matizka
02.04.04, 15:36
Dziewczyny,
wróciłam dzisiaj ze szpitala po "strasznie długich" pieciu dniach.
I ze sporym (nie wiem jak mi się to uda)postanowieniem odzwyczajenia się od
forum.
Nie było mi nic poważnego (choć w pierwszej chwili przeraźliwie bolesnego), a
jednak czułam się fizycznie i emocjonalnie fatalnie.
Źle spałam, obłędnie bolała mnie głowa, płakałam w poduszkę i coraz mocniej
zdawałam sobie sprawę, że nie dzieje się mi nic złego i że coraz bardziej
jestem zaskoczona, że nie spełniają czarne scenariusze z forum.
Obchód nie jest taki straszny, lekarze się przejmują, pielęgniarki nie
wkłówają się w żyłę nie dlatego, że są złośliwe czy niedouczone, ale dlatego,
że czasem jest to trudne.
Kiedyś mój dentysta zapytał się mnie co mnie boli (bo jego zdaniem nic nie
powinno), a ja powiedziałam mu, że moja wyobraźnia.
I myślę, że tak jest z wieloma z nas. Same się nakręcamy!
ja byłam pacjentką jedną z wielu i nie traktowano mnie szczególnie, bo nie
byłam szczególnie cięzko chora. Dzisiaj widziałam dziewczynę, ktora w 33
tygodniu zaczynała rodzić i wszyscy lekarze na Solcu biegali wokół niej i
znalazło się miejsce na Karowej. Ona i jej dziecko byli naprawdę ważni.
Ja dzisiaj chciałam wyjść do domu, ale pomyślałam sobie, że mogę siedzieć tam
choćby do nocy, byle nią się zajęli. Bo myślę, że mną się też zajmą gdy będę
tego tak potrzebowała jak ona (oby nie).
Dziekuję dzisiaj lekarzom i "losowi", że mogłam się tego nauczyć.
Trzymajcie się zdrowo i zdala, przynajmniej od niektórych "toksycznych" wątków
Matizka