lilka69 26.12.11, 21:07 Takie opinie slyszalam. Chodzilo glownie o warunki pobytu. ( Co prawda mnie juz nie dotyczy -mam udane 2 cc -ale ze moje 2 kolezanki maja rodzic za pare miesiecy i nie maja stracha co mnie dziwi wiec sie pytam). Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
melancho_lia Re: Dlaczego trzeba miec mocne nerwy na Inflancki 27.12.11, 11:50 1.zabiorą dziecko po porodzie ani słowem nie informując dlaczego. 2. będą wyganiać z noworodkowego jak przyjdziesz do swojego maleństwa, a na pytanie o karmienie piersią dostaniesz odpowiedż "To ma Pani pokarm??? Zresztą i tak wypił mleko z butli" 3. niczego sami nie powiedzą, trzeba chodzić i pytać, a nawet jak zapytasz to naszykuj się na odpowiedź z ust lekarki : "A co to pani da jak pani powiem?" 4. dzieci są bez słowa zabierane na badania, nawet jak matki nie ma w poblizu- potem lataj i szukaj, gdzie twoje dziecko (a do kibla iść zcasem trzeba). 5. na prośby o pomoc w karmieniu mozesz usłyszeć: "do szkoły rodzenia chodziła a karmić nie umie!" 6. jak jękniesz przy badaniu podczas porodu lekarka cię ofuknie "no przecież to nie boli!"- wiadomo personel wie lepiej 7. Podczas porodu nic nie powiedzą, podłączą kroplówkę bez słowa wyjaśnienia (a jak zapytasz co to to odpowiedzą "kroplówka" 8. salowa z mopem o 5 rano łomocząca po meblach i tłukąca drzwiami to starnard 9. salowa drąca się na wlokącą się korytarzem kobietę (kilka godzin po porodzie, szłam po środki p-bólowe) że znowu jej łażą a ona podłogę dopiero co umyła. 10. Prośba o świeży podkład (sama chciałam zmienić, tylko nie wiedziałam skąd mam wziąć) skwitowana burknięciem że "brudzą ciągle". 11. Izba przyjęć- burkliwa pielęgniarka, niechętna do odpowiedzi na jakiekolwiek pytania :"podpisze to pani, potem sobie pani poczyta"- ja akurat lubię widzieć co podpisuję 12. W szkole rodzenia opowiadają o aktywnym porodzie, możliwości picia itp.- w praktyce i tak kładą pod byle pretekstem a pić i tak zabronią (rodziłam 20 godzin, mialam w dupie ten zakaz) 13. obchód polega na tym, że wpada pielęgniarka z tekstem "ściągać majtki", po chwili wchodzi całe gremium i przy otwartych drzwiach odbywa się badanie. To tyle mi się przypomniało z mojego porodu. Nigdy nie wyjaśniono mi dlaczego moje dziecko zostało zabrane zaraz po porodzie i odzyskalam je dopiero po ponad dobie. Oczywiście zdarzają się tam przemiłe i pomocne osoby, ale niestety w mojej opinii to mniejszość. A co do tego, że to tylko dwa dni- owszem, ja tez zakładałam dwudniowy pobyt, ale w rezultacie trzymano nas 8 dni. I przez te 8 dni wystarczająco się napatrzyłam by omijac ten szpital szerokim łukiem. Odpowiedz Link Zgłoś
liste_k Re: Dlaczego trzeba miec mocne nerwy na Inflancki 28.12.11, 12:30 > 1.zabiorą dziecko po porodzie ani słowem nie informując dlaczego. NIe zgodzę się z Tobą. Ja rodziłam w lutym i żadnej takiej sytuacji nie było. Zaraz po urodzeniu, mała była ważona itp w tej samej sali.W chwili obecnej sale porodowe są razem z kącikiem dla noworodków. Także mama ma cały czas świadomość co się dzieje z dzieckiem. 4. dzieci są bez słowa zabierane na badania, nawet jak matki nie ma w poblizu- > potem lataj i szukaj, gdzie twoje dziecko (a do kibla iść czasem trzeba). Też to obalę. Nie zdarzyło mi się, żeby bez mojej zgody czy wiedzy zabrano dziecko na badanie. Raz jeden przyszła pielęgniarka po córkę i ją wzięła na badanie a to tylko dlatego że przed chwilą przyprowadziły mnie dwie położne z korytarza gdzie o mało nie zemdlałam, bo byłam ok. 5 godzin po porodzie. 6. jak jękniesz przy badaniu podczas porodu lekarka cię ofuknie "no przecież to > nie boli!"- wiadomo personel wie lepiej Powiem Ci, że w takim razie źle trafiłaś. JA miałam super położną, która ani razu nie fuknęła na mnie. Była miła i delikatna.Szpital to nie hotel . Zresztą personel musi być zdecydowany. 7. Podczas porodu nic nie powiedzą, podłączą kroplówkę bez słowa wyjaśnienia (a > jak zapytasz co to to odpowiedzą "kroplówka" Bez sensu.Też miałam podłączane kroplówki. O podłączeniu oksy położna się mnie spytała czy chcę, a nie że trzeba.To była moja świadoma decyzja. Co do drugiej kroplówki,którą miałam podłączoną,to byłą nawadniająca. Informują o wszystkim. > 8. salowa z mopem o 5 rano łomocząca po meblach i tłukąca drzwiami to starnard To fakt.Ale raczej chyba o 6 rano. Da się przeżyć. 10. Prośba o świeży podkład (sama chciałam zmienić, tylko nie wiedziałam skąd m > am wziąć) skwitowana burknięciem że "brudzą ciągle Jak pobrudziłam, to spytałam się salowej gdzie mogłabym dostać nowy, to bez problemu i żadnego burknięcia, wskazała mi miejsce gdzie były składowane. 11. Izba przyjęć- burkliwa pielęgniarka, niechętna do odpowiedzi na jakiekolwie > k pytania :"podpisze to pani, potem sobie pani poczyta"- ja akurat lubię widzie > ć co podpisuję Wszystko mi mówiono,co wpisują, co podpisuję. Żadnych tajemnic. 13. obchód polega na tym, że wpada pielęgniarka z tekstem "ściągać majtki", po > chwili wchodzi całe gremium i przy otwartych drzwiach odbywa się badanie. To fakt. Obchód zwłaszcza wieczorny jest typu.Przychodzi dwóch lekarzy i pytają się,czy coś nie boli,czy dobrze się czujemy itp. A jak któraś powiedziała,że tak, to dostałą odpowiedź, że tak musi być po porodzie, i że to minie. Dziewczyny po cesarce tak samo są wypuszczane na drugą dobę po urodzeniu. Generalnie ja nie narzekam. Wiadomo, Państwowa służba zdrowia to nie prywatna. Sale są jakie są. Może po remoncie, który trwa od wieków, będzie lepiej. Jedną łazienkę też da się przeżyć. To tylko dwa dni Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
melancho_lia Re: Dlaczego trzeba miec mocne nerwy na Inflancki 28.12.11, 12:37 Fajnie, że coś się tam zmieniło. Może jak z dzieckiem ok to ważą przy tobie, a jak nie ok, to nie uważasz, ze ktoś powinien informacji matce udzielić? A co do warunków lokalowych- mnie tam grzyb na ścianie, niewygodne łózka i odrapane łazienki nie przeszkadzają. Przeszkadza brak życzliwości, uszczypliwość i brak pomocy ze strony personelu. To dobrze, ze lepiej trafiłaś. Ja po swoich przeżyciach już tam na pewno nie wrócę. Drugie dziecko urodziłam z życzliwa położną w innym szpitalu- spedziłam w nim 13 dni i tam złego słowa powiedzieć o nikim nie mogę. Czyli może być inaczej- żałuję, że swojemu synkowi nie zapewniłam lepszej drogi na ten świat. Odpowiedz Link Zgłoś
tylkocafe Bardziej polecam Madalinskiego 29.12.11, 13:06 Powiem krótko-mając porównanie z Madalińskiego(21 listopada urodziłam tam córkę przez cc) to Inflancka wypada zdecydowanie blado.Bedę jednak do końca zycia wdzieczna lekarzom z Inflanckiej za to,ze ich szybka decyzja o cc uratowała życie mojemu synkowi. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiak37 Re: Dlaczego trzeba miec mocne nerwy na Inflancki 29.12.11, 16:39 a co Cie to Lilka obchodzi?Ty juz urodzilas wiec teraz pozwol rodzic innym gdzie im sie podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
lilka69 Re: Dlaczego trzeba miec mocne nerwy na Inflancki 29.12.11, 17:53 moze warto zmieniac swiadomosc spoleczna kasiak?nie sadzisz? pokaze kolezankom wpis malancholii. jak dla mnie masakra! ale tez nie sadze , zeby w innych panstwowych szpitalach bylo duzo lepiej) , kwestia szczescia lub nieszczescia dot. personelu. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiak37 Re: Dlaczego trzeba miec mocne nerwy na Inflancki 30.12.11, 14:19 nie pchaj paluchow miedzy drzwi bo mozesz stracic kolezanki.Czy ktos Cie o to prosil czy postanowilas sama zabawic sie w detektywa? Odpowiedz Link Zgłoś
lilka69 Re: Dlaczego trzeba miec mocne nerwy na Inflancki 31.12.11, 12:26 dlaczego mam stracic kolezanki? czy to ja bede je do porodu przyjmowala i rugala przy skurczah? jedna chciala wiedziec ( bo nie bywa na forach), druga nie ma takiej potrzeby. Odpowiedz Link Zgłoś
tylkocafe Re: Dlaczego trzeba miec mocne nerwy na Inflancki 31.12.11, 21:48 Lilko,ja rodziłam przez cc w marcu 2009 i mam wspomnienia dosyc dobre.Moja kolezanka rodziła w lipcu 2009 i wspomina pobyt na Inflanckiej jako koszmar.Dużo zalezy na jaką zmiane trafi Twoja kolezanka.Z położnych polecam panią Anię Barwicką,bardzo ciepła i sympatyczna osoba.Na kafeterii znajdziesz topik o Inflanckiej.Warto zajrzec. Odpowiedz Link Zgłoś
goscinnie_ino Re: Dlaczego trzeba miec mocne nerwy na Inflancki 02.01.12, 15:52 ktoś tu chyba miał wyjątkowego pecha. - mi dziecka nikt nie zabrał - cały czas miałam córeczkę przy sobie. - co wieczór chodziła pielęgniarka czy salowa i dawała świeże podkłady, przez resztę dnia czyste leżały w odpowiednim miejscu na korytarzu - można było sobie zmieniać do woli - w czasie obchodu drzwi do sali były zamknięte (chociaż faktycznie dużo wcześniej chodziła pielęgniarka i prosiła o zdejmowanie majtek - należy olać i już ) wkurzająca jest faktycznie postawa niektórych salowych, czy położnych, które o 6 rano drą się przez cały korytarz do koleżanki ze zmiany, czy ta pije kawę czy herbatę. jak wszędzie zdarzają się niemiłe osoby, które w głębokim poważaniu mają fakt, że w salach leżą obolałe dziewczyny chwilę po porodzie + maleńkie dzieci. robią swoje, nie oglądając się na innych - byle szybko skończyć i się nie napracować. acha, i jeszcze jedno. niektóre pielęgniarki i lekarze, uważają, że matka mieszka w szpitalu i rodzi po raz setny, czyli wszystko dobrze wie, więc nie trzeba jej o niczym informować. mogą z tego wynikać różne niemiłe sytuacje. ja np. poszłam z dzieckiem na jakieś badanie i pielęgniarka mnie pyta, czy mała miała robioną piętę. ja oczy jak przysłowiowe 5 zł i pytam grzecznie, jaką piętkę? a ta na mnie z buzią: "jak to nie wie pani, co to jest piętka, każda matka to wie?" chodziło oczywiście o badania posiewowe, o których nie miałam pojęcia. ale takie sytuacje mogą zdarzyć sie w każdym szpitalu. niestety są różni ludzie - jedni pracują z sercem i oddaniem, inni za karę i "na odwal się". reasumując: tak jak wszędzie, i w tym szpitalu można zetknąć się z chamstwem, ale jest też sporo życzliwych osób. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiak37 Re: Dlaczego trzeba miec mocne nerwy na Inflancki 02.01.12, 17:04 "Co prawda mnie juz nie dotyczy -mam udane 2 cc -ale ze moje 2 kolezanki maja rodzic za pare miesiecy i nie maja stracha co mnie dziwi wiec sie pytam). " Oj Lilka,krecisz,przeciez to Twoje slowa. Odpowiedz Link Zgłoś
katriel Re: Dlaczego trzeba miec mocne nerwy na Inflancki 02.01.12, 16:56 > pokaze kolezankom wpis malancholii. Słusznie, pokaż; zwłaszcza tej, która sama pytała. Ale pokaż też wpisy liste_k i goscinnie_ino. Niech ma pełen obraz. Odpowiedz Link Zgłoś
edzi-aaa Odradzam Inflancką. 04.03.12, 16:27 Ja rodziłam na Inflanckiej w 2008 roku,być może coś tam się zmieniło na lepsze,ale nie sądzę. Wrażenia z porodu oraz ogólnego pobytu w szpitalu ,MASAKRYCZNE. Opieka w trakcie porodu jak i po porodzie praktycznie żadna,człowiek zdany sam na siebie. Po podaniu oksytocyny zostałam na sali porodowej sama,bo położna poszła oglądać sobie "Na dobre i na złe" (to była niedziela).Co jakiś czas przychodziła do mnie praktykantka i sprawdzała KTG.Położna miała wszystko w d.... bo przecież jej nie zapłaciłam. Poród trwał ok 10h,zmuszono mnie do urodzenia prawie 5kg dziecka naturalnie. Jak już dziecko weszło w kanał rodny i nie było odwrotu (za późno na cc) to nagle przybiegło chyba z 6 osób z personelu i lekarz na przemian z położną zaczęli naciskać mi na brzuch i wyciskali mi na siłę dziecko. Możecie sobie wyobrazić jak popękałam (pod sam tyłek) ,dziecko całe sine,dobrze że nie było niedotlenienia.Jak sobie pomyślę,że przez tych partaczy mogłam stracić dziecko,albo mieć kalekę to krew mnie zalewa. Nigdy więcej moja noga tam nie postanie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
olga1979 Re: Dlaczego trzeba miec mocne nerwy na Inflancki 19.01.12, 16:54 Najświeższa relacja z Inflanckiej - poród 10 stycznia. Ja miałam planową cesarkę więc się nie wypowiem odnosnie porodówki, zachowania i pomocy położnych itd. Cesarka przebiegła ok Opieka po cesarce - super Sala pooperacyjna nowiutka, 4 łóżka i 1 pani do pomocy non stop. Dzieci są z matką po 2 godzinach od operacji, nie jest to w ogóle problem bo ta pani dzieci podaje, zabiera, przewija, przystawia, pobuja itd. Jak trzeba to dokarmiają bez problemu, nawet same proponują (ja akurat uważam to za plus). Na noc dzieciaki zabierają żeby można było odpocząć. Wstaje się po cesarce po 12h (jeśli wszystko jest ok). U mnie to akurat wypadło na późny wieczór więc zostałam na tej sali do rana. Jedyna słaba rzecz to to że na tą salę nie wpuszczają nikogo więc byłam całą dobę bez męża. A potem - cały oddział położniczy i pooperacyjny przenieśli na nowiutki, jeszcze pachnący farbą oddział. Pokoje 3-4 łóżka z łazienkami. Czyli od 11 stycznia oddział położniczy jest już nowiutki i pachnący. Wstawiają na razie trochę więcej łóżek do pokoi niż planowo ale i tak są luksusy. To jeszcze nie jest ten remontowany oddział położniczy na który wszyscy czekają, to ma być w przyszłości OIOM wczesniaków ale na razie przygotowali sale więc postanowili przenieść pacjentki. Poza tym - wszystkie położne, pielęgniarki z którymi się zetknęłam były miłe i pomocne. Nie mogę złego słowa na nikogo powiedzieć. No i wypuścili mnie na 3 dzień z czego bardzo się ucieszyłam jak macie pytania to chętnie odpowiem pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
niunka25 Re: Dlaczego trzeba miec mocne nerwy na Inflancki 19.01.12, 17:25 Czyli już nie leżą pacjentki na starych salach po porodzie? Czy wszystkie pacjentki przenieśli czy tylko niektóre (wybrane)? Odpowiedz Link Zgłoś
emi_forever Re: Dlaczego trzeba miec mocne nerwy na Inflancki 20.01.12, 11:20 dołączam się do pytania czy po porodzie leży się w nowych salach z łazienkami, czy też część pacjentek jest w starej części (wspólna jedna łazienka na korytarzu)?? Odpowiedz Link Zgłoś
olga1979 Re: Dlaczego trzeba miec mocne nerwy na Inflancki 20.01.12, 12:10 już nie leży się na starej części, cały oddział położniczy został przeniesiony na nowe sale i jest duuuużo lepiej (odwiedzała koleżankę na starym oddziale w maju, mam porównanie ) Odpowiedz Link Zgłoś
mika9983 Re: Dlaczego trzeba miec mocne nerwy na Inflancki 20.01.12, 12:51 NO to wspaniała wiadomość, że lezy się na nowym oddziale, ciekawe tylko dlaczego nie otworzyli jeszcze tego OIOM-u dla wcześniaków? Ja tam rodziłam w lipcu 2010 r. własnie wcześniaka (35 tc) i byłam zachwycona, poza własnie warunkami bytowymi na odddziale poporodowym. Odpowiedz Link Zgłoś
skapanawogniu Re: Dlaczego trzeba miec mocne nerwy na Inflancki 20.01.12, 13:53 Wspaniała wiadomość o nowym poporodowym! Na bieżąco sprawdzam newsy w tym temacie gdyż za kilka tygodni mam termin porodu i wybieram się na Inflancką -> ponownie zresztą. Urodziłam tam córkę w 2010 i poza wstrętną salową na IP , która odprowadzała nas na porodówkę nie mam złych wspomnień. Trafiłam na bardzo fajną, młodą położną Sylwię a podczas 2 dniowego pobytu za skórę zalazła mi tylko nie fajna pielęgniarka pediatryczna (młoda dziewczyna!) z porannego obchodu, która ofuknęła mnie, że dziecko ma nie dokładnie wytartą pupę po smółce a to była moja pierwsza zmiana pieluchy, mała płakała ja roztrzęsiona..... no i pani pediatra, która z udzielaniem informacji miała widoczny problem... Poza tym do przeżycia, córcia była cały czas ze mną, nikt jej nigdzie beze mnie nie zabierał. Mam nadzieję, że teraz nie będzie inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
goscinnie_ino Re: Dlaczego trzeba miec mocne nerwy na Inflancki 20.01.12, 15:53 "już nie leży się na starej części, cały oddział położniczy został przeniesiony na nowe sale i jest duuuużo lepiej" Bogu niech będą dzięki!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
olga1979 Re: Dlaczego trzeba miec mocne nerwy na Inflancki 20.01.12, 20:53 cieszę się że mogłam dostarczyć wam dobrych wieści sama byłam zaskoczona a psychicznie się przygotowałam na te obskurne warunki na położniczym co do OIOMu dla wcześniaków to po prostu jeszcze nie jest gotowy łatwiej przygotować sale dla pacjentek niż pewnie wyposażyć oddział (a szczególnie OIOM) we wszystkie sprzęty itd. z gorszych rzeczy to zdaje się że w sumie jest mniej łóżek niż poprzednio, więc tu mogą sie pojawić jakieś problemy. chociaż przecież nie odsyłają rodzących więc jakoś sobie będą musieli z tym poradzić z dobrych rzeczy - z tego powodu szybciej wypisują do domu ja po cesarce na trzeci dzień byłam już w domu (wtorek rano cesarka, czwartek wypis) Odpowiedz Link Zgłoś
goscinnie_ino Re: Dlaczego trzeba miec mocne nerwy na Inflancki 21.01.12, 11:08 Olga, naprawdę mnie ucieszyłaś. rodziłam w marcu 2011 r i jedyne co mi przeszkadzało to te paskudne warunki na poporodowym. teraz mam termin na lipiec, siedziałam jak na przysłowiowych szpilkach, wypytywałam lekarzy co i jak, czytałam tablice informacyjne na budowie, byle tylko znaleźć jakieś światełko w tunelu mam nadzieję, że to, o czym piszesz dotyczy wszystkich rodzących, nie tylko tych po cesarce Odpowiedz Link Zgłoś
asiante Re: Dlaczego trzeba miec mocne nerwy na Inflancki 21.01.12, 13:52 Wszystkie. Dziś rozmawiałam z polążną z Inflanckiej. Od 10 dni wszystkie pacjentki są na nowym oddziale. Nie jest to jeszcze całkowity koniec remontu, ale już nie trafia się do starej, obskurnej poporodówki. Odpowiedz Link Zgłoś
asiante Re: Dlaczego trzeba miec mocne nerwy na Inflancki 21.01.12, 13:53 asiante napisała: > Wszystkie. Dziś rozmawiałam z polążną z Inflanckiej. Od 10 dni wszystkie pacjen > tki są na nowym oddziale. Nie jest to jeszcze całkowity koniec remontu, ale już > nie trafia się do starej, obskurnej poporodówki. Oczywiście położną. Odpowiedz Link Zgłoś
ogz Re: Dlaczego trzeba miec mocne nerwy na Inflancki 12.02.12, 00:49 Niestety lekarze i pozostały personel bez zmian. Nic nie da remont szpitala bez zmiany podejsci personelu do rodzącej przed,w trakcie i po porodzie. Przetestowałam tam na własnej skórze wszystkie oddziały i naoglądałam się przez bardzo bardzo długi czas i odradzam każdemu, kto nie musi. Odpowiedz Link Zgłoś
tajmk Re: Dlaczego trzeba miec mocne nerwy na Inflancki 22.02.12, 18:18 chyba nie ma gorszego szitala. ja rodziłam w święta. prosząc o pomoc - usłyszałam PANIE ZAJMIJCIE SIE SAME SOBĄ - MY MAMY SWIĘTA. jest to szpital ginekologiczny - wiec o prostu jak dla mnie rzeźnia. Odpowiedz Link Zgłoś