Czy ktoś rodził na Kopernika w Krakowie??? opinie

18.04.10, 20:13
Witam
Czy ktoś może sie podzielić ze mną wrażeniami z tego szpitala???
interesuje mnie głównie:
- warunki porodowe ( sala do rodzenia rodzinnego lub zwykła)
- jaki personel? czy miły
- co trzeba wziąć ze sobą
- czy zabierają dziecko na noc?
- ile trzymają po porodzie naturalnym?
- co wziąć dziecku???
- i wszelke informacje , ktrórymi możecie sie ze mną podzielić. bedę
wdzięczna

pozdrawiam Was !
    • napy Re: Czy ktoś rodził na Kopernika w Krakowie??? op 19.04.10, 11:24
      tu są wątki nt tego szpitala, ja rodziłam przez cc w styczniu, jak by coś to pytaj
      forum.gazeta.pl/forum/w,588,82879111,82879111,Krakow_Kopernika.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,588,106924481,106924481,cc_w_szpitalu_na_Kopernika_w_Krakowie.html
    • kikej1 Re: Czy ktoś rodził na Kopernika w Krakowie??? op 20.04.10, 19:37
      brak rodzących w szpitalu uniwersyteckim???? to niedobrze...
    • kikej1 Re: Czy ktoś rodził na Kopernika w Krakowie??? op 23.04.10, 10:03
      podciągam wątek, bo bardzo mnie interesują opinie na temat tego
      szpitala
      • krooowka Re: Czy ktoś rodził na Kopernika w Krakowie??? op 29.04.10, 21:41
        ja nie rodzilam w tym szpitalu, ale moje 3 znajome rodzily.
        wszystkie mialy tam 'swoich' lekarzy i wszystkie 3 mowią, że
        traktowanie połóżnic jest tam po prostu karygodne. 'niemiły
        personel' to za malo powiedziane uncertain

        nie bede sie zaglebiac w temat, bo nie pamietam wszystkich
        szczegołów, ale jedna z tych kolezanek mowila, ze polozna nie
        chciala nawet wyjsc na korytarz poinformowac jej męża co się dzieje
        na sali.
        druga kolezanka urodzila dziecko przez cc i od razu je jej zabrano.
        gdy błąkała się po korytarzach następnego dnia (nikt nie przyszedł
        do niej powiedzieć czy z dzieckiem coś nie tak) w poszukiwaniu
        córki, w koncu zadzwoniła do siostry by ta zadzwonila do szpitala z
        pytaniem co jest z jej dzieckiem. ją po prostu ignorowano albo
        odsyłano od annasza do kajfasza i zbywano. gdy siostra dodzwonila
        sie do którejś położnej i spytała o dziecko, powiedziano jej,
        że 'powinni się spodziewać najgorszego'. a o co chodzilo? no
        wlasnie, do tej pory nikt nie wie, bo dziecko bylo i jest zdrowe,
        wyszły do domu na 3ci chyba dzień bez najmniejszych problemów. tak
        sobie tylko pani położna powiedziała przez telefon. koszmar.
        ta trzecią koleżankę wypuścili do domu z zapaleniem piersi, ale to
        już nie jest kwestia bycia 'miłym' czy nie, to chyba raczej błąd
        lekarski, który może się teoretycznie zdarzyć wszędzie.
    • magdaelmo Re: Czy ktoś rodził na Kopernika w Krakowie??? op 02.05.10, 23:02
      Jeżeli nadal interesują cię informacje na temat Kopernika to pisz na magdaelmo@gazeta.pl, rodziłam tam 6 kwietnia br
      • kikej1 Re: Czy ktoś rodził na Kopernika w Krakowie??? op 03.05.10, 18:11
        dzięki. wysłałam ci maila. bede wdzięczna za pomoc. pozdrawiam
        • lolisza Re: Czy ktoś rodził na Kopernika w Krakowie??? op 09.05.10, 10:40
          Wiele zależy od tego na co się nastawiamy. Jeżeli oczekujemy super komfortowych warunków i personelu na każde nasze skinienie to ten szpital odpada. Pytanie jednak nasuwa się jedno - czy o to w tym chodzi? Niezaprzeczalnym jest bowiem fakt, że jeżeli cokolwiek złego się dzieje w innym z krakowskich szpitali i przestają sobie radzić to wsadzają kobietę w karetkę i wysyłają na kopernika właśnie. I to tamtejszy niemiły personel w tamtejszych fatalnych warunkach ratuje najbardziej zagrożone ciąże i wyprowadza na prostą najbardziej powikłane porody. Tam też przychodzą na świat dzieci u których już w życiu płodowym wykryto zagrażające im wady bo tylko tam mają szansę na ustabilizowanie ich stanu i dalsze leczenie. Również to w tym szpitalu ratowane są wcześniaki z masą urodzeniową 600g. Spędziłam tam sporo czasu, w niedalekiej przyszłości przede mną pobyt na tamtejszej patologii ciąży i poród, personel może i nie jest najmilszy na świecie, warunki dalekie od ideału ale nie jedzie się tam przecież na wakacje. O czymś świadczy również fakt, że oddziały są zawsze pełne a dostać się tam na położnictwo bez wyraźnych wskazań medycznych też nie jest łatwo.
          Co do koleżanki która nie wiedziała gdzie jej dziecko znikło na tak długi czas, bardziej doszukiwałabym się problemu w niej samej - średnio zaradna kobita skoro nie potrafiła w szpitalu uzyskać informacji na temat swojego dziecka. A zapalnie gruczołów piersi to nie błąd w sztuce, przyczyn może być wiele w tym również nieumiejętność pielegnacji ze strony kobiety więc nie ma co się już tak na siłę doszukiwać zła na każdym kroku.
          • magdaelmo Re: Czy ktoś rodził na Kopernika w Krakowie??? op 09.05.10, 14:17
            jest dokładnie tak jak pisze lolisza, warunki mocno średnie ale za to pod względem fachowym i sprzętowym najlepszy szpital w Krakowie. I w moim odczuciu personel też wcale taki zły nie był...
            Sprostuję tylko jedną rzecz - nie trzeba mieć żadnych wskazań medycznych ani skierowania aby rodzić na Kopernika, szpital nie ma prawa odmówić przyjęcia rodzącej
    • uffa1 Re: Czy ktoś rodził na Kopernika w Krakowie??? op 13.05.10, 13:31
      Pytanie jedno...
      Czy taki szpital musi mieć tak bardzo niemiły personel. Czy jak szpital ma już
      dobry sprzęt to już lekarza i położne muszą być tak naburmuszeni i nieempatyczni...
      Opieka po porodzie jest okropna, mało tego moje dziecko wypuszczono stamtąd z
      wielką żółtaczka i musiałam tam wrócić za 2 dni.
    • zaba133 Re: Czy ktoś rodził na Kopernika w Krakowie??? op 13.05.10, 15:38
      rodziłam 5 lat temu, nie wiem czy coś się zmieniło
      kiedyś pisałam na tym forum


      forum.gazeta.pl/forum/w,588,82879111,88671217,Re_Krakow_Kopernika.html
    • sandra.w Re: Czy ktoś rodził na Kopernika w Krakowie??? op 19.05.10, 22:22
      podnosze wątek, może ktoś coś wie więcej...z ciekawością przeczytam
      opinie tam rodzących
      • dundubha Re: Czy ktoś rodził na Kopernika w Krakowie??? op 28.06.10, 23:47
        ja jestem bardzo niezadowolona.

        a to dlatego, że byłam przypadkiem niestandardowym
        i spędziłam tam aż 8 dni (dziecko wylądowało na intensywnej terapii).
        nie miałam tam nikogo. po ok.3 dniach mojego leżenia na oddziale położniczym,
        poinformowano mnie, o zgrozo, że mam opuścić szpital, bo nie ma miejsca
        (zaznaczam, że miałam poważne szycie, ledwo chodziłam, ledwo siedziałam,
        musiałam całymi dniami przesiadywać na twardym krześle na intensywnej terapii,
        żeby dopilnować karmienia/karmić). musiałam błagać pana ordynatora co rano na
        wizytacji ze łzami w oczach o kolejny dzień łaski nade mną (to było naprawdę
        żenujące), mając świadomość, że każdy dzień może być ostatnim.


