hej jak sytacja w Bielańskim i na Zelaznej?

24.06.10, 09:18
Mam za 3 tygodnie termin i chcialabym rodzic na Zelaznej lub w Bielańskim
.Moze ktoras z was wie jak tam wyglada sytacja z przyjeciami?
    • majkaz3 Re: hej jak sytacja w Bielańskim i na Zelaznej? 30.06.10, 08:52
      Hej dziewczyny moze ktoras tam ostatnio rodzila napiszcie cos wiecej mam termin
      za 2 tygodnie i niweim ktory szpital wybrac?
      • hatta Re: hej jak sytacja w Bielańskim i na Zelaznej? 30.06.10, 09:08
        Rodziłam na Żelaznej 6.06 cc. Ciasno jest, upychają po porodach i na patologii,
        i na ginekologii, i na korytarzu - gdzie się da. Ale warto.
        • tebacha Re: hej jak sytacja w Bielańskim i na Zelaznej? 30.06.10, 16:47
          A znajdują miejsca dla matek razem z dziećmi czy z powodu braku sali
          na położniczym dziecko leży na noworodkach?
          • dziub_dziubasek Re: hej jak sytacja w Bielańskim i na Zelaznej? 30.06.10, 16:52
            Na żelaznej dziecko jest zawsze z matką (wyjątek to chyba pierwsze chwile po cc
            i gdy dziecko wymaga obserwacji), niezaleznie czy po porodzie ląduje ona na
            położnictwie, patologii, ginekologii czy korytarzu.
          • kawka74 Re: hej jak sytacja w Bielańskim i na Zelaznej? 30.06.10, 16:55
            Jeśli trafisz na oddział patologii ciąży, dziecko będzie razem z Tobą, tam są
            chyba ze dwie sale dla mam z dziećmi.
            Co do innych wariantów - nie wiem.
            • hatta Re: hej jak sytacja w Bielańskim i na Zelaznej? 30.06.10, 17:08
              Nawet jeśli leżysz na korytarzu, dziecko masz przy sobie. Zresztą ten korytarz
              nie jest taki przerażający - tam łózka stoją na stałe, z lampkami, z całym
              oprzyrządowaniem. A jak mogą, przenoszą do sal.
              Nie miałam dziecka przez pierwsze 3 godziny po cc, bo leżałam na OIOM-ie. Tam
              nawet mąż nie może z Tobą być, bo oddział jest na bloku operacyjnym. Potem już
              cały czas maluch był ze mną.
              • katiusza1981 Re: hej jak sytacja w Bielańskim i na Zelaznej? 02.07.10, 11:41
                Ja rodziłam w Św. Zofii 12 czerwca. Leżałam potem z Małą na patologii ciąży.
                Bardzo dużo kobiet rodziło w tygodniu kiedy tam przebywałam.
                Na korytarzy też było dużo osób (na 2 piętrze), wiem, że około 14 czerwca to
                nawet na salach porodowych leżały po 4 mamy z dziećmi bo taki był boom. Ja byłam
                zadowolona, opieka bardzo dobra, służąca zawsze radami (laktacyjne porady
                niezastąpione). Wszędzie mamy leżały razem z dziećmi.
                • kawka74 Re: hej jak sytacja w Bielańskim i na Zelaznej? 02.07.10, 16:03
                  >
                  > niezastąpione). Wszędzie mamy leżały razem z dziećmi.

                  I dlatego właśnie żałuję, że rodziłam w Bielańskim, a nie w św.Zofii, chociaż
                  taki był plan.
                  W Bielańskim dość często się zdarza, że ląduje się po porodzie na innym
                  oddziale, a wtedy dziecko pozostaje na sali noworodkowej. W takiej sytuacji nie
                  ma mowy o przyniesieniu do karmienia, a co dopiero o przebywaniu cały czas z
                  dzieckiem. Można, oczywiście, iść do dziecka, ale na oddziale nie ma miejsca,
                  gdzie można by usiąść i nakarmić.
    • mama_majowa Re: hej jak sytacja w Bielańskim i na Zelaznej? 02.07.10, 15:02
      na żelaznej są tłumy.
      ja zaczynałam rodzić w sali 2-osobowej a po porodzie leżały w niej 4 dziewczyny,
      4 niemowlaki i do tego w godzinach odwiedzin były 4 osoby towarzyszące. na sali
      porodowej byliśmy z bobasem dwie doby, bo nigdzie nie było miejsc. leżałam na
      łóżku do porodu, na maxa niewygodnym (wiem wiem, szpital nie hotel, ale po pn,
      gdy wszystko boli na maxa, leżenie na łóżku, które jest podzielone na części w
      zależności od fazy porodu, ma strzemiona i jest pokryte ceratą to żaden komfort
      i możliwość snu). położne z porodówki wcale się nami nie zajmowały, bo byłyśmy
      już po porodzie i to nie były ich obowiązki. w drugiej dobie w nocy - po godz.23
      nagle przyszły dwie położne, spakowały nas w 4 min. i wylądowałyśmy na korytarzu
      pod kiblem dla personelu na poporodowym. palące się jarzeniówki nad główką
      dziecka, przeciąg i biegający i pokrzykujący do siebie przez cały korytarz
      personel to tylko kilka niewygód. w dzień dochodził jeszcze tłum odwiedzających
      (nie tylko tatusiowie ale też przedstawiciele medyczni, panowie po badania lab.
      itp itd). wtedy leżałam na korytarzu, uczyłam się sama karmić (bo nikt do tych z
      korytarza nie przyjdzie). obok nas dziewczyna musiała cały czas pobudzać piersi
      laktatorem i karmić synka sondą z palca. wszyscy przechodząc obok niej patrzyli
      z ciekawością, jak stara się pobudzić laktację, a łzy ciekły jej po policzkach z
      zażenowania sytuacją. dziewczyny, które marzą o zdjęciu bobasa w witajcie na
      świecie w gazecie stołecznej też rozczaruję - fotografa u nas nie było. poza tym
      mała nie dostała żadnego podarunku od szpitala, chociaż widziałam, że kobiety
      leżące w salach poporodowych dostały jakieś paczki z logo szpitala. ogólnie
      żelazna to żenada i komuna i maksymalne rozczarowanie. może kiedyś, jak nie było
      takiej ilości pacjentek, było lepiej. teraz pozostaje żal, że w tym szpitalu nie
      można jednak rodzić po ludzku, mega rozczarowanie i niesmak.
      • valisqa Re: hej jak sytacja w Bielańskim i na Zelaznej? 06.07.10, 10:40
        absurd z żelazną polega na tym, że kobiety po porodzie są z braku miejsc
        trzymane na sali porodowej, a tymczasem poporodowe sale podwyższonego standardu
        stoją puste. Co to oznacza? Dopóki łóżka porodowe są zajęte, szpital nie może
        przyjmować pacjentek do porodu i je odsyła.
        Jakiś czas temu miałam spotkanie w szpitalu z położną. Spotkanie odbyło się
        właśnie w sali poporodowej, która stała nieużywana. I podczas rozmowy położna
        powiedziała, że jeszcze przez dobę szpital nie będzie przyjmował pacjentek do
        porodu, bo łóżka porodowe zajęte są przez kobiety w połogu.
        naprawdę nie wiem, kto tym zarządza sad
        • swinka-morska Re: hej jak sytacja w Bielańskim i na Zelaznej? 06.07.10, 11:04
          > naprawdę nie wiem, kto tym zarządza sad
          Ktoś, kto zna się na tym jednak lepiej od Ciebie...

          Co z tego że można byłoby "przepuścić" więcej rodzących przez sale porodowe,
          jeśli nie ma więcej miejsc na oddziale położniczym.

          O salę podwyższonego standardu trzeba na Zelaznej zabiegać, zapisywać się z
          wyprzedzeniem i i tak nie ma gwarancji że będzie dostępna itp.
          Leżałam w szpitalu 8 dni i codziennie mój mąż dowiadywał się czy jest możliwość
          przeniesienia się do takiej sali - nie było najmniejszych szans, wszystkie były
          cały czas zajęte.
        • dziub_dziubasek Re: hej jak sytacja w Bielańskim i na Zelaznej? 06.07.10, 12:48
          Od kiedy to sale o podwyższonym standardzie na Żelaznej stoją puste? Zawsze
          kolejki są ogromne, są wcześniejsze zapisy na te sale...
        • afro.ninja Re: hej jak sytacja w Bielańskim i na Zelaznej? 06.07.10, 15:26
          valisqa napisała:

          > absurd z żelazną polega na tym, że kobiety po porodzie są z braku
          miejsc
          > trzymane na sali porodowej, a tymczasem poporodowe sale
          podwyższonego standardu
          > stoją puste.

          Jedynki sa oblegane na zelaznej, cztery lata temu bylo tak samo-
          wszystkie jedynki zajete.
          A co do lezacych na korytarzu. Jedne panie maja uraz, a inne leza na
          tym korytarzu i dalej sa zachwycone, ze mogly rodzic na zelaznej.
        • laminja Re: hej jak sytacja w Bielańskim i na Zelaznej? 07.07.10, 20:49
          na poporodowe sale podwyższonego standardu czeka się nawet kilka dni i trzeba
          się zapisać na listę chętnych. Puste stoją kiedy są zakontraktowane przez firmy,
          które mają ze szpitalem umowy. Nie sztuka zapełnić szpital ponad możliwości -
          tylko jak to potem ogarnąć przy ograniczonej ilości miejsc na noworodkach, lamp
          do naświetlania i przede wszystkim ludzi do pracy.
    • majkaz3 Re: hej jak sytacja w Bielańskim i na Zelaznej? 06.07.10, 13:17
      A niewiecie jak jest teraz mam termin na 2 tygodnie?I niewiem gdzie sie udac do
      ktorego szpitala?
      • ona1983.10 Re: hej jak sytacja w Bielańskim i na Zelaznej? 06.07.10, 16:04
        Kolezanka urodzila w weekend na Zelaznej - weszla z ulicy i została -
        jest zachwycona
    • zzzytkaaa Re: hej jak sytacja w Bielańskim i na Zelaznej? 07.07.10, 14:01
      dzis bylam w Bielańskim na zdjęciu szwów i na IP dzwonili gdzies i
      informowali, ze nie ma miejsc ani na poloznictwie ani na patologii.
      rodzilam tydzien temu i tez bylo kiepsko - musialam wyrazic zgode,
      ze bede po porodzie lezala na patologii bez dziecka.
      Ja mialam cc wiec i tak pierwsza doba bez dziecka, wiec sie
      zgodzilam, pozniej wylupilam jednoosobowa salke, ale dziewczyny
      które ze mna na patologii lezaly po cc tez juz na drugi dzien
      trafily na poloznictwo.
Pełna wersja