Żelazna a poród rodzinny-aktualnie

18.10.10, 16:32
Rodziłam na Żelaznej 3 lata temu i trafiłam do sali dwuosobowej (jedynkę chciałam wykupić, ale była zajęta) - rodziłam z mężem, ale dlatego, że "współrodząca" się na to zgodziła

Jak to wygląda teraz, kiedy opłata za salę jednoosobową jest zniesiona? Nie zamierzam wynajmować indywidualnej położnej. Czy mogą mi odmówić porodu rodzinnego? hmm.. nie wyobrażam sobie, żeby męża nie było przy mnie, przy ostatnim porodzie bardzo mi pomógł...
    • laminja Re: Żelazna a poród rodzinny-aktualnie 18.10.10, 19:26
      na Żelaznej nie płaciło się za poród rodzinny tylko za salę o podwyższonym standardzie tj. jednoosobową. Nie ma opłat za salę i chyba tylko to się zmieniło. Zapewne w sali dwuosobowej nadal potrzebna jest zgoda drugiej rodzącej, co wynika z jej prawa do intymności.
      • quick-share Re: Żelazna a poród rodzinny-aktualnie 18.10.10, 20:59
        to teraz na żelaznej pojedyncze sale są za darmo?
        • peeska Re: Żelazna a poród rodzinny-aktualnie 19.10.10, 19:10
          A sale pojedyncze płatne jak rozumiem przysługują jedynie tym dziewczynom, które mają opłacone położne? Czyli trochę loteria, czy uda mi się rodzić z mężem czy nie ?
          • laminja Re: Żelazna a poród rodzinny-aktualnie 19.10.10, 20:50
            ale jakim prawem osobom, które opłacają położną miałaby przysługiwać sala pojedyncza, a innym nie. Zwłaszcza kiedy sal pojedynczych jest kilka, a dwułóżkowa jest jedna. Teraz wynajęcie położnej zrobiło się tańsze, bo kiedyś z tą usługą wiązała się jeszcze konieczność opłacenia sali, a teraz nie. Nie ma już płatnych sal porodowych. Sądzę, że w związku z tym w sali dwułóżkowej dwa porody na raz odbywają się tylko kiedy istnieje taka konieczność.
    • kaeira Re: Żelazna a poród rodzinny-aktualnie 20.10.10, 13:19
      A od kiedy nie ma opłaty za salę?

      Bo ja rodziłam tam 4m temu, i zbyt duży koszt finansowy (położna plus sala) zdecydował o tym, że położnej nie wykupiłam, licząc na opinię, że na Żelaznej praktycznie wszystkie położne są super... A potem żałowałam, niestety.
      • p.o.v kaeira 22.10.10, 10:25
        Napisz proszę coś więcej, dlaczego żałowałaś?
        Ja rodziłam w 2007, nie miałam położnej tylko Panią Dr Muszyńską, która zapewniała że do szpitala się dostanę - i tak faktycznie było a na położną trafiłam świetną.
        Teraz termin porodu mam na marzec - nie planuję płacić za położną.
        Trafiłaś na kogoś niefajnego? Napisz proszę....
        • mama_nikodemka Re: kaeira 22.10.10, 15:23
          p.o.v napisała:


          > Teraz termin porodu mam na marzec

          tez mam na marzec wink moze sie spotkamy smile
        • kaeira Re: kaeira 29.10.10, 15:44
          Ja chodziłam do Muszyńskiej w pierwszej ciąży, ale rodziłam w Wołominie. Ona jest super smile

          Tym razem chodziłam do Programu na Żelaznej. Kiedy przyjechałam (wijąc się w okropnych bólach, ale z małym rozwarciem, z tym że po pierwszym CC, co jest istotne), było mega obłożenie (jeszcze baardziej niż zwykle) , i próbowali dzwonić do kilku szpitali, ale dostali odpowiedz negatywną. Ledwie się mogłam komunikować, ale powiedziałam lekarzowi na IP (dr. Zioło), że obiecywałam sobie, że nie dam się odesłać, i że chce tylko u nich. Na to on, jakby ucieszony, powiedział, w takim razie niech pani czeka, szef oddziału powiedział, ze postarają się zrobić miejsce dla pani. I czekałam w pokoiku na IP, a za kilka godzin trafiłam do pojedynczej salki z porodowej z wanną. Za darmo.

          I tego czekania nie mam za złe - choć wg mnie położne z IP, która była głównie całkiem pusta, naprawdę mogły mi troszkę czasu poświęcić, a tego nie zrobiły. sad No ale sama chciałam czekać.

          A czemu żałuje - bo wg mnie położna nie zapewniła mi wsparcia, informacji, jakiegokolwiek dopingu (nawet takiego prościutkiego typu "świetnie ci idzie", uśmiechu. Zamiast tego w ktoryms momencie były wymiany zdań pod tytułem "Rozluźnij się! Nie starasz się" - "Staram się!" - Nie, wcale się nie starasz" a nawet tekst, ktorego dokładnie juz nie pamiętam, ale typu że "sama chcesz zaszkodzić dziecku"!!! uncertain I wmawianie mi, że "nie współpracuję", bo nie jestem w stanie rozluźnić mięśni, ktore kazała mi rozluźniać. Przy bolesnych zabiegach w nieruchomej pozycji leżącej na boku (szalenie bolesnych) (ktore zdaje się miały na celu zmianę niezbyt pozytywnej pozycji dziecka) nie tłumaczyła co robi, nie starała się wesprzeć mówiąc np " wiem, że boli, ale jeszcze troszkę, to pomoże")
          Na pewno nie byłam bardzo łatwą pacjentką, bo ból był straszliwy, miałam inne fizyczne atrakcje (wymioty, uderzenia gorąca, drgawki non-stop) i byłam ledwie świadoma (a mam porównanie z 24h skurczy w czasie pierwszego porodu). Ale wg mnie naprawdę bardzo starałam się współpracować; kiedy w końcu trafiłam do salki z tej IP, byłam wniebowzięta, że mam w końcu położną, łaknęłam jak kania dżdżu jakichś instrukcji jak oddychać, jakie pozycje itd.
          Mam poczucie, że tak naprawdę nie miałam szansy, aby sobie poradzić z tym porodem, i zakończyło się przy rozwarciu 9cm CC , czego bardzo chciałam uniknąć (więcej info tu: forum.gazeta.pl/forum/w,45447,113373193,113373193,Kaeira_Czekamy_na_wiesci_n_t.html

          Absolutnie nie twierdzę, że to wina położnej, bo tego nie wiem, może i tak by się tak skończyło - ale mam wielki żal, że wg mnie nie miałam szansy, że nie czułam wsparcia ani opieki.
          Była to położna o inicjałach MB, nie ma jej na liście indywidualnych położnych na stronie szpitala. A na forum są o niej całkiem pozytywne opinie. Może miała zły dzień, albo byłyśmy wyjątkowo do siebie niedopasowane... ale czy to jest wymówka?

          Natomiast praktycznie wszyscy inni: położne/pielęgniarki z pooperacyjnego, z oddziału ginekologicznego (gdzie było kilka salek zajętych przez kobiety po porodzie) pediatrzy, ginekolożka - podejście ekstra i super.
    • abigail83 Re: Żelazna a poród rodzinny-aktualnie 20.10.10, 18:29
      Wszystko nie tak smile jak masz wykupioną połozna, masz znizke na sale 1os. - chyba z 1000 na 800. Sale musisz wowczas wykupic, bo polozna = wykupienie jedynki. Znizke na 800 masz tez jesli ukonczylas akredytowana przez Zelazna szkole rodzenia.
      > Jak to wygląda teraz, kiedy opłata za salę jednoosobową jest zniesiona?
      wydaje mi sie, ze wtedy, gdy nie chcesz placic, a sale wielosobowe sa zajete, zas jedynki wolne.
      Faktycznie w sali wielosobowej moze Ci sie nie udac rodzic z mezem.
      Sugeruje, byscie przygotowali te 800 na sale...
      • abigail83 Re: Żelazna a poród rodzinny-aktualnie 20.10.10, 18:33
        przepraszam, sprawdzilam na stronie
        moje informacje sa sprzed 6 miesiecy smile
        racje ma ta osoba powyzej, ktora pisze, ze by miec jedynke nie trzeba oplacac poloznej i ze za sale sie juz nie placi
        ech nie zalapalm sie smile
        • mama_nikodemka Re: Żelazna a poród rodzinny-aktualnie 20.10.10, 19:15
          ile kosztuje wynajecie poloznej na Zelaznej?
          • peeska Re: Żelazna a poród rodzinny-aktualnie 20.10.10, 21:07
            Położna na Żelaznej to 1500 zł.
            • mama_nikodemka Re: Żelazna a poród rodzinny-aktualnie 21.10.10, 09:50
              kurcze..duzo.. myslalam ze polowa..no ale ja jeszcze nie wiem czy bede rodzic sn czy cc, jestem po pierwszej cesarce,a warto wykupywac polozna?
              • peeska Re: Żelazna a poród rodzinny-aktualnie 21.10.10, 16:35
                Ja poprzednim razem nie wykupowałam, byłam zadowolona, ale miałam męża koło siebie, który bardzo mi pomagał. Gdyby jego nie było, na pewno zdecydowałabym się na położną. Dlatego teraz zastanawiam się, czy decydować się na ten dodatkowy wydatek... NIe mam pewności, że będzie przy mnie mąż.
                • mama_nikodemka Re: Żelazna a poród rodzinny-aktualnie 21.10.10, 18:53
                  ja mysle ze jak bede rodzic sn to wykupie polozna z racji tego ze mialam pierwsza cesarke to niech tam patrzy na mnie wink a jaka jest sytuacja, ile jest dwojek ile jedynek do porodu?
                  • abigail83 Re: Żelazna a poród rodzinny-aktualnie 24.10.10, 20:18
                    Ja miałam swoją położną i powiem tak - nastawiałam się, że ona będzie dla mnie wsparciem, jeśli mąż będzie chciał wyjść, albo ja będę chciała żeby wyszedł big_grin stało się tak, że nie było czasu na zastanawianie się nad wychodzeniem, bo wszystko szybko poszło, mnie nie obchodziło, czy wyszedł, został, czy może siedzi na lampie big_grin mąż został, nic szokującego nie zobaczył wink i bardzo się cieszy, że był. Połozna by mi go nie zastąpiła, bo nie była z takich, co to mówią "dasz radę" i głaszczą po głowie, duzo wychodziła z sali, wracala na krotko, sprawdzala ktg i znikala. Super poinstruowała mnie w parciu - urodziłam chyba po 4 partych, załapałam jej instrukcje i "doping" - ale psychicznym wsparciem nie była.
                    Super było to, że nie musieliśmy się gryźć w domu, czy to już trzeba jechać czy nie, była ze mną na telefonie i w efekcie lwią część porodu spędziłam w domu we własnej wannie, ona orzekła o której mamy przyjechać i wycelowała tak, że w szpitalu zaraz odeszły mi wody i po 3 h miałam córkę na brzuchu. Po porodzie bardzo troskliwie się mną zajęła, umyła, pomagała w wannie, potem przywiozła mi zupę i herbatę, które smakowały mi jak nic wcześniej w życiu. Myślę też, że dzięki niej nie leżałam na korytarzu, tylko w naprędce dostosowanej sali porodowej na bloku porodowym, a rano już mi znaleźli normalną salę. Ale potem już jej nie widziałam, wiem, że niektore polożne przychodzą pomagać swoim pacjentkom w karmieniu - moja nie.
                    Rozważając plusy i minusy - polecam, ale jak kogoś nie stać, to chyba nie rwałabym włosów z głowy.
                    • swinka-morska Re: Żelazna a poród rodzinny-aktualnie 28.10.10, 13:52
                      Na Zelaznej jest niepisana zasada, że położne przyjmujące porody nie chodzą na oddział położniczy, bo coś się nie mogły dogadać z położnymi z tego oddziału... tak powiedziała położna przyjmująca poród przyjaciółki, wyjaśniając dlaczego jej nie odwiedzi następnego dnia po porodzie (za to była nadal dostępna pod telefonem).
                      • lolinka2 Re: Żelazna a poród rodzinny-aktualnie 17.11.10, 19:43
                        to ciekawe, bo moje obie (ta, co rodziła i ta, co była wpisana jako zastępstwo) przychodziły do mnie w sumie codziennie - na patologię, potem na położnictwo (leżałam łącznie 10 dni).
    • mama_nikodemka namiary na szkole rodzenia 22.10.10, 15:25
      dziewczyny dajcie namiary na szkole rodzenia akredytowana przez Zelazna i do kiedy najpozniej mozna sie zapisac, tzn do ktorego tc?
      • mama_nikodemka Re: namiary na szkole rodzenia 22.10.10, 16:37
        poczytalam sobie na stronie szpitala i tam jest straaaasznie duzo szkol rodzenia, ktora polecacie najbardziej? i jeszcze jedno czym sie roznia "polozne przygotowujace indywidualnie do porodu" od "poloznych swiadczacych indywidualne uslugi okoloporodowe"?
        • cytrynowa.lemoniada Re: namiary na szkole rodzenia 22.10.10, 18:17
          ja chodziłam do Magdy Witkowskiej na Ursynowie, polecam. Położna indywidualnie przygotowująca do porodu to taka prywatna szkoła rodzenia, a to drugie - położna przy porodzie i do konsultacji przed.
          • peeska Re: namiary na szkole rodzenia 23.10.10, 22:42
            Ja też chodziłam do Magdy Witkowskiej na Ursynowie, podobało mi się. Teraz wybieram się fo tej na Żoliborzu, bo tu mam bliżej.
            • db192 Re: namiary na szkole rodzenia 27.10.10, 10:34
              Dziewczyny, wyście chyba do Magdy Witkiewicz chodziły?
              • peeska Re: namiary na szkole rodzenia 28.10.10, 18:44
                Tak, Witkiewicz. To było ponad trzy lata temu wink
        • quick-share Re: namiary na szkole rodzenia 22.10.10, 22:34
          a ja polecam szkołe Joanny Wilk smile
          mi ją poleciła znajoma i bylismy bardzo zadowoleni, później przyjaciółka z mężem tez tam chodzili i tez im sie podobało..
          • emilianatalia Re: namiary na szkole rodzenia 23.10.10, 23:35
            podpisuję się pod Joanną Wilk wraz z naszymi znajomymi.
            • p.o.v Re: namiary na szkole rodzenia 25.10.10, 10:31
              Ja też chodziłam do Centrum Rodziny Joanny Wilk, polecam, było fajowo. Prowadziła Pani Marlena - bardzo solidna, kompetentna i życzliwa kobitka.
          • swinka-morska Re: namiary na szkole rodzenia 28.10.10, 13:50
            Dla mnie to był stracony czas - nie lubię wysłuchiwać nawiedzonych tekstów o mistyce porodu.
            Za mało zajęć praktycznych dot. pielęgnacji dzieci, za dużo gadania.
            • jodelka99 brak opłaty od 1.09 17.11.10, 12:48
              Na pewno od 1.09.2010 nie ma opłaty za 1-os sale do porodu
Pełna wersja