LUBLIN - gdzie urodzić dziecko?

12.01.05, 12:02
Witam. Zbieram informacje na temat szpitali w Lublinie i tego jakie są warunki
porodu i opieka okołoporodowa. Proszę również o opinie na temat ginekologów,
bo nie wiem którego wybrać oraz na jakie koszta się przygotować. Dziękuję za
wszystkie informacje i pozdrawiam.
    • janeczka-nan Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 13.01.05, 10:00
      Osobiście rodziłam na Jaczewskiego- odradzam, jesli jest to prawidłowa,
      fizjologiczna ciąża. Dziewczyny chwalą szpital przy Staszica.
      • sylwiawm Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 13.01.05, 12:19
        Ja mam zamiar rodzic na Lubartowskiej i tam też chodzić do szkoły rodzenia.
        • mbuk Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 13.01.05, 14:01
          ja też planuję rodzić w tym szpitalu smile
          najlepiej jest chyba wybrać szpital w którym pracuje twój lekarz, w którym jest
          dobra szkoła rodzenia (jeżeli planujesz do takiej chodzić) i niektórzy kierują
          się też tym, że szpital jest najbliżej miejsca zamieszkania.
      • agga_27 Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 13.01.05, 15:58
        Ojej, a dlaczego odradzasz Jaczewskiego? Ja planowałam tam właśnie rodzić i moje
        koleżanki bardzo chwaliły. Możesz napisać coś więcej o swoich doświadczeniach
        tam? I kiedy rodziłaś?
        Pozdr Aga
    • ana50 Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 13.01.05, 13:26
      Ja rodziłam na Stasica. Było OK. pomijając fakt obecności studentów przy
      porodzie i osób postronnych. Kto chciał sobie z personelu wejść i popatrzeć
      zrobił to. I nikt sie mnie nie pytał czy chcę.
      • channach Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 13.01.05, 17:27
        Dziękuję za odpowiedzi. A czy któraś z was orientuje się jak sprawa wygląda na
        Kraśnickich? Pozdrawiam.
    • joanna_dragan Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 13.01.05, 21:05
      Ja wubralam Krasnickie bo tam mam lekarza i 2 moje kolezanki tam rodzily.
      Chetnie bym sie dowiedziala nowosci bo to bylo 4 lata temu
      Asia i Pola 25 tc
    • mamalenki Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 14.01.05, 10:18
      witam,
      ja rodzilam na krasnickiej w poazdzierniku i szczerze polecam. nie bylam nikomu
      polecana, mojego lekarza akurat nie bylo, a polozna zajela sie mna wspaniale i
      bardzo mi pomagala. po porodzie mozesz liczyc tylko na siebie, jak w kazdym
      szpitalu, a to wynika z braku personelu. najfajniejsza po porodzie jest polozna
      basia i ona zawsze pomoze
      powodzenia
      mama lenki gg 4302185
      • katiuszka78 Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 17.01.05, 20:51
        witam, ja też polecam Kraśnickie, ale nie zgadzam się z tym że po porodzie jest
        się zdanym na siebie, ja miałam cc i nie odczułam tak tego, wręcz przeciwnie,
        rodziłam o 20.20 i dopiero następnego dnia po południu przenieśłi nas z traktu
        na położnictwo z braku miejsc, i uważam że opiekowano się mną super, to chyba ta
        P. Basia słynna, przyszła pomogła mi się ruszyć, usiąść wstać, pójść do wc itp,
        super kobietka, przyniosła mi Dorianka, pomogła we wszystkim
    • marta19771 Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 14.01.05, 16:43
      ja rodziłam na Staszica i polecam,co prawda położna przy porodzie ruszała się
      jak przysłowiowa mucha w smole ale wczesniej na nocnej zmianie była inna i
      bardzo mi pomogła(nauczyła oddychania itp.)jak widać położne są różne u mnie
      była też przy porodzie moja pani ginekolog więc połozna miała mniejsze
      znaczenie,a lekarza warto mieć swojego i to niezależnie w którym szpitalu,potem
      połozne były tez ok.bardzo pomagały przy karmieniu i pielęgnacji
      maluszków,wystarczyło tylko poprosić,ogólnie szpital na Staszica do rodzenia
      polecam.O szpitalu na Lubartwskiej słyszałam niestety duzo niezbyt dobrych
      opini moja bratowa jest niezadowolona.Życzę dobrego wyboru i szczęśliwego
      rozwiązaniasmile
    • marta19771 Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 14.01.05, 16:43
      ja rodziłam na Staszica i polecam,co prawda położna przy porodzie ruszała się
      jak przysłowiowa mucha w smole ale wczesniej na nocnej zmianie była inna i
      bardzo mi pomogła(nauczyła oddychania itp.)jak widać położne są różne u mnie
      była też przy porodzie moja pani ginekolog więc połozna miała mniejsze
      znaczenie,a lekarza warto mieć swojego i to niezależnie w którym szpitalu,potem
      połozne były tez ok.bardzo pomagały przy karmieniu i pielęgnacji
      maluszków,wystarczyło tylko poprosić,ogólnie szpital na Staszica do rodzenia
      polecam.O szpitalu na Lubartwskiej słyszałam niestety duzo niezbyt dobrych
      opini moja bratowa jest niezadowolona.Życzę dobrego wyboru i szczęśliwego
      rozwiązaniasmile
      • kasiulek74 Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 15.01.05, 00:15
        Kochane, a ja właśnie polecam szpital na Lubartowskiej. Rodziłam 2 sierpnia
        2004. Fachowa obsługa, bardzo miła (oczywiście jak wszędzie zdarzają się
        wyjątki), położne na każde wezwanie, chętnie służą pomocą i radą, nawet nie
        wzywane bardzo często zaglądają i dopytują czy w czymś pomóc (wielu dziewczynom
        pomogły z różnymi problemami z karmieniem, laktacją, zastojem czy nawałem
        pokarmu). Wszystkich traktują tak samo dobrze. Słyszałam też dobre opinie o
        szpitalu na Staszica - w pierwszej wersji miałam tam rodzić.

        Pozdrawiam
        Kasia
        • fiora81 Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 15.01.05, 13:53
          Ja 29 grudnia rodzialam na Staszica.Porod wspominam bardzo dobrze.Natomiast
          mialam opryszczke na ustach i nie pozwolili mi dotknac dziecka po
          porodzie,lezalam w oddzielnej sali sama.Dziecko bylo gdzie indziej, nie moglam
          go karmic,nie pozwolili mi pojsc i zobaczyc dziecko.Malego pokazano mi po
          porodzie z duzej odleglosci i tyle go widzialam w szpitalu.Jak wychodzilam ze
          szpitala to maz odbieral malego,mi nie pokazali jak przystawiac dziecko do
          piersi.Nic mi nie powiedzieli o dziecku.traktowali mnie tam jak jakiegos
          intruza z opryszka,ktorego chcieli sie jak najszybciej pozbyc.Wyszlam w
          sylwestra-bardzo szybko.W domu mialam bardzo duze problemu z przystawianiem
          dziecka do piersi,nie chcialo ssac,poniewaz w szpitalu karmione bylo
          butelka.Mialam nawal pokarmu,nie umialam sobie z tym poradzic,pojechalam z
          mezem na Krasnickich.Tam przyjeli nas calkiem inaczej niz na staszica,chcieli
          mnie tam polozyc z dziekiem ze wzgledu na moje problemy z piersiami i nie bali
          sie mojej opryszczki.Powiedzieli ze jakbym rodzila u nich w szpitalu to bym
          dziecko miala ze soba i karmilabym,tylko nakladalabym na twarz maseczke.Ja nie
          polecam szpitala na Staszica.Pozdrawiam
          • amma81 Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 15.01.05, 23:13
            Ja rodziłam na Lubartowskiej i mam raczej dobre doświadczenia, ale to jest tak,
            że nie można nikomu poradzić, bo każda ocena jest subiektywna i każdy miał inne
            doświadczenia.
        • anya2004 Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 21.01.05, 11:37
          www.kurierlubelski.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=2255&mode=thread&order=0&thold=0

          www.top.lublin.pl/janbozy/telefony.htm
          To są linki o szpitalu na Lubartowskiej.

          Opinie o tym szpitalu są chyba zbyt przesadzone i myślę, że się opierają w
          większości na wyssanych z palca historiach, przekoloryzowanych faktach jak i
          opowieściach kobiet, które raczej wyrażają się skrajnie sukiektywnie. A jak
          wiemy skrajności w głoszeniu opinii nie są wskazane!!!
          Jeśli zdarza się jakaś przykra sytuacja, dziecko rodzi się martwe, z wadami
          rozwojowymi bądź tez inne tego typy sytuacje, zawsze najłatwiej winę zgonić na
          lekarzy, położne, pielęgniarki - tak jest i nikt tego nie zmieni!

          Takie przypadki zdarzają się wszędzie i wcale Lubartowska tu nie przoduje.
          Jestem związana z tą dziedziną medycyny w pewien sposób i wiem, że takie
          sytuacje są wszędzie. I z jednej przykrej można wytworzyć coś tak strasznie
          przekoloryzowanego, ze aż szkoda gadać!!!

          Ja polecam ten szpital pod kątem fachowości opieki ginekologicznej, a już
          neonatologiczna to medal extra z mojej strony!!!

          Wszystkie moje znajome korzystają z usług tego szpitala i są zadowolone!

          A co do wyrażania opinii, to apeluję o to by zachować jednak obiektywizm, a
          wówczas wszystko stanie się bardziej przejrzyste i prostrze!!!

          Pozdrawiam
          • mbuk Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 24.01.05, 14:11
            witam smile
            wcale się nie dziwię, że krążą jakieś dziwne historie i to nie tylko o
            lubartowskiej, opowiadają je głównie pacjentki które same się dziwnie zachowują
            a potem zganiają wszystko na szpital.
            Właśnie wyszłam ze szpitala, leżała ze mną dziewczyna (17 lat) która nie znała
            dokładnie daty ostatniej miesiączki więc tą co podała na patologii to
            powiedzieli jej, że jest już po terminie i skierowali ją na trakt porodowy.
            Na trakcie obliczyli jej, że jeszcze nie czas i nie będą wywoływać. Pani
            ordynator powiedziała, że zostanie na obserwacji, no i zaczęło się...młoda się
            zdenerwowała, że nie chcą jej pomóc urodzić więc postanowiła się wypisać. Ale
            ponieważ była niepełnoletnia to miała mały problem i ta jej histeria trwała
            trzy dni, raz jej przechodziło a raz miała większy atak, już miałyśmy jej
            serdecznie dość !!!!!
            Trzy zmiany położnych przekonywało ją żeby została (podziwiam cierpliwość tych
            pań) ale ona w końcu zadzwoniła po mamusię (bo mąż się nie zgodził) no i ta
            podpisała dokumenty
            Pewnie teraz młoda opowiada jak to nikt nie chciał jej pomóc, jaki okropny jest
            personel, niedouczeni lekarze itp.
            Ech....
            • anya2004 Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 04.02.05, 14:02
              Oj, masz rację. Bardzo często dziwne, a wręcz koszmarne zachowanie pacjentek ma
              największy udział w tworzeniu opinii o szpitalu!!!
              Rozhisteryzowane, widzące tylko swój czubek nosa i zadufane w sobie osoby
              bardzo psują atmosferę. Dlatego nie jeden moze stracić cierpliwość.
              Bardzo, ale to bardzo wiele zależy od nas samych...

              Pozdrawiam cieplutko
    • gosia023 Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 16.01.05, 00:43
      Polecam szpital na Lubartowskiej i dr B. Wawrzycką, ona jest super!
      • sylwiawm Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 16.01.05, 23:12
        Czy któraś z was chodzi do dr Żelazowskiego?
        • anya2004 Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 21.01.05, 11:10
          Witam, znam doktora Żelazowskiego? Nie prowadził mojej ciąży, ale wiem, ze
          warto go polecić!!!
          Ponadto z Lubartowskiej polecam szczerze: Dr Wawrzycką, dr Saadi, dr
          Skrzypczak, dra Jarząbka!!!

          Pozdrawiam
    • msto0503 Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 21.01.05, 13:47
      Ja też polecam Lubartowską. Rodziłam tam dwie córeczki, pierwszy poeód bez
      problemu, za to drugi - zatrzymanie akcji serca dziecka, po porodzie dostała
      tylko 1 punkt. Ale żyje i jest zupełnie zdrowa tylko dzięki lekarzom i położnym
      z tego szpitala.
      Pozdrawiam, Monika
    • a_nula Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 23.01.05, 18:18
      A co ze szpitalem przy Al.Kraśnickiej?? Czy któraś z Was tam rodziła i może
      polecic ten szpital???
      • joanna_dragan Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 23.01.05, 20:28
        a_nula napisała:

        > A co ze szpitalem przy Al.Kraśnickiej?? Czy któraś z Was tam rodziła i może
        > polecic ten szpital???

        Wlasnie co z Krasnickimi? Czy tam nikt nie rodzil?
        Asia
      • mamalenki Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 26.01.05, 16:08
        14.01 napisalam, ze rodzilam na Krasnickiej i nadale polecam ten szpital
    • lenka131 Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 31.01.05, 10:15
      A ja mam pytanko do osób które rodziły na Staszica lub które słyszały o nim,
      ogólnie polecacie ale ja chciałabym dowiedzieć się bardziej konkretnych
      informacji. Czy może ktoś chodził do dr Kwaśniewskiej, czy godna jest polecenia
      i czy można się z nią umówić na jej uczestnictwo w porodzie? Jak to jest ze
      znieczuleniem zewnątrzoponowym, czy podają bez problemu i czy jest dodatkowo
      płatne. I jak wygląda trakt porodowy, czy są salki do porodów rodzinnych czy
      jedna ogólna sala?
      • aldonkas Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 05.02.05, 19:53
        Witam.Rodziłam na Staszica 29 października 2004 czyli całkiem niedawno.
        Coprawda mój poród ostatecznie skończył się CC Ale zanim to nastąpiło zdążyłam
        zorientować się w większości spraw o które pytasz. Moją ciąże prowadził dr
        Robak z tego właśnie szpitala.Młody , sympatyczny chodź trochę ciapowaty ale
        zadowolona jestem fest. swietne podejście i opieka - polecam. Prywatnie
        przyjmuje w Luxmedzie.Prywatny poród to u Niego normalka- koszt spory więc się
        nie zdecydowałam i jak się później okazało i bez jego obecności zajęto się mną
        jak trzeba.Na znieczulenie zewnątrzoponowe wszyscy tam patrzą jak na najgorsze
        zło.Jeśli się jednak będziesz upierać musisz to sobie wcześniej załatwić z
        którymś anestezjologiem i oczywiście posmarować.Sale do porodu są dwie , każda
        świetnie wyposażona i każda tylko dla jednej rodzącej.Warunki super tylko co z
        tego skoro wystarczy , że nie zamknął drzwi a oglada Cię każdy z personelu kto
        akurat przebywa w korytarzu na porodówce i każdy kto uczestniczy w porodzie
        obok.Jeśli jest sytuacja zagrożenia wymagająca Cesarki to operacyjna jest zaraz
        obok ( ja osobiście sama wstałam z porodówki i sobie poszłam na operacyjną ) i
        w kilka minut przygotowują cie do operacji. Mam wiele uwag do personelu
        szpitala jeśli chodzi o opiekę poporodową ale może tylko mi się tak trafiło
        albo jestem jakaś mocno wymagająca więc nie będę publicznie narzekać. Ten
        szpital prowadzi też szkołę rodzenia(podobno bardzo chwaloną) Kurs kosztuje 300
        zł. i jest bardzo przydatny pod względem zapoznania sie ze szpitalem i
        personelem medycznym - dzięki temu podczas porodu nie znajdziesz się w zupełnie
        nieznanym miejscu i wśród całkiem obcych ludzi. To dodaje trochę pewności.
        Jeśli masz jeszcze jakieś pytania chętnie pomogę w miarę możliwości.Pozdrawiam
        • polonista.wroc Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 13.02.05, 20:02
          Prosze was o informacje na temat porodu w szpitalu na Jaczewskiego.
          • janeczka-nan Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 14.02.05, 08:24
            Świetny szpital dla kobiet z problemami, oczekujących chorego dziecka. Są w
            szpitalu świetne inkubatory, dobrzy pediatrzy, specjaliści od wcześniaków.
            Jeżeli ciąża przebiega ksiązkowo, to jednak wybrałabym inny szpital. Szpital
            przy Jaczewskiego często jest okrutnie zatłoczony i jeżeli nie masz tam swojego
            (ważnego) lekarza, możesz zostać odesłana na inną porodówkę.
            Aha! Rodziłam tam 2 razy- naturalnie i przez cięcie.
            • monias3 Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 14.02.05, 19:57
              a mozesz Janeczko coś napisać o swojej cesarce, czy było w zzo czy w pełnej
              narkozie, jakie miałaś wskazania d cc?
        • ana50 Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 15.02.05, 09:45
          No właśnie opieka poporodowa fatalna. Pomocy przy karmieniu znikąd. Personelu
          zbyt mało, zaganiany, nie ma czasu.
          Kilka razy próbowałam w nocy pójść do dyżurki położnej. Nigdy jej nie było.
          No i kobietą po porodzie nie specjalnie się przejmują.
          Moja koleżanka miała duże problemy po nacięciu krocza. Niestety to był weekend
          i nie było żadnego lekarza, który by się nią zajął.
          • ana50 Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 15.02.05, 09:47
            Chodziło mi o szpital na Staszica. Zapomniałam ten fakt napisać!
            • aniutekm Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 15.02.05, 13:17
              no właśnie - i każdy jak widać ma właśne doświadczenia które rzutuja na opinię
              o szpitalu.
              Ja rodzilam na staszica rok temu. Nie mieliśmy opłaconego lekarza, za to
              suuuuper położną panią Tereskę Chmiel, która bardzo nam pomagala - była miła i
              cierpliwa. Drzwi do sali porodowej były zamknięte,a lekarz zapytał, czy mogą
              wejść studenci i popatrzeć na ostatnią fazę porodu. Zgodziliśmy się (w końcu Ci
              studenci też musza się gdzieś wszystkiego nauczyć). byli bardzo dyskretni, a po
              porodzie gratulowali, chwalili i podziękowali za możliwość udziału..
              Połozne były bardzo miłe i pomocne.. Widziałam jak dziewczynie obok która
              rodziła sama i nikt do niej nie przyszedł pomogły zjeśc, zaprowadziły pod
              prysznic..
              Co do opieki nad maluszkami, to trafiła sie nam tez zmiana trochę mniej
              zaangażowanych pielęgniarek.. Wszędzie pracuja tylko ludzie.....
              Ogólnie bardzo polecam Staszica
              Pozdrawiam
              Ania
              • aniutekm Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 15.02.05, 13:18
                ah, położna też nie była opłaconasmile
                • ana50 Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 16.02.05, 10:15
                  Ja też rodziłam na Staszica rok temu. Owszem sam poród wspominam dobrze, też
                  wszyscy byli mili i pomocni. Ale nikt nie zapytał mnie czy mogą wejść studenci.
                  A drzwi do sali stały otworem. Rodziłam prosto do wejścia. A w drzwiach był
                  tłum nie tylko studentów ale co najmniej połowy personelu. A po porodzie lekarz
                  powiedział do studentów: No to idziemy koniec przedstawienia.
                  Wiesz jak się czułam?
                  Dlaczego Ciebie zapytali a mnie nie?
                  • monias3 Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 16.02.05, 14:03
                    Współczuję Ci Ana50 takiego potraktowania, też bym była wściekła!! Ten lekarz
                    to po prostu zwykły cham bo inaczej juz nie da się tego okreslić.
        • channach Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 24.02.05, 21:13
          Dziękuję bardzo za wyczerpującą odpowiedź i pozdrawiam Ciebie i Maleństwosmile
    • mmmmm23 Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 21.02.05, 22:45
      Rodziłam na Staszica. Zaczęły się wakacje, więc miałam z głowy studentów.
      Właściwie nie było też lekarzy, bo był weekend. Jedyna lekarka, która gdzieś
      się kręciła (jedyna na 2 lub 3 piętra) chyba bardzo nie lubiła swojej pracy.
      Jak już zdołała się przywlec na mój poród, stała podparta o ścianę i patrzyła
      jak uwija się położna (bardzo pomocna i cierpliwa, tym bardziej, że nie
      chodziłam do szkoły rodzenia). W trakcie porodu pojawiło się kilka miłych
      pielęgniarek (chyba), które bardzo pomagały. Lekarz, który miał odbierać moje
      dziecko i którego miałam wezwać o każdej porze dnia i nocy... nie pojawił się.
      Nie zdążyłam go opłacić przed porodem. Później byłam nawet zadowolona, bo
      wszystko poszło dosyć sprawnie. Podobało mi się, że jest czysto, że personel (w
      miarę) pomaga. Dziecko dostało 10 punktów, wielokrotnie było badane. I tylko
      nikt nie zwrócił uwagi na pewien szczegół, którego ja (jako "niefachowiec") nie
      byłam w stanie zauważyć. Dziecko jest ciężko chore, a schorzenie powstało
      prawdopodobnie przy porodzie. Gdyby któryś z pediatrów powiedział chociaż o
      swoim przypuszczeniu, skutki choroby mogłyby być dużo mniejsze.
      Nie piszę o tym, żeby straszyć albo ostrzegać przed Staszicem. Pewnie zdarza
      się jeden taki przypadek na ileś porodów... ale pytajcie dziewczyny lekarzy o
      każdy drobiazg, gdziekolwiek będziecie rodzić.
      • cota a cc na życzenie? 23.02.05, 12:54
        A gdzie można zrobić cc na życzenie?? w którym szpitalu? chyba są jeszcze
        lekarze, którzy rozumieją, iż nie wszystkie kobiety chcą rodzić anturalnie?
        pomijam Kraśnicką, bo tam są fanatycy
        • mrufka4 Re: a cc na życzenie? 23.02.05, 21:05
          idziesz prywatnie do lekarza z Jaczewskiego i mówisz o co chodzi. CC kosztuje tam
          1000 zł
      • aniutekm Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 24.02.05, 08:03
        Bardzo mi przykro, że Twój dzidziuś jest chorysad Życzę wam dużo zdrówka i
        trzymam kciuki za wyleczenie maluszka!!
        Przykro mi też, że Ana50 trafiła na takiego chamskiego lekarzasad(( Nie wiem,
        dlaczego mnie zapytali, a Ciebie nie - ja też rodziłam w tej pierwszej sali,
        ale drzwi były zamkniete.. Rozumiem, ze czułaś sie okropnie, ale nie potrafię
        odpowiedzieć na twoje pytanie...
        Może to kwestia tego, na którego lekarza, czy połóżna się trafi??
        • ana50 Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 25.02.05, 13:16
          Tak właśnie myślę, że to zależy od lekarza, który jest na dyżurze. No i od
          położnej również. Ja miałam opłaconą położną. Rozmawiałam z nią w kwestii
          studentów. Powiedziała, że zanim urodzę to oni sobie pójdą. Niestety. Myślę, że
          nie śmiała zwrócić uwagi pani profesor, która opiekowała się tą grupką
          studentów.
          Szczerze mówiąc nie wiem czy bym wybrała ten szpital przy drugim porodzie.
          Mimo, że ja nie narzekam aż tak bardzo jeśli chodzi o mój poród to wiem, że
          inne dziewczyny miały różnie. Będąc tam trochę się napatrzyłam.
          • mbuk Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 25.02.05, 13:26
            a mozna wiedzieć w jakim szpitalu rodziłaś ?
            • ana50 Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 25.02.05, 14:27
              Na Staszica.
    • channach Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 24.02.05, 21:22
      Witam.
      Czy orientujecie się może jak wygląda kwestia znieczulenia podczas porodu.
      Interesuje mnie zwłaszcza szpital na Kraśnickich? Ile trzeba zapłacić i czy nie
      jest to standardowy zabieg w czasie rzeczywiście dużych bólów? Pozdrawiam.
    • mbuk położna 25.02.05, 13:27
      a swoją drogą ile płaciecie położnej ?
      • ana50 Re: położna 25.02.05, 14:30
        Ja płaciłam 300 zł.
        • monias3 Staszic 26.02.05, 09:32
          Powiedzcie coś o tym szpitalu, a szczegolnie czy i jak można tam załatwić zzo?
          Dziękuję bardzo wszystkim życzliwym duszyczkom...
    • channach Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 10.03.05, 17:36
      do góry smile
      • monias3 A co ze Staszicem ? 22.03.05, 13:27
        Jaki sa tam warunki, czy bez problemy dają zzo, czy i za ile jest opieka
        indywidualna połóżnej?
        • balba_77 Re: A co ze Staszicem ? 22.03.05, 14:17
          Hej!

          rodziłam na Staszica 24 lutego, z tego co pamiętam to chyba zzo nie wchodzi w
          rachubę (pytałam sie o to położnej która tam pracuje) ale pewności nie mam.
          Umawiałam się prywatnie z położną ale nie chciala mi konkretnie powiedzieć
          przed porodem ile to będzie mnie kosztowało, a po porodzie powiedziała żebym
          Jej dała tyle ile uważam, no to dałam 300 zł bo z tego co się orientuję to
          takie stawki są w Lublinie (tzn 300-400 zł). Opieka jaką mnie otoczyła w
          trakcie porodu i w czasie połogu była tak fantastyczna że na pewno dałabym
          więcej gdyby nie to że cienko u mnie było z kasą. dodam jeszcze tylko ze Jej
          troskliwość nie skończyła siew momencie kiedy dostała pieniądze.
          Z tego co się zorientowałam to większość położnych na oddziale położniczym to
          naprawdę kobiety, które naprawdę znają się na rzeczy. W trakcie mojego pobytu w
          tym szpitalu zetknęłam sie tylko z jedną która sprawiała na mnie wrażenie herod
          baby ale jak Ją dokładniej poobserwowałam to zauważyłam że oschła jest bardzo
          ale też bardzo troszczy się o pacjentów.
          O warunkach już pisałam wcześniej, generalnie przyjemnie i czysto tylko
          strasznie ciasno.
          W trakcie pobytu w szpitalu dziecko ma zapewnione ubranka (wiec nie ma sensu
          brać własnych, awaryjnie można wziąść jeden komplecik, tzn. body + śpiochy i
          kaftanik), dostaje też 5 pampersów na dobę (w pierwszych dwóch dobach życia
          dziecka to zwykle wystarcza, bo wtedy dzieciaczki jeszcze tyle nie "produkują"
          ale jak już Mamusia zaczyna mieć mleko to już moze być mało, wiec lepiej wziąść
          trochę swoich).
          Opieka nad dzieciaczkami bardzo dobra, tylko nie nauczysz sie tam zbyt wiele na
          temat tego jak pielęgnować dziecko.
          Jeżeli zdecydujesz się na ten szpital, to dowiedz się koniecznie czy nadal
          wypisują mamy w 4 dniu połogu, jeżeli dziecko musi zostać dłużej np. z powodu
          żółtaczki fizjologicznej. Ostatnio to robili ze względu na koszty ale może to
          juz nieaktualne. A jeżeli nadal tak jest to pokombinuj coś żeby Cię nie
          wypisali tak szybko smile, tzn. może jeteś pod opieką lekarza ktory tam pracuje a
          to już rokuje pewne nadzieje że Cię nie wypiszą w tak ekspresowym tempie.

          pozdr
          • monias3 Dzięki Balba 22.03.05, 15:07
            Dzięki, Twoje informacje sa bardzo przejrzyste , będą dla mnie pomocne.Tylko
            jedno mnie zamrtwiło:sprawa zzo. Gdzieś czytałam, że trzeba sobie to "załatwiać
            z anastezjologiem.No ale jak i co to nie wiem. Z tym ekspresowym wypisem to też
            byłby kłopot... No cóż, pozyjemy, zobaczymy. A możesz jeszcze powiedziec, czy
            miłaś poród rodzinny i ew. ile to kosztuje?
            • balba_77 Re: Dzięki Balba 22.03.05, 15:59
              Proszę bardzo smile
              Odpowiedziałam też na Twój post na innym forum, tam pisałam tylko więcej o
              położnych.
              Poród rodzinny nie kosztuje nic. Mąż/chłopak powinnien mieć ubranie ochronne,
              takie chirurgiczne tz. spodnie + bluza. Do kupienia na portierni szpitala albo
              w sklepie z materiałami medycznymi na Karmelickiej (bardzo blisko szpitala).
              Jeżeli chodzi o zzo to radziłabym Ci zapytać się położnej jak się będziesz z
              nią umawiała, to Ci pewnie udzieli konkretnych informacji tak samo jak o te
              szybkie wypisy (nie wiem moze tylko ja tak kiepsko trafiłam i teraz znowu
              wypisuja po 7 dniach tak jak kiedyś jak jest coś nie tak ze zdrowiem Maluszka).
              Myślę że z którąkolwiek byś się nie umowiła to zaproponuje Ci na pewno
              zwiedzenie traktu porodowego, to sobie wszystko sama obejrzysz i zobaczysz czy
              Ci panujące tam warunki odpowiadają.

              pozdr
              • aniutekm Re: A co ze Staszicem 24.03.05, 08:01
                jeszcze moja uwaga w temacie wypisów.
                Ja urodziłam na staszica rok temu. I wtedy było tak: wypisywano w 3 dobie, a
                nawet 2 jeżeli mama czuła sie dobrze i z dzieckiem byo wszystko w prządku, no i
                byli z Lublina.
                Jeżeli z dziecko miało żółtaczkę lub było chore, to razem z mamą zostawali
                dłużej. Natomiast mamy wczesniaków leżacych w inkubatorze wysyłano do domu..
                Ja urodziłam w poniedziałek o 11, a w środę po południu byłam juz w domu.
                Ale wtedy remontowali patologię, więc było ciasno.
                Może teraz cos sie zmieniło..
                POzdrawiam
                Ania
                • nika.bry Re: A co ze Staszicem 31.03.05, 18:59
                  Witam.
                  Mam pytanko odnośnie porodów rodzinnych na Staszica. Czy ta przyjemność jest
                  płatna czy nie??? I czy wcześniej trzeba się zakręcić przy tym???
                  • ana50 Re: A co ze Staszicem 01.04.05, 10:47
                    Rodziłam na Stasica w tamtym roku. Nie deklarowałam porodu rodzinnego i za nic
                    nie płaciłam. Są tam tylko dwie sale porodowe i w każdej sali jedno łóżko.
                    Jeżeli do szpitala przyjeżdża z tobą mąż to po prostu zostaje na poród.
                    U mnie było tak, że mąż spacerował ze mną po korytarzu, a na badania znikałam
                    za drzwiami. Potem nagle z siedmiu cm. rozwarcia zrobiło sie dziesięć i
                    zaczęłam rodzić.
                    Byłam w takim szoku, że zupełnie o mężu nie myślałam. Sama lekarka go zawołała
                    w ostatniej chwili bo siedział na korytarzu. Jeszcze moment i by nie zdążył.
                    Potem jak zabrali dzidzię do drugiego pomieszczenia to i on poszedł towarzyszyć
                    jej we wszystkich zabiegach.
                    W tej chwili mąż przy porodzie to coś zupełnie naturalnego. Chyba dlatego nikt
                    nie robi z tego problemu.
                    Pozdrowienia!!!
                  • balba_77 Re: A co ze Staszicem 01.04.05, 12:25
                    porody rodzinne w tym szpitalu to standard. Nic sienie zmieniło od ubiegłego
                    roku w tym względzie.
                    • nika.bry Re: A co ze Staszicem 01.04.05, 18:22
                      ana50 i balba_77 - dzięki Wam serdeczne za odzew. Pozdrawiam.
    • olesia15 Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 07.04.05, 15:05
      Ja rodziłam na Kraśnickich - było super, ale to było 4 lata temu. Nic nikomu
      nie dałam a opieka w trakcie i po porodzie naprawdę rewelacyjna. Była tylko
      jedna położna, która nie dawała się lubić i traktowała nas i dzieci jak podatek
      od luksusu, ale to normalne - zawsze jest jakaś czarna owca.
      Włosy mi stanęły na głowie, bo ktoś na tym forum polecił dra Jarząbka z
      Lubartowskiej. Jestem w drugiej ciąży, byłam w 7 tyg. gdy pan dr stwierdził (na
      płatnym USG) że ciąża jest martwa i zaprosił mnie na czyszczenie macicy. dwa
      dni wyłam, po czym wylądowałam na USG u dra Mazurka -TOP MEDICAL. Ciąża jest
      żywa tylko nieco młodsza. Ku zastanowieniu...
      • mrufka4 Re: LUBLIN - gdzie urodzić dziecko? 11.04.05, 12:25
        Potwierdzam opinię o Kraśnickich ja rodziłam tam 2 tygodnie temu,poród z lekkimi
        komplikacjami(pępowina i rączka przy buzi) ale dzięki lekarzom i położnej
        wszystko poszło dobrze.Korzystałam z prysznica wanny piłki maty i drabinek
        naprawdę pomaga!Do tego żadnych problemów z obecnością męża! W szpitalu
        spędziłam 2 tygodnie ( żółtaczka i infekcja ) ale już wszystko ok.Położne
        przemiłe lekarze też ok szczególnie Włodarczyk, naprawdę się przejmuje.do tego
        pediatrzy trochę byłam zła że tyle nas trzymali ale powiedzieli że dziecko musi
        wyjść od nich zdrowe, i chyba o to chodzi!Nic nikomu nie płaciłam.
        Polecam!
Pełna wersja