Wrocław-Dyrekcyjna

04.05.04, 21:39
mam pytanie do mam, które rodziły w tym szpitalu, czy trzeba miec własne
ubranka dla dzidziusia czy zapewniaja w szpitalu, będę miała cc- w czym się
rodzi, czy we własnej koszuli czy trzeba zakładac szpitalną
?proszę o odpowiedz
    • magar1 Re: Wrocław-Dyrekcyjna 05.05.04, 00:35
      Witaj!
      Trzy tygodnie temu przez cesarskie cięcie w szpitalu na Dyrekcyjnej przyszedł
      na świat mój synek. Gorąco polecam ten szpital. Ubranek dla dziecka nawet nie
      powinno się mieć, mają swoje choć brzydkie i za duże ale biorąc pod uwagę, że
      po CC można już wyjść na czwartą dobę można przeżyć tę niedogodności. Dla
      dziecka trzeba zabrać tylko pampersy i ewentualnie chusteczki nawilżone.
      Tak samo jest z koszulami. Mi nawet na izbie przyjęć poza koszulą kobieta
      kazała ubrać szpitalny szlafrok. Potam żałowałam, że swój szlafrok oddałam
      mężowi, bo inne pacjętki sobie zostawiły. Koszule jednak trzeba bezapelacyjnie
      mieć tylko szpitalną przez cały pobyt w szpitalu.
      Jeśli masz jeszcze jakieś pytania co do tego szpitala to chętnie odpowiem.

      Pozdrawiam
      Marzena
      • bogibogi Re: Wrocław-Dyrekcyjna 05.05.04, 09:16
        Cześć! Gratulacje!!
        Także za jakiś czas będę miała cesarke na Dyrekcyjnej i mam kilka pytań. będę
        wdzięczna za odpowiedź.
        Kiedy dostałas dziecko do przytulenia, a kiedy mogłaś przystawic do piersi? czy
        dostawałaś jakieś antybiotyki po? jak szybko wstałaś po znieczuleniu, czy miała
        zewnątrzoponowe czy podpajęczynkowe? jak sie teraz czujesz, po 3 tygodniach?
        kiedy wyszliście ze szpitala?
        Pozdrawiam
        • gosia.mama.wojtusia Re: Wrocław-Dyrekcyjna 05.05.04, 13:20
          hej,ja też rodziłam na Dyrekcyjnej.Do porodu miałam koszule szpitalną,ale już
          po porodzie mogłam chodzić w swojej,jednak swoja założylam dopiero dzień po,bo
          wiadomo ,krwawi się i szkoda mi było a te szpitalne mogłam zmieniac co ile
          chcialam.Poprzedniczka napisała ze zabraniają,ja się z ty nie spotkałam,kazda
          na sali miała swoją koszulę i szlafrok i nikt nie robił z tego
          problemu,pzodrawiam i zycze łatwego i szybkiego rozwiazania
        • magar1 Re: Wrocław-Dyrekcyjna 06.05.04, 02:22
          Witaj!
          Może zamiast odpowiadać Ci na konkretne pytania opiszę jak przebiagał cały mój
          pobyt w szpitalu, przynajmniej sobie powspominam.
          Ponieważ była to moja trzecia cesarka więc nie czekałam na rozpoczęcie akcji
          porodowej tylko umówiłam się z lekarzem prowadzącym moją ciąże ( pracuje w
          szpitalu na Dyrekcyjnej) na konkretny dzień dwa tygodnie przed terminem porodu,
          że zgłoszę się do szpitala. Miałam termin na 26 kwietnia a cesarkę zrobiono mi
          14 kwietnia zaraz na drugi dzień po przyjściu na oddział. W dzień poprzedzający
          operację nic specjalnego ze mną nie robili, tylko podstawowe badania krew,
          mocz, USG i rutynowe badania tentna płodu. Kolację jeszcze mogłam zjeść.
          Na drugi dzień o 6 rano lewatywa i od razu zabrali mnie na porodówkę. Tam
          przeleżałam na łóżku porodowym podłączona do KTG do samego zabiegu. Przede mną
          była jeszcze jedna cesarka więc na salę operacyjną dostałam się dopiero ok. 10
          godz. Dostałam znieczulenie zewnątrzoponowe (zdziwiłam się że podają je w
          pozycji leżącej). Moja cesarka dość długo trwała bo jakieś 2 godz. Jonaszek
          urodził się o 10:55. Nie pokazano mi go od razu. Dopiero po zważeniu i zbadaniu
          lekarka przyniosła mi go pokazać i dała jedynie do pocałowania główki. Krótko
          przed 12-tą przewieżli mnie na salę wybudzeń. Na tej sali leży się pod
          specjalną wzmożoną opieką przez minimum 12 godzin, przez ten czas nie wolno
          podnosić głowy można jedynie obracać nią na boki. Po ustąpieniu znieczulenia
          (jakieś dwie godz.) można całym ciałem się obracać na bok. Na życzenie pacjętki
          podawane są środki przeciwbólowe razem z nawadniającą organizm kroplówką.
          Dowiedz się wcześniej jaki numer telefonu jest na tą salę wtedy ktoś z Twoich
          bliskich będzie mógł z Tobą porozmawiać nawet zaraz po operacji, bo odwiedziny
          są tam raczej niemożliwe. Chyba że ja trafiłam akurat na taką zmianę położnych,
          i mąż mógł mnie zobaczyć tylko z progu tej sali. o jakijś 17 siostra położna
          przywiozła nam dzieci na dłużej ale karmić niestety nie dałam rady bo mały spał
          a i ja nie czułam się wtedy najlepiej. Antybiotyków nie dostawałam. o 22
          dostałam kolację do której mogłam już usiąść a po godzinie pozwolona mi wstać
          nawet nieżle mi poszło, spodziewałam się większego bólu przy wstawaniu. Na
          drugi dzień rano wziełam prysznic i przeniesiono mnie na oddział położniczy a
          tam już pełna samoobsługa. Od razu upomniałam się o dziecko i już byliśmy razem.
          Koleżanka która miała cesarkę w ten sam dzień co ja, a była to środa, wyszła ze
          swoim dzidziusiem w sobotę. Ja nie miałam tego szczęścia z powodu żółtaczki u
          dziecka. Jonasz był naświetlany przez dwie noce i dopiero po tygodniu wyszliśmy
          ze szpitala do domu.
          Rana po operacji bardzo dobrze mi się goiła już w szpitalu a teraz jest już
          zupełanie dobrze, oczywiście nie jest to pełna forma ale dużo mi już nie
          brakuje. Już w szpitalu starałam się dużo ruszać a przede wszystkim chodzić. Po
          dłuższym leżeniu znowu od nowa zaczynało wszytko boleć.
          Mam nadzieję że trochę ci pomogłam. Jeśli masz jeszcze jakieś pytania to
          chętnie odpowiem.
          Acha, jeszcze dodam że cały personel szpitala wydał mi się bardzo miły, choć
          czasem trafiła się pielęgniarka opiekująca się dziećmi w złym humorze.

          Pozdrawiam
          Marzena

          • ewek3 Re: Wrocław-Dyrekcyjna 06.05.04, 14:51
            Przepraszam, nie zauwazyłam wcześniej Twojej wypowiedzi, bardzo dziekuje,
            odpowiedzoiałas własciwie na wszystkie pytania mnie nurtujące, pozdrowienia dla
            synka....
          • bogibogi Re: Wrocław-Dyrekcyjna 06.05.04, 21:10
            Wielkie dzieki za odpowiedź. Mam jeszcze jedno pytanie. Czy
            stosowałaś/stosujesz pas uciskający na brzuch (podobno ma zapobiegac
            rozchodzeniu sie rany? do jakiego lekarza z Dyrekcyjnej chodziłaś?
            Pozdrowienia
            • magar1 Re: Wrocław-Dyrekcyjna 06.05.04, 22:20
              Nie używam takiego pasa bo taraz się tego nie praktykuje, liczę na to że jestem
              dobrze zszyta. Pamiętam, że jak urodziłam pierwszego syna 8 lat temu to kazano
              mi się zawijać w pasie bandarzem elastycznym przez 6 tygodni, mi się nie
              chciało i tego nie robiłam, a blizna mi się nie rozeszła. Po roku położne miały
              już na ten temat zupełnie inne zdanie i nawet przestrzegały żeby się nie
              ściskać, bo tak lepiej i jak widać ten pogląd został aktualny do dziś. Po
              operacji codziennie przychodziła rehabilitantka z dobrymi radami jak się
              poruszać aby blizna lepiej się goiła i szybciej dojść do formy i ona też nic
              nie mówiła o pasie ściągającym.
              Całą ciążę prowadził mi dr Zborowski i on też wykanał mi CC. Jestem z jego
              opieki bardzo zadowolona. Lekarz ten prowadzi na Dyrekcyjnej szkołę rodzenia.

              Pozdrawiam
              Marzena
              • bogibogi Re: Wrocław-Dyrekcyjna 07.05.04, 09:15
                Dziękuję za odpowiedź. także wydawało mi się to z tym pasem naciągane, z tego
                co wiem najlepiej rana sie goi na wolnym powietrzu...
                Dr Zborowski rzeczywiście jest bardzo sympatyczny, chodziłam na szkoę rodzenia.
                Gaduła, ale sympatyczny. Moim lekarzem jest dr. PAjąk, równeiż b. sympatyczny.
                Wczoraj byłam u lekarza i będę miała cesarkę po 20 maja - 21 lub 24 maja. Już
                sie nie moge doczekać.
      • ewek3 Re: Wrocław-Dyrekcyjna 06.05.04, 14:45
        Chciałabym jeszcze zapytac czy przed cc robia lewatywę i golenie, kiedy
        przystawiają dzidzie do piersi i od kiedy jest przy mamie. Magar- kto Ci robił
        cc, jakie sa położne, miałas moze jakąs opłaconą? jak wyglada blizna po cięciu?
        Pozdrawiam
        • magar1 Re: Wrocław-Dyrekcyjna 06.05.04, 22:04
          Nie miałam opłaconej położnej, nie było takiej potrzeby, bo wszystkie położne
          były przemiłe i delikatne. Nie spotkałam się z żadną nieprzyjemną sytuacją.
          Porównując pobyt w szpitalu na Dyrekcyjnej z poprzednimi pobytami w szpitalach
          ( na Kamieńskiego 8 lat temu i w Środzie Śląskiej 7 lat temu) to niebo a ziemia.
          Cesarkę robił mi mój lekarz prowadzący ciąże dr Zborowski.

          Pozdrawiam
          Marzena
          • gosia.mama.wojtusia Re: Wrocław-Dyrekcyjna 07.05.04, 09:00
            na Dyrekcyjnej nie ma możliwosci opłacenia połoznej a doskonałym fachowecm od
            ecsarek jest tam dr Pająk,cieszy się naprawdę swietną opinią wśród pacjentek
            • maczek1 Re: Wrocław-Dyrekcyjna 07.05.04, 21:47
              Na Dyrekcyjnej można tylko opłacić znieczulenie zoo, ale trzeba wszystko omówić
              i uzgodnić z anestezjologiem miesiąc przed planowanym terminem porodu; jak się
              tego nie zrobi to nie podadzą zoo choćby nie wiem co, tylko Dolargan;

              A dla wszystkich zainteresowanych- w lipcu zamykają szpital, bo będzie malowanie
              Pozdrawiam,
Pełna wersja