem
                        ale co do remontu. Więc sale poporodowe są wyremontowane na II piętrze i
                        częściowo na I piętrze. Ale na I piętrze jest taki korytarz który był zamknięty
                        właśnie do remontu ale ze względu na bardzo dużą ilość rodzących - otworzono go
                        jeszcze raz i ja tam leżałam - są tam chyba 3 czy 4 sale: 3,4 osobowe i jedna
                        dwuosobowa. Łazienka na zewnątrz sali, i niestety z względu na to że nie do
                        końca wyremontowane to nie ma na tym piętrze lodówki. Jest czajnik i chyba
                        podgrzewacz dostępny u położnych w dyżurce.
                        Co do samego porodu - miałam położną z dyżuru - bardzo fajna kobitka (bardzo się
                        starałam zapamiętać imię i nazwisko ale zapamiętałam że jest starszą położną
                        tylko). Nie trzeba było jej wołać, przychodziła, sprawdzała, dobrze kierowała
                        porodem smile Lekarka która mnie zszywała (popękała mi śluzówka w środku - na
                        szczęście krocze ochronione) i ta położna były bardzo cierpliwe kiedy "uciekłam"
                        im z fotela napinając nogi i pośladki przy badaniu po porodzie. Ze dwie jakieś
                        przyszły i były niemiłe ale one powiedziały jedno zdanie do mnie i sobie szły.
                        W porównaniu do 2006 kiedy też tam rodziłam - opieka poporodowa super! Znaczy
                        tak - ja nie mówię że położne chodziły z uśmiechem na twarzy i były serdeczne,
                        ale...zaglądały co jakiś czas do sal w dzień i w nocy pytając czy wszystko w
                        porządku, kiedy jakieś dziecko płakało, nie trzeba było wołać - położne same
                        przychodziły i pytały co się dzieje. Podobało mi się też że one nie naciskały na
                        naturalne karmienie i szły na rękę, nic nie komentowały, mówiły raczej jak one w
                        szpitalu muszą i mogą ale że to my jesteśmy mamami i to nasze dzieci więc
                        zrobimy jak chcemy. Ja podałam dziecku smoczka w drugiej dobie to taka głupia
                        lekarka mnie opieprzyła na obchodzie (wcale nie wysłuchała czemu podjęłam taką
                        decyzję)i zamiast obejrzeć moje dziecko to się odwróciła, ale to jedna taka -
                        reszta bardzo fajnie. Podobało mi się że pytały czy chcę szczepić, uszanowały
                        moją decyzję że nie chcę kąpać dziecka od razu po porodzie, mówiono mi co robią
                        z moim dzieckiem. Maluch był przy mnie cały czas, faktycznie tym razem trzeba
                        mieć swoje ciuszki i ręczniczek z pieluchami tetrowymi i flanelową bo w to
                        ubierają na sali porodowej.Szpital zapewnia jedną paczkę tych wielkich podpasek
                        poporodowych i wymianę podkładów na łóżko przez cały pobyt w szpitalu. W WC nie
                        zawsze był papier toaletowy niestety ale jednorazowe podkłady na sedes były. za
                        nic nie płaciłam. Nie miałam ZZO.
                        A.. i rodziłam na sali dwuosobowej ale kobitka która miała wywoływany poród oksy
                        za parawanem została przeniesiona na salę jednoosobową bo się zwolniła a ja
                        zostałam bo ja już miałam 9cm rozwarcia i rodziłam bez towarzystwa za parawanem smile
                        • majowamama3 Re: Rodziłam 27.04 - warunki&remont 07.05.10, 12:13
                          Mam pytanie czy szpital zapewnia spirytus (roztwór) do pielęgnacji pępowiny, czy
                          trzeba mieć swój ?
                          Poród tuż, tuż smile))
                          • majusia198273 Re: Rodziłam 27.04 - warunki&remont 07.05.10, 12:27
                            Jak rodziłam w 2008r. to trzeba było mieć swoje kosmetyki dla
                            malucha włącznie ze spirytusem lub gazikami LEKO. Szpital zapewniał
                            jedynie płyn do kąpieli noworodków. Ale przez ten czas mogło się coś
                            zmienić. Generalnie tak czy inaczej lepiej mieć swoje, przynajmniej
                            nie trzeba się o to później prosić.
                          • funky_mamma Re: Rodziłam 27.04 - warunki&remont 07.05.10, 13:42
                            majowamama3 napisała:

                            > Mam pytanie czy szpital zapewnia spirytus (roztwór) do pielęgnacji pępowiny,

                            Obecnie szpital zaleca przemywanie pępka wodą z mydłem, gaziki są dostępne,
                            trzeba mieć mydło smile
                            • quick-share Re: Rodziłam 27.04 - warunki&remont 07.05.10, 21:12
                              a ja słyszałam ze mają w szpitalu octanisept..
                              • doris7711 Re: Rodziłam 27.04 - warunki&remont 08.05.10, 09:02
                                mają, ale nie do pępka smile Stosują się do nowych zaleceń- mydło plus woda
                                • delikatesowa Re: Rodziłam 27.04 - warunki&remont 08.05.10, 14:04
                                  w zeszłym tygodniu rodziłam na madalińskiego smile
                                  poród lekki, bez nacięcia, znieczulenia, naprawdę do przeżycia.

                                  co do pielęgnacji pępka: nie stosuje się już spirytusu, pępek przemywany jest
                                  wodą z mydłem, gaziki i mydło dostępne na sali.

                                  pielęgniarki często przychodzą do pacjentek, pytają czy czegoś nie potrzebują.
                                  jest nacisk na karmienie naturalne. ja strasznie się męczyłam - mam płaskie
                                  brodawki i mały nie mógł załapać ssania. bywało, że gdy potrzebowałam pomocy
                                  przy karmieniu pielęgniarka przez 3 minuty pomagała przystawić małego do piersi,
                                  po czym po nieudanych próbach rezygnowała stwerdzając, że mam małe piersi i
                                  wychodziła z sali sad
                                  a ja zostawałam z płaczącym i głodnym dzieckiem.
                                  mimo bardzo dobrych szpitalnych warunków, trzeba jak najszybciej uciekać do domu.
                                  • delikatesowa Re: Rodziłam 27.04 - warunki&remont 08.05.10, 14:08
                                    jeszcze zapomniałam dodać, że na 3 obiady, na które udało mi się załapać, w 2
                                    przypadkach była podana surówka z kapuchy pekińskiejsmile
                                    • sagaaga Re: Rodziłam 27.04 - warunki&remont 10.05.10, 09:51
                                      Miałaś opłaconą położną czy przyjęli bez problemu??
                                      • doti207 Re: Rodziłam 27.04 - warunki&remont 10.05.10, 19:23
                                        Ciekawa jestem z jaką położną rodziłaś i czy przy porodzie była dr
                                        Kozierowska (to również moja lekarz gin dlatego jestem ciekawa)?
                                      • delikatesowa Re: Rodziłam 27.04 - warunki&remont 12.05.10, 10:09
                                        nie miałam swojej położnej,
                                        ale położna z oddziału perfekcyjnie i profesjonalnie zajęła się nami. zapytała
                                        jakie jest nasze stanowisko co do nacinania. powiedziałam, że nie chciałabym być
                                        nacięta i położna ochroniła mi krocze. miałam małe pęknięcie i otarcie- 3 szwy.
                                        położna proponowała różne pozycje. ta pani to Danuta Midura. jestem z opieki
                                        baaardzo zadowolona.
                                        kręciły się także studentki i bardzo pomagały np. podciągały moje nogi przy
                                        parciu. nikt inny nie rodził w tym samym czasie co ja, jakąś godzinę "po" było
                                        słychać, że za ścianą zaczęła się faza parcia u innej pacjentki.
                                        dr kozierowskiej nie widzialam przez cały okres pobytu w szpitalu (3 dni). ale
                                        to był czas majówki. na izbie przyjęć totalny spokój.
                                        • doti207 Re: Rodziłam 27.04 - warunki&remont 12.05.10, 11:29
                                          Dzięki za odpowiedź. Chyba nie ma sensu rozmawiać z dr. Kozierowską,
                                          żeby była przy porodzie? Pomoc położnej powinna wystarczyć
                                          (zakładam, że poród będzie przebiegać normalnie).
                                          Od lipca zaczynam zresztą szkołę rodzenia w Bocianie- mam nadzieję,
                                          że będę mogła poznać położne.
                                          • sagaaga Re: Rodziłam 27.04 - warunki&remont 12.05.10, 13:44
                                            Ja też w lipcu będę chodzić do szkoły rodzeniasmile
                                            • doti207 Re: Rodziłam 27.04 - warunki&remont 12.05.10, 23:27
                                              smile a kiedy dokładnie? Bo ja na zajęcia sobotnie niestety- na te w
                                              tygodniu już się nie załapałam...
                                              • sagaaga Re: Rodziłam 27.04 - warunki&remont 13.05.10, 10:56
                                                ja na 19.30 smile poniedziałki i środy. Zapisywałam się w marcu i
                                                wydawało mi się, że jestem bardzo zapobiegliwa wink na 18 miejsc już
                                                nie było sad
                                                • doti207 Re: Rodziłam 27.04 - warunki&remont 13.05.10, 13:18
                                                  no właśnie...jak mówiłam o tym mojej lekarz to zapewniała, że
                                                  jeszcze jest za wcześnie na zapisy do Bociana.
                                                  A tak został mi jedyny termin w soboty sad
                                  • sofiasas Re: Rodziłam 27.04 - warunki&remont 25.05.10, 17:40
                                    Ja mam podobne doświadczenia. Każda z pielęgniarek próbowała mi niby pomóc z przystawieniem ale poddawały sie po chwili zostawiając mnie mówiąc "niech pani próbuje". W końcu małego dokarmiałam mlekiem bo spadała mu waga bardzo. A pielęgniarka laktacyjna powiedziała raz że ja z kolei mam za duże piersi i dlatego młody ma problem. Na szczęście po powrocie do domu dałam rade sama.
                                    • inka-mar Re: Rodziłam 27.04 - warunki&remont 25.05.10, 18:54
                                      Ja też mam podobne doświadczenia. Niestety, nie wszystkie panie są przyjemne,ale
                                      starały się pomagać gdy o to poprosiłam. Była u mnie Pani konsultant od
                                      karmienia naturalnego (sprostowała natychmiast gdy zwróciłam się do niej "pani
                                      doktor" i powiedziała, że jest położną). Mam od zawsze "olbrzymie" piersi. Mimo
                                      pierwszych trudnych prób z karmieniem córeczki uzyskałam od niej dużo ciepła,
                                      wsparcia i technicznych wskazówek, nabrałam wiary i udało się. Dzięki tej osobie
                                      karmię już ponad cztery miesiące, choć początki były trudne.
                                • elga-ko Re: Rodziłam 27.04 - warunki&remont 10.05.10, 22:47
                                  "Stosują się do nowych zaleceń - mydło plus woda" A gdzie są te nowe zalecenia i
                                  kto je wprowadził, bo nie znalazłam nigdzie źródła tych informacji
                                  • nerani Re: Rodziłam 27.04 - warunki&remont 12.05.10, 09:34
                                    Nowe zalecenia wprowadził w tym roku konsultant krajowy w dziedzinie
                                    neonatologii. Cytując fragment podsumowania

                                    "(...) Stosowanie alkoholu etylowego do odkażenia kikuta pępowinowego zarówno w
                                    warunkach szpitalnych, jak i w domu jest nieuzasadnione. (...) Do pielęgnacji
                                    kikuta pępowinowego u zdrowych noworodków urodzonych o czasie i wypisanych do
                                    domu należy zalecać jedynie mycie czystą wodą i mydłem oraz osuszanie (tzw.
                                    sucha pielęgnacja). Zastosowanie preparatu antyseptycznego jest wskazane tylko w
                                    wyjątkowych przypadkach (...)"

                                    Dłuższy artykuł na ten temat jest dostępny np. tutaj:

                                    www.klr.pl/index.php?id=3&art=2259&p=1
                                    Inne źródła wymagają logowania na serwisach przeznaczonych dla lekarzy sad
    • ann.k Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 25.05.10, 16:33
      Być moze to już stara wiadomość, bo przecież sytuacja się zmienia
      dość szybko, ale w niedzielę odsyłano dziewczyny z Madalińskiego z
      braku miejsc.
      • quick-share Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 25.05.10, 18:41
        to niedobrze bo lada dzień sie tam pewnie zjawię.. mam nadzieje że
        umówiona położna pomoże i miejsce sie znajdzie..
    • quick-share Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 25.05.10, 18:52
      może ktos ma jeszcze jakieś świeże info? jak wygląda sytuacja?
      czy kogoś odesłali mimo umówionej połoznej?
      • princessa.of.persia Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 25.05.10, 19:57
        Ja tam rodziłam 8 dni temu. Zjawilam sie z odchodzacymi wodami, na IP musialam
        czekac ok 1,5 h pod krzesłem zrobiła sie niezła kałuża smile
        Powiedzieli mi ze nie ma miejsc i moge zostac jesli wyraze zgode na pobyt na
        korytarzu. Tak tez zrobilam i na zadnym korytarzu nie lezalam bo od razu poszlam
        do sali porodowej.
        Ogolnie jestem zadowolona. Jedna uwaga to niemila Pani anestezjolog, na ktora w
        wielkich bolach musialam czekac 2 h bo miala wazny telefon do odebrania uncertain

        Opieka nopworodkowa uwazam bardzo dobra, mialam klopot z karmieniem i na drugi
        dzien przyszla kobieta od laktacji choc wcale o to nie prosilam.
        • quick-share Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 25.05.10, 21:32
          a miałaś swoją położną albo lekarza?
          • ulla1983 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 26.05.10, 10:47
            No ciekawe- ja własnie zaczełam szkołe rodzenia na madalińskiego i w
            odpowiedzi na pytanie czy odsyłają do innego szpitala Pani
            odpowiedziala ze nie - chyba ze się da odesłać ale jak odsyłają to
            musza zapewnić transport i podobno trzeba być stanowczym ( to już
            rola tatusiów lub osób towarzyszących- trzeba znac swoje prawa) Pani
            tak ładnie to mówiła a widzę ze teoria od praktyki dużo sie rózni.
            Na ja mam termin dopiero na 29 lipca wiec jeszcze sporo czasu, no
            zobaczymy jka to bedzie ( w sumie to loteria sczęscia)
            • ann.k Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 26.05.10, 14:04
              Myślę, że jeśli kobieta ma swój transport, to szpital raczej nie
              orgazniuje takowego. Natomiast na pewno wozi w przypadku kiedy
              kobieta nie ma jak inaczej dostać się choćby do pobliskiego MSWiA. W
              każdym razie widziałam, ze jedną dziewczynę do szpitala przywiozła
              karetka i ta sama karetka zawiozła ją dalej.
              • kallunia1 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 31.05.10, 10:28
                Dziewczyny, jak to jest z odwiedzinami. Osobiście potrzebuje, by mąż był przy
                nas bez przerwy... ale słyszałam, że weszły jakieś nowe zarządzenia...
                • majowamama3 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 31.05.10, 11:10
                  W piątek 28.05. wróciłam z Madalińskiego z synkiem.
                  Odwiedziny są w godz.15-20. Ok. 20 zaczyna się "obchód" położnej w towarzystwie
                  ochroniarza (stoi za drzwiami). Jeśli chodzi o pozostałe godziny to tak jak
                  wcześniej dziewczyny pisały można na tzw.jednej nodze coś podrzucić pacjentce.
                  Jeśli musisz mieć cały czas kogoś przy sobie to jest możliwość wykupienia sali z
                  miejscem dla osoby towarzyszącej - szczegóły w cenniku, który niedawno "obrósł"
                  w pakiety smile))
                  • afro.ninja Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 31.05.10, 11:23
                    majowamama3 napisała:

                    > W piątek 28.05. wróciłam z Madalińskiego z synkiem.

