Wrocław- Brochów.

18.06.10, 13:27
Urodziłam na Brochowie, chętnie odpowiem na pytania.
    • miska83 Re: Wrocław- Brochów. 18.06.10, 15:06
      hej.
      kiedy rodzilas? ja swoje pierwsze dziecko rodzilam w olawie a teraz
      zastanawiam sie nad brochowem...slyszalam ze ostatnio ma dosc dobre
      opinie-ponoc nie zawsze tak bylo?ciaze prowadzilas moze u lek ktory
      pracuje na brochowie? jak tam wyglada cala sytuacja?slyszlam ze
      trzeba sie zglosic wczesniej do ordynatora i powiedziec o porodzie
      rodzinnym?za ktory sie cos tam placi?i mozna tez oplacic pojedyncza
      sale do porodu i po porodzie?prawda to? dzieki za wszelkie
      wiadomsocismilejesli nie chcesz tu pisac o tym wszystkim to napisz
      miprywatna waidomosc
      • miska83 Re: Wrocław- Brochów. 18.06.10, 15:15
        jak bys mogla jeszcze napisac jak jest po porodzie z odwiedzinami? w
        olawie bylo tak ze do sal-na 2 osobowej lezalam-nie mozna bylo
        wchodzic tylko bralam dziecko w tym wozeczku i musialam isc do
        takiej ala poczekalni w ktorej wszyscy odwiedzajacy siedzili z
        osobami odwiedzanymi.czasem nie bylo gdzie siasc niestety. a jak
        jest na brochowie?n atej samej zasadzie ze sie wychodzi w specjalne
        miejsce czy rodzina moze przyjsc do pokoju?
        • miska83 Re: Wrocław- Brochów. 18.06.10, 15:19
          oj ciagle cos jeszcze mis ie przypominawink
          jak jest z rzeczami dla malucha w szpitalu? w olawie bylo tak ze
          musialam miec jedynie pieluchy i chusteczki ewentualnie jakis krem
          do pupy ale ciuchy wszystkie byly szpitalne dopiero na wyjscie
          potrzebowalam dla malca ciuchow? i jak z ciuchami dla mnie?tam
          rodzilam w koszuli szpitalnej i wlasciwie mialam swoja ale 3 dni
          przelezalam w szpitalnej-oczywiscie codzienie byla
          mozliwosc "wziecia" czystej -jakos w tej szpitalnej z duzym
          wycieciem bylo wygodniej karmic.rodzilam pozna jesienia wiec jak
          ktos mnie odwiedzal to zarzucalam szlafrok i nie bylo widac co mam
          pod spodem. i czy podklady takie zeby w majty wsadzic byly tez do
          dyspozycji czy trzeba liczyc jedynie na to co sie zabierze samemu?
          • zuzann-a Re: Wrocław- Brochów. 18.06.10, 21:20
            miska83 napisała:

            > oj ciagle cos jeszcze mis ie przypominawink
            > jak jest z rzeczami dla malucha w szpitalu? w olawie bylo tak ze
            > musialam miec jedynie pieluchy i chusteczki ewentualnie jakis krem
            > do pupy ale ciuchy wszystkie byly szpitalne dopiero na wyjscie
            > potrzebowalam dla malca ciuchow? i jak z ciuchami dla mnie?tam
            > rodzilam w koszuli szpitalnej i wlasciwie mialam swoja ale 3 dni
            > przelezalam w szpitalnej-oczywiscie codzienie byla
            > mozliwosc "wziecia" czystej -jakos w tej szpitalnej z duzym
            > wycieciem bylo wygodniej karmic.rodzilam pozna jesienia wiec jak
            > ktos mnie odwiedzal to zarzucalam szlafrok i nie bylo widac co mam
            > pod spodem. i czy podklady takie zeby w majty wsadzic byly tez do
            > dyspozycji czy trzeba liczyc jedynie na to co sie zabierze samemu?

            Dla maluszki musisz mieć tylko pieluchy i mokre chusteczki (no i dobrze mieć
            krem na odparzenia), ciuszki tylko na wyjście. Ja rodziłam w swojej koszuli ale
            po porodzie dostała szpitalną żeby swojej nie pobrudzić. Podkłady są dostępne
            takie z ligniny przynajmniej na poporodowej bo ja leżałam jeszcze z maluszkiem
            na innym oddziale ze względu na to, że miał zapalenie ucha środkowego i tam
            musiałam mieć swoje podpaski. Tak w ogóle to bardzo dużo dzieci miało zapalenie
            ucha a synek dziewczyny, która ze mną leżała złapał gronkowca.
            Uff, mam nadzieję, ze wyczerpująco odpowiedziałam na Twoje pytania.
            Jak chcesz jeszcze coś wiedzieć to pytaj tylko nie obiecuję, że od razu odpiszę
            bo przy maluchu trudno o wolną chwilę, pozdrawiam.
            • iwonagos Re: Wrocław- Brochów. 19.06.10, 14:38
              Ja rodziłam w sierpniu ub. roku. Mojej ciąży nie prowadził lekarz z Brochowa, ale z Dyrekcyjnej, ale ponieważ na Dyr. był remont, zdecydowałam się na Brochów. Położne super. Poród wspominam dobrze. Ale popieram poprzedniczkę - dalej raczej zołzy niewyrozumiałe. Ja miałam salę jednoosobową, przebywałam z dzieckiem z powodu żółtaczki przez 9 dób. Dwa razy dziennie sprzątanie sal, więc czyściutko. W ubikacjach i prysznicach również. Ogólnie byłam zadowolona, bo w porownaniu z Dyrekcyjną Brochów to Belweder.
        • zuzann-a Re: Wrocław- Brochów. 18.06.10, 21:11
          miska83 napisała:

          > jak bys mogla jeszcze napisac jak jest po porodzie z odwiedzinami? w
          > olawie bylo tak ze do sal-na 2 osobowej lezalam-nie mozna bylo
          > wchodzic tylko bralam dziecko w tym wozeczku i musialam isc do
          > takiej ala poczekalni w ktorej wszyscy odwiedzajacy siedzili z
          > osobami odwiedzanymi.czasem nie bylo gdzie siasc niestety. a jak
          > jest na brochowie?n atej samej zasadzie ze sie wychodzi w specjalne
          > miejsce czy rodzina moze przyjsc do pokoju?

          Po dobie spędzonej na sali pooperacyjnej położyli mnie w pojedynczej sali (sa
          jedynki i piątki podajże) razem z dzieckiem więc jeśli chodzi o odwiedziny to
          nie ma problemu od 14 do 19 (albo 20) można.
      • zuzann-a Re: Wrocław- Brochów. 18.06.10, 21:07
        Urodziłam 6 czerwca, mojej ciąży nie prowadził lekarz z Brochowa. Jeśli chodzi o
        poród rodzinny to ok.2-3tyg. przed porodem należy zgłosić się do ordynatora
        (zdaje się, ze w środy o 12 przyjmuje ale jeszcze się upewnij) po zgodę i
        oczywiście wpłacić cegiełkę w wys.200zł. za pojedynczą salę porodową ale licz
        się z tym, że nikt nie da Ci gwarancji, ze sala ta będzie wolna. Może się też
        zdarzyć tak jak było w moim przypadku, że sala była wolna a mimo to położyli
        mnie na ogólnej (ale i tak skończyło się cesarką). Jeśli chodzi o personel na
        porodówce to raczej jest ok. natomiast na poporodowej prawie same zołzy tylko
        jedna zmiana była ok.
        • gizmo1978 Re: Wrocław- Brochów. 19.06.10, 20:49
          Witam ,jestem w 30 tygodniu ciąży i chciałabym rodzić na Brochowie chociaż mam
          wiele wątpliwości. Bardzo boję się porodu i nie wiem czy tam będe miala dobrą i
          wyrozumiałą opiekę. Proszę powiedzcie mi o samym porodzie jak tam przebiega czy
          położne pomagają czy lekarz jest przy tobie bo słyszlam że tylko sami jacyś
          praktykanci. Ja leżałam tam 2 tygodnie na patologi i średnio to wspominam
          szczególnie pielęgniarki średnio uprzejme i pomocne. Okropnie się boję ale wybór
          szpitala we Wrocławiu jest dosyć ograniczony i o każdym słyszy się zle i dobre
          rzeczy. Napisz proszę jak wygląda opieka nad samym noworodkiem, czy położne
          pomagały ci przystawić dziecko? ,czy maiłaś je cały czas przy sobie? co trzeba
          zabrać ze sobą a jakie rzeczy można sobie odpuścić szczególnie chodzi mi o
          wyprawkę dla maleństwa?.Przepraszam że tak niespójnie pytam ale mam taki mętlik
          w głowie i bardzo chciałabym żeby ktoś pomógł mi rozwiązać watpliwośći.Ja
          mieszkam koło szpitala Kamińskiego, lekarza mam z Dyrekcyjnej a sama zastanawiam
          się najbardziej nad Brochowem. Sama już nie wiem czy nie robię głupio. Jeszcze
          jedno ja nie chciałabym żeby mój mąż był obecny przy porodzie jakoś nie jestem
          do tego przekonana czy wtedy też należałoby zapłacić tą cegiełkę czy można by
          było sobie to odpuśćić? Z góry dziękuję za pomoc smile
          • zuzann-a Re: Wrocław- Brochów. 21.06.10, 10:57
            Na większość swoich pytań znajdziesz odpowiedz w moich postach powyżej.
            Jeśli chodzi o ubranka dla dziecka to wystarczy jak weźmiesz na coś na wyjście w
            zależności od pogody. Jeśli nie chcesz rodzić z mężem to nie musisz płacić
            cegiełki ale mimo wszystko polecam (jeśli nie mąż to może mama albo
            przyjaciółka) zawsze to raźniej. Mi sama obecność męża wiele dała, po prostu
            stał koło mojej głowy i trzymał mnie za rękę (do momentu gdy nie zapadła decyzja
            o cesarce)a myślę, że personel wtedy też troszkę inaczej podchodzi do pacjentki.
            Jeśli chodzi o pomoc w przystawianiu to pomagają ale nie licz za bardzo na
            wielką życzliwość. Jeśli miałabym rodzić drugi raz to nie wiem czy
            zdecydowałabym się na Brochów, może Dyrekcyjna? Szpital co prawda obskurny ale
            mają b. dobrych lekarzy, moja koleżanka rodziła tam dwójkę dzieci i jest
            zadowolona. Tak naprawdę to nie ma we Wrocławiu szpitala, który nie miałby
            jakichś wad.
    • gizmo1978 Re: Wrocław- Brochów. 19.06.10, 20:54
      Jeszcze jedno pytankosmile Jak to jest ze znieczuleniem. Słyszałam że na
      Brochowie ogólnie są zle nastawieni na cesarki i wykonują je naprawdę w
      wyjątkowych sytuacjach ale jak to jest ze znieczuleniem? Czy można o nie prosić
      i czy prośba ta jest spełniana? Jeszcze raz pozdrawiam
      • zuzann-a Re: Wrocław- Brochów. 21.06.10, 11:01
        gizmo1978 napisała:

        > Jeszcze jedno pytankosmile Jak to jest ze znieczuleniem. Słyszałam że na
        > Brochowie ogólnie są zle nastawieni na cesarki i wykonują je naprawdę w
        > wyjątkowych sytuacjach ale jak to jest ze znieczuleniem? Czy można o nie prosić
        > i czy prośba ta jest spełniana? Jeszcze raz pozdrawiam

        Powiem tak: z tego co się orientowałam przed porodem to wszędzie słyszałam, że
        nie ma szans na znieczulenie natomiast położna ze szkoły rodzenia twierdziła, że
        taka możliwość jest tylko trzeba na ok.tydzień przed terminem zadzwonić do
        anestezjologa i powiedzieć, że będziesz chciała znieczulenie, no i jeszcze jeden
        warunek musisz rodzic w tygodniu w godz. od chyba 8 do 14. Ile w tym prawdy nie
        wiem ale zawsze możesz zadzwonić do szpitala i zapytać. Pozdrawiam.
        • iwonagos Re: Wrocław- Brochów. 23.06.10, 16:34
          Tak, jak napisałam, porodówka ok, ale babki na sali po porodzie to raczej jędze. Nie ma mowy o pomocy w przystawianiu dziecka do piersi. Raczej w ogóle nie ma mowy o pomocy jakiejkolwiek. Rodziłam tam drugie dziecko i po beznadziei jaka spotkała mnie na dyrekcyjnej, byłam w sumie zadowolona. O znieczuleniu zapomnij. To teoria. Trochę się w zeszłym roku szumu medialnego narobiło wokól znieczulenia, ale w praktyce we Wrocławiu nie ma na nie dalej szans. Chyba, że zapłacisz.
Pełna wersja