Sanatorium Cegielskiego w Dąbkach ktoś był?

10.03.11, 11:23
jade w kwietniu z dziećmi jednak nie w góry a nad morze i mam pytanie jak tam jest? może ktoś był?jakie warunki? jak z jedzeniem? opieką? wszystko mnie interesuje

dzięki za info smile
    • przeciwcialo Re: Sanatorium Cegielskiego w Dąbkach ktoś był? 10.03.11, 11:27
      Na forum Szpitale jest długaśny wątek. Przesiej to przez połowę wink
      Zazdroszczę. Mój syn przesuwa się wkolejce do tyłu zamiast do przodu.
      • yoka1 Re: Sanatorium Cegielskiego w Dąbkach ktoś był? 10.03.11, 11:58
        ja byłam 2x.
        Jedzenie pyszne i dużo go, dzieci dostają porcje takie same jak dorośli.
        Dorosły ma 1 zabieg w cenie pobytu.
        Mieszkałam w bloku A, fajnym bo mało pokoi, więc spokój, no i nie ma problemu z prysznicem, bo tylko 4 pokoi do niego przynależy.W pokojach są łazienki z umywalką, WC.
        Ja byłam zadowolona.
    • atowlasnieja Re: Sanatorium Cegielskiego w Dąbkach ktoś był? 10.03.11, 21:58
      Klimat ostry jak kilo żyletek. Byłam w Dąbkach w zeszłym roku na przełomie kwietnia i maja. Pochorowałam się na gardło/nos co wg miejscowych jest "normalną reakcją organizmu u przyjezdnego". Jak mi jedna stara pediatra dowaliła antybiotyk w zastrzykach (pierwszy od lat przedszkolnych) to tak mnie postawiła na nogi że do Sylwestra nie wiedziałam co to chusteczka do nosa (miejscowi mi tłumaczyli że tak właśnie działa leczniczy mikroklimat).

      Moje obserwacje (poczynione z boku):
      -w takiej masie dzieci nie unikniesz "wędrujących chorób" (od pokoju do pokoju) - w najlepszym katara, ospa się trafiła... (najlepsza była matka która pod koniec pobytu sobie to uzmysłowiła i odwoływała swoją pociechę od zabaw z nieznanymi dziećmi bo "chłopiec może być chory, zarazisz się!")
      -klapki pod prysznic to dobra rzecz
      -kurtka zimowa PRZECIWWIATROWA to dobra rzecz, kalosze też; chociaż jak pogoda się polepszyła widziałam dzieciaki gołe.

      Przygotuj się na komercję, komercję i komercję. W miasteczku na każdym kroku są budy sprzedające pamiątki znad morza (straszny chłam), są wypożyczalnie gokartów, jest kilka knajpek (chociaż możesz nie mieć miejsca w żołądku na większą ilość jedzenia bo w Cegielskim karmią dość konkretnie) i we wszystkich tych przybytkach są pewne marże. I na każdym kroku widać jak bardzo są oni nastawieni na zarabianiu na kuracjuszach, na większości domów są kartki "wolne pokoje".
      • atowlasnieja Re: Sanatorium Cegielskiego w Dąbkach ktoś był? 10.03.11, 22:16
        Co do personelu w sanatorium to nie miałam bezpośredniej styczności ale z rozmów z matki kuracjuszów (wierz mi tak się tam można wynudzić że ploty na plaży z obcą kobietą to fajna rozrywka) wywnioskowałam że personel jest kompetentny, kuchnia obfita (chociaż kolację mieli dość wcześnie - w sam raz dla maluchów ale ja bym musiała sobie dojadać).

        Z rozrywek to chyba był teatrzyk dla dzieci (oczywiście płatny ekstra), kiermasz jakiś azjatyckich ciuszków dla dzieci.
        • mamakrzysia4 Re: Sanatorium Cegielskiego w Dąbkach ktoś był? 11.03.11, 14:38
          boszzzzzzzzz
          • atowlasnieja Re: Sanatorium Cegielskiego w Dąbkach ktoś był? 11.03.11, 14:59
            cóż cię tak załamało? big_grin

            Piasek na plaży jest bardzo drobny. Dzieciaki są zachwycone taką wielką piaskownicą.
            • mamakrzysia4 Re: Sanatorium Cegielskiego w Dąbkach ktoś był? 11.03.11, 15:04
              przeraża mnie to że syf i dzieci z ospą a my właśnie wyszliśmy z jakieś okropnej mutacji szkarlatyny z rumieniem i rotawirusem
              • atowlasnieja Re: Sanatorium Cegielskiego w Dąbkach ktoś był? 11.03.11, 15:12
                Prysznice są zbiorcze na kilka pokoi i nie mówię, że jest w nich syf. Chociaż zdarzyło się zatkanie odpływu. Po prostu uważam, że w zbiorowych prysznicach lepiej trochę uważać.

                Ospę to chyba któreś dziecko przywiozło nie wiedząc o tym.
      • martapolocz Re: Sanatorium Cegielskiego w Dąbkach ktoś był? 11.03.11, 20:50
        Witam. Miałam okazję przebywać w tym sanatorium na przełomie listopada i grudnia 2010 roku. Kiedy dostałam tam skierowanie poczytałam co nieco i byłam skłonna zrezygnować - były opinie bardzo skrajne. Postanowiłam jednak spróbować. Nie żałuję. To były 3 tygodnie , których nie zapomnę i moje dzieciaki( 4-letnie bliźniaki) też mile wspominają ten czas.
        Posiłki dobre, czasami nawet aż za dobre... Zabiegi jak zabiegi, najważniejsze było to , że dzieciaki zmieniły klimat, codziennie bylismy po 4-5 godzin na spacerach. Pogoda nam dopisała, bo w tym roku zima nad morzem była piękna, choć czasami dawało się odczuwać ostry klimat. Najważniejsze jest to , żeby ograniczać w miarę możliwości kontakt z innymi dziećmi , często chorymi (rodzicom nie chciało sie siedzieć czasami w pokoju z chorym dzieckiem, więc posyłali dziecko na posiłki, do sali zabaw , czy na imprezy organizowane w tym ośrodku). Polecam to sanatorium pomimo tego, że nie jest to hotel 5-gwiazdkowy , ale to są wkońcu tylko 3 tygodnie.
        Pozdrawiam. Marta
Pełna wersja