marirad Re: Mężczyzna obecny na sali przy porodzie? 17.11.10, 21:41 mój był obecny przy pierwszym porodzie i miał za zadanie czuwać czy wszystko jest ok, jakbym ja przysypiała, albo mna się nie interesowano bo trwał sylwester... w ostatniej fazie był tak przejęty, że z wrażenia zrobił mi ogromnego siniaka na przedramieniu generalnie powinien to być swobodny jego wybór, jeśli czuje się na siłach, niech będzie obecny jeśli nie, niech zostanie za drzwiami pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
martaaa778 Re: Mężczyzna obecny na sali przy porodzie? 17.11.10, 22:16 hehe mój by został... za drzwiami, ale już na zawsze! Przy głowie ma siedzieć, w krocze nie zaglądać ale ma być! Co to znaczy że mu słabo ?? Ze wrażliwy taki... A 9 m-cy wcześniej tak mu dobrze było... Odpowiedz Link Zgłoś
joaska.d Re: Mężczyzna obecny na sali przy porodzie? 19.11.10, 23:09 Na początku ciąży bardzo chciałam, by mój mąż był ze mną w trakcie porodu, a on mniej chętnie się na to zapatrywał. Im bardziej mi rósł brzuch, tym mniej pewna byłam tego, że chcę mieć go przy sobie (naczytałam się wielu paskudnych rzeczy o porodach i zmienionych relacjach między partnerami), za to On coraz bardziej upierał się, byśmy rodzili razem. I chwała mu za to, do końca życia będę mu wdzięczna Mój poród był długi i bardzo trudny (ponad 20 godzin), bez niego nie dałabym rady. Gdyby nie mąż, lekarze męczyliby mnie jeszcze dłużej, gdyż twierdzili, że jako pierworódka mogę rodzić znacznie dłużej. To On ustawił lekarzy i położne i dzięki niemu ani ja, ani nasza córeczka nie musiałyśmy się dłużej męczyć. Ja już nie miałam siły, by walczyć o siebie, to mój mężczyzna zadbał o nas obie)) I całe szczęście, bo mała tak się ustawiła, że nie mogła wstawić główki w kanał rodny, więc sama nie byłabym w stanie urodzić. Obecność partnera w trakcie porodu to duże wsparcie - zarówno psychiczne jak i fizyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
panixx Re: Mężczyzna obecny na sali przy porodzie? 20.11.10, 00:03 Maz byl ze mna. Ja chcialam, zeby mi towarzyszyl, powiedzialam, ze na sam finisz moze wyjsc, jesli sie obawia, ale zostal. To w koncu drugi rodzic, uwazam, ze to tez wazne dla niego przezycie. Bardzo przydaje sie ktos bliski, ktos kto patrzy na rece lekarzom, ktos kto wspiera duchowo, jesli nie chcecie meza, wezcie przyjaciolke/siostre, mame. Odpowiedz Link Zgłoś
izabelcia1979 Re: Mężczyzna obecny na sali przy porodzie? 21.11.10, 16:06 mój mąż nbie był ze mną bo nie mógł i strasznie tego żałuję bo ja byłam przy porodzie gdy rodziła moja szfagierka razaem z mężem i widziałam ile to dla niej znaczyło i co on czuł.Widziałam ich twarze gdy było po wszystkim-nie do opisania Odpowiedz Link Zgłoś
eliska82 Re: Mężczyzna obecny na sali przy porodzie? 05.05.11, 18:54 Ja polecam. Inna rzecz, że miałam planową cesarkę, więc emocje jakby inne Ale był przy mnie, siedział przy mojej głowie (a bałam się strasznie znieczulenia) rozmawiał ze mną i w ogóle się z tego cieszę. Nawet pochlipaliśmy sobie razem ze wzruszenia jak Mały zaczął wrzeszczeć po raz pierwszy No i był przy Małym. Po CC mnie zszywali, a on patrzył jak ważą, mierzą i czy nie podmieniają nam potomka hehe No ja mam tylko pozytywne wspomnienia... ciekawe jak będzie następnym razem Odpowiedz Link Zgłoś
quick-share Re: Mężczyzna obecny na sali przy porodzie? 05.05.11, 22:28 ja sobie nie wyobrażam być samej w takiej chwili ale ja sie okropnie boję szpitali i dla mnie to byłby ogromny stres gdybym miała być sama, skazana tylko na personel.. mamy dwoje dzieci i przy obydwóch porodach mąż uczestniczył od początku do końca jak byłam w pierwszej ciąży to na początku mąż nie był przekonany do towarzyszenia mi przy porodzie, ja nie naciskałam że ma być i koniec ale też mówiłam że sie boje, ze nie chce zostać w takiej chwili sama itd poszlismy do szkoły rodzenia która nas bardzo optymistycznie do porodu nastawiła już nie było wątpliwości że rodzimy razem ale pierwszy poród był zaskoczeniem, skurcze przez bardzo długi czas były regularne ale słabe (nie przeszkadzały mi specjalnie) aż wkońcu zrobiły sie co 3 minuty i już bardziej bolesne (ale też znośne), stwierdzilismy ze pora do szpitala i dobrze bo jak sie stawilismy to mialam 8cm mąż zdążył zadzwonić do jednej i drugiej mamy że "rodzimy" i położna go zgarnęła z korytarza dosłownie na parcie, za chwile dzwoniła że już jest córa niestety były zielone wody wiec położne raz dwa zgarnęły młodą i przecięły pępowine, mąż nie dostąpił tego zaszczytu ale za to podczas rodzenia zerknął na wychodzącą główke (ja sie tego nie spodziewałam hehe) jak byłam drugi raz w ciąży to nie było wątpliwości że mąż będzie przy porodzie tylko tym razem poród zaczął sie od odejścia wód więc było jasne że to już i wyruszylismy do szpitala, spędzilismy tam kilka godzin podczas których w sumie nie był mi specjalnie potrzebny, tzn nie musiał podawać wody ani pomagać przy włażeniu pod prysznic (sama sobie doskonale radziłam) ale jednak jego obecność była niezbędna wystarczyło że poprostu był no i tymrazem nie zaglądał miedzy nogi bo rodziłam w kucki a on mnie z tyłu podtrzymywał Odpowiedz Link Zgłoś
szara_komoda [...] 06.05.11, 00:27 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
pagaa Re: Mężczyzna obecny na sali przy porodzie? 06.05.11, 10:02 ja polecam gorąco, nikogo tak nie mogłam ścisnąć na maxa za rękę jak jego heh, a poza tym czułam się bezpieczniej i wiedziałam, że ktoś mi blisko jest koło mnie,dla mnie ważne było, że nie odzywał się w nadmiarze;P hehe a do tej pory mąż mówi, że to było dla niego największe i najważniejsze przeżycie w całym jego życiu, już zapowiedział, że przy drugim jest obowiązkowo Odpowiedz Link Zgłoś
pagaa Re: Mężczyzna obecny na sali przy porodzie? 06.05.11, 10:25 dodam tylko, że mój mąż był przy mnie, przy głowie mojej heh, bo widzę, że sporo dziewczyn ma wizje, że facet stoi tam gdzie lekarz na sam koniec tylko przeciął pępowinę a moi znajomi-ona bardzo chciała żeby mąż był, on bał się i zarzekał, że za nic. poród się zaczął, stanął pod drzwiami, nagle pierwszy krzyk żony i już był w środku heh, ten to niemal sam odebrał ten poród Odpowiedz Link Zgłoś
julita165 Re: Mężczyzna obecny na sali przy porodzie? 06.05.11, 11:21 Ja się nad tym problemem zastanawiam czysto teoretycznie bo będę miała cc ale mam mieszane uczucia czy chciałabym aby mąż uczestniczył w porodzie. Widziałam kiedyś film z porodu przyjaciółki, miała zzo, rodziła z mężem i przez większość czasu wyglądało to tak że ona czyta książkę, a on rozwiązuje krzyżówki,a potem zmiana Także na tą pierwszą fazę, pod warunkiem że byłaby z zzo to ok ale na końcówkę to jednak wolałabym chyba żeby nikogo nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Mężczyzna obecny na sali przy porodzie? 06.05.11, 14:26 Mialam mieszane uczucia, poczatkowo nie chcialam, ale maz powiedzial, ze nie ma mowy, musi byc bo przeciez sobie sama nie poradze No i byl, a ja sie bardzo cieszylam, bo naprawde byl wielkim wsparciem, juz chocby sama jego obecnosc Odpowiedz Link Zgłoś
kijek82 Re: Mężczyzna obecny na sali przy porodzie? 06.05.11, 16:36 NIE. Nie chciałabym faceta w trakcie porodu, mimo,że jesteśmy bardzo bliscy. Na wycięciu wyrostka robaczkowego też nie(to żart) Zadnego przegryzania pępowiny i zjadania łozyska. To "medyczna sprawa" Odpowiedz Link Zgłoś
marlpogromca Re: Mężczyzna obecny na sali przy porodzie? 09.05.11, 12:21 Mój mężczyzna był ze mną przez calutki czas. Nie spodziewałam się, ze zostanie do samego końca. Spisał się na medal, bardzo mnie wspierał (nawet dosłownie, bo jak miałam przerwy między skurczami, to stałam oparta o niego). Pomógł mi wziąć prysznic, nawet w WC mnie asekurował, bo już usiedzieć nie miałam siły. Po tym wydarzeniu bardziej się zżyliśmy i nie zauważyłam, żeby miał jakieś ponure wspomnienia. Przy drugim porodzie już za 2,5 mies. oczywiście już się zapowiedział. Polecam obecność bliskiej osoby, ale jeśli na prawdę tego chce. Odpowiedz Link Zgłoś
nglka Re: Mężczyzna obecny na sali przy porodzie? 09.05.11, 17:37 Mój miał być (przy cc) ale w ostatniej chwili się wycofał i czekał pod drzwiami. Dodam, że zarówno chęć jak i późniejsza rezygnacja była Jego własnym wyborem. Myślę, że "czy lepiej i jak" warto zostawić mężczyźnie. Odpowiedz Link Zgłoś