Inflancka - rodziła któraś z Was ostatnio?

26.02.11, 11:08
coś mało informacji widzę na temat tego szpitala, a za kilka dni mam termin.
może któraś z Was rodziła już w tym roku i podzieli się swoimi wrażeniami?
z góry dziękuję!
    • mmilka86 Re: Inflancka - rodziła któraś z Was ostatnio? 02.03.11, 16:50
      Ja rodziłam 27.12.10 więc jak masz jakieś konkretne pytania z chęcia na nie odpowiemsmile
    • liste_k Re: Inflancka - rodziła któraś z Was ostatnio? 03.03.11, 11:18
      Ja rodziłam 03.02.2011.
      Napisz co cię interesuje, nurtuje. Odpowiem w miarę możliwości smile
      • matie31 Re: Inflancka - rodziła któraś z Was ostatnio? 03.03.11, 16:21
        Dziewczyny, napiszcie czy zakonczyl sie remont na oddziale poporodowym?
        Czy korzystalyscie z porad laktacyjnych? Polozne sa mile i kompetentne?
        Co trzeba koniecznie zabrac ze soba? Jezeli wszystko jest ok, to faktycznie wypisuja po dwoch dobach?
        Czy mialyscie swoja polozna?
        A jak ze znieczuleniem ?

        Z gory dziekuje za odpowiedzi.
        • goscinnie_ino Re: Inflancka - rodziła któraś z Was ostatnio? 03.03.11, 18:18
          jeżeli możecie powiedzcie mi jeszcze czy można tam "rodzić aktywnie", czy kładą plackiem na łóżko?
          jakie są warunki w salach poporodowych? tłoczno? czy to prawda, że jest tylko jedna łazienka na cały oddział, czy może już się coś poprawiło?
          jak oceniacie lekarzy, położne?
    • liste_k Re: Inflancka - rodziła któraś z Was ostatnio? 03.03.11, 21:06
      Jako, że rodziłam cztery tygodnie temu, to sądzę że NA PEWNO nic się tam nie zmieniło.
      Co do znieczulenia zzo to nie ma z nim problemu. Mówisz, że chcesz to dostajesz. Nie robią problemu.
      Odnośnie aktywności podczas porodu to nie wypowiem się, ponieważ ja jak tylko się pojawiłam na porodówce, to kazali mi się położyć i podpięto mi ktg a zaraz potem dostałam znieczulenie. Ale i tak cały czas leżałam z tym ktg, bo akcja rozwierania szła całkiem żwawo.
      Co do położnych na porodówce - w zależności na jaką się trafi. Ja trafiłam na świetną, b. sympatyczną położną. Natomiast jeżeli chodzi o położne na oddziale gin-poł to jak nic od nich nie chcesz to są świetne smile tak samo jak pielęgniarki noworodkowe. Jak nic od nich nie potrzebujesz są świetne smile.
      Łazienka - faktycznie jest jedna, ale nie ma problemu żeby się umyć czy skorzystać z wc.
      Ogólnie to trwa jeszcze remont i wrażenia z tego tytułu bezcenne smile (hałas).
      Jeżeli macie jeszcze jakieś pytania, piszcie.
      • liste_k Re: Inflancka - rodziła któraś z Was ostatnio? 03.03.11, 21:09
        A co do konsultacji "laktacyjnej" to pojawia sie raz dziennie albo p. Małgosia albo jedna z pielęgniarek i pytają czy są problemy z karmieniem/przystawianiem.
        • mmilka86 Re: Inflancka - rodziła któraś z Was ostatnio? 04.03.11, 10:21
          Dla mnie sala porodowa to rewelacja. Własny pokój z łązienka, intymnie, nikt obcy ci nie wchodzi itp. Akurat jak rodziłam trafiła mi sie super położna. Ze znieczuleniem nie ma problemu jak chcesz to maszsmile Porodówka bez zastrzeżeń.
          Co innego sala poporodowa. Po porodzie dziecko masz od razu przy sobie non stop, zero odpoczynku. Oczywiście jak chcesz możesz oddać je sama dobrowolnie w ręce położnych i odpocząc. Łazienka faktycznie tylko jedna ale jakoś specjanie większego ruchu w niej nie ma, tylko ze prysznic pozostawia wiele do życzenia. W kacie prysznic zamykany zasłoną prysznicową. Położne i pielegniarki faktycznie jak pisano wcześniej. Jak nic od nich nie chcesz to spoko ale jak już masz jakiś problem to musisz sie uzbroić w cierpliwość. Co innego p. Małgosia od laktacji. Ją mozesz pytać o wszystko i na wszystko ci odpowie. Powie co masz jesc jak karmic itp. Do szpitala oprócz listy która jest na stronie szpitala radzę wziąć butelke. Jak maluszek nie będzie chciał jeść piersi to butelki ci nie dadza. I radzę żeby ktoś cię odwiedzał i donosił troszkę jedzonka i herbatke pyszną bo na tym szpitalnym raczej do sił wrócić nie można. I faktycznie jak jest wszystko ok szybciutko Cię wypisują. Jest dużo rodzących i trwa jeszcze ten remont więc raczej bezpodstawnie nie chcą trzymać.
