Dodaj do ulubionych

Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karowej?

26.10.04, 15:18
Od dawna zagladam na to forum, chociaz urodzilam w styczniu br . Jedno co mi
sie przewija przed oczami to wlasnie Zelazna Karowa i Solec. Sa rozne opinie
jedne bardzo dobre inne bardzo zle.
Prosze uswiadomcie mnie co maja te szpitale do zaoferowania czego nie maja
inne np. brodnowski, praski? tylko nie piszcie o sytuacjach gdy ciaza jest
zagrozona, czy zdrowie i zycie matki albo dziecka. Co was tak naprawde
ciagnie do tych szpitali?
pozdrawiam i dziekuje za odpowiedzi
Obserwuj wątek
      • mwarszaw1 Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 26.10.04, 22:26
        Moja siostra rodziła na Solcu, rodziła 12h w końcu dziecko zaczęło tracić puls
        i zrobili jej cesarke. Zanim miała zabieg kupiła sobie znieczulenie, bo to nie
        ludzkie tyle rodzić. Ja pierwsze dziecko rodziłam na Bródnowskim, nie jest tam
        pieknie, ale czysto. Drugie dziecko rodziłam na Wołoskiej, bo mój lekarz był
        tam ordynatorem. Jak będę rodziła trzecie dziecko to (z doświadczenia) pojadę
        rodzić tam gdzie ordynatorem będzie mój lekarz.
        Jak chcecie rodzic w super warunkach a po porodzie lekarz z ojcem dziecka
        wypiją po lampce szampana to proponuje prywatna klinike.
        Pzdr
        • lilaa Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 27.10.04, 09:38
          No wlasnie, dzieki ci za taka odpowiedz. Ja rodzilam w praskim, ok nie maja
          pieknych scian i podlog, lozka tez nie sa takie nowe. Ale kurde przeciez nie o
          to chodzi! Dlaczego musze sie skazywac na to zeby latac ze skurczami po
          Warszawie bo moga mnie nie przyjac, dlaczego byc traktowana jak wyrob w fabryce
          na tasmie, bo akurat rodzi 5 innych kobiet, dlaczego mam lezec z dzieckiem na
          korytarzu, bo mnie ma dla mnie miejsca na sali.
          Kurcze, bo maja ladne kafelki?!!! Bo chce lezec w szpitalu i zeby bylo mi
          przyjemnie? Przeciez to szpital i nikt tam nie lezy z przyjemnoscia.
          Sorki ale kafelki to nie wszystko, w kazdym szpitalu jest czysto, zwlaszcza na
          oddziale polozniczym i noworodkowym.
          Do tego dziewczyny jaka wy kase pchacie w porod!! Ja rodzilam z mezem i nic nie
          placilam, wszystko za darmo, oprocz znieczulenia bo nie chcialam. Rodzilam z
          moim wspanialym lekarzem i on ma to samo zdanie co ja. Opowiada mi czasami jak
          przywoza do nich "te odeslane", z rozwarciem na 5, jak sa zestresowane te
          dziewczyny, jakie przestraszone, bo baly sie ze urodza w karetce. Bez
          komentarza. Dla was liczy sie wyglad szpitala i myslicie ze jak zaplacicie kupe
          kasy to bedzie super. Wielu juz sie przekonalo ze jedno i drugie nie ma nic
          wspolngo.

          Ale zycze wszystkim, bez wzgledu na szpital, na to zeby was nie odeslano i
          zebyscie mogly lezec na tych wspanialych, pieknych salach, za ktore wybulicie
          kupe kasy, ktora moglibyscie przeznaczyc na wasze dzieko.
          • akob3 Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 05.11.04, 21:04
            Wyglad szpitala i te nieszczesne kafelki niestety odgrywaja ogromna role.
            Rodzaj szpitala (prywatny czy panstwowy) też. Oba te czynniki moga wplynac na
            to czy twoje dziecko bedzie zylo czy nie. Po wygladzie szpitali mozna poznac
            jakie w nim panuja warunki sanitarne i takie odrapane sciany czy stare
            lazienki, lozka i inne akcesoria moga swiadczyc o tym ze w tych starociach jest
            strasznie duzo brudu i bakterii.
            Od takiego wlasnie totalnego syfu w szpitalu zmarl moj synek-noworodek na
            poczatku tego roku. Zaraził sie nie w byle jakim szpitalu ale w Instytucie
            Matki i Dziecka na Kasprzaka. Wiec ja zamiast wydawac pieniadze na wyprawke
            dziecka (szmaty) wybiore nastepnym razem do porodu szpital prywatny, w ktorym
            bedzie istnialo znacznie mniejsze ryzyko zarazenia dziecka jakas swinska
            bakteria bo nie oszczedza sie (tak bardzo) na srodkach dezynfekujacych czy nie
            ma takiej fabryki porodow jak w szpitalach panstwowych.

            p.s. Jezeli uwazasz, ze wszystkie nasze szpitale panstwowe są czyste to nie
            wiem jakimi standardami operujesz. Rosyjskimi?
              • blablacja Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 22.12.04, 09:57
                no właśnie o noworodku tu była mowa sad a Instytut Matki i Dziecka też
                teoretycznie powienien być lepszy od kliniki prywatnej... Niestety różnie to
                bywa. A jak wiesz jest kilka barier które ograniczją przyjęcia na Karową - jest
                sporo postów na ten temat. Dlatego może szpitale, które dla rozwijania się i
                podniszenia poziomu (usług, czystości, wyposażenia) pobierają (jak Karowa,
                Żelazna i inne) pewne opłaty na usługi ponadstandardowe nie zachowują się tak
                nietycznie. Pieniądze jednak odgrywają istotną rolę. Ważne jest chyba głównie
                to żeby nie były płacone w formie łapówek.
          • janeczka12345 Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 28.12.04, 19:43
            Powiem tak,nie chodzi o kafelki i obraki na ścianie,nawet nie chodzi o miłe
            osoby- przynajmniej dla mnie.Ludzie są różni wszędzie.mam dwoje dzieci i z
            doświadczenia wiem, że tym co różni szpitle państwowe i darmowe porody od tych
            w które zainwestujesz jest TWOJ WPŁYW NA BIEG ZDARZEŃ,a dowiedziałam sie o tym
            dopiero przy drugim dziecku z którym miałam pewne, nie dramatyczne, ale jednak-
            problemy.I wówczas odechcialo mi się szpitali w których tak naprawde nie jest
            ważne co masz do powiedzenia,a pediatra zamyka Ci drzwi przed nosem gdy bada
            twoje maleństwo- i nie informuje Cie o niczym(Madalińskiego)-a wystarczyło by
            odrobinę współpracy,bo nie ma nic gorszego dla matki, niż nie wiedzieć co się
            dzieje.Ale takie doświadczenie otrzymuje się gdy są problemy i nie jest
            bajecznie, a pobyt w szpitalu sie przedłuża.Gdy już opuściłam ten szpital po 9
            dobach wezwałam prywatnie pediatrę, który w 15 minut mnie uspokoił jak listek
            relanium-bo wyjasnił o co chodzi i wrócił mi wiarę w to,ze to jest moje dziecko
            i mam wybór dotyczący postępowania z nim.Na madalińskiego czułam sie jak
            idiotka,bo tak mnie traktowano.Nie polecam.
            • kmyczek Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 29.12.04, 11:56
              Witam
              Czemu wybralam Żelazna, bo o tym szpitalu slyszalam najmniej zlych opini, no i
              nie żaluje.
              Rodziłam tam dwa tygodnie temu i polecam,
              Lezalam tam troche na patologi ciaży i z obserwacji moge powiedziec ze:
              -nie prawda jest ze trzeba miec kase zeby sie tam dostac
              -ze trzeba zaplacic poloznej ze dobre traktowanie, to jest totalna bzdura
              -pozatym mozna rodzic z mezem bez dodatkowych oplat tylko w sali dwu osobowej,
              polozne same proponuja mezowi czekajacemu na korytarzu zeby wszedl do zony.
              -polozne czy to na patologi czy to na noworodkach sa bardzo mile, staraja sie
              pomoc na ile tylko moga (slecza przy pacjetkach godzinami jak jest to
              potrzebne), biegna na kazde zawolanie, nie wiem czy w kazdym szpitalu tak jest??
              Jednym slowem mowiac polecam Żelazna
          • janeczka12345 Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 28.12.04, 19:52
            Lilaa myslę ,ze miałaś dużo szczęscia i mierzyć innych swoja miarą.Ja zapłacę
            każde pieniądze, żeby mieć wszystkie potrzbne badania, poczucie bezpieczeństwa
            i wiedzę której nie dostane od lekarza rejonowego.Właśnie w taki sposób
            zainwestuję w moje dziecko,które przecież nie musi mieć drogiego i pięknego
            łóżeczka i wózeczka-prawda?i może jak moje poprzednie dziecko nie będą mu
            pękały żyłki od weflonów,- bo pekają tylko wtedy gdy roztrzepana pani
            pielegnirka jest na dyżuże-po wielu dniach pobytu-to sprawdzona informacja,nie
            podejrzenie.Wszystko dobrze,jak jest dobrze,ale jak tylko coś się dzieje
            wychodzi szydło z worka.
          • janeczka12345 Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 28.12.04, 19:53
            Lilaa myslę ,ze miałaś dużo szczęscia i mierzysz innych swoja miarą.Ja zapłacę
            każde pieniądze, żeby mieć wszystkie potrzbne badania, poczucie bezpieczeństwa
            i wiedzę której nie dostane od lekarza rejonowego.Właśnie w taki sposób
            zainwestuję w moje dziecko,które przecież nie musi mieć drogiego i pięknego
            łóżeczka i wózeczka-prawda?i może jak moje poprzednie dziecko nie będą mu
            pękały żyłki od weflonów,- bo pekają tylko wtedy gdy roztrzepana pani
            pielegnirka jest na dyżuże-po wielu dniach pobytu-to sprawdzona informacja,nie
            podejrzenie.Wszystko dobrze,jak jest dobrze,ale jak tylko coś się dzieje
            wychodzi szydło z worka.
            • janeczka12345 Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 28.12.04, 19:57
              janeczka12345 napisała:

              > Lilaa myslę ,ze miałaś dużo szczęscia i mierzysz innych swoja miarą.Ja
              zapłacę
              > każde pieniądze, żeby mieć wszystkie potrzbne badania, poczucie
              bezpieczeństwa
              > i wiedzę której nie dostane od lekarza rejonowego.Właśnie w taki sposób
              > zainwestuję w moje dziecko,które przecież nie musi mieć drogiego i pięknego
              > łóżeczka i wózeczka-prawda?i może jak moje poprzednie dziecko nie będą mu
              > pękały żyłki od weflonów,- bo pekają tylko wtedy gdy roztrzepana pani
              > pielegnirka jest na dyżurze-po wielu dniach pobytu-to sprawdzona
              informacja,nie
              > podejrzenie.Wszystko dobrze,jak jest dobrze,ale jak tylko coś się dzieje
              > wychodzi szydło z worka.
              Dyżurze- oczywiście!
              • aka_78 Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 29.12.04, 11:52
                rowniez nie widze nic zlego w inwestowaniu w godne warunki porodu i pobytu w
                szpitalu.
                Kazdy ma prawo decydowac o tym, jak wyda zarobione przez siebie pieniadze.
                Ja rodzilam na Zelaznej i widzac nawet izbe przyjec wiedzialam, ze pieniadze,
                ktore tam sie placi sa dobrze wydane. A jesli chodzi o dziecko, to komfort
                pschiczny rodzacej jest jak najbardziej dobrą inwestycją...
                Jeśli będę jeszcze kiedyś w ciązy, to też mam zamiar rodzić na Zelaznej i
                zapłacić za osobną salę, bo bardzo dobrze ten szpital wspominam i nie żaluję ani
                jednej wydanej złotówki.
          • margonik Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 25.01.05, 23:58
            Lilla, nie mów, że wszędzie jest czysto. Ja właśnie przeżyłam koszmarek na
            Madalińskiego. Nie rodziłam, tylko miałam usuniętą ciążę, ponieważ płód był źle
            rozwinięty, a później jeszcze leżałam na obserwacji trzy dni. To była makabra!
            Jaka czystość? Pisałam już o tym w innym poście, dotyczącym Madalińskiego. Kupy
            na podłodze! Dosłownie, jakiejś babce po lewatywie musiało nakapać. Widziałam
            to na podłodze przez cały dzień, od rana, do nocy. Na tej samej (zasranej!)
            podłodze salowe kładły zapasowy papier toaletowy (taki makulaturowy, drapiący w
            tyłek - to niby szczegół, ale taki papier wywołuje mikrourazy będące bazą dla
            bakterii). Inna rolka - po tym, jak najwyraźniej wpadła komuś do kibla -
            suszyła się na kaloryferze. Ktoś zapewnie ją zużyje! Sorry, ale mnie to
            przeraża, choć to tylko szczegóły! Przecież to jest szpital! Tu powinni
            szczególnie dbać o higienę! Wiesz, na jakim prześcieradle leżałam? Pełnym plam
            od cudzej krwi! A jak salowa sprzątała sale? Przecierała "rynek" mokrą brudną
            szmatą, nawet nie schylając się pod łóżka. Nasiedziałam się niedawno w innym
            szpitalu u swojej mamy. Tam codzienne porządki wyglądały naprawdę zupełnie
            inaczej! Wzierniki... nie wiem, czy gdziekolwiek indziej w państwowym szpitalu
            używają jednorazowych. Powiedzmy, że patrząc na ten kafelkowy standard mam
            nadzieję, że tak. Na Madalińskiego można o tym tylko pomarzyć. Stare zniszczone
            wzierniki moczą się w misce pod fotelem ginekologicznym! Jestem ciekawa, czy
            tylko tak sie moczą, czy używają jeszcze jakiegoś odkażania (trochę w to
            wątpię). Gdy poszłam na USG nie podłożono mi nawet świeżej czystej ligliny pod
            tyłek! JA WIĘCEJ TAK NIE CHCĘ! Nie wiem, jak jest w Praskim, czy gdziekolwiek
            indziej, ale nie dziw się, że widząc te głupie kafelki marzę, aby rodzić tam
            właśnie!
    • fasolka_70 Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 27.10.04, 11:14
      Hej Dziewczyny, nie rozumiem o co chodzi z tymi pięknymi ścianami, kafelkami i
      kupą forsy? Moja przyjaciółka rodziła na Żelaznej, bo tak chciała, bo słyszała,
      że tam jest dobra opieka i mogła się o tym przekonać już podczas szkoły
      rodzenia do której chodziła a która była właśnie przy szpitalu na Żelaznej. Za
      poród i za szkołę nie zapłaciła ani grosza. Jedyny koszt jaki poniosła to koszt
      znieczulenia, którego jak się okazało bardzo potrzebowała. Cała reszta była ZA
      DARMO, tzn w ramach ubezpieczenia. Szkoła rodzenia miała wtedy, a to był marzec
      2003r. podpisaną umowę z Kasą chorych i też była refundowana. A dlaczego jej
      się podobało?
      Nie tylko dlatego, że było czysto i ładnie, bo to chyba standard, ale dlatego,
      że położne były miłe i rzeczowe, nie lekceważono jej potrzeb, przy porodzie
      mogł być mąż, przez większość czasu przed właściwą akcją porodową mogła
      chodzić, korzystać z piłki, wanny itp. wiedziała co się dzieje bo jej to
      mówiono, nie odmówiono jej znieczulenia choć wcześniej nie była pewna czy
      będzie go potrzebować ale okazało się że potrzebowała.
      Po porodzie położne i pielęgniarki pokazywały jak się opiekować noworodkiem,
      panie z poradni laktacyjnej pomagały i tłumaczyły jak karmić i jak radzić sobie
      z bolącymi piersiami itp. Wspominiała wspaniałą atmosferę życzliwego
      zainteresowania i powiedziała, że jeśli będzie jeszcze kiedyś rodzić dziecko to
      tylko tam. A TO WSZYSTKO ZA DARMO!!!!! Tzn w ramach ubezpieczenia!!!!!
      I tak chyba powinno być.
      Pozdrawiam,
      F.
        • malwes Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 29.10.04, 20:57
          lilaa napisała:

          > O Boze, nic mi do tego!!!
          > Chce podyskutowac ale chyba juz skonczyly sie czasy na forum gdzie mozna
          > spokojnie bez zlosliwosci porozmawiac.

          No patrząc na Twoją odpowiedź: "Masz racje, piekne zdjecia, zycze i zebys nie
          musiala lezec na korytarzu -
          chociaz to tez przyjemnosc bo takie piekne sciany..." to się wcale nie dziwię,
          że ktoś Ci złośliwie odpowiedział, bo to co napisałaś również takie było.

          Ja rodziłam na Karowej - dlatego, że leżełam całą ciążę i kilka miesięcy
          właśnie plackiem na Karowej. Tam bo właśnie mają dobrą opiekę i sprzęt i piękne
          kafelki i super łóżka....i dlatego, że oprócz IMiDZ żaden inny szpital nie
          bardzo by mnie przyjął a i moje dziecko nie miałoby gdzie indziej szansy...

          Co do opieki to mam wiele zastrzeżeń z całego wielomiesięcznego pobytu ale
          myślę, że w każdym szpitalu są różni lekarze i różne położne, mimo pięknych
          kafelków. A lekarz "wódeczkę" z nowoupieczonym tatą też wypije, może
          niekoniecznie na oddziale smile

          A wracając do tematu wątku to nie widzę nic dziwnego w tym, że dziewczyny chcą
          rodzić w szpitalu gdzie jest czyściutko i higienicznie a nie tam gdzie ściany
          straszą zimnem i odrapaniem. I to niezależnie od opieki bo ta jest dobra albo
          zła w zależności od ludzi na których się trafi a nie od szpitala. I nie wiem co
          ma z tym mieć wspólnego strach przed odesłaniem - chcieć gdzieś rodzić a
          urodzić tam to dwie różne sprawy. Jeśli coś dzieje się szybko można w każdej
          chwili zmienić plany i pojechać do najbliższego szpitala albo zadzwonić i
          upewnić się, czy się zostanie przyjętym.

          To w zasadzie tyle co miałam do powiedzenia.



    • havoc_lavick Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 27.10.04, 11:25
      lilaa napisała:

      >Ale zycze wszystkim, bez wzgledu na szpital, na to zeby was nie odeslano i
      >zebyscie mogly lezec na tych wspanialych, pieknych salach, za ktore wybulicie
      >kupe kasy, ktora moglibyscie przeznaczyc na wasze dzieko.

      A to już zupełnie nie Twoja sprawa jak kto wydaje swoje pieniądze. Tym
      bardziej, że są ludzie, którzy mogą zapłacić i za komfortowe warunki podczas
      porodu i połogu, i na dziecko im nie zabraknie, zapewniam Cię.
      • kmyczek Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 27.10.04, 13:48
        dokladam sie do opini przedmowczyni i nie rozumiem czemu tyle osob ma pretensje
        do innych ze ktos chce tak a nie inaczej wydac swoje ciezko zarobione
        pieniadze, w koncu wy na mnie nie zarabiacie.
        A wiecie dlaczego ja wybralam Żelazna nie dla tych pieknych scian i kafelkow bo
        mam to w nosie nie jestem ksiezniczka na ziarku grochu, tylko dlatego ze nie
        slyszalam bardzo dobre opinie na temat poloznych i calego personelu w tym
        szpitalu. (wszyscy sie Toba i Twoim dzieckiem opiekuja i to bez wzgledu na to
        czy zaplacilas czy nie).
        Dla mnie to jest oczywiste, tak jak z jakimkolwiek sklepem jak sie dowiem ze
        jest niemila obsluga to nigdy w zyciu nie trafi do tego sklepu, bo nie mam
        zamiaru urzerac sie z nadasanymi Paniami ktore maja do mnie pretensje ze
        dostaja tyla a nie tyle, bo to do cholery nie moja wina.
        pozdrawiam
        • malgog Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 27.10.04, 15:52
          Powiem tak,
          rodziłam 4 lata temu na Inflandzkiej i w tym roku na Żelaznej.
          Na Inflandzkiej spędziłam też trochę czasu na patologii w ubiegłym roku

          Nigdy więcej Inflandzkiej !!!!!

          Na Żelazną trafiłam przypadkiem, fakt, że zapłaciłam za cc, ale nie miałam tam
          ani lekarza prowadzącego ciążę, ani umówionej czy znajomej położnej.

          O warunkach w obu szpitalach nie będę się rozpisywać, ale jeśli chodzi o opiekę
          nad noworodkiem i pacjentką oraz podejście całego personelu medycznego do
          kobiety i dzieciaczka to Żelazna nie ma po prostu porównania.
          Na Inflandzkiej jedyną sympatyczną pielęgniarką od noworodków jest pani
          Małgosia, co potwierdza mnóstwo dziewczyn,

          Na Żelaznej:
          na Żelaznej taką panią Małgosią jest prawie każda pielegniarka od noworodków.
          Położne wzywane o każdej porze nawet w najgłupszych sprawach do narzekań i
          problemów podchodzą poważnie, udzielają wyjaśnień i odpowiedzi na każde
          pytanie, przede wszystkim
          czuć, że dziecko, matka i ich problemy sa najważniejsze
          Kiedy po porodzie (cc) bolały mnie plecy (nic dziwnego skoro w ciągu kilku
          minut straciłam cały balast z przodu i kręgosłup zaczął się buntować)wezwano
          lekarza, który dokładnie mnie zbadał, porozmawiał ( o 3 nad ranem)zlecił
          badanie pod kątem płynu w płucach + zalecił masaż kręgosłupa (co za ulga)
          O środki przeciwbólowe nie musiałam się upominać - co 3 godziny przychodziła
          pielegniarka i nakłaniała a to do zastrzyku przeciwbólowego, a to do pigułek -
          do wyboru do koloru,

          Na Inflandzkiej
          czuć wyraźnie że nikt z personelu nie ma dla ciebie czasu, lekarze traktują cie
          jak zło koniczne (nie wszyscy) i generalnie stosunek do pacjentki pozostawia
          wiele do życzenia.
          Mile traktowane są tylko przez lekarzy te pacjentki, które przyjmowali
          prywatnie w swoich gabinetach
          No a o środki przeciwbólowe trzeba się upominać - za kolejnym razem
          pielęgniarka powiedziła, żeby mąż przyniósł z domu pyralginę i żeby pacjentka
          nie zawracała głowy.
          Wzywanie pielęgniarek w nocy to niemal grzech śmiertelny.


      • lilaa Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 27.10.04, 21:46
        A to już zupełnie nie Twoja sprawa jak kto wydaje swoje pieniądze. Tym
        > bardziej, że są ludzie, którzy mogą zapłacić i za komfortowe warunki podczas
        > porodu i połogu, i na dziecko im nie zabraknie, zapewniam Cię.


        Ale czy ja robie z tego sobie problem?!! Kochana mnie to smieszy!!!
          • pszczolka10 Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 07.12.04, 15:28
            popieram w 100% rodziłam dwoje starszych dzieci na madalińskiego i o ile jescze
            11lat temu poleciłabym ten szpital tak teraz na pewno nie. koszmar i o mało nie
            straciłam życia przez bezmyslność położnych i lekarzy którzy zbagatelizowali to
            że rodze duże dzieci i pierwszy poród był cc.trzecie dziecko rodziłam na
            żelaznej było to planowane cc (trzecie ) mąż też był obecny, lekarzem
            prowadzącym była Małgorzata Pietrzak ona mnie też operowała. Cóż moge
            powiedzieć tylko dzięki niej i jej mężowi który też jest ginekologiem
            położnikiem mam troje dzieci.Opieka w szpitalu bardzo dobra czysto i przyjemnie
            nie czuć wcale atmosfery szpitala może tylko powinni coś zrobić z odwiedzinami
            ale pozatym ok
      • lilaa Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 27.10.04, 21:52
        "Przyzwoity europejski standard "

        Podaj przyklad tego europejskiego standardu, bo mi chodzi o niedoplacanie do
        porodu, bo placisz to juz raz w swoim ubezpieczeniu.

        "personel i traktowanie kobiety rodzacej jak w glebokim PRL"

        nie rodzilam na Zelaznej i nikt mnie tak nie traktowal. Nie musialam sie tez
        bac ze mnie odesla...
        • aniaop Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 29.10.04, 11:26
          Za darmo masz juz ten standard. Kuzynka rodzila na sali bezplatnej- tez
          pieknej "wizualnie" i nie zaplacila ani zlotowki. Wszystko miala za darmo- i
          wanne, pilke, drabinki, worek sako i ogromna zyczliwosc personelu.

          Ja zaplacilalam za opieke indywidualna wybranej poloznej, ale uwazam, ze to juz
          jest usluga ponadstandardowa i za nia powinnam doplacic.

          Mialas szczescie, ze traktowali Cie milo. Mam porownanie z personelem w dwoch
          innych szpiatalach polozniczych w Warszawie i zapewniam Cie, ze rodzace
          traktowane byly bezosobowo.
          • aniaop Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 29.10.04, 11:40
            Aha, jeszcze jedno. Wszyscy do tej pory nie moga nadziwic sie, ze uniknelam
            naciecia krocza przy pierwszym porodzie. W wiekszosci szpitali (a juz napewno w
            Praskim) krocze pierworodek nacinane jest rutynowo.
            No i rodzilam w pozycji kucznej a nie na lezaco.
            Moglam jesc i pic podczas porodu i nie zalozono mi nawet wenflonu, ktory w
            innych szpitalach jest norma.
            Rodzilam we wlasnej koszuli a po porodzie noworodek trafil na 2 godz na moj
            brzuch. Pepowine odcieto dopiero, jak przestala tetnic.
            Dziecka nie odbierali mi nawet na minute, wszystkie zabiegi na nim robione
            byly w mojej obecnosci.
            Wszystkie badania byly przeprowadzone bardzo dyskretnie i niekrepujaco. Nie
            musialam np wystawiac swojego krocza na widok tabunow personelu i sasiadek w
            sali.
            To wszystko to jest wlasnie ten przyzwoity europejski standard, ktory mialam na
            mysli.
    • kmyczek Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 27.10.04, 16:33
      a pozatym, czemu nie macie do siebie pretensji o to ze tak wlasnie u nas jest a
      nie inaczej i tylko ciagle narzekacie ze to zle to nie dobrze, a jak przychodzi
      co do czego to nawet na wybory nie pojdziecie jak prawdziwy obywatel, od tego
      sie tak naprawde zaczyna to my sobie wybieramy takie warunki a nie inne.
      pozdrawiam
    • klubofaza Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 27.10.04, 16:38
      Prosze uswiadomcie mnie co maja te szpitale do zaoferowania czego nie maja
      inne np. brodnowski, praski? tylko nie piszcie o sytuacjach gdy ciaza jest
      zagrozona, czy zdrowie i zycie matki albo dziecka. Co was tak naprawde
      ciagnie do tych szpitali?



      Jak byłam w praskim odwiedzić koleżankę, która urodziła to postanowiłam tam
      NIGDY NIGDY iwęcej nie zaglądać, tak ponurego, obskórnego szpitala dawno nie
      widziałam, same ŻULE Z PRAGI. To są okolice pragi!!! Ludzie nawet jak tam
      poszłam kiedys na basen, bo polecała go Otylia Jędrzejczacz, że nowy super i
      olimpijski to weszłam zobaczyłam ludzi, i WYSZŁAM biegiem. Bród, smród i
      ubóstwo.
      To tyle i dlatego ciągnie mnie na Zelazną.
    • zelda34 Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 27.10.04, 21:27
      Wkurza mnie juz to sprowadzanie wyboru szpitali do kafelkow i kibelkow. Mam
      wrazenie (nadzieje?), ze nikt tak naprawde sie tym nie kieruje. Ja rodzilam na
      Zelaznej i powiem Ci dokladnie dlaczego: jest to jedyny szpital w Warszawie,
      gdzie moglam miec pewnosc, ze:
      - bede mogla rodzic aktywnie a nie lezac na plecach (i nie mowie tu tylko o
      pierwszej fazie porodu)
      - bede mogla z cala pewnoscia skorzystac z zzo, i mimo to kontynuowac porod w
      pozycji wertykalnej
      - bede mogla sie umowic z polozna na ochrone krocza i uniknac naciecia
      Zwiedzilam niemal wszystkie warszawskie szpitale i zaden inny mi tego nie
      gwarantowal. Owszem, niektore z tych warunkow spelnial Solec i Wolomin, ale nie
      z kazda polozna i z potencjalnymi klopotami z zzo. I to jest wlasnie to pytanie
      nad ktorym wszystkie powinnysmy sie zamartwiac: DLACZEGO W TAK NIEWIELU
      SZPITALACH DA SIE RODZIC W TEN SPOSOB? A nie ciagle sie wsciekac, ze ktos
      zdecydowal sie na Zelazna i za to ewentualnie zaplacil! Te dyskusje o Zelaznej
      nieustajaco ida w kierunku zawisci o pieniadze, to jest dla mnie zupelnie
      niezrozumiale. Zaden z wyzej opisanych przeze mnie warunkow nie zalezy od
      finansow, a jedynie od podejscia personelu. Podobnie jest z opisywana przez inne
      dziewczyny fachowa i mila opieka. Powinnysmy walczyc o ludzkie warunki w kazdym
      szpitalu, a nie marnowac energie na jalowe i w dodatku napastliwe dyskusje.
      Pozdrawiam
      Zelda
      • lilaa Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 27.10.04, 22:24
        A nie ciagle sie wsciekac, ze ktos
        > zdecydowal sie na Zelazna i za to ewentualnie zaplacil"

        Ale ja sie nie wsciekam, mnie to smieszy, ze ludzie pozwalaja sie tak
        wykorzystywac. Bo dla mnie to jest wlasnie to. Ja rodzilam aktywnie, nie
        lezalam na plecach, ok znieczulenia nie chcialam, bo sie panicznie boje
        swiadomosci wbijania igly.

        "Te dyskusje o Zelaznej nieustajaco ida w kierunku zawisci o pieniadze, to jest
        dla mnie zupelnie niezrozumiale."