                    I jak wrazenia? Szczegolnie te poporodowe. Polecasz szpital, moze
                    jakas konkretna polozna?

                    > Odwiedziny są w godz.15-20. Ok. 20 zaczyna się "obchód" położnej w
                    > Jeśli musisz mieć cały czas kogoś przy sobie to jest możliwość
                    wykupienia sali
                    > z
                    > miejscem dla osoby towarzyszącej - szczegóły w cenniku, który
                    niedawno "obrósł"
                    > w pakiety smile))


                    W sumie te pakiety nie sa takie zle, ale nikt nie zagwarantuje, ze w
                    szpitalu bedzie sie lezec tylko dwa dni.

                    Jak mnie tu ktos poinformowal sa tez bezplatne jedynki, ale czy tam
                    mozna byc z matka przez caly czas? wink

                    • kallunia1 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 31.05.10, 15:22
                      Jestem załamana... pakiety są wyczesane i nie stać nas na taki lux. W razie
                      problemów pozostaje mi liczyć na wsparcie innych pacjentek. A jak z wypisami,
                      można "uciec" na życzenie po 1 dniu, jeśli wszystko będzie z nami w porządku?
                      • delikatesowa Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 01.06.10, 20:53
                        jeśli wszystko będzie w porządku to wychodzi się po 2 dobach od porodu.
                      • majowamama3 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 06.06.10, 18:05
                        Rzeczywiście te pakiety to jakiś kosmos. Ja akurat trafiłam na fajne
                        współlokatorki. Może i można uciec po jednym dniu, ale dopiero po 48h po
                        porodzie pobierają maluchom krew na "fenylkę" - jak to potocznie pielęgniarki
                        mówią.
                      • catharsis77 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 22.06.10, 17:32
                        Rodziłam 23 kwietnia. Chodziłam tam do szkoły rodzenia - polecam. Szpital jak
                        zupełnie nie podobny do szpitala. Kolorowo, czysto, bez nieprzyjemnych zapachów.
                        Cudowne panie położne, służące zawsze pomocą. Podczas pobytu na sali odwiedził
                        mnie mów lekarz prowadzący. A potem przyjechała wykupiona położna. Gorąco
                        polecam umówienie się z położną, to był mój pierwszy poród, bardzo mi pomogła.
                        Potem z synkiem leżeliśmy w sali 3 osobowej, niestety 7 dni, bo dopadła go
                        żółtaczka i zakażenie. Cały czas ma się dziecko przy sobie i można się nim
                        zajmować lub prosić o pomoc siostry, stażystki też bardzo pomocne. Co do
                        lekarzy, to polecam dopytywać się wszystkiego i domagać się wyjaśnień co do
                        zdrowia maleństwa. Myślę, że lepiej też być na sali z innymi mamami, jest
                        weselej i można dzielić się swoimi odczuciami z babińcemsmile.
                    • majowamama3 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 06.06.10, 17:38
                      Przepraszam, że nie odpowiedziałam od razu, ale maluch i dwójka starszych .....
                      smile)).
                      Na pytanie czy polecam szpital odpowiem: nie odradzam. Na pewno jest dobra
                      opieka na bloku porodowym. My nie mieliśmy opłaconej położnej, ale tak jak przy
                      poprzednich porodach była to osoba doświadczona i fachowa - niestety imienia i
                      nazwiska nie znam - obecnie personel praktycznie nie nosi identyfikatorów lub są
                      bardzo dyskretne smile)).
                      Natomiast opieka po porodowa słabiutka. Nikt nie sprawdza czy macica zwija się w
                      prawidłowym tempie - ja w drugiej dobie wymusiłam takie badanie. Pielęgniarki
                      różne - trafiłam na dwie skrajne - jedna przychyliłaby nieba mimo, że młoda, a
                      druga też młoda i w nocy ofuknęła mnie gdy wezwałam pomoc alarmem - obudziłam
                      się z bólu (kurczyła się macica -trzecie dziecko- kilka godzin po porodzie), że
                      nie mogłam przyjść do dyżurki - do przejścia niezły kawałek sad((
                      • afro.ninja Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 07.06.10, 10:10
                        majowamama3 napisała:

                        > Przepraszam, że nie odpowiedziałam od razu, ale maluch i dwójka
                        starszych .....

                        Ja mam jeszcze sporo czasu, takze moglam poczekac o wiele dluzej. smile

                        > smile)).
                        > Na pytanie czy polecam szpital odpowiem: nie odradzam. Na pewno
                        jest dobra
                        > opieka na bloku porodowym. My nie mieliśmy opłaconej położnej, ale
                        tak jak przy
                        > poprzednich porodach była to osoba doświadczona i fachowa -
                        niestety imienia i
                        > nazwiska nie znam - obecnie personel praktycznie nie nosi
                        identyfikatorów lub s
                        > ą
                        > bardzo dyskretne smile)).
                        > Natomiast opieka po porodowa słabiutka.


                        Wlasnie taki obraz szpitala sw rodziny wylania sie po opisach
                        dziewczyn na Forum.

                        • aga-sk1 Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 15.06.10, 12:06
                          swoje pierwsze dziecko urodzilam w tym szpitalu 31 maja
                          na ip pojawilam sie po 2 h od pekniecia pecherza i skurczami co 3
                          minuty i rozwarciem 4 cm,pewnie dlatego mnie przyjeli bo na wstepie
                          uslyszelismy ze nie ma miejsc.podpisalam zgode na przebywanie na
                          korytarzu do momentu zwolnienia sali do porodu.po okolo 20 min
                          zaczely sie parte wiec jedna bystra polozna zaprowadzila mnie do
                          sali 6 malinowej(byla wolna) i okazalo sie ze mam pelne rozwacie i
                          rodzimy.po niecalej godzinie bylo po wszystkim.z powodu braku miejsc
                          na salach ogolnych lezalam tam prawie 6h.sala ogolna w starej
                          czesci,3 osobowa z lazienka na korytarzu.personel
                          rewelacyjny,praktycznie kazda zmiana super,opieka
                          laktacyjna,pediatryczna i ginekologiczna bez zarzutu,nigdy nikt nie
                          odmowil mi pomocy a chyba ze 100 razy upewnialam sie czy napewno
                          prawidlowo karmie,krocze zbadano mi zaraz przed wypisem.rodzilam z
                          panią Ula polozna z dyzuru.nie mialam wykupionej poloznej ani
                          lekarza prowadzacego z tego szpitala
                          • kmaggg Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 21.06.10, 12:24
                            Odechciewa się wszystkiego. Sala była wolna.. miejsc nie było.
    • pruszynkaaa Re: Jakieś świeże wieści z Madalińskiego? 21.06.10, 00:40
      Rodziłam 15 marca. Polecam.
      Co prawda dzieckiem zajmujesz sie od początku do końca sama, ale
      plus tego jest taki, że wywodząc do domu nie masz obaw że sobie nie
      poradzisz, bo wychodząc wszystko już umiesz... .
      Wszędzie czyściutko (1 sprzątanie było ok 7 rano).
      Dzieci kąpano wieczorem... (przez 6 dni bo tyle bylismy w szpitalu
      po cc)
      Dostałam vege posiłki big_grin
      W szpitalu nie miałam nic opłacone i nic mnie z nim nie łączyło -
      miałam nagle przyjęcie (zakażenie wewnątrzmaciczne), i nikt mnie nie
      odsyłał, mimo tego, że był spory ruch...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka