karma3541 14.01.05, 20:48 Witam, Mam pytanie jak zapatrują się na w/w temat lekarze szpitala na solcu. Proszę o opinie kobiet które tam rodziły. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
maja42 Re: szpital na solcu a nacinanie krocza 19.01.05, 13:02 rodziłam na solcu i byłam cięta. nikt mnie nie pytał o zdanie, ale też nie romawiałam o tym wcześniej. Wyglądało na to, że cięcie jest oczywiste, chociaż babki też mówiły ze nie były tam cięte, a połozne z Solca mówią, ze jesli nie ma potrzeby bo nie ma zagrożenia pęknięciem to nie tną. Odpowiedz Link Zgłoś
sabe Re: szpital na solcu a nacinanie krocza 19.01.05, 15:11 a mozesz coś wiecje na temat porodu i pobytu na solcu opowieiedzeć? Prowadizł Cię lekarz z tego szpitala? chodizłaś do szkoły rodzenia? miałaś opłacona połżożną? sabe Odpowiedz Link Zgłoś
pannajoanna Re: szpital na solcu a nacinanie krocza 19.01.05, 17:10 Ja rodzilam na Solcu i nie bylam nacinana. pannajoanna Odpowiedz Link Zgłoś
anett8 nacinanie krocza niezależnie od szpitala 20.01.05, 00:00 Witam dziewczyny! Widzę, że temat nacinania krocza jest tematem powracającym. Chcę nadmienić, że nie nacina się krocza profilaktycznie każdej rodzącej. Robi się to tylko, aby uniknąć pęknięcia krocza. Najczęściej kobiety które rodzą po raz pierwszy (albo duże dziecko przy kolejnym porodzie) muszą mieć nacięte krocze, aby nie doszło do pęknięcia które źle sie szyje, źle sie goi i grozi powikłaniami. Są objawy które świadczą o zagrażającym pęknięciu i każda położna woli je naciąć, dla Waszego dobra! Jeśli krocze natnie się w odpowiednim momencie to kobiety często nawet nie czują tego. pozdrawiam i życzę niepowikłanych i lekkich porodów Odpowiedz Link Zgłoś
agab72 Re: nacinanie krocza niezależnie od szpitala 20.01.05, 14:32 OK - tyle, że w wielu innych krajach europejskich odsetek kobiet nacinanych jest nieporównywalnie niższy od naszego. Ja będę rodziła dopierow w lipcu ale od pewnego czasu śledzę wątki dotyczące nacinania krocz i przyznam, że nie tyle obawiam się samego nacięcia (pewnie i tak będę w wielkim stresie i nawet się nie zorientuję) ale wszystkich atrakcji, które tak masowo spotykają dziewczyny p.oźniej - szycie bez znieczulenia, szycie nieprofesjonalne, szycie nierozpuszczalnymi nićmi, problemy z siedzeniem itp. Może torszkę przesadzam - w końcu nie mam w tej kwestii doświadczenia a opieram się jedynie na przeczytanych opiniach, ale przyznam, że nie spotkałam się (lub może nie pamiętam) z negatywnymi opiniami od dziewczyn które nie były nacinane (nawet jeśli troszkę pękły). Aga. Odpowiedz Link Zgłoś
inga29 Re: nacinanie krocza niezależnie od szpitala 20.01.05, 22:00 witam!ja rodzilam na plStarynkiewicza i tak mnie nacieli ,ze przez dwa tyg nie moglam siadac,nie wspominajac o chodzeniu ,karmieniu itp. Odpowiedz Link Zgłoś
anetazw Re: nacinanie krocza niezależnie od szpitala 22.01.05, 00:07 tak , to prawda na solcu nie pytają się Ciebie o zdanie czy chcesz mieć nacinane krocze czy nie. Aczkolwiek położne informują w trakcie porodu że natną Ci krocze żeby nie doszło do pęknięcia. ja rodziłam we wrześniu 2003 z położną z dyżuru - siostrą Bożenką. Fachowa opieka, spokojna rzeczowa i potrafiącca dać ci komfort że panujesz nad sytuacją. Moja koleżanka którą poznałam włąśnie na solcu - razem rodziłyśmy a w tej chwili się przyjaźnimy - nie miała naciętego krocza i założono jej 8 szwów a mi tylko3. Dodam że rodziła z wynajętą położną Krystyną Komosą. Odpowiedz Link Zgłoś
borotka Re: szpital na solcu a nacinanie krocza 25.01.05, 11:31 we wrześniu 2004 na Solcu też mnie nacięli, też bez pytania - jedynie informując. Cięcia oczywiście nie poczułam, za to szycie - i owszem. DO tego szył mnie stazysta, więc mój niepokój o siedzenie był tym wiekszy. Jednak chłopak się najwyraźniej mocno starał, bo szwy goiły się rekordowo. Dlatego polecam uzbroić się w cierpliwość na te kilka(naście) minut i szyjącemu nie "przeszkadzać" ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
dytek Re: szpital na solcu a nacinanie krocza 01.02.05, 13:16 Ja rodziłam w maju 2002 i wszystkie sąsiadki były cięte tak jak ja z prawej strony, bez pytania i powiadomienia, poza tym ludzie obserwujący poród również byli bez pytania. Łóżko do porodu rodzinnego stało w salce przejściowej. Nie wiem jak jest teraz, ale nie mam miłych wspomnień z porodu, chociaż wtedy było mi wszystko jedno, bo byłam skupiona na tym co robię. Odpowiedz Link Zgłoś
monique76 Re: szpital na solcu a nacinanie krocza 01.02.05, 14:16 Witam rodzilam na Solcu w lutym 2003 roku i zostalam nacieta - rowniez bez pytania i chyba nawet bez informowania mnie o koniecznosci wykonania naciecia (tego tak na 100% to nie jestem pewna szczerze mowiac) Fakt jest faktem,. ze rodzilam dosc krotko i byc moze faktycznie naciecie bylo potrzebne, bo skora nie miala czasu sie sama dobrze rozciagnac. Niestety szycie wspominam jako najgorsza czesc porodu... bolalo jak cholera, mimo tego ze podobno dostalam znieczulenie. Naciecie goilo sie niestety dosc dlugo (2 tygodnie nie moglam usiasc normalnie). Lekarka, u ktorej bylam ostatnio, zszycie po nacieciu okreslila jako idealne, prawie w ogole nie widoczne. A tak ogolnie wrazenia z Sulca bardzo dobre - nie mialam tam lekarza prowadzacego, ale nawet przez chwile podczas porodu nie odczulam, ze jestem gorzej traktowana. Tylko jedzenie straszne - dobrze ze maz i mama donosili walowke bo przez 8 dni pobytu bym baaaardzo sie odchudzila) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_debiutantka Re: szpital na solcu a nacinanie krocza 02.02.05, 13:29 nie wiem, jakie jest zdanie lekarzy, bo o tym to chyba raczej decyduje położna. ja byłam nacinana, ale wcześniej położna starała się jak mogła, żeby tego uniknąć. goiło się ładnie i nie mam teraz problemów (6,5 m-ca po porodzie). Odpowiedz Link Zgłoś