mysza_myszynska 13.04.11, 07:44 bez wynajętej położnej, tak z marszu z ulicy? jak warunki sal poporodowych? chętnie dowiem się jak było. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mysza_myszynska Re: Kto rodził ostatnio na Żelaznej bez wynajętej 13.04.11, 23:19 podbijam wątek - naprawdę nikt nie rodził ostatnio w tym ponoć obleganym warszawskim szpitalu?? Odpowiedz Link Zgłoś
sid8888 Re: Kto rodził ostatnio na Żelaznej bez wynajętej 14.04.11, 13:19 moja kumpela rodziła 21.03.11 - drugi raz bez położnej - wykupionej - ale jedzie zawsze na ostatnią chwilę i dwa razy rodziła późno w nocy (oczywiście tak wypadło) - a wtedy mniejsze jest obłożenie ponieważ nie wywołują wówczas porodów... urodziła szczęśliwie ale potem był ogromny problem z łóżkiem... - tzn. brakiem Odpowiedz Link Zgłoś
p.o.v Re: Kto rodził ostatnio na Żelaznej bez wynajętej 17.04.11, 21:00 ja rodziłam 19 marca, sobota wieczór, jak przyjechałam to raczej do porodu nikogo nie było, ale wolnej sali na porodówce też nie było - ponieważ oddział położniczy był przepełniony więc mamy z dziećmi leżały jeszcze na porodówce. Ale jak mnie zbadali to szybko jedną z sal opróżnili. Nie miałam położnej, ale chodzilam do lekarki, która pracuje w tym szpitalu. położna z dyżuru - Monika Byczek - była fantastyczna. Urodziłam w półtorej godziny (drugi poród), bez ZZO, w kucki. Coś niesamowitego. Potem nocka na korytarzu oddziału położniczego, na drugi dzień już po wypisach wylądowałam na sali. Wszystko super, świetne położne, znakomita opieka, ekstra warunki. I to wszystko za "friko" Odpowiedz Link Zgłoś
mysza_myszynska Re: Kto rodził ostatnio na Żelaznej bez wynajętej 18.04.11, 09:13 super, dzięki za informację. mogłabyś jeszcze napisać przy jakich warunkach Cię przyjęto, tzn. na jakim etapie porodu byłaś (rozwarcie), dzięki i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
p.o.v Re: Kto rodził ostatnio na Żelaznej bez wynajętej 27.04.11, 11:06 Hm, miałam skurcze od południa, w końcu koło 18:00 wyjechaliśmy z mężem do szpitala jak były co 3,4 minuty. Tam mnie zbadano i orzeczono, że na porodówkę - ale nie powiedzieli jakie rozwarcie. Dopiero na sali spytałam położnej - powiedziała, że miałam pół centymetra (!!!) a luźno wchodziły trzy palce. Ale zdarzyło się tak, że po wejściu na salę, dosłownie w pół godziny rozwarcie zrobiło się na 9 cm. Tak więc wiedzieli co robią, zresztą nie dałabym się odesłać, bo bolało jak k...mać. Wcześniej rodziłam w św. Zofii w 2007 - też miałam tą samą lekarkę i brak położnej. Tak poza wszystkim - sobota wieczór to dobry moment na rodzenie dwa razy tak udało mi się wycyrklować Odpowiedz Link Zgłoś
eliska82 Re: Kto rodził ostatnio na Żelaznej bez wynajętej 21.04.11, 12:45 Ja rodziłam w grudniu 2009, bez wynajętej położnej, za to miałam lekarza prowadzącego z tego szpitala i niestety planowo robioną cesarkę przed terminem porodu.. , więc z przyjęciem nie miałam problemu, ale o warunkach mogę od siebie coś dodać. (Napiszę o cesarce, bo nigdy nie wiesz, może Ci się przytrafi..czego nie życzę) Sama cesarka przeprowadzona bardzo sprawnie, szew podobno pięknie wykonany (komentarz położnej rejonowej).. co do sal.. Jako że cesarkę trzeba było wykonać dość szybko, przyjęli mnie nie na położniczy (bo tam oczywiście nie było wolnych łóżek, nawet korytarze zajęte) a na ginekologię. Dla mnie nie było różnicy - do czasu. Jak urodziłam, dziecko nie było przy mnie, bo na tym oddziale nie ma do tego warunków, na sali byłam z pacjentkami które były w ciąży. Synek był przy mnie tylko dlatego, że mąż go ciągle do mnie przyprowadzał. Potem załatwiliśmy sobie salkę lazurową bodajże i na szczęście byłam z małym już ciągle. Szczerze mam mieszane uczucia co do tego szpitala. Od razu po cesarce.. wylądowałam z powrotem na swoim miejscu na ginekologii (moja koleżanka miała 2 cesarki w szpitalu madalińskiego i zawsze trafiała na salę pooperacyjną) Głośno jest o promowaniu karmienia naturalnego przez szpital, jak to te pierwsze godziny bliskości są najważniejsze.. niestety tu się zawiodłam, nikt mi tego nie zaproponował, sama po 2h zawołałam położna i powiedziałam, że chcę spróbować synka nakarmić. No cóż.. jestem w 25 tygodniu ciąży i zastanawiam się ciągle, gdzie rodzić. .. Odpowiedz Link Zgłoś
peeska Re: Kto rodził ostatnio na Żelaznej bez wynajętej 23.04.11, 16:47 Ja rodziłam bez położnej, ale ciążę prowadziłam prywatnie u lekarki z Żelaznej. Pierwsze dwie doby spędziłam na sali porodowej (4 łóżka, strasznie duszno ), potem na ginekologii - też 4 łóżka, ale już większa sala. Łazienka na korytarzu. Ale przynajmniej było czysto i schludnie Odpowiedz Link Zgłoś
fiszki Re: Kto rodził ostatnio na Żelaznej bez wynajętej 26.04.11, 13:34 Ja rodziłam z położną z dyżuru w maju 2008, ale ciąza prowadzone prywatnie u lekarza z Żelaznej. Przyjęta na patologię 13 dni po terminie, poród wywoływany, po teście oksytocynowym miałam megaskurcze, ale dziecku spadało tętno, poród sn z ochroną krocza, 3 godziny od wejścia na blok, uniknęłam cesarki, mimo że zespół na bloku operacyjnym już czekał w gotowości. Dwie doby na bloku porodowym, dwie na położnictwie z córeczką, sala 2-osobowa z łazienką. Warunki bardzo ok, położne super, opieka nad maluszkami OK. Odpowiedz Link Zgłoś
martynabu Re: Kto rodził ostatnio na Żelaznej bez wynajętej 27.04.11, 01:09 Ja rodziłam w październiku 2010. Mialam lekarkę prowadzącą z tego szpitala, ale mam wrażenie, że tak samo byłabym przyjęta i traktowana, jakbym była z ulicy. Trafilam na patologię ciąży i miałam wywoływany poród. Nie płaciłam za położną. Rodziłam 4,5h, miałam zmianę połozynych w międzyczasie. Pierwsza była profesjonalnie sympatyczna, ale zostawiła nas zupełnie samych, wychodząc z założenia, zę nic się nie dzieje i to napewno potrwa z 15h. Druga jak przyszła od razu zajęła sie mną, w rezultacie w ciągu 20 min. miałam takie rozwarcie, że ledwo zdążyli mi dać znieczulenie. Wspaniale poprowadziła poród, jestem pewna, ze bez niej miałabym cesarkę. Myślę, że jakby mnie prowadziła od początku to mój poród był by o wiele szybszy i łatwiejszy. Pewnie gdybym zapłaciła, to ta pierwsza lepiej by się mną zajęła. Ta druga zrobiła to zupełnie za darmo, na drugi dzień przyszła zobaczyć jak sie czuję, jak krocze itp. Moja lekarka, której płaciłam 9 m-cy za wizyty nawet nie zajrzała do mnie. Także od razu widać, gdzie jest powołanie, a gdzie wyrachowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
kamilkamama Re: Kto rodził ostatnio na Żelaznej bez wynajętej 29.04.11, 08:09 ja tam rodziłam w kwietniu 2009 i powiem ze sie rozczarowałam porod z komplikacjami dziecko mi zabrali na patologie noworodka a ja po porodzie 2 doby lezałam na sali porodowej na porodowym łózku potem kolejne 2 na korytarzu dopiero potem lezałam na sali i dopiero wtedy lekarz sie pofatygował zeby mnie zbadac a cała cize płaciłam lekarzowi z tego szpitala teraz tez jestem w ciazy ale nie chce juz tam rodzic Odpowiedz Link Zgłoś
monikanu Re: Kto rodził ostatnio na Żelaznej bez wynajętej 05.05.11, 14:18 ja urodziłam w tym szpitalu 2 swoje pociechy , jedno w 2006 r , drugie w grudnu 2009 . za pierwszym razem miałam lekarza z Żelaznej + położną opłaconą . urodziałam prawie w terminie , a lekarz przyszedł mnie odwiedzić gdy urodziłam , położna także się mną interesowała, była 2 razy umnie podczas pobytu w szpitalu . Za drugim razem miałam tylko połozną opłaconą i powiem szczerze ,że jestem bardziej zadowolona z drugiego porodu niz 1 , zupełnie inne podejście do wszyskiego i o niebo lepsza położna . Co do warunków szpitalnych za pierwszym razem sala 2 os + łazienka , opieka nad maluszkiem wzorowa . Drugim razem byłam na patologii ciązy z dzieckiem bo na górze brak miejsc ,a to i tak mi się poszczęsciło bo mogłam lerzeć na korytarzu...co do opieki nad dzieckiem nie narzekam , ok to wszystko można tłumaczyć tym ,że szpital jest mały, a chętnych dużo .Szpital jest w trakcie rozbudowy . Być może te warunki bendą lepsze kiedyś , moja dr która prowadziła ciąże kiedy powiedziałam jej gdzie rodze nie była zachwycona ona uważa ,że lepszy jest Instytut Matki i Dziecka . generalnie gdybym jeszcze raz miała rodzić to mimo wszystko wybrałabym żelazną . A co do lekarzy to nie wiem ale wydaje mi się ,że dla nich kolejny pacjent to kasa i nie ma tu miejsca na jakieś zażyłości itd ale jak brał kasę to i wypadałoby interesować się swoimi pacjentami ale niestety tak nie jest. .- Moje perły Staś i Hania Odpowiedz Link Zgłoś