        Nie jestem osoba zawistna, nie zazdrosze nikomu niczego, bo sama mam duzo.
        Denerwuje mnie tylko ze za cos co powinno byc za darmo, albo jest dostepne w
        innyh szpitalach, tam wyciagaja za to kase. Ok, masz racje jest wiele plusow
        tego szpitala ale dlaczego za kazde te plusy trzeba placic?
        Do tego dobijaja mnie posty na Forum, typu:
        "Czy odeslali z Żelaznej po ich szkole rodzenia? "

        "Czy którąś z Was odesłali do innego szpitala????
        tyniap 09.10.2004 15:16 + odpowiedz


        Jestem już po terminie, czyli urodzę lada dzień. Mam już wybrany szpital
        (Żelazna, W-wa), ale boję się, że jak przyjadę odeślą mnie gdzie indziej z
        powodu braku miejsc. Czy któraś z Was była już w takiej sytuacji? Jeśli tak,
        napiszcie proszę, jak to się odbyło."
        ====================
        "Zaden z wyzej opisanych przeze mnie warunkow nie zalezy od finansow, a jedynie
        od podejscia personelu"

        Czyli mozna to uzyskac wszedzie ale trzeba trafic na normalnych ludzi w
        szpitalu i nie wazne czy to jest Zelazna czy kazdy inny.
        Mowisz ze szkoda takich dyskusji bo sa jalowe, ale zauwaz ze jesli Zelazna
        bedzie dalej pobierac kase to niestety inne szpitale tez moga pojsc w tym
        kierunku tylko ze nie wszystkie portfele pojda za tym. Bo przeciez, dlaczego
        ten szpital w tak ciezkich czasach dla Sluzby Zdrowia lsni? Bo wprowadzil
        dodatkowe oplaty, bo stal sie szpitalem dla elity a niestety podatki placimy
        wszyscy i niestety moje pieniadze tez tam trafiaja... i nad tym najbardziej
        ublewam




        • zelda34 Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 28.10.04, 07:23
          lilaa - czyli w gruncie rzeczy sie zgadzamy. Ja tez bym chciala, zeby wszedzie
          bylo jak na Zelaznej tylko za darmo i bez odsylania. To prawda, ze jest
          niebezpieczenstwo, ze inne szpitale zaczna wprowadzac oplaty, ale moze tez byc
          tak, ze jesli inne szpitale zaczna wprowadzac podobne warunki bez oplat to i
          Zelazna bedzie musiala troche zejsc z tonu... Mozna pomarzyc...
          Co do zawisci nie mialam na mysli Ciebie konkretnie - to raczej efekt czytania
          roznych postow na tym forum przez dlugie tygodnie - nazbieralo mi sie.
          Przepraszam, jesli poczulas sie urazona.
          Pozdr
          Zelda
    • zoi4 Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 27.10.04, 23:02
      Dosyć ostre te opinie, ale mnie np. nie chodzi tylko o kafelki... bo np.
      - na żelaznej poród jest indukowany dopiero po 8 gaodz. a nie po 2 jak w innych
      szpitalach (a nie wiem czy wiecie że po oksytocynie skurcze są o wiele
      boleśniejsze i bardziej intensywne - maluszek siedzi w brzuszku i nie wie co
      jest grane)
      - wogóle nie stosują dolarganu (bo nie wiem czy wiecie, że to pochodna morfiny
      czyli narkotyk po którym wcwle nie boli mniej - co więcej wpływa negatywnie na
      dziecko)
      - pozwalają rodzić w dowolnej pozycji (nie narzucają pół-siedzącej albo leżącej)
      Mogłabym wymienić jaeszcze kilka rzeczy ale zbieram się do spania ;>
      • jamajka04 Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 28.10.04, 12:59
        ... i wbrew temu co tu niektórzy sugerują tych wymienionych przez zoi4 i zelde
        warunków porodu nie znajdziecie w innych szpitalach. Niezależnie od podejścia
        personelu - bo pewne rzeczy jak oksytocyna czy cięcie krocza są tam rutynowe. I
        właśnie dlatego niektórzy chcą rodzić na żelaznej a nawet za to zapłacić (co
        nie jest konieczne). Nie macie prawa nam tego wytykać. W ogóle nie wiem po co
        wchodzicie (przeciwniczki żelaznej) na ten wątek. Dziewczyna pytała: "dlaczego
        chcecie rodzić na żelaznej czy Karowej" a nie dlaczego NIE CHCECIE. Nie
        potrzebnie się nakręcacie i marnujcie czas. Swój i nasz. Chcecie się zdać na
        żywioł, narażać się na ból a dzieciaczka na komplikacje a wszystko to w
        syfiastych warunkach? Proszę bardzo! To nawet lepiej - będzie więcej miejsca
        dla nas

        Pozdrawiam zwolenniczki
        Jamajka
    • wiewiora120 Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 28.10.04, 15:02
      Lilaa, a po co ty się właściwie pytasz? Na początku myślałam, że z czystej
      życzliwej ciekawości, lecz teraz widzę, że chodzi ci o to, by skrytykować
      czyjeś decyzje.
      Nie rozumiem tego, najpierw zadajesz pytanie, a jak ktos odpowiada, to piszesz,
      ze cię to śmieszy, podważasz słuszność czyichś wyborów...
      Każdy ma inne priorytety i każdemu zależy na czym innym. Nie będę ci tu pisać
      dlaczego wybrałam Żelazna (i to 2 razy), bo widzę, że to dla ciebie woda na
      młyn. Zapewniam cię tylko, że naprawdę stać mnei na to i moje dzieci absolutnie
      na tym nie ucierpiały wink Nie odjęłam im od ust tych pieniędzy smile Wręcz
      przeciwnie, mam poczucie, że przyszły na swiat w godnych przyjaznych warunkach.
      Nie załuję ani złotówki przeznaczonej na poród z zapewnieniem super opieki,
      intymnej atmosfery, wsparcia w trakcie i potem, przy karmieniu. Wygląd sal też
      ma dla mnie znaczenie. Takze to, że mogę rodzić w wannie i że nikt bez mojego
      pozwolenia nie kręci się po sali. MOże dla ciebie to śmieszne, ale powtarzam,
      po co w takim razie pytasz?
      • wiewiora120 Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 28.10.04, 15:10
        Acha i jeszcze jedno - trochę tolerancji! Ja nikogo nie krytykuję za to, ze
        rodzi w warunkach polowych i godzi się na traktowanie jak zwierzę - tak
        niestety w niektórych placówkach jest sad Jesli komuś to nie przeszkadza, to
        jego wybór i nic mi do tego. Nie piszę, że mnie to śmieszy, nie piszę, że swoje
        dzieci pozbawia czegoś ważnego godząc się na zabieranie tuż po porodzie,
        dokarmianie, nie wyśmiewam kobiet, które nie mają nic przeciwko temu, że oschła
        baba będzie je golic używaną maszynką... Ich wybór!

        Pocieszę cię Lila jeszcze na koniec - gdyby nie to, że tyle kobiet wybiera
        lepsze szpitale, nie byłoby takich luzów w tych pozostałych. Nie miałabyś
        pustej izby przyjęćw takim Praskim, czy Bródnowskim. Tak więc dziękuj Bogu za
        to, ze tłumy walą gdzie indziej i nie zabierają ci łóżek w twoim wymarzonym
        szpitalu wink))))))))))))
      • mamana102 Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 28.10.04, 15:14
        popieram post wiewiory120 i powiem wiecej, rodzilam w prywatnej klinice CM
        Damiana i to moja sprawa na co wydaje pieniadze. a jezeli podsumuje koszt
        porodu i pobytu z opiek i na zelaznej i w damianie to jest dokladnie taki sam.
        ale stac mnie na to, moje dziecko nie ucierpialo wrecz przeciwnie. a zeby cie
        unieszczesliwic bardziej to powiem ci ze moje dziecko ma prywatna opieke
        medyczna rowniez w damianie (ortopeda, pediatra, szczepienia) i prywatnego
        pediatre - neonatologa od urodzenia, ktory przychodzi do nas do domu. a jak
        komus szkoda na to pieniedzy, na swoje zdrowie i jego dziecka to jego sprawa.
        ja tego nie krytykuje, wiec tez nie krytykuj innych
        pozdrawiam
        • kluseczka74 Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 29.10.04, 14:35
          witaj
          Nie chodzi o krytykę. Mam lekarza z Żleaznej, obecnie jestem 25tc i nie o to
          chodzi, że skapie kase na moje dziecko. Tylko poprostu tych pieniędzy nie mam.
          Pracuję zawodwo od 5 lat nie żałowałam czasu na edukacje i nauke języków obcych
          ale poprostu nie stać nas na zapłacenie mojego porodu i pobytu w Damianie czy
          na Żelanej. Na szczęście odpukac póki co moja ciąża przebiega bez kompliakcji i
          pracuje cały czas. Nie bylam ani jednego dnia na zwolnienu lekarskim. Od mojej
          pensji ZUS co miesiąc zabiera składki itd itd. Wiem jaka jest sytuacja w
          służbie zdrowia. Przykre jest to iz mimo że uczciwe pracuje i płace na te
          wszystkie fundusze jak przyjdzie na to czas nie bardzo będę mogła liczyć na
          fachowa i ludzka pomoc. Czy z tego powodu jestem gorsza i masz prawo nas
          krytykowac???
          Myślę, że to miała na myśli Elgosia
          Pozdrawiam
          Kluseczka i Człowieczek ( 25tc)
          • lolalilu Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 06.12.04, 13:41
            dlaczego nie możesz rodzić na Żelaznej?! Przecież jest tam sala do porodów
            darmowych (opłcanych przez NFZ) różniąca sie od sal do porodów rodzinnych tylko
            tym, że są w niej dwa łóżka i nie ma wanny oraz drabinek. Później leżysz na
            oddziale w takiej samej sali (lub tej samej sali) co pacjentki po porodzie
            rodzinnym... A dodam jeszcze, że jeśli się bardzo boisz porodu, a Twój lekarz
            prowadzący jest z Żelaznej możesz poprosic o CC (będzie za darmo) i jest duża
            szansa, że lekarz prowadzący Ci je zrobi.
    • elgosia Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 28.10.04, 20:47
      "Ja nikogo nie krytykuję za to, ze
      rodzi w warunkach polowych i godzi się na traktowanie jak zwierzę - tak
      niestety w niektórych placówkach jest sad Jesli komuś to nie przeszkadza, to
      jego wybór i nic mi do tego. Nie piszę, że mnie to śmieszy, nie piszę, że swoje
      dzieci pozbawia czegoś ważnego godząc się na zabieranie tuż po porodzie,
      dokarmianie, nie wyśmiewam kobiet, które nie mają nic przeciwko temu, że oschła
      baba będzie je golic używaną maszynką... Ich wybór!"
      Ja się nie godzę, mnie po prostu na luksus nie stać. I nie
      żałowałabym pieniędzy, jakbym je miała. Cały problem polega na tym, że to, za
      co się na Żelaznej płaci powinno być w innych szpitalach też - za darmo (chodzi
      głównie o życzliwość i kompetencje personelu), a nie jest. I nikomu nie
      zazdroszczę, tylko mi przykro, że za życzliwość trzeba płacić. (Tomusia
      rodziłam na Solcu i choć tak źle, jak w cytowanym opisie nie było, spotkało nas
      tam wiele złego sad)
      • wiewiora120 Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 28.10.04, 22:34
        Hej, elgosia, na Żelaznej faktycznie za wiele rzeczy trzeba płacić, ale na
        pewno nie za życzliwość i kompetencje.
        Można tam urodzić zupełnie za darmo i nie jest się wtedy gorzej traktowanym
        niż osoby, które wykupują oddzielne sale, znieczulenie, czy własną położną.
        Choć faktem jest, że jeśli się tego nie wykupi, to mogą być problemy z
        dostaniem się do szpitala sad
        Ale nie jest tak pesymistycznie jak piszesz - naprawdę tamtejszy personel jest
        bardzo pomocny - bezinteresownie! I dlatego właśnie tam chciałam urodzić swoje
        dzieci. I nie ma w tym dla mnie nic niestosownego jak próbują tu niektóre osoby
        przekonywać.
    • black_currant Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 28.10.04, 21:18
      Ja zdecydowałam się na 'drogi' szpital. Co prawda nie na Żelazną czy Karową,
      tylko Centrum Damiana. Dlaczego?

      Bo chciałam, żeby w trakcie porodu był przy mnie mój lekarz, który zna moją
      ciążę i któremu ufam (z reguły lekarze przyjeżdżają do porodu swoich pacjentek
      za 1000 - 2000zł). Chciałam mieć wybraną i sprawdzoną położną (w państwowym
      szpitalu kosztuje to ok. 600 zł, czasami nawet więcej). Chciałam mieć zzo (co
      też kosztuje ok. 500zł), pojedyńczą salę z własnym prysznicem i toaletą (ok.
      300zł) i świadomość, że jeśli będę zmęczona w nocy ktoś zaopiekuje się moim
      dzieckiem (prywatny dyżur pielęgniarski w państwowym szpitalu to koszt rzędu
      150 - 300zł). Chciałam mieć pewność, że jeśli będzie potrzebna cesarka (co
      akurat się sprawdziło), to nie będę musiała nikomu płacić, żeby ją wykonano.

      Po podliczeniu wszystkich kosztów wyszło mi, że prywatny szpital jest niewiele
      droższy niż państwowy, jeśli chce się mieć dobry standard usług. A ja naprawdę
      nie miałam ochoty przechodzić raz jeszcze przez taki poród (a dokładnie opiekę
      poporodową) jak trzy lata temu. Za darmo (poza opłaconym porodem rodzinnym,
      który był ok).

      W trakcie obecnego porodu okazało się, że dziecko nie mieści się w kanale
      rodnym. Lekarz rzucił dwa hasła - próżnociąg, czy cięcie. Oczywiście wybrałam
      cięcie, ale obawiam się, że w zwykłym szpitalu nikt nie pytał by się mnie o
      zdanie i potraktowali by synka próżnociągiem, z Bóg jeden raczy wiedzieć jakim
      dla niego skutkiem.

      Dlatego wybrałam płatny szpital. Może zdecydowałabym się na Żelazną, gdyby tam
      pracował mój lekarz. Ale on odbiera porody tylko w Damianie. Myślę, że nie ma
      ceny za zdrowie dziecka i konfort po porodzie. I cieszę się, że dokonałam
      takiego wyboru. Uważam, że mój doktor uratował zdrowie a może i życie mojego
      synka. I jeśli jeszcze będę kiedyś w ciąży, to też będę zbierać na poród w
      Damianie.

      Pozdrawiam

      Ania
      • lolalilu Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 06.12.04, 14:21
        i masz całkowitą rację... Bo faktycznie to wszystko co masz w prywatnej
        kliniece możesz wykupić i na Żelaznej. Z tą tylko różnicą, że jeśli coś złego
        (nie daj Boże) by się działo to na Żelaznej pacjentka lub/i dziecko otrzymują
        natychmiastową pomoc, a w prywatnej klinice albo się wzywa do pomocy
        specjalistów, alebo przewozi pacjętkę lub dziecko do szpitala publicznego. Bo
        nie da sie w prywatenj klinice stworzyc na każdym polu warunków prównywalnych
        do tych jakie są w najlepszych szpitalach. Więc nie wszystkie kobiety mogą
        rodzić w rywatnych klinikach - i tu wyszły im na przeciw szpitale publiczne
        stwarzając możliwość odpłatnego podwyższenia standardu... A na co idą środki z
        usług ponadtandardowych? Na wyposażnienie szpitala - z czego pożytek mają
        wszystkie kobiety rodzące w tej placówce. To chyba ma sens... Tak jak oficjalny
        cennik zamiast łapówki. Bo z oficjalnego cennika pieniądze muszą być później
        oficjalnie wydane i skrupulatnie rozliczone smile)
    • elgosia Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 29.10.04, 11:34
      Nie chodziło mi oto, że położnym w Zofii za życzliwość trzeba płacić, tylko że
      życzliwość spotyka się tam, gdzie za usługi podstawowe trzeba płacić. A swoją
      drogą, to zainteresował mnie scenariusz porodu w Zofii za darmo, z mężem
      oczywiście. Jak to zrobić. Słyszałam, że bezpłatna sala jest jedna, często
      zjęta i w dodatku nie można tam rodzić z mężem bez zgody współrodzącej. A ja
      bym chciała z mężem na pewno, niekoniecznie w luksusach. Oświećcie mnie, proszę.
    • edytastel Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 29.10.04, 13:19
      Termin mojego porodu zbliża się wielkimi krokami a w miarę upływu czasu zmienia
      się mój pogląd na temat płatnego porodu. Jeszcze pare miesięcy temu też
      śmieszyły mnie posty że ktoś chce mieć opłaconą położną - myślałam do czego ona
      potrzebna żeby pogłaskała porączce i pocieszała..,osobną salę podczas porodu -
      po co na zwykłej się nie urodzi?. Przecież prawie wszystkie kobiety rodzą i
      żyją. Całą ciążę chodziłam do "państwowego" lekarza, czekałam na wizyty ponad
      miesiąc od zapisu, przed gabinetem zawsze ok 45 min czekania, nie mówiąc już o
      badaniach ile krwi mi to napsuło. Teraz mój pogląd się zmienił wręcz sama
      biorę pod uwagę Żelazną z opłaconą położną i salą. Jest mi potrzebny taki
      komfort psychiczny że jak już się zacznie będę miała konkretne miejsce do
      którego mam się udać (bez obciążenia że odeślą mnie z braku miejsc a ja już ze
      skurczami),na kim polegać do kogo się zwrócić(dodam że na męża nie mam co
      liczyć w kwestii pobytu przy porodzie)będę miała zapewnioną fachową opiekę a
      nie skamleć o poświęcenie trochę czasu. Poza tym moi bliscy będą spokojniejsi.
      Wręcz to oni mnie przekonali i doszłam że mają rację.
    • fenka Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 06.11.04, 22:37
      Hej Lilaa smile
      choć doświadczenia porodowe dopiero przede mną, to mam już pewne przemyślenia.
      Wydaje mi się, że oprócz aspektów czysto merytorycznych - z którymi jednak (jak
      wiemy z różnych wypowiedzi) bywa bardzo różnie (ale to akurat zależy od
      subiektywnych odczuć osób wypowiadających się), to niebagatelne znaczenie
      odgrywają "RENOMA" i "MODA" - obydwie w cydzysłowiu, bo to bardzo względne
      pojęcia. Niemniej jednak wielokrotnie obserwowałam reakcje ludzi na informację,
      jaki szpital został wybrany - gdy padają nazwy: Żelazna, Karowa, IMiD -
      przytakiwanie, kiwanie głową, aprobata. Natomiast w przypadku Bródnowskiego,
      Praskiego - niedowierzanie, powątpiewanie... tylko czym poparte?
      I jeszcze jedna sprawa - podwójnego (poprzez składki i w ramach mniej-bardziej
      oficjalnych łapówek) płacenia za usługi - tak to już jest na tym świecie, że
      czasem ludzie kupują sobie w ten sposób lepsze samopoczucie, skoro czują taką
      potrzebę, to... OK.
      • margonik Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 26.01.05, 01:21
        Sorry, to nie jest łapówka. To jest zwyczajna opłata. Bez tych opłat ten
        szpital nie funkcjonowałby w ten sposób. Łapówki to się daje własnie w
        tych "zwyczajnych" szpitalach.

        Poza tym - jak najbardziej - CHCĘ SOBIE KUPIĆ LEPSZE SAMOPOCZUCIE. Ostatnio na
        Madalińskiego zafundowano mi gratis nie najlepsze.
    • zonakrzysztofa O kafelkach 07.11.04, 02:44
      Witam,

      Zdjęcia, które widać na stronie szpitala, przedstawiają nie tyle ładne kafelki,
      co czyste i nowoczesne wnętrze szpitala z przyjaznym, niezbędnym wyposażeniem.
      Moje upodobanie do takowego wnętrza nie wynika bynajmniej z kafelkomanii, a z
      faktu, że to miejsce nie jest szaletem publicznym, do którego wybieram się
      zrobić kupę, tylko miejscem wyjątkowym, mistycznym, ważnym i istotnym - tu
      urodzi się moje dziecko. Moje dziecko zasługuje na to, aby urodzić się w
      miejscu zadbanym, ładnym i stworzonym do tego, by przyjście na świat było
      wydarzeniem, nie traumą. A ja zasługuję na to, aby je rodzić nie w oborze ani
      fabryce, tylko w pojedynczej sali o przyjemnym wystroju, w otoczeniu ludzi,
      którzy są tam po to, aby mi pomóc, w higienicznych i bezpiecznych warunkach.
      Jeżeli to dla kogoś jest oznaką miałkości wymagań i potrzeb - powodzenia życzę
      w życiu bez wymagań, ambicji i pragnień. Życie się układa z takich klocków,
      jakie się lubi - urodzenie dziecka jest klockiem dużym i ważnym, ma on być
      kolorowy, wart wspominania, przyjazny, nie brudny, chamski i odstręczający.

      A bardziej szczegółowo, dlaczego Żelazna?
      Bo tu mnie skierowała moja lekarka, co to mnie leczy na przewlekłą chorobę i co
      to jest z gatunku "autorytetów" w swojej branży - orzekła ona, iż do żadnego
      innego szpitala swojej ciężarnej pacjentki by nie posłała. Bo tam się potrafią
      zająć osobą z moim schorzeniem, zadbać o to, aby nic się nie przytrafiło mnie
      ani potomkowi, zawezwać fachową pomoc itp.
      Bo sobie nie wyobrażam rodzenia wraz z innymi, obcymi kobietami w jednej sali.
      Jest to dla mnie równie niewyobrażalne, jak "robienie" dziecka w towarzystwie
      nieznajomych osób, nawet za parawanikiem. Nie widzę większej różnicy, oba
      zdarzenia są absolutnie intymne i kwestią minimalnej godności i przyzwoitości
      jest dla mnie możliwość przeżywania ich tylko z osobą najbliższą. Dla mnie to
      wyznacznik rozwoju kulturowego w takich warunkach, w jakich funkcjonujemy. Ból
      i cierpienie też zresztą lepiej jest przeżywać samotnie, bez bezwolnego
      afiszowania go wobec innych ludzi.
      Bo na Żelaznej, z opłaconymi opcjami dodatkowymi, wiem, kogo spotkam. Nie boję
      się tego, kto będzie mój poród odbierał i czy osoba ta okaże się profesjonalnym
      wsparciem, czy też naburmuszoną, przypadkową postacią, której będę się bała, do
      której nie będę miała zaufania.
      Bo na Żelaznej nikt mi nie zrobi niczego, na co się nie zgodzę.
      Bo dadzą mi rachunek za usługi, który sobie odpiszę od podatku.
      Bo tam jest fajnie.
      Krótko mówiąc, raz jeszcze - bo nie idę robić kupy, tylko rodzić dziecko. I ma
      mi być przy tym najlepiej, jak być może. Mnie i dziecku. Nie zgadzam się na
      kompromisy i ustępstwa w sytuacji "bo jest tak, jak jest". Mnie ma być tak, jak
      ja chcę. A że trzeba za to zapłacić - Bozia mi rączki dała, zarobić na to
      potrafię i myślę, że warto wydać te pieniądze na to, aby dziecko urodzić godnie.

      Joanna, coraz bliżej porodu
      • annamarp Re: O kafelkach 08.11.04, 13:26
        Dziewczyny uwazajcie na Zelazna Oni nie posuiadaja inkubatorow dla wczesniakow
        oraz troche spozniaja z decyzjami o cesarkach, moja troche za duzo przypadkow
        dzieci ktore musza byc pozniej poddane rechabilitacji. To tylko moja sugestia,
        i opinia wielu lekarzy ze polozna do porodu nie wystarczy czasem potrzebny jest
        tez lekarz.
        pozdrawiam
        • kmyczek Re: O kafelkach 08.11.04, 14:02
          co za bzdura ze nie maja inkubatorow, moja kolezanka rodzila tam w tamtym roku
          przez cesarke bo wiedziano juz wczesniej ze dzidzia jest chora.
          I jej Błazejek lezal w inkubatorze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          byl tez wczesniakiem i ona fantastycznie wspomina te szpital.
          Jesli chodzi o cesarke to musisz muc miec cesarke to chyba wiadomo juz tyle
          watkow sie na ten temat przewinelo na tym forum. I dlatego o kazdym szpitalu
          mozna powiedziec ze wstrzymuja sie przed cesarka a to nie ze wzgledow bo tak
          tylko bo to jest bezpieczniejsze dla dziecka i mamy.
          Naprawde dosc mam juz najezdzania na Żelazna i wymyslania ciagle to nowych
          rzeczy bo ktos sobie zaplacil za porob, no i co z tego z waszych pieniedzy
          place?????????????????????????????????????
          ?Nie wiec nic wam do tego
          • annamarp Re: O kafelkach 08.11.04, 14:42
            Dziewczyno ile tych inkubatorow maja? Dwa?
            Maja typowy oddzial neonatalny?
            A Twoja chec placenia (czy cos w tym rodzaju bo trudno Twoj jezyk polski
            zrozumiec) to mnie nie interesuje,
            ja tylko przestrzegam inne dziewczyny przed szpitalem ktory ma za mala opieke
            lekarska nad pacjentem.
            Natomiast kazdy zrobi jak uwaza i co dla niego najlepsze, a tobie zycze wiecej
            zrozumienia niektorych postow gdyz ja nie pisalam o cesarcre na zyczenie.
            • kmyczek Re: O kafelkach 08.11.04, 15:10
              niezla jestes jak juz nie masz co powiedziec to czepiasz sie przejezyczen,
              sluchaj ja nie wiem gdzie ty siedzisz bo ja w pracy i nie bede sie zastanawiala
              i czytala 50 razy przed wyslaniem mojej odpowiedzi bo ktos taki jak ty nie
              zrozumnie co mam do powiedzenia.
              Po drugie inkobatorow maja wiecej chyba ze wlansie jak bylam w szpitalu
              przywiezli specjalnie z innego szpitala zeby mi je pokazac.
              Jesli chodzi o "za mala opieke lekarska nad pacjentem" to chyba juz dziewczyny
              rodzace tam duzo na ten temat opowiedzialy i jakos nie wydaje mi sie zeby ta
              opieka byla "za mala"
              • zonakrzysztofa O inkubatorach 08.11.04, 16:35
                Co do inkubatorów, oni rzeczywiście mają z tym pewien problem, ale znam go
                tylko z prasy. Otóż skończyły im się w tej chwili limity na "usługi
                inkubatorowe" (bo muszą je świadczyć w ramach ubezpieczenia) i nie przyjmują do
                inkubatorów dzieci z zewnątrz, tj. takich, które urodziły się poza szpitalem.
                Jeżeli natomiast wcześniak urodzi się u nich, to OCZYWIŚCIE wsadzą go do
                inkubatora (mają, mają, nie ma obawy) i zajmą się nim porządnie.

                Mnie już inkubator raczej nie grozi, bo to już 36 tydzień i mogę sobie rodzić,
                ciąża jest już praktycznie dojrzała. Gdyby jednak wcześniej zdarzyło się było
                coś nieprzewidzianego, to może bym się konsultowała i zastanawiała nad Żelazną -
                to faktycznie jest szpital bardziej "zorientowany na kobietę". O potomka
                jednak również się nie boję. Zajmą się, zajmą. Lepiej niż w fabryce noworodków.

                Pozdrawiam, Joanna
            • aniaop Re: O kafelkach 08.11.04, 17:02
              annamarp napisała:

              > Dziewczyno ile tych inkubatorow maja? Dwa?

              Nie, duzo wiecej. Maja tez respiratory i inne sprzety potrzebne do ratowania
              zycia. Jest to szpital II stopnia specjalizacji i generalnie powinni przyjmowac
              tylko porody po 32 tyg ciazy- info od ich ginekologa. Mniejsze wczesniaki
              powinny sie rodzic tylko na Karowej albo IMiD.


              > Maja typowy oddzial neonatalny?

              Tak, maja typowy oddzial noworodkowy. Rodzilam tam i widzialam.


              > A Twoja chec placenia (czy cos w tym rodzaju bo trudno Twoj jezyk polski
              > zrozumiec) to mnie nie interesuje,
              > ja tylko przestrzegam inne dziewczyny przed szpitalem ktory ma za mala opieke
              > lekarska nad pacjentem.

              Ma najlepsza opieke, jaka udalo mi sie spotkac w polskich warunkach.


              > Natomiast kazdy zrobi jak uwaza i co dla niego najlepsze, a tobie zycze
              wiecej
              > zrozumienia niektorych postow gdyz ja nie pisalam o cesarcre na zyczenie.
            • lolalilu Re: O kafelkach 06.12.04, 14:42
              inkubatorów jest więcej. I cała masa bardzo specjalistycznego sprzętu - oraz
              przeszkolony personel. Oddział NEONATOLOGICZNY (nie neonatalny) jest jednym z
              najlepiej wyposażonych w Warszawie (trafiają tu dzieci z innych szpitali - w
              których nie ma dla nich szans na przeżycie). Więc przed czym Ty przestrzegasz?
              Przed dużo lepszą opieką niż w 80% szpitali warszawskich? Co do konieczności
              rehabilitowania dziecka to istnieje ona zawsze kiedy u dziecka są wskazania - i
              nie są one zazwyczaj wynikiem produ tylko np. asymetrii płodu - spowodowanej
              złym ułożeniem w brzuchu itp. Dodam, że na Żelaznej zatrudnina jest najlepsza w
              Polsce fizjoterapeutka Pani Zofia Szwiling (która szkoli w fizjoerapii
              noworodków na całym świecie) i w ramach normalnej opieki oglada dzieci - które
              mają wskazania na oddziale...
              Dlatego polecam myślenie i pogłębianie wiedzy zanim się zacznie pisać bzdury...
              Odpowiem Ci jeszcze na jedną kwestię: czemu lekarze z innych placówke
              najeżdżają na Żelazną... Z zawiści, że tam nie pracują. To znana sprawa, która
              trwa od lat.
        • aniaop Re: O kafelkach 08.11.04, 16:57
          annamarp napisała:

          > Dziewczyny uwazajcie na Zelazna Oni nie posuiadaja inkubatorow dla
          wczesniakow

          Jak to nie maja inkubatorow? Co za bzdura, oczywiscie, ze sa.


          > oraz troche spozniaja z decyzjami o cesarkach, moja troche za duzo przypadkow
          > dzieci ktore musza byc pozniej poddane rechabilitacji. To tylko moja
          sugestia,
          > i opinia wielu lekarzy ze polozna do porodu nie wystarczy czasem potrzebny
          jest
          >
          > tez lekarz.


          A to ciekawe. Bo na calym swiecie do niepowiklanych porodow wystarczy polozna.
          W niektorych krajach polozne nawet ciaze prowadza. A przy porodzie z ciazy
          zagrozonej albo z komplikacjami i na Zelaznej jest lekarz. I to nie jeden.


          > pozdrawiam
        • lolalilu Re: O kafelkach 06.12.04, 14:31
          to bzruda. Jest to jeden z nielicznych szpitali, w których noworodek może
          liczyć na pomoc - nie jest odsyłany! W gazecie stołecznej była nawet opisana
          sprawa oddziału neonatologicznego na Żelaznej w którym latem skończyły sie juz
          roczne limity przyjęć i dyrektor powiedział, że nie będzie mógł przyjmować
          noworodków z innych szpitali (które potzrebuja specjalistycznej opieki)...
          Żelazna ma jednen z najlepiej wyposażonych oddziałów neonatologicznych w
          Warszawie.
      • margonik I dobrze, że się płaci! 26.01.05, 01:05
        Wiele osób sie buntuje, że na Żelaznej sie płaci, że faworyzują pacjentki
        korzystające z ich płatnych usług itd. Ale zastanówcie się - czy ten szpital
        tak by wyglądał i czy oferowałby tej jakości usługi, gdyby nie płacono?
        Mówicie, że płacicie ubezpieczenia, ale przecież z kasy NFZ żaden szpital nie
        utrzymałby się na sensowym poziomie. Wiele osób woli dopłacić, niż skazywać sie
        na ubezpieczeniowy syf. I jesli się zastanowić, to właśnie ci, którzy płacą,
        tworzą ten komfort. To dzięki nim są te piłki, kafelki i wanny. Jak można mieć
        pretensje do tego, że szpital je faworyzuje? Mają odrzucić swoją pacjentkę,
        której pieniądze zostały zainwestowane w ten szpital, a przyjąć taką, która
        przychodzi z ulicy i twierdzi, że ma do tego komfortu prawo, jak każda inna, bo
        płaci ubezpieczenie? Owszem, przyjmują też pacjentki z ulicy i zapewniają im
        równie dobrą opiekę - i bardzo dobrze. Tyle, że miejsca w rezerwie dla własnych
        pacjentek nie powinny ani bulwersować, ani dziwić.

        Dodam jeszcze, że ceny u Zofii wcale nie są wielkie. Porównajcie je sobie z
        prywatnymi klinikami! Oby jak najwięcej było takich szpitali! Ja dziękuję za
        darmową służbę zdrowia, w której można się co najwyżej gronkowca nabawić. Gdyby
        na Madalińskiego używali jednorazowych wzierników i wystawili mi za nie
        rachunek (bagatela złotówka za wziernik!) byłabym w siódmym niebie!
        • margonik Re: I dobrze, że się płaci! 26.01.05, 02:06
          Nie chcę tu naprawdę urazić kogoś, kogo nie stać. Takie osoby przecież tak samo
          mogą być tam przyjęte i korzystać z dobrodziejstw tego szpitala, bynajmniej nie
          czując sie pacjentkami II kategorii. Tylko, przy ograniczonej liczbie miejsc,
          jest dla mnie fair pierwszeństwo dla tych, które inwestują w ten szpital.

          Mam abonament w Medicover i korzystam tam naprawdę ze świetnej służby zdrowia.
          Czy to też jest niesprawiedliwe?
        • lolalilu Re: I dobrze, że się płaci! 26.01.05, 09:09
          ja też nie rozumiem tej wrzawy wokół opłat na Żelaznej - przecież szpitali na
          tym poziomie co ten (przynajmniej teoterycznie...) jest w Warszawie kilka. I
          można spokojnie wybrac inny szpital - Solec, Madalińskiego, Praski, Bielański,
          Starynkiewicza, Inflancką. Tam opłaty są niższe lub nie ma ich wcale. Ale
          pacjentki wybierają Żelazną. Bo to jedyny szpital, który może konkurować z
          prywatnymi klinikami. Te osoby, które nie mają pieniedzy na poród na Żelaznej
          niech mają pretensje do poziomu obsługi w innych szpitalach. Tam gdzie się nie
          płaci. Zaręczam, że większość z tych 4 tysięcy pacjentek, które w roku 2004
          urodziły na Żelaznej swoje pieniądze wykorzystałyby na poród w klinice
          prywatnej a nie w innym szpitalu publicznym. Zatem obecnosć Żelaznej na rynku
          położniczym daje szansę na przejęcie sporych pieniędzy na rzecz szpitala
          publicznego, które inaczej trafiłyby do prywatnych kieszeni lekarzy i szefów
          klinik prywatnych... A tak pieniądze są dysponowane zgodnie z USTAWĄ o
          zamówieniach publicznych. Szpital jest remontowany, ciągle zakupuje najnowszy
          sprzęt - teraz podobno planują zakup usg 4D - do diagnostyki ciąż
          zagrożonych!!! Ponadto szpital dzięki dobrej sytuacji finansowej nie musiał się
          zamknąć kiedy w sierpniu zeszłego roku skończyły im się limity na oddziale
          neonatologicznym (przyjmowali dzieci z innych szpitali - które nie mają
          takiegoo sprzętu - pisała o tym Gazeta Wyborcza). Dzięki pieniądzam kobiet,
          które stać i chcą zapłacić za dodatkowy standard równie wysoki poziom jest na
          oddziale ginekologicznym i patologii ciąży - to są oddziały dla wszystkich. A w
          2004 roku mimo opłaty aż 70% poródów było w zzo!

          Zatem o co ten cały szum... Przecież zawsze można iść rodzić na Inflancką czy
          Madalińskiego. A opłaty mają tez takie placówki jak Karowa czy IMID i to
          niewiele niższe. Tam natomiast wiele kobiet musi rodzić ze względu na stan
          zdrowia. I jeśli chcą rodzić z mężem MUSZĄ zapłacić. Dlaczego nie krzyczy się
          na dyrekcję szpitala na Karowej. Bo tak jak już pisałam o ile w przypadku
          szpiatal na Żelaznej kobieta ma wybór - spokojnie może jechać do tańszego
          szpitala. O tyle z Karową i IMIDem jest inaczej! Dodam jeszcze, że Żelazna jest
          jednym z nielicznych niezadłużonych szpitali w Warszawie! To daje powne
          poczucie bezpieczeństwa. I gwarancję stosowania najlepszych preparatów,
          kupowania najnowszego sprzętu, inwestowania w dalszy rozwój szpiatal i
          zadowolonych pracowników, którzy przyzwoicie zarabiają... Z tego co wiem
          szpitala na Solcu, Madaliśkiego, Kasprzaka, Starynkiewicza i OPraski są mocno
          zadłużone. Za co mają się zatem rozwijać? Zastanówcie się nad tym wszystkim
          zanim znowu zaczniecie się oburzać na cennik z Żelaznej...
      • annamarp Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 08.11.04, 15:38
        Zastanawialam sie czy komentowac Twoj post,wydaje mi sie ze to forum jest po to
        aby sobie kobiety pomagaly, ja wyrazilam swoja negatywna opinie na temat tego
        szpitala gdyz jest wolnosc slowa na tym forum a temat glowny wlasnie mojej
        wypowiedzi dotyczy gdyz dziwie sie ze w tak przereklamowanym szpitalu chca
        kobiety rodzic. Zycze Ci mniej agresji gdyz wybacz ale ja nie mialam intencji
        nikogo urazic i jestem juz po porodzie i mam jakies doswiadczenie.
          • annamarp Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 08.11.04, 16:24
            Nie ja rodzilam na Starynkiewicza ale wczesniej rozwazalam Zelazna, lecz
            odradzila mi ja moja przyjaciolka- rodzila 18 godzin skonczylo sie to powazna
            rechabilitacja dziecka a kosztowalo ja to ponad 2000 zlotych, rowniez moja
            lekarka, a takze znajoma ktora rowniez miala komplikacje przy porodzie.
            Zelazna to bardzo dobry szpital jak nie ma komplikacji, dla mnie glownym
            potwierdzeniem ze ja nie chcialam tam rodzic byly doswiadczenia mojej
            przyjaciolki. Zwykly porod ale dziecko bylo duze a akcja porodowa nie posuwala
            sie do przodu, miala prywatna polozna , porod rodzinny, i znieczulenie,
            skonczylo sie to wyrwaniem dzidzi barku i peknieciem macicy powinni podjac
            decyzje o cesarskim cieciu jednak za pozno przyszedl lekarz i juz nie bylo
            wyjscia. Ja zanim wybralam sie rodzic moje dziecko 2 miesiace temu przeczytalam
            wszystkie posty na tym forum, i wybralam Starynkiewicza co okazalo sie
            wspanialym wyborem, kazdy z nas dokonuje wlasnego wyboru ja ze swojego jestem
            bardzo zadowolona, ja sie nie pomylilam mialam komplikacje ktorych sie balam
            mysle ze na Zelaznej moglby sie porod dla mnie skonczyc dlugogodzinna meczarnia
            zakonczona niedotlenieniem dzidzi.sorry ze mam takie okropne zdanie na temat
            tego szpitala ale moze to przez fakt co przeszla moja przyjaciolka. Jesli
            jestes przekonana o wyzszosci tego szpitala to sie nie przejmuj takimi opiniami
            jak moja, ja uznalam ze dla mnie najwazniejsza jest opieka lekarska a nie
            opieka poloznej, nie pomylilam sie na starynkiewicza przy moim porodzie mialam
            dwoch lekarzy i super polozna, dodam jeszcze wszysce bardzo kompetentni.
            • kmyczek Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 08.11.04, 16:47
              przepraszam za te nie potrzebne nerwy, ale czasem sie we mnie gotuje jak
              kolejny raz slysze cos na temat Żelaznej.
              Niestety nie ma idealnego szpitala w ktorym tak naprawde moglybysmy czuc sie
              100% bezpieczne, niestety tak juz jest. Ja wybralam Żelazna bo tez czytajac
              watki na tym forum na ten temat chyba najwiecej pochlebnych opini slyszalam
              wlasnie na temat tego a nie innego szpitala. Pozatym mam kilka kolezanek ktore
              niedawno rodzily jedna na Żelaznej (wspomina to naprawde super), druga na
              Żelaznej (byla bardzo zadowolona) i drugie dziecko na Starynkiewicza
              (powiedziala ze nigdy wiecej nie chce trafic do takiej zezni, bo o maly wlos
              zeszla by przy porodzie), trzecia na Inflanckiej (nawet byla zadowolona, co jej
              sie nie podobalo to to ze polozne sie nie opiekuja niemowlakami), kolejna na
              Kasprzaka i Dzieciatka Jezus (z obydwu byla raczej zadowolona).
              Dlatego z wywiadu jaki przeprowadzilam najbardziej Żelazna odpowiada moim
              wymaganiom psychicznym, bo w moim wypadku wlasnie o to chodzi, nie potrzebne mi
              sa zadne kafelki tylko dobre samopoczucie psychiczne.
              pozdrawiam wszystkie przyszle mamy i obecne i życze latwego i dobrego wyboru
    • lilaa Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 09.11.04, 11:51
      Chcialam tu wstawic wypowiedz jednej z dziewczyn apropo wspanialych
      nieoplaconych, sympatycznych poloznych:

      Re: Żelazna - słaba położna
      Autor: urutka
      Data: 09.11.2004 08:27 + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz

      --------------------------------------------------------------------------------
      Niestety mam inne doswiadczenia. Rodziłam na Żelaznej 2 lata temu, nie mieliśmy
      opłaconej położnej i niestety trafiłam nie najlepiej. Położna nie interesowała
      się nami w ogóle, przychodziła tylko zrobić KTG 2 razy, 3 razy mnie badała i
      pozwoliła wejść do wanny, no i była podczas finału. To prawie wszystko. Nacięła
      mi krocze nie pytając o zdanie a najgorsze przyszło po tygodniu, gdy żle
      założone szwy (opinia lekarza, który to poprwaiał) rozeszły się. Musiałam mieć
      wszystko jeszcze raz rozcinane i szyte na nowo. Więc jeśli mogę coś radzić
      zapłać za położną i wszystko z nią uzgodnij, albo licz na szczęście, że dobrze
      trafisz.

      pozdrawiam
      ----------------------------------------------------------

      Tak wwiec tam gdzie sa ludzie tam zawsze mozna trafic na ludzi niemilych. Ale
      jak zapalcisz to bedzie sympatycznie.
      pozdrawiam

      • eury1 Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 09.11.04, 21:39
        Rodzę na Karowej...
        Dalczego,pewnie dlatego że jak jest się z czegos zadowolonym to się wraca w to
        miejsce.
        Fakt że przez 8-10lat dużo mogło się zmienić.Przeleżałam tam dwie ciąże i
        urodziłam dwoje dzieci.Były to czasy gdy piłki i worek sako były nowinkami.Nie
        miałam ciętego krocza (ostatnim razem).Dziewczyny uwijały się przy mnie jak
        mróweczki...potem nie pamietam bo dostałam płytką narkozę-był kłopot z
        łozyskiem,krwotok i takie tam....Dobrze się skończyło.10 lat temu poród mojego
        synka odbierała dziewczyna na tzw"zaliczenie".Coś fantastycznego.Zero
        rutyny,maksymalna życzliwość a jednocześnie pełna kontrola egzaminatorki.Fakt
        lekki tłumek był przy łóżku.Ale trzeba przyznać że wcześniej zapytano mnie o
        zgodę.
        Leżałam z córeczką na trzyosobowej sali.Pediatra był na każde
        zawołanie.Preparaty do dezynfekcji stolika do przewijania cały czas pod ręką...
        Teraz też ciąża jest prowadzona w poradni przyszpitalnej na Karowej.Prowadzi
        mnie dr.Teliga-Czajkowska-wspaniały lekarz,wspaniała kobieta-przy niej nie
        mozna się bać.Ja zatwardziała pesymistka musiałam się przy niej się poddać.
        Zewnętrznie szpital bardzo się zmienił.Biorąc pod uwagę pielegniarki i położne
        z którymi teraz się tam spotykam nie wydaje mi się aby zmieniło się coś na
        porodówce.
        Fakt faktem że za nic nie mozna ręczyć...czyjaś nieprzespana noc...kłótnia z
        mężm...napięcie przedmiesiączkowe smile))....i może to wszysko odbic się na
        rodzącej.Ale wierzę że tak nie będzie.
        Rodzę na początku lutego.
        Życzę Wam wszystkim powodzenia - łatwego porodu gdziekolwiek się znajdziecie
        • badziunia Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 19.01.05, 11:19
          Co do Teligi-Czajkowskiej - wstrętny babsztyl. Chodziłam do niej w ciąży.
          Wizyty w biegu, na nic nie ma czasu, wiecznie spóźniona, miała mi za złe, że
          poszłam na usg do Roszkowskiego i dopominałam się o badania, które powinnam
          mieć zrobione a nie miałam, bo ona zapomniała, z gabinetu trzeba wylatywać w
          strasznym tempie, że człowiek ledwo zdąży na siebie majtki włożyć. Zlecenie na
          badanie dał mi inny lekarz, bardzo się zdziwił, że do tej pory ich nie miałam w
          mojej sytuacji, i wyszły źle.
    • lolalilu Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 06.12.04, 14:09
      Dla mnie sprawa jest prosta. Przed podjęciem decyzji trzeba wziać pod uwagę
      kilka kwestii:
      1. Na co mogę/chcę sobie pozowlić - czy chcę płacić, czy nie
      2. Gdzie są najlepsi specjaliści
      3. Jaka jest opieka poporodowa
      4. OPIEKA NAD NOWORODKIEM
      5. Standard podstawowy (wygląd, wyposażenie, czystość itd.)

      Biorąc pod uwagę tylko te kryteria jasno widać dlaczego tyle dziewczyn chce
      rodzić na Żelaznej lub Karowej, bo te szpitale mogą to wszystko zaoferowac.

      Pozwól, że to rozwinę:
      Jeśli ktoś ma pieniądze może rodzic w prywatnej klinice. Tak, ale jeśli dziecko
      będzie wymagało natychmiastowej pomocy zostanie przewiezione do innego
      szpitala. Żelazna i Karowa mają OIOMy noworodkowe i odpowiedni personel przez
      całą dobę. To bardzo ważne kryterium... (dla wielu dyskwalifikujące prywatne
      kliniki).
      Miło jest rodzić w pięknych i dobrze wyposażonych salach - ale ważneijszy jest
      personel. Na Karowej i Żelaznej pracują najlepsi. Nie trzeba się zastanawiac
      nad tym jak sie trafi - bo prawie wszyscy lekarze i położne są ludźmi na
      poziomie (choć wyjątki potwierdzają regułę wink).
      Myślę, że ważna jest opieka poporodowa i standard wyposażenia oddziału - czyli,
      że jest ładnie(zwłaszcza dla kobiet, które nie mogą wyjść po 2 dniach).
      Szczególnie, kiedy dziecko leży na oddziale neonatologicznym, bo ma problemu
      zdrowotne, paskudne sale i łazienki mogą być dla matki bardzo dołujące.
      Nie wiem jak jest na Karowej, ale na Żelaznej w każdym pokoju są przewijaki - a
      na nich wszystko oprócz pieluszek (czyli kremy, spirytus, waciki i inne -
      codziennie uzupełniane).

      W oby szpitalach płci się za pród rodzinny, ale później pacjentki płacące i nie
      leżą w takich samych sala na oddziale. Ich dzieci mają taką samą obsługę...
      Dlatego też reasumując wymienię to czego nie mają inne szpitale (z
      zastrzeżeniem, że mogę się w pewnych kwestiach mylić i że część szpitali
      spełnia kilka z wyminionych kryteriów, ale nie wszystkie)
      Pełne wyposażenie sal porodowych i operacyjnych
      Duży i dobry zespół (lekarze, położne)
      Diagnostyka (jeśli trzeba sprawdzić co się dzieje badania są wykonywane
      natychmiast a wyniki dostarczane po krótkim czasie)
      Opieka nad noworodkiem - odcinek intensywnej opieki medycznej + specjalnie
      przeszkolony personel
      Standard - w wielu szpitalach jest już bardzo podobny, ale na tym się kończy
      (patrz np. Madalińskiego - co pewnie się zmieni na +, bo podstawy są)
      Nawet jeśli na salach do porodów opłacanych przez NFZ - jest równie dobre
      wyposażenie.
      Ponieważ są to najlepsze placówki dyrekcja może wybierać sobie pracowników. To
      wpływa motywująco na tych, kórzy tam pracują i podnosi poziom opieki.

      Tyle mi teraz przychodzi do głowy - wybacz haos panujący w moim poście, ale
      dziecię mnie skutecznie rozprasza.

    • lolalilu Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 06.12.04, 14:47
      pisałam już, ale dodaj jeszcze jeden drobny szczegół:
      www.zofia.it.pl/Certyf.htm
      Certyfikaty - w tym międzynarodowe. To podnosi bezpieczeństwo rodzącej i
      dziecka... i daje wiele do myslenia. Czemu tak mało szpitali ma tyle
      potwierdzeń swojego poziomu jakości usług? Dlaczego tak mało placówek spełnia
      (co rok sprawdzane) normy.
    • barbie2 tylko KAROWA żaden inny szpital......... 08.12.04, 13:23
      Rodziłam na Karowej rok temu chce miec drugie dziecko i też bedzę rodzić na
      karowej.popierwsze to nie chodzi o te kafelki jest tam czysto i o wiele milej
      jest rodzic w milej atmosferze mąż opłaca położną w razie cesarki to i lekarz
      powinien dostac działkę(za ładany szef ,tak bylo u mnie) Z reszta na karoej
      chyba jako jedyny szpital i moze św.zofia maja elektryczne łóżka te co rodziły
      wiedza co to znaczy jak ciagna szwy kiedy nie musisz sie wdrapywac na zawysokie
      lozko bo naciskasz przycisk i lozko zjezdza tak nisko jak chcemy.jak sobie
      zalatwisz to cie nie odesla ani z karowej ani sw.zofii Co tu duzo mowic nie
      wyobrazam sobie rodzic na porodowce kilku osobowej(wystapilabym o rozwod jezeli
      maz by mnie na to skazal.)kazda ma swoja godnosc i poziom
      wazne jest by przez te pare dni pomimo pobytu w szpitalu ta chwila byla mila i
      przyjemna.w czystych warunkach
    • violentlyhappy Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 29.12.04, 11:59
      ja moge napisac dlaczego ja zdecydowalam sie na Zelazna:
      - najlepsza opinia
      - kompetentni lekarze i polozne
      - super atmosfera
      - bardzo dobre warunki
      - czuje sie tam jak w prywatnej klinice a nie w szpitalu ktorych tak na
      marginesie strasznie sie boje
      - i po prostu czuje ze to wlasnie to miejsce gdzie chce urodzic.
      no a jesli chodzi o pieniadze to jakos nie zal mi ich wydawac na porod, w koncu
      nie rodzi sie codziennie. najwyzej nie pojade w przyszlym roku na urlop wink
      pozdrawiam serdecznie
      • lolalilu Re: Dlaczego chcecie rodzic na Żelaznej czy Karow 29.12.04, 13:10
        w każdym z list najlepszych szpitali trzeba zapłacić za pewne usługi... Za zzo
        już teraz wlaściwie w każdym szpitalu. Za poród w pojedyńczej sali porodowej
        też wszędzie trzeba zapłacić. Jeśli okaże sie, że poród nie postępuje nie będą
        zwlekali zdecyzją o cc. Wtedy też obecny będzie przy pacjentce mąż i to on
        natychmiast po wstępnych oględzinach pediatry dostanie dziecko na ręce.

        Owszem można urodzic w Warszawie za darmo, można taniej, ale warunki są chyba
        znaczenie słabsze w większości szpitali.

        Ja miałam tekie same powody jak Ty smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka