panna.sarabella
04.11.11, 13:26
panicznie boję się Mikołowa, a konkretnie ordynatora Dyrdy, który odwleka cesarki jak długo się da, a konsekwencje bywają różne. Nie jest tak że CHCĘ cesarkę, po prostu chcę żeby mi ją zrobiono jak będą wskazania, a nie wtedy, gdy już będzie krucho ze mną lub dzieckiem.
Rzecz w tym ze mieszkam w Łaziskach Górnych. Chciałam rodzić w Katowicach u Bonifratrów, ale chyba trochę tam za daleko - w weekend i w nocy luz, ale co jak zacznę rodzić np. w czwartek o 14? Zanim przedrę się przez korki w Katowicach to zdążę chyba w aucie urodzić. Doradźcie coś, gdzie rodzić?