        oczywiście, jak tylko odpuszczałam, żeby np. zejść na swoją wizytację/ umyć się
        (spałam z tego powodu na dobę ok. 3-4h), panie
        wciskały dziecku butelkę.
        do mojego dziecka nie mogłam mieć żadnego dostępu (o zgrozo) pomiędzy 21 w nocy
        a 8 rano, czasem zakaz przeciągał się do 12.
        koszmar! komunikacja z lekarzami fatalna!!!!!!!
        rozpisałam się o najgorszym....a przecież był jeszcze inne aspekty....

        i tak zaczynając od początku...
        lekarz w ambulatorium (niestety nie pamiętam nazwiska) wyjątkowo obcesowy,
        sarkastyczny (popłakałam się), oczywiście, tonu nie złagodził nawet o ton.

        położne za wszelką cenę chciały mnie odwieść od porodu rodzinnego wymyślając
        wszelkie możliwe preteksty (jedna sala rodzinna, chyba im się nie chciało mnie
        przewieźć na inne piętro, chociaż akurat cudem była wolny), w końcu
        powiedziałam, że albo mnie tam zawiozą, albo wracam do domu (miałam wybór, bo
        akcja porodowa akurat się zatrzymała i miały mi podać oksytocynę).

        studentki strasznie mi pocharatały żyły- wielkie sińce, nie umiały się wkłuć z
        wenflonem(na to akurat przymykam oko, bo uznałam, że na kimś muszą przecież
        nabierać wprawy).

        potem w sali rodzinnej praktycznie nas ignorowano (12h porodu).
        bardzo kiepska komunikacja z położnymi, które głównie gadały sobie/piły kawkę w
        swojej kanciapie, a do mnie zaglądały rzadko, jak już, to minimum
        informacji/zaangażowania.
        przez godzinę miałam skurcze parte, ale nie wiedziałam, że to już to,
        w ubikacji sama z potwornymi skurczami próbowałam na tych skurczach partych za
        wszelką cenę zrobić kupę. wiem, moja wina, że rodziłam pierwszy raz i nie znałam
        tych sygnałów....
        poród miałam skrajnie bolesny na oxy, ledwo postępujący i oczywiście żadnego
        znieczulenia.


        lekarz akurat całkiem miły mi się trafił.
        najlepiej wspominam położne do opieki nad dzieckiem, a szczególnie ich szefową.
        ale to oczywiście nie wszystkie. były może ze 2, które powszechnie uchodziły za
        hydry, co jest stosunkowo niewielkim odsetkiemsmile
        zaletą jest to, że poproszone, przejmują dziecko, nawet na noc, z czego ja
        akurat nie korzystałam, bo głównie leżałam sama (dziecko na innym piętrze). co
        do porad laktacyjnych, zależy od położnej. ale generalnie, jak się jest bardzo
        asertywną tudzież bijącą pokłony i uniżoną, to pomoc i radę można uzyskać bez
        problemu.

        wszystko dla dziecka na oddziale jest. czyli ciuszki, pieluszki...

        paranoiczne jest to, że nie można dzieci wyciągać z becików/rożków, że nie można
        ich przebierać, przewijać, pielęgnować, nawet jeśli się chce, ze wszystkim
        trzeba iść do sali noworodków i tam w naszej obecności ewentualnie zrobi to położna.




        • fajnykotek Re: Czy ktoś rodził na Kopernika w Krakowie??? op 06.07.10, 09:05
          Ja urodziłam tam córkę w lutym zeszłego roku. Moja lekarka tam pracuje, ale była
          akurat na feriach zimowych ze swoimi dziećmi. Odnosząc się do postu dundubha -
          to nieprawda, że nie można dzieci przebierać i pielęgnować. Po porodzie byłam
          wprawdzie na sali 6 osobowej (ale mi to akurat wtedy nie przeszkadzało - byłam
          tak szczęśliwa, że Mała już się urodziła i że wszystko ok) ale dziewczyny
          normalnie przewijały swoje Maleństwa, a do przebierania zanosiły lub położna
          brała do sali noworodków, do tam było po prostu cieplutko. Co trzy godziny
          przychodziła położna z pampersami i chusteczkami i przewijała przy mamie
          dziecko. Jak któreś zrobiło kupkę, to albo samemu się przewijało, albo też
          przychodziła położna. Co do samego porodu i komunikacji z personelem. Ja jestem
          pyskata (ale nie niegrzeczna - bo to zawsze budzi niechęć i agresję) no i był to
          mój drugi poród, więc się upominałam o różne rzeczy - to je dostałam. Nie wiem
          jak by to było, gdybym była "cicha i bezwonna" smile. Miałam poród wywoływany oxy
          (bo słabe KTG), ale to wywołanie było tylko dzięki mojemu "gadaniu" - lekarz
          dyżurny nie umiał podjąć ŻADNEJ decyzji! Wołał do pomocy kolegę z II piętra i
          tak stali we dwóch nade mną - a ja się piekliłam, że chcę iść do domu jeśli mi
          nie podadzą oxy. No to w końcu podali, skurcze ruszyły od razu, rozwarcie
          postępowało, a cudowna (serio) położna przebiła pęcherz płodowy. W ogóle ta
          położna bardzo mi pomogła. Urodziłam w 4 godziny. Byłam sama, na porodówce są 3
          łóżka oddzielone parawanami, obok sala do cesarki i jedna sala do porodu
          rodzinnego (ale personel nie lubi tych porodów sad). A i pomimo głośnego i
          nachalnego promowania naturalnego karmienia - jeśli dziecko z jakichś powodów
          musi zostać w szpitalu - matkę wypisują po dwóch dobach do domu!!
          • dundubha Re: Czy ktoś rodził na Kopernika w Krakowie??? op 22.07.10, 22:15
            to jestem zaskoczona tym, co pisze fajnykotek, ze mozna pielegnowac samej
            dziecko. ja nie widzialam w mojej 4 osobowej sali by jakakolwiek mama to robila
            w ciagu az 8 dni mojego pobytu, a mi wyraznie powiedziano, ze nie moge tego robic.
            dziwne....moze wtedy gdy ja tam rodzilam (maj 2008) akurat z jakiegos nieznanego
            nam teraz powodu, zalecenie bylo inne?
    • sandra.w Re: Czy ktoś rodził na Kopernika w Krakowie??? op 13.07.10, 22:22
      ja rodziłam, z przygodami. odczucia rózne. urodziłam w czerwcu, jak
      ktoś chce wiecej info to napisze.
    • justyna2262 Re: Czy ktoś rodził na Kopernika w Krakowie??? op 14.07.10, 15:48
      A ja mam pytanie, jak to jest z tym karmieniem piersią? Mam
      powiedziane,że przy drugim dziecku,żebym czasem się nie upierała,że chcę
      karmić bo mogę sobie tylko zaszkodzić. Ja właśnie dlatego nie zamierzam
      karmić piersią, ale jak do tego podchodzą położne? Czy mogą mnie zmusić?
      Czy nie dokarmiom mi dziecka i będzie cały czas płakało z głodu? Czy mam
      zabrać ze sobą butelkę i mleko?
      Wogóle jeśli mogę prosić o więcej info na temat tego szpitala to bardzo
      proszę.
    • madziula2121 Re: Czy ktoś rodził na Kopernika w Krakowie??? op 15.07.10, 15:39
      Ja urodziłam 21.o6.10 i jestem zadowolona z opieki choć miałam
      rodzic w innym szpitalu. Lekarze sa naprawde wporządku (dziękuje
      temu który pomagał mi urodzić) ordynator jest też wporządku, pytał
      sie na kortytarzu czy mam już silne skurcze. Mnie trzymali od pon.
      do czwartku. Dla dziecka nie trzeba nic, oprócz w dniu wypisu
      ubranek. Połozne na porodówce ok. pielęgniarki też, zawsze pomocne.
      A położne od dzidziusów tez przychodzą na wezwanie. Słyszałam złe
      opinie o tym sziptalu ale ja przekonałam sie że warto tam urodzić.
      • madziula2121 Re: Czy ktoś rodził na Kopernika w Krakowie??? op 15.07.10, 15:44
        I chciałam dodać że nie miałm swojego lekarza, i w piątek trafiłam
        do szpitala ze skurczami i zostawili mnie i urodzilam w poniedziałek
        planowo.
        • clipsy Re: Czy ktoś rodził na Kopernika w Krakowie??? op 05.08.10, 12:15
          Ja też właśnie zastanawiam się nad wyborem tego szpitala, bo pracuje
          tam mój lekarz prowadzący. Chciałabym mieć poród rodzinny.
          Czy orientujecie się ile jest tam sal do porodów rodzinnych?
          Czy pierwsze karmienie odbywa się zaraz po porodzie, jeszcze na sali
          porodowej?
          Czy w trakcie dnia dzieci są przy matkach?

          Z góry bardzo dziękuję za wszelkie opinie i wskazówki.
          • dundubha Re: Czy ktoś rodził na Kopernika w Krakowie??? op 25.08.10, 22:24
            wydaje mi się, że na dwa oddziały (normalny i patologia) jest tylko jedna sala
            rodzinna/choć nie mam pewności.
            pomimo że była wolna, nie chcieli nas do niej dopuścić. dopiero jak
            powiedziałam, że albo rodzę z mężem albo wracam do domu (akurat miałam wybór, bo
            miałam mieć poród wywołany sztucznie), z wielka łaską i oporem mnie tam przenieśli.

            po porodzie dali mi małą na chwileczkę tylko (mam wrażenie, że to były sekundy),
            nie było mowy o przystawianiu, chociaż chciałam, przez następne 2h dziecka nie
            zobaczyłam, bo musiałam leżeć na obserwacji, wcześniej szycie krocza, wyciskanie
            resztek skrzepów z macicy, etc.

            w dzień jak najbardziej można być z dzieckiem, w nocy też- na prośbę, ale w tym
            szpitalu nie jest to częste zjawisko, raczej matki wolą spać osobno (może po
            prostu nie wiedzą, że mogą spać z dzieckiem obok albo są tak wymęczone rutynowym
            nacięciem i całą resztą obchodzenia się z nimi, że nie mają na to siływink
            • toono Re: Czy ktoś rodził na Kopernika w Krakowie??? op 31.08.10, 16:44
              Na I pietrze są 2 sale do porodów rodzinnych. Na II nie orientuję
              się. Rodziłam tam w czerwcu br. więc jeśli ktoś ma pytania bardzo
              proszęsmile
              • justyna2262 Re: Czy ktoś rodził na Kopernika w Krakowie??? op 01.09.10, 19:54
                Witam, ja mam pytanie jak to z porodem rodzinnym, czy nie robią roblemów,
                bo ja słyszałam, że nie chcą się zgadzać, bo za mało sal jest, a mnie
                strasznie zależy na rodzinnym . Jak jest z karmieniem piersią, czy duży
                nacisk, czy też dokarmiają w razie potrzeby? Z pewnych powodów raczej nie
                nastawiam się na karmienie piersią. Wogóle generalnie jakie wrażenia po
                tym szpitalu?
                • toono Re: Czy ktoś rodził na Kopernika w Krakowie??? op 02.09.10, 11:09
                  Ja miałam poród rodzinny. Na I piętrze są 2 sale do rodzinnych i jeśli są wolne to nie ma problemu. Więc chyba
                  tylko ta kwestia jest tu istotna. Jeśli chodzi o karmienie piersią to owszem jest preferowane ale w razie potrzeby
                  dokarmiają mieszankami. A moje wrażenia? Hmmm smile Ze wzgledów zdrowotnych nie miałam wyboru. Nie wiem czy
                  drugi raz zdecydowałabym sie na ten szpital. Mam niekoniecznie dobre wspomnienia związane z samym porodem
                  ale to moje indywidualne przeżycia a nie reguła. Opieka po porodzie bardzo dobrasmile Miłe położne, lekarze, w razie
                  potrzeby doradca laktacyjnysmile
                  • clipsy Re: Czy ktoś rodził na Kopernika w Krakowie??? op 05.09.10, 23:07
                    A ilu osobowe sa sale poporodowe? Czy w salach do porodów rodzinnych jest jakiś sprzęt
                    ułatwiający poród np. piłki?
                    • toono Re: Czy ktoś rodził na Kopernika w Krakowie??? op 18.09.10, 12:23
                      Sale poporodowe są 3-4 osobowe. Nie wiem jak w innych salach ale w sali, w której ja rodziłam były tylko piłkisad
Pełna wersja