Gdzie w Krakowie niema terroru laktacyjnego?

06.04.10, 22:16
Zwracam się z zapytaniem, jak w temacie, w którym ze szpitali Krakowskich
można odmówić karmienia piersią?
Z przyczyn, których tu nie będę opisywała, bo są zbyt osobiste karmienie
piersią nie wchodzi w grę. Wiem,że na Siemiradzkiego jest pod tym wzglęem
okropnie, ostatnio rodziła koleżanka, pokarmu miała 0 i mąż musiał
przywozić jedzenie, aby nakarmić malucha, a ktoś musiał stać i pilnować
drzwi.

Jako, że jestem na początku ciąży szukam właśnie lekarza, ale chciałabym
rodzić w jego szpitalu więc muszę wiedzieć jak to z tym karmieniem jest.

A może też ktoś pleci jakiegoś dobrego lekarza? W Krakowie mieszkam od
niedawna.
    • marcelinka74 Re: Gdzie w Krakowie niema terroru laktacyjnego? 07.04.10, 09:13
      Największy terror laktacyjny jest w szpitalu Narutowicza. Jeśli nie
      chcesz karmić piersią to się nie wybieraj do tego szpitala bo nie
      dokarmią Ci dziecka nawet jakby umierało z głodu a również nie
      pozwalają dokarmiać samej. Ja osobiście karmiłam piersią i w sumie ten
      terror wyszedł nam na zdrowie ale jeśli nie chcesz karmić to nie
      polecam smile.
      • jotka_k Re: Gdzie w Krakowie niema terroru laktacyjnego? 07.04.10, 13:03
        na Ujastek nie ma terroru i w ogóle opieka jest super
    • justyna2262 Re: Gdzie w Krakowie niema terroru laktacyjnego? 07.04.10, 13:11
      To nawet nie jest tak, że nie chcę,tylko, że nie wskazane mam. Po
      pierwszym dziecku i po dużych komplikacjah jakie nastąpiły po moich
      próbach karmienia mam powiedziane,żebym czasem nie upierała się przy
      następnym,że chcę karmić piersią, bo mogę sobie tylko bardzo
      zaszkodzić. Teraz sama nie wiem, bo wtedy nie zapytałam, czy
      powinnam mieć jakieś zaświadczenie od lekarza od piersi, czy coś
      takiego jest respektowane?

      A jak jest w szpitalu na Kopernika?

      Czy ktoś może też polecić ewntualnie jakiegoś lekarza z Kopernika?

      Dzięki za odpowiedzi.
    • minerwamcg Re: Gdzie w Krakowie niema terroru laktacyjnego? 07.04.10, 19:00
      Albo w ciągu ostatniego roku coś się baaaardzo zmieniło, albo
      koleżanka plecie bzdury.
      Rodziłam na Siemiradzkiego, moja córka ma teraz prawie rok. Nie
      karmiłam, choć chciałam, bo się nie udało. Nie ruszyła laktacja i
      koniec. Ale nie miałam kłopotów z dostaniem mleka - położne
      przynosiły, pomagały podawać mleko najpierw przez strzykawkę, potem
      (kiedy okazało się, że naprawdę z karmienia nici), także butelką.
      Fakt, parcie na karmienie piersią bylo duże. Ale kiedy nie
      wychodziło, nie zostawiano dziecka głodnego - w życiu nie słyszałam
      o czymś takim! Dokarmiano NAN HA z jednorazowej buteleczki i było
      ok.

      Fakt, nacisk na karmienie piersią był duży. I być może jeżeli
      kobieta oświadczyła na starcie "a ja piersią nie karmię i już", to
      nie spotkało się to ze szczególną aprobatą. Prawdę mówiąc, nie
      dziwię się. Ale jeżeli jak piszesz nie miała pokarmu - to nie ma
      siły, żeby go nie dostała. Wraz ze strzykawką i rurką do
      dokarmiania - tak, żeby dziecko ssało pierś, ale żeby coś z niej
      leciało. Ja tak miałam.

      Aha, miałam cc, więc byłam w szpitalu całe pięć dni. W tym czasie
      dość się napatrzyłam, gdyby działo się coś takiego jak twierdzi
      Twoja koleżanka, zauważyłabym z pewnością.
      • aphoper1 Re: Gdzie w Krakowie niema terroru laktacyjnego? 07.04.10, 21:05
        Ja widziałam wręcz odwrotne praktyki - położne doradzające mi dokarmianie
        butelką, pocieszające, że karmienie butelką też fajne itp, podczas gdy bardzo
        chciałam karmić piersią i uważam, że nie pomogły mi w tym wystarczająco. Na
        szczęście miałam wiedzę spoza szpitala, dużo samozaparcia i pomoc Męża.
    • gato.domestico Re: Gdzie w Krakowie niema terroru laktacyjnego? 07.04.10, 21:21
      a jak jest w Ujastku?
      • jotka_k Re: Gdzie w Krakowie niema terroru laktacyjnego? 07.04.10, 21:47
        w Ujastku nie ma musu, dziecko dokarmiają bez żadnego problemu,
        jeśli potrzebujesz pomocy przy karmieniu to ją dostaniesz- zdrowe
        podejście mają
        • justyna2262 Re: Gdzie w Krakowie niema terroru laktacyjnego? 07.04.10, 22:05
          A ktoś wie może jak jest na Kopernika?
    • jdylag75 Re: Gdzie w Krakowie niema terroru laktacyjnego? 07.04.10, 22:07
      Na Ujastku nie terroryzują. można prosić o pomoc przy karmieniu a jak będziesz
      miała mało pokarmu lub nie będziesz chciała karmić do dyspozycji są butelki z
      mlekiem.
      Pielęgniarka sporo ze mną pracowała nad karmieniem ale i tak dokarmiałam w
      szpitalu bo dziecko było głodne, nie trzeba się było nikomu tłumaczyć.
    • napy Re: Gdzie w Krakowie niema terroru laktacyjnego? 08.04.10, 09:45
      Na Koperniku zależy na jaką zmiane trafisz i na które piętro, ja leżałam na I. Pielęgniarki co poniektóre zapewniają że nie karmią ale dokarmiają Nan Activem. Czasami jest tak że jak dziecko bardzo płacze to przyniosą mamie butelke, żeby malucha nakarmiła. Ale zdarzyło się tak (mi osobiście) że ze względu na krwotok i omdlenia jedna zmiana zabrała mi dziecko na noc po czym o godz 24 (już inna zmiana) przynosi mi dziecko z tekstem, proszę nakarmić bo dziecko wrzeszczy.Skończyło się wielka hryją bo znów zemdlałam i dziecko mi dokarmiali.Tak jak ci pisałam wyżej zależy na jaką zmianę trafisz bo oficjalnie pierś dopóki się da.
      • justyna2262 Re: Gdzie w Krakowie niema terroru laktacyjnego? 08.04.10, 11:49
        Przeraża mnie to wszystko i zamiast cieszyć się ciążą to ja się
        stresuję jak to będzie w tym szpitalu z tym karmieniem. Chyba muszę
        pójść do tej lekarki, która robiła mi wtedy po ciąży w szpitalu to
        usg piersi i może da mi na piśmie, że karmienie nie wskazane. Albo
        porozmawiam z moim obecnym lekarzem od piersi, zobaczę jakie jest
        jego zdanie.

        Pytanie czy takie zaświadczenie uznają te położne. W każdym razie
        nie zamieżam narażać swojego zdrowia i życia.
        • eve-xim Re: Gdzie w Krakowie niema terroru laktacyjnego? 09.04.10, 16:49
          Ja jedynie moge powiedziec ze na Siemiradzkiego terror laktacyjny jest i to
          jaki! Malo tego - ja bylam matka ktora za wszelka cene chciala karmic i co? Nie
          karmie bo NIKT mi na siemiradzkiego w tym nie pomogl (poza 2 b. krotkimi
          wizytami dor. laktacyjnej ktore niewiele wniosly), a wymagali karmienia! Dziecko
          leciało z wagi, ja plakałam, prosiłam o dokarmienie to w 3 dobie dopiero z łaska
          przyniesiono mi sonde i rzucono na stół. PAtrzyłam na ta sonde zalana łzami bo
          nie mialam pojecia co z tym zrobic.. w efekcie nie podałam tego mleka bo niby
          jak? Jakims cudem wyszlam w 4 dobie bo dziecku zatrzymał sie spadek wagi.
          Tak ze jesli nie chcesz karmic, to Siemiradzkiego nie polecam. Chyba ze
          zwyczajnie na bezczela przyjdziesz ze swoim mlekiem modyfikowanym i butlą, i
          zwyczajnie powiesz ze to TWOJE dziecko i nie personel bedzie decydowal co ma jesc.
          • eve-xim Re: Gdzie w Krakowie niema terroru laktacyjnego? 09.04.10, 16:52
            minerwamcg - widzisz ty nie mialas pokarmu to moze bylo inaczej. Ja mialam,
            chcialam karmic ale nie umialam - dziecko mialo trudnosci z ssaniem, gryzło
            mnie, płakało bo nie moglo sie najesc, a polozne tylko przychodzily i mowily "
            No co, przeciez je". A na pytanie to dlaczego mnie tak boli, dlaczego dziecko
            leci z wagi i czemu mam strupy na brodawkach jakos dziwnie zmienialy temat.
            O to mam taki zal do Siemiradzkiego, ze az brak mi slow
            • aphoper1 Re: Gdzie w Krakowie niema terroru laktacyjnego? 09.04.10, 17:01
              Ja miałam i pozytywne, i negatywne doświadczenia z położnymi na siemiradzkiego.
              Ale ogólnie jak chodzi o karmienie piersią, to liczyłam na znacznie większą pomoc.
              I faktycznie jest jakiś problem, bo niewiele pomagają, dokarmiają cichaczem
              (nakryłam), a przed pediatrami udają, że mm nie ma, a jak już to kieliszkiem...
              • gato.domestico Re: Gdzie w Krakowie niema terroru laktacyjnego? 09.04.10, 17:49
                a czy poprostu na wszelki wypadek nie jest dobrze zabrac sobie do
                szpitala 1 opakowanie mleka modyfikowanego?
                Nikogo nie prosisz o laske jesli szpital jest jakis dziwny. - i
                karmisz jak chcesz wkoncu to Twoje dziecko a niie poloznej smile
                • eve-xim Re: Gdzie w Krakowie niema terroru laktacyjnego? 09.04.10, 20:31
                  aphoper1 dokladnie! Nawet na szkole rodzenia i dniach otwartych sie
                  chwalą, ze jesli juz trzeba dziecko dokarmic to strzykawka itd itd, a sama kilka
                  razy widziałam jak tam na 1 pietrze, gdzie chyba leza wczesniaki walą butle
                  jedna po drugiej!! I wcale nie w tajemnicy przed neonantologami bo na wlasne
                  oczy widziałam jak siedzą tam neonatolodzy i widzą te butle. Ale jak poprosisz o
                  dokarmianie to boj sie "wyrodna matko" która nie umiesz/nie chcesz karmić
                  piersią! ŻENADA.
                  Ja wlasnie zaluje ze nie zabralam ze soba mm do szpitala, bo bym przynajmniej ta
                  litre łez mniej wylała uncertain
                  • justyna2962 Re: Gdzie w Krakowie niema terroru laktacyjnego? 10.04.10, 16:57
                    A jak jest na Żeromskiego? Czy też na siłe musze karmić czy moge decydować o
                    swoim dziecku?
                    • eve-xim Re: Gdzie w Krakowie niema terroru laktacyjnego? 10.04.10, 21:04
                      justyna ja mysle ze wszedzie mozesz decydowac jak karmisz swoje dziecko, tylko
                      poprostu musisz isc do szpitala ze swoim mlekiem, butla i byc przygotowana na
                      odpowiednia odpowiedz poloznym. NIe maja najmniejszego prawa ci nie pozwolic
                      karmic mm.
                      • justyna2262 Re: Gdzie w Krakowie niema terroru laktacyjnego? 10.04.10, 23:39
                        Dziękuję za odpowiedzi, tak też zamierzam zrobić, czyli zabrać mleko i
                        butlę i nie obchodzi mnie co będą mówiły położne. Na szczęście to drugie
                        dziecko i teraz wiem, czego mogę się spodziewać i jak na to się
                        przygotować.
                        • aszka07 Re: Gdzie w Krakowie niema terroru laktacyjnego? 12.04.10, 16:29
                          Ja rodziłam w MSWiA na Galla, dwie dziewczyny z mojej sali nie miały na początku
                          zbyt wiele pokarmu i bez problemu dostały butlę, a potem jak laktacja ruszyła
                          pełną parą normalnie karmiły piersią. Położna czy też lekarka nie pamiętam
                          dokładnie, chodziła i pytała czy mamy jakieś pytania, przyglądała się jak
                          przystawiamy do piersi. Bardzo miło wspominam pobyt w tym szpitalu. Moim zdaniem
                          spokojnie byś tam mogła karmić butlą i nikt nic nie będzie gadał.
                          • krooowka Re: Gdzie w Krakowie niema terroru laktacyjnego? 16.04.10, 22:56
                            ja rodzilam w Żeromskim. parcie na karmienie piersia jest, ale jak
                            ktos ma trudnosci (bo albo dziecko nie wie jak, albo pokarmu malo)
                            to polozne po 1sze bardzo pomagaja, a po 2gie dokarmiaja (z
                            kieliszka zeby nie zaburzac odruchu ssania).
                            spedzilysmy z coreczka 8dni w szpitalu po porodzie i dzieki
                            tamtejszym poloznym w ogole udalo mi sie ja nauczyc ssac (byla
                            wczesniakiem i miala powazna zoltaczke i totalnie w nosie cale
                            jedzenie i ssanie)
                            ogolnie - lekarze naciskaja na karmienie piersia, ale polozne maja
                            troche zdrowsze podejscie. przynajmniej te na oddziale
                            noworodkowym...
Pełna wersja