Dodaj do ulubionych

Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praskim W-w

14.11.10, 10:30
Mam pytanie, czy są tu mamy które rodziły ostatnio w Szpitalu Praskim w Warszawie? Ja rodziłam tak dwa lata temu i byłam bardzo zadowolona z opieki (warunki troszkę gorzej). Jednak nie wiem czy przez te dwa lata nie zmienił się personel i jakie teraz tam panują warunki, może odremontowali troszkę?? Proszę napisać jeśli któraś wie coś na temat tego szpitala.
Obserwuj wątek
      • ag_ag_waw Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 15.11.10, 11:17
        Ja co prawda jeszcze nie urodziłam ale coś czuje że jeszcze chwilka i zawitam do praskiegosmile Natomiast w zeszłym tygodniu spędziłam w praskim 3 dni na oddziale ginekologicznym bo przewróciłam się na spacerze i zatrzymali mnie na obserwacji. Ginekologia i położnictwo podlegają pod jednego ordyntaora i są w jednym budnyku. Z tego co zaobserwowałam to opieka jest ok położne bardzo się interesują pacjentkami. Leakrze bardzo mili i jednocześnie konkretni. Jeżeli traficie do szpitala we wczesnej fazie porodu to będziecie jak to określają "dojrzewały" na ginekologii. W czasie jak ja leżałam to kilka dziewczyn właśnie leżało na ginekologii i czekało aż poród się rozkręci bo miały dopiero pierwsze skurcze.
        Sam szpital nie jest najpiękniejszy i to może odstraszać bo remontu nie było tam na moje oko pewnie z kilkanaście latsmile Natomiast plusem są 2 osobowe sale i to że jeżeli nie mają dużego obłożenia to leży się samemu na sali. Są 2 sale porodowe jedna z 2 łóżkami ale pacjentki się nie widzą i druga 1 ale z tego co sie dowiedziałam pojedyńczej sali uzywają jeśli opłaci się indywidualną położną. Są dwie sale o podwyższonym standardzie które można wykupić za podajże 100 zł za dobę mają one dostęp do osobnej łazienki. Dla reszty sal są łazienki i ubikacje na kortytarzu. Z tego co wiem to ponoć znieczulenie jest nieodpłatne i nie ma problemu z tym żeby pratner lub osoba towrzysząca była przy porodzie. Tyle udało mi się dowiedzieć jak tam leżałam przez te 3 dni. Termin mam na 18 listopada ale czuje że zacznie się juz niebawemsmile trzymajcie kciuki . Postaram się napisać jak byłosmile
        • elwir-ka86 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 15.11.10, 13:20
          to trzymam kciuki!!! smile jak wrocisz i bedziesz mogla cos napisac to super! smile
          no niby na stronie maja nap ze znieczulenie bezplatne... ale jakos nie chce mi sie w to wierzyc...
          bo wyczytalam w necie ze placi sie ale to byly informacje starsze sprzed paru lat... nie wiem jak jest teraz...
          ja bylam w praskim raz na ktg... ogolnie cicho i spokojnie i to mi sie podobalo smile
          ale fakt troszke starodawnie... ale wydawalo mi sie ze bardzo czysto! smile
          a i wyczytalam ze porod z osoba np. z mezem 100zl....
          sala jedynka tez 100zl za dobe.... sa dwie jedynki chyba polaczone wspolna lazienka....
          ale chcialabym sie dowiedziec jak jest teraz i ile w tym prawdy co poczytalam smile
          • ag_ag_waw Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 15.11.10, 14:59
            Ja chodziłam do szkoły rodzenia przy praskim o znieczuleniu mówiła nam w trakcie zajęc Pani doktor która pracuje na oddziale i wręcz namawiała ze jeżeli lekarz nie będzie widział przeciwskazań to żeby brać zniczeczulenie. Z tego co się orientowałam jak byłam na miejscu to wszystko zależy od tego jak przebiega poród. Jeżeli chodzi o opłaty za poród rodzinny to słyszałam określenie "cegiełka" za poród rodzinny ponoć dobrowolna.
            Postaram się dac znać jak już sprawdzę w praktycesmile
                • wiki11110 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 15.11.10, 16:37
                  Z tą 'cegiełką' 100zł to jest tak, że nikt od Ciebie się nie upomni. My z mężem rodziliśmy pierwszą córkę razem i po prostu uważaliśmy, że trzeba dać, ale wiem, ze pacjentki nie zawsze to robią. My zapłaciliśmy przy wypisie i śmieli się, że nie trzeba było. Ja co prawda rodziłam w sali pojedynczej bo miałam opłacona położną, ale fakt - ruch u nich maleńki, pewnie ze względu na warunki. ZOZ nie brała więc się nie wypowiadam. Sale owszem 2osobowe co jest MEGA PLUSEM a jedna noc spędziłam sama z córą.

                  A jeśli chodzi o rzeczy które należy ze sobą zabrać to wyglądało to tak dwa lata temu:
                  - dokumenty ciążowe, badania, dowód osobisty i potwierdzenie ubezpieczenia.
                  - Dla Ciebie: koszula (t-shirt) do porodu, podkłady (podpaski/pieluchy) jednorazowe (BELLA - ja zużyłam ponad dwa opakowania przez 3dni), piżamy ułatwiające karmienie, szlafrok, klapki, kapcie, skarpety (marzną nogi podczas porodu), gumka do włosów jeśli masz długie,
                  ręcznik mały i duży, 2 biustonosze do karmienia (na wszelki wypadek) woda niegazowana do picia (duze ilości - ja wypiłam 6 butelek - mąż dowoził), kubek lub szklankę, grzebień, krem do rąk i ewentualnie inne kosmetyki (to na po) szczoteczka do zębów i pasta, mydło, gąbka, płyn do hig.intymnej (bezzapachowy), ew. majtki poporodowe, patyczki do uszu, szampon, chusteczki higieniczne, dezodorant, szminka ochronna, ładowarka do telefonu + wzięłam kółko poporodowe i całe szczęście bo mnie zszywali. No i na dzień wypisu spisz mężowi co ma Ci wziąć do ubrania i maleństwu też.
                  • wiki11110 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 15.11.10, 16:45
                    Z kolei malucha po porodzie owijają w pieluszki tetrowe i kocyk (szpitalne) a potem można szkraba przebrać albo poprosić o przebranie.
                    Dzieci kąpią pielęgniarki - chyba że chcesz sama.
                    Dla malca trzeba wziąć:
                    pampersy NEW BORN (2-5kg) "1", 3-5 pieluch tetrowych, rękawiczki bawełniane (nie wszystkie mamy mają ale dzidzia ma długawe paznokcie których nie można obcinać przez kilka dni), 3 bawełniane kaftaniki lub body, 2cienkie czapeczki, 3 pajace lub śpiochy, cienkie skarpetki, nam ani rożek ani ręcznik kąpielowy się nie przydał aczkolwiek miałam zapakowane, linomag lub inna maść do pupki, chusteczki jednorazowe dla niemowląt.

                    I jeszcze jedna informacja jeśli to Twoje pierwsze dziecko to nie kładź je na wznak w kojcu bo pediatra Cie ochrzani. Większość noworodków leży zawinięta w kokon/kocyk. Moja od samego początku się darła, wiec leżała bez tego no i na wznak i dostało mi się wink.

                    I jeszcze jedno jeśli cokolwiek Cię niepokoi w Twoim lub malucha zdrowiu, nie krępuj się i pytaj!!!!
                    • ag_ag_waw Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 16.11.10, 10:44
                      Dziewczyny odzywam sie jeszcze bo cały czas malutka nie kwapi się do wyjściasmile Co do wyprawki to na szkole rodzenia położna powiedziała zeby nie brac kosmetyków ewentualnie linomag bo używają swoich i ponoć mają tego tyle ze jeszcze dają pacjentkom w prezencie
                      (nie wiem ile w tym prawdy). Z lisy ze strony www nie spakowałam laktatora bo stiwerdziłam ze jak będzie potrzebny to mąż mi dowiezie. Z rzeczy praktycznych to warto jest mieć swój kubek i sztućce i pomyśleć o jakimś sensownym pożywieniu na czas pobytu w szpitalu bo jak dla mnie jedzenie szpitalne było nie jadalnesmile A i weźcie papier toaletowysmile bo nie zawsze jest w ubikacjismile
                      Jak leżałam na oddziale to dowiadywałam się o tę 1 do rodzenia i to jest tak że ponoć jest jedna położna która się umawia na indywidualny poród. Koszt to około 800zł. Położna z którą rozmawiałam raczej mnie nie namwaiała na to rozwiązanie wręcz powiedziała zebym się zastanowiła czy warto bo tak naprawdę to u nich połozna ma 2 pacjentki pod opieką jeżeli akurat są 2 rodzące w danym momencie.
                    • wiki11110 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 16.11.10, 20:19
                      Teraz nie opłacam bo wiem już jak to jest (generalnie przed pierwszym porodem panikowałam dlatego wzieliśmy prywatną opiekę). Ale jeśli chodzi o personel to od salowej po lekarza dyżurującego nie mam żadnych zastrzeżeń. Byłam bardzo zadowolona. Jak poród był ku końcowi w pokoju było chyba ze 6 osób. Zresztą zawsze jak ktoś z personelu wchodził do sali to pytał czy czegoś nie trzeba albo czy mnie coś nie niepokoi. A jeśli chodzi o kąpiel malucha to maja tam jakiś płyn przy umywalce i wycierali ją w pieluszki tetrowe a potem w suche zawijali do czasu obchodu pediatry. Potem sama ją ubierałam do następnego dnia. Ale gdybyś miała kłopot z przewinięciem czy coś się nie krępuj i pros o pomoc jeśli to twoje pierwsze dziecko. Mnie się nawet jedna z pielęgniarek zapytała czy nie zmienić pieluchy małej (pokazać jak to się robi) wink
                      • wiki11110 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 16.11.10, 20:27
                        A dodam jeszcze, że podczas porodu mogłam iść pod prysznic, próbowałam rodzic w pozycji stojącej i na kucki, nie musiałam leżeć na łóżku na wznak tylko na boku (nie licząc badania szyjki macicy). Zastanów się nad goleniem i lewatywą. Nie jest to 'obowiązkowe' aczkolwiek ja skorzystałam i bardzo się cieszę, ponieważ miałam zszywane krocze i w związku z tym lepiej się goiło i miałam ten komfort, że podczas parcia nie zrobię 'k...y". Ale to już indywidualna sprawa każdej rodzącej.
              • ag_ag_waw Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 16.11.10, 12:46
                Tak Pani dr mówiła że ,jakiś czas temu zmieniła się kadra zarządzająca ( nie wiem czy miała na mysli dyrekcję szpitala czy ordynatora) i że teraz znieczulenie jest darmowe. Z ordynatorem miałam do czynienia zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie konkretny bardzo miły.To co mi się bardzo podoba to wszyscy lekarze na oddziale przy badaniu pomagali mi położyć się na fotelu a potem podawali rękę przy schodzeniu z niego- ordynator też- to niby drobiazg ale dla mnnie bardzo miły.
                • elwir-ka86 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 17.11.10, 12:59
                  Coreczka wyjdzie jak bedzie na nia czas nie martw sie smile moze cie nagle zaskoczy wink

                  czyli do lewatywy nie zmuszaja?
                  z tym znieczuleniem jak darmowe to fajna sprawa by byla smile
                  o papierze toaletowym juz kiedys gdzies czytalam... zreszta jak bylam na ktg to zauwazylam.. smile
                  i wiem ze trzeba wziasc smile
                  a to dobrze ze recznika i kosmetykow oprocz czegos do pupy nie trzeba brac.. zawsze mniej taszczyc trzeba ze soba smile
                    • elwir-ka86 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 17.11.10, 19:53
                      a moze wiecie jak to jest z pepkiem? jak w szpitalu to robia i czym? cos trzeba miec swojego?
                      aa co mowia polozne w szkole cos dorsadzaja potem jak w domku? smile
                      bo slyszalam juz o roznych metodach.... nie wiem czy cos sobie wczesniej zakupic zeby bylo juz w domu....

                      i jak jest z nacinaniem krocza? robia to wiekszosci? czy jakos oszczedzaja?
                      • wiki11110 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 17.11.10, 22:03
                        Ja nie miałam rutynowego nacięcia krocza, a szkoda bo zaczęło samo pękać dopiero położna ciachnęła. i to co ciachnęła szybko się zagoiło a to co samo pękło długo się mazało.

                        A co do pępka dziecka to przez te trzy doby niczym nie przemywałam (położna osuszała tetra lub patyczkiem). Niektórzy chwalą sobie tzw. LEKO (specjalny preparat) aczkolwiek ja zmieszałam 1kieliszek czystego spirytusu (90%) i 3 kieliszki przegotowanej wody i tym przemywałam pępek, tzn. nasączałam patyczki do uszu. Ładnie się goił i szybkawo odpadł. Jedyne co ważne to czyścić również ciałko pod kikutem żeby infekcja się nie wdała.

                        • elwir-ka86 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 17.11.10, 22:35
                          ja raczej na naciecie jestem przygotowana... nie martwi sie zbytnio o to i nie mysle o tym...
                          ale bardziej chyba o zszycie... bo slyszalam rozne rzeczy... dziewczyny czasem narzekaja ze zle je zszyli... ale nie mowie tu o praskim.
                          i wole zeby mnie nawet wczesniej nacieli niz ma mi samo peknac... ;/
                          a co do pepka to slyszalam ostatnio ze sie psiuka tez podobno octeniseptem.... i podobno to tez dobre na rane po cieciu....
                      • eva24c Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 21.11.10, 23:06
                        Nie trzeba mieć do pępka niczego swojego - panie noworodkowe na sali przy mamie pielęgnują pępek - przecierają płynem Octenisept i ma się wietrzyć (bez zakładania gazika, wywijają pieluszkę a potem ubierają)/
                        W domu jednak lepiej tradycyjną metodą -spirytusem - bo jednak z tym płynem to potrafi się ciągnąć do 3-4 tyg.
    • monikamucha5 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 21.11.10, 20:30
      Witam. Urodziłam w Praskim 21.10.2010r. Po moich przeżyciach śmiało mogę POLECIĆ ten szpital. Mój poród był bardzo szybki. Siły natury sprawiły, że od przyjazdu do uściśnięcia syna minęły 3 godziny. Było to pomiędzy 3:30 a 6:30. Po przyjeździe do szpitala obudziliśmy cały personel i położna, która odbierała poród nie była "zadowolona". Twierdziła, że nie potrzebnie przyjechaliśmy, ale jak sprawdziła rozwarcie to zmieniła swoje nastawienie i jej zachowanie od tej pory było jak do rany przyłóż. Wszystko szło tak szybko, że nie zdążyłam wziąć znieczulenia. Położna rozmawiała ze mną, radziła co mam robić i jak się układać. Poprowadziła poród idealnie, naprawdę bardzo dobrze wspominam choć nie wiele pamiętam smile Co do samego szpitala to najlepsze w nim jest to, że jest tam mało porodów w stosunku do pozostałych szpitali. Z tego też powodu położne i lekarze nie są tak wyeksploatowani i służą pomocą, radą. Są 2 pokoje 1 os ze wspólną łazienką, a pozostałe są 2 osobowe bez łazienek. Łazienki są dwie na całą porodówkę, ale nie ma problemów z dostępem do nich. Wystrój i jego jakość mają sobie sporo do życzenia (nie ma nowych łóżek i szafeczek), ale przy porodzie naprawdę nie takie rzeczy się liczą. Najważniejsze jest to, że sale porodowe są wyposażone w to co trzeba (piłki też są), że po porodzie położne przychodziły pytały czy czegoś nie trzeba, czy z dzieckiem nie pomóc czy ogólnie nic nie boli itp. Zainteresowanie personelu naprawdę wysokie. Przychodziły i podawały mi syna jak nie dałam rady wstać z łóżka i zawsze z uśmiechem na twarzy. Lekarze pediatrzy i ginekolodzy dokładnie badali dziecko, zlecali wszystkie potrzebne badania dziecka i matki. Gorąco polecam!
      • elwir-ka86 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 22.11.10, 14:41
        o super ze ktos jeszcze cos napisal smile

        czyli co jedynki nie maja swojej lazienki?? to w takim razie wcale nie oplaca ich sie brac... i placic... a ja wlasnie ze wzgledu i na lazienke chcialam ja wziasc...
        a monikamucha5 pisze ze maja...

        a z tym laktatorem kazdy ma inne zdanie... i juz sama nie wiem czy kupic czy nie smile

        Octenisept mam w domku to jak robia tak w szpitalu to i ja chyba w domu bede tym robic... smile

        i fajnie ze ktos ostatnio wrocil zadowolony smile ja tez wole praski wlasnei z tego powodu ze nie wala tam drzwiami i oknami... i mam nadzieje bedzie spokoj smile
        i fajnie ze piszecie ze lakarze i pielegniarki pomocne takie, milo by bylo smile
        wlasnie ja si eboje tylko tego ze ktos bedzie nie zadowolony ze go obudzilam... choc szpital to przeciez nie sypialnia! i mam termin na grudzien i boje si ezeby np. w swieta sie nie zaczelo... bo wiem ze nie beda sie cieszyc jak przyjade...


    • nikam1.2 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 25.11.10, 16:13
      Witam, rodziłam tam 2 m-ce temu. Przyznam że trafiłam tam przez przypadek, ponieważ w wybranym przeze mnie szpitalu nie było miejcsa ale nie żałuję. Wygląd zewnętrzny szpitala, który przyprawił mnie o łzy, zrekompensował w 100% personel i bardzo cię cieszę że tam rodziłam..
      • t_justyna1979 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 26.11.10, 12:47
        Wczoraj dzwoniłam do Parskiego by zapytać czy będę mogła przychodzić tam od 36 t.c. na ktg (mam to w zaleceniach z poradni cukrzycowej). Odebrał bardzo miły facet. Powiedział, że bez żadnego zapisywania mogę przychodzić. Dokładnie próbował mi wytłumaczyć gdzie jest rejestracja położnicza. Powiedziałam, że planuję urodzić moje dziecko w ich szpitalu. Dodał, że jak już przyjadę pierwszy raz to położna oprowadzi mnie po oddziale, odpowie na moje pytania i rozwieje wątpliwości. Bardzo mile byłam zaskoczona podejściem tego człowieka.
        Za jakieś 2 tygodnie tam pojadę to napiszę Wam moje pierwsze wrażenia
        Pozdrawiam smile
      • ag_ag_waw Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 30.11.10, 21:40
        No i doczekałam sięsmile w piątek 26.11.2010 roku urodziłam w Szpitalu Praskim córeczkę 3850 gr i 60 cm czystej miłoścismile Szpital Praski polecam w 100% naprawdę wato tam rodzic. Szczególnie jestem wdzięczna połoznej która sprowadziła moją córeczke na swiat a mnie postawiła do pionu w momencie kiedy ból sprawił że przestałam współpracowac. Jezeli chodzi o opiekę po porodzie to rewelacja cały presonel pomocy i cierpliwy i miły. Zdecydowałam się na pojedyńczą salę i to był bardzo dobry wybór bo w naprawde kameralnych warunkach spędziłam 3 dni w szpitalu oswajając sie z byciem mamą. Od wczoraj jesteśmy w domu a ja czuje się naprawdę rewelacyjnie zarówno psychicznie jak i fizycznie i zapewne to zasługa w duzej mierze atmosfery szpitala.
        • t_justyna1979 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 01.12.10, 08:32
          ag_ag_waw GRATULACJE!
          Ja dziś znów będę dzwonić do Praskiego.
          Wczoraj byłam na usg i okazało się, że moja Majeczka wysysa ze mnie wszystko co się da. Ja przytyłam 6 kg z czego Ona to prawie 3 kg. Jest "o półtora tygodnia większa" niż wg terminu z OM. Będzie to jednak chyba sporo wczesniej. No bo miąższ łożyska mam dojrzały. Lekarz oceniał je, że odpowiada już III stopniowi wg Granumma (takie występuje na jakieś 2 tyg. przed porodem). Wizytę u swojej gin mam za tydzień ale dziś zadzwonię do Praskiego albo zaufanej, pracującej nim lekarki i zapytam co robić. Bo lekarz kazał mi ścigać medyków żeby się łożysko nie zdążyło za bardzo zestarzeć co może doprowadzić do braku substancji odżywczych, dopływu tleny i jakiś tam.
          Czyli jak w tym roku to oczywiście w Praskim smile
        • madeleine28 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 21.12.10, 10:01
          Doczytałam. Urodziłaśsmile
          Rozumiem, ze w praskim. Szkoła rodzenia była ok? I czy pamiętasz nazwisko położnej? Pamiętam, że pisałaś tu o niej bardzo dobrze.
          I czy to prawda, że w sumie tam jest mało pacjentek, w sensie, że nie odeślą cię jak przyjedziesz? I kwestia znieczulenia? Czy jest, czy płacisz, czy jest na życzenie?
          Pozdrawiam
          m.
    • madeleine28 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 17.12.10, 09:57
      Witam
      Mam kilka pytan odnośnie szpitala Praskiego.
      1. Czy szpital prowadzi szkołę rodzenia?
      2. Czy można zawrzeć umowę z położną, czy w tym szpitalu się tego nie praktykuje? (Chodzi o spotkanie się z położną na miesiąc przed urodzeniem dziecka, spisanie umowy, min. jej obecność przy porodzie i dyspozycyjność od któregoś tygodnia ciąży do rozwiązania)
      3. Jak wygląda sprawa odwiedzin, tzn. chodzi mi o męża. Czy on może być ze mną non stop czy są określone godziny odwiedzin, np. między 15 a 19
      4. Czy wcześniej moge zobaczyć szpital, warunki itp.?
      4. Czy mogę prosić o jakiś namiar na szpital? Jakiś numer telefonu, gdzie konkretnie będę mogła dowiedzieć się czegoś o połoznej, szpitalu, porodzie.
      Pozdrawiam
      m.
      • ag_ag_waw Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 20.12.10, 18:33
        Jeżeli moge Ci pomóc to sprawy mają sie tak:
        1.Szkoła rodzenia w Praskim tel 508 280 847
        2. Z tego co wiem to jest taka mozliwośc więcej informacji udzielą Ci na izbie przyjęc na oddziale położniczym
        3.Godziny odwiedzin są ustalone jak w każdym szpitalu w tygodniu 15-18 w weekend podajrze 12-18. Natomiast w praktyce nie są one traktowane bardzo sztywno na pewno siostry pilnuje aby nie było odwiedzających w czasie obchodów.
        4.Jezeli zdecydujesz się na szkołę rodzenia w praskim to zwiedzanie oddziału jest elementem jednych z zajęc. Ja przed podjęciem decyzji wybrałam się sama do szpitala. Położna na izbie przyjęc odpowiedziała na moje wszystkie pytania warunki znałam juz wczesniej bo byłam kiedys na odziale w odwiedzinach u kolezanki.
        5. Wszelkie dodatkowe informacje i kontakt znajdziesz na www.praski.waw.pl w zakładce oddziałysmile
        • madeleine28 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 21.12.10, 09:57
          Bardzo ci dziękuję za odpowiedź.
          Wiesz z tymi odwiedzinami to jest zupełnie kiepsko w tych szpitalach. Np. w Bródnowskim podobno mega tego pilnują. Tylko ja nie wiem czy chodzi o ciotki, babcie czy równiez i męża.
          Dla mnie to kicha jeśli mój mąż będzie mógł przyjść między 15 a 18. Żart chyba.
          I nie wiem co do tej połoznej.
          Na żelaznej jest tak, że możesz sobie opłacić położną, zawierasz z nią normalnie umowę na miesiąc przed. Nie wszędzie się to praktykuje.
          Pozdrawiam
          m.
          • ag_ag_waw Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 23.12.10, 15:23
            Jeżeli chodzi o odwiedziny w Praskim to ja miałam wykupioną jedynkę i nikt ode mnie gości nie wyrzucał. Chociaż jak mąż został któregos wieczoru jakoś dłuzej bo było juz po 20 to mu położna zwróciła uwagę żeby nie siedział zbyt długo. Generalnie to w ciągu dnia nawet mi obiadki przynosil i nikt nie robił problemów. Nie wiem jak by było gdybym leżała na normalnej sali i nie była sama bo tak to nikomu moi goście nie przeszkadzali. Pozatym z tymi odwiedzinami to nie najwazniejsze chyba 3 dni szybko minęłysmile . Ja z wyboru szpitala jestem zadwolonasmile
            • sid8888 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 24.12.10, 15:04
              na żelaznej jak masz 1 osobowa salę to może odwiedzający siedzieć całą noc a mąż spać np smile poza tym jest tam w tym celu specjalny fotel rozkładany dla tego kto chce nocować - do tego jest menu do wyboru i na pokój masz dwa zestawy - czyli dla męża też smile pzdr. a w praskim jedynki są bez sufitu - porażka....
                • sid8888 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 25.12.10, 21:32
                  nie wiem w takim razie gdzie miałaś swoją jedynkę ale te które ja widziałam były odgrodzone od siebie prowizorycznymi ściankami i które nie dochodziły do sufitu - także ktoś kto szedł wieczorem po korytarzu i zapalił światło to ty w swej jedynce też będziesz miała zapalone - nie wspomnę od dźwiękach... ja pisze o jedynkach...
              • myxaxa Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 26.12.10, 18:06
                W praskim jedynki bardzo dobre - są tylko dwie- te pojedyncze sale mają 1 łazienkę + garderobę , maja bardzo dobre warunki: łóżko dla matki, stanowisko podgrzewane dla kąpieli i przewijania noworodka stolik + 2 fotele nie rozkładane spać mąż nie zostaje w szpitalu tylko idzie do domu najpóźniej ok 22 god.
                Odwiedziny męża w celu pomocy żonie są bardzo mile widziany od rana i do nawet 22god., na nie jedynkach też tylko babcie , ciotki i sąsiadki wolimy gościć w godzinach odwiedzin i to jak zgodzi się sąsiadka na sali bo do niej tez może chcą wejść goście odwiedzające - i wtedy robi się wesoło sala 2x osobowa i pełno gości + mężowie + wirusy i karmienie piersią , które może gorzej się udaje i trzeba nad tym popracować , a nawet odpocząć aby za chwile znowu uczyć się karmić dzidziusia.................wyżywienie dla męża nie przewidziane. W salach bez sufitu jest po dwa łóżka............i są one wykorzystywane tylko w przypadku braku miejsc na salach zamkniętych i jednak chyba pobyt tam jest dużo lepszy a niż na korytarzu ...jak to jest na żelaznej.............Pozdrawiamy - zapraszamy
                • malutka.k Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 26.12.10, 20:09
                  Pamiętajcie przyszłe mamy, że macie prawo do tego, żeby mąż lub inna osoba była z wami przez całą dobę, jeżeli tego chcecie i potrzebujecie. W dodatku nawet obecność bliskiej osoby nie zwalnia personelu szpitala z wykonywania swoich obowiązków (chociaż w przypadku praskiego im mniej kontaktu z perosnelem tym lepiej, zwłaszcza z pielęgniarkami od noworodków).
                  • ag_ag_waw Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 26.12.10, 20:30
                    Nie wiem skąd się biorą te negatywne legendy o szpitalu praskim. Urodziłam tam miesiąc temu do niczego nie mam zastrzeżeń zwłaszcza do personelu. Pielęgniarki noworodkowe cierpliwie odpowiadały na wszystkie moje pytania i wątpliwosci i widac było ze sa zaangażowane w swoja pracę. Pierwszej nocy po porodzie chyba ze 3 razy w nocy siostra przychodziła pytac czy nie potrzebuję pomocy. Dodam że nie mam w tym szpitalu znajomosci ani nikomu za nic nie płaciłam dodatkowo ( wykupiłam jedynie cegełkę za pojedyńczą salę) byłam zwyką pacjentką. Wiem ze każda kobieta ma inne kryteria oceny i inaczej wspomina swój poród i pobyt w szpitalu. Według moich kryteriów szpital praski to naprawdę dobre miejsce na poród.
                    • malutka.k Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 26.12.10, 20:57
                      Moje "legendy" biorą się z tego, że urodziłam w praskim. Niestety zasugerowałam się właśnie takimi wpisami jak Twój. W moim przypadku tylko położne miały ludzkie podejście i niektóre były bardzo pomocne, natomiast pielęgniarki noworodkowe wszystkie, jak w mordę strzelił, były potworami. Poza tym warunki są okropne, nie oczekiwałam luksusów ale zdezelowane łóżko z zapadniętym materacem naprawdę nie pomaga dojść do siebie po porodzie. Dlatego według moich doświadczeń szpital praski to naprawdę fatalne miejsce na poród.
                        • malutka.k Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 27.12.10, 14:36
                          Rodziłam w 2009 roku, wcześniej leżałam tam na patologii ciąży. Zdecydowałam, że tam urodzę bo: 1. mieliśmy blisko do domu, 2. poznałam szpital więc czułam się w nim pewniej niż w zupełnie obcym, 3. moja koleżanka urodziła w nim 2 dzieci i była zadowolona, i z kilku innych powodów. Poród miałam dość trudny, męczący, zaliczyłam 3 zmiany położnych, rodziłam pierwsze dziecko, duże (4250g), bez znieczulenia, w sumie 20 godzin z czego 1,5 godziny samego parcia. Po porodzie byłam śmiertelnie zmęczona, ledwo przytomna, nie byłam w stanie nawet trzymać dziecka na rękach. Moja mama jak mnie zobaczyła następnego dnia była przerażona moim stanem. Miałam założony cewnik, nie dawałam rady nawet na chwilę się podnieść, mogłabym długo opowiadać. I w tym wszystkim pomagały mi bardzo, także przy dziecku, położne (chodzi mi o pielęgniarki, które zajmują się kobietami a nie dziećmi po porodzie) i studentki. Pielęgniarki noworodkowe nie pomagały wcale, nawet poproszone, w dodatku kilka razy usłyszałam od nich np.: „jakimi wy będziecie matkami jak nic nie wiecie”, „po 2 dniach to już mogłabyś się nauczyć karmić” (zajęło mi to…miesiąc, teraz mój synek ma 1,5 roku i nadal go karmię), poza tym były bardzo niemiłe, jedna z nich w środku nocy weszła zaspana do sali i bez słowa wyjęła mi płaczącego synka z rąk i z nim wyszła, nie mówiąc po co i gdzie go zabiera, jak oprzytomniałam poleciałam za nią i okazało się, że robi mu lewatywę, bo stwierdziła, że się zapowietrzył, co było bzdurą, płakał bo nie dawałam rady go przystawić do piersi bo się zapadałam na zdezelowanym materacu. Mogłabym jeszcze opowiadać. Ojcu na pewno nie pozwolą zostać na noc, ale gdybym wtedy wiedziała że mamy do tego prawo na pewno bym się uparła i ktoś bliski byłby ze mną cały czas. Teraz już doszłam do siebie ale pierwsze miesiące to był koszmar, budziłam się w nocy z płaczem i szukałam dziecka. Depresję poporodową miałam bardzo długo i wiem, że mogę za nią winić przede wszystkim pielęgniarki noworodkowe i ich nieludzkie zachowanie.
                          Lepiej nie sugerować się pozytywnymi opisami ale wziąć pod uwagę, że negatywnych opinii będzie mniej bo raczej każda mama, która przeżyła podobny koszmar będzie wolała o nim zapomnieć.
                          A na zakończenie - spotkałam dziewczynę, która leżała ze mną na patologii, też zdecydowała się tam rodzić i też żałowała.
                          • madeleine28 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 27.12.10, 16:09
                            Wiesz, najgorsze jest to, że w zalezności, tak myślę, czy poród przebiegał sprawnie czy nie mamy potem swoje zdanie na to wszystko.
                            Ja mieszkam blisko Wołomina, sąsiadka rodziła 3 miesiące temu, miała malutką dziewczynkę, bezproblemowy poród, zadowolona. Szpital w Wołominie ma dobrą opinię.
                            W 9 tygodniu dostałam plamienia, wylądowałam tam na izbie przyjęć, czekałam 3 godziny, pomimo, że byłam trzecia w kolejce, ale lekarze totalnie się nie kryjąc brali swoje pacjentki poza kolejnością.
                            W końcu weszłam. Lekarz od usg bardzo ok, miły, tłumaczył co się stało, stwierdził, że nie ma potrzeby zostawać w szpitalu, powiedział, ze dałby mi leki na podtrzymanie i do domu.
                            Z wynikiem usg znalazłam się u głównego tego dnia....Rzeźnik, tragedia, zero delikatności, kazał podpisać, że wychodzę na własne żądanie a na pytanie o leki na podtrzymanie stwierdził, że ona ma taką metodę, że ich nie daje. Fajnie.
                            I ja już nie chcę rodzić w Wołominie, choć wiem, zdroworozsądkowo, że taki rzeźnik jest w każdym szpitalu.
                            I nie wiem co robić.
                            Ja bardzo źle znoszę szpitale, wiadomo nikt ich nie lubi, ale są ludzie, którzy mają do tego obojętny stosunek. Ja nie. I już wiem, że nie odpowiada mi szpitak bródnowski (studenci i sztywne godziny odwiedzin)
                            myślałam właśnie o praskim...teraz nie wiem
                            o żelaznej też już krążą legendy
                            wcale nie jest tak super jak się wydaje.
                            pozdrawiam
                            m.
                            • wiki11110 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 28.12.10, 15:21
                              Dziewczyny to ja założyłam ten wątek bo na połowę lutego mam termin i ponownie zamierzam rodzić w Praskim. Rodziłam w październiku 2008 a 8 m-cy po mnie rodziła tam moja bliska koleżanka. To ja poleciłam jej ten szpital zachwalając personel i dając namiary na położną. Ja z położnej byłam baaardzo zadowolona aczkolwiek ze trzy razy zdarzyło się, że na mnie wrzasnęła, bo nie chciałam współpracować, ale również otrzymałam dużo pochwał, że jestem dzielna, że położne na dyżurze pytają czy ja jeszcze rodzę bo taka cisza w tej jedynce, żadnych jęków, krzyków i stękań. i takie tam. Nie brałam znieczulenia ani pojedynczej sali po porodzie. Za to koleżanka była i jest MEGA niezadowolona, bo zapłaciła za położną (tą co ja), która się na nią darła, wzięła ZZO a poród i tak zakończył się CC. Narzekała na panie o laktacji, że są nie miłe (ja tak nie uważałam) i jej karmienie piersią zakończyło się drugiego dnia po powrocie ze szpitala (nie chciała zwyczajnie karmić i już-nie krytykuję ją za to, jej wybór). Dopiero kilka dni temu jej mąż, który był przy porodzie powiedział, że położna wzięła go na bok i powiedziała, że musi na nią krzyczeć bo ona musi urodzić a zupełnie nie współpracuje tylko histeryzuje. I co Wy na to??? Mój sam po porodzie powiedział, że należał mi się ochrzan w kilku momentach porodu bo położna za mnie nie urodzi a jak ja się buntuję to mam za swoje.
                              A że materace pozapadane to fakt, ale niech ktoś powie gdzie są lepsze materace? Nówek sztuk oczekujecie? A co do pielęgniarek od noworodków to jak jak leżałam to skakały przy nas jak mogły, z tym, że ja nie potrzebowałam aż tak dużo pomocy bo u mnie cały czas ktoś był w odwiedzinach.
                              Jak skomentował mój lekarz kiedy mu powiedziałam jaki miły personel maja w Praskim "Pani B.... jeśli samemu jest się miłym, uśmiechniętym, bezkonfliktowym i pozytywnie nastawionym, a Pani do takich osób należy to i personel odpłaci tym samym. Jesteśmy tylko ludźmi i każdy może mieć gorszy dzień." Dodam, że sama pracowałam z interesantami wiec wiem jak to jest na własnej skórze jak ktoś jest na NIE na dzień dobry.

                              Za to mam koszmarne doświadczenia z pobytu na Solcu, gdzie trafiłam z poronieniem niezupełnym. I tam tylko pielęgniarka i salowa okazała się człowiekiem i traktowała mnie jak człowieka.Co pacjentka i szpital to inne odczucia. Jak urodzę napiszę jak było, bo nie nastawiam się na lekki poród.
        • t_justyna1979 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 22.01.11, 21:42
          20-ego stycznia moja Majusia skończyła miesiąc. Urodziła się w Praskim. Przyjechałam tam po północy bo odeszły mi wody. Przez kilka godzin leżałam sobie spokojnie bez specjalnych skurczy. Dopiero kroplówka wywołała okropniaste bóle i rozwarcie. Raczej słabo znosze ból więc to dla mnie było straszne. Płakałam i mój A też miał łzy w oczach jak na to patrzył. Cały czas mógł być przy mnie oczywiście bez żadnych opłat. Co chwila badała mnie p. doktor a po zmianie o 7-mej ordynator. Wrzeszczałam i prawie biłam go po rękach gdy robił to w trakcie skurczów wink Zrobiono mi usg (kilka dni wcześniej na usg wyszło, że moja córka jest duża) i lekarz stwierdził, że ma nie całe 4 kg. Ordynator badał mnie, czekał i dał szansę na poród naturalny. Po 14 godzinach, strasznych skuraczach i porządnym rozwarciu poddał się - główka nie chciała zejść, była ciągle za wysoko. Zdecydował o cięciu. Mi ulżyło smile Już to przeszłam przy pierwszej córeczce i bardzo dobrze wspominam. Kobiety co mnie cięły uprzejme, anestezjololodzy w ciągłym kontakcie i w miłej rozmowie ze mną (nawet pośmieliśmy się żeby rozbić mój strach i napięcie), ordynator czuwał cały czas z boku a jak Majusia się urodziła kazał jej uśmiechnąć się do wujka. Pediatra po badaniu podeszła do mnie i opowiedziała o stanie małej (10 punktów, zdrowa, silna.... Godzina po 13-tej), położna zajmująca się moją Misią przed założeniem opaski z nazwiskiem na rączkę podeszła, przeczytała, kazała mi powtórzyć by upewnić się czy zrozumiałam. Na sali pooperacyjnej położne-anioły. Dosłownie tak wspominam te kilkanaście godzin. Były na każde nasze zawołanie (leżałyśmy we dwie a potem dołączyła trzecia), co chwila do nas zagladał, badały ciśnienie, temperaturę, pytały czy podać coś p.bólowego, myły, pomagały wstać, chodzić -nie było łatwo ale dzięki nim dałam radę. Na zwykłą salę zdecydowałam się przejść następnego dnia rano (jakieś 18 godz. po cc choć mogłam zostać na pooperacyjnej jeszcze dłużej). Od tej pory zajmowałam się też Mają. Z każdą godziną było coraz lepiej. Poranne obchody dokładnie omawiały stan mamy i noworodka. Położne naprawdę miłe kobietki. Zwłaszcza te od noworodków (nie miałam zbyt dużo mleczka więc spokojnie zabierały małą na dokarmianie a każdy miłe słowo uspokajało mnie i laktacja szła do przodu). Z jedną strzeliłam sobie raz rozmowę. Na temat warunków panujących w szpitalu. Mam jako takie porównanie bo pierwszą córcię urodziłam na Karowej. Stan szpitali bez porównania (tam wszystko nowe, po remoncie. Tutaj remontu generalnego nie było chyba nigdy) ale opieka też (z tym Karowa wypada błado). Ja nie potrzebuję luksusów jak w 5 gwiazdkowym hotelu. Byłam tam 4 dni, było czysto i wszystko co potrzebne dla mnie i dla dziecka też było. Resztę przywiozłam sobie z domu. Tego wsparcia jakie dał personel nie da się zastąpić nowym materacem czy papierem toaletowym w łazience.
          Tak jak wspomniałam - lekarze omawiali z nami wszystko. 2 dni po cc strasznie ciągnęły mnie ciągle szwy. Wystraczyło słowo ginekologowi na obchodzie, obejrzał i stwierdził, że "mamy na to radę". Za chwilę położna poluźniła mi szew i mogłam już "skakać" wink Pediatra zawsze mówił co z małą, omawiał wyniki badań. Położne codziennie rano przychodziły kąpać dzieciaczki.
          Wypis dostałśmy w 4 dobie. Na dzień przed Wigilią wróciłyśmy do domu smile Przed wyjściem pediatra dokładnie wytłumaczyła co teraz i co dalej robić. W wypisie dokładna informacja kiedy stawić się na zdjęcie szwów. Przed wyjściem trzeba było jeszcze tylko stawić się u położnej noworodkowej by zobaczyła na opaskę na rączce - czy na pewno swoje dziecko zabieram do domu wink
          Poza porodowym bólem wszystko inne wspominam bardzo miło. Jak macie pytania to chętnie odpowiem
          • malutka.k Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 23.01.11, 13:28
            Gratuluję dzieciaczka, zazdroszczę, że po 14 godzinach zrobili Ci cesarkę. Mnie męczyli 20 godzin, dziecko było wielkie (ponad 4 kilo) ale dałam radę.
            A co do "luksusów" - moim zdaniem wygodny materac na łóżku powinien być standardem a nie luksusem. Kobieta, która urodziła dziecko zasługuje na porządny wypoczynek.

          • wiki11110 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 24.01.11, 12:27
            Czy mąż był z Tobą cały czas dopóki nie wzięli Cie na CC?? Czy byłaś podłączona do KTG? Czy mogłaś swobodnie korzystać z łazienki i innych pozycji niż tylko leżąca na plecach podczas tych godzin przed CC?? Pytam bo ja pierwszym razem miałam opłaconą położną, więc do toalety, pod prysznic czy próba rodzenia na kucki i stojąco nie była problemem. KTG prawie non stop rejestrowało skurcze. Dla mnie koszmarem jest leżenie na plecach bo mam skrzywienie kręgosłupa w dolnej części i dłużej jak 15min to horror. A prze te 6,5 godz do skurczy partych mogłam dowolnie zmieniać pozycje, głównie na boku. Potem kazały mi leżeć bo bały się, że mnie rozerwie, co i tak skończyło się nieźle poharataną szyjką.
            • t_justyna1979 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 24.01.11, 18:10
              Mąż był ze mną cały czas od kiedy przyjechaliśmy do szpitala aż do momentu gdy przeszłam na sale operacyją (obok). Cały czas byłam podłączona do ktg (wody już odeszły i poza skurczami cały czas kontrolowane było tętno małej). Swobodnie chodziłam do łazienki (no niech by mi tylko ktoś nie pozwolił wink), pod prysznic (same położne poleciły), leżałam raz na jednym boku raz na drugim (na plecach tylko podczas badania bo też z brzucholem nie dawałam razy), stałam, siedziałam. Co jakiś czas "odchodziłam od łóżka" by pospacerować. Nie na długo jednak bo ktg... Na usg już mnie zawieźli na wózku bo skurcze były już mocne i częste
              • wiki11110 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 24.01.11, 18:42
                Bardzo Ci dziękuje za odpowiedź. Uspokoiłam się nareszcie. Bólu porodowego się nie boje bo wiem jak to jest, a mój pierwszy poród wcale nie był krótki i łatwy więc wiem, ze wytrzymam. Najbardziej bałam się właśnie leżenia na plecach. A swoja drogą powiem Ci, że z pierwszego porodu najgorzej wspominam badanie rozwarcia, nie dość że na plecach to rozdzierający ból. Ale skoro opłacając położną czy nie traktuje się pacjentkę tak samo to tym bardziej jestem pewna swego wyboru big_grin.
                • t_justyna1979 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 24.01.11, 18:52
                  Podczas pobytu w szpitalu byłam świadkiem jak jakaś dziewczyna "zwiedzała" oddział z mężem przed porodem. Położna która z nią rozmawiała na pytanie o płatną położną powiedziała, że w tym szpitalu takiej konieczności nie ma bo kameralna ilość rodzących pozwala na to by położne na zmianie spokojnie dawały sobie radę mając czas dla każdej z pacjentek (zdaje się, że na porodówce są tylko 2 łóżka więc 1 położna spokojnie daje radę)
                  • wiki11110 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 25.01.11, 13:23
                    Tak na porodówce jest 2 lub 3 łóżka + osobna sala dla tych co opłacili położną. Ja w takim pokoju rodziłam, ale koleżanka też opłaciła tę samą położną co ja (podobno jest tylko jedna do tego typu usług) a wylądowała na ogólnej porodówce (nie wiem może był remont). Mnie teraz wszystko jedno, aby mąż był przy mnie. W końcu już wiemy czego się spodziewać a i myślę, że personel to sobie chwali bo jakby coś działo się niepokojącego to jest komu alarmować. A wiadomo, ze położna też człowiek, musi jeść, pic i korzystać z toalety a nie siedzieć 7 czy ileś tam godzin przy pacjentce.
        • marcinowa-zona Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 25.02.11, 18:06
          Ja też się szykuję rodzić w praskim. Leżałam tam trzy razy na patologii i naprawdę nie mam żadnych zastrzeżeń jeśli chodzi o opiekę. Lekarze mili, położne zasuwają koło pacjentek. Co max. 2 h jakaś wpadała do sali, na każde pytanie odpowiadały.
          W szkole rodzenia mówili, że za poród rodzinny jest opłata "Cegiełka" w dowolnej kwocie. Znieczulenie bezpłatne. Pobyt w sali jednoosobowej z łazienką oddzielną, ale na korytarzu 100zł. Sala pojedyncza do porodu też chyba 100zł. Druga sala do porodu jest na dwie kobiety, oddzielona. W tej sali poród rodzinny za zgodą drugiej rodzącej.
            • marcinowa-zona Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 26.02.11, 11:28
              Tego niestety nie wiem. Pewnie co innego informacja, że jest dostępne i gadka w szkole rodzenia, a co innego rzeczywistość. Mam jednak nadzieję, że nie będzie problemówsmile Wolę rodzić w znanym mi miejscu, niż np. na Inflanckiej - mimo, że tam prowadzę ciążę i że tam znieczulenia są na bank. Ale co mi z ładnej sali, jak czujesz się jak w fabryce, położne nie są pomocne, na poporodowym syf (koleżanka rodziła 3 tygodnie temu, zresztą wystarczy poczytać w internecie, jakie są opinie).
              Pewnie nie da się znaleść idealnego miejsca, ale jakąś decyzję trzeba podjąć.
              • wiki11110 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 08.03.11, 10:39
                Ja oba porody w Praskim z p.Mariolą (odpłatnie). Sala po porodzie jedynka 100zł za dobę, łazienka jest wspólna na dwie jednoosobowe sale, ale nie problemu z dostępem a blisko bo za ścianą no i malca słychać gdyby płakał. Ponadto dużo wygodniejsze łóżko niż na ogólnej. Nie są to luksusy ale po porodzie to już coś. Poród rodzinny - niby cegiełka w wys. 100zł ale tak naprawdę nikt nie pilnuje czy zapłaciłaś czy nie. My zapłaciliśmy bo mieliśmy osobną salę do porodu i ten komfort, że nikt nam nie przeszkadza.
                • gosiapatrycja Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 08.03.11, 13:09
                  wiki11110 czy podałabyś mi namiary na tą p. Mariolę? Ile kosztuje u niej poród. Jaką osobą jest ta pani. Chodzi mi czy jest cierpliwa i miła dla rodzącej. Bo ja jestem panikara i chciałabym znaleźć położną która doda mi otuchy w danym momencie. I jeszcze mam pytanie czy brałaś może znieczulenie zewnątrz oponowe? mój email gosia.bien@wp.pl lub gg170537
                  Pozdrawiam
                  Gosia
        • moonlight5 Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 29.04.11, 16:40
          Rodzilam w praskim 3 tyg. temu. Byłam na porodówce przez 2 zmiany położnych p. Beatę i Kasię obie bardzo kompetentne i sympatyczne. Znieczulenie jest bezpłatne i właściwie żadnego problemu nie ma żeby je dostać. Lekarze różni, ale tez nie moge narzekać. Opieka nad dzieckiem też bez zastrzeżeń. W pokojuz czysto, łazienka też przyzwoita(miałam jedynkę). Ogólnie polecam.
            • marcinowa-zona Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 17.05.11, 11:40
              Mi Antka położyli od razu na brzuch, zapytano mnie, czy mogą zabrać dziecko do mierzenia czy ma zostać ze mną. Ja wybrałam opcję mierzenia i ważenia po paru chwilach (mały poszedł z tatą, bo ja dostałam krwotoku i nie chciałam żeby mąż patrzył jak mnie czyszczą). Później leżeliśmy razem 2 godziny na sali porodowej. Po 2 godzinach zostałam przewieziona na swoją salę, mogłam wybrać czy dziecko mam na brzuchu czy jedzie z tatą w swoim łóżeczku (takim plastikowym)
                • malutka.k Re: czy przy sn 05.06.11, 19:18
                  Ja miałam długi poród i lekarz chciał wypychać ale ja miałam tak zakodowane w głowie, że to jest niebezpieczne, że wydarłam się na niego: "zabierz te łapy". Tak więc u mnie nie wypychał ale na pewno chciał. Położna nie miała takich zapędów smile
                    • malutka.k Re: czy przy sn 06.06.11, 17:26
                      Ładnie to określiłaś, tak, można powiedzieć, że wtedy uszanował moją wolę smile A raczej się przestraszył wink ja nie pamiętam za bardzo ale mąż mówił, że kilka razy lekarz próbował mi naciskać na brzuch a ja się na niego strasznie darłam, żeby mnie nie dotykał. Ale ja już kilka razy odradzałam ten szpital i podtrzymuję to, bardzo żałuje, że tam rodziłam.
    • majabrz Re: Czy,któraś ostatnio rodziła w Szpitalu Praski 10.06.11, 18:18
      urodziłam wczoraj więc na świerzo:
      izba przyjęć ktg i decyzja nie ma co jechać za wcześnie, lewatywa (pytają czy wyrażam zgodę), potem już na łużko nie wiem jak jest w pierwszej fazie porodu czy mozna się swobodnie poruszać ja trafiłam z rozwarciem 5 cm po 30 minutach było już 7 więc o poruszniu nie było już mowy leży się na boku na łużku porodowym z aparaturą do ktg i czeka się na sławetne 10 cm położne ogólnie rzeczowe ale nie lubią jak ktoś krzyczy (zaabiera to tlen dziecku), jest możliwość bbezpłatnego zzo a o to pytają na izbie, szycie nie wiem od czego zależy jest nieprzyjemne i ja niestety mam szwy nierozpuszczalne także już się obawiam jak będą bolały zdjęcie...
      rodząca obok miała rozpuszczalne ale i tak ciągną (ale to już nie kwestia szpitala jak się domyślam).
      po porodzie dziecko wycierają z wód i jest kontakt skóra do skóry kładą dziecko na brzuchu i dopiero po dwóch godzinach ważą mierza jest możliwosć obecności męża przy tych czynnościach. Po 2 godzinach sala poporodowa - 2 osobowe bez telewizora jesli to kogoś interesuje. W salach odbywa się pielęgnacja dzieci. jest mało łazienek na taką ilość sal ale czyste z potrzebnyi sprzetami zlew prysznic krzesło bidet trzeba mieć swój papier toaletowy.
    • majabrz Re: Szpitalu Praski 10.06.11, 18:19
      urodziłam wczoraj więc na świerzo:
      izba przyjęć ktg i decyzja nie ma co jechać za wcześnie, lewatywa (pytają czy wyrażam zgodę), potem już na łużko nie wiem jak jest w pierwszej fazie porodu czy mozna się swobodnie poruszać ja trafiłam z rozwarciem 5 cm po 30 minutach było już 7 więc o poruszniu nie było już mowy leży się na boku na łużku porodowym z aparaturą do ktg i czeka się na sławetne 10 cm położne ogólnie rzeczowe ale nie lubią jak ktoś krzyczy (zaabiera to tlen dziecku), jest możliwość bbezpłatnego zzo a o to pytają na izbie, szycie nie wiem od czego zależy jest nieprzyjemne i ja niestety mam szwy nierozpuszczalne także już się obawiam jak będą bolały zdjęcie...
      rodząca obok miała rozpuszczalne ale i tak ciągną (ale to już nie kwestia szpitala jak się domyślam).
      po porodzie dziecko wycierają z wód i jest kontakt skóra do skóry kładą dziecko na brzuchu i dopiero po dwóch godzinach ważą mierza jest możliwosć obecności męża przy tych czynnościach. Po 2 godzinach sala poporodowa - 2 osobowe bez telewizora jesli to kogoś interesuje. W salach odbywa się pielęgnacja dzieci. jest mało łazienek na taką ilość sal ale czyste z potrzebnyi sprzetami zlew prysznic krzesło bidet trzeba mieć swój papier toaletowy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka