czaranna
05.09.10, 10:16
było to 20.08.2010
pojechałam o 22 ze skurczami co 10 min. na IP zrobiono badanie ktg i podano mi nospę. z powodu
braku rozwarcia odesłano mnie do domu. o 4 rano byłam z powrotem, z silnym bólem brzucha i
skurczami oraz bez oznak ruchów dziecka. zostałam przyjęta. na sali porodowej podłączono mnie do
ktg, które już od samego początku nie podobało się personelowi. leżałam w silnych bólach do 7
rano, kiedy to dopiero przyszedł lekarz i zlecił cc. o 8:05 wydobyli za mnie martwego synka. odkleiło
się łożysko.
opieszałość, rutyna lekarzy, nie słuchanie matki i wiele innych czynników przyczyniło się do śmierci
mojego dziecka, które było zdrowe. byłam w 38 tyg ciąży, która przebiegała prawidłowo.
sprawę oddaliśmy do prokuratury, by takie rzeczy Wam dziewczyny się nie przytrafiły.