Gdzie urodzić bez oxy i nacięcia w Trójmieście ?

13.05.10, 10:49
Witam, to jaki szpital polecacie w Trójmieście, gdzie można urodzić
bez niepotrzebnego, rutynowego nacinania krocza (potrzeby takiej u
mnie nie będzie, bo podobno moje dziecko jest małe) i bez podawania
oxy ? Dodam, że to moja pierwsza ciąża. Myślałam o Pucku, ale dużo
osób odradza ze względu na brak sprzętu ratującego noworodki sad
Pomóżcie...
    • monica188 Re: Gdzie urodzić bez oxy i nacięcia w Trójmieści 13.05.10, 11:36
      O Pucku nawet nie myśl-to rzeźnia nie szpital. A dlaczego nie chcesz być nacięta
      ani oxy? Wydaje mi się,że lepiej być naciętą niż rozerwaną,a po oxy szybciej
      idzie-chyba w każdym szpitalu możesz odmówić lub chociaż poprosić żeby Ci nie
      podawali..
      • kaeira Re: Gdzie urodzić bez oxy i nacięcia w Trójmieści 13.05.10, 11:46
        monica188 napisała:
        > Wydaje mi się,że lepiej być naciętą niż rozerwaną,a po oxy szybciej
        > idzie

        Ech....
        • sroka75 Re: Gdzie urodzić bez oxy i nacięcia w Trójmieści 13.05.10, 12:31
          > monica188 napisała:
          > > Wydaje mi się,że lepiej być naciętą niż rozerwaną,a po oxy szybciej
          > > idzie
          >
          > Ech....
          >
          No nie...?
      • aretahebanowska Re: Gdzie urodzić bez oxy i nacięcia w Trójmieści 13.05.10, 14:20
        Czemu rzeźnia?
        • monica188 Re: Gdzie urodzić bez oxy i nacięcia w Trójmieści 14.05.10, 08:41
          Trzymanie kogoś 4 dni ze skurczami co od 3-1min bez snu chyba nie jest
          humanitarne nie sądzisz?
          • monica188 Re: Gdzie urodzić bez oxy i nacięcia w Trójmieści 14.05.10, 08:45
            Każda kobieta która rodziła tam z jakimiś komplikacjami może to powiedzieć-nie
            mówię o tych co rodziły jak kura jajko-bo te mogą być zadowolone resztą jak
            wszędzie były by zadowolone,ale jak coś jest nie tak Puck to najbardziej odważny
            szpital. Tym bardziej że nie mają sprzętu ratującego dzieci. Sam ordynator to
            cham i prostak-mówienie do kobiety-po co się ruchałaś? Świadczy o jego poziomie
            inteligencji.. Położne ok nawet
            • aretahebanowska Re: Gdzie urodzić bez oxy i nacięcia w Trójmieści 14.05.10, 10:23
              To chyba rodziłyśmy w różnych szpitalach. Może są w Pucku dwa? Nie
              przesadzasz trochę z tą częstotliwością skurczów? Po 3-4 dniach to
              już byś nie żyła ani Ty ani dziecko. Ja też nie rodziłam gładko (17
              godz.), przynajmniej za pierwszym razem, ale ani na moment nie
              czułam się zagrożona, choć już miałam być krojona (na szczęście
              udało się bez operacji - nie chciałam tej cesarki). Rodziłam tam
              dwa razy. Za pierwszym razem leżałam przed porodem kilka dni, bo po
              terminie. Stąd zdążyłam poznać ordynatora. NIGDY nie usłyszałam
              nawet jednego chamskiego słowa. Zgadzam się, że poczucie humoru ma
              specyficzne ale granicy chamstwa nie przekroczył.
              Przynamniej w mojej obecności.
              To mały powiatowy szpital, trudno żeby mieli takie wyposażenie jak
              na Zaspie i to należy brać pod uwagę. Zwłaszcza, że kasy mają mało
              bo za poród rodzinny się nie płaci. To nie tak jak w innych
              szpitalach gdzie niby wszystko z NFZ a tak naprawdę to trzeba
              ciągle sypać kasą. No i mamy teraz dwie skrajne historie - która
              jest bliższa rzeczywistości? Moja czy Twoja?
              Dodam, że nie jestem z Pucka, nie pracuje tam moja rodzina i nikogo
              tam nie znam. Przyjechałam, jak to się mówi, z ulicy i przyjęto
              mnie bardzo życzliwie. Dlatego pojechałam tam drugi raz - z Gdyni.
              I jeszcze jedno - jestem pracownikiem GUMedu (dawniej AMG), i po
              pierwszym porodzie na sali leżałam z pediatrą ze Szpitala
              Wojewódzkiego w Gdańsku - rodziła tam po raz drugi (trzecie
              dziecko).
              • monica188 Re: Gdzie urodzić bez oxy i nacięcia w Trójmieści 14.05.10, 11:32
                Ile pacjentów tyle historii. Cieszy mnie że dobrze trafiłaś i dobrze Cię
                potraktowali-ja nie miałam takiego szczęścia,ale ja nie oskarżam Cię o kłamstwo.
                Po porodzie długo nie mogłam dojść do siebie-leczyłam się na depresję. Moje
                dziecko urodziło się w zamartwicy o czym przeczytałam dopiero w domu-nikt mnie o
                niczym nie poinformował
                • aretahebanowska Re: Gdzie urodzić bez oxy i nacięcia w Trójmieści 14.05.10, 11:41
                  Przepraszam, ale czegoś nie rozumiem. Zabrali po porodzie dziecko i
                  nie widziałaś go? Nie pytałaś co się dzieje? Co się z tym dzieckiem
                  stało? Nikt z rodziny się nie dowiadywał? Ile dni byłaś w szpitalu
                  i czy cały ten czas nie widziałaś dziecka? Przecież nie wyrzucili
                  Cię do domu zaraz po porodzie.
                  • monica188 Re: Gdzie urodzić bez oxy i nacięcia w Trójmieści 14.05.10, 13:07
                    Po znieczuleniu od razu usnęłam, nie miałam siły by czekać na dziecko o ile
                    wczesniej pisałam to nie spałam 4 dni. po 2 dniach potrafiłam zasypiać na minute
                    po czym znów budziły mnie skurcze-no ale co to za spanie. Obudzili mnie pokazali
                    na sekundę dziecko po czym zabrali go do inkubatora.Pamiętam,że było strasznine
                    sine-no ale czytałam że dzieci po porodzie takie są. Mąż był,ale go nie
                    wpuścili-był środek nocy.nic nie mógł się dowiedzieć-kazali czekać.. Siedział i
                    płakał w poczekalni-nerwy robią swoje w takiej sytuacji i nie myśli się o
                    niczym. byłam tak wykończona-mdlałam mieli mnie dupie-kazali odpoczywać. Jak już
                    usnęłam to wpadli o 0.00 zapalili światło przenosili mnie na drugie łózko,
                    zaczeli sprzątać bo miała przyjść 2 dziewczyna do mnie na sale. Przyszła ale o
                    6.00rano-do tej pory cały czas było zapalone światło i wiecznie się ktoś
                    kręcił!!! i znów cała noc nie przespana-w takim stanie człowiek nie myśli o
                    niczym uwierz..
    • vmartex Re: Gdzie urodzić bez oxy i nacięcia w Trójmieści 18.05.10, 19:37
      Ja rodziłam w Pucku jestem zadowlona.
      Moja historia jest standardowa. ! skurcze i z Gdyni jechałam do szpitala do
      Pucka. Tam przyjeta zostalam na oddzial ale przyjechalam za szybko wiec nie
      poszlam od razu na sale porodowa tylko na patologi czekalam aż sytuacjia sie
      rozwinie dopiero po 5 h na porodówke poszlam ale było ok wszysko. Skurcze
      zaczeły mi sie w nocy wiec zanim przyszly te mocniejsze zdążyłam sie przespać.
      NA sali porodowej zawsze była polożna lub pielegniarka co chwlie pytali sie jak
      sie czyje itp.
      Bałam sie że potraktują mnie z gory czy coś bo gdy rodzilam mialam 17 lat jednak
      spotkała mnie miła niespodzianka. To było dwa lata temu
      Ja polecam bo nie spotkało mnie tam nic złego.
Pełna wersja