Poród z położną?!? To uciekaj z Lutyckiej!!!

17.03.11, 15:37
Nowe cholernie głupie przepisy na porodówce w Poznaniu!!! Rodziłam tam dwójkę dzieci (4 i 6lat). Dwa razy umawiając się do porodu z tą samą położną. Byłam BARDZO ZADOWOLONA! Teraz będąc w ciąży z kolejnym dzieckiem dzwonię się umówić jak zawsze do położnej...a tu SZOK!!! Od kilku tygodni nowy przepis, nie wolno przychodzić z swoją położną!!!
Myślałam, że ten oddział rozwija się z nowoczesnymi trendami zapewniając rodzącej jak największy komfort. Myślałam, że przyjmuje wzory z najlepszych porodówek w Polsce (np Szpitala św Zofii w Warszawie) ale nie sad Porodówka na Lutyckiej idzie w całkowicie odrębnym kierunku, gdzie rodząca ma najlepiej jak za czasów komuny: leżeć nic nie mówić i słuchać tylko "mądrości" lekarza!!!
Z wielką przykrością , ale ja wypisuję się z rodzenia na Lutyckiej idę rodzić do innego szpitala gdzie ROZUMIEJĄ moje potrzeby pacjentki!!!
    • cheeringup Re: Poród z położną?!? To uciekaj z Lutyckiej!!! 17.03.11, 15:48
      wiesz co.... też już słyszałam tu na forum o innych szpitalach, które zakazują wprowadzania swoich położnych. Uzasadniają to tym, że wystarcza opieka położnych szpitalnych dyżurujących i że dla wszystkich ma być taka sama opieka. To jest tak jak z zzo...albo wszyscy albo nikt...i u nas jest niktsmile
      Ale ja sie zastanawiam nad takim wyjściem.... możesz rodzic z mamą czy z ojcem dziecka....to czemu nie można rodzić ze swoją położną??
      • mrowka75 Re: Poród z położną?!? To uciekaj z Lutyckiej!!! 17.03.11, 20:32
        tak, to ta ideologia socjalistycznej służby zdrowia: Wszystkim "równo - wszystki goowno"
    • iskierka4 Re: Poród z położną?!? To uciekaj z Lutyckiej!!! 17.03.11, 16:20
      Mozna rodzic z polozna zamiast meza ale co z tego? Moja kuzynka tak rodziła. Osoba towarzyszaca byla siostra ktora z zawodu jest polozna ale pracuje w innym szpitalu. I przeciez i tak nic ona nie zrobi, nie wygoni poloznej z tego szpitala, nie krzyknie i nie powie ze teraz ona odbiera porod. Osoba towarzyszaca ma wspierac rodzaca
    • panna.w.drodze Re: Poród z położną?!? To uciekaj z Lutyckiej!!! 17.03.11, 18:33
      Myślę że to kwestia dodatkowego zarobkowania, jedne panie miały drugą pensję a inne nie...
      • cheeringup Re: Poród z położną?!? To uciekaj z Lutyckiej!!! 17.03.11, 21:02
        tylko, że to nie ich wina, że są dobre w tym co robią i kobiety chcą własnie je do porodu. Peoblem robi się wtedy, gdy zatrudniamy położną ze szpitala, w którym rodzimy a ona ma właśnie dyżur i są inne rodzące...
        Ja jednak pomimo wszystko uważam, że powinna być możliwość "zabrania" swojej położnej, żeby czuć się po prostu bezpieczniej. Chyba lepiej się współpracuje z osobą, do której mamy zaufabie i która skupia się tylko na nas.
    • kotkowa Re: Poród z położną?!? To uciekaj z Lutyckiej!!! 18.03.11, 12:48
      Wiesz co, dla mnie sprawa jest niestety zlozona. Owszem, jak zaplacisz masz super komfort... ale to powodowalo, ze jak nie zaplacisz, to cie rowno olewaja. To niestety nakrecalo patologie, polozne tylko czekaly, zeby im zaplacic, to juz bylo na zasadzie "nalezy sie", bo jak nie, to radz sobie sama. Ja rodzilam na Polnej i nie oplacilam poloznej - nie dlatego, ze mnie nie stac. Po prostu myslalam, ze podstawowa opieke bede miala, dziecko prawidlowo ulozone, waga odpowiednia, nie balam sie szczegolnie porodu, wiec nie chcialam nakrecac tego procederu. I niestety nie mialam zadnej opieki, naprawde zadnego zainteresowania, bylam w sali z mezem prawie 20h sama, pod koniec dopiero ktos sie zainteresowal, ze cos jest nie tak za dlugo to trwa i postepu nie ma i okazalo sie, ze maly nie urodzi sie sam, robili cc. I moim zdaniem nikt do mnie nie zawital wlasnie dlatego, ze nie zaplacilam. Tak nie moze byc.
      • mrrkot Re: Poród z położną?!? To uciekaj z Lutyckiej!!! 18.03.11, 14:32
        na Polnej mają coś takiego jak monitoring sal porodowych. Dlatego tam rzadko ktoś zagląda. W "centrum dowodzenia" siedzą położne i tam mają podgląda na wszystkie akcje, jak trzeba to idą, jak nie to nie. Niby nowocześnie, ale jak to powiedział mój lekarz, brakuje w tym "czynnika ludzkiego".
        Ja się przyznaję, że jestem umówiona z położna w Św. Rodzinie, dla mojego spokoju ducha, ale generalnie akurat w tym szpitalu jak rodziłam po raz pierwszy to wszystkie położne były bardzo ok mimo, że nie płaciłam nikomu. To właściwie mąż mnie namówił teraz na tą położną.
Pełna wersja