pokusa6
08.03.04, 01:52
wiem ze pewnie powinnam to napisac na forum o szpitalach ale normalnie mnie
sciska.bylam dzisiaj u kolerzanki w szpitalu.urodzila w piątek śliczniegop
chlopca.i po pięciu minutach szlam wkurzona do pielęgniarek.okazalo sie ze
ona wogule jeszcze nie karmila synka.na tym oddziale co ona lerzy dzieci i
mamy są osobno.dzieci piętro wyrzej.tam jest tak ze pielęgniarki dzwonią po
mamy zeby te przyszly na karmienie.i kolerzanka muwi mi ze pielęgniarka
powiedziala ze po nią przyjdzie.i nie przyszla.więc kolerzanka poszla sama na
góre, do dziecka a tam jej powiedzieli zeby nie karmila, bo dziecko jest
przeziębione czy coś takiego...juz nie pamiętam.lekarz jej powiedzial ze
dziecko sie przeziębilo, ktoś inny ze miało bezdech, i dlatego go jej nie
dają .połorzna, ze dziecko bylo przyduszone.a jak poszlam z mamądziewczyny do
pielęgniarki to okazalo sie ze nic takiego nie jest wpisane w karcie dziecka?
tak sie to nazywa?no chodzi mi o dokument w kturym piszą co jest z
dzidzią.zastanawiam sie czemu lekarze nie ustalili wersji zdarzen?dziewczyna
strasznie sie martwila o dzidzie a tu jak sie okazuje nic jej na szczęscie
nie jest.a poza tym nikt jej w szpitalu nie uswiadomil ze powinna sciągac
pokarm jesli nie karmi.a ona z pelnymi piersiami przez 2 dni chodzila.az
dziw ze jej sie nie porobily kamienie.jak sie spytalam siostry dlaczego nikt
nawet nie sprawdzil jej piersi, to ta bąknela coś w stylu:
dopiero przyszlam.no dobra, rozumiem ale przecierz nie ona jedna tam pracuje.
no i jeszcze jedno. po tym zamieszaniu wreszcie poszla narmic synka i kazali
jej przyjsc na następne karmienie za 2, 3 godziny.taki wielki instytut, tacy
ksztalceni lekarze, pediatrzy, a nie wiedzą ze tak male dziecko nie je co 3
godziny?ze mleko mamy jest najlepsze?przez 2 dni maluch byl na sztucznym...i
zastanawiam sie czy to z lenistwa czy z niedbalstwa pracujących tam.
troche w tym jest winy mamy dziecka ze nie zawalczyla o karmienie, ale
wmuwili jej chorobe dziecka a pozatym rodzila pierwszy raz i ma prawo nie
wiedziec co i jak i byc zagubiona.no i nikt jej nie powiedzial ze karmiąc nie
wszystko morze jesc.
a morze to ja nie mam racji i niepotrzebnie najerzdżam na personel szpitala?
czy kturaś z was mamy tam rodzila?jak bylo w waszym przypadku?napiszcie
prosze bo strasznie sie wkurzylam i nie wiem czy slusznie.pozdrawiam .alicja