Madalińskiego - poród bez wynajętej położnej?

05.08.11, 21:11
Czy któraś z Was rodziła tam nie mając własnej położnej? (mnie akurat na taką opcję obecnie nie stać, ponieważ mam jeszcze sporo innych wydatków)
Ciekawa jestem jakie mają wtedy podejście do rodzącej (traktowanie, dobór pozycji, ochrona krocza, stosowanie oksytocyny). Chodzę tam niby do szkoły rodzenia (i z tego co mówią rzadko kogoś odsyłają), ale wolałabym też przeczytać jak taka sytuacja wygląda w praktyce, z punktu widzenia rodzących... Będę wdzięczna za relacje...
    • pstrabiedronka Re: Madalińskiego - poród bez wynajętej położnej? 05.08.11, 23:06

      spoko
      pierwszą córkę rodzilam bez wynajętej - nie odesali, zajęli się - luz.
      drugą - z położną, ale nie widzę roznicy.
      teraz zaierzam bez płacenia

      kilka moich koleżanek i bratowa rodziły bez wynajętej - nikt nie narzekał, nie nacinali, proponowali inne pozycje.
    • pepparkakor Re: Madalińskiego - poród bez wynajętej położnej? 20.08.11, 21:06
      up - może pojawią się kolejne opinie...
      • zawsze_zielonatrawka Re: Madalińskiego - poród bez wynajętej położnej? 21.08.11, 15:21
        ja rodzilam tam 10 m-cy temu. nie mialam oplaconej poloznej, ani nie chodzilam tam do szkoly rodzenia. jedynie mialam stamtad lekarza prowadzacego-ktory akurta wtedy byl na urlopiesmile.
        ale polozna-taka mloda, ciemne wlosy-bardzo byla mila i pomocna. zagladala tez taka starsza i pomagala jak potrafila. proponowali mi prysznic, drabinki, inne pozycje, podali tez troszke tlenu jak opadlam z sil. przed nacieciem krocza pytali czy chce, bo grozilo mi popekanie-wiec wolalam naciecie (wiem co znaczy popekac z poprzedniego porodu-zadna przyjemnosc).
        poza tym obie polozne wszystko tlumaczyly:i mnie, i partnerowi. po porodzie nawet polozna mnie umyla i ubralasmile.
        z sali porodowej wyjechalam bardzo zadowolona.
    • czer-mat Re: Madalińskiego - poród bez wynajętej położnej? 27.08.11, 11:57
      Witaj,

      Rodziłam na Madalińskiego dwa razy, bez wynajętej położnej. Ostatni raz 4 miesiące temu! Opieka przy porodzie super! Położna (chyba Agnieszka - nieduża, czarne włosy, bardzo pogodna) rewelacja! Przy pierwszym porodzie ni pamiętam położnej, ale opieka była bez zarzutu.
      Podczas tego pobytu szpital też zaplusował bardzo szybką reakcją na konflikt serologiczny mojej córki, 3h po porodzie była już naświetlana! Dzięki temu już w 5 dobie wyszłyśmy do domu zupełnie zdrowe!

      Polecam ten szpital, a zamiast płacić za położną, przeznacz te pieniądze albo na szczepienie, albo na pieluchy... po porodzie znajdziesz powód by je wydać, gwarantuję Ci!

      Trzymam kciuki!
    • pepparkakor Re: Madalińskiego - poród bez wynajętej położnej? 27.08.11, 18:46
      Dziewczyny bardzo Wam dziękuję! Każda opinia jest dla mnie cenna, ponieważ poród coraz bliżej smile
    • kmaggg Re: Madalińskiego - poród bez wynajętej położnej? 02.09.11, 22:36
      Synek ma już rok. Więc trochę czasu minęło.
      Nie miałam położnej i mimo, że szpital był bardzo przepełniony, a w nocy dużo porodów to położna zajęła się mną dobrze. Gdy tylko stwierdziłam, że muszę już urodzić od razu przyszła. Proponowała nawet inne pozycje, ale ja już miałam dość. Powiedziała bym jej dokładnie słuchała co i jak i postara się mnie nie naciąć. I tak było. Po kwadransie synek był z nami.

      Mam tylko nadzieję, że szpital nie jest już tak oblegany, bo tamtej nocy jedna dziewczyna rodziła na korytarzu. A mogłam być nią ja...
      • santorini_1 Re: Madalińskiego - poród bez wynajętej położnej? 22.09.11, 20:16
        ja też rodziłam na Madalińskiego (marzec 2011). Przyjechałam prosto z domu, nie miałam położnej itp. Ciążę prowadziłam w przyszpitalnej przychodni ale w dniu porodu nie trafiłam na swojego lekarza. Przyjęli mnie bez kolejki mimo że w poczkalni tłum ludzi. Po zbadaniu od razu przewieziono mnie na porodówkę. Trafiłam na "dyżurową"położną. Nie pamiętam niestety nawet imienia tej Pani, (żałuję bo była genialna) ale bardzo mi pomogła - było konkretna i cały czas mówiła co mam robić, proponowała inne pozycje parcia itp. Chciała ochronić krocze ale dziecku spadało tętno więc ostatecznie nacięła krocze. Potem przyszedł dyżurowy doktor i też był bardzo miły i rzeczowy. Poporodzie nie trafiłam na piętro położnicze tylko ginekologiczne (chyba piętro niżej), tam jest też kilka sal przeznaczonych dla kobiet po porodzie. Cały pobyt bardzo dobrze wspominam. Wszystkie położne (leżałam 4doby) były bardzo pomocne. Na początku miałam duże problemy z karmieniem piersią i panie położne często zaglądały, doradzały, pomagały przystawić Małą a nawet poprosiły doradcę laktacyjnego. Jestem im bardzo wdzięczna. Jeśli będę spodziewać się kolejnego dziecka to też wybiorę ten szpital. Gdybyś miała jeszcze jakieś pytania to pisz smile
    • pepparkakor Re: Madalińskiego - poród bez wynajętej położnej? 11.10.11, 09:02
      Melduję, że urodziłam smile Trafiłam na świetną - sympatyczną i konkretną położną (rodziłam wieczorem, więc akurat zaczynała swoją zmianę) - niestety nie mam pojęcia jak się nazywała (szczupła, blond włosy do ramion i okulary), bo w ferworze emocji zapomniałam zapytać... Poród przebiegł bardzo sprawnie i obeszło się bez nacinania. Także poród wspominam całkiem dobrze smile
      Gorzej z warunkami na oddziale poporodowym, ale już inna bajka...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja