Karowa - odradzam (długie)

16.05.10, 23:11
Rodziłam na Karowej 2 razy - pierwszy raz 3,5 roku temu, 1-sze dziecko, ciąża
bezproblemowa, przenoszona o 10 dni, poród sn z własną położną, bez
komplikacji, wszystko ok. Wyszłyśmy po 2 dobach, generalnie byłam zadowolona
(szczególnie z położnej i z warunków lokalowych bo juz opieka na położnictwie
taka sobie).
Dlatego jak dowiedziałam się, że będę miec bliźniaki postanowiłam też tam
rodzić - w końcu to ciąża podwyższonego ryzyka, a na Karowej się w takich
specjalizują. Niestety, tym razem nie było tak różowo. PIerwszy termin
planowej cesarki (powód: ułożenie miednicowe 1z dzieci) miałam na 16 kwietnia.
Nie przyjęto mnie, bo w nocy wpiłam 3 łyki wody, a do cięcia trzeba byc 6
godzin bez jedzenia i picia, o czym nie poinformował mnie lekarz zapisujący na
cesarkę. O jedzeniu oczywiście wiedziałam i byłam na czczo, ale 3 łyki wody???
Kolejny termin - tydzień później. Lekarz na IP (ten sam co tydzień wcześniej)
mia problem z określeniem ułożenia dziecka (tego co było miednicowo). W końcu
nawał je "skośno-poprzecznym" i wysał mnie na blok porodowy. Tam po 2 godz.
czekania w korytarzu zrobiono mi drugie USG i okazało się, że jednak oboje
leżą głowkowo więc nie ma wskazań do cc. POniewaz to był już 39 tc zostawili
mnie na patologii ciąży. Czekałam 8 dni, nic się nie działo, o kończeniu ciązy
cesarką lekarze nie chcieli słyszeć. POtem na KTG wyszedł spadek tętna u
jednego z dzieci. Efekt? natychmiast na blok porodowy, podano mi oksytocynę i
podłączono na stałe pod zapis KTG. Przeleżałam tak 2,5 doby - pozwalano mi
zjeśc raz na dobę i wstawać do toalety (choć nie od razu, za pierwszym razem
musiałam podpisać oświadczenie, że wstaję na własne ryzyko). Indukowanie
porodu nie dawało żadnych efektów, ale wg lekarzy wskazań do cc nadal nie
było. W końcu w 3-ciej dobie zaczął się poród naturalny. Wsyztsko szło dobrze,
ale po 3 godzinach skurczów znów zaczęło spadać tętno u dziecka, więc tym
razem już wreszcie zdecydowali o cięciu. Okazało się, że dziecko ze spadkami
tętna oddało smółkę i zachłysnęło się wodami. Synek urodził się z
niewydolnością oddechową, którą na szczeście szybko udało się opanować. Miał
zmiany zachłystowe w płucach, na które przez 10 dni podawano mu antybiotyk.
teraz już jest wszystko dobrze, ale przez niedbalstwo tego pierwszego lekarza
i upór kolejnych spędziłam w szpitalu łącznie 2,5 tygodnia, a synek miał
problemy na starcie. Można było tego uniknąć, gdyby decyzja o cesarce była
wcześniej.
Do tego dodam, że większość lekarzy traktuje pacjentkę bardzo "z góry", ciężko
jest uzyskać jakiekolwiek informacje (np. mąż o stanie dziecka po porodzie
dowiedział się dopiero jak w stanowczych słowach zaczął się tego domagać).
Na bloku porodowym i położnictwie straszny tłok - ja po cc trafiłam na salę
pooperacyjną, an której byłam sama, ale po porodach sn pacjentki leżały nawet
cały dzień na korytarzu na bloku porodowym.
Do tego wszędzie mrówki - co prawda te czarne, podobno nieszkodliwe, ale szlag
mnie trafiał, jak wyciągałam je z kocyków dzieci.
Ogólnie nie polecam, gdyby tak wyglądał mój pierwszy poród pewnie bym się nie
zdecydowała w ogóle na drugie dziecko, a na pewno nie na rodzenie w tym szpitalu.
    • mysia76_1 Re: Karowa - odradzam (długie) 17.05.10, 10:50
      Skoro taki zły jest ten szpital to skąd się bierze jego tak duże
      oblężenie? myślę że dlatego iż przyjmują wszystkie porody nawet te
      najbardziej skomplikowane a nie tylko te łatwe i proste jak w innych
      szpitalach. Ja urodziłam na Karowej 12 maja 2010 r, tj.kilka dni
      temu i jestem bardzo zadowolona w przeciwieństwie do Żelanej gdzie
      rodziłam 4 lata temu. Na Żelanej kazano mi rodzić naturalnie pomimo
      tego że mam zwężoną miednicę, ale wtedy nikt mnie nawet nie zmierzyl
      czy mam dobre wymiary, skasowano tylko zapłatę za poród naturalny.
      Skończyło się cesarką wykonywana w panice o północy po 19 godzinach
      próby porodu siłami natury. Na karowej był pełen profesjonalizm,
      badanie miednicy zwnętrzne, wewnętrzne, kwalfikacja do cc, 7 lekarzy
      przy operacji podczas której była spokojna i miła atmosfera, czułam
      że Ci lekarze naprawdę wiedzą co robią. Nigdy nie miałam problemów z
      uzyskaniem jakichkolwiek informacji czy opieki polożnej czy lekarzy
      z Karowej. Miałam piękny poród na Karowej pomimo cc i wcale nie
      miałam ochoty opuszczać tego miejsca. Komplikacje zdarzają się
      wszędzie ale grunt żeby lekarze wiedzieli jak je pokonać, a jak
      wiadomo sn co do zasady jest lepszy od cc, zwlaszcza po operacji
      kiedy bol i dochodzenie do siebie jest znacznie dłuższe i bardziej
      bolesne niż po sn. Każdy odbiera jednak swoj porod osobiście i
      wydaje mi się że tak do końca nie można sugerować się opinami z
      forum. Ja też przed porodem naczytalam się złych opinii o Karowej i
      o mały wlos nie zrezygnowalam z tego szpitala a podczas porodu
      rzeczywistość okazała się zupełnie inna i jestem bardzo zadowolona.
      Myślę że na forum częściej piszą mamy niezadowolone ( a każdy ma
      inne oczekiwania ) niż te które miło wspominają poród na Karowej i w
      mojej ocenie wypacza to trochę wizje tego szpitala. Szpital ma dobry
      sprzęt i bardzo dobrych lekarzy, ktorzy wcale nie muszą być mili,
      oni maja być dobrzy w tym co robią a nie w sztucznym uśmiechaniu sie
      do pacjentek. Szpital odbiera trudne porody, mają mnóstwo pacjentek
      a lekarze i polozne widać że sa zarobione pomimo pomocy
      studentek
      • marsjanka1999 Re: Karowa - odradzam (długie) 17.05.10, 14:39
        przyjmują trudne porody, bo od tego są - mają w końcu 3. stopień referencyjności

        Żelazna ma 2. stopień - to siłą rzeczy tych najtrudniejszych nie przyjmuje

        to chyba jasne...
        • fruzielka27 Re: Karowa - odradzam (długie) 18.05.10, 02:32
          Tak to prawda z tym stopniem referencyjności. Do tego mnóstwo cięży
          mnogich i przedwcześnie zakończonych, niewiele szpitali ma taki
          sprzęt dla wcześniaków. Poza tym Karowa jako jeden z niewielu
          szpitali w województwie zajmuje się ciężarnymi z cukrzycą, to
          kolejny powód popularności.

          I na pewno bardzo przyzwoite warunki lokalowe - jak się przyjdzie
          zwiedzać oddział, to się zobaczy prawie w każdej sali łazienkę, są
          ładne sale do porodu, już teraz bezpłatne, szpital ogólnie jest po
          remoncie, więc robi dobre wrażenie - oprócz mrówek wink

          Ja znam dwie dziewczyny z bliskiej mi rodziny z bardzo przykrymi
          wspomnieniami. Obie ze wskazaniem do cc, obie męczone próbami (bez
          szans!) porodu sn i po długich męczarniach obie skończyły na stole
          operacyjnym. Karowa ma ogromne ciśnienie na porody sn, nie zwracają
          specjalnie uwagi właśnie na budowę, ułożenie dziecka itd, za wszelką
          cenę próbuje się porodu naturalnego. W obu przypadkach dzieci są
          zdrowe, ale nie wiadomo jakby było, gdyby zwlekali jeszcze parę
          chwil. M.in. z tych powodów absolutnie odrzuciłam ten szpital do
          rodzenia
          • ev_ik Re: Karowa - odradzam (długie) 31.05.10, 23:08
            > Tak to prawda z tym stopniem referencyjności.
            Akurat nie do końca prawda. Karowa ma rzeczywiście trzeci stopień, Żelazna pierwszy.

            > sprzęt dla wcześniaków. Poza tym Karowa jako jeden z niewielu
            > szpitali w województwie zajmuje się ciężarnymi z cukrzycą, to
            > kolejny powód popularności.
            Karowa nie jest jedynym szpitalem przyjmującym ciężarne z cukrzycą. Wiele kobiet
            ze zwykłą cukrzycą ciążową jest z Karowej odsyłanych.

            Żelazna jak najbardziej przyjmuje ciężarne z cukrzycą, mają nowocześniejsze
            pompy insulinowe, glukometry itd. niż Karowa. Nie przyjmują jedynie kobiet z
            zaawansowaną cukrzycą przedciążową, one muszą jechać na Karową.
    • fruzielka27 Re: Karowa - odradzam (długie) 18.05.10, 02:35
      Acha i co któraś znajoma rodziła, to miała poród z oxy, uważam, że
      to nadużywanie, bo nie możliwe, żeby każda miała taką potrzebę...
      • smok27 Re: Karowa - odradzam (długie) 18.05.10, 11:47
        ja rodziłam na Karowej w styczniu 2010 i mam mieszane uczucia:
        1. spedzilam w szpitalu 2,5 tyg. - lezalam na patologii ze wzgledu na cukrzyce
        ciazowa i bylam po pierwszym cc. Warunki lokalowe bardzo w porzadku. Personel na
        obydwu patologiach (sa tam 2 oddzialy patologii) jak sie trafi, ale w wiekszosci
        mily. No ale to szpital, a nie hotel
        2. decyzyjnosc....na kazda decyzje czekalam baaaardzo dlugo i to mnie chyba
        najbardziej zmeczylo. Mialam dwie proby wywolywania oxy, z ktorych zadna NIC nie
        przyniosla, na bloku porodowym podlaczona na ktg przelezalam na koszmarnie
        niewygodnych lozkach transportowych w sumie chyba ze 4 doby (z przerwa). W koncu
        ktos jednak wymyslil zeby zrobic mi usg (prosilam o nie kilka razy) i okazalo
        sie, ze dziecko jest ponad 4kg, a blizna po pierwszym cc na granicy
        bezpieczenstwa i wtedy "szybko" czyli nastepnego dnia (po dobie) podjeto decyzje
        o cc (tydzien po terminie).
        I wlasnie to cisnienie na sn i strasznie dlugie oczekiwanie na jakies
        decyzje/dzialania byly koszmarem.
        3. na poloznictwie opieka pielegniarek zadna - dobrze, ze to bylo moje drugie
        dziecko, bo juz cos wiedzialam....
    • hansana Re: Karowa - odradzam (długie) 24.05.10, 00:31
      Penie macie trochę racji, ale...
      Ja spędziłam tam prawie 5 tygodni w tym 3 razy leżałam na bloku porodowym. Też
      robiłam awantury o to, ze mam leżeć, o bilans płynów, o stałe ktg, ( że mam
      leżeć kolejny dzień). Napatrzyłam sie tam. Też uważałam,że panikują. Jednak nie
      uważam, że maja parcie na poród SN. Fakt, wnikliwie sprawdzają wskazania, jeśli
      ich nie ma, nie ma mowy o cesarce. Czasem nawet na planowaną cesarkę trzeba sie
      naczekać ( jeśli nic złego sie nie dzieje). Powód jest prosty- ograniczona ilość
      łóżek pooperacyjnych. Planowaną cesarkę można przełożyć, sytuacji awaryjnych
      gdzie jest zagrożone życie, nie.
      Może młodzi lekarze trochę tam panikują ( sama się wściekałam), ale wiem jedno.
      Dzięki ich czujności i wyczuleniu żyję i ja i moje dziecko. I bardzo im
      wszystkim jestem za to wdzięczna.
      I wiele bym oddała by dostać szansę porodu sn.
      Karowa to świetny szpital, a nie wakacje all inclusivesmileAle trzeba poczuć jak
      cienka jest linia życia, żeby to docenić, naprawdę.
      A ze ciasno? Z pustego i salomon nie naleje.
      W Płocku może jest luźniej, albo w Radomiusmile
    • luscinia Re: Karowa - odradzam (długie) 28.05.10, 01:55
      Mam pytanie a'propos Karowej.
      Rodziłam tam córkę ponad 5 lat temu i najgorzej wspominam przywiązanie do KTG i
      nakaz leżenia na plecach uncertain
      Pomimo całego sprzętu jaki tam posiadają, to na jedyne co mi po moich jękach
      pozwolili, to pójście do toalety. Poza tym cały czas kazali leżeć w nieznośnej
      dla mnie pozycji.
      Poród był sn, bez większych problemów, ale bolało jak cholera.

      Teraz jestem na przededniu urodzenia kolejnego dziecka i sama nie wiem... Boję
      się tego KTG i leżenia na plecach.
      Czy coś się w tej kwestii zmieniło? Przypadków takich jak mój znam z Karowej co
      najmniej cztery.
      • pamplemousse1 Re: Karowa - odradzam (długie) 29.05.10, 10:59
        rodziłam rok temu, nic się nie zmieniło! koszmar! studentów full, drzwi nie zamykają! i to KTG non stop!
        ale ze względu na maluszki warto!
        • goniam33 Re: Karowa - odradzam (długie) 29.05.10, 20:58
          Ja rodzilam tam 7msc temu (planowe cc) i jestem ogromnie zadowolona!
          super. profesjonalizm no i najwazniejsze dla mnie bylo to,ze to
          szpital III referencyjnosci z najlepszym sprzetem dla maluszkow.
        • sroka75 Re: Karowa - odradzam (długie) 30.05.10, 00:33
          > ale ze względu na maluszki warto!
          w innych szpitalach nie leży się non stop pod KTG i pomorze
          noworodków jakoś nie słychać...czary jakieś?wink
          • dziub_dziubasek Re: Karowa - odradzam (długie) 30.05.10, 07:51
            No Ty nie wiesz? Przecież takich spraw jest pełno tylko są na pewno tuszowane!
            A Karową to szerokim łukiem należy omijać. Chyba że ktoś lubi być z buta traktowany.
            • fruzielka27 Re: Karowa - odradzam (długie) 30.05.10, 21:19
              Taki sam stopień referencyjności i super sprzęt dla maluchów ma
              szpital im. Orłowskiego. Rodzi się tam mnóstwo wcześniaków czy
              bliźniąt. Tyle, że nie są tak rozreklamowani jak Karowa, bo tam jest
              tylko oddział polożniczy, a szpital jest ogólny.
              I parcia takiego na SN nie mają, tyle że warunki mniej hotelowe wink,
              co niekoniecznie ma aż takie znaczenie. Do KTG byłam podpięta przed
              samym porodem na chwilę i na IP
            • mhanutka Re: Karowa - odradzam (długie) 30.05.10, 23:36
              Przeczytałam wszystkie archiwalne i aktualne wątki o Karowej,
              przepytałam koleżanki, które tam rodziły i zauważyłam pewną
              prawidłowość: dziewczyny po cc są zadowolone, po sn raczej nie. Na
              Karowej podejście do porodu naturalnego jest ... bardzo
              nienaturalne. Pełna medykalizacja (niezależnie od potrzeby),
              rutyniarstwo i spora dawka przyzwyczajeń rodem z PRL-u. Moja lekarka
              tam pracuje, ale raczej wybiorę inny szpital, tylko przerażaja mnie
              tłumy na porodówkach i wizja odsyłania od szpitala do szpitala.
              ech...
              • ev_ik Re: Karowa - odradzam (długie) 02.06.10, 20:30
                mhanutka napisała:

                > zauważyłam pewną
                > prawidłowość: dziewczyny po cc są zadowolone, po sn raczej nie.

                Widocznie nie natrafiłaś na temat założony przez kobietę, która rodziła na
                Karowej przez cc i w wyniku ignorancji oraz zaniedbania położnej na sali
                poporodowej jej dziecko zostało przyduszone. W efekcie zmarło.

Pełna wersja