          • matie31 Re: Inflancka - rodziła któraś z Was ostatnio? 04.03.11, 14:59
            Dzięki dziewczyny za odpowiedzi. No to chyba zosaatne przy tej Inflanckiej smile
            • matie31 jeszcze jedno pytanie 04.03.11, 15:02
              Po jakim mniej wiecej czasie od porodu przeniesli Was na poprodowy?
              • liste_k Re: jeszcze jedno pytanie 04.03.11, 22:04
                Przy porodzie SN nie ma sali poporodowej - tylko zostaje się jeszcze dwie godziny na porodówce z maluszkiem na brzuszku, tzw. kangurowanie. Jak dla mnie rewelacja. Doznania bezcenne. Co do CC to nie mam pojęcia, gdyż ja rodziłam SN.
                Po tych dwóch godzinach przewożą cię na zwykłą salę, w której spędzasz dwie doby i marzysz aby wyjść i pojechać już do domu.
                Ja osobiście bardzo się męczyłam w Szpitalu (obolałe krocze po pęknięciu i nacięciu - o siedzeniu mogłam zapomnieć) i tak na prawdę odpoczęłam dopiero w domu.
                Ale mimo wszystko drugie dziecko też bym chciała rodzić na Inflanckiej.
    • sylka_s_mamusia Re: Inflancka - rodziła któraś z Was ostatnio? 05.03.11, 05:01
      ale się cieszę że trafiłam na ten wątek! mam co prawda termin za miesiąc - trochę ponad, ale ciągle się zastanawiałam gdzie rodzić- na inflanckiej czy w bielańskim..
      mój ginekolog też polecał inflancką i mówił, że jakby był kobietą to by wybrał ten szpital smile
      strasznie się bałam tego remontu bo on się ciągnie chyba już długo- dziś jak dzwoniłam do szpitala to powiedziano mi że skończy się w lipcu- sierpniu..
      czyli mówicie, że da się jakoś wytrzymać nawet z remontem i jedną łazienką, tak?
      podobają mi się bardzo te sale porodowe smile
      a czy któraś z Was rodziła może ze swoją położną tam?
      to będzie nasze pierwsze dziecko i strasznie się boję o to czy już od razu po porodzie będę mogła (i umiała) zajmować się szkrabem a położna na pewno by pomogła..
      z góry baardzo dziękuję za informacjęsmile
      • mmilka86 Re: Inflancka - rodziła któraś z Was ostatnio? 05.03.11, 10:25
        Ja swojej połoznej nie miałam a i tak mi sie trafiła wspaniała kobieta. Także bez obaw że sobie nie dasz rady. Po porodzie dasz sobie rade z małym. Część sama przyjdzie a poza tym na sali zawsze można sobie wzajemnie pomoagać ze współleżącymi. Zawsze masz pielegniarki i polozne wiec sie nie martw. Pokaza wszystko i juz. Codziennie przychodzi pediatra i sprawdza czy maluszek na wadze przybiera i czy wszystko z nim ok. Jak cos nie tak to zawsze ci powiedza jak to robic poprawnie. Nie trzeba sie stresować. Będzie dobrze. Życze powodzenia.
      • kat_to Re: Inflancka - rodziła któraś z Was ostatnio? 05.03.11, 12:00
        Ja niestety nie do końca zgrałam się z położną, na którą trafiłam podczas porodu. Poza tym był bardzo duży ruch na porodówce (dużo mam tego dnia rodziło) i dosłownie chwilę po porodzie i po zszyciu zawieziono mnie na oddział poporodowy. Ale już jakieś pół doby później przywieźli dziewczynę, która długo po porodzie była z mężem i synkiem bo z kolei czekała na miejsce na oddziale poporodowym i wypisy. Więc to chyba trochę zależy jak się trafi.
        Trochę też słabo jest rodzić w piątek tak jak ja rodziłam. Popołudniu byłam na sali poporodowej i w niedzielę mnie wypisano. Niestety w weekend nie pracuje położna laktacyjna a pielęgniarki poproszone o pomoc robią straszną łaskę sad
        Mimo wszystko kolejny raz również bym rodziła na Inflanckiej ale tym razem chyba bym się zdecydowała na wykupioną położną. I naciskałabym na pozostanie z maluszkiem po porodzie.
        • domi_33 Re: Inflancka - rodziła któraś z Was ostatnio? 05.03.11, 19:51
          ja miałam tam cc, co prawda dwa lata temu ale pewnie wiele się nie zmieniło (wtedy też był remont). młodego wyjęli dokładnie o godzinie 0:05. do godziny 2:00 pani dyżurująca w sali pooperacyjnej męczyła się aby mi zmienić wenflon, więc nie spałam. dziecka mi nie pokazali, dopiero rano ok 9:00 obudziłam się i patrzę, że stoi obok mnie. na sali nie było żadnej pielęgniarki. o godzinie 10:20 przyjechali po mnie wózkiem i wywieźli na salę poprodową chociaż jeszcze zbytnio nie kontaktowałam, byłam bardzo słaba i nie miałam jeszcze siły żeby się poruszać. zresztą zaraz potem zemdlałam. mi też lekarze polecali inflancką, w tym krajowy konsultant położnictwa. osobiście nie byłam zachwycona. i chyba nie chciałabym już tam wrócić.
          • mamusiapiotrusia_pl NIE polecam 07.03.11, 13:05
            Rodzilam w lutym ,co prawda i to jedyny plus sala porodowa super ,lekarze i polozne zalezy jak trafisz ja akurat mialam pecha; nie zrobiono mi cc tylko prawie 5 kg dziecko wyciagnieto vacum. Koszmar
            Sale poporodowe ciasne i duszne , na caly oddzial tylko 2 toalety i 1!!! prysznic z kiepskim cisnieniem i fartem na ciepla wode.

            • matokk Re: NIE polecam 09.03.11, 11:18
              Rodziłam 23 grudnia, też się bałam tego prysznica,ale nastawiłam się,że to nie jest hotel, nie zamierzam tam spędzić nie wiadomo ile czasu. Leżałam najpierw na sali przedporodowej, chyba czteroosobowej, ale każde łóżko oddzielone zasłoną. Sala nowoczesna, cały czas miałam koło siebie opiekę pielęgniarek i lekarzy. W nocy zabrano mnie na sale porodową, jest super, masz osobno prysznic i toaletę, wannę z której chętnie korzystałam. Masz tam piłkę, drabinkę, krzesełko.Położne zachęcały do aktywnego rodzenia, chodzenia itd.No i trzeba dodać,że łóżko do rodzenia też jest super wygodne. Lekarz i położna baaardzo mi pomogli, ich wskazówki były bezcenne. Prosiłam o znieczulenie,ale akurat anestezjolog był przy cesarce, więc nie dostałam zzo, tylko jakiegoś "głupiego jasia". Zaraz po porodzie przy szyciu lekarz żartował i naprawdę mu się udało rozluźnić atmosferę, mimo tego, że byłam wykończona, miałam ciężki 36 godzinny poród.
              Co ważne po porodzie w mig zmieniono pode mną pościel, umyto mnie, pani zrobiła to tak szybko i profesjonalnie,że nawet nie wiem kiedy, a było co sprzątać smile
              Najpierw dzidzia leżała na mnie, ja wariowałam ze szczęścia,lekarz szył, potem pielęgniarka ubrała synka i jeszcze sobie poleżeliśmy ok 2 godz. Potem przewieziono nas do sali poporodowej. Nie jest tam zbyt ładnie, ale nie ma tragedii.Patrzyłam bardziej na dzidzie niż na ściany. Cały czas ktoś do nas przychodził, pytał czy wszystko ok, uczył (a była to wigilia). To że w pokoju było nas 4 + bobaski, to atmosfera była super.Mogłyśmy się dzielić doświadczeniami, pogadać. Dzieci spały jak susły.
              Na początku nie miałam mleka, więc dostawałam od nich za darmo. Herbata na zwiększenie laktacji stala przy każdym łóżku, mogłam pic do woli.
              Prywatnej położnej nie miałam, ale ta która przyjmowała poród była naprawdę super.
              Następnym razem pójdę rodzic tylko na Inflancką.
              Życzę lekkiego porodu i radzę nie martwić się na zapas, będzie git! wink
              • matokk Re: NIE polecam 09.03.11, 11:24
                Aha, no i dodam, że szpital na Inflanckiej zaszczepił we mnie chęć do odrzucenie diety matki karmiącej. Codziennie dostawaliśmy pomidory. Jem wszystko oprócz cytrusów, chociaż ostatnio już zjadłam ananasa, piję herbatę z cytryną, jem kapustę. Jednym słowem jem wszystko co przed porodem, tylko nic ostrego.Dzidzia miała tylko raz kolkę.
                Gdybym stosowała dietę pewnie bym padła z głodu, no i nie miałabym mleka. Przy mojej wadze dieta nie jest wskazana smile
                Tak naprawdę trzeba jeść wszystko po trochu i obserwować dzidzie.
                Pozdrawiam smile
                • nicola-is-me Re: NIE polecam 09.03.11, 13:27
                  Czy w tym szpitalu jest możliwość wykupienia sali pojedynczej po porodzie?
Pełna wersja