położna Sw. Zofia

17.06.10, 12:50
Witam, w zeszły piątek rodziłam w Szpitalu Św. Zofii z NFZ bez dodatkowych
opłat. Koszmarna była położna która odbierała poród nazywa się KRYSTYNA KOMOSA
nie polecam...a wręcz jak najdalej od niej. Nie zorientowała się po badaniu że
wody mi odchodzą płodowe, na szczęście zrobili mi KTG i byłam jeszcze raz
badana przez lekarkę ...okazało się że mam pozostać , na szczęście, bo
dzidziuś sie urodził po 2 h. Wracając do położnej, same błędy
popełniała...była niemiła, niesympatyczna, i nie zdążyła przygotować się ,
kazała mi w pewnym momencie wstrzymywać parcie ( chora jakaś ) no i główka
wyszła bez jej podtrzymywania...szok...na szczęście wszystko się dobrze
skończyła...aha..prawie na żywca mnie potem szyła...bolało jak cholera...była
nie delikatna...szok...na pewno nie było to "rodzic po ludzku" tylko rodzić z
nieludzką położną"
Natomiast bardzo miło wspominam położne , lekarki i kobiety od laktacji na
sali poporodowej...tu rzeczywiście wszystkie były bardzo pomocne...miłe i
sympatyczne...na każde zawołanie były i pomagały...sala też bardzo przyzwoita,
czysto i wszelkie wygody...
Pozdrawiam
    • smallcloud Re: położna Sw. Zofia 17.06.10, 13:46
      A to nie szyje lekarz?
      • natali_sa Re: położna Sw. Zofia 17.06.10, 17:23
        nieej położnej ani nie planuje porodu w sw zofii ale jestes niedoinformowana a
        piszesz o rodzeniu po ludzku. Doczytaj po co powstrzymuje sie parcie- chocy po
        to zeby ci tyłeczek nie pękł do odbytu i we wszystkie inne strony swiata a i o
        wytaczaniu główki tez warto sie dokształcic ;] a co do szycia to zawsze sie
        czuje nawet jak znieczula krocze a co do szycia to położna ma pełne prawo do
        szycia krocza
        • monikaj21 Re: położna Sw. Zofia 20.06.10, 23:20
          No ja też czytając ten post pomyślałam że komuś się pomyliły
          nieprzyjemności porodu z tym że położna była nieprzyjema smile Nie znam
          jej więc może była ale akurat to co tu jest opisane świadczy raczej
          o autorce a nie o położnej...
          • karolina10000 Re: położna Sw. Zofia 21.06.10, 11:15
            Ale jesteście złośliwe i nieżyczliwie nastawione...Dziewczyna
            chciała sie podzielic swoimi przezyciami i spostrzeżeniami , a tu
            zamiast słowa otuchy same zgryźliwe odpowiedziuncertain
            Jesli położna była w odczuciu rodzącej niesympartyczna i oschła to
            zapewne tak było i nie jest to kwestia
            "niedouczenia", taki docinek jest zupełnie bez sensu.Rodziłam 2 razy
            i wiem, ze połozna powinna asystowac przy rodzeniu się główki
            dziecka, a z opisu wynika, że "wyskoczenie" główki zaskoczyło i
            połozną i rodzącą, a więc wskazuje to na jesli nie niekompetencję
            to "olewczy" stosunek położnej do porodu.Ja tez niestety nie
            trafiłam dobrze przy 1 porodzie i wiem, że to bardzo przykre.Jedyne
            co mozna i nalezy robic to ostrzec innych przed daną położną, zeby
            pewne zachowania nie były bezkarne.
            Najwazniejsze, że dzidzius zdrowy, i, że wsumie rodziłas
            b.krótko.trzymaj się!To najwazniejsze.
    • natali_sa Re: położna Sw. Zofia 21.06.10, 14:24
      i troche podstaw mechanizmu porodu ;P nie pisze o odczuciu osoby położnej ale o
      tym jak prowadziła porod
    • mgnienieoka Re: położna Sw. Zofia 23.06.10, 15:02
      hehe ja tez rodziłam tam w zeszły piątek 11.06 smile
      tez bez dodatkowych opłat ale mam bardzo dobre wspomnienia, trafilam na super
      polożna z dyżuru i porod wspominam super. Może to dlatego, ze to moj 2 wiec
      szybko i gladko poszlo. Po pierwszym mialam kiepskie odczucia niestety, ale z
      perspektywy czasu widze, że dużo zależy od nastawienia, oczekiwań, lęków. Teraz
      już nie sądzę, że był traumatyczny..
    • ursgmo Re: położna Sw. Zofia 23.06.10, 21:34
      emilia25 napisała:


      > kazała mi w pewnym momencie wstrzymywać parcie ( chora jakaś )


      no nie wiem czy chora , rodziłam trzy razy , za każdym razem położna z różnych
      względów prosiła o powstrzymanie się z parciem , a to rozwarcie nie było pełne ,
      a to potrzebna była zmiana pozycji bo wybrana nie była trafiona , a to właśnie
      mnie nacinała a znów ostatnim razem nie wiem jak to określić najtrafniej chyba
      będzie że podkładała palce żeby naciągnąć krocze i nacięcia uniknąć
      także jeśli kazała Ci się powstrzymać widocznie były ku temu powody , ja po
      jednym przebytym porodzie nie stałam się wszystkowiedzącą i równie doświadczoną
      co położna , nie odważyłabym się podważać kompetencji , tym bardziej że nie masz
      racji
      a uczucie sympatii do danej osoby to inna para kaloszy , być może sama zawiniłaś
      bo i pacjentki są bardzo różne , niektóre trudno zadowolić , niektóre wyjątkowo
      antypatyczne , a ja po Twoim poście nie wiem czy komentujesz ją jako osobę czy
      jej umiejętności


      https://lmtf.lilypie.com/CLVOp2.png
    • malgosiek2 Re: położna Sw. Zofia 23.06.10, 22:01
      emilia25 napisała:

      > kazała mi w pewnym momencie wstrzymywać parcie ( chora jakaś )

      Wcale nie chora.
      Jak wychodzi główka to musi dokonać zwrotu,aby mogły się urodzić
      barki i w tym momencie na chwile prosi o nie parcie jak i równiez
      sprawdza czy ew.pępowina nie jest zakręcona wokół szyi.
      Jesli jest luźno to ją "zsuwa"z szyi,a jesli ciasno to musi przeciąć
      pępowinę już w kroczu jak wyjdzie główka.
      A jak zauważyłaś,ze główka wyszła bez podtrzymywania?
    • dziub_dziubasek Re: położna Sw. Zofia 24.06.10, 08:25
      Mi też połozna w którymś momencie zakazała przeć- ale u mnie dziecko
      błyskawicznie się rodziło (gdyby nie zakazała parcia to bym chyba w jednym
      skurczu urodziła) więc pewnie było ryzyko, ze popękam.
    • aga_sama Re: położna Sw. Zofia 27.06.10, 23:35
      Krystyna Komosa jest bardzo doświadczoną położną. Jej sposób bycia jest specyficzny, niektórym może wydawać sie niemiła, zbyt bezpośrednia.

      Ciężarna przed porodem powinna dokładnie wiedzieć, co ją czeka. Od tego są książki, broszurki, internet, ginekolog i położna środowiskowa. A Ty nie wiedziałaś.
      Zastanów się, co myślała ta doświadczona położna, kiedy trafiła jej się rodząca bez podstawowej wiedzy o fizjologii własnego ciała, rodząca, która ma niewielkie pojęcie o tym, co się dzieje w jednym z najważniejszych momentów życia ...
      Nie było mnie tam, być może ona źle oceniła stopień zaawansowania porodu, być może się pomyliła.
      A Ty błysnęłaś piekną, polską ignorancją. Zamiast na nią psioczyć, zastanów się lepiej, co sama zrobiłaś nie do końca dobrze. Bo na pewno się nie przygotowałaś.
    • olwenta Re: położna Sw. Zofia 02.07.10, 15:46
      Dzień dobry. sama rodziłam z krysią komosą 114 kwietnia.. mój poród trwał
      prawie 14h dwoiła się i troiła żeby mi pomóc.. powiem szczerze że jest świetną i
      bardzo doświadczoną położną z 30letnim stażem.. faktycznie ma specyficzny sposób
      bycia... ale czasami potrzeba osoby która popchnie cię do działania.. a w
      porodzie naprawdę jest to potrzebne smile

      pozdrawiam
    • tres09 Re: położna Sw. Zofia 04.07.10, 08:56
      Ja rodziłam z tą samą położną i byłam bardzo zadowolona. Cały czas czułam że wie
      co robi, wzbudzała zaufanie i robiła wrażenie bardzo kompetentnej, doświadczonej
      osoby. Na pewno przyspieszyła mi poród i pomogła złagodzić ból.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja