una_mujer
29.04.11, 19:46
No to jestem po pierwszych zajęciach szkoły rodzenia na Karowej. I mam mocno mieszane uczucia. Grupa mała. Położna bardzo sympatyczna, opowiada ciekawie i konkretnie. Nawet dała nam prywatnego maila, gdybyśmy mieli pytania. Szkoda, że już nie pracuje na położniczym, bo chętnie bym do niej trafiła.
Z minusów dowiedzieliśmy się, że na Karowej nie obowiązują (???) nowe standardy opieki okołoporodowej. Np. noworodka kładą na brzuchu tylko na kilka minut, chyba że poród jest w pełni fizjologiczny, ale - cytuję - jeszcze się od wejścia rozporządzenia taki nie zdarzył.
Nie wolno nic pić, mimo że w rozporządzeniu - co przyznała położna po pytaniu z sali - jest napisane o możliwości przyjmowania przezroczystych płynów.
Najbardziej mnie rozbroił kategoryczny zakaz przyjezdżania do szpitala z pomalowanymi paznokciami u rąk i nóg - to jak zacznie mi się poród pierwsza rzecz, jaką muszę zrobić w domu, to wziąć zmywacz do paznokci
A to jeszcze nie były zajęcia o samym porodzie - ciekawe, czego się dowiemy na następnych....