medicco
14.11.04, 22:37
Właśnie.
Jakiś czas temu na tym forum opisywałem losy mojej żony,która wylądowała na
Patologii ciaży z trojaczkami w 21 tyg. i co musiała przejść aby tą ciążę
uratować.I nie myślcie sobie,że było to łatwe.Niestety w sytuacji w jakiej
się znalazła personel nie stanął na wysokości zadania - z cała pewnością mogę
stwierdzić,że tak naprawdę niewielu osobom tak naprawdę zależało na tym,aby
ta ciąża dotrwała do bezpiecznego momentu.Ciągłe nakłanianie do chodzenia na
siłę (przy regularnych skurczach co 15-20 min.i ich każdorazowym nasileniu po
wycieczkach do których była zmuszana poprzez chociażby zabranie basenu spod
łożka - żenujące!!!),wykonanie testów w kierunku cukrzycy 3 dni od podania
sterydów ( i oczywiście sugestia cukrzycy - nie mogło być inaczej i każdy
student medycyny po II roku to wie-jeszcze bardziej żenujące!!!)i oczywiście
postawa niektórych "doswiadczonych ?" połoznych,które bagatelizowały sygnały
o nasilających się skurczach(wg. nich zmiana wyglądu brzucha nie wynikała z
napinania się mięśnia macicy tylko z ruchów dzieci -dopiero po zrobieniu KTG
w którym oczywiście zapisywały się ewidentne skurcze ich śmieszna koncepcja
upadła - wszystko to przyprawiało o ból głowy i napawało przerażeniem,ale nie
ich (przecież to była tylko kolejna jakaś tam ciąża) tylko nas -przyszłych
rodziców.Ale nareszcie się skończyło!!!I dopiero wtedy przekonałem się po co
moja żona to wszystko musiała zcierpeć.Otóż wiedzieliśmy od początku,że
Karowa to przede wszystkim dla nas OIOM Noworodkowy i właściwie tylko po to
tam trwaliśmy - pobyt tam od samego początku był świadomym wyborem.Było
warto!!!Nasze dzieci urodziły się w 30 tygodniu i niestety mimo wcześniej
podanych sterydów były niewydolne oddechowo.Fantastyczna opieka w oddziale
intensywnej terapii z miłym i zyczliwym personelem,który zawsze serdecznie i
rzeczowo informował o stanie zdrowia naszych maluchów.Wiedziałem,że to
jedynie właściwe miejsce,gdzie otrzymają to co najlepsze i tak się stało.W
tym miejscu pragnę serdecznie podziękować wszystkim lekarzom i pielęgniarkom
(bardzo sympatyczne i ciepłe osoby)pracującym na OIOM-ie i obecnie
prowadzącej nasze maluchy na noworodkach- dr.Majewskiej.W moich oczach dzięki
tym ludzom Karowa uratowała swój honor i dla nich warto było wytrwać w tej
szkole przetrwania jaką była Patologia ciąży.Jeśli któraś z was martwi się o
los waszych nienarodzonych dzieci,a jesteście w ciąży zagrożonej
przedwczesnym porodem to nie ma lepszego miejsca (patrz OIOM) aby je uratować.
Pozdrawiam.