Urodzilam na Żelaznej - Rewelacja.

02.09.10, 12:37
Jestem pod ogromnym wrażeniem Szpitala na Żelaznej w Warszawie. Po prostu nie mam się do czego przyczepić.
Pojechałam tam o 5 rano na KTG w terminie porodu bo dziecko mało się ruszało. Położna trochę się zdziwiła że liczę
ruchy w nocy ale podłączyła mnie pod sprzęt i nagle okazało się, że dziecko ma spadek tętna. Natychmiast zajęli się
mną lekarze i polożne. Od tamtej pory nie odstępowail mnie na krok. Wzruszyło mnie to że jedna pani doktor
siedziala przy mnie prawie godzinę i trzymała KTG na moim brzuchu osobiście, nieustannie wpatrując się w zapis i
mówiąc do mnie uspakajająco i ciepło. Ponieważ tętno było już ok przez tą godzine to postanowili spróbować
porodu naturalnego. Przez cały czas trwania porodu, prawie 15 h były ze mną dwie położne i inna lekarka
przychodziła co parę min. Były to osoby bardzo serdeczne, dopingowały mnie bardzo, mowily mi po imieniu,
zdrobniale, głaskały po głowie, trzymaly za rękę, jedna cały czas chodziła za mną ze sprzętem KTG a ja miałam do
dyspozycji drabinki, wannę i piłkę. Mój mąż również mogł być przy porodzie. Niestety nie udało mi się urodzić
Zrobiono mi cesarkę. Cały sztab lekarzy, plus moje położne, lekarz prowadzący i mój mąż uczestniczyli w operacji
która trwała może 15 min. Dzidziuś zdrowy, 10 pkt. Rana po cc zszyta idealnie. Opieka na bloku poporodowym
nieustanna.. non stop kroplówki, poprawianie koca itd. Dotalałam salę poporodową dwu osobową mimo że nie było
miejsc bo byłam po cc. Tam opieka również doskonała, przebadali mnie i dziudziusia na każdy sposob, kilka razy
dziennie, okazując troskę i slużąc radą. Przez 4 dni towarzyszyły nam położne laktacyjne, ktora całą dobę była na
każde zawołanie. Jestem bardzo wzruszona tym wszystkim, tą serdecznością, profesjonalizmem i oddaniem
personelu i myślę, że nie zapomnę tego do końca życia. Szpital przyjemny, czysty, jedzenie niezłe. Fakt, mają mało
miejsc i bywa tak że rodzi się z kimś na sali albo jedną noc spędza na korytarzu ale to nie ma aż takie znaczenia
jakby mogło się wydawac bo personel, dobry sprzęt medyczy i bezpieczeństwo jest dużo ważniejsze. Polecam ten
szpital calym sercem. Jeśli ktoś miał inne odczucia to musiał mieć wyjątkowego pecha bo ani ja ani żadna z
dziewczyn, które były tam ze mną nie spotakłyśmy się z żadną nieuprzejmością. To aż dziwne ale mija już drugi
dzień jak mnie tam nie ma i jakoś tak tęskno mi.
    • claire1983 Re: Urodzilam na Żelaznej - Rewelacja. 02.09.10, 12:39
      Dodam jeszcze, że za nic nie płaciłam (200 zł za cc z męzem), przyszlam z "ulicy", nie bylam pacjentką ich
      przychoni, nie chodziłam do szkoły rodzenia, nie płaciłam za położną i nie znałam tam nikogo.
      • kudlata1 Re: Urodzilam na Żelaznej - Rewelacja. 03.09.10, 23:16
        hmmm, to super smile
        pocieszające, bo właśnie tam mam zamiar za niedługo rodzić smile
    • livia25 Re: Urodzilam na Żelaznej - Rewelacja. 09.09.10, 11:47
      jakbym czytala o swoich wlasnych odczuciach, tez opieke wspominam super, zarowno w trakcie porodu jak i po, pelen profesjonalizm

      i tez mi smutno bylo ze wracam juz do domusmile

      i daltego drugie zamierzam tez tam rodzic

      a i tez oprocz znieczulenia za nic nie placilam
    • claire1983 Re: Urodzilam na Żelaznej - Rewelacja. 17.09.10, 09:21
      Hehe, ja jestem 3 tygodnie po porodzie i już mi się marzy następne dziecko żeby urodzić na żelaznej. Kto by się spodziewał że jednak służba medyczna w polsce może być miła, sympatyczna, serdeczna i profesjonalna. Jednak się da smile Pozatym słyszałam że to dyrektor tego szpitala kładzie duży nacisk na to aby personel był serdeczny dla pacjentek. Nawet panie salowe są uśmiechnięte i chętne do pomocy i wydaje się to naprawdę naturalne.
Pełna wersja