CC w Narutowiczu miała któraś ostatnio?

08.08.11, 18:56
Dziewczyny miała któraś z was CC w Narutowiczu w ostatnim czasie??

https://www.suwaczki.com/tickers/qtch9jcg5suhv5a9.png
https://www.suwaczki.com/tickers/mhsvclb11q8fno9e.png
    • marcelinka74 Re: CC w Narutowiczu miała któraś ostatnio? 10.08.11, 12:17
      Ja miałam półtora roku temu więc nie tak ostatnio wink. Ale jak masz jakieś pytania to pisz.
      • martiiiiii83 Re: CC w Narutowiczu miała któraś ostatnio? 10.08.11, 19:12
        Heysmile pewnie że mam pytania, powiedz mi jak przygotowania do cc wygladały??, czy ustalali z tobą znieczulenie? I miałaś lekarza ze szpitala który z którym byłaś umowiona na cc?
        • marcelinka74 Re: CC w Narutowiczu miała któraś ostatnio? 10.08.11, 21:28
          Przez całą ciążę chodziłam do lekarza z narutowicza ale prywatnie. Do końca mi wszyscy wciskali kit (i w szpitalu jak pytałam miesiąc przed terminem i mój lekarz), że przed cc będzie dyskusja o rodzaju znieczulenia. W praktyce wyglądało to tak, że jakiś stary dziad usiadł mi za głową i powiedział że "będę spała" i po 3 sekundach zasnęłam.. Więc tu było duże rozczarowanie. To chyba zależy jaki anestezjolog akurat jest, czy młody czy stary. Przed cc oczywiście golenie, lewatywa, cewnikowanie, nawodnienie. Po cc wybudzanie na innym piętrze i przewiezienie na salę pooperacyjną. Dziecko urodziło się o 2 a na sali pooperacyjnej byłam ok. 18. Tam byłam całą noc, dzidziuś był całą noc ze mną, a o 9 przeszłam na salę 2-osobową z łazienką. Warunki ok, jedzenie ohydne, mama mi przywoziła wałówkę bo bym padła z głodu. Pomocy ze strony personelu - zero. Nie dokarmiają dzieci mm. Dziecko 24h/dobę z matką.
          Wyszłam po 5 dobach. Opatrunku nie zmienili mi ani raz wink)). Jak coś Cię jeszcze interesuje to dawaj znać. Pozdrawiam!
          • martiiiiii83 Re: CC w Narutowiczu miała któraś ostatnio? 10.08.11, 22:18
            Ja też chodze prywatnie ale słyszałam że przed cc lewatywka nie obowiązkowasad co do znieczulenia wolala bym ogolnesmile
            cewnikowanie to oczywiscie normasmile

            Ciekawa jestem do jakiego lekarza chodziłaś... o golnie mnie nastraszyłaśsad że aż tak źle bylosmile
            • marcelinka74 Re: CC w Narutowiczu miała któraś ostatnio? 10.08.11, 22:29
              Lewatywa przynajmniej dla mnie - pikuś w tym wszystkim więc w sumie mi to było obojętne. Chodziłam do Dr Szczawińskiej.
              A dlaczego wolałabyś ogólne znieczulenie? Masz jakieś złe doświadczenia z częściowym?
              Jeśli chodzi o stronę medyczną to nie mogę narzekać, dziecka też nie wypuszczą jak coś jest nie tak. Tylko wkurzyli mnie tym znieczuleniem bo nikt mi nic nie powiedział wcześniej, chciałam zobaczyć dziecko od razu a tu przespałam wszystko sad.
              A Ty rodziłaś w Narutowiczu już? Do jakiego lekarza chodzisz?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja